darino
30.06.05, 01:32
"Google zaoferował w środę darmowy program Google Earth, który służy do
wyświetlania trójwymiarowych map satelitarnych Ziemi. Program potrafi
pokazywać na mapach obiekty takie jak ulice, szkoły czy restauracje wraz z
opisami dostarczonymi przez wyszukiwarki Google
Google Earth prezentuje trójwymiarowe mapy satelitarne zintegrowane zasobami
geograficznymi Google. Pozwala to na wyświetlenie szczegółowego obrazu
dowolnego terenu wzbogaconego o wyszukane w Google Maps informacje dotyczące
poszczególnych obiektów. Program działa na komputerach z zainstalowanym
systemem Windows 2000 lub XP i wyposażonych w kartę graficzną z akceleratorem
3D. Niezbędny jest stały szerokopasmowy dostęp do internetu. Wersja na
komputery Apple jest w przygotowaniu.
Silnik graficzny programu pozwala oglądać trójwymiarowe mapy z dowolnej
perspektywy. Dostępne są zdjęcia całego globu, różni je jedynie
szczegółowość - najdokładniejsze są obrazy Stanów Zjednoczonych, Kanady,
Wielkiej Brytanii i Irlandii. Dokładność map pozostałych regionów świata jest
stopniowo zwiększana, ale już teraz niektóre polskie miasta (m.in.: Warszawa,
Kraków, Wrocław i Trójmiasto) są oddane w pełnej rozdzielczości.
W centrach 38 największych amerykańskich miast dodatkowo widać trójwymiarowe
modele budynków.
Na mapach można wyświetlić m.in. lokalizację szkół, parków, restauracji i
hoteli. Google Earth potrafi także wyszukiwać drogę pomiędzy wskazanymi
punktami - dokładnie opisana sieć głównych dróg i ulic obejmuje wszystkie
większe miasta.
Darmowa wersja Google Earth ma nieco ograniczoną funkcjonalność, m.in. nie
potrafi wymieniać danych z urządzeniami GPS i arkuszami kalkulacyjnymi.
Google Earth powstał dzięki temu, że Google kupiło w październiku 2004 firmę
Keyhole zajmującą się mapami satelitarnymi. Oferowany przez Keyhole za 69,95
dol. program został ulepszony, zintegrowany z usługami Google i udostępniony
za darmo jako Google Earth. Podobnie wyglądała ewolucja płatnego programu do
katalogowania zdjęć - Picasa, kupionego wraz z producentem przez Google, a
następnie udostępnionego za darmo."
gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,52981,2793591.html