Dodaj do ulubionych

Panie >>>> ¤ <<<< Panowie

18.10.04, 17:49
jeszcze tego tematu nie mamy,
tak sobie pomyslalam,zmienilismy
sie z biegiem lat pod wzgledem fizycznym/psychiczny
postrzegamy roznice,o ktrych nie myslelismy
za mlodu.
jak pstrzegamy naszych Rycerzow serca ??
jak nas Rycerze postrzegaja.....??
niektorzy zmoze sa samotni ??
Obserwuj wątek
    • tesunia Re: Panie >>>> ¤ <<< 18.10.04, 19:03
      ach,to moze zaczne pierwsza.
      Gdy poznalam swego Rycerza hmmmmm....
      kazda kolezanka mi Go zazdroscila,
      a ja patrzalam na nie i sie dziwilam
      nie zdawalam sobie sprawy z niczego,
      gdzie mi tam w glowie bylo zamazpojcie,
      chcialm zyc po swojemu bez zadnych obowiazkow,
      dopasowywan sie....
      i stalo sie Amorek strzalke dobrze wbil....
      stanelam na slubnym kobiercu.....ach! co to byl za slub.....la.la.la.....
      i zaczelo sie zycie na powaznie,
      czasami sie buntowalam,ale chyba za malo,
      bo Rycerz obrusl w piorka,
      teraz wyrywam pomalu po jednym pioreczku,
      coby sobie nie myslal.ze to miodowy miesiac tak dlugo trwa.

      Srebro juz zaczyna posypywac Jejo skronie
      hmmmmm...fajni sa tacy panowie....
      coz przybylo nawet cialka tu i uwdzie ....
      ale co tam i tak jes mojsmile)))))))))))))

      mi tez cialka przybylo...a drze sie wieczznie,
      ze jestem zasuszona....srebny wlos zawsze robie na inny kolor
      i tak nieraz siebie nawzajem draznimy
      mowiac sobie,jak to sie juz zmienilismy.
      • kla-ra Re: Panie >>>> ¤ <<< 20.10.04, 09:42
        Oj tesuniu,tesuniu!!!

        Moja polowka to zaden Rycerz,to typ naukowca-domatora
        ksiazki + domek + komputer + swiety spokoj
        Nie zauroczy mnie jego wyglad, ani styl bycia,nikt mi go nie zazdroscil,a wrecz
        przeciwnie wspolczul.
        Starajac sie o moje wzgledy wykorzystal moja nadwrazliwosc sluchowa,to
        proste,kiedy zaczynal mowic ,swiat przestawal dla mnie istniec.
        Takiego typa,ktory "ani do tanca,ani do rozanca" ma sie dosyc po 2 latach
        wspolnego zycia.
        Fakt,ze trwamy razem prawie 30 lat,to wzajemna akceptacja,tez co do zmiany rol
        w naszym zwiazku/On baba,ja chlop/ i nadludzka wyrozumialosc.
        W dalszym ciagu dbamy o to aby nasze zycie nie stalo sie nudne i monotonne.
        Mysle,ze jest juz poza mna obawa,o to czego boi sie poeta wiersza,ktorego
        fragment cytuje:

        Przyznaje sie najbardziej boje sie tych lat
        kiedy upupie sie w mieszkanie z balkonem
        zone w papilotach
        czerede dzieci z kotem w sasiednim pokoju
        a milosc stanie sie codzienna powinnoscia
        bambosze beda wygodne gazeta wiarygodna
        w telewizji dziennik beda dawac na okraglo
        a ja
        aja roztyje sie od siedzenia w fotelu
        i ja najbardziej boje sie TEGO
        ze to bedzie......

        No i chyba na tyle.
        • tesunia Re: Panie >>>> ¤ <<< 20.10.04, 12:03
          oj klaruniu,
          wiersz faktycznie trafny....

          w zwiazku jestesmy troszke wiecej ni Wy....

          a wiesz czoraj moj mi powiedzial

          " musze zadbaci troszke lepiej o siebie,
          by jak najduzej starczyc dla Niego"

          powiedzial to z przymruzeniem oka,
          ma nieraz czarny humor,
          co nie opuszcza Go jesczesmile))))))))))))
          • kla-ra Re: Panie >>>> ¤ <<< 21.10.04, 12:06
            tesuniu,moj wczoraj kupil mi sluchawki na uszy,takie duze,z mikrofonem po
            gebusie,abym sobie gadala przez komputer,dzwoniac do syna.Zainstalowal taki
            program,wczoraj udzielal mi instruktarzu,w sobote bedzie mnie uczyc jak sie w
            tym programie znalesc.Musze za nim dreptac w tej technice,co za zycie.
            • natla Re: Panie .. kla_tes 21.10.04, 16:05
              Ładnie Was połączyłam? Nosicie na plecach te same garby. Ja jestem wolna
              i dobrze mi z tym. Tylu pięknych co durnych chłopów chodzi po ziemi, ciagle
              jeszcze mogę wybierać, ale jakby tych właściwych brakło. Górne półki puste.
              A reszta...to tylko mężczyźni, jak wiecie o co mi chodzi.
              • tesunia Re: Panie .. kla_tes 21.10.04, 16:58
                natla...
                no moze masz i dobrze byc sama.....
                jestes Pania swego losu,
                ale czy samotnosc czasami Ci niedoskwiera????

                tak sobie mysle,ze tez nieraz chcialabym choc
                przez pol roku byc sama....
                ale jak jestem sama na urlopie to tesknie
                do tego swojego chlopa...hi.hi.

                --klaruniu....
                mam tez sluchawki z mikrofonem,
                czasami uzywam...ale jakosc glosu jest niezabardzo,
                myslalam,ze moze wina odleglosci
                za siodme gory i rzeki co sie lacze,
                ale laczylam sie z przybrzeznym miastem w kraju
                i rowniez przerywalo glossad((((((((((
                a z nauka przy kompie...tez dreptam....
                i jak niezapisze punkt po punktcie co robic to klopswink)))))))))))
                ale jestem cierpliwa i zawsze cos ugrzeznie w lepatynie,
                jezeli powtarzam czesto te czynnosci....
                jestem kompletnym laikiem technicznymwink)
                • natla Re: Panie .. kla_tes 21.10.04, 17:44
                  tesunia napisała:

                  > natla...
                  > no moze masz i dobrze byc sama.....
                  > jestes Pania swego losu,
                  > ale czy samotnosc czasami Ci niedoskwiera????

                  * Tesuńka, czy Ty myślisz, że ja jestem sama? Hi,hi. Jestem sama wtedy, kiedy
                  chcę i to jest piękne. Swoje juz przeszłam.
                  >
                  > tak sobie mysle,ze tez nieraz chcialabym choc
                  > przez pol roku byc sama....
                  > ale jak jestem sama na urlopie to tesknie
                  > do tego swojego chlopa...hi.hi.
                  * Jak tak jest, to super. Od wszystkiego i wszystkich trzeba w życiu mieć
                  możność odpocząć.
                  >
                  > --klaruniu....
                  > mam tez sluchawki z mikrofonem,
                  > czasami uzywam...ale jakosc glosu jest niezabardzo,
                  > myslalam,ze moze wina odleglosci
                  > za siodme gory i rzeki co sie lacze,
                  > ale laczylam sie z przybrzeznym miastem w kraju
                  > i rowniez przerywalo glossad((((((((((
                  > a z nauka przy kompie...tez dreptam....
                  > i jak niezapisze punkt po punktcie co robic to klopswink)))))))))))
                  > ale jestem cierpliwa i zawsze cos ugrzeznie w lepatynie,
                  > jezeli powtarzam czesto te czynnosci....
                  > jestem kompletnym laikiem technicznymwink)
                  • natla Re: Panie .. kla_tes 21.10.04, 17:46



                    Pardon, zamiast skasować klarunię, nacisnęłam wyślij.sad
                    • kla-ra Re: Panie .. kla_tes 28.10.04, 12:51
                      Wczoraj idac na spotkanie nalozylam czerwony kostium.Przelezal sie w szafie
                      prawie rok,moze raz mialam go na sobie.
                      Stoje przed lustrem i badam sie wzrokiem,na co wchodzi moj maz i mowi - Masz
                      nowy kostium,swietnie w nim wygladasz -.
                      Jak to dobrze ,ze mam jego akceptacje.
                      • natla Re: Panie .. kla_tes 28.10.04, 17:56
                        Widzisz , jak mało nam trzeba. A ile pocyganić możemy...
                      • kla-ra Re: Panie .. kla_tes 04.11.04, 11:02
                        Tesuniu,ale sie dlugo byczysz w tej Polsce.
                        Wydaje mi sie ze klimat tez Ci sluzy,zawsze to u nas cieplej niz w skandynawii.
                        • kla-ra Re: Panie .. kla_tes 04.11.04, 13:59
                          Natluniu,w temacie wyzej moge sie z Toba nie zgodzic,
                          Nie jestesmy baby tylko do zabawy....
                      • mira54 Re: Panie .. kla_tes 04.11.04, 18:28
                        Jakie to miłe, macie szczęśliwe rodziny. Tylko mogę Wam pozazdrościć.
                        Mój rycerz w 1990 roku wyjechał do USA zapracować na budowę domu /fundamenty
                        już wyszły z ziemi/. I wraz z jego wyjazdem nasze małżeństwo przestało istnieć.
                        Zapomniał o rodzinie. W jego życiu pojawiły się inne kobiety, co spowodowało,
                        że zerwał całkiem kontakt ze mną i z dziećmi. Po 10 latach wrócił już jako obcy
                        człowiek. Oczywiście zagościł w domu a jakże. Zajął mi pokój, ale kontaktu z
                        rodziną do dzisiejszego dnia nie nawiązał. Gdyby był honorowy, skoro zostawił
                        żonę i dzieci odszedłby z tego domu. Nie wiem co go tu trzyma. Ja osobiście
                        przyzwyczaiłam się do wolności i decydowania o tym co robię i tak jest mi
                        dobrze. Byłoby jeszcze lepiej, gdybym nie miała lokatora.
    • natla Re: Panie >>>> ¤ <<< 04.11.04, 14:15
      Na pewno nie jesteśmy tylko do zabawy, ale jednak wydaje się to nie na miejscu.
      Jeszcze raz dzięki, Klaruś.
      • kla-ra Re: Panie >>>> ¤ <<< 26.11.04, 23:03
        Winduje watek.
        Tu piszemy o naszych panach i paniach.
        • natla Re: Panie >>>> ¤ <<< 26.11.04, 23:23
          No dobra. "Przeklenstwem" mojego życia jest to, że podobają mi się dranie.
          Chawała partii, dość szybko trzeźwieję. smile)))
          • tesunia Re: Panie >>>> ¤ <<< 27.11.04, 13:16
            ~~ hi,hi,..natlo,
            moze nalezysz do tych kobiet
            co to maja juz tak,,,,chwala za trzezwy rozsadekwink)

            ~~ miro!
            wspulczuje Ci takiego ex meza....
            jednej rzeczy nie umie zrozumiec,
            jakim cudem mieszka u Ciebie w dalszym ciagu??????????
            czy sie nierozwiedliscie???????
            czy po pobycie w USA wrocil juz na stale do kraju??
            przepraszam za ciekawosc,
            ale ja bym takiego juz za prog mego domu nie wpuscila.

            ~~ moj stal sie teaz wiekszym domatorem niz kiedys
            nie rozumie,jak mozna wiecznie w domu siedziec,

            ~~do naszych Panow
            a Wy tez sie zmieniliscie ,
            • natla Re: Panie >>>> ¤ <<< 12.03.05, 10:28
              Taki ciekawy wątek i co......?
    • malwina52 Re: Panie >>>> ¤ <<< 21.05.05, 23:34
      robie sie podobna do mojej mamy
      i mam te wszystkie cechy,
      ktore u niej mi sie nie podobaly
      zawsze mowilam, ze ja taka zrzeda nie bede
      to chyba ma sie w genach,
      zwolnilam obroty, duzo mysle malo robie
      ale mam juz ukonczona 50 wiec te zwolnione
      obroty u siebie usprawiedliwiam,
      nadal samotna ale nie sama
      ciagle wietrze, ze sie jeszcze zakocham
      w Rycerzu
      • wiktoria53 Re: Panie >>>> ¤ <<< 22.05.05, 00:22
        Jeżeli tego bardzo chcesz to się spełni.Zyczę Ci tego. Myślałam,że ja tylko nie
        śpię a tu proszę Malwina.Jeszcze marzy o rycerzu. Dobranoc Malwino.
        • malwina52 Re: Panie >>>> ¤ <<< 22.05.05, 00:28
          dobranoc, trzezwieje
          chyba rycerzom juz nie ma
          • tesunia Re: Panie >>>> ¤ <<< 22.05.05, 09:59
            a powiem Wam,ze niedawno slubne mi oznajmilo,
            ze zaczynam byc podobna do mojego Taty,ktory wedlug mnie byl cholerykiemsad(
            o rany ? !jak to mowil z cala powaga? jak ja sie mam teraz zmienic,,,,??
            • axsa Re: Panie >>>> ¤ <<< 22.05.05, 10:04
              To według Ciebie był cholerykiem.
              Mężczyźni mają inny punkt widzenia, szczególnie na przedstawicieli własnej płci.
              Więc najlepiej ustal co z Twojego ojca, Twój slubny odkrył w Tobie.
              Prawdopodobnie coś zupełnie innego niz Ci się zdaje.
              A zmieniać się???
              Po co??

              smile))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka