lena!
04.10.01, 23:29
Na ulicy mimochodem byłam świadkiem rozmowy. Jedna ze stron mówi" Jak wygramy
te wybory, to sie zmiejszy tych urzędników w urzędzie miasta o pół", "no a, w
tym dziele siedzą dwie osoby, trzeba zwolnić tę kobiete", druga strona na to
" no nie wiem, to jest moja znajoma". Wniosek: trudno coś w tym Mielcu zmieniać
jak tu sie wszyscy znają.