Dodaj do ulubionych

Dziwna przypadłość....pytanie do Pana Janusza.

26.04.11, 09:37
Witam Panie Januszu!
Liczę, że po raz kolejny Pan mi pomoże sadDla przypomnienia podaję moją datę ur. 05.04.1985 rok.
Od wielu lat dotyka mnie dziwna przypadłość do nietypowych urazów związanych z ciałem, oraz do nieco podobnych wydarzeń związanych z materią poprostu.

Zostałam kilka razy okaleczona między innymi podcza zabiegu dentystycznego( nie związanego bezpośrednio z problemem zdrowotnym, bardziej estetycznym ) oraz podcza operacji przegrody nosa. W tym drugim przypadku zabieg został wykonany nieprawidłowo i przegroda nadaje się do ponownej skomplikowanej operacji.
Podobnie działo się w przypadku drobnych usług kosmetycznych, dermatologicznych, fryzjerskich np. usuwana blizna po zabiegu była bardziej widoczna. W najlepszym układzie było tak, że ja za coś płaciłam a to czego oczekiwałam nie zostało wykonane np. przepadała mi zaliczka albo efekt jakiegoś zabiegu był niewidoczny.
W żadnym z opisanych zdarzeń nie było zagrożone moje życie, tzn komplikacje nie byly związane z zagrożeniem życia, a z widocznym okaleczeniem jak np. blizny.



Zauwazyłam, że takie niepowodzenie wielokrotnie towarzyszyło mi także w błachostkach jak np. zniszczenie butów przez szewca, zniszczenie przez kusnierza kurtki skórzanej oddanej mu do poprawki.
Zauwazyłam także, że jeśli zabieg chirurgiczny lub jakikolwiek inny zabieg związany z ciałem wykonuje daleko, nie w moim mieście a w miejscu oddalonym np. o 200-300 km to jest lepiej...ale nie mogę być tego pewna, może to przypadek bo nie często miałam takie sytuacje i też w mniej skomplikowanych przypadkach.
Panie Januszu czy takie urazy i takie niepowodzenia życiowe, jak te opisane wyżej są wpisane w moją datę urodzenia? Czy widać w niej tego typu zagrożenia?

Moje przeczucia, oraz mojej rodziny są takie, że wibracja liczby imiennej 6/1/7 , głownie mam na myśli 7 nie współgrają z datą urodzenia, tworzy się konflikt i kompilacja zaczyna działać negatywnie co daje się odczuć w taki sposób.
Tymbardziej tak może dziać się, gdyż ja kompletnie nie pasuje do cech wibracji 7...... nie jestem osobą uczoną, jestem także bardziej materialistką niż osobą kładącą nacisk na uduchowienie.


Panie Januszu czy taka urazowość i problemy z materią moga być spowodowane właśnie połączeniem drogi zycia 5 i liczby imiennej 7? Ewentualnie co wg. Pana może być tego przyczyną?
Bardzo proszę o radę Panie Januszu, jak Pan to widzi, czy Pan się spotkał z czymś takim?

Pozdrawiam serdecznie smile
Dorota
Obserwuj wątek
    • instalar Re: Dziwna przypadłość....pytanie do Pana Janusza 26.04.11, 14:05
      Panie Januszu, całość jak sobie zsumuje, spół i samogłoski to uzyskuje 52/7
      Jak dodam same spółgłoski to mam 19/1
      Jak dodam samogłoski ( w tym również Y ) wychodzi 24/6

      czy w tych podliczbach może tkwić pryczyna opisanych urazów oraz niepowodzeń ?
      Nawet niekoniecznie w odniesieniu do daty ur.
    • janus50 Re: Dziwna przypadłość....pytanie do Pana Janusza 28.04.11, 17:32
      Witaj
      Myślę, że problem może mieć naturę złożoną. Każdy wymieniony przez ciebie element może mieć swój udział w wydarzeniach, które ciebie spotykały.
      Zacznijmy od urodzeniowej piątki, która z uwagi na skłonność do podejmowania ryzyka, decyzji spontanicznych i nie przemyślanych, nierzadko pakuje się w rozmaite tarapaty. Przy czym, w moim przekonaniu, u ciebie sprawa zbędnego ryzyka może być wydajnie zredukowana przez czwórkę z pierwszego cyklu.
      Druga sprawa to układ cykl - szczyt. Cykl cztery, operujący w sferze materii, tworzenia trwałych struktur, jest realizowany przez szczyt dziewięć, czyli wszystko dla innych nic dla siebie. Innymi słowy, oddawanie realizowane przez dziewiątkę, będzie miało miejsce w obszarze pozyskiwania przez ciebie indywidualnych korzyści w zakresie materialnym a do tego należy oprócz korzyści materialnych także ciało fizyczne. Tak więc straty mogą się realizować w opisanych przez ciebie okolicznościach.
      Czwórka nie daje rozmachu, często trzeba robić wiele rzeczy o wiele dłużej, powtarzać, poprawiać. Szczególnie gdy czwórka pochodzi od karmicznej 13 albo tak jak w twoim przypadku realizowana jest za pośrednictwem dziewiątki. Podobne utrudnienia mogą się dziać także przy braku wibracji 4 w zawartości imion i nazwisk.
      Twoje wibracje własne 6-1-7 są oczywiście, z uwagi na szóstkę, która jest antytezę twojej urodzeniowej piątki, niekorzystne i mogą nieco uwierać po prostu. Nie sądzą jednak aby mogły generować wydarzania o których piszesz, choć z pewnością nie pomagają ich unikać.
      Pozdrawiam
      • instalar Re: Dziwna przypadłość....pytanie do Pana Janusza 28.04.11, 20:18
        Dziękuję, bardzo ciekawe to co Pan napisał....

        Jak wg. Pana wibruje podliczba 52/7, z tego co zauwazyłam często wystepuje w portrecie numerologicznym osób, które zostały przez kogoś np okaleczone, zaatakowane, lub poszkodowane w wypadkach z udziałem osób trzecich które były za nie odpowiedzialne.
        Czy ta wibracja może mówić o zagrożeniu ze strony otoczenia?


        Pozdrawiam

        • janus50 Re: 52 03.05.11, 15:19
          Witaj
          Znaczenie tej podliczby zależy od tego, czy jest to liczba odnosząca się do wibracji osobistych (imiennych), czy też jest podliczbą wibracji drogi życia, lub cyklu albo też szczytu.
          Okoliczności zewnętrzne powiązane są ze szczytami.
          Gdy weźmiemy pod uwagę 52 jako całość to raczej odnosi się ona do relacji osobistych z innymi ludźmi, może przynosić izolację emocjonalną i pewną depresyjność.
          Inaczej się sprawa ma, gdy przyjrzymy się piątce i dwójce z osobna. Taki zestaw tworzy napięcie, gdyż te dwie wibracja są skonfliktowane i może to dawać nieporozumienia w relacjach z innymi. Piątka ponadto ma charakter uraniczny i może przyciągać wydarzenia nagłe i niespodziewane a także urazy i wypadki. Bierze się to stąd, że piątka ma skłonności do podejmowania ryzyka oraz działań spontanicznych. Ponadto, będąc składową siódemki, która ma wiele wspólnego z Neptunem, który powoduje pewne zamglenie, przekłamanie, trudności z weryfikacją okoliczności, ponieważ mogą się one wydawać inne niż są w rzeczywistości - trudno będzie ocenić realne niebezpieczeństwo i stąd możliwość popadania w tarapaty.
          Takie spojrzenie może potwierdzać twoje spostrzeżenia, aczkolwiek byłbym ostrożny w interpretowaniu tej liczby w całkowitym oderwaniu od innych elementów portretu numerologicznego. Zawsze należy brać wszystkie elementy pod uwagę i dopiero ich wypadkowa może nam podpowiedzieć jakie mogą być tendencje. Dlatego byłbym powściągliwy w wypowiadaniu opinii, że 52 przyciągać musi jakieś nieprzyjemne wydarzenia.
          Pozdrawiam
          • instalar Re: 52 05.05.11, 10:44
            Witam
            Panie Januszu doskonale rozumiem, że inaczej ta podliczba sprawdza się w piramidce a inaczej w liczbie imiennej, ja znalazłam nastepujący jej opis wg P. Czarmińskiej:
            Podliczba Pięćdziesiąt Dwa (52/7) wskazuje na przeciwników, zazdrość, rywalizację, ukrytych wrogów, ryzyko skaleczeń, zdolność radzenia sobie z przeciwnościami, zaufanie do siebie i wiarę, pociąg do życia duchowego i obcowania z przyrodą, szczególnie do medytacji nad wodą. Musimy dążyć do pozbycia się zazdrości, unikać plotkarstwa, nauczyć się rozróżniać prawdę od fałszu.

            Widzę, że Pan opisał ją podobnie. Ta podliczba występowała u mnie w liczbie imiennej 6/1/7 (7/52)
            Niestety mam wrażenie, że odczułam jej negatywną strone i to bardzo moco. To wszystko o czym Pan napisał mnie dotknęło.


            Czy to jest mozliwe, że 52/7 w kompiacji z moją data ur. 05.04.1985 dała tak negatywne aspekty?



            Podczas wizyty u znajomej numerolog, powiedziała mi ona, że z zamierzenia nie należy nadawac takich imion by liczba imienna zawierała 52/7 gdyz jest to bardziej niekorzystne. I niesie mniej dobrego. Napewno nie pomoże.
            • janus50 Re: 52 11.05.11, 17:01
              Witaj ponownie

              instalar napisała:


              > Widzę, że Pan opisał ją podobnie. Ta podliczba występowała u mnie w liczbie imi
              > ennej 6/1/7 (7/52)
              > Niestety mam wrażenie, że odczułam jej negatywną strone i to bardzo moco. To
              > wszystko o czym Pan napisał mnie dotknęło.
              >
              >
              > Czy to jest mozliwe, że 52/7 w kompiacji z moją data ur. 05.04.1985 dała tak ne
              > gatywne aspekty?

              Myślę, że należałoby w pierwszej kolejności ustalić właściwą podliczbę z której wynika ta siódemka. Nie wiem jak się odnieść do tego twojego 52, ponieważ kilka wpisów wcześniej napisałaś:
              >Panie Januszu, całość jak sobie zsumuje, spół i samogłoski to uzyskuje 52/7
              >Jak dodam same spółgłoski to mam 19/1
              >Jak dodam samogłoski ( w tym również Y ) wychodzi 24/6
              Więc w gruncie rzeczy siódemka wynika z 43 bo 19+24=43

              >
              > Podczas wizyty u znajomej numerolog, powiedziała mi ona, że z zamierzenia nie n
              > ależy nadawac takich imion by liczba imienna zawierała 52/7 gdyz jest to bardzi
              > ej niekorzystne. I niesie mniej dobrego. Napewno nie pomoże.

              Wibracje własne nie generują wydarzeń zewnętrznych, określają nas samych. Wydarzenia zewnętrzne określone są przez datę urodzenia.
              Racją na pewno jest to, że 52 nie pomoże i może być kulą u nogi.
              Jednak dodanie kolejnego imienia, np 3 czy 4 nie oddziaływuje na nas bezpośrednio swoją zawartością lecz za pośrednictwem całego zestawu wibracji imiennych. Z wyłączeniem oczywiście pierwszego imienia, którego znaczeniem jest jak najbardziej istotne.
              Zwróć uwagę na zawartość wibracji czyli ich poszczególną ilość, na braki oraz na nadmiary.
              Mam wrażenie, że zbyt dużą wagę poświęcasz jednemu oderwanemu elementowi i skupiając się na nim, zapominasz o innych.
              Może tutaj się pojawiać jeden z negatywów czwórki, czyli zagubienie w szczegółach smile
              Pamiętaj że jesteś piątką i to jeszcze urodzoną piątego dnia, więc możesz się borykać z wydarzeniami nagłymi i niespodziewanymi, jak również urazami i wypadkami.
              Pozdrawiam
              • instalar Re: 52 12.05.11, 00:27
                Jest to prawda, że zmiana, transformacja numerologiczna działa nie tyle na wydarzenia zewnetrzne a na nas samych. Jednak zauwazyłam, że poprzez odpowiednio wygenerowaną wibrację imienną można pewnych rzeczy/wydarzeń/okoliczności uniknąć poprzez inne zachowanie się, inną analizę. Poprostu patrzymy innymi oczami trochę, inaczej odbieramy więc i inaczej działamy. Ja niestety większość strat jakie poniosłam to w dużej mierze mogę je chyba zawdzięczać sobie, bo uwierzyłam komuś, dałam się nabrać, zareagowałam w pewnien określony sposób.
                To jest to co Pan pisze o oddziaływaniu, że jednak ma to znaczenie, nie kreuje wydarzeń ale działa na nas i to my jakby stajemy na przeciw wydarzenion jakie niesie los zajmująć określone stanowisko. A np. wibracja imienna nadaje nam pewne cechy, kształtuje nas i w pewnien sposób odpowiada za sposób myślenia, wyrażania siebie i co za tym idzie za nasze reakcje na np. zdarzenia losowe.

                Co do wypadkowości ja jej nie zauwazyłam u siebie.
                A mój negatyw 4...pewnie tak jest, nie ma ideałów, dobrze wiedziec co jest moim minusem smile
                Ja jak się czegos uczepie to potrafię nonstop o tym samym i dażę do perfekcji.
              • instalar Re: 52 12.05.11, 00:46
                Co do braków o jakich Pan pisze to w wibracji
                6/24
                1/19/10
                7/52
                brakuje 4 i 6
                brak 6 wydaje mi się, że zawsze odczuwałam, brak satysfakcjonujących związków, niewłaściwe osoby na mojej dorodze, komplikacje wynikające ze związków, jak zdrady, kłamstwa, oszustwa wręcz jakich padałam ofiarą a także wikłanie się w związki bez tzw. przyszłości z osobami np. zajętymi.
                czy odczułam 4 napewno też ale chyba mniej wydaje mi się
                Ogólnie wibracja 6/1/7 mnie rozstrajała, zasadniczo nie utożsamiałam dokońca się z tym imieniem (stąd zmiana), ale był taki okres że chciałam się na siłe przyzwyczaić, zaakceptować, nie wiedziałam że mozna zmienić a uzywanie dwóch róznych imion to kłopot np. w szkole troche krępujące.

                Znajoma powiedziała mi, że mam 4 z daty ur. np. miesiąc i że nie muszę jej mieć w lekcjach karmicznych, że mogę mieć jej brak bo nie będzie odczuwalny a powinnam dołozyć 6 bo nie mam jej nigdzie w dacie.
                Moim zdaniem choć jedna 4 powinna być, bo żaden brak nie jest dobry.
                Natomiast co do 6-ki to odnoszę wrażenie (po zmianie) że jej obecność daje mi pewność siebie jakby, taka silniejszą pozycję w kontaktach z ludzmi, to dziwne bo zasadniczo 6 chyba na to nie wpływa. Może to więc skutek całej wibracji.

                Pisze Pan, że imię pierwsze jest najwazniejsze, do czego się je dobiera, pod jakim kątem? Czy ono w jakiś sposób określa nas, naszą osobowość?


                Bardzo wiele zrozumiałam dzięki Panu i temu co Pan tu pisze, na forum. Ma Pan niesamowite podejście, to mało spotykane aby numerolog wkładał w to wszystko tyle duszy i starał się to tak dobrze wytłumaczyć.
                Dziękuję.
                • janus50 Re: 52 22.05.11, 17:33
                  Witaj ponownie
                  instalar napisała:

                  > Znajoma powiedziała mi, że mam 4 z daty ur. np. miesiąc i że nie muszę jej mieć
                  > w lekcjach karmicznych, że mogę mieć jej brak bo nie będzie odczuwalny a powi
                  > nnam dołozyć 6 bo nie mam jej nigdzie w dacie.
                  > Moim zdaniem choć jedna 4 powinna być, bo żaden brak nie jest dobry.

                  W moim przekonaniu czwórka powinna być wypełniona w zawartości. Właśnie dlatego, że masz czwórkę w dacie urodzenia. Stanowi ona wibrację pierwszego cyklu i zawsze lepiej, gdy ma oparcie w zawartości, w przeciwnym wypadku będzie trochę jak żołnierz bez karabinu.

                  >
                  > Pisze Pan, że imię pierwsze jest najwazniejsze, do czego się je dobiera, pod ja
                  > kim kątem? Czy ono w jakiś sposób określa nas, naszą osobowość?

                  Pierwsza litera pierwszego imienia pokazuje indywidualny element twojego charakteru a szczególnie sposób podchodzenia do problemów.
                  Pierwsza samogłoska twojego pierwszego imienia nieco ujawnia głębszy obszar świadomości, nasze wewnętrzne, często skrywane ja.


                  > Bardzo wiele zrozumiałam dzięki Panu i temu co Pan tu pisze, na forum. Ma Pan n
                  > iesamowite podejście, to mało spotykane aby numerolog wkładał w to wszystko tyl
                  > e duszy i starał się to tak dobrze wytłumaczyć.

                  Bardzo dziękuję za miłe słowa. Gdyby czas pozwalał, mógłbym jeszcze bardziej się zaangażować lecz niestety nie pozwala.

                  Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka