Dodaj do ulubionych

P. Januszu, proszę o interpretację

23.01.14, 16:46
Witam,
chciałabym, żeby pomógł mi Pan poukładać w całość mój portret numerologiczny. Jestem urodzeniową 11. Mam już w głowie pewien zarys z poszczególnych liczb daty urodzenia oraz imienia i nazwiska, jednak nie potrafię tego złożyć w jakąś całość smile

Przede wszystkim chciałabym otrzymać ogólny portret mojej osoby, czy np. wibracje z daty urodzenia oraz imienia i nazwiska pokrywają się czy są raczej ze sobą sprzeczne.
Bardziej konkretnie natomiast jakie numerologiczne znaczenie ma dla mnie bieżący rok, czy weszłam teraz w lata pustki i z czym najbardziej będę musiała się zmierzyć.

Moja data urodzenia to 22.06.1990.
Litery imienia i nazwiska:
A - 2
E - 2
J - 2
K - 1
L - 1
N - 2
O - 1
S - 1
U - 1
Z - 1

Z góry dziękuję za odpowiedź.
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • nowa_chawyra5 Re: P. Januszu, proszę o interpretację 27.01.14, 15:18
      Ponawiam swoją prośbę. Może w tym tygodniu znajdzie Pan na mnie chwilę czasu smile
    • nowa_chawyra5 Re: P. Januszu, proszę o interpretację 14.02.14, 18:15
      Jeszcze raz gorąco proszę o interpretację. Wiem, że to trochę czasochłonne, ale bardzo, ale to bardzo pomógłby mi Pan przy wyjściu z zakrętu życiowego, na jakim aktualnie się znajduję. Próbowałam skonstruować portret sama, ale wiadomo jak to jest z byciem sędzią we własnej sprawie.
      Pozdrawiam.
      • donbas Re: P. Januszu, proszę o interpretację 15.02.14, 22:20
        Musisz trochę cierpliwie poczekać. jako forumowiczka tegoż forum informuje Cię, że janus odpowiada na wszystkie maile, ale jest zazwyczaj bardzo "zarobiony". Nie denerwuj się i sprawdzaj forum.
        Pozdrawiam
        • nowa_chawyra5 Re: P. Januszu, proszę o interpretację 16.02.14, 12:12
          Właściwie tak myślałam, ale wiem też, że czasem maile potrafią ginąć w "tłumie". Mimo wszystko dzięki, że mi powiedziałaś. W takim razie uzbrajam się w cierpliwość i grzecznie czekam na swoją kolej smile
    • nowa_chawyra5 Re: P. Januszu, proszę o interpretację 26.04.14, 03:05
      Przypominam się ponownie. Może tym razem mój wątek zostanie w końcu dostrzeżony smile
      • janus50 Re: P. Januszu, proszę o interpretację 28.04.14, 16:17
        Witaj
        nowa_chawyra5 napisał(a):

        > Przypominam się ponownie. Może tym razem mój wątek zostanie w końcu dostrzeżony
        > smile
        Na wstępie bardzo przepraszam za opóźnienie, po prostu się jakoś zapodziałaś, już wielokrotnie podchodziłem do odpowiedzi dla ciebie, jednak zawsze coś poszło nie tak...
        Na początek pytanie, czy podane przez ciebie litery, składające się na imię i nazwisko, dotyczą wszystkich posiadanych przez ciebie imion i nazwisk? Pytam, gdyż niezbędne jest podanie wszystkich posiadanych imion - pierwszego, drugiego oraz imienia otrzymanego na bierzmowaniu. Podobnie ma się sprawa z nazwiskami, podajemy także nazwisko rodowe i wszelkie pozyskane później, np. w drodze zamążpójścia. Potwierdź zatem podaną zawartość liter lub ją uzupełnij.

        Odniosę się więc na razie do daty urodzenia i wynikającej z niej drogi życia.

        Tak jak słusznie napisałaś, jesteś urodzeniową jedenastką. Jedenastka zazwyczaj realizuje się na poziomie dwa, jednak w twoim przypadku szanse realizacji na wysokim poziomie 11 są spore gdyż wibracja dnia urodzenia posiada wysoki potencjał 22, co czyni z ciebie osobę zdeterminowaną na osiąganie celów, upartą w dążeniach, pragmatyczną, mogącą osiągnąć wysoki status zarówno społeczny jak i materialny.
        Aktualnie znajdujesz się w pierwszym cyklu 6, który potrwa do 26 roku życia i równolegle w pierwszym szczycie 1, który trwać będzie do twojego 34 roku życia.
        Pierwszy cykl 6 zazwyczaj przynosi jakieś perturbacje w powiązaniu z rodziną - może to być np. brak jednego z rodziców albo też częstą jego nieobecność, konieczność podjęcia odpowiedzialności za sprawy domu i rodziny, często już w wieku dziecięcym, przez dużą ilość obowiązków domowych, może to być też wczesne zawarcie związku małżeńskiego, który spowodowany jest bardziej przez okoliczności niż przez niezależną decyzję.
        Z kolei pierwszy szczyt 1 podpowiada nam, że będziesz konfrontowana z koniecznością podjęcia odpowiedzialności za swoje decyzje, które musisz podejmować sama, będziesz zdana na swoje talenty i możliwości, będziesz musiała silnie stać na własnych nogach, rozstrzygać wszelkie problemy sama, nie oglądać się na innych, trudno będzie tobie znaleźć wsparcie (kto wie, być może fakt, że przeoczyłem twój wpis, jest również pewną projekcją tego pierwszego szczytu).
        Problemem w realizowaniu się w sposób samodzielny i niezależny może być pierwszy czarny szczyt o wibracji dwa, który przynosi nadwrażliwość na własnym punkcie, brak siły przebicia, zaniżanie wartości własnej, trudności w podejmowaniu szybkich decyzji, może on być tym bardziej odczuwalny, że jesteś także urodzeniową 2/11 i tym samem wszelkie negatywy mogą być uwypuklone.
        Aktualny rok posiada osobistą wibrację 8, więc jest to rok aktywności w sferze finansów i pomnażania dóbr materialnych. Może on przynieść wzrost odpowiedzialności za materialny status finansowy zarówno własny jak i najbliższych, może dać tobie sprzyjające warunki do pomnażania finansów, dobre wyniki w pracy ale także konieczność spłacania długów i dotrzymywania zobowiązań.
        Lata pustki - ostatnie to lata 2008 - 2010 kolejne 2020 - 2022. W uproszczeniu trwają od lutego roku rozpoczynającego do lutego roku kończącego. Dokładniej - zgodnie z początkiem i końcem roku chińskiego.
        Pozdrawiam
        • nowa_chawyra5 Re: P. Januszu, proszę o interpretację 11.05.14, 19:13
          Witam,
          Bardzo dziękuję za odpowiedź. Większość Pana opisu naprawdę się zgadza.

          Faktycznie często zdarza mi się być pomijaną lub niedostrzeganą. Podejrzewam, że to nie tyle wpływ pierwszego szczytu, co może bardziej wpływ dwójki z czarnego szczytu.

          Co do cyklu 6, zgadza się to, co Pan napisał. Natomiast byłam przekonana, że szóstka w cyklu wyraża się w czymś nieco innym czyli tym, że jestem w tym czasie bardzo związana z rodziną w jakichś aspektach, wręcz uzależniona. Szóstka mówi o pewnej wygodzie i potrzebie stabilizacji, bliskości i bezpieczeństwa, sądziłam więc, że na tym właśnie polega powiązanie z rodziną, że człowiek jej wtedy nadmiernie potrzebuje.

          Jeśli chodzi o imiona, świadomie nie brałam pod uwagę tego z bierzmowania z dwóch powodów. Po pierwsze, nie praktykuję już katolicyzmu, a bierzmowanie praktycznie nie miało dla mnie znaczenia, po drugie, nie zaobserwowałam w swoim życiu ani w sobie żadnych widocznych zmian po przyjęciu tego imienia. Na Pana prośbę mogę jednak je uwzględnić, jako że w oficjalnych papierach dalej należę do kościoła.
          A - 3, E - 2, J - 2, K - 2, L - 1, N - 3, O - 1, S - 1, U - 1, Z - 1, I - 1, G - 1
          W mojej opinii zestawienie 4/4/8 nie prezentuje się zbyt korzystnie. Jeżeli tak faktycznie jest, to czy oficjalne wypisanie się z kościoła i przywrócenie liczb 3/8/11 będzie dobrym posunięciem?

          Zastanawia mnie jeszcze, jak to jest z tą dwójką i jedenastką. Jakiś czas temu z ciekawości poszłam z przyjaciółką do wróżki, która zajmowała się numerologią. Przyjaciółka otrzymała bardzo trafną, wręcz idealnie pasującą do niej interpretację. Mnie natomiast kobieta z góry określiła jako dwójkę, nie wspominając nawet o możliwości potencjału jedenastki. Powiedziała, że mam znikomą siłę przebicia (co nie jest dalekie od prawdy) i w zasadzie cały opis mojej osoby opierał się na tych słabszych cechach dwójki oraz jej wadach. Dzień urodzenia 22 potraktowała jako 2 dodatkowe dwójki, które jeszcze bardziej wzmacniają moją dwójkę z drogi życia, a więc też jej negatywne aspekty. Większość z tego, co powiedziała owszem, zgadzało się, natomiast bardzo wiele jeszcze według mnie zabrakło w moim opisie. Moja przyjaciółka stwierdziła, że wszystko bez wyjątku się zgadza, mi jednak został pewien niedosyt, bo osobą, która została opisana, faktycznie byłam, ale parę lat temu. Być może na zewnątrz nie widać moich cech jedenastki, bo jestem dość skrytą osobą, bardziej wyrażającą się w teorii niż w czynach. Albo jestem jedynie dwójką i po prostu nie akceptuję jej potencjału. Chciałabym wiedzieć, jaki jest powód tego rozdarcia pomiędzy byciem dwójką a jedenastką? To znaczy, czy bycie jedenastką wyraża się bardziej w tym, co czujemy, czy w tym, co robimy?

          Pozdrawiam i czekam na odpowiedź.
          • janus50 Re: P. Januszu, proszę o interpretację 13.05.14, 15:06
            Witaj ponownie
            nowa_chawyra5 napisał(a):


            > Faktycznie często zdarza mi się być pomijaną lub niedostrzeganą. Podejrzewam, ż
            > e to nie tyle wpływ pierwszego szczytu, co może bardziej wpływ dwójki z czarneg
            > o szczytu.

            Białe szczyty przynoszą okoliczności zewnętrzne, z którymi jesteśmy konfrontowani, czarny szczyt natomiast, definiuje niekorzystne cechy charakteru i słabości. Tak jak nie jesteśmy w stanie zmienić oddziaływania białego szczytu, tak możemy jak najbardziej pracować nad czarnym szczytem, aby osłabić czy zneutralizować jago wpływ a nawet zamienić go w pozytyw.

            > Co do cyklu 6, zgadza się to, co Pan napisał. Natomiast byłam przekonana, że sz
            > óstka w cyklu wyraża się w czymś nieco innym czyli tym, że jestem w tym czasie
            > bardzo związana z rodziną w jakichś aspektach, wręcz uzależniona. Szóstka mówi
            > o pewnej wygodzie i potrzebie stabilizacji, bliskości i bezpieczeństwa, sądziła
            > m więc, że na tym właśnie polega powiązanie z rodziną, że człowiek jej wtedy na
            > dmiernie potrzebuje.

            Tak, szóstka w cyklu działa także w ten sposób, który opisałaś. Chcąc wypisać wszystkie możliwe aspekty tego cyklu, musiałbym napisać bardzo obszernie, co jednocześnie kosztowałoby bardzo wiele czasu, którego, jak wiesz, nie mam za wiele. Ja staram się interpretować każdy element kontekstowo, tzn., w powiązaniu z pozostałymi elementami, które w dużym stopniu uściślają możliwą realizację.

            >
            > Jeśli chodzi o imiona, świadomie nie brałam pod uwagę tego z bierzmowania z dwó
            > ch powodów. Po pierwsze, nie praktykuję już katolicyzmu, a bierzmowanie praktyc
            > znie nie miało dla mnie znaczenia, po drugie, nie zaobserwowałam w swoim życiu
            > ani w sobie żadnych widocznych zmian po przyjęciu tego imienia. Na Pana prośbę
            > mogę jednak je uwzględnić, jako że w oficjalnych papierach dalej należę do kośc
            > ioła.
            > A - 3, E - 2, J - 2, K - 2, L - 1, N - 3, O - 1, S - 1, U - 1, Z - 1, I - 1, G
            > - 1

            Oddziaływanie imienia z bierzmowania nie ma wiele wspólnego z poziomem wiary w KRK. Nadanie imienia na bierzmowaniu ma charakter rytuału. Rytuał nadania imienia był od zarania ludzkości jednym z najważniejszych wydarzeń w życiu człowieka. Dlatego jest zapisany w naszej podświadomości społecznej jako bardzo istotny. Dlatego imię z bierzmowania należy brać pod uwagę, nawet wówczas, gdy nie przykładamy do tego najmniejszej wagi.
            Poprzez zawartość liter podałaś imię od bierzmowania, które ma aż 18 liter. Czy na pewno nie jest to pomyłka?

            > W mojej opinii zestawienie 4/4/8 nie prezentuje się zbyt korzystnie. Jeżeli tak
            > faktycznie jest, to czy oficjalne wypisanie się z kościoła i przywrócenie licz
            > b 3/8/11 będzie dobrym posunięciem?

            Tak, 4-4-8 nie jest korzystne, szczególnie gdy w czwórkach pojawia się 13-tka.
            Wypisanie się z KRK nie zmienia faktu otrzymania imienia w wyniku rytuału religijnego, więc nic nie zmienia.


            > Zastanawia mnie jeszcze, jak to jest z tą dwójką i jedenastką. Jakiś czas temu
            > z ciekawości poszłam z przyjaciółką do wróżki, która zajmowała się numerologią.
            > Przyjaciółka otrzymała bardzo trafną, wręcz idealnie pasującą do niej interpre
            > tację. Mnie natomiast kobieta z góry określiła jako dwójkę, nie wspominając naw
            > et o możliwości potencjału jedenastki. Powiedziała, że mam znikomą siłę przebic
            > ia (co nie jest dalekie od prawdy) i w zasadzie cały opis mojej osoby opierał s
            > ię na tych słabszych cechach dwójki oraz jej wadach.

            Ujmę to tak, jedenastką się nie jest, jedenastką się bywa. Szansa permanentnego realizowania się na wysokim, mistrzowskim potencjale, jest bardzo mała, choć nie jest niemożliwa. Dlatego każda jedenastka będzie się realizować także jako dwójka w pewnym stopniu, zarówno poprzez negatywy jak i pozytywy.
            Jedenastka to z jednej strony najbardziej powszechna liczba mistrzowska, z drugiej strony także niezwykle trudna, z uwagi na skrajną różnicę pomiędzy dwójką i jedenastką. Dwójka - potulny naśladowca, jedenastka - charyzmatyczny przywódca czy kapłan. Dwójka pragnie bliskości i oddania ukochanej osoby, jedenastka pragnie miłości i oddania tłumów (vide Kaczyński). Jednocześnie jedenastka nie jest pozbawiona ułomności dwójki - np. przewrażliwienia na własnym punkcie - dobrze widać to na Kaczyńskim, który wszędzie widzi spiski, wydaje kolosalne kwoty na ochronę, a swego czasu postawił na nogi całą stołeczną policję, by znaleźli drobnego pijaczka, żula, który się nieładnie wyraził o braciach K.

            >Dzień urodzenia 22 potrakt
            > owała jako 2 dodatkowe dwójki, które jeszcze bardziej wzmacniają moją dwójkę z
            > drogi życia, a więc też jej negatywne aspekty.

            No to Pani pozwoliła sobie na daleko idącą dowolność, bo 22 to jednak dzień urodzenia i może się realizować też jako 4, co samo w sobie będzie dołować negatyw dwójki i nie trzeba tu kombinować że 22 to dwie osobno istniejące dwójki. Bzdura...

            Większość z tego, co powiedziała
            > owszem, zgadzało się, natomiast bardzo wiele jeszcze według mnie zabrakło w mo
            > im opisie. Moja przyjaciółka stwierdziła, że wszystko bez wyjątku się zgadza, m
            > i jednak został pewien niedosyt, bo osobą, która została opisana, faktycznie by
            > łam, ale parę lat temu. Być może na zewnątrz nie widać moich cech jedenastki, b
            > o jestem dość skrytą osobą, bardziej wyrażającą się w teorii niż w czynach. Alb
            > o jestem jedynie dwójką i po prostu nie akceptuję jej potencjału. Chciałabym wi
            > edzieć, jaki jest powód tego rozdarcia pomiędzy byciem dwójką a jedenastką? To
            > znaczy, czy bycie jedenastką wyraża się bardziej w tym, co czujemy, czy w tym,
            > co robimy?

            Ja zawsze zakładam, w odniesieniu do 11, że jest to dwójka z wysokim potencjałem do wykorzystania. Aby się zrealizować jako 11, musi mieć do tego możliwości. Np. kobieta, mająca na głowie dom, gromadę dzieci i górę problemów, nie jest w stanie nawet pomarzyć o realizowaniu się na wysokim poziomie 11 w sposób praktyczny (np. charyzmatyczny przywódca czy kapłan albo tez artysta na skalę społeczną). Może oczywiście realizować jej duchowo - psychiczne aspekty - np. wysoki poziom etyczno moralny, wrażliwość artystyczną, głębię duchową, rozwój duchowy itp.
            Powód rozdarcia wynika ze skrajności pomiędzy dwójką i jedenastką, to trochę taki Mr. Jeckyl i dr. Hyde.

            Pozdrawiam


            >
            > Pozdrawiam i czekam na odpowiedź.
            • nowa_chawyra5 Re: P. Januszu, proszę o interpretację 24.05.14, 20:11
              Witam,
              ponownie dziękuję za odpowiedź. W końcu mi się trochę rozjaśniło w głowie, jeżeli chodzi o te białe i czarne szczyty. Bardzo sensownie wyjaśnił Pan też rozdarcie między 2 a 11. Faktycznie jest to jedyna liczba mistrzowska, która jest aż tak skrajnie różna od swojej podstawowej liczby.

              Jedyne, co mnie jeszcze nurtuje, to kwestia imienia i nazwiska. Z tego co rozumiem, każde następne imię lub nazwisko jest po prostu dodawane do poprzednich i wszystkie mają na nas wpływ już przez całe życie. Czyli w takim razie nie ma znaczenia nawet zrzeczenie się imienia lub dajmy na to całkowita zmiana tożsamości? Czy w takich wypadkach stara tożsamość w dalszym ciągu liczy się w numerologii i jest dodawana do nowej (np. aktorzy zmieniający imię i nazwisko)?
              Zastanawia mnie też, czy liczą się tylko i wyłącznie imiona nadawane oficjalnie i poprzez rytuały, czy też na przykład pseudonimy, jakimi jesteśmy nazywani na co dzień.

              Podałam od razu 18 liter czyli wszystkie imiona i nazwisko razem z imieniem z bierzmowania.
              A - 3, E - 2, J - 2, K - 2, L - 1, N - 3, O - 1, S - 1, U - 1, Z - 1, I - 1, G - 1
              Wychodzi mi 4-4-8 czyli ten dosyć niekorzystny układ. Wydaje mi się, że ten sprzed bierzmowania 3-8-11 był bardziej dopasowany do tego z daty urodzenia. W związku z tym mam pytanie, jaki układ byłby najbardziej korzystny dla zgodności z liczbami daty urodzenia? Czy zawarcie "silniejszych" cyfr takich jak 1 czy 8 wzmocniłoby moją numerologię, czy jedynie wprowadziło niezgodność?

              Z niecierpliwością czekam na odpowiedź.
              Pozdrawiam.
              • nowa_chawyra5 Jeszcze raz ponawiam pytanie 01.07.14, 13:48
                Przypominam ponownie o swoim wątku. To ostatnie pytania, na które chciałabym uzyskać odpowiedź.
                Pozdrawiam.
              • janus50 Re: P. Januszu, proszę o interpretację 06.07.14, 13:55
                Witaj ponownie
                nowa_chawyra5 napisał(a):
                >
                > Jedyne, co mnie jeszcze nurtuje, to kwestia imienia i nazwiska. Z tego co rozum
                > iem, każde następne imię lub nazwisko jest po prostu dodawane do poprzednich i
                > wszystkie mają na nas wpływ już przez całe życie. Czyli w takim razie nie ma zn
                > aczenia nawet zrzeczenie się imienia lub dajmy na to całkowita zmiana tożsamośc
                > i?

                Bardziej istotne jest to, że nie da się po prostu zatrzeć, wymazać, dotychczas używanych imion i nazwisk. Są one powiązane z sumą doświadczeń całego życia i trudno jest zakładać, że ktoś zapomni, że był np. przez 30 lat życia Ewą Kowalską. Dlatego zawsze uwzględniamy imiona i nazwiska nawet wówczas, gdy nie ma ich w naszych oficjalnych dokumentach.

                >Czy w takich wypadkach stara tożsamość w dalszym ciągu liczy się w numerolog
                > ii i jest dodawana do nowej (np. aktorzy zmieniający imię i nazwisko)?

                Osoba publiczna, aktor, dziennikach, itp. przybiera nowe oficjalne imię i nazwisko celem ukrycia rzeczywistego imienia i nazwiska. Dzieje się to z różnych powodów. W każdym razie jest to swojego rodzaju odcięcie energetyczne, ściana stworzona by chronić swoje prawdziwe dane. Jest to trudna do interpretacji opcja numerologiczna, gdyż nigdy nie wiadomo jak traktować dane oficjalne i dane rzeczywiste. Czy je sumować, czy też traktować je osobno, ponieważ często oficjalne imię i nazwisko jest traktowana jako maska, która ma ukryć rzeczywistą postać.
                Trzeba po prostu zinterpretować różne opcje i sprawdzić, która jest trafna.

                > Zastanawia mnie też, czy liczą się tylko i wyłącznie imiona nadawane oficjalnie
                > i poprzez rytuały, czy też na przykład pseudonimy, jakimi jesteśmy nazywani na
                > co dzień.

                Co do pseudonimów - jeśli są one naturalną kontynuacją posiadanego imienia lub nazwiska, np. Kowalski - Kowal, Wiśniewski - Wiśnia czy też Bernadeta - Deta, wtedy nie uwzględniamy takich pseudonimów, gdyż są one w sposób bezpośredni związane energetycznie z noszonym imieniem lub nazwiskiem i działają poprzez nie.
                Jednak w sytuacji, gdy noszony pseudonim czy przydomek nie wynika z nazwiska czy imienia i jest bardzo silnie związany z osobą, wówczas należy taki pseudonim uwzględniać jako dodatkowe imię.
                >
                > Podałam od razu 18 liter czyli wszystkie imiona i nazwisko razem z imieniem z b
                > ierzmowania.
                > A - 3, E - 2, J - 2, K - 2, L - 1, N - 3, O - 1, S - 1, U - 1, Z - 1, I - 1, G
                > - 1
                > Wychodzi mi 4-4-8 czyli ten dosyć niekorzystny układ. Wydaje mi się, że ten spr
                > zed bierzmowania 3-8-11 był bardziej dopasowany do tego z daty urodzenia. W zwi
                > ązku z tym mam pytanie, jaki układ byłby najbardziej korzystny dla zgodności z
                > liczbami daty urodzenia? Czy zawarcie "silniejszych" cyfr takich jak 1 czy 8 wz
                > mocniłoby moją numerologię, czy jedynie wprowadziło niezgodność?

                Zdecydowanie korzystniejsze dla ciebie byłyby wibracje imienne oparte na wibracjach nieparzystych - np. 3-8-11 albo 1-8-9 czy 1-9-1 ponieważ posiadasz w drodze życia (cykle, wibracja dnia urodzenia, wibracja drogi życia) w zdecydowanej przewadze wibracje parzyste. Parzyste zawsze będą pasywne, statyczne, - nieparzyste dynamiczne, aktywne.
                >
                > Z niecierpliwością czekam na odpowiedź.
                > Pozdrawiam.

                Pozdrawiam
                • nowa_chawyra5 Re: P. Januszu, proszę o interpretację 11.07.14, 13:48
                  Dziękuję za odpowiedź.
                  Pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka