Nie znałam tego uczucia - nie zazdrościłam rzeczy, urody, szczęścia, inteligencji - może dlatego, że w swoim mniemaniu ze mną nie było aż tak źle

Ale dopada mnie teraz czasem - zazdroszczę innym dobrego wzroku. Muszę na poprawkę natury czekać jeszcze 2 lata. Najgorsze są literki. A nie potrafię żyć bez czytania...
Owładnęła Wami kiedyś zazdrość? Teraz pewnie jej przedmiot wydaje się śmieszny, ale kiedyś było to coś upragnionego, nie do zdobycia. Co to u Was było? Piękne, kolorowe grabki w piaskownicy, świadectwo z czerwonym paskiem, wspaniały facet przyjaciółki, samochód sąsiada czy szczęście, pozwalające wygrać w lotto?