natla
15.03.10, 23:00
Idę w ślady Misi.
Miał być tylko remont łazienki, ale wyszło mi wiele więcej.
Z budowlanki jeszcze przebicie drzwi, a poza tym malowanie i
wystrój na bazie mebli i obrazów, które mam. Zaczne remont po
świętach, kiedy przestaną grzać kaloryfery. Do tego czasu muszę
pozbyć się ok. 2000 książek, co będzie pracą okrutną psychicznie i
fizycznie. No i oczywiście wyzbywanie się "przydasiów", upychanie i
wynoszenie do piwnicy bibelotów i takich tam.
Dziś wybrałam tkaniny, ustaliłam mniej więcej kolory ścian,
pooglądałam kabiny prysznicowe i lampy.
Jestem trochę przerażona nawałem decyzji i prac, ale na szczęście
mam przyjaciółkę, która mi pomaga, a gust ma wspaniały, więc
łatwiej mi o decyzje.