upowiec
24.05.05, 14:34
EKOLODZY o regulacji rzek. Betonowe szkody
"GW", Adam Wajrak, 23-05-2005
Zamiast przeznaczyć 250 mln euro na odbudowę zniszczeń spowodowanych
powodziami i tworzyć system wczesnego ostrzegania, betonowaliśmy koryta rzek
wbrew ekologii i unijnym standardom - alarmują ekolodzy po zbadaniu, jak
Polska wydała pieniądze z Europejskiego Banku Inwestycyjnego.
W 2001 roku EBI pożyczył Polsce 250 mln euro na odbudowę popowodziowych
zniszczeń i stworzenie ochrony przeciwpowodziowej. Była to już trzecia
pożyczka na ten cel od 1997 roku.
Pieniądze spożytkowano na nieuzasadnione regulacje małych rzek i potoków, w
sumie blisko tysiąc projektów - wynika z przedstawionego wczoraj w Krakowie
raportu Polskiej Zielonej Sieci i Towarzystwa na rzecz Ziemi.
- Nie mogliśmy dokładnie przyjrzeć się wszystkim przypadkom, dlatego pod lupę
wzięliśmy osiem rzek i potoków. Przy opracowaniu raportu brali udział
przyrodnicy, hydrotechnicy, zwróciliśmy też uwagę na aspekty prawne - mówi
Anna Roggenbuck z Polskiej Zielonej Sieci.
Wyniki kontroli są porażające. Regulacje odbywały się niezgodnie z prawem,
brakowało pozwoleń na budowę i pozwoleń wodnoprawnych. Tak było w przypadku
pięciu rzek i potoków. - Doszło do zniszczenia bogactwa przyrodniczego. Na
przykład w czasie regulacji rzeki Stradomki zniszczono jedną piątą
porastających jej brzegi lasów lęgowych. Po regulacji rzeki Krztynia ilość
żyjących w niej gatunków ryb zmniejszyła się o 60-80 proc. - wylicza
Roggenbuck.
W czterech z ośmiu badanych przypadków zagrożenie powodziowe wzrosło -
zniszczone zostały naturalne tereny zalewowe i przyśpieszono spływ wody.
Prace były niezgodne z duchem unijnej Ramowej Dyrektywy Wodnej, która za
nadrzędny cel stawia utrzymanie w dobrym stanie ekosystemów. Nie rozpatrywano
różnych wariantów regulacji, tylko przeprowadzano ją w starym stylu -
prostowano koryta, często je betonowano. Nikt w Europie już tego nie robi. -
Choć przeanalizowaliśmy tylko niewielką część regulowanych,rzek sądzimy, że
podobnie wyglądała regulacja innych cieków. Oznacza to, że mamy do czynienia
z nieuzasadnionym i niespotykanym od 1989 roku niszczeniem rzek. Pożyczkę z
EBI będziemy spłacać do roku 2026, a ewentualne przywrócenie tych rzek do
poprzedniego stanu będzie w wielu wypadkach niemożliwe - ocenia Roggenbuck.