zazuler
01.06.10, 11:57
Witam
Od pewnego czasu próbujemy "zorganizować" ścięcie trawy na placu zabaw przy ulicy Okrąg. W trawie gnieżdżą się kleszcze, kilkoro dzieci wyszło już z placu zabaw z kleszczami.
Okazało się, że osobą "opiekującą się" placem zabaw jest mąż Pani Zdzisławy prowadzącej sklep przemysłowy przy gminnym przedszkolu. Rozmowa zakończyła się w ten sposób - Panie, ja dostaję za "opiekę nad placem" 200 zł miesięcznie i za to to najwyżej mogę wynosić śmieci z placu zabaw.
Telefon do sołtysa: Katarzyna Przemyska tel.22 711 08 60, ul. Kwiatowa 22 B, pon-piąt.w godz.9-19.
Odbiera mąż: - Panie, ja i moja żona to w zasadzie tu nic nie możemy, w takiej sprawie to jestem troche takim figurantem, proszę dzwonić do rady gminy.
- A wie Pan, że pijaczki zostawiają tam też butelki i puszki
- A tak tak, tylko proszę ich nie przeganiać bo jeszcze będą specjalnie rozbijać tam te butelki ....
Mail do radnego Kani Marcina wysłany przez formularz kontaktowy
www.marcinkania.pl/index.php?op=5 <-pozostał bez odpowiedzi...
Czy w tak wydawałoby się błachej sprawie trzeba wysyłać jeszcze jakieś specjalne kolejne petycje?
Do kogo? Gdzie? Jak? Gdzie jest Gminny Gospodarz?
Czy Pan opiekujący się placem zabaw nie może w okresie wiosennym dostać jakiś dodatek na ścinanie trawy?
Czy gdyby jakieś dziecko dostało kleszczowego zapalenia mózgu to dopiero wtedy ktoś by poszedł po rozum do głowy?
Dlaczego samorząd lepiej dba o pieski na terenie gminy wydając pieniądze z podatków na śmietniki na psie odchody i płaci z tychże podatków za ich opróżnianie.
Dlaczego samorząd lepiej dba o kaczki i rybki w stawie doprowadzając już do tego, że jedna z matek karmiąc kaczki chlebem wspólnie z dziećmi dostała mandat od straży miejskiej w wysokości 250 złotych...
Tu naprawdę chodzi tylko o skoszenie bardzo wysokiej trawy na wspólnym placu zabaw... Ten Plac Zabaw ma przecież swojego Samorządowego Gospodarza a ja czuję się jakbym pisał na przykład w sprawie budowy jakiejś nowej drogi w Mysiadle.
Powódź na południu pokazała, że niektóre samorządy nie najlepiej sobie radzą z prostymi aczkolwiek ważnymi dla każdego sprawami. No ale żeby skoszenie trawy stanowiło aż tak kosmiczny problem ... ???
Już nie wspomnę o mękach rodziców błagających o dowiezienie nowego piasku do piaskownicy po zimie, ileż to próśb i monitów trzeba było wystosowywać.
GOSPODARZE! Opamietajcie się ! Tu chodzi tylko o skoszenie tej trawy z kleszczami! Ile papierków musicie wypisywać na skoszenie tej trawy to już wasza wewnętrzna urzędowa sprawa organizacyjna ale na pewno mniej ich będzie niż w przypadku śmietników na psie odchody.
Proszę, prosimy o jedno - o ścięcie wysokiej trawy na placu zabaw i zadbanie o to na przyszłość, a jeżeli będzie na to potrzebne zorganizowanie i ogłoszenie gminnego przetargu... proszę poinformować o tym Rodziców, jakąkolwiek drogą. Może go wygramy.