Witam serdecznie.
Ostatnimi czasy moje małzeństwo przechodzi kryzys. W sumie to wszystko zaczyna
się walić. Jestem skołowana i sama nie wiem czy warto jeszcze walczyć i
zabiegać. Może po prostu jesteśmy skazani na porażkę. Mąż zachowuje się często
jak obcy mi człowiek.Zmienił się nie do poznania. (to nie tylko moja opinia)
Trudno nam się dogadać. Już sama nie wiem co robić

(jesteśmy po ślubie 2 i pół roku)
Jakby Pan miał czas i ochotę zerknąć (Ja:7.04.1978, mąż19.09.1979)
Z góry baaaaardzo dziękuję!!!
