sagittarius954
02.12.10, 14:35
Dziś rano Warszawa wyglądała jak niczyje pole, pokreślone cienkimi wstęgami pasm po których gęsiego potulnie jeden za drugim przemieszczali się okuci w czapy , szaliki futra i ciężkie buty - warszawiacy .
Nie będę tu rozwijał się nad zimą straszna i złą . Jaka jest każdy widzi . Zdaje się że brakuje do niej odpowiedniej ilości, w odpowiednim czasie, wypuszczonych pługo-piaskarek . Ponieważ juz od kilku lat wmawiając dostojnie różni notable różnego szczebla i tego państwowego i miastowego z uśmiechem na twarzy, tworzą rynek . Dla jednych jest plaża w Rio, dla innych śnieg w butach . Ostatecznie tego chciałeś warszawianinie , prywatyzacji opartej jednowymiarowo . I pomysleć że jeszcze zapewne kilkaset lat temu ludzie wymyslili instytucję dozorcy pilnującego porządku na posesji i wokół niej . Dziś w w wydaniu rynkowym dumnie na blokach domach i różnych budynkach wpadają w oko tabliczki z adresem zarządców , wspólnoty , administracji i spółdzielni . ?Z dumą pomajstrowano także w księgowości i już dozorcy nie uświadczysz . Zlikwidowano koszty . W ten sposób snieg i liście mogą całymi tygodniami w a ł ę s a ć po i obok posesji . No i cóż mi z tego że wymieniono chodniki na nowe skoro ja widzę małą nierówna steczkę do pokornego dązenia za idącą prze de mną osobą . W wypadku wymijania , wyprzedzania uruchamiamy słowo przepraszam . nie powiem po raz pierwszy usłyszałem głos sąsiada od wielu wielu lat , ale bardziej oczekuję tego słowa od tych pożal się Boże zarządców szykujących się już do opłatka . I dobrze może najpierw ja osobiście odmarznę i poczekam na Trzech Króli . Może wtedy minie mi złość na politykę działania w mieście odpowiednich służb i zarządców też pożal się Boże .