Dodaj do ulubionych

Powoli zaczynam

15.03.10, 23:00
Idę w ślady Misi.
Miał być tylko remont łazienki, ale wyszło mi wiele więcej.
Z budowlanki jeszcze przebicie drzwi, a poza tym malowanie i
wystrój na bazie mebli i obrazów, które mam. Zaczne remont po
świętach, kiedy przestaną grzać kaloryfery. Do tego czasu muszę
pozbyć się ok. 2000 książek, co będzie pracą okrutną psychicznie i
fizycznie. No i oczywiście wyzbywanie się "przydasiów", upychanie i
wynoszenie do piwnicy bibelotów i takich tam.
Dziś wybrałam tkaniny, ustaliłam mniej więcej kolory ścian,
pooglądałam kabiny prysznicowe i lampy.
Jestem trochę przerażona nawałem decyzji i prac, ale na szczęście
mam przyjaciółkę, która mi pomaga, a gust ma wspaniały, więc
łatwiej mi o decyzje.
Obserwuj wątek
    • banitka51 Re: Powoli zaczynam 16.03.10, 02:17
      zrób fot przed i po zebyśmy mogli podziwiać!
      • natla Re: Powoli zaczynam 16.03.10, 07:51
        Kurcze, przed to nie mogię big_grin, bo już sobie odpuściłam wiele rzeczy
        i częściowo poprzestawiałam meble. Najbliższy etap, to pozbycie się
        jedej szafy ubraniowej i pianina. Tego ostatniego żal mi bardzo,
        ale cóż, od paru lat robi za dekorację jedynie, bo moje palce już
        tylko po klawiaturze raźno latają. smile
        • bestraga Re: Powoli zaczynam 16.03.10, 10:48
          i jak zawsze najcenniejsza jest dobra informacja!Natla , przed
          podjeciem decyzji zawsze wypytaj troche ludzi .. takze i na tych
          forach budowlano -wnętrzosciowych .I oczywiscie wiesz ,ze w "naszym
          wieku" najwazniejsze kryterium to wygoda i jak najmniej potem do
          sprzatania!No i masz racje z remontem , zrób go dopóki masz jeszcze
          energie !Teraz jest to straszne i okropne, a za kilka lat gdy
          bedziesz starsza , bedzie jeszcze gorsze.Ja wszystko zrobiłam przed
          mniejwiecej 7-8 laty, i ciezko to przezyłam i wiem że juz nigdy
          wiecej prawdziwego remontu ! Juz bym od tego umarła!
          • natla Re: Powoli zaczynam 16.03.10, 10:59
            No właśnie dlatego zdecydowałam sie. Miałam pewne migawy, bo
            wchodziła możliwosć przeprowadzki do Krakowa, ale jednak z + i -
            wyszło, że zostaję.
            Całość planuję przede wszystkim pod wygodę na starość, a wszelkie
            zmiany wystroju planuje ostrożnie. Ale głównie o wygodę
            michodzi.....np. niski brodzik w łazience, przebicie drzwi,
            utworzenie dużego schowka z drzwiami od klatki schodowej, a przede
            wszystkim wywalanie zbędności ...... jestem już nastawiona, więc
            myślę, że jeszcze tym razem przeżyję big_grin
            nadmieniam, ze pracuję na pełnym etacie! Tak, że wszystko przede
            mną big_grin
            • polnaro Re: Powoli zaczynam 16.03.10, 19:44
              O rany, ciężkie tygodnie przed Tobą; ja mam to nieszczęście, że remontujemy
              permanentnie i co rok coś - po prostu makabra.
              Gdybym miała kasę, to wyjechałabym na czas remontu i wróciła na gotowe, co teraz
              jest już częste, tyle, że firma musi być sprawdzona, tak właśnie robią moi
              znajomi i żarty sobie urządzają kiedy ja /jak co roku/ coś sobie wymyślam dla
              umęczenia siebie i domowników.
              Jedno czego nauczyły mnie te "remonciki", to to, że bez zaprojektowania wnętrza
              przez kogoś, kto się zna na rzeczy, nie przystępuję do żadnych prac, licząc
              koszt ogólnie, taki projekt to minimalny koszt, a pewność mam, że wszystko
              będzie jak chcę, a nawet ciekawiej.
              • wiga2008 Re: Powoli zaczynam 16.03.10, 22:55
                Poważne przedsięwzięcie, Natlo. Współczuję całego rozgardiaszu i borykania się z ekipami remontowymi. Przechodziłam przez to kilka lat temu robiąc generalny remont, wymiana wszystkiego łącznie z parkietem.
                Parę tygodni wyjętych z życia. Ale opłaciło się. Bez sentymentu pozbyłam się wielu rzeczy. Meble ograniczone do niezbędnego minimum. Kłopot z książkami, ale i tu udało mi się ograniczyć do dwóch segmentów regału książkowego. Część zabrały do siebie dzieci, sporo poszło na Białoruś - zbiórka dla polskich bibliotek, a część oddałam do antykwariatu. Może komuś posłużą.smile
                • natla Re: Powoli zaczynam 21.03.10, 08:22

                  filip505 21.03.10, 03:54
                  ...remont nie musi byc uciazliwy,wierz mi fachowiec
                  to mowi,pozbycie sie pewnych rzeczy,ksiazek,obrazow ,ulubionych
                  mebli rzeczywiscie boli,ale to nie remont,chyba ze duszy.
                  Kilkanascie lat temu robilem przebudowe mieszkania ok 120m
                  wartego wtedy 6 mil$,wlascicielem byl prezes banku,ktory na weekedy
                  jezdzil do swojego domu ok 150 km.Umowa mowila ze daje mi
                  mieszkanie
                  w piatek rano po wyjsciu do pracy i wraca w poniedzialek po 18pm.
                  W sobote i niedziele nie wolno bylo robic chalasu jakiegokolwiek
                  co nie znaczylo ze nie wolno pracowac,zakres obejmowal wymiane
                  wanien,marmurow,podlog,rownanie scian ,prebudowa szaf,itp,
                  w kazdy poniedzialwek miszkanie mialo wygladac jak nowe,zero
                  balaganu,z podlaniem kwiatow,w kazdy poniedzialek pracowaly
                  dwie kobiety sprzatajace mimo ze ciagle pracowaly pompy ssace
                  wszelki kuz.W twoim przypadku gdy codziennie pracujesz jest
                  to troche trudniejsze ale nie niemozliwe,niestety bardzo
                  kosztowne bo to wiecej jak dwa razy koszt gdybys udostepnila
                  mieszkanie na pewien czas.
                  Wybiez dobrych fachowcow,podpisz zabezpieczajaca cie umowe,
                  i bedzie dobrze.
                  ps; ja nie szukam pracy,juz tego nie robie,ale jedna zasada
                  jest zawsze ta sama,CZAS i PIENIADZE decyduja o jakosci.!
                  ps;przepraszam ,potraktuj to jako rade,nie ma rzeczy
                  niemozliwych,sa trudne.
                  • natla Re: Powoli zaczynam 21.03.10, 08:34
                    przeniosłam Cię Filipie do właściwego wątku, bo w temacie kijków,
                    to mi wyszło, ze właśnie z nimi powinnam gonić wykonawców. big_grin

                    Wiesz, to co piszesz zrobiła w jesieni moja przyjaciółka. Wzięła
                    poleconą
                    firme. Zapłaciła jak za zboże, a z wykonaniem było
                    gorzej. Poprawek nawet niewiele, ale czas......rozlazł sie ten
                    remont niemożebnie. Dopiero przyjaciółka pogoniła ich swoim
                    wyjazdem. Umowy wcześniejszej chyba nie spisała.
                    Zawsze marzyłam o tak robionym remoncie i w założeniu, ta właśnie
                    firma miała mi to robić, ale po powyższych doświadczeniach,
                    zrezygnowałam. Nasze firmy tego typu jeszcze się do końca chyba nie
                    nauczyły właściwego działania.
                    Mnie będzie robił sąsiad pracujący "w branży", solidny facet no i
                    pod ręką....zawsze może "w łeb" oberwać big_grin

                    Co do mojej pracy, to ja ją wykonuję w 90 % w domu, przy kompie, co
                    na pewno będzie trudne, ale nie niemożliwe.
                    • sagittarius954 Re: Powoli zaczynam 21.03.10, 15:10
                      to taka (polaska) rzeczywistość. Znajomy wykonuje remont - solidnie , ale
                      zapomnij o terminie . Firma - umawiasz się mówisz tłumaczysz , nieraz prosisz a
                      oni i tak zrobią wszystko po swojemu , i mało która firma w umowie zechce
                      wstawić termin . Ostatnio oddałem krzesła do tapicera i wiecie o co mi chodziło
                      o to aby podał termin wykonania . nie mam zastrzeżeń robotę zrobił solidnie ,
                      ale terminu nie wydobyłem z niego i tak zrobił wtedy kiedy chciał. I jak filip
                      mówi o 6 mln w umowie to sie uśmiecham . No to natlo powodzenia w remoncie smile
                      • filip505 Re: Powoli zaczynam 23.03.10, 17:49
                        ...nie sagi takim krezusem remontowym
                        to ja nie bylem,zreszta to zawsze bylo
                        moje dodatkowe zajecie,te 6 mil to wartosc
                        tego mieszkania wtedy,dzisiaj u was w Warszawie
                        to chyba takie ceny juz nie wyjatki.
                        • eurytka Re: Powoli zaczynam 24.03.10, 22:51
                          Ja też zaczynam.
                          Jesteśmy w połowie wylewki w przedpokoju.
                          Wszystko robimy sami.
                          Powolutku i do przodusmile
                          • polnaro Re: Powoli zaczynam 25.03.10, 21:47
                            Sami? Podziwiam i aż się boję za Ciebie.
                            • eurytka Re: Powoli zaczynam 25.03.10, 22:21
                              Dzięki za troskęsmile
                              Dziś padłam,
                              i jako robotnik budowlany
                              nie zinterpretowałam właściwie wiersza o Ukrainiesmile
                              Przywieźliśmy następne wory z zaprawą cementową,
                              bo ciągle poziom za niskismile
                              Wydłubaliśmy starą skrzypiącą podłogę z przedpokoju
                              i chcemy mieć terakotę tak jak w kuchni.
                              Gdybym wiedziała jakie to trudne,
                              to już wolałabym kupić nowy linoleum i położyć na tę starą podłogę.
                              Ale niestety odwrotu już nie ma.
                              • natla Eurytko, Irsilo....... 26.03.10, 07:17
                                .....czy Ty nie przesadzasz? Odbierasz chleb robotnikom
                                niewykwalifikowanym? W dobie kryzysu? Brzydka jesteś big_grin

                                Moje przygotowania do remontu się ślimaczą, bo czekam na decyzję
                                spółdzielni. Tak więc nie rozhulałam sie jeszcze, choć już segrguję
                                i wywalam co się da. Nie chce kto szafy? Całkiem porządnej, nie za
                                dużej? Mam też pianino na zbyciu. Poszłabym z tym na Allegro, ale
                                to okrutnie czasochłonne.
                                • eurytka Re: jest dobrze.... 26.03.10, 09:26
                                  Nie przesadzam, Natlo.
                                  Majętni ostatnio nie jesteśmy,
                                  a to usprawiedliwia wszystko.
                                  Poza tym musimy to robić etapami, mieszkając.
                                  Przy kładzeniu wylewki,
                                  odkryłam jak fachowcy mi położyli próg,
                                  kiedyś przy wymianie drzwi ,
                                  normalnie na takiej piance,
                                  ogipsowali tylko.
                                  Pod spodem było pełno piachu i resztek gruzu.
                                  miałam to już zimą reklamować,
                                  bo szczelina pod drzwiami mi się zrobiła,
                                  obruszyło się.
                                  ale jakoś zwlekałam.
                                  Wydłubałam ten próg, mąż zeskrobał piankę i gips
                                  w dziurę pod progiem dałam zaprawę cementową,
                                  jest równo, próg stateczny i nie prześwituje.
                                  Mąż trochę się zna na tym ja tak samo.
                                  Okna wymieniali nam kiedyś fachowcy,
                                  tego nie robiliśmy sami,
                                  tak samo jak wymianę rur gazowych,
                                  czy instalacje piecyka gazowego w łazience.
                                  Damy radę.
                                  Pokochałam na nowo mego małża, bo wreszcie mi uległsmile
                                  6 lat czekał piasek i płytki od remontu w kuchni,
                                  ale brakło i musieliśmy zaprawy dokupić.
                                  mamy wspólny cel,
                                  dzieci ciut pomogą przy dźwiganiu i jest dobrze,
                                  jest dobrze.
                                  Taka robota jaką teraz robimy, warta według mnie 10 banieksmile
                                  • natla Re: jest dobrze.... 26.03.10, 13:34
                                    10 baniek? Ja dziś pojechałam na zakupy z Demolką ( facet, który ma
                                    mi remont robić), zakupiłam większość farb, kontakty, gniazdka i
                                    500 zł poszłoooo. A to wstep do wstępu. Potem oglądałam
                                    dzrwi.......musiałabym wydać ok 6 tys. na takie jakie chcę. Idę
                                    więc na Allegro szukać okazji. big_grin
                                    Już mi sie mózg lasuje od podejmowania decyzji, a to dopiero
                                    uwertura sad
                                    • sagittarius954 Re: jest dobrze.... 26.03.10, 14:28
                                      Przepraszam ,że się wtrącę . Chciałbym delikatnie dodać ,że odrestaurowanie
                                      czegoś starego ,w naszym zestawie domowym , spowoduje wydatek mniejszy niż zakup
                                      nowych rzeczy . A i w stylistyce możemy osiągnąć wyżyny jeśli pomyslimy nad
                                      czymś , p o w o l i, s p o k o j n i e , Stare drzwi mają futryny z litego
                                      drewna które po restauracji prezentować się może lepiej niż nowe . I wystarczy
                                      samo skrzydło dokupić i umocować je na starych futrynach . Wreszcie widziałem
                                      szklane drzwi na starych futrynach , które były przerobione na nową modłę ,
                                      czyli zmieniono im kształt, kolor i fakturę z drewna na metal .
                                    • eurytka Re: jest dobrze.... 26.03.10, 14:31
                                      Polnaro,
                                      pod linoleum na drewnianej podłodze nie byłoby grzyba.
                                      Tak miałam do tej pory,
                                      po zdjęciu starego linoleum żadnego grzyba nie było,
                                      tylko sześćdziesięcioletnie kurze,
                                      a może i był,
                                      bo mi węzły chłonne wyskoczyły po wysiłku od zrywania podłogi.
                                      Mógłby być gdyby podłoga była betonowa.

                                      Widzisz Natlo jakie wszystko drogie.
                                      Drzwi wewnętrznych na razie nie zamierzamy wymieniać.
                                      Musiałabym wymienić 6 sześć.
                                      Zedrze się farbę i pomaluje,
                                      to wszystko.
                                      Wejściowe wymieniliśmy,
                                      bo nam się wypaczyły kiedy strych zalewał,
                                      ale już mamy nowy dach i nowych drzwi nie zaleje.
                                      Ostrożnie podchodzę do remontów.
                                      Wolałabym te pieniądze wydać na podróże.
                                      Z okami podobnie,
                                      wole drewniane, ale dwa okna już były tak wypaczone,
                                      że przy zamykaniu ciągle tłukła się szyba,
                                      wymieniliśmy więc wszystkie 4,
                                      przynajmniej łatwiej się je myje.
                                      Z wylewką jesteśmy do przodu,
                                      jeszcze dziś trochę się uzupełni,
                                      chodzimy po deskach,
                                      na święta nakryje się jakim chodnikiem,
                                      poczeka ze 3 tygodnie az dobrze wyschnie i położy się terakotę.
                                      Dużo siły fizycznej wymaga to wszystko.
                                      Dziś małż rozrabiał a ja rozprowadzałam tę masę cementową
                                      jakby to był świąteczny mazureksmile
                                      Sprawdzałam poziom waserwagą.
                                      No i jeszcze wszystkie pomieszczenia mam do malowania.
                                      10 baniek to dla mnie znaczy 10 tysięcysmile sama robocizna
                                      reszty nie liczęsmile
                                      Myślę , że zaniżyłam bardzo cenę.
                                      • eurytka Re: jest dobrze.... 26.03.10, 14:39
                                        Masz rację Sagi,
                                        stare drzwi były ładniejsze,
                                        nowe maja metalową futrynę jak do obory.
                                        Muszę to jakoś obudować.
                                        Niestety mój małż pośpieszył się.
                                        Najchętniej wymieniłabym sobie mózg na nowy,
                                        nie stresujący sięsmile
                              • polnaro Re: Powoli zaczynam 26.03.10, 13:13
                                Dobrze zrobiłaś nie kładąc linoleum na podłodze; miałabyś szansę na grzyby
                                własnego chowu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka