kajda28
03.08.08, 21:47
może ktoś przeczyta :) ale napisać muszę, bo jestem z siebie dumna:)
jak już napisałam to mój eks jest alkoholikiem, jak jest trzeźwy jest całkiem
ok, codziennie widzi się dziećmi, i w sumie mogę na nim polegać, ale jest
krótko trzeźwy. dwa tyg. temu zapił-wyglądał strasznie, ZUS zawiódł i nie
przysłał mi alimentów od razu z jego renty, więc jestem jeden m-c do tyłu
(może niewielkie pieniądze, ale dla mnie każdy grosz się liczy), no i ten mój
eks przychodzi dzisiaj do mnie, widać że już nie pije kilka dni, podobno od
wtorku, mówi że jutro pójdzie do banku i mi przyniesie te pieniądze no i żebym
mu pożyczyła na paliwo bo on rano musi jechać do lekarza- do którego miał
jechać dwa tyg. temu- powiedziałam że zawiódł, że przez 2 tyg nie obchodziły
go dzieci, jak ja sobie daję radę, czy ma je kto odebrać z przedszkola kiedy
jestem w pracy i że nie dam mu pieniędzy. jestem z siebie dumna, bo jestem
jeszcze współuzależniona i nie do końca wierzę w to co mu powiedziałam, tzn.
nie jestem pewna czy mam prawo się gniewać o to na niego. BO wiadomo że jak
nie on to moja mam może odbierać dzieci- więc to nie było dla mnie jakieś
utrudnienie, no i jak mi da jednak te pieniądze, to tydzień różnicy nie jest
tak dużo- a z drugiej strony nie miał prawa nie liczyć się ze mną i z dziećmi,
mam prawo być zła, że zawiódł, że nie ostrzegł, że go nie było, że zamiast
dzieci i opiekę nad nimi wybrał alkohol- i to że jest chory działa przeciwko
niemu, bo chorobę się leczy, a on nic z tym nie robi, chociaż dobrze wie że
jest alkoholikiem i jak się leczy tą chorobę i jak zapobiega powrotom.
a więc jestem dumna że zawalczyłam o siebie, o swoje prawa- dla mnie to dużo.