Dodaj do ulubionych

Jak to poprawić?

31.03.12, 10:47
Witam.

Pisywałam tu kilka lat temu. Od tego czasu wiele się zmieniło.
Obecnie jestem w związku z mężczyzną, z którym chcemy działać wspólnie, prowadząc pewnego rodzaju zajęcia itp. Problem, że hm... obojgu łatwiej przychodzi uczenie tego co potrafimy za darmo, niż dostanie za to pieniędzy. Podejrzewam, że jest to może spowodowane naszymi "numerami". Z tego co wyliczyłam, jesteśmy 2/11 i 9, czyli raczej liczby poświęcenia dla innych, bez specjalnego szczęścia do kasy. Koleżance, która zajmuje się tym samym, /4 z 22/ wszystko idzie jak z płatka, wystarczy, że pomyśli, że chciałby to, czy tamto. Nie kosztuje jej aż tyle wysiłku, to co nas kosztuje wiele. Mam wrażenie, jakbyśmy szli pod stromą górę i co jakiś czas coś nam wypada i zjeżdża w dół. Zastanawiamy się, czy nie prowadzić zajęć nie tylko dla zdrowych ludzi w średnim wieku, ale może uczyć seniorów i np dzieci ze szpitali? Może to byłoby bardziej wg naszych "numerów"?
Idee idami, ale zaczynamy mieć problem, że nie bardzo jest z czego żyć, a ile można pożyczać od rodziców? Wiem też, że hm...wielu osobom nie podoba się, że moje życie zaczyna się odmieniać na lepsze. Dotychczasowi znajomi przestają się odzywać, a proszeni na społecznościowych portalach o np polecenie swoim znajomym naszej działalności, na ok 160 moich znajomych, zrobiło to ze 4 osoby. Dawniej byłam zupełnie sama i w niczym mi się specjalnie nie wiodło, miałam może jakieś uznanie w dziedzinie swojego zawodu, trochę talentów do pewnych rzeczy, ale zawsze nie było pracy dla mnie, poza sporadycznymi przypadkami kiedyś, w mojej rodzinie zawsze działo się źle, a dodatkowo dopadały nas nowotwory złośliwe /mnie już 2x/. Teraz, kiedy spotkałam kogoś kogo kocham i jestem kochana, wszystko zaczęło się odmieniać. I ja również. Zaczęłam chcieć czegoś, działać, mieć jakieś pomysły na życie. I mam wrażenie, że znajomi nie bardzo to akceptują. Przyznam, że to przykre. A więc pytanie - co możemy zrobić, żeby próbowanie rozkręcenia działalności, przestało przypominać próby zaorania asfaltu?
Ja 07.06.1978, On 12.09.1959.
Pozdrawiam i dziękuję.
Gdyby można prosić o jakąś radę
Obserwuj wątek
    • wushum Re: Jak to poprawić? 02.04.12, 22:36
      Czy powinnam wypisać tu jakieś przeliczenia, żeby zmniejszyć Panu ilość pracy? Ja robiłam sobie kiedyś zmianę - wymyśliłam nowe imię /po przeliczeniach i po poradzie u Pana/ nie wiem, czy mam też podać nasze imiona i nazwiska? /Literami?/
      Ostatnio po prostu coś się dzieje z dotychczasowymi znajomymi i zachowują się przykro, dziwnie, albo nie raczą się odezwać. Nie wiem, co się dzieje. Pozdrawiam.
      • janus50 Re: Jak to poprawić? 02.04.12, 22:56
        Witaj
        Aktualnie odpowiadam na wpisy z okolic 20 marca. Proszę o cierpliwość. Zawartość liter oczywiście przydałaby się.
        Pozdrawiam
      • janus50 Re: Jak to poprawić? 16.04.12, 15:00
        wushum napisała:


        > Ostatnio po prostu coś się dzieje z dotychczasowymi znajomymi i zachowują się p
        > rzykro, dziwnie, albo nie raczą się odezwać. Nie wiem, co się dzieje. Pozdrawia
        > m.

        Z jednej strony jesteś w roku dziewięć, który weryfikuje wszelkie powiązania w tym także relacje z innymi osobami. Z drugiej strony jesteś w cyklu 7, który może przynosić pewną izolację emocjonalną, osłabienie kontaktów społecznych.
        Te dwa czynniki w interakcji, mogą powodować, że nastąpi przesiew pośród twoich znajomych i przyjaciół i pozostaną jedynie ci, którzy są tego warci.
        cdn...
    • wushum Re: Jak to poprawić? 07.04.12, 23:48
      Liczby imion i nazwisk

      Jego - a- 4 Moje a - 12
      d- 1 w - 1
      e - 3 n - 6
      i - 1 d - 2
      k - 2 r - 1
      l - 1 s - 3
      m - 2 l - 4 [6]
      p - 1 u - 3
      r - 3 i - 4 [6]
      t- 1 z - 3
      w - 1 e - 2 [3]
      z - 1 t - 2 [3]
      f - 1
      m - 2
      g - 1
      o - 2
      c - 2
      k - 2
      oraz z nowego pseudo- imienia jeszcze [b - 1] [h -1]
      On - /dwa imiona i nazwisko/ z moich obliczeń to 32/czyli 5 /pierwsze imię/ 21/czyli 3 /drugie/ i nazwisko 43 /czyli 7 Ostatecznie całość /o ile dobrze liczę/ to 6.

      Ja /juz kiedyś pisałam że mam duzo imion i podwójne nazwisko/
      Imię pierwsze - 16= 7
      imię drugie 43 = 7
      imię trzecie 30 = 3
      imię czwarte 32 = 5
      imię piąte 34 = 7
      Nazwisko /człon pierwszy/ 34 = 7 człon drugi 32 = 5
      Suma całości 5 /chociaż nie jestem pewna czy czegoś nie mylę/.
      Dobierałam jeszcze imię - pseudonim.
      Jeśli wypisywać je również w tabelce ile jakich liter mam w imionach i nazwiskach, wówczas należy poprawić moją tabelkę /w nawiasach obok rządku moich liter i liczb ile razy występują po prawej w nawiasie kwadratowym wpisuję uzupełnione liczby o to nowe imię/.

      Nie jestem pewna czy dobrze liczę wartości poszczególnych liter, wobec czego jako pewnik podaję wyłącznie to co wypisałam w rządkach na początku - pewna mogę być obliczeń ile razy dana litera występuje w imionach i nazwiskach. Więc to podaję jako pewnik. Obliczenia dalsze, to moje domniemania. Proszę więc opierać się raczej na tym ile których liter jest w naszych imionach i nazwiskach.
      Mamy też nazwę naszej działalności, ale nie wiem, czy to też podawać?
      Pozdrawiam, radosnych dni Świątecznych smile
      i dziękuję
      • wushum Re: Jak ps. 07.04.12, 23:56
        Ps.: ponieważ widzę że cały wysłany tekst ścisnęło, więc piszę - litery na końcu zestawienia
        f - 1
        > m - 2
        > g - 1
        > o - 2
        > c - 2
        > k - 2
        Są z moich imion i nazwisk. Mojego Partnera spisane są w lewym rządku i kończą się na literze "z". Nie wiem czemu odstępy między spisami liter nie są widoczne przy publikacji tekstu.
        Pozdrawiam i dziękuję.



      • janus50 Re: Jak to poprawić? 16.04.12, 15:06
        Witaj ponownie
        wushum napisała:

        > Jego - a- 4 Moje a - 12
        > d- 1 w - 1
        > e - 3 n - 6
        > i - 1 d - 2
        > k - 2 r - 1
        > l - 1 s - 3
        > m - 2 l - 4 [6]
        > p - 1 u - 3
        > r - 3 i - 4 [6]
        > t- 1 z - 3
        > w - 1 e - 2 [3]
        > z - 1 t - 2 [3]
        > f - 1
        > m - 2



        Strasznie się ten układ posypał... Trudno mi to uporządkować. Dopiero gdy wszedłem na odpowiedź, poukładało się w miarę... Jednak muszę to w dużym skupieniu i spokoju przeliczyć i dać do twojej weryfikacji. W tym momencie nie mam warunków niestety....
        Postaram się jeszcze dziś...
        Pozdrawiam

        >
        > Nie jestem pewna czy dobrze liczę wartości poszczególnych liter, wobec czego ja
        > ko pewnik podaję wyłącznie to co wypisałam w rządkach na początku - pewna mogę
        > być obliczeń ile razy dana litera występuje w imionach i nazwiskach. Więc to p
        > odaję jako pewnik. Obliczenia dalsze, to moje domniemania. Proszę więc opiera
        > ć się raczej na tym ile których liter jest w naszych imionach i nazwiskach.
        > Mamy też nazwę naszej działalności, ale nie wiem, czy to też podawać?
        > Pozdrawiam, radosnych dni Świątecznych smile
        > i dziękuję
      • janus50 Re: Jak to poprawić? 16.04.12, 17:00
        Witaj ponownie
        wushum napisała:

        Celem uniknięcia pomyłki poniżej zawartość liter tak jak udało mi się odczytać:
        Twój partner:
        A-4, D-1, E-3, I-1, K-2, L-1, M-2, P-1, R-3, T-1, Z-1
        Ty:
        A-12, W-1, N-6, D-2, R-1, S-3, L-4, U-3, I-4, Z-3, E-2, T-2, F-1, M-2, G-1, O-2, C-2, K-2
        Dodany pseudonim:
        L-2, I-2, E-1, T-1, B-1, H-1

        Na marginesie, skąd tak duża ilość imion? Wg. polskich przepisów można mieć wpisanych oficjalnie 2 a nieoficjalnie dochodzi zwykle imię z bierzmowania.

        Wibracje twojego partnera mają wartość 1-9-1 i są to bardzo dynamiczne i generalnie dla jego drogi życia korzystne wibracje. Są to mocno zindywidualizowane wibracje imienne, jednak element materialny nie jest w nich zaznaczony. Przy drodze życia o układzie nie materialnym będą dawać dynamikę i siłę przebicia jednak w ślad za tym nie koniecznie muszą iść pieniądze. Ponadto brakuje mu wibracji 6 w zawartości (litery F, O oraz X) która odpowiada za sferą rodziny, domu rodzinnego, związku - mogą się w tym kontekście pojawiać jakieś utrudnienia jak również utrudniona realizacja szczytu o wibracji 6.

        Twoje wibracje imienne przed dodaniem pseudonimu miały wartość 7/16-9-7 i to są skrajnie niekorzystne wibracje imienne, szczególnie w kontekście aktualnego cyklu 7. Zmiana była więc pożądana. Dodany pseudonim zmienia wibracje na 3-9-3, możliwe, że chciałaś ocieplić swój wizerunek. To rzeczywiście wibracje bardzo otwierające i komunikatywne, należą również do korzystnych, jednak w kontekście pomnażania dóbr materialnych niestety są totalnie nieprzydatne.
        Pozdrawiam
    • wushum hm 16.04.12, 00:22
      Witam.

      Przepraszam, ale chciałam się nieco przypomnieć smile
      Czekałam, bo pisał Pan, że odpisuje osobom z marca. Teraz widzę, że już jest odpowiedź na pytanie z bodaj 15 kwietnia, więc może i ja "się załapię" wink ?

      W sprawach zarobkowych odrobinę ruszyło - mam nadzieję, że będzie nam szło coraz lepiej, a plany uda się zrealizować, ale być może - bo ja wiem - otaczać się jakimiś numerami? Czy coś?
      Pozdrawiam i /dobrej nocy/ a właściwie dzień dobry smile
      • janus50 Re: hm 16.04.12, 15:08

        wushum napisała:

        > Witam.
        >
        > Przepraszam, ale chciałam się nieco przypomnieć smile
        > Czekałam, bo pisał Pan, że odpisuje osobom z marca. Teraz widzę, że już jest od
        > powiedź na pytanie z bodaj 15 kwietnia, więc może i ja "się załapię" wink ?

        No nie do końca 15 kwietnia. Prędzej odpowiadam jedynie na proste pytania ewentualnie w kontynuacji odpowiedzi wcześniejszej. Jednak i tak twoja kolejka już zdecydowanie przyszła..
        smile

        >
        > W sprawach zarobkowych odrobinę ruszyło - mam nadzieję, że będzie nam szło cora
        > z lepiej, a plany uda się zrealizować, ale być może - bo ja wiem - otaczać się
        > jakimiś numerami? Czy coś?
        > Pozdrawiam i /dobrej nocy/ a właściwie dzień dobry smile
    • janus50 Re: Jak to poprawić? 16.04.12, 14:56
      Witaj
      wushum napisała:

      > Obecnie jestem w związku z mężczyzną, z którym chcemy działać wspólnie, prowadz
      > ąc pewnego rodzaju zajęcia itp. Problem, że hm... obojgu łatwiej przychodzi ucz
      > enie tego co potrafimy za darmo, niż dostanie za to pieniędzy. Podejrzewam, że
      > jest to może spowodowane naszymi "numerami". Z tego co wyliczyłam, jesteśmy 2/
      > 11 i 9, czyli raczej liczby poświęcenia dla innych, bez specjalnego szczęścia d
      > o kasy. Koleżance, która zajmuje się tym samym, /4 z 22/ wszystko idzie jak z p
      > łatka, wystarczy, że pomyśli, że chciałby to, czy tamto. Nie kosztuje jej aż ty
      > le wysiłku, to co nas kosztuje wiele. Mam wrażenie, jakbyśmy szli pod stromą gó
      > rę i co jakiś czas coś nam wypada i zjeżdża w dół. Zastanawiamy się, czy nie
      > prowadzić zajęć nie tylko dla zdrowych ludzi w średnim wieku, ale może uczyć se
      > niorów i np dzieci ze szpitali? Może to byłoby bardziej wg naszych "numerów"?
      > Idee idami, ale zaczynamy mieć problem, że nie bardzo jest z czego żyć, a ile m
      > ożna pożyczać od rodziców? Wiem też, że hm...wielu osobom nie podoba się, że m
      > oje życie zaczyna się odmieniać na lepsze. Dotychczasowi znajomi przestają się
      > odzywać, a proszeni na społecznościowych portalach o np polecenie swoim znajomy
      > m naszej działalności, na ok 160 moich znajomych, zrobiło to ze 4 osoby. Dawnie
      > j byłam zupełnie sama i w niczym mi się specjalnie nie wiodło, miałam może jaki
      > eś uznanie w dziedzinie swojego zawodu, trochę talentów do pewnych rzeczy, ale
      > zawsze nie było pracy dla mnie, poza sporadycznymi przypadkami kiedyś, w mojej
      > rodzinie zawsze działo się źle, a dodatkowo dopadały nas nowotwory złośliwe /mn
      > ie już 2x/. Teraz, kiedy spotkałam kogoś kogo kocham i jestem kochana, wszyst
      > ko zaczęło się odmieniać. I ja również. Zaczęłam chcieć czegoś, działać, mieć j
      > akieś pomysły na życie. I mam wrażenie, że znajomi nie bardzo to akceptują. Prz
      > yznam, że to przykre. A więc pytanie - co możemy zrobić, żeby próbowanie roz
      > kręcenia działalności, przestało przypominać próby zaorania asfaltu?
      > Ja 07.06.1978, On 12.09.1959.

      Tak jak przypuszczasz, zarówno 2/11 jak i 9 nie są wibracjami biznesowymi. To wibracje niematerialne, pozbawione niezbędnej życiowej "drapieżności" w sferze materii.
      Są to wibracje duchowe, dla których sprawy materialne są życiową koniecznością a nie celem samym w sobie. Aczkolwiek nalezy podkreślić, że dwójki bywają doskonałymi zarządcami finansów, tyle że cudzych, być może dla tego właśnie, że cudza własność ich nie nęci...
      Ponadto wasze drogi zycia (cykle i szczyty) są w przytłaczającej mierze mało biznesowe.
      Ty jesteś aktualnie w drugim cyklu 7, który potrwa do 54 roku życia i który jest niematerialny, oraz w pierwszym szczycie o wibracji 4/13, który wskazuje na trudne konfrontacje w szeroko pojmowanej sferze pracy. Trochę taka syzyfowa praca z tą czwórką jest, człowiek haruje jak wół a efekty mizerne. W tym roku kończysz jednak ten niełatwy szczyt i wchodzisz w drugi szczyt o wibracji 5/14, który z jednej strony daje bardzo dużą dynamikę, z drugiej może przynieść sukcesy w biznesie, jednak przede wszystkim w handlu. W każdym razie powinno być zdecydowanie lepiej.
      Twój partner jest aktualnie w cyklu 3 do 55 roku życia i czwartym i ostatnim szczycie 6 - co daje spore możliwości w obszarze komunikowania się z innymi, jednak jest to układ również nie biznesowy.
      Dlatego wielkie znaczenie mogą mieć wasze wibracje imienne, bo tylko one są czynnikiem zmiennym, który może wspomagać a może też utrudniać realizację w sferze materii.
      cdn...

      > Pozdrawiam i dziękuję.
      > Gdyby można prosić o jakąś radę
      • wushum Re: Jak to poprawić? 16.04.12, 18:05
        Witam

        Dziękuję za zajęcie się tym mnóstwem wyliczeń.
        Dodam że mmm... kiedy Pan rozpisał ile liter kto z nas ma, gdzieś uciekła 1 litera W mojego partnera. /Przepraszam, że to piszę, ale niestety tak jest/.
        To prawda, mam nietypową ilość imion i do tego podwójne nazwisko. 3 imiona trafiły się na chrzcie /okazało się że 2 pierwsze nie mają Świętego patrona i wymagano szybkiego nadania dodatkowego/, natomiast z Bierzmowania mam 2 /o jedno upierał się ktoś z rodziny, to drugie chciałam ja, więc, żeby z tego wybrnąć ksiądz zgodził się na dwa/.
        Mmm.. skoro wszelakie wibracje są raczej mało pomagające w finansach, to jak sobie radzić? Zajmujemy się nauką - warsztatami, chcemy je również robić na wyjazdach. Im bardziej pro-ideowo działam tym lepiej mi to jakoś pasuje, problem, że hm... tworzone materiały /dział reportaży itp/ podobają się, ale trudno, żeby ktoś to wziął i zapłacił. Postanowiliśmy uczyć tego, co potrafimy. Idzie to trochę opornie, a zużywa wiele wysiłku. Myślałam też o pisaniu, bo słyszę, że podobno nieźle mi to wychodzi /jak i rysunek/, ale cóż - kiedyś człowiek chce zarabiać, mieć na jedzenie, na życie, opłaty, czasem gdzieś wyjechać, czy coś kupić, a tu dość pod górkę jest. Rozumiem, że idee są szczytne, ale człowiek potrzebuje czegoś i dla siebie. Zwłaszcza, że nie jestem w zakonie, tylko żyję jak inni. Pomijam już uwagi i postrzeganie nas, przez naszych krewnych i znajomych, ale niezależność finansowa jest potrzebna, a z tym jest trudno. Nie chodzi o miliardy, ale o normalną możliwość utrzymania się, bez liczenia na wsparcie finansowe innych. Jestem już zmęczona tym, że ludzie liczą, że będę pisać za darmo, czy inne tego typu rzeczy wykonywać, wkładając w to swój czas, nierzadko pieniądze itp - bo ja to muszę się zachowywać szlachetnie i tworzyć dla idei. Ileś czasu można tak robić, ale ja też jestem człowiekiem, teraz jest nas dwoje, plus kot i potrzebujemy, tak jak każdy - pieniędzy na utrzymanie, wyżywienie, normalne potrzeby. /Pomijam leczenie, ale to też wchodzi w grę, bo już drugi raz przyplątał się rak do mnie, jestem po operacjach i zarówno leki kosztują, jak i ja nie jestem na tych samych warunkach - w sensie sprawności, czy zdrowia - jak inni/.
        Co w takim razie robić? Otaczać się jakimiś liczbami? Dobrać jeszcze jedno /aaa/ imię? smile Czy jak? Serdecznie pozdrawiam i dziękuję smile Miłego dnia.
        • janus50 Re: Jak to poprawić? 17.04.12, 15:15
          Witaj
          wushum napisała:

          > Witam
          >
          > Dziękuję za zajęcie się tym mnóstwem wyliczeń.
          > Dodam że mmm... kiedy Pan rozpisał ile liter kto z nas ma, gdzieś uciekła 1 lit
          > era W mojego partnera. /Przepraszam, że to piszę, ale niestety tak jest/.
          > To prawda, mam nietypową ilość imion i do tego podwójne nazwisko. 3 imiona traf
          > iły się na chrzcie /okazało się że 2 pierwsze nie mają Świętego patrona i wymag
          > ano szybkiego nadania dodatkowego/, natomiast z Bierzmowania mam 2 /o jedno upi
          > erał się ktoś z rodziny, to drugie chciałam ja, więc, żeby z tego wybrnąć ksiąd
          > z zgodził się na dwa/.

          No rzeczywiście sytuacja wyjątkowa...
          Pozostaje nam jeszcze wyjaśnić sprawę pseudonimu, jaka jest jego geneza, czy wynika w jakiś sposób z imienia czy nazwiska, dlaczego go używasz, czy w jakiś szczególny sposób z nim pracowałaś... Bo nie musi być takie pewne, że w ogóle działa i zmienił twoje wibracje imienne.


          > Co w takim razie robić? Otaczać się jakimiś liczbami? Dobrać jeszcze jedno /aaa
          > / imię? smile Czy jak? Serdecznie pozdrawiam i dziękuję smile Miłego dnia.

          Transformacja numerologiczna, w pierwszej kolejności jednak trzeba wyjaśnić sprawę pseudonimu.
          Pozdrawiam
          • wushum Re: Jak to poprawić? 17.04.12, 22:07
            Pseudonim - to dodatkowe imię /chociaż przez jakiś czas byłam kojarzona z mailowym "wushum"/ wymyśliłam, kiedy postanowiłam, że trzeba coś zmienić w swoich wibracjach. Po 1 zawiera litery, które mają wg mnie istotne wartości dla kontaktów z ludźmi, oraz 8 która też wydała mi się dobra, bo kojarzy mi się z sukcesem finansowym /chociaż nie wiem, czy słusznie/. Liczyłam i liczyłam sumując swoje makaroniasto długie imiona i nazwiska z różnymi imionami, ale zależało mi, żeby było to coś po 1 związane z imieniem Lili, oraz Elizabeth /od Elżbiety Ismile/ Po 2 jest to imię które kończy się rosnąco, nie jak typowe polskie imiona na "a" - co zazwyczaj daje tendencję malejącą. Imienia tego zaczęłam używać przy wyrobie biżuterii - czym zajmowałam się przez jakiś czas i nawet jakoś to funkcjonowało. Czasem używałam go ale jako pseudonimu, czy hasła gdzieś w internecie. Nie wiem, jak się "pracuje" z imieniem. Zauważyłam najpierw kilka miesięcy pewnego rodzaju zamieszania, a następnie polepszenie kontaktów z ludźmi i jakieś epizody "pracowe". Niestety epizody się pokończyły. Kiedy pojawiały się szanse na zarobek np rysunkami/np do katechizmów/ wykonałam serię ilustracji, na "sprawdzian", oraz kilka dla zakonnicy, która tym zawiadowała, bo prosiła, że z racji złamanej ręki potrzebuje rysunków na kilka katechez. Problem, że kiedy przyszło co do czego, zakonnica zaniknęła, przestała odbierać telefony i nie dało się jej namierzyć. Nastarałam się na próżno. Obecnie znów ktoś prosił o przyniesienie próbek ilustracji do katolickiego wydawnictwa i przyznam, że chyba najlepiej będzie, jeśli nie będę się starać, bo wtedy odrzucenie mniej boli. Przyznam, że bywa mi przykro, bo kiedy się uczyłam uznawano mnie za jedną z lepszych na roku, robiono ze mnie szkolną wizytówkę, a teraz patrzę, jak ludzie, którzy hm... cóż, powiedzmy sobie szczerze, nie potrafią za wiele w dziedzinie którą się zajmuję, łatwo, lekko i przyjemnie rozkręcają działania przynoszące bardzo dobre zarobki. Koleżanka o której wspominałam, owszem, jest osobą dobrą w zawodzie, ale ma też świetny zmysł marketingowy, wszędzie potrafi się wkręcić, każdego urobić tak, że oddadzą jej ostatnią koszulę i jeszcze podziękują, czując się obdarowani. Mnie pewne rzeczy nie przychodzą do głowy, nie mam siły przebicia, nie wkrecam się i nie wpraszam, a wręcz pewne rzeczy uważam za zagrania których się nie robi. Koleżanka nie widzi w niczym problemu, nie ma poczucia, że coś może być nie tak względem innych. Potrafi poprosić koleżankę która pracuje dla pewnego rodzaju "świetlicy" dla dzieci z patologicznych rodzin, ucząc tam działu plastyczno-fotograficznego, żeby zapytała szefostwa, czy nie potrzeba tam nikogo do pracy właśnie w tym dziale w którym pracuje. I nie uważa, że to jest hm.. nie fair. Ja natomiast mam - jak twierdzą inni - za dużo takich wątpliwości i podobno przeginam z uczciwością, co nie podoba się wielu osobom, bo nie przynosi zysku. Co ciekawe, koleżanka, której idzie świetnie wszystko za co się weźmie, albo nawet tylko o czymś pomyśli i już to się realizuje i przychodzi do niej samo - uważa ona, że jej to się marnie wiedzie, a mnie i koleżance z socjalnej świetlicy, to tylko pozazdrościć, bo my tyle mamy i wciąż coś dostajemy, a ona nic. Zapytałam jej później skąd ta nowa drukarka. Oczywiście - dostałasmile Teraz traktuje mnie jako konkurencję i nasze kiedyś normalne, szczere rozmowy wiele utraciły, bo wciąż jesteśmy wypytywani o plany zawodowe, sondowani, natomiast ona o swoich mówi, że to tajemnica. Po czym dowiadujemy się z innych źródeł, o różnych działaniach. Ostatnio pracuję nad poprawieniem stosunków i pokazaniem naszej dobrej woli, reklamując jej dokonania na naszej stronie internetowej. Nie chcę niezdrowych sytuacji, a niestety trochę osób zaczęło się dziwnie zachowywać. Kiedyś coś tam sobie tworzyłam do szuflady, a teraz chcemy zacząć działać, próbujemy nawiązywać współprace, kontakty i chyba to innych denerwuje. Przez pół roku jeździliśmy do innego miasta - mój partner zebrał ludzi na warsztaty i razem z kolegą z tamtego miasta zaczęliśmy prowadzić darmowo zajęcia. Z tym, że ten człowiek, mający utrzymanie, mieszkał na miejscu. My dojeżdżaliśmy przez te pół roku, objuczeni laptopem, albumami, pomocami do nauki, sprzętem itp. Zaprosiliśmy koleżankę o której wspominałam powyżej, do poprowadzenia jednego dnia zajęć /zazwyczaj nie robi tego za darmo, ale tym razem się zgodziła/. Grupa uczony się rozrosła. Pojawiły się kolejne osoby chętne do nauki. My uznaliśmy, że już nie możemy sobie pozwolić na darmową naukę innych - a wręcz dopłacając solidnie z własnej kieszeni, więc zakończyliśmy uczenie. Grupa zakończyła edukację i postanowiła tworzyć wspólnie, robić wystawy jako grupa pod konkretną nazwą. Trwaliśmy w przyjaźni, ale kolega, z którym ich uczyliśmy przestał odpowiadać na maile. My wstawiliśmy link jego strony u siebie i poprosiliśmy o to samo. Nie doczekaliśmy się. Potem grupa stworzyła swój profil z opisem jak powstali. Opisane było jak uczyli się fotografii, ale o nas nie było ani słowa. Jedynie o koledze, który został ich mentorem /niestety zaczął działać dość niesprawiedliwie względem jednej uczestniczki/. Zapytaliśmy o to, czemu o nas zapomniano. Przez to pytanie, zostaliśmy przez część grupy ofuknięci i uznani za pieniaczy, czepiających się i poszukujących awantury. Przyznam, że to przykre.
            I tak to wygląda. Teraz próbujemy działać pod pewną nazwą. Idzie dość pod górkę, ale odrobinę zaczyna się rozkręcać i mam nadzieję, że będzie nadal coraz lepiej.
            Nie wiem co można zrobić, żeby zaczęło nam rzeczywiście dobrze iść. To wkurzające, kiedy koleżanka, której idzie jak po maśle, mówi, że mam lepiej niż ona, bo tak nie jest. Gdyby tak było, proszę, niech ma pretensje, ale tak? Ona kupuje nowy samochód, a my ciułamy na zupkę z kubka, czy najtańszy żwirek dla kota.
            Co z tym zrobić?
            Dobierać jeszcze imiona? Stworzyć pseudonim? Otaczać się jakimiś numerami?
            Pozdrawiam i dziękuję za poświęcenie czasu.
            • wushum mmm 20.04.12, 23:53
              Witam.

              Co w takim razie robić?
              Kolejne imiona? Czy coś?

              Próba wykazania pokojowego nastawienia do koleżanki spaliła chyba, bo po rozreklamowaniu jej dokonań ostatnich i wystawy, jestem wzywana "na dywanik", gdzie ona chce sobie coś ze mną wyjaśniać. Trudno pojąć o co chodzi niektórym ludziom. Kumpel się przestał odzywać, bo zaczęłam chcieć zarabiać, a on zawsze mnie postrzegał jako artystkę wiarygodną - czyli głodną. Sam ma pieniędzy jak lodu, rozpacza, że jedzie na wakacje tylko do Toskanii, a do mnie wypisuje teksty umoralniające, że zarabianie to szmacenie się...
              Co więc robić? Rozumiem, że to rok odsiewu znajomych, ale widzę, że to potężny odsiew, bo dużo osób chyba ma mi za złe, że zaczynam działać. Nie wiem.
              A więc - co z powodzeniem w biznesie, a właściwie, żeby nie musieć aż tak dziko się wysilać, a mieć lepsze wyniki normalnej pracy, w którą - owszem - wkłada się energię, ale nie do totalnego wypalenia i wyczerpania. Jak sprawić, żeby móc być niezależnymi, stać na własnych "nogach" finansowo, a nie liczyć na czyjąś litość, lub pieniądze. Przecież inni jakoś działają, żyją, są samodzielni, niezależni. O ochronie przed chorobami już nie wspomnę, bo chyba numerologia nad tym nie panuje /a znów mam podejrzenie o raka uncertain /
              Przyznam, że zdrowie dostarcza mi wystarczająco dużo problemów /skłócenia w rodzinie również/ i potrzebne mi, żebym mogła funkcjonować bez jeszcze dodatkowych problemów, czy zmagań, oraz kłód pod nogami.
              Pozdrawiam i dziękuję.
              • janus50 Re: mmm 22.04.12, 16:51
                Witaj ponownie
                wushum napisała:

                > Witam.
                >
                > Co w takim razie robić?
                > Kolejne imiona? Czy coś?

                Przyznam się, że pozostajesz dla mnie wielką zagadką. Z jednej strony wiele tłumaczy rok dziewięć, który wycina zbędne powiązania, jednak ilość porażek z jakimi się borykasz, każe się zastanowić nad tym, czy używany przez ciebie pseudonim w ogóle działa i czy spowodował zmianę twoich wibracji. Bo opisane wydarzenia jak ulał pasują do 7/16-9-7 - porażki w dążeniach za sprawą 16. Jako, że jesteś jednocześnie w cyklu 7, to wibracja siedem będzie silnie uwypuklona a jak ona jest uwypuklona to uwypuklona jest równocześnie 16.
                Możliwe jest też, że przechodzi u ciebie jakiś ciężki tranzyt, gdybyś podała dokładną godzinę urodzenia i miejsce urodzenia, to może coś uda mi się zobaczyć. Orłem z astrologii nie jestem no ale jak jakiś trudny tranzyt aktualnie przechodzi to nietrudno będzie go dojrzeć.
                Ponownie wskazuje na trudny pierwszy szczyt 4/13, który właśnie dobiega końca, a rok dziewięć robi taki życiowy audyt i wyciąga wszystkie niekorzystne aspekty. Od października powinno się bardzo dużo zmienić i to radykalnie...
                Pozdrawiam


                >
                > Próba wykazania pokojowego nastawienia do koleżanki spaliła chyba, bo po rozrek
                > lamowaniu jej dokonań ostatnich i wystawy, jestem wzywana "na dywanik", gdzie o
                > na chce sobie coś ze mną wyjaśniać. Trudno pojąć o co chodzi niektórym ludziom.
                > Kumpel się przestał odzywać, bo zaczęłam chcieć zarabiać, a on zawsze mnie pos
                > trzegał jako artystkę wiarygodną - czyli głodną. Sam ma pieniędzy jak lodu, roz
                > pacza, że jedzie na wakacje tylko do Toskanii, a do mnie wypisuje teksty umoral
                > niające, że zarabianie to szmacenie się...
                > Co więc robić? Rozumiem, że to rok odsiewu znajomych, ale widzę, że to potężny
                > odsiew, bo dużo osób chyba ma mi za złe, że zaczynam działać. Nie wiem.
                > A więc - co z powodzeniem w biznesie, a właściwie, żeby nie musieć aż tak dziko
                > się wysilać, a mieć lepsze wyniki normalnej pracy, w którą - owszem - wkłada s
                > ię energię, ale nie do totalnego wypalenia i wyczerpania. Jak sprawić, żeby m
                > óc być niezależnymi, stać na własnych "nogach" finansowo, a nie liczyć na czyją
                > ś litość, lub pieniądze. Przecież inni jakoś działają, żyją, są samodzielni, ni
                > ezależni. O ochronie przed chorobami już nie wspomnę, bo chyba numerologia nad
                > tym nie panuje /a znów mam podejrzenie o raka uncertain /
                > Przyznam, że zdrowie dostarcza mi wystarczająco dużo problemów /skłócenia w rod
                > zinie również/ i potrzebne mi, żebym mogła funkcjonować bez jeszcze dodatkowych
                > problemów, czy zmagań, oraz kłód pod nogami.
                > Pozdrawiam i dziękuję.
                • wushum Re: mmm 23.04.12, 15:38
                  Mmm...

                  Ciekawe.
                  Miejsce urodzenia - Kraków.
                  Godzina bodaj 15.00
                  Czyli jakieś inne imię dodatkowe? Czy z tym coś robić?
                  Dziękuję i pozdrawiam
                  smile
                  • janus50 Re: mmm 25.04.12, 17:03
                    Witaj
                    wushum napisała:

                    > Mmm...
                    >
                    > Ciekawe.
                    > Miejsce urodzenia - Kraków.
                    > Godzina bodaj 15.00
                    > Czyli jakieś inne imię dodatkowe? Czy z tym coś robić?
                    > Dziękuję i pozdrawiam
                    > smile

                    Odpowiedź nie jest łatwa, gdyż trudno jest przypisać problem do jednego elementu. Przyczyny są wielowątkowe i pochopne działania mogą przynieść przysłowiowe wylanie dziecka z kąpielą. Bo z jednej strony kończysz rokiem dziewięć trudny szczyt 4/13 i rok ten przynosi bilans minionych lat, który może się pokazywać w postaci niesprzyjających okoliczności. Może też być tak, że trudne wibracje imienne (bez uwzględnienia pseudonimu) dają problemy w realizacji osobistych dążeń. Może być też jedno i drugie.
                    Najrozsądniej byłoby więc poczekać do zakończenia roku dziewięć, co będzie miało miejsce wraz z końcem września tego roku. Rozumiem, że chcesz rozwiązania tu i teraz, jednak, jak wspomniałem wyżej, trudno jest jednoznacznie zlokalizować źródło problemu.
                    Ponadto, jeśli chodzi o astrologię, to podany czas, 15.00, jest przypuszczalny. Próba interpretacji będzie więc daleko idącą spekulacją. W każdym razie aktualnie Saturn przechodzi przez pierwszy dom horoskopu i on również może przynosić spore ograniczenia, może zmuszać do określonych działań, będzie zamykał w sztywne ramy nie pozwalając na rozmach. No, ale jak wspomniałem, to spekulacja, bo dokładny czas nie jest znany.
                    Pozdrawiam
                    • wushum Re: mmm 29.04.12, 23:03
                      Witam.

                      Hm... to prawda, chciałam coś na to zaradzić. Właśnie zerwał się kontakt z najlepszą dotychczasową przyjaciółką. Nie wiem, co się stało, bo jej pretensje są irracjonalne. Popsuły się i stosunki z ludźmi i z pieniędzmi jest hm... nieciekawie.
                      O zdrowiu, nie wspomnę. Na szczęście to co znów znaleziono u mnie nie jest złośliwe, ale i tak, operacja /kolejna/ czeka.
                      Nie mam siły już czekać wciąż na to, że może coś się odrobinę polepszy, bo życie mija, a dostając wciąż po łbie, trudno wciąż mieć siły i naiwną nadzieję.
                      Zrobiłam sobie fotografię aury, co po raz kolejny potwierdza, że mam się zajmować pomocą i wspieraniem innych - głównie duchowo itp.
                      Przyznam, że już nie wiem, co mam robić. Nadal próbować robić, to co zaczęliśmy - humanistyczne warsztaty - czy uczyć się psychoterapii? Czy w ogóle jest szansa, że będę mogła pracować za pieniądze? Znów jest szansa wystawy moich prac - oczywiście ma być połączona z ich aukcją na rzecz potrzebujących. Tak, że takie rzeczy, wręcz same mnie znajdują. Problem, że bez pieniędzy w tej rzeczywistości nie da się żyć.
                      Cóż. Dziękuję i pozdrawiam. Mam nadzieję, że da się coś wymyślić, żeby troszkę mniej było pod górkę, bo wiele spraw potrafi odebrać siły. Pozdrawiam.
        • janus50 Re: Jak to poprawić? 17.04.12, 15:18
          PS
          wushum napisała:


          > Dodam że mmm... kiedy Pan rozpisał ile liter kto z nas ma, gdzieś uciekła 1 lit
          > era W mojego partnera. /Przepraszam, że to piszę, ale niestety tak jest/.

          w takim przypadku ma dość niekorzystne wibracje imienne o wartości 1-5/14-6. Duża sprzeczność pomiędzy skrajnie różnymi 5 i 6.

          Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka