wushum
31.03.12, 10:47
Witam.
Pisywałam tu kilka lat temu. Od tego czasu wiele się zmieniło.
Obecnie jestem w związku z mężczyzną, z którym chcemy działać wspólnie, prowadząc pewnego rodzaju zajęcia itp. Problem, że hm... obojgu łatwiej przychodzi uczenie tego co potrafimy za darmo, niż dostanie za to pieniędzy. Podejrzewam, że jest to może spowodowane naszymi "numerami". Z tego co wyliczyłam, jesteśmy 2/11 i 9, czyli raczej liczby poświęcenia dla innych, bez specjalnego szczęścia do kasy. Koleżance, która zajmuje się tym samym, /4 z 22/ wszystko idzie jak z płatka, wystarczy, że pomyśli, że chciałby to, czy tamto. Nie kosztuje jej aż tyle wysiłku, to co nas kosztuje wiele. Mam wrażenie, jakbyśmy szli pod stromą górę i co jakiś czas coś nam wypada i zjeżdża w dół. Zastanawiamy się, czy nie prowadzić zajęć nie tylko dla zdrowych ludzi w średnim wieku, ale może uczyć seniorów i np dzieci ze szpitali? Może to byłoby bardziej wg naszych "numerów"?
Idee idami, ale zaczynamy mieć problem, że nie bardzo jest z czego żyć, a ile można pożyczać od rodziców? Wiem też, że hm...wielu osobom nie podoba się, że moje życie zaczyna się odmieniać na lepsze. Dotychczasowi znajomi przestają się odzywać, a proszeni na społecznościowych portalach o np polecenie swoim znajomym naszej działalności, na ok 160 moich znajomych, zrobiło to ze 4 osoby. Dawniej byłam zupełnie sama i w niczym mi się specjalnie nie wiodło, miałam może jakieś uznanie w dziedzinie swojego zawodu, trochę talentów do pewnych rzeczy, ale zawsze nie było pracy dla mnie, poza sporadycznymi przypadkami kiedyś, w mojej rodzinie zawsze działo się źle, a dodatkowo dopadały nas nowotwory złośliwe /mnie już 2x/. Teraz, kiedy spotkałam kogoś kogo kocham i jestem kochana, wszystko zaczęło się odmieniać. I ja również. Zaczęłam chcieć czegoś, działać, mieć jakieś pomysły na życie. I mam wrażenie, że znajomi nie bardzo to akceptują. Przyznam, że to przykre. A więc pytanie - co możemy zrobić, żeby próbowanie rozkręcenia działalności, przestało przypominać próby zaorania asfaltu?
Ja 07.06.1978, On 12.09.1959.
Pozdrawiam i dziękuję.
Gdyby można prosić o jakąś radę