Dodaj do ulubionych

Proszone obiadki :)

22.09.13, 12:21
Dziś idę już na czwarty w tym tygodniu. Bardzo to wygodne big_grin Tym bardziej, że kiedy jestem sama, to w życiu nie gotuję tylko żyję "opędami", które są na ogół niestety tuczące. Tak więc gra mi to świetnie. Zauważyłam, że w "dniach obiadowych" zupełnie nie dojadam. Przyrzekłam sobie, że jeżeli tylko będę miała czas, to bez względu na ochotę, będę sobie gotowała i do tego "pierogowo", co jest dla mnie nie lada wyzwaniem.
Po prostu szlaban dla leniwej kluski ! big_grin I szlaban dla wygodnych i drogich gotowców.
Obserwuj wątek
    • misia007 Re: Proszone obiadki :) 22.09.13, 12:31
      Czasem bywam na takowych,ostatnio w poniedziałek ale.....zasadniczo nie przepadam.Lubię dobre jedzonko,dobry trunek więc przeważnie wychodzę z obiadku przejedzona, przymulona i reszta dnia.....na zmarnowanie.
      • natla Re: Proszone obiadki :) 22.09.13, 12:49
        U mnie niejako odwrotnie. W gościach jem na ogół umiarkowanie (no chyba, że coś jest przepysznego, nowego i nie dają na wynos wink) i to wcale nie z grzeczności. big_grin Po prostu tak mam. Nie przełknę nadmiaru potraw zwyczajnych, choć zawsze dobrych.
        W domu nie mogę gotować na 2, 3 dni, bo wtedy obiad trwa do nocy. Jedyny ratunek, to przygotować coś tylko zjadliwego, a nie ukochanego albo gotować codziennie. big_grin
        • amityr Re: Proszone obiadki :) 22.09.13, 13:01
          Powiem szczerze ,że uwielbiam jedzenie z kuchni restauracyjnej. Nie lubię kuchni domowych.
          • natla Re: Proszone obiadki :) 22.09.13, 20:00
            Też Amityr bardzo lubię dobre restauracyjne żarcie, ale obiadki domowe w domach "ze smakiem", to może być cymes. Właściwie znam tylko jeden dom, w którym gospodyni pichci z założenia świetne potrawy, ale dziwnie są one niejadalne, niedobre, z okropnymi smakami. A do tego "złapałam ją" na niechlujstwie w kuchni, na paćkaniu brudnymi łapkami wszystkiego, kosztowaniu tą samą łyżką, kichaniu nad jedzeniem i takie tam.
        • godzinaosmaminut97poczasie Re: Proszone obiadki :) 22.09.13, 13:16
          Podobno można poznać domy bogate po proszonych obiadkach i prusakach . Jedno i drugie jest uzależnione od siebie , niestety . Ale do rzeczy , proszone obiadki jako takie są serwowane przeważnie przez panie w wieku średnim , tym którym się chce błyszczeć przed gośćmi ciągle nowymi pomysłami na menu i estetyką podania jedzonka . Znam takie domy , gdzie umówiono się na dania proste żeby nie powiedzieć biedne za z trunkami jest już inaczej . W mojej rodzinie era proszonych obiadków się zakończyła czyli wszystko wskazuje ,że osoby wyrosły już z pewnego wieku . Odmiennie do mnie . Ja dla siebie gotuję . zupy na trzy dni, drugie dania na dwa dni , sałatki codziennie , deser... o tutaj jest ten dylemat . Lubię jestem pędzony na słodycze , wszelkiego rodzaju . ale zaczęcie jedzenia stałe słodyczy kończy dietę a wzmaga apetyt . Jakie sa tego skutki nie musze mówić . Póki mam chęć do działalności kuchennej zastanawiam się nad obiadkami dla niewielkiej liczby osób , pięcio- sześcio- osobowej która pozwoliła by mi się wyżyć w kuchni . Co prawda w gościach już dawno nie byłem ale odkąd zdażyła mi się historia z pieczonymi pałkami udka kurczaka zawsze nakładam sobie jakbym miał już pożegnać się z daniem . Na proszonym obiedzie udka do ziemniaków pokazały się na stole na ogromnym półmisku , wyglądały apetycznie , więc na kilka osób pomyślałem że nie będę nakładał nad wymiar i wziąłem jedno , nim podniosłem je do ust półmisek zniknął w kuchni gospodyni i zostałem z górką ziemniaków i sałatki na talerzu . Drugim razem jadłem pieczoną kaczkę w jabłkach tzn miałem chęć zjeść , została podana cała jedna, na kilka osób co wydawało mi się małym faux pas . I rzeczywiście dzieci( sztuk 2) gospodyni odcięły oba udka i podudzia pozostawiając resztkę dla reszty towarzystwa . Zjadłem jabłka pieczone które lubię i wyszedłem z tego obiadu leciutki . No to by było na tyle obgadywania big_grin
          • tamaryszek44 Re: Proszone obiadki :) 22.09.13, 17:03
            Właśnie dzisiaj byłam na takim u teściów. Często w niedzielę razem obiadujemy albo u nich albo u mnie. I ja i teściowa uwielbiamy gotować.
            • izis52 Re: Proszone obiadki :) 22.09.13, 19:57
              Nie przepadam za domowymi, proszonymi. Akurat mam rodzinę i znajome bez talentu gastronomicznego. Wiem, że się starają, ale z reguły jest tego dużo, z udziwnionych przepisów, ale bez polotu. W ub. niedzielę kuzynka zorganizowała taki obiad dla bliższej i dalszej rodziny. Oprócz pysznej borowikowej był m.i. łosoś we francuskim cieście, ale...łosoś nieprzyprawiony, ciasto przesuszone, a porcja na wielki talerz wink . Udało mi się uporać z połową porcji bez przyjemności jaką jest jedzenie, a jeszcze miałam wyrzuty sumienia....
              Osobiście lubię gotować, ale od pewnego czasu wolę gości zapraszać do lokalu, bo tam - "jedzta, co chceta" big_grin. Wybieram sprawdzone restauracje.
              • filip505 Re: Proszone obiadki :) 23.09.13, 02:54
                .....od dwuch tyg w domu mam dwie gospodynie,siostra,obie
                nie specjalnie lubia gotowac ale sie przed soba (mi i szwagrowi
                to zwisa) popisuja,wiec swietne zarelko,swiezutkie poniedzialkowe
                lososie m/innymi,na szczescie duzo ruchu bo kg by przybylo,
                a "proszone" zarcie uwielbiam,wole jak ktos zrobi kanapke z
                dzemem,niz sam mialbym pitrasic cokolwiek,
    • goskaa.l jedzonko prawie "pierogowe"i :) 25.09.13, 11:45
      Zajrzyj, to trochę inne jedzenie, ale też pyszne! Może zainspirować.
      smakoterapia.blogspot.com/
      • tamaryszek44 Re: jedzonko prawie "pierogowe"i :) 25.09.13, 15:44
        My jemy tylko sprawdzone jedzonka, takie co wszystkim smakują. Nie przyjmują sie u nas nowości i rzadko coś się przyjmuje jako domowe jedzenie. Czasem tak ale w większość nie. Niedzielne obiady u nas lub u teściowej to tez nie coś wystawnego i wykwintnego. Ot tradycyjnie jemy i po polskusmile
    • pierogi_z_jagodami Re: Proszone obiadki :) 25.09.13, 15:48
      smile
      teraz jest czas na dynie, bierzesz dynię, z czymkolwiek, do tego trochę imbiru, miksujesz na krem i masz, można dać duża kropnę oliwy, boskie.. u mnie w lodowce leżakuje na półce makaronowa, czeka
      • misia007 Re: Proszone obiadki :) 25.09.13, 18:04
        A ja lubię placki z dyni!!
        • natla Re: Proszone obiadki :) 25.09.13, 20:09
          A ja nie lubię dyni sad, ale nie dogmatycznie. Jest dla mnie mdła i bez wyrazu. Pewnie nie potrafię jej robić, bo np. dobrą zupę dyniową zjem chętnie, choć bez zachwytu.
          A makaronowa, to co Pierogi? Dynia, zupa czy coś jeszcze innego.
          Misia, a jak przyrządzasz placki?
          • natla Re: Proszone obiadki :) 25.09.13, 20:10
            Aaaaa, i byłam dziś na kolejnym proszonym obiadku z ciap kapustą na czele. Pychota. big_grin
            • misia007 Re: Proszone obiadki :) 25.09.13, 20:36
              Przepis zguglowałam i proszę,są naprawdę pyszne.
              www.zajadam.pl/dobre-przepisy/placki-z-dyni
              • amityr Re: Proszone obiadki :) 25.09.13, 20:52
                tEŻ NIE ZNOSZĘ DYNI
          • pierogi_z_jagodami Re: natlo 25.09.13, 21:28
            dynię trzeba przygotować na ostro, jest cudowna, jak jeszcze tam jest jaki ziemniaczek... mniammmm (dodaje marchewkę i cebulę, więc w ogóle robi się słodkawo, dlatego walę sporo imbiru i chili, połączenie słodyczy i pikanterii jest zniewalające), jest nieco hot i spicy, jak dobrze gorące jesienne słońce w talerzu big_grin

            też kiedyś nie rozumiałam dyni, a teraz się zakochałam, bo do dyni trzeba dojrzeć wink tak jak do pasternaku, ktoś mi niedawno walnął lekceważący tekst, że to jest pasza dla świń, jakaś osoba z alergią na trzodę chlewną... a pasternak to cudowna jarzynka, delikatna i finezyjna smile

            a wczoraj jadłam duszone rydze, pierwszy raz w życiu, jestem pod wrażeniem
            • izis52 Re: natlo 27.09.13, 08:23
              Uwielbiamy dyniową i w sezonie gotuję co tydzień - wielki gar na trzy domy. Robię inaczej; kawałki dyni ze skórą, bez pestek (najlepiej japońska Hokkaido) jarzynki: pietruszka, seler, cebula, ziemniaczek - pokropione oliwą, posypane przyprawą prowansalską piecze się w żaroodpornym naczyniu 20 - 25 min. w piekarniku ok.180 st. Po upieczeniu skórka z dyni łatwo schodzi. Miksujemy wszystko po dodaniu wody, bulionu. Dodatki smakowe: 1-2 łyżeczki curry, 2-3 ząbki czosnku, trochę chili, pieprzu, łyżeczka świeżego starty imbiru, sok z połowy pomarańczy (niekoniecznie). Zupa krem jest pycha z czosnkową, chrupiącą grzanką w rączce. Nie wiem dlaczego pieczona dynia smaczniejsza od gotowanej smile.


              https://static.gotujmy.pl/THUMB_MED/dynia-hokkaido-11473.jpg
              • tamaryszek44 Re: natlo 27.09.13, 13:30
                To muszę tą zupę wypróbować, dzięki.
      • amityr Re: Proszone obiadki :) 25.09.13, 20:49
        pierogi_z_jagodami napisała:

        > smile
        > teraz jest czas na dynie, bierzesz dynię, z czymkolwiek, do tego trochę imbiru,
        > miksujesz na krem i masz, można dać duża kropnę oliwy, boskie.. u mnie w lodow
        > ce leżakuje na półce makaronowa, czeka

        OLIWA JEST PRZEREKLAMOWANA I TO JAK!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka