Dodaj do ulubionych

sklep monopolowy

IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.09.01, 14:15
Kilka dni temu kupowałem alkohol w sklepie monopolowym na ul. Franciszkańskiej.
Kiedy zapłaciłem za zakupy ekspedientka nie dała mi paragonu. Poprosiłem o
paragon i dostałem kwitek na którym nabite były ciastka, itp. asortymenty.
Kwota się zgadzała z tym, co zapłaciłem. Na pytanie co znaczy ten rachunek pani
powiedziała mi, że mogłem mówić wcześniej, że chcę paragon na wódkę. Coś mi się
tu nie zgadza. Przecież kupując powinienem dostać paragon na towar, który
kupiłem a nie na wymyślony przez sprzedawcę. Ja rozumiem, że każdy kombinuje
jak może i właściciel sklepu kręci, żeby nie zapłacić większej koncesji za
alkohol, ale wszystko w granicach rozsądku i dobrego smaku. Z własnych źródeł
wiadomo mi, że takie same praktyki uprawia się w sklepie na ul. Wałbrzyskiej.
Pole do popisu dla urzędników z kontroli skarbowej albo ochrony konsumenta. Kto
mi uwierzy, jak zatruję się szampanem, kiedy będę miał paragon na 20 jogurtów.
Lekarz powie, że to przejedzenie:).
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka