Dodaj do ulubionych

Co zrobić z podrzutkiem ?

01.07.13, 14:42
Od wczoraj przeraźliwie miauczało kocię przy moim domu, rano 'upolowaliśmy' go i co dalej???
Mam już dwa koty i nie chcę trzeciego, nie zatrzymam go, znajomym nie wcisnę, bo kto chciał ma i .... ?????
Dzwoniłam do schroniska, mają przepełnienie, więc ma baba kłopot. Jakbym wiedziała kto rozrzuca zwierzaki po okolicy......., to.....
Jest ustawa o ochronie zwierząt, kto więc zapewnia im opiekę?
Misiu, poradź gdzie go odwieź.
Obserwuj wątek
    • natla Re: Co zrobić z podrzutkiem ? 01.07.13, 15:39
      Myślę, że masz już 3 koty.
      Ty masz jednego kota, a ja pośrednio 15 szczeniąt! Do teściowej mojej sąsiadki ukochanej przybłąkały się 2 psy. I zostały. On mały kundelek, ona duża kundlica. Był zamiar wysterylizowania jej, ale zanim doszło do czynu, psica zaciążyła. Moja sąsiadka, mająca dużo większego kota ode mnie na punkcie zwierząt ( i roślin zresztą też) dostała amoku. Teściowa jeszcze zanim się pochwaliła dobytkiem, 6 utopiła, co dla sąsiadki było nie lada przeżyciem. W niedzielę przywiozła do domu 6 kolejnych, jeszcze ślepych, niby do uśpienia. Ale 2 tak się do niej w drodze tuliły, że oczywiście mowy nie ma o ich uśpieniu. Weterynarka zaprzyjaźniona, która przyszła całą szóstkę uśpić, zakochała się w kolejnym trzecim. Zostały więc 3.
      3 następne pozostałe po wielkich lamentach zostały uśpione. Żywą trójką będą się na zmianę opiekowały sąsiadka pół doby nocnej i wet pół doby dziennej, licząc na to, że upcha je klientom lecznicy. Tak będzie do piątku. W sobotę pewnie wszystkie 3 wrócą na wieś i tym sposobem 85-letnia babcia będzie miała 8 psów, w tym 6 ślepych szczeniaków. Rozpacz. Sąsiadka chodzi ciągle zapłakana.
      A wystarczyło zamiar zaraz obrócić w czyn i wysterylizować mamuśkę.
      Dobrze, że biorę w tym udział tylko pośrednio. Nawet nie idę ich oglądać. Dobrze, że nie muszę decydować o i być albo nie być.
      • misia007 Re: Co zrobić z podrzutkiem ? 01.07.13, 16:38
        Polnarko w schronie małe szans NIE MA .Choroby go zmiotą.Cóż ze mną to jest tak a bardziej jeszcze z miśkiem ,że jak coś znajdziemy to się już z mety poczuwamy i.....zostaje. Niemniej jak dorobiliśmy się piątki to szukaliśmy domów i to z dobrym skutkiem. Wejdż na forum Miau i popytaj jakie fundacje działają na twoim terenie to po pierwsze.Po drugie ogłoszenia jak najwięcej Morusek,Tablica ,Gumtree, wydarzenie na FB.Po trzecie idż z małym do weta, pewno odrobaczyć trzeba i coś się o nim dowiedzieć.To tak na szybko, będę zaglądać.
        • polnaro Re: Co zrobić z podrzutkiem ? 01.07.13, 19:44
          Na razie wmówiłam lokatorom /wynajmuję młodej parze domek dla gości/, że moje stare koty nie są dla malucha najlepszym towarzystwem, a że dziewczyna kocha koty, liczę na to, że przekona narzeczonego i zatrzymają beksę, chyba tak ją nazwiemy, bo to dziewczynka.
          Do weta sama podjadę, bo młodzi skąpią strasznie, gospodarni .
          • misia007 Re: Co zrobić z podrzutkiem ? 01.07.13, 19:49
            I bardzo dobrze zrobiłaś.Mała potrzebuje czułej opieki.A wstaw fotkę!
            • misia007 Re: Co zrobić z podrzutkiem ? 01.07.13, 19:56
              No i polnarko przyzwoita z Ciebie kobieta.Buziaki a dla malej głaski.
              • polnaro Re: Co zrobić z podrzutkiem ? 02.07.13, 11:50
                https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rc/hj/dsbr/0Bakq2B4hfqstjazxB.jpg

                Chłopak po nocy z czerwonym nosem i załzawionymi oczami.
                Kot więc nadal szuka domu.
                Teraz wlazł na najwyższy słup w zaplątanych winoroślach, jest nakarmiony więc nie drze się, sam nie zlezie big_grin.
                Jeśli ktoś chciałby kota, dowiozę ekspresowo i bezkosztowo.
                • misia007 Re: Co zrobić z podrzutkiem ? 02.07.13, 11:52
                  Ładna krówka...ogłaszaj.
                  • filip505 Re: Co zrobić z podrzutkiem ? 02.07.13, 15:46
                    .....zobacz misiu ze nie poznalem,myslalem ze to kot,
                    • misia007 Re: Co zrobić z podrzutkiem ? 02.07.13, 16:59
                      Cóż, całe życie się uczymy!
    • elago2 Re: Co zrobić z podrzutkiem ? 04.07.13, 08:19
      Ja miałam kiedyś 3 szczeniaczki (od mojej suki). Pojechałam na targ na wieś. Myślałałam, że nikt nie weźmie. Po pół godzinie ich nie było. Poszły jak świeże bułeczkismile
      • filip505 Re: Co zrobić z podrzutkiem ? 04.07.13, 19:27
        .....swieze bulki to przysmak,niezdrowy jak kazdy,
        mam nadzieje ze twoje szczeniaczki tak nie
        skonczyly,czyli jako przysmak,
        • elago2 Re: Co zrobić z podrzutkiem ? 04.07.13, 20:30
          Biorący na chińczyków nie wyglądalismile
          • natla Re: Co zrobić z podrzutkiem ? 04.07.13, 22:10
            Elago, ale fakt faktem, że na wiejskim targu nie odważyłabym się szczeniaków upłynnić. Do lasu drzewo wozić? Nie mam nic przeciw ludziom ze wsi, jednak znam aż nadto przykładów wprost znęcania się nad zwierzakami. Zresztą zawsze mnie to dziwiło, bo chłopi powinni współgrać z przyrodą i ją rozumieć.
            Opisane przeze mnie szczeniaki idą do ludzi przez jakąś fundację. Mam nadzieję, że do dobrych ludzi.
            • filip505 Re: Co zrobić z podrzutkiem ? 05.07.13, 04:12
              .....to cale szczescie elago,
              .....natla,tym razem chyba przesolilas troche,dobrzy I zli ludzie
              sa wszedzie,
              • natla Re: Co zrobić z podrzutkiem ? 05.07.13, 08:14
                Ależ oczywiście Filipie. Mnie bardziej chodzi o mentalność.
                • elago2 Re: Co zrobić z podrzutkiem ? 05.07.13, 08:46
                  Natla, a Ty myślisz że oddawałam je z czystym sercem? Najchętniej bym je wszystkie zatrzymała. Mam tylko nadzieję, że nie mają źle. Do schroniska już bym nie oddała. Kiedyś duża suka się przybłąkała. Dałam jej jeść i tak zaczęła mnie odwiedzać. Pewnego dnia przyprowadziła mi szczeniaka. Oddałam go koleżance na wieś. Następnego dnia przyprowadziła mi następnego i wtedy zgłosiłam te pieski do schroniska. Wierzcie mi do dzisiaj mam wyrzuty sumienia. Czuję się tak jakbym je zdradziła. Kiedyś byłam w schronisku żeby zobaczyć jak mają, ale schronisko było zamknięte i nikt mi nie otworzył. Podle się z tym czuję, dlatego ze szczeniętami pojechałam na targ.
                  • natla Re: Co zrobić z podrzutkiem ? 05.07.13, 10:10
                    Też tak sądziłam, że Ci to nie w smak, ale coś trzeba z biedactwami zrobić. Może się uda. Azyl, to też nie wyjście, masz rację. Mam nadzieję, że i do tych przybytków zawita nowe czyli piękne, duże czyste klatki, pojedynczo dla każdego psa. I tak będą smutne, i tak będą usypiane, ale przynajmniej warunki będą miały lepsze. Ja mojego wzięłam tylko dlatego, że był pogryziony w przepełnionej klatce i niewyobrażalnym brudzie. A panienki się opalały. Koszmar.
                    Tu potrzebna jest zmiana mentalności, zarówno na wsi, jak i w wielu wypadkach w miastach, a szczególnie w azylach.
                    • misia007 Re: Co zrobić z podrzutkiem ? 05.07.13, 10:35
                      Elago ,czemu nie wysterylizujesz swojej suni.?To jedyna metoda,żeby nie było niechcianych miotów a i suce wyjdzie tylko na zdrowie.
                      • elago2 Re: Co zrobić z podrzutkiem ? 05.07.13, 13:11
                        Misiu007, właśnie zrobiłam błąd że jej nie wysterylizowałam, ale zawsze miałam psy. Nie chciałam jej robić bólu, a teraz podobno od tego, że jej nie wysterylizowałam ma raka sutka. I teraz nie wiem czy dać ją na operację, czy też zostawić tak jak jest. Na samą myśl, że kiedyś będzie cierpiała robi mi się słabo. Czytałam, że po takiej operacji pies żyje ok. roku. Byłam z nią u weterynarza jeszcze jak to wszystko było małe, ale weterynarz stwierdził, że to urojona ciąża. Psica moja miała tylko 2 razy szczeniaki a ma 8 lat. Co robić?
                        • misia007 Re: Co zrobić z podrzutkiem ? 05.07.13, 13:57
                          Elago moja pierwsza kotka ,przed laty też nie była wysterylizowana i też dostała raka sutka.Walczyliśmy o nią, miała dwie poważne operacje( usunięto jej obie listwy mleczne) ale żyła jeszcze parę lat.Trudno mi coś radzić nie znając stopnia zaawansowania choroby ale jeśli jest nawet cień szansy to....operuj.Weci też są różni,lepsi i gorsi,zasięgnj opinii innego.Przed takim zabiegiem powinno być zrobione USG i podstawowe badania.Wtedy będzie wiadomo więcej.Ratuj suńkę!!!!!
                        • polnaro Re: Co zrobić z podrzutkiem ? 05.07.13, 14:13
                          Nie rób sobie wyrzutów, jakoś nie bardzo widzę związek między tym niewysterylizowaniem, a rakiem sutka, że niby nadmiar estrogenów? Guzy na sutkach ma psica znajomej, a jest wysterylizowana.
                          Moim zdaniem / moim, niekoniecznie do przyjęcia/, nie robiłabym niczego co psu przyniesie cierpienie, a jeśli choroba rozwinie się w ostry stan, decyzję, co dalej ma sens, zostawiłabym lekarzowi.
                          • misia007 Re: Co zrobić z podrzutkiem ? 05.07.13, 14:23
                            Polnaro o jakim cierpieniu mówisz.Operacje wykonuje się w narkozie a i potem podawane są środki przeciwbólowe.Prawdziwe cierpienie dla zwierzaka to pozwolić chorobie się rozwijać.I na co radzisz czekać ,aż będzie za póżno.??
                            • misia007 A tu sobie poczytaj jak nie widzisz związku. 05.07.13, 14:27
                              www.obrona-zwierzat.pl/sterylizacje.html
                              • polnaro Re: :) 14.07.13, 12:24
                                Pisząc o cierpieniu nie miałam na myśli sterylizacji, to raczej konieczność, myślałam o chorobie zwierzaka Elago i jej rozważaniach, czy go operować teraz, kiedy ma raka /to wyraźnie wynika z kontekstu/.

                                Ja szczęśliwie pozbyłam się podrzuconego malucha, wnuczka jak go zobaczyła już na krok nie odstąpiła. Malec był jednak 'chłopcem' co weterynarz natychmiast odkrył big_grin, synowa kupiła 'wyprawkę' i razem z dziecięciem wzięła i kocię. Mają ogródek, jakoś dadzą radę, byle mebli im nie poniszczy, bo u mnie z kasą krucho big_grin, a odpowiedzialność spadnie na mnie, chociaż zastrzegłam, że 'salony' nie dla kota, ale gadaj dzieciom wink.
                                Pisząc szczęśliwie, mam na myśli mojego kocura, który powoli zaczynał się wyprowadzać, nie bardzo wiem, czy się obraził, czy uznał, że młodszemu trzeba ustąpić miejsca, ale przepadał na całe dnie, a jest wykastrowany i jeszcze tydzień, dwa, a nie wróciłby.
                                • misia007 Re: :) 14.07.13, 15:02
                                  Mnie nieodmiennie kot kojarzy się z poduszką,kanapą,salonem ,łóżkiem.Co do drapania to drapaki znakomicie rozwiązują sprawę mebli.Dużo przyjemniej jest zanurzyć pazur w sznurze,którym owinięty jest kawałek deski niż ....drapać stół.Co do leczenia to cóż decyzja lekarza.Jeśli nie ma przerzutów i nie są powiększone węzły chłonne to operacja jak najbardziej ma sens.Jeśli jest inaczej to stosuje się leczenie paliatywne,które podnosi komfort życia aż do momentu,kiedy jednak trzeba pozwolić zwierzakowi odejść bez cierpień.
                                  • elago2 Re: :) 14.09.13, 10:17
                                    Piszę odnośnie mojej suczki. Właśnie niedawno odeszła. Jeździłam z nią do weterynarza, udawał że ją leczy. Pobrał krew do analizy ale wyników nie zrobił. I nie wiem co było przyczyną. Naprawdę nie wiedziałam, że to tak szybko nastąpi. Dzisiaj miałam jechać na 10, a ona odeszła pół godziny wcześniej. Rano jeszcze wyszła na dwór. Wydaje mi się, że przyczyną nie były guzy, bo nie były jeszcze takie duże. Nie chcę już więcej żadnego psa. To tak boli, gdy odchodzi ktoś kogo się kochało...
                                    • misia007 Re: :) 14.09.13, 13:04
                                      Współczuję elago,to bardzo boli ale cóż musimy się z tym pogodzić.Twoja sunia już nie cierpi!!!!
                                    • dwa-filary Re: :) 14.09.13, 18:44
                                      Nie chcę już więcej żadnego psa. To tak boli, gdy odchodzi ktoś kogo się kochało...

                                      Elago, weź, daj dom i uratuj jeszcze jedno serce psie.Tej nigdy nie zapomnisz, a "nowe" pokochasz za coś innego. Jestem psiarą i wiem co czujesz.
                                      • misia007 Re: :) 14.09.13, 20:13
                                        Jak się miało zwierzaka to trudno żyć BEZ.Niestety one żyją krócej od nas i musimy mieć świadomość ich odejścia.W tym roku pożegnaliśmy dwa nasze koty.Jeden odszedł nagle,drugi po ciężkiej chorobie.Bardzo to przeżyliśmy bo były z nami wiele lat.W domu zrobiło się smutno,cicho i pusto aż.....zjawił się Puszkin i wszystko zaczęło się na nowo.
                                        • elago2 Re: :) 14.09.13, 20:50
                                          Mogłam iść do innego weterynarza, ale ten był podobno najlepszy w mieście. Kiedyś może tak było, ale ostatnio czytałam negatywne opinie o nim. Jednak koleżanka była tam ze swoimi zwierzakami i pomógł im i tym się zasugerowałam. Pomyślałam sobie, że może to nieprawda co piszą ludzie w internecie. Jednak skłonna jestem im wierzyć, bo wet. pobrał krew mojej suczce ale wyników nie zrobił. Mógł przecież też zrobić usg. Gdy byłam pierwszy raz na wizycie, to powiedział, że to nic poważnego, to tylko zapalenie gardła. Po zastrzykach było jeszcze gorzej, suczka była jeszcze w gorszym stanie. Czy antybiotyki tak mogą działać? Ciężko patrzeć jest jak zwierzak cierpi i nie można mu pomóc. A nowego psa na razie nie chcę. Mam jeszcze kotkę, która ma małe kotki. A ta sunia była wyjątkowa. Dzięki niej stałam się lepszym człowiekiem.Dziękuję Wam, że się odezwałyście. Pozdrawiam Was serdecznie.
                                          • natla Re: :) 14.09.13, 22:48
                                            Mam doświadczenie duże i powiem Wam tak: wybierajcie młodych stażem weterynarzy, ponieważ oni naprawdę przejmują się zwierzakami. Nie są jeszcze rutyniarzami. Kiedy nie wiedzą, zaglądają do książek, konsultują się z doświadczonymi wetami, stają na głowie i pomagają naprawdę. Po prostu się przejmuję ........ jeszcze.
                                            Współczuję odejścia suni, przeżywałam to 5 razy i szósty przede mną. Potem, już sobie obiecałam .....nigdy więcej.
                                            • filip505 Re: :) 14.09.13, 23:53
                                              .....to co natla,topa na chlopa zamienisz???????,
                                              pamietaj ze jestem w kolejce,przed amityrem,
                                              • misia007 Re: :) 15.09.13, 13:31
                                                Wiesz elago są różni weci ,przez lata zmieniłam kilku bo tez miałam wiele zastrzeżeń.Z obecnych (dwóch) jestem bardzo zadowolona.Konkretni ale empatyczni i nie leczą objawowo,tylko starają się ustalić przyczynę.Od badania krwi zaczynamy ale wyniki dostaję wydrukowane do ręki, w końcu za nie płacę.W sumie też pożegnaliśmy przez te wszystkie lata szóstkę(jeden piesek) i pewnie Puszkin będzie naszym ostatnim ale głowy nie dam!
                                                • elago2 Re: :) 15.09.13, 19:46
                                                  Pierwszy raz jak tylko zobaczyłam lekko powiększony sutek byłam u 2 innych weterynarzy. Jeden zbagatelizował i powiedział, że to ciąża urojona. Drugiego zastępował stażysta, no ale ten nie chciał decydować o leczeniu. A ten trzeci to już pisałam. Dzisiaj niedziela, właśnie odwiozłam ciotkę (92 lata) do domu. Suczka zawsze ją witała, prowadziła na fotel i wskakiwała jej na kolana, po czym dawała "buzi". Potem wołała ją na spacerek. Tak mi jej brakuje... Jak ktoś chce obejrzeć zdjęcia mojej pieski z ciotką to proszę szukać autor - Ela282 tu w Gazeta.pl
                                                  • natla Re: :) 15.09.13, 23:43
                                                    A Może Elka wstawisz te zdjęcia tutaj. Dołączą do naszej kolekcji zwierzaków.
                                                    Mnie brak każdego pieska, chomika, papugi. Często je wspominam, zawsze wspominałam, bo każde z nich miało swój charakter czy charakterek, każde czymś się wyróżniało. Chciałabym je mieć wszystkie przy sobie, choć zapewne awantura byłaby niezła big_grin
                                                  • ela282 Re: :) Nie wiem czy umiem 16.09.13, 08:36
                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/ze/ui/7gga/BYCMwBLuWghr0plygB.jpg
                                                  • ela282 Re: :) Nie wiem czy umiem 16.09.13, 08:42
                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/ze/ui/7gga/gwiDeomcaUng4biL5B.jpg
                                                  • ela282 Re: :) Nie wiem czy umiem 16.09.13, 08:44
                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/ze/ui/7gga/gwiDeomcaUng4biL5B.jpg
                                                  • misia007 Re: :) Nie wiem czy umiem 16.09.13, 08:43
                                                    Fajna psinka,szkoda jej.No ale pomyśl elago,że dzięki Tobie miała dobre ,szczęśliwe życie.Była kochana,miała dom ,pełna miskę.Nie liczy się długość życia ale jego jakość.
                                                  • ela282 Re: :) Nie wiem czy umiem 16.09.13, 08:45
                                                    Miało być inne zdjęcie..
                                                  • ela282 Re: :) Nie wiem czy umiem 16.09.13, 08:47
                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/ze/ui/7gga/DPgrEayPgHkYsUzkEB.jpg
                                                  • ela282 Re: :) Nie wiem czy umiem 16.09.13, 08:49
                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/ze/ui/7gga/BtJuMOfypClfoTle3B.jpg
                                                  • ela282 Re: :) Nie wiem czy umiem 16.09.13, 08:50
                                                    Misiu dziękuję.
                                                  • natla Re: :) Nie wiem czy umiem 16.09.13, 08:54
                                                    Śliczna. Kundle są najcudowniejsze.
                                                    A zdjęcia umiesz wklejać! big_grin
                                                  • misia007 Re: :) Nie wiem czy umiem 16.09.13, 09:15
                                                    Słodka psinka i na wszystkich fotach wygląda na przeszczęśliwą.
                                              • natla Re: :) 15.09.13, 23:39
                                                No wiesz Filipie, aż sie zarumieniłam big_grin

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka