Dodaj do ulubionych

Zazdrość

27.08.14, 21:11
Nie znałam tego uczucia - nie zazdrościłam rzeczy, urody, szczęścia, inteligencji - może dlatego, że w swoim mniemaniu ze mną nie było aż tak źlesmile Ale dopada mnie teraz czasem - zazdroszczę innym dobrego wzroku. Muszę na poprawkę natury czekać jeszcze 2 lata. Najgorsze są literki. A nie potrafię żyć bez czytania...
Owładnęła Wami kiedyś zazdrość? Teraz pewnie jej przedmiot wydaje się śmieszny, ale kiedyś było to coś upragnionego, nie do zdobycia. Co to u Was było? Piękne, kolorowe grabki w piaskownicy, świadectwo z czerwonym paskiem, wspaniały facet przyjaciółki, samochód sąsiada czy szczęście, pozwalające wygrać w lotto?
Obserwuj wątek
    • natla Re: Zazdrość 27.08.14, 22:45
      Zatkało mnie, kiedy zobaczyłam ten wątek. Nie dalej jak 7 h temu, spacerując "zepsem", pomyślałam, że chyba sprzedam Wam kawałek mojego życia ... znowu wink I tak myślałam sobie co i czy w ogóle Wam napiszę, jak ujmę mój problem i o co mi właściwie chodzi.
      A teraz wchodzę na forum i ...... Banitko, jakaś telepatia???? big_grin
      Ja trochę w inny sposób ujmę ten problem. Od kilku lat dopiero wiem, że całe życie byłam otoczona zazdrością, a nawet zawiścią. W swojej naiwności nie zdawałam sobie z tego sprawy, więc i nie kryłam się z "dobrym wokół mnie". Teraz, kiedy praktycznie zostałam na świecie sama, nagle zaczęłam sie dowiadywać, że byłam nienawidzona przez bliskie mi osoby. Zazdroszczono mi wszystkiego. Wspaniałego domu rodzinnego, wojaży, miłości najbliższych, udanej pracy, każdej kiecki i każdego faceta. Zazdroszczono mi do tego stopnia, że nie widziano i tych ciemniejszych stron mojego życia. A szkoda, bo byłoby więcej zdrowych wątróbek wink Niedawno usłyszałam od bardzo mi kiedyś bliskiej osoby: " no cóż, musisz przyjąć, że skończyły się czasy cudownej Natluńci". I to jedno zdanie otworzyło szeroko drzwi z widokiem na moje życie i zaczęłam kojarzyć fakty. Wnioski mnie przerosły i zdołowały okrutnie. Może i dobrze, że żyłam w nieświadomości. Szkoda, że nie do końca życia. Jak sobie pomyślę, jaki mnie fałsz otaczał, to mnie mdli. Oczywiście, że moja naiwność miała swoje granice i mniej lub bardziej świadomie zdawałam sobie sprawę z obłudy ludzkiej, ale nie posądzałam o to bliskich osób, które wiedziały o mnie wszystko, bo nic nie ukrywałam. Zaczynam doceniać tych moich kilku wrogów, bo oni przynajmniej nie udawali.
      Wreszcie nauczyłam się, że nie należy się z wieloma ludźmi dzielić szczęściem czy radością. I wyszło mi, że powinnam mówić tylko o złych stronach życia i tym sposobem rozlewać miodzik na serca niektórych. Jednak nie wiem, czy podołam.

      A odpowiadając na Twoje Banitko pytanie, czyli moją zazdrość, to powiem tak: nie jestem ideałem, mam wiele wad, ale zazdrość czy zawiść są mi absolutnie obce. Jedynym uczuciem zastępującym zazdrość, jest chęć posiadania czegoś podobnego tzn. urody, pięknego domu, intelektu, humoru, pięknej kiecki czy podobnego faceta. Ale nigdy nie była to chęć niszcząca ani nawet (niestety) budująca. Natomiast zazdrość w stosunku do mojej osoby przynajmniej w dwóch przypadkach była budująca. I z tego jestem dumna big_grin

      Przeczytałam, to co napisałam i mam jakieś nikłe wrażenie, że już kiedyś o tym pisałam. Jeżeli tak, to bardzo przepraszam.
      • natla Re: Zazdrość 27.08.14, 22:50
        Zmartwiłaś mnie bardzo Banitko Twoimi oczami. Czy naprawdę nie da sie tych 2 lat skrócić do 2 miesięcy? To jest dla mnie nie do wiary, więc spróbuję sie czegoś bliżej dowiedzieć. Może na moim terenie coś da sie załatwić??? Oczywiście niczego Ci nie obiecuję, tylko dywaguję. Napisz na pocztę, jakie dokładnie masz schorzenie.
        • tamaryszek44 Re: Zazdrość 27.08.14, 23:08
          I mnie twoje oczka zastanowiły. Ja miałam termin z zaćmą na za rok, a w innej klinice na za
          m-c. Może warto podzwonić i przede wszystkim zostawić swój nr. telefonu w razie gdyby jakiś termin zwolnił się wcześniej. No ale nie wiem co ci dolega a może nie każde schorzenie leczą na tej samej zasadzie przyjęć.
          Co do zazdrości to zazdrościłam włosów, gładkich i niepuszących sięwink Zazdrościłam też koleżance w Niemczech, że u niej się tak nie brudzi jak w Polsce. Oj długo by wymieniać, ale może to nie była zazdrość, a żal?
          Nie wiem jak zazdrość definiować poprawnie.
          • banitka51 Re: Zazdrość 27.08.14, 23:23
            Ja też nie potrafię tego zdefiniować, choć mniemam, że mnie to atakujesmile To takie podświadome "do cholery, dlaczego ja nie..." W moim przypadku nie zazdroszczę wzroku Kasi czy Ani, nie zamierzam jej oczu wydrapać (w intencji - a niech ona też ślepnie!), nic z tych rzeczy, to nie jest personalnie zaadresowane. To jakiś wewnętrzny żal, że dla mnie coś tak ważnego dokucza. Pal licho kręgosłup, cienka emerytura czy chory kot, z wszystkim sobie poradzę, ale... jak czytać, jak robić zdjęcia, jak pisać, jak oglądać filmy? Zmysły są ważne dla mnie, a prysł jedensmile Jakiś taki żal. Może ktoś z Was lepiej to opisze?
        • izis52 Re: Zazdrość 27.08.14, 23:27
          Banitko, to nie powod do zazdrosci. Tu trzeba dzialac, a na Natli terenie szpital okulistyczny - to prawdziwa fabryka wzroku. Wiele osob z Krakowa operuje tam np. zacmy, czyli najczesciej dotykajace schorzenie + 50-latkow.
          Natlu wzruszylam sie twoja opowiescia. Przykre odkrycie, jesli byla to bliska osoba. Nie mam zludzen, ze polskie, powszechne narzekanie z czegos sie bierze sad Pocieszajacy jest fakt, ze zazdrosnicy nie maja latwo, gdy zzera ich rak zawisci. Osobiscie zazdroscilam, a wlasciwie chcialam miec na wzor niektorych umiejetnosc asertywnosci.
        • banitka51 Re: Zazdrość 27.08.14, 23:30
          Dzięki Natlo, na razie czekam na kolejną wizytę, ponoć spec superekstra - 2 października (zapisałam się na nią w styczniusmile Potem będę wiedziała, co właściwie można zrobić na ZUS, a za co trzeba wybulić i ile. W Czechach podobno robią cuda, oni od lat byli jeśli chodzi o okulistykę kilka długości przed nami, soczewki kontaktowe robili we wczesnych latach 70. Dostałam w ramach polepszenia możliwości komputerowania duży, matowy monitor, ale po godzinie - dwóch przy kompie mam jednak pewność, że ziemia się kręcismile
          • natla Re: Zazdrość 28.08.14, 00:01
            A ja mam definicję zazdrości i zawiści. To uczucia wyniszczające osobnika, bo łączące się ze złymi myślami o bliźnich. Taki powszechny przykład zazdrości o podwyżki w pracy .... delikwent, który został pominięty żre się z tymi , którzy dostali, a nie ma pretensji do szefa.
            Z tego co czytam, my nie mamy pretensji do nikogo, nie niszczymy tych, którzy mają. Nam jest tylko żal, że my też nie możemy tego mieć. Ale żal na ogół trwa krótko, a zazdrość siedzi w człowieku prawie na zawsze.
      • banitka51 Re: Zazdrość 28.08.14, 00:14
        Zgodnie z mini ewolucją ludzie się zmieniają - może kiedyś wcale Ci Natlo nie zazdrościli, bo wierzyli, że im się uda osiągnąć to, co Ty miałaś, a teraz już są pewni, że niesmile Poważnie - wiem, o czym piszesz. Ale to chyba zawiść dodaje jadu, niespełnione życie - goryczy. Miałaś kiedyś z pewnością dużo miłych chwil z tymi ludźmi i to się liczy. Skoro nie podkładali świni, nie przekłuwali opon, nie podpalili domu, a u siebie nie sadzali na jeżu - to łagodni tacysmile
        Z drugiej strony - mam koleżankę jeszcze z okresu studiów, więc od stuleci. Przyjaźnić się z nią nie da, ale to już materiał na książkę. Spotykamy się co jakiś czas. Konkretnie wtedy, gdy ona chce się czymś pochwalić. Idziemy do dobrej knajpki, na bogato (stać ją), ja jem, ona gada, ja słucham, ona promienieje. Ja wiem, że u niej nie całkiem tak różowo wygląda, ale może jej potrzebny taki mały spektakl pt:"wszystko jest cudowne". Czasami mam wrażenie, że polepsza sobie nastrój i tym, że ja nie chwalę się czymś podobnym, bo też moje 'sukcesy' nie tylko z innej półki, ale zupełnie z innego sklepiku, poza tym nie potrafiłabym. Po tych spotkaniach ona czuje się usatysfakcjonowana, a ja ją podziwiam. Nie za to, co mówi, jak koloryzuje i naciąga, ale że sobie taki sposób znalazła. Podejrzewam, że te spotkania dużo jej dają, bo jej nie zazdroszczę. Poza tym to takie ożywcze, kilka godzin nie słyszeć narzekania! Bo właśnie z narzekania, moim zdaniem, z deprecjonowania wszystkiego, co nas dotyczy (ładną masz kurtkę - ee, stara; zdolny ten twój - eee, leniwy) wyrasta zawiść.
        • natla Re: Zazdrość 28.08.14, 00:20
          Dobra, przeczytałam, ale pogadam jutro, bo na pysk padłam.
          Śpijcie dobrze i długo .... bo już w większości możecie wink
          • wiktoria53 Re: Zazdrość 28.08.14, 07:37
            Ciekawy wątek..... napiszę coś po powrocie.
            • misia007 Re: Zazdrość 28.08.14, 12:00
              Zazdrościłam i to bardzo ludziom,którzy normalnie sobie chodzili gdy ja ledwo kuśtykałam na kulach.Nie trwało to bardzo długo ale dostatecznie żeby wryć się w pamięć.Gdy dopadła mnie zaćma posterydowa znienacka wręcz wpadłam w historię. Utrata wzroku to był dla mnie koszmar nie do przeżycia i tylko jedna myśl ...natychmiast zabieg.Za pierwsze oko zapłaciliśmy i zrobiono je prawie natychmiast,drugie w lepszym stanie już na spokojnie po paru miesiącach na NFZ tylko dopłaciłam za soczewkę.W tym wypadku innym nie zazdrościłam ,cieszyłam się,że tak łatwo można to naprawić.Zobacz banitko,będziesz miała oczy jak nowe.Z pewnością nie musisz tyle czekać w tylu miejscach można to już zrobić.
              To co napisała Natla przypomniało mi jeszcze o mojej siostrze,która od zawsze wszystkiego mi zazdrosciła i zazdrości dalej.Już jako dziecko gdy widziała,że coś dostaję krzyczała "uli,ulu,uli"bo Urszula się nazywa.Na zdrowy rozum to ja powinnam jej zazdrościć bo miała świetną prace,zwiedziła pół świata,miała ogromne powodzenie u panów(3 ślubnych) a ja cóż ...jak to się mówi przy mężu.I nie zazdroszczę.
              • filip505 Re: Zazdrość 30.08.14, 13:45
                .......sadzilem ze jestem wolny od zazdrosci ale jak dzisiaj rano zajechalo do mnie
                4 kolegow wedkarzy w dodze na ontario,a pierwsze lososie sie tam pojawily to
                poczulem chyba zazdrosc,nie zeby byc zazdrosny ze oni jada tylko ze ja dzisiaj nie moge,
                maja do mnie dzwonic z raportami co tam sie dzieje,wiec myslami i tak bede z nimi,
                to zazdrosc???????,nwet jesli tak to taka pozytywna,bo zycze im sukcesow,czyli wielkich
                lososi na wedce,
                • banitka51 Re: Zazdrość 30.08.14, 15:04
                  a wystarczyło się dołączyć, filipie, jeszcze kilka-siąt lat rzuciłbyś wszystko, żeby te łososie, w tym towarzystwie... a teraz siedzisz i nie wiesz, zazdrość to? a może starość, przedkładanie zobowiązań nad to, co życie niesie?
                  Ontario dzikie jest, pełno tam w lasach niedźwiedzi i chińskich wycieczeksmile
                  • filip505 Re: Zazdrość 30.08.14, 18:13
                    ......nie wiem czy mnie pocieszylas,na wyjazd oni zdecydowali sie wczoraj dopiero,
                    ja w ubiegly weekend zamowilem duza wywrotke ziemi,na sobote rano,w niedzele
                    nie robia dostaw,2 kolegow przyjezdza na trzy dni wiec mi troche pomoga,poniedzialek
                    mamy wolny,to taki dlugi weekend na zakonczenie lata,moze ostatnia kapiel w jeziorze
                    bedzie w tym sezonie bo on taki dziwny jakis,wczesnie goraco sie zrobilo i wczesnie
                    nocki chlodne,nawet temperatury wody jeszcze nie spawdzalem w naszych jeziorach
                    ale pewnie sporo wystygla przez ostatni tydzien,deszczu nie spadla ani kropla a dni
                    jeszcze gorace,jutro "napewno" na jakies rybki wyskocze,te lokalne,ale to nie to samo
                    co wielkie lososie,pozaloj mnie troche,takie poswiecenie dla dobra rodziny,....tak naprawde
                    zeby potem nic nie przeszkadzalo w wedkowaniu,lososi,a potem jesiennych pstragow,
                    • banitka51 Re: Zazdrość 30.08.14, 21:40
                      ojoj, żałuję Cię, filipie, i to bardzo. Grzebać się w ziemi i oczami wyobraźni widzieć wolne łososie, to wystarczający powód, ale Cie pocieszę - w przyszłym roku łososie zapowiadają się większesmile
                      • filip505 Re: Zazdrość 31.08.14, 04:40
                        .....niestety koledzy wrocili na tarczy,znaczy bez lososi,a lapy od ziemi bola mniej
                        przyjemnie niz od wedkowania,jutro to sie zmieni,......a te lososie ,krolewskie,
                        ktore najczesciej lowimy i tak po tarle zgina,oddaja zycie za potomnych,zeby nie
                        wyszlo ze jestesmy mordercami to placimy na to ze czesc sie ich odlawia,wyciera,
                        hoduje w hodowlach i wpuszcza do rzek jak podrosna,wtedy "starosci" dozywa
                        duzy procent,bo naturalnie znikomy procent,taka niestety prawda,
                        • banitka51 Re: Zazdrość 31.08.14, 05:01
                          Zadziwiająco krótkotrwała ta twoja zazdrość była. To jednak tylko mała zajawka była, a nie prawdziwe, głębokie uczuciesmile
                          • filip505 Re: Zazdrość 31.08.14, 21:41
                            .....nie za duzo rzadasz,prawdziwe????,uczucia????,przeciez wiadomo ze najwieksze
                            uczucia,emocje, sa wtedy gdy duza ryba walczy ze mna na wedce,nawet nie wazne
                            kto wygra,choc bardziej przyjemne jest wygrac,ta walka to emocje,ogromne,choc rozumiem
                            ze nie dla kazdego,znaczy nikt tego nie pozna zanim nie sprobuje,pamietam jak sie kiedys
                            kolezanka rozplakala jak jej sie duzy bass urwal,ale ona jest mlodym,rzadko lowiacym
                            wedkarzem,.....pozdrawiam ciebie i wszystkich spiochow na tym forum,
                            --koledzy niestety juz wyjechali,zostalem sam,.....mam nadzieje ze z rybami,
                            • banitka51 Re: Zazdrość 01.09.14, 01:32
                              >przeciez wiadomo ze najwieksze uczucia,emocje, sa wtedy gdy duza ryba walczy ze mna na wedce,<
                              Prawojowniku, jesteś we władzy walki na śmierć i życie! Zajrzyj do świata, gdzie bez walki uczucia są niewymierzalne jak wszechświat, emocje silniejsze od uścisku King-Konga i śmierci w nich brak...
                              Uwielbiam łososie i wiem, że muszą wyzionąć ducha, by ciało swoje na moim talerzu złożyć. Ale jakoś ta walka z wędką kojarzy mi się z adrenaliną - jeśli tak widzisz emocje, to co to było przed laty w namiocie?smile
                              • filip505 Re: Zazdrość 01.09.14, 19:07
                                .....tez emocje,wtedy organizm produkuje wiecej adrenaliny,chyba,wiec
                                ma to chyba spory zwiazek,
                                ---wczoraj zlowilem 7 wegorzy,dwa duze,trzy sredniaki i dwa maluchy
                                ktorym zycie darowalem,dziwnie te wegorze tutaj biora,zaczely brac
                                ok 8,30 pm a o 9 skaczyly,wszystkie oprucz jednego malucha zwowilem w
                                te pol godziny,kilka nie dalo sie wyciagnac bo sie gdzies miedzy skaly wkrecily
                                a lacznie bylem 3 godziny,...a nocka byla bardzo ciepla,chyba jedyna od
                                kilku tygodni,
    • pierogi_z_jagodami Re: Zazdrość 03.09.14, 10:54
      ech
      ja zazdroszczę do bólu młodemu, bo był na Burning Men'ie w tym roku (www.burningman.com/)
      • wiktoria53 Re: Zazdrość 08.09.14, 20:29
        Ja nikomu niczego nie zazdroszczę.

        Gorsze od zazdrości jest chyba jawny brak życzliwości. Ale czy brak życzliwości nie jest związany z zazdrością? I w takim przypadku nieprawdziwa staje się sentencja: "Dzielić się radością, to dwa razy tyle radości. Dzielić się smutkiem, to połowa smutku." Doświadczyłam tego i już jestem powściągliwa.
    • kot_mrau Re: Zazdrość 08.09.14, 22:10
      nigdy niczego nikomu nie zazdrościłem. To jest poniżej mojej godności.
      Jestem wolnym kotem, mam wolną wolę, po to by nie uchybić innym....

      • filip505 Re: Zazdrość 09.09.14, 21:00
        ......no ale jak pada to chyba troche zazdroscisz kocie kotu w butach?????,
        bo koty zazwyczaj w butach nie chodza I tak naprawde nie potrafia,
        dzieciaki kiedys kupily naszej kotce jakies buty ale chodzic nie chciala,
        nie potrafila,......a psy w butach widywalem,choc na szczesliwe nie
        wygladaly,natla ile top ma par butow?????,
        • kot_mrau Re: Zazdrość 11.09.14, 17:51
          powiem szczerze: był czas on, ten czas on, że ja stawiłem się przed Oną urzędniczką uniwersytetu. Ona mi ona zaproponowała wodery. A ja to onej urzędniczce takoż powiedziałem: a na chuj mi wodery. I otrzymałem buty gumowe w liczbie dwóch par. I ja żałuję od onego czasu, że ja chciałem dwie pary gumiaków a nie jednom parem woderów......
          a było to lat temu siedem......

          i ciul....
          • tamaryszek44 Re: Zazdrość 11.09.14, 18:24
            I teraz Kotku pewnie zazdrościsz tym co wodery majomwink
            • kot_mrau Re: Zazdrość 11.09.14, 18:34
              nie, nie zazdroszczę. Przecież mogę sobie kupić. Nie w tym rzecz. Nie interesuje mnie środowisko ani wodne ani lądowe! Interesuje mnie strefa styku......
              • tamaryszek44 Re: Zazdrość 11.09.14, 18:52
                Te nie majomwink takiej strefy
                https://cormofishing.nazwa.pl/cupidofishingstore/95-113-thickbox/cupido-wodery.jpg
                • kot_mrau Re: Zazdrość 11.09.14, 18:57
                  dzięki za dobre chęci.
                  • filip505 Re: Zazdrość 12.09.14, 14:42
                    ......wlasnie buty I wodery sa na styk wody I ladu,na wieksza wode
                    to lodzie,no moze jeszcze helicopter by sie badal,ale nie probowalem,

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka