Dodaj do ulubionych

Psia kultura

22.03.06, 17:21
Pamiętam, kiedy zobaczyłam pierwszy raz „Dzień Świra” to nie mogłam się
otrząsnąć przez kilka dni. Rozmaite sytuacje życiowe przywoływały na myśl ten
doskonały film. I zapewne już wiadomo, o której scenie chcę teraz napisać.

Wiosna za pasem więc śnieg znika i odsłania to, co właściciele porzucili na
spacerach z pupilem. Niebezpieczeństwo dla obuwia to tylko jeden mankament
odwilży, drugim jest przykry zapach i nieestetyczny wygląd rozkładających się
psich odchodów.
Zastanawiam się czy doznania zapachowo estetyczne nie skłaniają właścicieli
czworonogów do refleksji nad konsekwencjami posiadania psa?

Dlaczego Polak nie może zrozumieć, że sprzątniecie po psie to wyraz
ELAMENTARNEJ KULTURY?
Dlaczego dziwi widok osoby schylającej się z foliową torebką za swym pupilem?
Jak mieszkam na Saskiej Kępie już parę lat, JEDEN, JEDYNY RAZ widziałam takie
normalne, kulturalne zachowanie!

Na marginesie. Niektórzy właściciele psów zapominają także, że pupilek
powinien iść na smyczy i w kagańcu. Dlaczego bezpieczeństwo i komfort
psychiczny innych współużytkowników chodnika musi być zagrożone?
Czemu wielu właścicielom psów nie starcza empatii na tyle, by zrozumieć, że
są ludzie którzy psów się boją? A boją się najczęściej dlatego, że jakiś pies
bez kagańca zrobił im krzywdę.
Obserwuj wątek
    • de_treville Re: Psia kultura 22.03.06, 22:00
      A ja sie nie zgadzam. Po pierwsze, moze jestem jakis nieczuly, ale mnie tak
      bardzo nie smierdzi, nawet latem. I duzo bardziej przeszkadzaja mi np. krzywe
      chodniki i glebokie kaluze. Po drugie uwazam, ze wymaganie od ludzi zbierania
      gowien, wszystko jedno czyich, to znaczna przesada. Powinny to ewentualnie
      robic odpowiedznie sluzby, sa takie patenty na swiecie. A jak nie, to lepiej w
      ogole zakazac trzymania psow w miescie.

      Podobnie ze smycza i kagancem. Kurcze, pomyslmy troche o tych biednych
      zwierzakach, zamkniete toto caly dzien w malym z reguly mieszkaniu, a jak juz
      wyjdzie na spacer, to smycz i drut na mordzie. Troche serca. Ja rozumiem, ze
      ktos moze odczuwac dyskomfort, ale to jest zycie spoleczne. Mnie na przyklad
      moga przeszkadzac drace sie bahory, ale nie zadam, zeby im buzie tasma
      zaklejac. A komu innemu co innego, np dymiace samochody, no trudno, cena zycia
      w miescie.

      Zyjmy i dajmy innym tez pozyc, nie zamieniajmy sie w spoleczenstwo policyjne...
      M.
      • tapeta Re: Psia kultura 23.03.06, 11:22
        Monsieur De Treville, nie zgadzam się z panem. W szczególności co do kwestii
        smyczy dla psów prowadzanych po miejskich chodnikach. Wiele razy zdarzało mi się
        że wychodziłem z dziećmi ze swojej własnej posesji i w momencie kiedy np 2-letni
        maluch przekraczał granicę furtki podbiegał do niego pies nie trzymany na smyczy
        bez kagańca, tak na oko ze 3 razy większy od dziecka, żeby je "obwachać"(tylko
        skąd pweność że tylko obwąchać?). Oczywiście prawie za każdym razem sympatyczny
        pan/pani właściciel widząc przerażone dziecko, dobrotliwie szczebiotał: "proszę
        się nie bać, on nie gryzie". Rozumiem że słowa te znaczyły "mnie nigdy nie ugryzł.
        Co do psich odchodów - nawet nie próbuje argumentować - na Berezyńskiej np.
        przed domem gdzie mieszka wielu hodowców można zaobserwować tuż przed furtką na
        topniejącym skrawku metr na metr śniegu - stos odchodów. Jak to działa? Szanowni
        właściciele wychodza za furtkę, kupka w zaspę, chwilę pogawędzić z sąsiadem,
        papieroska i do domku (pet oczywiście też w zaspę). I kogo tu nawracać?
        pięćdziesięciolatka co od 30 lat zawsze tak i tutaj to robił i nie widzi w tym
        problemu? Dobrze jeśli chociaż na metrowej szerokości chodniku trzyma psa na smyczy.
      • ewoluta Re: Psia kultura 23.03.06, 13:26
        > bardzo nie smierdzi, nawet latem. I duzo bardziej przeszkadzaja mi np. krzywe
        > chodniki i glebokie kaluze.

        Krzywe chodniki i kałuże, myślę wszystkim przeszkadzają ale to chyba
        stwierdzenie trochę poza głównym nurtem dyskusji więc nie wiem co ma do rzeczy?

        > chodniki i glebokie kaluze. Po drugie uwazam, ze wymaganie od ludzi zbierania
        > gowien, wszystko jedno czyich, to znaczna przesada. Powinny to ewentualnie

        Wymaganie sprzątania ekskrementów jest przesadą? Vendea słusznie zauważa, że
        skoro w domu sprzątniemy (i nie jest to przesadą) to na ulicy też powinniśmy.

        >Podobnie ze smycza i kagancem. Kurcze, pomyslmy troche o tych biednych
        > zwierzakach, zamkniete toto caly dzien w malym z reguly mieszkaniu, a jak juz
        > wyjdzie na spacer, to smycz i drut na mordzie.

        Kurcze pomyślmy o biednych ludziach, którzy po ciężkim dniu pracy, objuczeni
        siatami, zostają w drodze do domu, rozkosznie przez pieska obszczekani. Serce
        przyśpiesza, adrenalina uderza, pojawia się uczucie gorąca. A co jeśli ktoś ma
        chorobę wieńcową? Po uwadze zwróconej właścicielowi również i na jego atak
        jesteśmy narażeni.
        Pomyślmy o dzieciach i ich mamach przeżywających na niejednym spacerze chwile
        grozy? Co Tapeta ślicznie nam zobrazowała.
        Czemu pies ma mieć więcej praw niż człowiek? Czy zdarza się że ludzie rzucają
        się na spacerujące psy?
        A jeśli już myśleć o zwierzakach to właśnie wykażmy się odrobiną empatii i nie
        skazujmy ich na życie w samotności w malutkich mieszkankach jak napisał
        lan.kwai.fong.

        >Troche serca. Ja rozumiem, ze
        > ktos moze odczuwac dyskomfort, ale to jest zycie spoleczne. Mnie na przyklad

        No właśnie! Tylko, że społeczeństwo tworzą ludzie a nie psy. Żyjemy wśród ludzi
        i z konsekwencja tego powinniśmy się liczyć! Nie tylko ja i mój pies ma prawa
        ale mają je też inne osoby. Ponośmy więc dyskomfort społeczny - sprzątając po
        psie.

        > moga przeszkadzac drace sie bahory, ale nie zadam, zeby im buzie tasma
        > zaklejac. A komu innemu co innego, np dymiace samochody, no trudno, cena
        zycia
        > w miescie.

        No i znów sięgasz do argumentu podobnego jak kałużami. Krzyczące dzieci dają
        świadectwo rodzicom. Poza tym dzieci mają to do siebie, że pokrzyczą, pokrzyczą
        i znudzone pójdą robić co innego. Poza tym posiadanie dzieci przez młodych
        ludzi jest w jak największym społecznym interesie. Posiadane psa to już
        zaspakajanie egoistycznej potrzeby – znów ukłon w stronę lan.kwai.fong
        Dymiące samochody są niesprawne technicznie i nie powinny się znaleźć na
        drogach. To takie samo złamanie prawa jak pozostawienie psich odchodów.

        A spaliny w ogóle jako takie oczywiście zanieczyszczają powietrze ale za to
        każdy kierowca płaci podatek (akcyza). Podatku od sprzątania psich kup się nie
        płaci. Jeżeli byłby taki, wtedy możemy oczekiwać wprowadzenia specjalnych służb
        do oczyszczania trawników i chodników.
      • tenere1 Re: Psia kultura 23.03.06, 14:17
        Witam,

        Jest takie prawo w Polsce, ktore nakazuje
        wlascicielowi posesji sprzatac chodnik przed nia oraz
        jezdnie do polowy szerokosci.
        Sasiada pies robi wielka kupe pod moja brama, a ja
        ja sprzatam. Sprzatam z dwoch powodow. Jeden z nich to prawo, drugi to moje
        poczucie estetyki i porzadku wokol.
        Czy to jest fair? A moze sasiad to poprostu
        kawal chama?

        M.
    • vendea Re: Psia kultura 22.03.06, 22:29
      a ja popieram ewolute!

      smrod wczesna wiosna jest okropny. jak ktos kocha swojego pupilka to nie
      powinien sie krygowac i brzydzic, i sprzatac po nim! w koncu jak piesek ma
      problemy zoladkowe i nie wytrzyma w domu, i nabrudzi, to tez sprzatamy, a nie
      zostawiamy na podlodze...

      tak samo zgadzam sie co do smyczy. z kagancem ograniczylabym sie do
      grozniejszych egzeplarzy, ale co do uwiazania przy mijaniu innych osob to dla
      mnie naturalna sprawa. sama mialam psa i nie cierpial jakos strasznie jak sobie
      dreptal ze mna na smyczy po chodniku. a rozumiem, ze niektorzy psow sie moga
      obawiac!
      • lan.kwai.fong Pies też człowiek ! 23.03.06, 02:17
        tą karkołomna konstatacją pragnę wyrazić moje kompletnie subiektywne, radykalne
        i niezwruszalne zdanie, nie przystające do obu skrajności, przedstawionych
        dotychczas w niniejszym wątku:

        Jako wieloktrotny psi opiekun (tytuł: "właściciel" uwłacza trochę zwierzęciu,
        które nawet wg. aktualnego brzmienia kc nie jest rzeczą) nie mogę powstzymać się
        od wrzucenia mojego kija w szprychy rozpędzającej się dyskusji...

        Obstaję przy utrzymywaniu psa wyłącznie w sprzyjających jego pscyhomotorycznym
        wymaganiom warunkach - tj. w domu z ogrodem. Trzymanie psa (poza ortodoksyjnym
        obstawaniem za nazywaniem tym mianem także eksperymentów genetycznych z rodziny
        tzw. psów zabawek - tj. york, ratlerek itp.) w miejskim mieszkaniu jest
        wynaturzeniem, wynikającym z potrzeby dominacji nad żywym organizmem. Komu nie
        wystarcza ograniczony psychicznie chomik lub jego z pozoru bardziej rozwinięta
        ewolucyjnie siostra - świnka morska, kto nie zalicza sie do voyeurystów, a w
        związku z tym na darmo jest wyczekiwanym klientem sklepów akwarystycznych,
        tudzież nie w smak mu legendarna oślizgłość gadów i plazów, czy wręcz
        pospolitych insektów, ten zapopatruje swoje domowe gospodarstwo w "pieska" -
        niby zwierzaka, a jednak - kogoś (świadomie użyte) więcej...

        Psia natura (i nie sposób się ze mną w tym punkcie nie zgodzić, moi drodzy) jest
        tak wspaniałomyślna, że godzi się nie tylko na wszelkie ludzkie natręctwa - np.
        monologi "hodowców" - to jeszcze dodatkowo, w swej doskonale uzupełniającą
        ludzką naturę właściwości, pozwala nad soba dominować, zakładając, że w zamian
        otrzyma godne jej rozwiniętej formie wzajemności (wszelkiego rodzaju).

        Niestety klatka w postaci mieszkania i karcer w trybie poranne-wieczorne sikanie
        nie są tym, czego nasi (przeważnie bardziej niż ludzie nam wierni) przyjaciele
        od nas oczekują. Mimo wszystko, jako nie-w-pełni-dojrzali ludzie (wszak psi
        umysł to zaledwie 2-3 letnie dziecko) godzą się na tę katorgę w imię zadowolenia
        swoich opiekunów i za całkiem ordynarną "michę"...

        Spójrzmy jednak prawdzie w oczy. Oczywiście kupsko na chodniku - niezależnie od
        autora - pozostaje kupskiem i myślę, że pozostawieni bez wyboru, nasi 4-nożni
        podopieczni również wstydziliby się tego, gdyby dano im możliwość wypowiedzi w
        zrozumiałym nam "homo (podobno) sapiens" języku. Nie mają jednak wyboru. Są na
        nas skazani.

        Jeżeli więc nasz wewnętrzny imperatyw posiadania nie pozwala nam na życie bez
        psa - bierzmy za niego pełną odpowiedzialność! A to wymaga czasem rzeczy, które
        - pozbawiwszy je mentalnego pierwiastka więzi międzygatunkowej - mogą nie tylko
        "nie-opiekunom" wydać się... przepraszam za szczerość - nieprzyjemne.

        Wyprzedzając ataki dodam: nie jestem za jakimkolwiek radykalnym rozwiązaniem.
        Jestem wyłącznie za tym, aby Ci, którzy podjęli się wzięcia odpowiedzialności za
        innych mieszkańców naszej wspólnej przestrzeni - niezależnie od ilości kończyn,
        używanych do przemieszczania się w czasie i przestrzeni - wzięli tę
        odpowiedzialność dosłownie do siebie.

        Dziś mieszkam znowu tutaj, pośród miejskich chodników i legendarnych kamienic -
        choć psy bardzo szanuję i lubię - nie zamierzam zaopiekować się na razie żadnym
        z nich. Kiedy znowu poczuję zew natury i wyemigruję za miasto - pierwszym
        sublokatorem będzie pewnie jakiś wdzięczny za przyjaźń psiak... Tego jestem pewien.

        I zrozumienia moich racji życzę.

        LKF
    • agach77 Re: Psia kultura 23.03.06, 08:37
      A mi psie kupy przeszkadzaja, nie dosc ze sa i na chodnikach to na trawnikach
      roi sie od tego.... w zasadzie mam wrazenie ze nie pies tam narobił tylko jakies
      big zwierze i widok nie wyglada atrakcyjnie.
      Przeszkadza mi to bardzo, bo nie moge spokojnie dziecka poscic po trawie bo
      zaraz wejdzie w kupe... ochydne, okropne

      Swego czasu mieszkałam na pradze połnoc i jestem pełna podzwu dla jednej pani,
      ktora pilnowała gdzie pies sie załatwia i zbirała po nim nieczystosci!!
    • maoz2 Scenka z życia (autentyk) 23.03.06, 09:09
      Paryska. Pies załatwia się na środku chodnika. Przechodząca kobieta zwraca
      właścicielce psa uwagę (nawet grzecznie). Zostaje nazwana chamką wtrącającą się
      w cudze sprawy, ktora najwyzej moze sama posprzatać jak jej to przeszkadza.
      Pies nic nie mówił - widac miał wiekszą kulturę.
    • tempak1 Re: Psia kultura 23.03.06, 14:34
      Generalnie racja! Napierw o sobie: ja nie sprzatam po kupach swojego psa, jeśli
      narobi w pobliżu chodnika (generalnie srra pod krzkami) to podpycham kuupe na
      trawe. Jest u mnie na parafii gość, który chodzi z reklamówkami i sprząta po
      sobie właściwie po jego piesku. Jest kurza twarz jedyny!! Oświadczam, że jeśli
      tylko stanęłoby kilka pojemników na psie odchody to BEDE SPRZĄTAŁ!! Ale nie
      zamierzam, w kraju gdzie normalnością jest szczanie i srrranie "normalnych
      ludzi" na mojej ulicy, w parku skaryszewskim, sprzatać do tego momentu. Przykro
      mi że kupy wyglądają tak a nie inaczej, mi to też przeszkadza. Zacznijmy jednak
      od ludzi a potem weźmy się za psy! Nie popieram chamstwa wśród właścicieli psów
      itd. A póki co ciecie biorą kase za sprzatanie chodników i trawników, więc niech
      sprzątają. pozdro z elstarskiej
      • achzarit Re: Psia kultura 23.03.06, 14:51
        tempak1 napisał:

        > Napierw o sobie: ja nie sprzatam po kupach swojego psa, jeśli
        > narobi w pobliżu chodnika (generalnie srra pod krzkami) to podpycham kuupe na
        > trawe.
        A jak narobi w domu to podpychasz pod dywan?
        Czy wołasz ciecia ze swojej kamienicy żeby ci sprzątał po twoim psie w twoim
        domu?
        >Oświadczam, że jeśli tylko stanęłoby kilka pojemników na psie odchody to BEDE
        > SPRZĄTAŁ!!
        Taa jasne. Kosze na śmieci nie wystarczą.
        Znaczy - kiepskiej baletnicy przeszkadza rąbek u spódnicy..
        A fleja fleją zostanie zawsze.

        >Zacznijmy jednak od ludzi a potem weźmy się za psy!
        Akurat za psy odpowiadają właściciele. A tu jak widać niektórzy nie różnią się
        od tych którzy srają w parku...
        • tempak1 Re: Psia kultura 23.03.06, 15:07
          piszesz o sobie?? srasz w parku?? bo ja nie. i nie widze powodu żeby być
          pionierem w zbieraniu kup bo nie jestem Mesjaszem w edukowaniu społeczeństwa. Po
          prostu. Nie pozdrawiam
          • achzarit Re: Brak kultury tempakta1 23.03.06, 15:58
            Piszę ot otbie i o tych których ponoc spotykasz na swej drodze - coż nie
            każdemu jest dane bywanie w towarzystwie chamów i fleji.

            A fleja zawsze będzie fleją - czasem z przerośnietym ego, jak twoje.

            Nick sporo mówi jednak o człowieku.

            • tempak1 ta dyskusja jest chora... 28.03.06, 21:57
              .. jest chora bo każdy polaczek jak jest zagranicą przyjmuje i nie dyskutuje z
              prawem, ale ma też sam pewne prawa. To jest problem chorego polskiego
              "okupanego" państwa. Niestety, już poeta powiedział kiedyś : polacy wspaniały
              naród i tępe społeczeństwo. i tak jest w każdej dziedzinie życia nie tylko w
              sraniu psów i niesprzątaniu ich kup przez właścicieli. niestety też jestem
              polaczkiem tak jak wy wszyscy i możecie pisac o sobie bóg wie co, ale taka jest
              prawda. i niemcy cały czas widzą w nas złodzieji itd itp.
              ps: koty też srają na podwórkach, fakt trochę mniej niz psy ale jednak. i do
              tego robią na klatkach schodowych jak koty mojej sąsiadki:)
          • lan.kwai.fong Re: kultura tępaka... 24.03.06, 00:39
            tempak1 napisał:

            > (...) nie widze powodu żeby być pionierem w zbieraniu kup bo nie jestem
            > Mesjaszem w edukowaniu społeczeństwa. Po prostu. Nie pozdrawiam

            A ja z kolei nie widzę powodu, żeby ścigać z kijem od mojej osobistej szczotki
            złodziei po ulicach, ale to że kradzież jest naganna, jest dla mnie jasne bez
            najmniejszego cienia wątpliwości.

            A pionierem w nazywaniu tego "po imieniu" będę z przyjemnością. Bo nie trzeba
            mieć na imię Mesjasz, żeby zachowywać się w sposób, w jaki oczekuje się tego od
            innych.

            Jeszcze prościej. Mimo wszystko pozdrawiam.

            LKF
        • pyciasz Re: ludzka kultura (z psią nic wspólnego...) 27.03.06, 15:03
          Tylko dodam, że po 4 chorobowych dniach w domu, jak wyszedłem na piękny
          wiosenny swiat, to mało nie zwrociłem sniadania po krótkim spacerku na
          przystanek. Snieg zniknal, wszytkie kupy sa na wierzchu. Wiem, ze tak nie
          mozna, ale jednak mam nadzieje, ze wszyscy własciciele pupilkow przwewroca sie
          predzej czy pozniej i zostana malowniczo upiekszeni tymi odchodami. Zwierzeta
          TAK, ale CZYSTOSC przede wszystkim.
    • vendea Re: Psia kultura 23.03.06, 15:08
      widze, ze niektorzy widza przeszkody natury organizacyjnej.

      moze podpowiem jak to sie robi: zabierasz na spacer z psem torbe foliowa, po
      tym jak zwierzak zalatwi swoja potrzeby i z triumfem odbiegnie, chwytasz przez
      torbe foliowa balaska, wywijasz ja na druga strone i ten zgrabny pakuneczek
      wyrzucasz do najblizeszego smietnika. nie zbyt trudne, uwierzcie. proza zycia
      po prostu.

      specjalne sluzby ani pojemniki na kupy nie sa potrzebne!
      • ewoluta Re: Psia kultura 23.03.06, 18:12
        > specjalne sluzby ani pojemniki na kupy nie sa potrzebne!

        jakie to proste :)

        Jak ktoś jeszcze ma obiekcje to można użyć rękawiczki foliowej -
        jednorazowej :) takie jak są na stacjach benzynowych.
          • kuleczka_re Re: Psia kultura 24.03.06, 12:35
            Wszystkim snownym dyskutantom polecam lekturę:
            www.strazdlazwierzat.com.pl/PRAWA/uchwalaXXXIII.html
            z której jasno wynika,ze własciciel psa ma prawny obowiązek sprzatac po swym
            pupilu.Oczywiście, zgodzę się z twierdzeniem ,że jest to "bubel prawny" gdyz po
            pierwsze co to znaczy"pojemnik na odchody", a po drugie sformułowanie"w
            pobliżu" jest już całkowicie absurdalne. Dla jednego to będzie 10 m dla
            drugiego 200 m. Efekt jest taki, że przepis jest martwy, choć intencje
            uchwałodawcy są oczywiste. Doczytałam się, że gdzieś tam bodajże zakład
            oczyszczania miasta znakował kosze na śmieci wizerunkiem psa,ale nadal nie
            wiemy co to znaczy w pobliżu.
            Osobiście uważam, że Rada Warszawy powinna poprawić swoją Uchwałę, usuwając z
            niej słowa o znajdowaniu sie w pobliżu pojemników itd. Jesli masz psa, to
            bierzesz na siebie obowiązki, zeby go karmić, szczepic i...sprzatać po nim.
            Mnie sie nie chce to nie mam psa. Koty górą:)
            pzdr
            Kuleczka
          • lan.kwai.fong Właściwie: brak kultury (polemika z: xxara) 24.03.06, 12:53
            xxara napisała:

            > Po chwili zastanowienia uwazam ze nasz kraj jest juz i tak mocno obsrany -

            To musiała być bardzo krótka chwila... bo gdyby to była dłuższa chwila, to nie
            sposób uniknąć stwierdzenia, że "obsranie" nie bierze się znikąd, a po jeszcze
            dłuższym zastanowieniu można sobie nawet spróbować usystematyzować zjawisko jako
            tzw. "efekt wybitej szyby" - wystarczy wybić jedną, pozostawić bez policjanta, a
            za moment zbite będą wszytstkie, za chwilę zrobi się śmietnik i wspomniany syf
            pączkuje i rozrasta się w logarytmicznym postępie.

            > (...) z krzywymi chodnikami, kupami sniego-piachu zalegajacymi na ulicach,
            > samochodami parkujacymi byle gdzie i stadionem, ze te pare gowien mojego psa
            > po prostu wpisuje sie w folklor (...)

            Osobiście wolę już cepeliowski folklor góralski, niż folklor rozumiany w ten
            sposób. Krzywe chodniki i reszta to obraz mentalności - "jakoś to będzie" i
            oczywisty brak chęci i determinacji do wydawania pieniędzy na cele wspólnoty,
            przez tych, którzy decydują o redystrybucji podatków - już Norwid wspominał o
            Polakach, jako o "wspaniałym Narodzie i beznadziejnym społeczeństwie". Bez
            nacisku i własnych inicjatyw, nikt nam (naprawdę!) nie sprezentuje czystości i
            porządku.

            > (...) Jak bede chciala mieszkac w uporzadkowanych i czystych
            > Niemczech, to sie tam wyprowadze, ale poki co pasuje mi polski syf. (...)

            To powiedz mi gdzie mieszkasz, przyniosę kubeł ze śmieciami i wywalę w salonie -
            po co mam pakować do worków, sortować, wozić nie wiadomo gdzie (coraz gorzej z
            segregacją odpadów) i jeszcze za to płacić? ;-)

            A zdajesz sobie sprawę dlaczego w tych "czystych i uporządkowanych" Niemczech
            jest tak a nie inaczej? (rozumiem, że mówimy o dzielnicach, przepraszam za
            użycie dwuznacznego określenia: "czystych rasowo", bo chyba nie o tureckim lub
            azjatyckim Berlinie?). Ponieważ tam, gdzie komuś zależy na uporządkowanej
            przestrzeni wokół siebie, tam w ruch idą miotły i ścierki. Mieszkałem w tzw.
            "uporządkowanych krajach" przez 1/3 życia i mogę na ten temat napisać niejedną
            książkę - poradnik, co robić, aby wokół było czysto - właściwie zmieściłbym się
            na jednej kartce A4...

            Proponuję zamiast przenosić się za granicę, wybudować sobie dom - wtedy może
            (podkreślam, może) zrozumiesz co to znaczy CHCIEĆ zadbać o swoje otoczenie.

            > (...) Polska - ma swoj klimat i pewien luzik (...)

            Nie bójmy się tego słowa: to jest kraj należący formalnie do UE, ale zamieszkały
            w większości przez brudnych i nieświadomych społecznie ludzi, po części odartych
            z naturalnej dążności do ładu przez system ubiegłej epoki (starsze pokolenie)
            oraz kościół katolicki, ukrywający pod świecącym blichtrem płaszczykiem brud i
            kołtuństwo.

            Luzik to można mieć mając ład - w głowie i wokół siebie - to o czym mówisz, to
            po prostu brak kultury.

            > (...) A tak na marginesie, troche surrealistycznie, Polacy i tak straja wyzej niz
            > dupe maja.(...)

            Tak też można to nazwać.

            Ja też podam na koniec "zagraniczny argument" - w rozwiniętych krajach Azji
            (gdzie żyje jeszcze więcej ludzi "lubiących syf i luzik" niż na Kępie) problem
            brudu i nieładu rozwiązano w sposób radykalny: ekstremalne kary pieniężne, kary
            w postaci "społecznych" prac porządkowych, połączone z bezwględną egzekucją
            przez służby policyjne. Nie jest to rozwiązanie na nasze, polskie warunki, ale
            tam ludzie nauczyli się żyć w ładzie i doceniać go, bo po prostu ułatwia życie i
            cieszy oko... wtedy, moga sobie pozwolić na wspomniany luz.

            Pozdrawiam,
            LKF
            • xxara Re: Właściwie: brak kultury (polemika z: xxara) 24.03.06, 13:31
              A mozna prosic troche krocej? To ma być apel, odezwa, inicjatywa obywatelska.
              Wiesz, demokracja w czystej (sic!) postaci, daje mozliwosc forsowania roznych
              inicjatyw obywatelskich. Załóż partie pt. Kupoobrona, zbierz 100 tysiecy (czy
              ile tam trzeba) podpisow i walcz z wiatrakami. Mnie sie niech chce ani walczyc
              ani sprzatac - bo nawet jak ja zaczne sprzatac to i tak sytuacja sie nie
              zmieni, sztajf nadal bedzie jako parkingowy ustawial samochody w miejscu gdzie
              zakaz parkowania, pan ktoremu chce sie siusiu w parku bedzie wyciagal fujare i
              lał itede. Ludzie, zrozumcie to w Polsce nigdy nie bedzie wszystko tak
              poukładane jak w krajach wyżej rozwiniętych. Bo to Ciemnogrod, kraj Radia
              Maryja i Andrzeja Leppera. Nie bede sprzatac po moim psie, bo nie mam zamiaru
              rzucac perel przed wieprze, chamy i tak beda chamami wiec moj pies w moim
              imieniu codziennie rano obsrywa polski ciemnogród az milo

              make peace not PIS
              • achzarit Re: Właściwie: brak kultury (polemika z: xxara) 24.03.06, 13:59
                xxara napisała:
                > Bo to Ciemnogrod, kraj Radia
                > Maryja i Andrzeja Leppera. Nie bede sprzatac po moim psie, bo nie mam zamiaru
                > rzucac perel przed wieprze, chamy i tak beda chamami wiec moj pies w moim
                > imieniu codziennie rano obsrywa polski ciemnogród az milo

                I tobie wydaje się że czymkolwiek się różnisz od ciemnogrodu którym niby
                pogardzasz.
                Ot - kolejny wieprz któremy się wydaje że jest deko lepszy od innych.
                Kolejna fleja.
              • lan.kwai.fong Krócej spróbuję... (polemika z: xxara) 24.03.06, 19:57
                xxara napisała:

                > A mozna prosic troche krocej?

                Można: Zrób to sam, a znajdziesz naśladowców.

                Żadne słowo, ba - żadna nieskończona liczba słów - nigdy nie przekona tak
                drugiego człowieka jak fizyczny przykład.

                Może trzeba będzie zakasać marketingowe rękawy i wypromować modę na sprzątanie
                po sobie? Jeżeli udało się społeczeństwo polskie przez ostatnie 17 lat znacząco
                domyć i dopachnić, to z tym także nie powinno być większego problemu. W końcu
                trend to tylko odpowiednia socjotechnika i budżet...

                > Załóż partie pt. Kupoobrona, zbierz 100 tysiecy (czy
                > ile tam trzeba) podpisow i walcz z wiatrakami.

                Nie z wiatrakami tylko z ludźmi, takimi jak Ty.

                > Mnie sie niech chce ani walczyc
                > ani sprzatac - bo nawet jak ja zaczne sprzatac to i tak sytuacja sie nie
                > zmieni,

                To, że się nie chce, to ja rozumiem. Ale nie wierzę w to, że sytuacja nie
                zmieniłaby się, gdybyś Ty, On, Ona, Oni i kilka jeszcze Innych zaczęło od siebie.

                > pan ktoremu chce sie siusiu w parku bedzie wyciagal fujare i
                > lał itede.

                Ale to nie znaczy, że i ja w takiej sytuacji - wyposażony przez biologię w
                "fujare" - zrobię tak samo. To kolosalna różnica. Właściwie mówimy w dwóch
                obcych sobie językach...

                > Ludzie, zrozumcie to w Polsce nigdy nie bedzie wszystko tak
                > poukładane jak w krajach wyżej rozwiniętych.

                "Wyższe rozwinięcie" nie jest objęte jakimkolwiek międzynarodowym embargiem i
                żaden z krajów opatrzony takim atrybutem nie legitymował się nim od zawsze. Był
                to proces długi i wymagał od każdego obywatela odpowiedzialności za swoje
                zachowanie, w swoim otoczeniu. Ludziom dano poczucie bezpiecznego rozporządzania
                nie tylko własnością prywatną, ale i poczucie współwłasności społecznej - czego
                niestety zaprzestano po 1945 roku w naszym kraju. Dziś jednak nic (naprawdę nic)
                nie stoi na przeszkodzie, aby dbać o swoje środowisko, jak o własny dom - chyba,
                że ktoś nie ma takiej wewnętrznej potrzeby... (i kwalifikuje się to do kategorii
                niegroźnych aberracji)

                > Nie bede sprzatac po moim psie, bo nie mam zamiaru
                > rzucac perel przed wieprze, chamy i tak beda chamami wiec moj pies w moim
                > imieniu codziennie rano obsrywa polski ciemnogród az milo.

                ...z całym szacunkiem, ale w związku z ugięciem się własnie moich rąk i nóg po
                lekturze tego zdania, zaprzestanę dalszych komentarzy...

                LKF
              • tapeta Re: Właściwie: brak kultury (polemika z: xxara) 27.03.06, 10:34
                Założę się że 3/4 polskich brudasów myśli tak jak ty. Nie sprzątaja bo i tak
                jest brudno. Zrobią jeszcze na to kupe, bo to i tak niczego nie zmienia. 1/4
                pewnie wogóle nie myśli. Natomiast odniesienie do pereł i wieprzy - nietrafione.
                Jakie perły? Jeśli myślisz że sprżtanie po sobie jest czymś za co społeczeństwo
                powinno cie całować po stopach, to wyprowadzę cię z błędu: to tylko twój "psi"
                obowiązek.
              • zlotarypka Re: Właściwie: brak kultury (polemika z: xxara) 23.07.06, 19:36
                xxsaro jesteś zwyczajnie na poziomie psiego gówna,które Twój pies zostawia na
                spacerach.Nie tylko Ty jestes na tym poziomie.Wszyscy Ci,którzy pozostawiają
                psie odchody jak Ty po swoich psach.Niezły przykład dajesz swojej córce taką
                postawą.Wiem,że masz te świadomość,że wpisujesz się w grono ludzi,którzy
                przyczyniają się do tego by nasze ulice i trawniki były śmietnikiem i
                wychodkiem tylko bronisz się nieporadnie i prostacko w typowy sposób dla
                ludzkiego śmierdziela robiącego głupią minę do złej gry!!!I wiesz co?
                Polemizujesz ze mną na forum w sprawie salonu UROCZY a tu się okazuje,że jesteś
                zwykłą obsraluchą i jestes w mniejszości.Wystawiłas sobie świadectwo tymi
                wpisami takie,że wodać iż ze zwykłego braku szacunku do ludzi pozwalasz swemu
                psu srać im pod oknami a także ze zwykłej prostackiej natury yyyyyyyyyyyyyyyyyy
            • ewoluta Re: Właściwie: brak kultury (polemika z: xxara) 24.03.06, 18:28
              Wydaje mi się, że kary wcale nie muszą być ekstremalne, byle byłyby nie
              uniknione. Niech to będzie 10 zł za jedno pozostawienie odchodów, ale jak
              przypadnie taka kwota na każdy spacer to właściciel szybko się nauczy sprzątać.
              Gdzie straż miejska?

              Ponadto bardzo wychowawczo działa presja społeczna. Jestem przekonana, że brak
              akceptacji dla niesprzątających właściciel czworonogów ze strony przechodniów,
              w krótkim czasie przyniósłby rezultaty.

              Wydaje mi się, że właśnie takie dyskusje Tepaku są potrzebne, po to by
              uświadomić problem właścicielom piesków. Jeżeli kilka osób zacznie sprzątać po
              psach to myślę, że znajdą się następni, którzy zauważą, że faktycznie trzeba to
              robić i przestaną się tego wstydzić.

              Xxarra czemu nie dasz dobrego przykładu?
              • lan.kwai.fong Dla rozluźnienia atmosfery na sali.... ;-) 24.03.06, 19:27
                Abstrahując od rozgrzewającej się coraz bardziej dyskusji przyznam się do
                niesamowitego (w kontekście tego wątku) odkrycia...

                Otóż dziś rano wychodząc z mieszkania, na schodach na półpiętrze natrafiłem
                na... no właśnie... CZY TO PRZYPADEK ???? ;-)

                W każdym razie ubaw miałem niezły. Tu się gołymi łapami na łopaty kilku
                wiatraków porywam, a pod drzwiami psie gówno leży... Czyżby - sąsiedzie - aż tak
                się Pan poczuł przeze mnie dotknięty?

                Takie "zbiegi okoliczności" są naprawdę zaskakujące!

                LKF
                • xxara Re: Dla rozluźnienia atmosfery na sali.... ;-) 24.03.06, 20:01
                  A ja po naszej dyskusji policzylam ile psich gowien lezy na trawniku 2 na 3 m
                  pod moim oknem. Wyszło 49 dorodnych kup!!! Sprzątanie naprawde nie ma w tej
                  sytuacji sensu. To jakby szklanką wylewać wodę z tonącego okrętu! lan kwai - to
                  nie ja Ci narobilam pod drzwi - moj pies wali pod krzakami (o ile znajdzie
                  wolne miejsce :) Tak na poważnie jestem za tym żeby służby miejskie to
                  sprzątały z podatków, które płace za psa. A poza tym srał to pies, sorry pis
                  • tempak1 Re: Dla rozluźnienia atmosfery na sali.... ;-) 24.03.06, 21:00
                    no właśnie dla rozluźnienia! Kurcze blade cały wieczór tłumaczyłem swojemu psu
                    co tu jest napisane! on cały wieczór czytał, potem dzwonił do swoich kumpli:
                    Burka, Herka, Azora, Gównoroba, Obsrańca i Srałliza i sam słyszałem jak mówił
                    (szczekał do słuchawki): ej nie możemy srać na podwórku bo pan się wkurza!! i
                    co? poszedłem do ultimo po wino a on narobił na Dąbrówki na trawniku!!!! Ja
                    mówie do niego: Tempaku czytać nie umiesz? Gdzie twoja psia kultura?? a on do
                    mnie (szczekał): w du..e a potem wyszczekał: spieprzaj dziadu! I sami widzicie
                    jak to z tymi psami - chamami jest. Teraz pozdrawiam
                      • tempak1 Re: Dla rozluźnienia atmosfery na sali.... ;-) 25.03.06, 10:03
                        Dinia, jesteś przedstawicielem typowego polaczka, nie znasz się a rzucasz swoje
                        3 grosze, po kiego?? Zależy Ci na gmatwaniu, mataczeinu albo dolewaniu oliwy do
                        ognia?? Jak nie wiesz albo nie jesteś pewna to siedź cicho. Otóż, podatek za
                        psa płace 53,21 PLN i nie podawaj bzdur na forum o tym że płaci się złotówkę!
                        Się kurde z rana wkurzyłem! Sorki ale można sobie żartowac na forum jednak nie
                        można ludzi okłamywać! Ide wyprowadzić psa niech se walnie kupe pod Orlenem na
                        saskiej :) pozdro
                        • donia124 Re: Dla rozluźnienia atmosfery na sali.... ;-) 25.03.06, 10:47
                          Jestem Donia, a nie Dinia, kochaniutki tempaku. Okey możliwe, że w tym roku
                          (trzeba zapłacić do końca marca) podatek jest tak wysoki, bo w zeszłym roku nasz
                          ukochany pan Kaczyński (podlizując się przed wyborami) ustanowił symboliczną
                          sumę 1 zeta. Tempaku, czyżby twój piesek miał tylko 3 miesiące? Och, musi być
                          strasznie słodki, no to pewnie robi taaaakie maciutkie kupki
                            • tempak1 Re: Dla rozluźnienia atmosfery na sali.... ;-) 25.03.06, 12:39
                              Sęk w tym że ja nie mam żadnych problemów z kupami nie tylko moimi ale i psimi?
                              Więc możesz być spokojna o stan mojego układu pokarmowego i jego kolejnych
                              cześci. i na koniec, nie całuje się z obcymi :)
                              ps: dziś rano po zakupach na Stadionie mój pies i jego koledzy nie dość że
                              srali na trawniku to jeszcze wychlali kilka puszek piwa i obalili jakąś ruską
                              wóde. wszytsko zostawili obok swoich kup, pod naszymi oknami. A wczoraj
                              porozbijali kilka szyb w samochodach. I nikt im nawet nie zwrócił uwagi!! Oj te
                              wstrętne psy.
                              do wglądu na elstersa/lipska
                                • jolajola1 Azor 27.03.06, 17:42
                                  Azor jest stary i chory okropnie, juz od 3 miesiecy nie robił kupy na dworze,
                                  tylko, niestety, w domu, na leżąco
                                  teraz na dwór jest wynoszony 2 razy dziennie, a i tak najczesciej siusia w
                                  windzie
                                  więc mimo, iż mój pies juz ulic nie obsrywa i nie jestem "psiarą brudzącą", to
                                  jednak rozumiem psich włascicieli

                                  2 lata temu bodajże próbowałam sprzatac po swoim psie, kupsko wzięłam w folie i
                                  wrzuciłam do najbliższego miejskiego kosza, traf chciał ze na przystanku i ze
                                  dużo ludzi stało
                                  Reakcjha tego tłumku była okropna, a sprowadzała się do tego, iz oni nie zyczą
                                  sobie czekac na autobus w smrodzie...

                                  Po tym zdarzeniu już więcej nie próbowałam
              • kuleczka_re Re: Właściwie: brak kultury (polemika z: xxara) 28.03.06, 19:09
                Wydaje mi się, że kary wcale nie muszą być ekstremalne, byle byłyby nie
                > uniknione. Niech to będzie 10 zł za jedno pozostawienie odchodów, ale jak
                > przypadnie taka kwota na każdy spacer to właściciel szybko się nauczy
                sprzątać.
                >
                > Gdzie straż miejska?

                nie przepadam za strażą miejską, ale trudno wymagać żeby nakładali mandaty za
                czyn który jest tak określony w Uchwale RM, że nie sposób stwierdzić, kiedy on
                ma miejsce: metr od smietnika czy 200 m? Można skierować wniosek o
                ukaranie "obywatela "(właściciela psa) do Sądu Grodzkiego ale gotowam się
                założyć o dobrą kawę, że każdy Sąd Grodzki na Mazowszu oddali taki
                wniosek ,albo uzna obwinionego winnym i odstąpi od ukarania, obciążając
                kosztami postępowania skarb państwa (nagminne, w końcu sędziego to nic nie
                kosztuje). Jeśli żądamy egzekwowania przepisu, to postarajmy się żeby ten
                przepis miał nie tylko "ducha" ale i ręce i nogi.
                Koty górą.
                Pzdr
    • landscape.arch Re: Psia kultura 27.03.06, 17:50
      Marzę, żebym kiedyś w majowy wieczór, podczas spaceru po Saskiej Kępie ,
      zamiast smrodu psiego kupska, poczuła wreszcie zapach tego rozsławionego
      bzu...Hmm, jak myślicie, czy to w ogóle możliwe? Tymczasem, pozdrawiam
      wszystkich właścicieli kotów.
        • landscape.arch Re: Psia kultura 30.03.06, 11:44
          Nie będę robiła aluzji do twojego nick-a i odpowiem na dręczące Cię pytanie.
          Otóż, kotki robią kupy. Ba, sikają i to dużo. Ważne jest to, że właściciele
          kotów sprzątają po swoich pupilach, do czego nie mogą się przyzwyczaić
          właściciele psów.
          Sprawa jest prosta- podejmując się opieki nad zwierzęciem, bierzesz
          odpowiedzialność za niego i za jego postępki. Gdyby mój kot nasrał pod Twoim,
          czy moim domem, posprzątałabym. Jeżeli nie bedziesz potrafił zrozumieć dlaczego
          niektórzy ludzie wiedzą co to znaczy odpowiedzialność i kultura, to daj znać, a
          zrobią Ci wykład o dobrym wychowaniu.
      • shogun_smutku Re: Psia kultura 28.03.06, 11:04
        ja tam tylko bez czuje, wręcz uderza, zero psich kup a nos musze miec dobry bo
        na tym między innymi moja praca polega:P ale, to pewnie kwestia nastawienia a
        nie narządu węchu:P
        Oi!:>
    • pusica Re: Psia kultura 28.03.06, 23:23
      Mieszkam na Saskiej Kępie i sprzątam.Mam woreczki w każdej kieszeni, małe, bo
      jamnik dużych kup nie robi, jak zrobi, to do wora i już. Dlaczego? Bo tak mnie
      wychowali, dokładnie na tej samej zasadzie nie wywalam śmieci przez okno. Kupa
      to nie ozdóbka, śmierdzi, bo taka jej natura, trzeba wywalić, bo tak się robi.
      Bracia psiarze, nie dorabiajcie teorii do niesprzątania, bo i motyw
      mesjanistyczny się pojawił w wątku. To nie ten ciężar gatunkowy. Zapewne jest
      mnóstwo rzeczy, które być może powinny wykonywać jakieś odpowiedzialne służby,
      ale takowych nie ma. A jeśli nieustannie będziemy się tłumaczyć a to domniemaną
      śmiesznością takich zbieraczych zachowań, a to tym, że sprzątnięcie jednej kupy
      wiosny nie czyni, to będziemy żyć w obrzydliwym brudzie. Miłe to? IMHO raczej
      nie. Mam świadomość, że jak zbieram kupę mojego psa z równo zaspaskudzonego
      trawnika, to efekt jest zaniedbywalnie mały. I co z tego? Robię swoje,czego i
      wam życzę. Sami tworzymy otoczenie, w którym żyjemy, i warto o tym pamiętać
      nawet w tak trywialnych sytuacjach.
      • lan.kwai.fong ...a jednak! 29.03.06, 02:01
        Miałem się już w tym wątku nie wypowiadać, ale powód się znalazł i to niebagatelny:

        pusica napisała:
        > Sami tworzymy otoczenie, w którym żyjemy, i warto o tym pamiętać
        > nawet w tak trywialnych sytuacjach.

        Dziękuję za rozsądny głos i odwagę cywilną.

        LKF
        • donia124 Do tempaka1 29.03.06, 11:26
          Byłam w administracji zapłacić podatek za psa, w dalszym ciągu wynosi 1 zeta.
          Nie wiem, po co mnie tak ostro wcześniej obrażałeś: "jesteś przedstawicielem
          typowego polaczka, nie znasz się, a rzucasz swoje 3 grosze". I naprawdę: " Nie
          licytujcie się, kto gdzie i jak długo mieszkał, bo pewnie gdybym stanął do
          rywalizacji spokojnie mogłbym być w czołówce????? Ostro lecisz!
    • spaldi Moje trzy grosze..... 30.03.06, 14:41
      Uważnie śledzę Waszą dyskusję. Nie posiadam psa, kota zreszta też nie. Pies w
      bloku, to według mnie męczarnia dla zwierzęcia. Ale to moja subiektywna opinia
      na ten temat.

      A co do kup, to nie widzę tu żadnej ideologii: należy sprzątać. Nie sprzątasz-
      mandat. Krótko i na temat.
      Ale nie do zrealizowania, a to dlatego, że społeczeństwem jestesmy o zerowej
      świadomości wspólnoty. Rysujemy mury, bo nie nasze, niszczymy windy w bloku, bo
      nie nasze, wyrzucamy zawartość popielniczki przez uchylona szybę pedząc super
      drogą bryką, bo nie nasze. Kraj buraków!

      A co w takim razie jest nasze?
      Podam Wam jaskrawy przykład "naszego polskiego" nihilizmu: ostatnio byłam
      świadkiem oto jakiej scenki. Salon samochodowy, oglądamy i wybieramy, wszyscy
      sie krzatają, biegaja za klientem. Wchodzi grupka starszych osób, z pieskiem.
      Chodzą, kręcą nosem:) Nagle gwałtownie zaczynaja sie wycofywać.....
      na środku salonu widzę wyraźnie zarysowana plamę....kupa wielkości psa!
      Właściciel nie przeprosił, psa nie skarcił, wszyscy udali, że takie sytuacje są
      przyjetą normą zachowań.
      Przestańcie w koncu dywagować czy zbierać po kochanym zwierzaczku kochane
      kupki, czy nie. Proponuję taki eksperyment: niech każdy taki wdepnie w
      śmierdzącą kupę, zaniesie to do domu, a potem niech sie zacznie zastanawiać nad
      sensem gówna w swoim życiu.


      mam dosyc gówna. tu i na zewnątrz.
    • d.m.j Re: Psia kultura 21.05.06, 01:37
      coz mam psa i zawsze mialam i miec bede,nie dam i nie dalam mu nigdy narobic
      na chodnik a gdyby tak sie stalo to na 100% sprzatne po nim, w miejsca gdzie
      ludzie siadaja na trawce i bawia sie dzieci nie prowadzam go ,natomiast jak
      robi na trawnik przy bloku to uwazam ze go nawozi i tyle.Deszcz spadnie i
      problem znika,w polskich miastach jest za malo koszy na smieci a brak zupelnie
      przygotowania do sprzatniecia po piesku .Moj pies chodzi na smyczy ale tez w
      miejscach odpowiednich do tego puszczam go .Biega i naprawde nie zwraca uwagi
      na czyjes dzieci chyba ze chca go poglaskac i piszcza do niego.Jesli widze w
      oczach dziecka lub rodzica obawe to szybko wolam psa do siebie i naprawde nie
      ma problemu.Po alejkach parkowych prowadzam go na smyczy.Zbyt duzo ludzi a nie
      wszyscy musz psy kochac.Natomiast po polankach w parku biega.Uwazam ze
      duze psy powinny chodzic w kagancach w miejscach gdzie jest wieksze skupisko
      ludzi np wlasnie w parkach (ze wzgledu na dzieci i osoby ktore boja sie psow)
      Maly pies moze zrobic duzo chalasu a w ostatecznosci ugryz ale nikt od tego nie
      umrze.Duzy pies ze wzgledu na swoje gabaryty moze zrobi wiecej zlego.Inna
      sprawa ze nie znam sytuacji w ktorej idzie wlasciciel a obok biega sobie jego
      pies bez smyczy i atakuje tak sobie kogos.Bzdura totalna.Ktos kto wie ze jego
      pies ma jakies dziwne zapedy nie puszcza go ze smyczy chyba ze jest glupi i
      jest totalnym ignorantem.(wtedy uwazam ze powinien dostac bardzo bardzo
      konkretny mandacik zyby mu glupie pomysly z lepetyny usunac)Obecne me zwierzatko
      jest milusiem pospolitym i problemu nie mam ale wczesniejszy mniejszy byl
      niezlym skubancem i chodzi w 90 % na smyczy.Jak obcy wyciagal do niego rece to
      nie ostrzegal tylko gryzl.(goscie w naszym domu)Biegal tylko w lesie lub na
      naszej dzialce.Niestety byl wyjatkowo slicznym storzeniem.Mala biala miekka
      puchata psina co powodowalo ze dzieci chcialy go glaskac.Jak mowilam ze piesek
      nie da sie poglaskac to mamy patrzyly na mnie jak na warjatke co dziecku
      zaluje.Przypominam byl na smyczy i mowilam ze glaskac nie nalezy.Przez swoj
      krotki zywot ugryzl tylko sasiadke ktora mi nie wierzyla (psiare na calego)
      Potem chodzil juz w kagancu.
    • anetadutkowska Re: Psia kultura 06.07.06, 14:39
      Witam wszystkich bardzo serdecznie
      mieszkałam na kępie od urodzenia, wyprowadziłam się do męża i po 10 latach
      wróciłam tutaj, a powtarzałam że nigdy do bloku nie wrócę, ale wracając do
      piesków to zależy od kultury osobistej ich właścicieli. Mam psa bydle jest
      wielkie i robi ogromne wrażenie, niektórzy się boją a łagodny jak baranek i tak
      naprawdę dziwię się czego wymagamy od ludzi którzy są niekulturalni i po prostu
      źle wychowani.
      Aneta
      • achzarit Re: Psia kultura 07.07.06, 10:38
        anetadutkowska napisała:

        > Mam psa bydle jest wielkie i robi ogromne wrażenie,
        I pewnie robi też odpowiednio wielkie kupy.
        Sprzątasz po nim?
        Czy pozwalasz mu tylko obsrywać własny ogródek?

        > niektórzy się boją a łagodny jak baranek i tak naprawdę dziwię się czego
        > wymagamy od ludzi którzy są niekulturalni i po prostu źle wychowani.
        To wytłumacz to trzylatkowi który widzi spienionego bulterriera skaczącego na
        ogrodzenie wysokie na metr że piesek chce się tylko pobawić.
        Albo że dog wyższy od niego i oczywiście bez kagańca i nie na smyczy jest
        łagodny i nic nie zrobi /zwłaszcza kiedy idzie z drugim podobnym/
        • anetadutkowska Re: Psia kultura 07.07.06, 12:30
          sprzątam
          na ulicy mój pies idzie na smyczy i nie może zaczepiać przechodniów ani innych
          zwierząt, pomimo iż mam psa boję się obcych i biegających bez smyczy, to jest
          kwestia wychowania psa, a w sytuacji kiedy pies idzie bez smyczy i obawiasz się
          to zwróć uwagę właścicielowi, jeżeli go nie ma zadzwoń na policję. Ja tak robię
          i właściciele psów irytują się bo sama mam psa więc co się czepiam.
          • achzarit Brawo! Poważnie 07.07.06, 15:49
            Może to trywialne - ale mam dużo szacunku dla ludzi, którzy sprzątają po swoich
            psach.
            Natomiast problemy z kagańcami są takie że zanim policja się ewentualnie pojawi
            to właściciel z psem znika .
            A z kolei pies w ogródku de facto nic złego nie zrobił - bo fakt że dzieci boją
            się skaczącego na siatkę wyszczerzonego psa to nie wykroczenie.
            • anetadutkowska Re: Brawo! Poważnie 07.07.06, 16:06
              czemu od razu trywialne, każdy wynosi jakieś zachowania z domu. Jeden jest
              odrażającym, odpychającym flejtuchem a inny odwrotnie. Tylko z lenistwa wynika
              brak kultury. Moim skromnym zdaniem
              Pozdrawiam
    • zlotarypka ludzka kultura na poziomie psiej kupy 24.07.06, 23:15
      Kto pozwala swemu psu srać ludziom pod oknami i nie sprząta tego nie ma
      mentalnego prawa nazywać się mieszkańcem Saskiej Kępy!!! Niniejszym jako
      przedstawicielka większości ludzi muszących znosic ten śmierdzący i
      chorobotwórczy problem pozbawiam mentalnego prawa nazywania się prawdziwym
      mieszkańcem Saskiej Kępy tych wszystkich,których psy obsrywają tę naszą Piękną
      dzielnicę-NASZ WSPÓLNY PIĘKNY DOM. Kto sra we własnym domu nie jest godny
      jego.Zatem drodzy wielbiciele psich gówienek mający w pogardzie zdrowie i
      komfort mieszkających wokół ludzi nie jesteście od teraz tu mile widziani.I
      kiedy będziecie wychodzić ze swym psem pamiętajcie,że patrzą na was Ci,którzy w
      milczeniu zgrzytają zębami widząc jak odchodzicie w najlepsze z
      miejsca....obsrania....pozostawiając ślad swojej kultury.Proponuję stopniowo
      zbojkotować towarzysko każda osobę,której pies sra nam pod oknamu i po mału
      przestać mówić dzieńdobry.Szczególnie tyczy się to tak strasznie mającej w
      pogardzie was wszystkich xxsary,której poziom określają jej wypowiedzi a,który
      jet niższy niż poziom psiej kupy wystającej ponad trawę....
      • gagaba Re: ludzka kultura na poziomie psiej kupy 26.07.06, 10:07
        zaraz zaraz. a co zlotarypka powiesz o polujacych i srajacych kotach? O
        wystawajacych pod sklepami metach, z fioletowymi nosami, plujaacych na chodnik
        rozbijajacych lub porzucajacych butelki, pety?? Przede wszystkim SMIERDZCYCh??
        Pzreciez to odwieczny KWIAT SASKIEJ KEPY!!! Idealnie pasujacy do resztek
        oblesnego i smierdzacego bazarku.. Jesli TO jest wlasne saska Keopa to ja
        pierdziu i nie chce byc jej mieszkancem.
        A psy ne maja tu nic do rzeczy- nie o nich mozwa. ja pytam o folk saski...
        • zlotarypka Re: ludzka kultura na poziomie psiej kupy 26.07.06, 23:43
          jakto co powiem?To oczywiste!!! To samo co o szanownej pani o loginie
          xxsara,która jest własnie tak samo na takim samym poziomie jak panowie z
          fioletowymi nosami zapecającymi chodniki i sikającymi po smietnikach a jak ich
          nie ma to pod krzakami pod waszymi i moim oknem.Dobrze powiedziane folk saski a
          srające psy i olewający to ich własciciele sa własnie tym negatywnym folkiem
          niestety wpisującym sie w piękną architekturę starych ulic i nie tylko starych
          bo i parku Skaryszewskiego gdzie by sie poopalać na kocu trzeba dobrze patrzeć
          czy nie położy się na kupie gówna zostawionego przez psa xxsary.Mnie ten folk
          nijak nie odpowiada.Czy ktoś ma inne zdanie?
    • tempak1 Re: Psia kultura 27.07.06, 13:48
      a czy ja powiedziałem że mi się psie kupy podobają?? Mój pies sam wali po
      krzakach ale nie robi tego publicznie. Odnośnie natomiast opalania się w parku
      to syf bo park to nie plaża. Na początku się opalasz, potem stawiasz grilla a
      potem wino, piwo itd. I tak po niezłej imprezie idziesz sobie po parku i albo
      rozetniesz sobie nogę od stłuczonej butelki po wódzie albo puścisz pawia bo
      jakaś "gwiazda złakniona" wystawiła swoje wdzięki na trawiastą ekspozycje.
      Jeszcze raz więc powtórze co pisałem w tym wątku: gdyby wszyscy sprzątali po
      swoich pasach, swoich butelkach, pluciu, fajkach, fruwających torebkach
      foliowych ze S-X'cia to byłoby znacznie sympatyczniej. Ja nie sprzątam tylko po
      psie - chyba że walnie balasa centralnie co mu się zdarzyło może 2, 3 w ciągu
      siedmiu lat życia. I koniec. Więcej Ci nie odpisuje bo sama jesteś nie w
      porządku a obrażasz uczestników tego forum. W sumie traktuje twoje ataki jak
      "słowne kupy". Na szczęście mamy z tego niezłą polewkę więc pisz sobie co
      chcesz, bo mi już się do ciebie odpisywać nie chce. I nie pisz już więcej ...
      • eizoo Re: Psia kultura 28.07.06, 10:35
        tempak1 napisał:

        > Odnośnie natomiast opalania się w parku to syf bo park to nie plaża.

        Ciekawe - w Monachium nikomu nie przeszkadza, w Oslo nikomu nie przeszkadza, w
        Sztokhlomie nikomu nie przeszkadza a tu esteta się brzydzi.
        Ciekawe ze podobnego obrzydzenia nie doznajesz wobec siebie, kiedy twój pies
        obsrywa publiczne trawniki - choć to też nie miejsce na obsrywanie.
    • jungwa Re: Psia kultura 27.07.06, 20:30
      Bardzo ciekawa dyskusja !!
      Dobrze, że mnie te problemy nie dotyczą - Mój psiak jest rasy polskiej i
      uzyskał pozwolenie z Min. Ochrony Środowiska na oddawanie stolca w krajobrazie
      mazowieckim. Czyli jak nie robi na chodnik , to jest OK . Oddchodami
      najprawdopodobniej zajmują się MPO lub jakiś koalicjant z ministerstwa.
      • zlotarypka tempak-jungwa dwa bratanki do kupy i do szklanki 28.07.06, 01:42
        no to sie będziemy tak licytować co? Czy zostawianie psich gówien jest
        szlachetne i wporządku czy nie co? A prawda jest taka,że nigdy miasto nie
        zorganizuje ekip do zbierania tych gówien więc może szlachetni miłośnicy psów
        zaczniecie sami z siebie je zbierać?Tak ze szczerego szacunku do ludzi wokół
        was mieszkających? Bo jak na razie te wasze wypowiedzi tłumaczące ten wasz
        prymitywizm myślowy i prostactwo zachowawcze jest na równi z tymi szkłami po
        butelkach rozbitych przez tych pijaków,których poziom jest dokładnie taki jak
        wasz.Z tą różnicą,że wy przyczyniacie sie do zanieczyszczania trawników na
        trzeźwo i swiadomie a taki pijaczyna pewnie ma tę swiadomość nieco
        przytempioną.Powiem tak: Pijak co rozbija szkło butelki na trawnikach i
        zaśmieca ulice jest takim samym prostakiem jak ci,którzy pozostawiają psie kupy
        na trawie po swoich pupilach.Z pozoru ktos powie,że to przesada,ale taka jest
        prawda.Wpisujecie sie w ten margines społeczny własnie tym,że świadomie
        przykładacie rękę do zanieczyszczania wspólnej przestrzeni.Tempaku napisałeś,że
        jestem nie w porzątku?A w czym to niby co? Usiłujesz coś mi wmówić myśląc,że ci
        sie uda? Jako jedna z nie wielu tutaj prosto i dosadnie(bo tak było trzeba)
        zmieszałam takich jak ty z psim gównem i tylko w tedy kiedy będziesz je po
        swoim psie zbierał sam z siebie będziesz mógł zabierać głos bo jak na razie
        ośmieszasz sie i skoro piszesz,że masz niezłą polewkę czytając moje posty to
        wiedz,że na pewno nie jeden twój znajomy sąsiad wie,że ty to tempak i mysli za
        pewne o tobie to co ja.
          • zlotarypka Re: tempak-jungwa dwa bratanki do kupy i szklanki 28.07.06, 23:01
            to charakterystyczne dla debili,daunów,przygłupów,kretynów i podobnych poziomem
            świrów,że jak im sie pluje w pysk to nie tylko mówią,że deszcz pada,ale i
            smieją sie. jungwa nie zmienia to faktu,że to nie ja chodzić będe ulicami ze
            świadomością,że jestem na poziomoe idiotki i dauna tylko ty.Twój kretyński i
            szyderczy wpis wystawia nie mnie a tobie świadectwo i to nie ja tylko ty
            przeglądając sie w lusterku codziennie lub w jakiejś szybie wystawowej będziesz
            widzieć debilny uśmieszek na gębie i kretyński wyraz oczków co nie widzą mojej
            racji. Ta świadomość,że jesteś tak jak ci co kpią z tematu psich gówien właśnie
            na poziomie psiego gówna niech cie nigdy nie opuści i kiedy będziesz chiała być
            dla kogo kolwiek autorytetem to pomyśl w duchu czy jesteś.Acha...i pomyśl ile
            par oczu twoich znajomych w milczącej pogardzie patrzy na ciebie i tobie
            podobnych,znajomych,którzy pewnie odwiedzają te stronkę i wiedzą kim jesteś.Bo
            na pewno są tacy tylko ci nic nie mówią.Czekam na kolejne wpisy gównianych
            mądrali.Pogrążajcie się dalej nie tylko w oczach normalnych ludzi,ale i
            własnych i śmiejcie się dalej z wywalonym jęzorem jak srający pies na
            trawniku....
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka