ewa3214
17.08.08, 20:51
Mimo setek ochrony nic nie przypominało dawnych rodzinnych dni
lotnictwa.Wystawa samolotów ,czytaj starych rupieci AN obok których nawet nie
można było przytanąc już nie wspomnę o pamiątkowym zdjęciu.Samolot wojskowy
rozumiem ale ta ruina? Dalsze dno organizacyjne to kilometrowe odległości
między sceną ,jakąś piwiarnią której akurat nie żałuje a placem zabaw dla
dzieci.Dalej obiecała córce lot samolotem tak jak to żywiej bywało.Tym
bardziej że był jako atrakcja w ogłoszeniach.Nic z tego. Biało czerwoni tez
kręcili jak za pól ceny ale to akurat rozumiem.Tylko nie żałowano na namiot
dla vipow który był rozbity niedaleko sceny a na moje nieszczeście/nerwy już
mnie poniosły i serce nakłuło dlaczego znowu nie my możemy napić się kawy na
lotnisku tylko Skowrońska i spółka/.Wyjazd był koszmarem bo ktoś próbował
kierować ruchem ale nieudolnie.Tak więc w Mielcu już nigdy na żadną imprezę
nie pójdę a tym bardziej z dziećmi którym naopowiadałam.Z rozrzewnianiem
otworzyłam mój stary album i pokazałam moje zdjęcia przy Iskrze i z panem
pilotem. A to było za zdechłej komuny kiedy wróg czyhał...I to pozostaje w
takim lekkim niedomówieniu..A tera ....my.....Nie chcę być wulgarna ale to
hasło jest aktualne z pozycji Polaka Pozdrawiam