Dodaj do ulubionych

Hm - czyli

28.07.08, 13:42
Mam pytanie /hehe - jak zwykle/
Jamaryna napisałaś, że 7 to zmiany - to ciekawe, bo dotychczas
natrafiałam tylko na informacje o filozoficznej naturze liczby 7. Ja
urodziłam się 7.6.1978 i mam trochę 7 ogólnie /np moje imię, czy
cykle życia - o ile nie mylę nazw - to też 7/.
Próbuję sama sobie wyciągnąć wnioski z mojej daty urodzin, ale
jeszcze się gubię w tych wszystkich szczytach, cyklach itp. I waham
się między poczuciem sensu wyliczania, a myśleniem, że własna wola,
wiara mogą wiele zdziałać w naszym życiu.
Może coś mi podpowiecie co do 7mek, mojej daty, czy w ogóle, co do
Waszych poglądów na temat obliczania?
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • janus50 Re: Hm - czyli 28.07.08, 14:00
      Witaj
      Moim zdaniem 7 to zmiany, ale wewnętrzne, duchowe, niematerialne,
      przynosi raczej stagnację w rozwoju zewnętrznym, pewne zatrzymanie.
      Daje również łączność z naturą, gdyż ta oferuje spokój i wyciszenie,
      którego tak potrzebuje siódemka do realizacji. Z całą pewnościa nie
      przynosi tak dynamicznych i nagłych zmian jak piątka. Bardzo często
      osoby pozostające pod wpływem siódemek uwielbiają dobrze się wyspać,
      sen to najlepszy łącznik ze światem wewnętrznym.
      Pozdrawiam
      • jamaryna Re: Hm - czyli 28.07.08, 15:09
        Inko, a gdzież ja to niby napisałam, że 7 to zmiany? Owszem, duchowe, jak
        napisał już Janus.
        Ogólnie ze zmianami najbardziej kojarzy się 5, ale ze zmianami wiąże się również
        13/4, 9 i 1. Przy 7-ce natomiast wskazany jest ruch, praca w ruchu, wyjazdy na
        łono natury, pływanie, itp., jako remedium na "doły" psychiczne, do jakich 7-ki
        mają skłonność, kiedy wibrują negatywnie. Pozdrawiam.
        • smonisia Re: Hm - czyli 28.07.08, 17:11
          7mki same w sobie z drogi zycia maja tendencje do "dolow
          psychicznych"i zamykania sie w sobie (u mnie to tez moze byc
          spowodowane 2kami w czarnych szczytach
          ...ale praca i praca pomagasmile.
          Wiem to nie tylko z autopsji hihih,ale kilka osob ,ktore mnie otacza
          to tez 7(niektore bardziej spirytualne a inne bardziej materialne)
          ale z tendencjami "gora..dol...dol.."

          smile
          • smonisia Re: Hm - czyli 28.07.08, 17:14
            ps.i dlatego mysle ,ze szczyty czy zyciowe ,
            czy wtorne maja wlasnie takie tendencje "ciezkosci"
            • jamaryna Re: Hm - czyli 28.07.08, 17:51
              Każda wibracja ma jakiś swoje cienie. W praktyce dużo zależy też od tego, w którym miejscu jest, ile razy występuje i jakie inne jeszcze wibracje jej towarzyszą. Zauważyłam, że 7-ce bardzo dobrze robi towarzystwo 3-ki, bo otwiera ją na świat, ale to też zależy od tego, w którym miejscu te 3-ki się znajdują, bo jeśli na minusie, to też nie będą pomocne.
              • smonisia Re: Hm - czyli 29.07.08, 05:26

                droga Jamaryno zgadzam sie z toba,bo moje dwie dodatnie 3ki jednak
                mocno mnie ciagna do przodu
                smile
    • iinka Re: Hm - czyli 28.07.08, 23:39
      Po pierwsze dziękuję za odzew na temat 7. Po drugie, najwidoczniej
      mi się pomyliło Jamaryno, pisałaś bodaj, że 7 to dużo ruchu, a ja z
      kontekstu wywnioskowałam, że ruchu w sensie "w życiu" - czyli zmian.
      Ale biały szczyt 5 mi to "nadrobi".
      3 nie znalazłam u siebie /chyba że podpis połączony z wibracją
      urodzenia/ - rozumiem że pod nazwą "na minusie" chodzi o czarne
      szczyty - bo mało wiem "w tematyce". Dziś z resztą chciałam się
      zaopatrzyć w książkę o numerologii, ale po dokładnej analizie 4-5
      jakie znalazłam, zauważyłam, że opisują tam cykl urodzeniowy,
      podpis, cykle roczne, dni narodzin ale o szczytach, czy tych innych
      cyklach nie znalazłam.
      Tak czy tak, bardzo wszystkim dziękuję za odpowiedź smile
      Pozdrawiam
    • iinka ps ruch 28.07.08, 23:46
      Co do potrzeby ruchu, to prawda, ostatnio mam okazję siedzieć w
      domu, a to niby dobre jest do przemyśleń, ale z dugiej strony ledwo
      wytrzymuję. Znajomi, rodzina zachęcają do założenia własnej firmy, a
      z racji zakresu jej działalności, byłoby to raczej siedzenie w domu,
      no i jak tu ludziom wytłumaczyć, że owszem proponują coś dobrego,
      ale nie dla mnie /smile?/ Bardzo lubię pracę, która wiąże się z ruchem,
      chociaż predyspozycje mam słabe, ale kto wie, może się uda.
      Pozdrawiam Was serdecznie
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka