dradam1
09.10.05, 03:55
Zawsze lubilem zbierac/czytac ksiazki.
Pol biblioteki,obecnej, mam "kanadyjskiej" ( to znaczy ksiazki zakupione
tutaj),a "polowa" ksiazek zostala wydrukowana w Polsce.
Ostatnio dostala sie w moje rece ksiazka napisana przez lekarke-
pediatre,ktora dostala roczna rezydenture z pediatrii, w jednym z osrodkow w
Toronto. Ksiazka zostala wydana wiele, wiele lat temu. Przeczytanie jej
nasunelo mi wiele mysli. Moze do sprawy powroce.
W ciagu ostatnich dwoch lat wpadly mi w rece rowniez dwie ksiazki o Kanadzie.
Jedna "Praktyczny przewodnik-Kanada" wydany przez wydawnictwo Pascal.
Druga to tlumaczenie ksiazki "Canada" wydanej orginalnie przez
DK "Eyewitness Travel Guides". Nosi ona w jezyku polskim tytul " Przewodniki
Wiedzy i Zycia" - "Kanada". Przeczytalem obydwie ksiazki ( w obu jezykach).
Tlumaczenie zostalo dokonane dosc dobrze. Ale w sumie przewodnik nieciekawy.
Nie polecam go nikomu.
Wrocmy wiec na chwile do Przewodnika PASCALA. Przeczytalem uwaznie caly. Nie
znam sie na niczym innym, niz na prowincjach preriowych ( przynajmniej tak
moge twierdzic). Czytajac opisy Alberty, Saskatchewanu i Manitoby znalazlem
blisko 200 "niedociagniec". Ktore wydaly mi sie na tyle istotne , aby je
ponumerowac i napisac do wydawnictwa.Proponujac dokonanie korekty informacji,
przy okazji druku kolejnego wydania.
Odpowiedz , jaka otrzymalem, zaskoczyla mnie. Otoz podziekowano mi za
dokonanie pracy, ale polskie wydawnictwo stwierdzilo niejednoznacznie, ze
zadnych korekt nie bedzie. Po prostu dlatego, ze rola "polskiego" wydawcy to
tylko przetlumaczenie na jezyk polski tekstu dostarczonego przez orginalnego
wydawce ( Rough Ride z Wielkiej Brytanii ).
Interesujace jest, ze wydawnictwo Pascal ,w przedmowie, dziekuje Ambasadzie
Kanadyjskiej w Warszawie za pomoc w przygotowywaniu ksiazki do druku. Jakby w
ten sposob "przerzucajac" na Ambasade ewentualne niedociagniecia.
W sumie trudno jest mi nie odniesc wrazenia, ze w Polsce malo o Kanadzie
wiedza. A jezeli juz, to wiedza ta raczej odnosi sie do
plaszczyzny "osobowej" (indywidualnej , jak sie w Kanadzie zyje i mieszka)
niz odniesieniu do plaszczyzny panstwowej (wiedzy na temat geografii i
ekonomii Kanady, jeej struktury "politycznej" etc.). A i wiedza na temat tego
jak wygladaja miasta i wsie Kanady raczej ma charakter bardzo powierzchowny.
Nie wiem, czy wiadomo w Polsce na przyklad, ze polowa farmerow w Kanadzie ma
dostep do Internetu, czesto DSL i ze spora czesc
zakupow/businessu "farmerskiego" dokonywana jest wlasnie z udzialem "sieci".
Ze liczba samochodow w Kanadzie (osobowych) jest mniej wiecej rowna 15
milionom ( czyli mniej wiecej co drugi dorosly Kanadyjczyk ma wlasny
samochod). Ze najwyzszy dochod na osobe maja mieszkancy Yukon ( a nie
Alberty !).
Ktore wiec ksiazki ,dostepne w Polsce, mozna polecic mieszkancom Polski, a w
szczegolnosci potencjalnym emigrantom do Kanady, a ktore nie ?
Pozdrawiam
dradam1