Dodaj do ulubionych

Nie palę???

21.10.04, 15:55
Jeszcze nie wiem. Wczoraj byłam na rezonansie magnetycznym, aby pomóc sobie
przynajmniej w odtruciu. Palę , nie, paliłam 40 papierosów dzinnie. Dzisiaj
tylko 3. Uda się?? Brak mi charekteru w tej sprawie.
Obserwuj wątek
    • pia.ed Ja w kazdym razie nie pale, i ciesze sie z tego.. 21.10.04, 16:23
      Wlasnie planowalam zalozyc forum na temat palenia!
      Albo inaczej mowiac NIEPALENIA.

      Ja i moj maz nigdy nie palilismy.
      Syn nie pali. Dobiera sobie wylacznie kolegow niepalacych.
      Moje dwie mlodsze siostry i ich mezowie nie pala.
      Ich dorosle dzieci, niektore juz z malzonkami (niepalacymi oczywiscie),
      tez nie.
      W ogole w mojej dalszej rodzinie palacze naleza do niechlubnych wyjatkow,
      zreszta mamy tylko jednego takiego, stary kawaler po 60-ce, jedyny w rodzinie
      stary kawaler i jedyny palacz!
      • tesunia Re: Ja w kazdym razie nie pale, i ciesze sie z t 21.10.04, 16:48
        hej pia!

        a co to robia na tym rezonenazsie magnetycznym???????
        napisz troszke blizej,
        po co toto robi....

        usch..ja pale ....i jakos nie
        moge znalesc motywacji do palenia.
        • tesunia Re: Ja w kazdym razie nie pale, i ciesze sie z t 21.10.04, 17:10
          tesunia napisała:

          > hej pia!
          >
          > a co to robia na tym rezonenazsie magnetycznym???????
          > napisz troszke blizej,
          > po co toto robia....
          >

          > usch..ja pale ....i jakos nie
          > moge znalesc motywacji do palenia.

          .przepraszam ten wpis jest do natla.
          • natla Re: Może ograniczę.... 21.10.04, 17:33
            tesunia napisała:

            > tesunia napisała:
            >
            >
            > >
            > > a co to robia na tym rezonenazsie magnetycznym???????

            * Przykładają 3 elektrody na 20 min. i każą dużo pić wody niegazowanej ,
            niskomineralizowanej. Na razie działa. Nie ciągnie mnie do palenia, ale
            jednego sobie zapaliłam z przyjemnością, choć wszystkie 3 tylko do max. połowy.
            Ja nawet nie chcę przestać palić, to dla mnie przyjemność, choć trudno
            niepalacza przekonać, ja chcę się tylko trochę odtruć.

            > >usch..ja pale ....i jakos nie
            > > moge znalesc motywacji do palenia.
            >
            * Uświadom mnie coś tu napisała, bo nie wiem czy dyskutuję z zatwardziałą
            przeciwniczką, czy wyrozumiałą palaczką. Czy przed "palenia" nie być
            przypadkiem "nie"?
          • annal74 Re: Ja w kazdym razie nie pale, i ciesze sie z t 16.11.05, 22:18
            Byłam namiętntnym palaczem przez długich trzydzieści lat. Nigdy nie paliłam na
            czczo , chociaż łyk herbaty i gryz czegoś przed .Palenie mi nie pomagało ale
            trwałam w nałogu , biorąc na rozsądek , ograniczałam /1fajka na godz./lecz
            przestałam w 1994 ,kiedy nie miałam siły zaciągnąć sie/miałam nabytą wadę
            serca, w1995 wymieniono mi zastawki / od tamtej pory nie palę , czuję się wolna
            i szczęśliwa ,że pozbyłam się tego złego przyzwyczajenia , może się kiedyś
            spotkamy to opowiem więcej.
      • natla Re: Ja w kazdym razie nie pale, i ciesze sie z t 21.10.04, 17:23
        Traktujesz palaczy tak jak ja ortodoksyjnych niepalaczy. Skoro od dziada ,
        pradziada nikt u Was nie palił, to nie jesteś w stanie zrozumiec jak cięzko
        jest przestać. podobno łatwiej wyleczyć się z alkoholizmu.
        • annal74 Re: Ja w kazdym razie nie pale, i ciesze sie z t 16.11.05, 22:20
          Wiem jak ciężko bo sam robiłam to tyle raz aż się udało.
    • gosciowa2 Re: Nie palę??? 21.10.04, 17:01
      natla napisała:

      > Dzisiaj
      > tylko 3. Uda się??

      Jeżeli nie rzucisz odrazu to będzie ci trudno przestać definitywnie palić.
      Ja z dnia na dzień rzuciłam i od kwietnia nie palę.
      Udało się.
      • natla Re: Nie palę??? 21.10.04, 17:35
        gosciowa2 napisała:


        > Jeżeli nie rzucisz odrazu to będzie ci trudno przestać definitywnie palić.
        > Ja z dnia na dzień rzuciłam i od kwietnia nie palę.
        > Udało się.
        >* Masz charakter, a może mniej i krócej paliłaś. Ja 40 lat ,20 - 40 papier.
        >
        • gosciowa2 Re: Nie palę??? 21.10.04, 20:28
          Faktycznie paliłam mniej ale czasowo to dosyć długo, wydaje mi się, że
          od "zawsze".
          Faktem jest, że złożyło się ileś tam czynników iż powiedziałam - stop!
          I być może tym ostatecznym to był fakt, iż miałam zacząć brać tabletki na pewną
          moją/zresztą nie pierwszą/ przypadłość i miła p. doktor powiedziała, że jeżeli
          palę to "nici" z kuracji. Uwierzyłam bo podobnie było 10 lat temu - i wtedy też
          wyrzuciłam fajki, ale po jakimś czasie zaczęłam palić.

          A teraz udało mi się i zupełnie mnie nie ciągnie, wręcz wkurza mnie dym
          papierosowy- małżonek pali- i na tym tle są sprzeczki.

          Wiem co powiesz - zapomniał wół jak cielęciem był - to prawda.
          • natla Re: Nie palę??? 21.10.04, 21:43
            Nie, nie powiem tak. Imponujesz mi. Mnie może jest o tyle trudniej, że chwała
            Bogu, nie mam na razie powodu. Trudno mi to idzie.
            • kla-ra Re: Nie palę??? 21.10.04, 23:07
              Gosciwa,
              zazdrosze silnej woli,ja tak jak natla lubie sobie dymka puscic.Dziennie 10-15
              papieroskow,ale sa tez dni,ze paczuszka leci jak nic.W domu maz nie pali,corka
              te,synek podpala.Mysle,ze zrobie tak jak moj Tatus,kiedy poszedl na emeryturke
              rzucl,ale wczesniej wypalil 2 paczki i sie podtrul.
              • gosciowa2 Re: Nie palę??? 22.10.04, 10:06
                kla-ra napisała:

                > Mysle,ze zrobie tak jak moj Tatus,kiedy poszedl na emeryturke
                > rzucl,ale wczesniej wypalil 2 paczki i sie podtrul.

                Czy chcesz powiedzieć, że też się podtrujesz? Nie wygłupiaj się. Ja wcale nie
                mam tak dużo silnej woli. Poprostu znalazłam więcej plusów niż minusów
                rezygnując z tego nałogu. Ale takich autentycznych, nie naciąganych.

                Popatrz chociażby na cenę papierosów, toż to rozbój, a tłumaczenie, że jesteśmy
                w UE to bzdura. To dlaczego zarobków nie mamy takich jak w UE? Powiedziałam
                sobie - dość tego, nikt nie będzie mnie oszukiwał!

                Życzę ci powodzenia a o ile chcesz to potrafisz, tylko naprawdę jeżeli nie
                musisz rezygnować bo sprawia ci to przyjemność to nie rezygnuj, nic na siłę.
                Ja musiałam choć lubiłam dymić mentolkiem.
                • tesunia Re: Nie palę??? 22.10.04, 10:29
                  skonczylam kiedys bez oporow,
                  bylam motywowana,
                  teraz chce i jakos brak mi motywacji
                  szukam jakiegos bodzca i nic mi niewychodzi
                  nie pale duzo,ale jednak czas by zakonczyc
                  swiadome podtrowanie sie.

                  o tych plytkach pierwszy raz slysze,
                  wiem akupunktura tez jest dobra na skonczenie,
                  wiele osob skonczylo w ten sposob....

                  taz malzonek mnie pietnuje za palenie
                  wychodze nadwor,
                  tak zimno wieczoramisad((((((((((((
                  • pia.ed Re: Nie palę??? 22.10.04, 11:01
                    Brak palaczy w otoczeniu na pewno ulatwia.
                    Tesiunia, jestem pewna ze Twoja siostra pali... mam racje?
                  • natla Re: Nie palę??? 22.10.04, 12:18
                    Tesuniu, te płytki są niezłe, ale różnie działają. Niektórzy zmotywowani
                    rzucają po nich palenie, inni nie palą 1 - 3 miesięcy.
                    Mnie na razie pomaga w dużym ograniczeniu( dzisiaj wypaliłam do tej pory 1),
                    jeżeli wrócę do większej ilości, to znowu pójdę. Może krok po kroku tą metodą
                    uda mi się . smile
              • natla Re: Nie palę??? 22.10.04, 12:12
                Wiesz co? Miałam kilka podtruć, nie paliłam kilka dni ze strachu lub paliłam
                bez zaciągania, przechodziło i wracałam. Zaczynam naprawdę rozumieć alkoholików
                i narkomanów. Wydostanie z nałogu jest b. trudne i bolesne. Muszą być spełnione
                pewne warunki zewnętrzne, które mogą w danej chwili być nie osiągalne.
                • august2 Re: Nie palę??? 23.10.04, 17:29
                  Drogie kobiety
                  To moze ja doloze me trzy grosze..
                  Otoz ja rowniez mialem ten paskudny nalog.
                  Rzucilem dokladnie w kwietniu 1992. Pamietam
                  jak dzis (brzmi to troche szablonowo ale tak bylo)
                  obudzilem sie owego dnia rano....i wiecie co
                  nigdy juz nie zapalilem... wlasciwie to przepraszam
                  mialem zapalony papieros w ustach pare lat pozniej
                  moj Boze co za ohydny smak i zapach..tfu!
                  Jak palilem mialem problemy z zoladkiem.... nadkwasota
                  Tylko Tagamet pomagal.budzilem sie z bolem w nocy..
                  Po rzuceniu papierosow
                  • pia.ed Re: Nie palę??? 23.10.04, 18:03
                    Podobno swietnie pomaga akupunktura.
                    Warunkiem jest oczywiscie ze jest wykonana przez ................ z prawdziwego
                    zdarzenia, a np tam gdzie mieszkam jest tylko jeden taki
                    (kobieta),pielegniarka, rehabilitantka, z 40-letnia praktyka, miedzy innymi w
                    Chinach, Mongolii i Tybecie.

                    Jak sie nazywa osoba ktora daje akupunkture???
                    W Szwecji po prostu "akupunktör".
                    • kla-ra Re: Nie palę??? 25.10.04, 12:54
                      Jesli chodzi o palenie i nie palenie,to przypomniala mi sie historia z zycia
                      wzieta.
                      Swego czasu zapowiedziala mi sie wyzsza kontrola.Przyjechal kontroler i od rana
                      trzepie,rzuca dokumentami,caly w pretensjach.Wpada do mojego pokoju pracownica
                      ze lzami w oczach,i prosi abym cos z tym typkiem zrobila.Oglaszam przerwe
                      sniadaniowa,inspektora zapraszam do siebie.Kanapeczki,herbatka-rozmowa sie
                      nijak nie kleji-a wiec kawusia i tu jak przy kawusi wyjmuje papieroska,czestuje
                      inspektora,a ten i z przepisami wyjzdza-no wie pani obowiazuje zakaz palenia w
                      biurze-,podchodze do okna,odslaniam zaslone,a za zaslonka tabliczka - Tu wolno
                      palic-.I zapalam papierosa ,konroler podchodzi i juz palimy we dwoje,pijemy
                      kawusie,rozmowa idzie nam gladko,przepisy staly sie jasne,i brakow w firmie nie
                      ma,jest wszystko ok a inspektor do rany przylozyc.Cala kontrola odbyla sie w
                      moim pokoju,w atmosferze spokojnej i w wzajemnym zrozumieniu.Protokol
                      pokontrolny z ocena celujaca.I cala rzecz na tym polega,aby osobie
                      kontrolujacej stworzyc komfortowe warunki pracy,co obu strona wychodz na
                      zdrowie.
                      • natla Re: Nie palę??? 25.10.04, 13:14
                        Miałam wielokrotnie tego typu sytuacje i jedynym sposobem na miłe i właściwe
                        zakończenie kontroli jest stworzenie odpowiednich dla kontrolującego warunków.
                        Udawało mi się zawsze. Np.pani z sanepidu gdzie indziej szerzyła terror,
                        wlepiała słone mandaty, a u mnie wesoło , spokojnie, wysłuchałam , podałm,
                        zakurzyłyśmy i świety spokój.
                        Jednak palę, ale mniej.
                      • pia.ed Re: Nie palę??? 25.10.04, 15:00
                        A co bys zrobila gdyby kontroler byl NIEPALACY? Czy Twoje wyjecie papierosa
                        nie pogorszyloby sprawy?
                        Jesli on byl nerwowy od niepalenia, to przeciez mogl wyjsc na ulice i
                        zapalic... troche dziwne, ze ocena ktora sie zle sie zapowiadala,
                        po papierosku stala sie celujaca.
                        • natla Re: Nie palę??? 25.10.04, 16:30
                          Przypuszczam, że papieros był jednym z elementów stworzenia dobrej atmosfery.
                          Czy naprawdę myślisz, że *bardzo ważny kontroler* wychodziłby na papierosa na
                          ulicę?
                          A gdyby był niepalący, to zawsze taką sytuację można obrócić w żart. Zresztą
                          dobry menadżer potrafi wyczuć drugiego człowieka i odpowiednio zadziałać.
                          Przynajmniej w większości sytuacji.
                          • pia.ed Re: Nie palę??? 25.10.04, 16:40
                            A dlaczego kontroler nie moglby wyjsc na papierosa na ulice?
                            W szwedzkich szpitalach jest od dawna zakaz palenia, i pan docent
                            lub profesor wychodzi na ulice jesli chce zapalic!
                            Z tego powodu prawie nie ma palacych w szwedzkiej sluzbie zdrowia...
                            • natla Re: Nie palę??? 25.10.04, 18:10
                              pia.ed napisała:

                              >
                              > Z tego powodu prawie nie ma palacych w szwedzkiej sluzbie zdrowia...
                              ** No właśnie...Im też nieporęcznie wychodzić na ulicę. Pamiętaj, że kontroler
                              bardzo często w swoim mniemaniu, to persona bardzo ważna, i jako takiej nie
                              uchodzi wychodzić na ulicę. Tzn. tak przypuszczam.
                              • kla-ra Re: Nie palę??? 25.10.04, 18:16
                                Ani lekarzowi,ani kontrolerowi nie wypada wychodzic na ulice i palic.Ten
                                pierwszy nadrabia nalog w domu,a ten drugi wyrzywa sie na pracownikach.
                                Natla masz racje twierdzac,ze kontrolera,czy inspektora trzeba "wyczuc".
                                Ciesze sie ze mniej palisz,a czy jesz tyle ile jadlas.
                                • natla Re: Nie palę??? 25.10.04, 18:53
                                  Ty brzydka jesteś, że się o to pytasz i poruszasz moje sumienie. Ja nie jem, ja
                                  za przeproszeniem żrę. Koszmar. Zawsze miałam apetyt, nie robię za wieszak na
                                  ubranie, ale niedługo zacznę się chyba kulać.
                                  • kla-ra Re: Nie palę??? 25.10.04, 20:06
                                    Kurcze ja mysle o Twoim zdrowiu,a Ty mi "komplementy"prawisz.
                                  • mira54 Re: Nie palę??? 25.10.04, 20:12
                                    Witajcie! Nigdy nie paliłam i jakoś uchowałam się do tej pory. Wiele osób
                                    namawiało mnie na papierosa. Mam uraz, ponieważ mój ojciec bardzo dużo palił.
                                    Około 40 dziennie. Wstawał po nocach i też palił. Zatruł swój organizm. Kiedy
                                    rzucił palenie było już za późno. Zniszczył sobie wątrobę, nerki, płuca.
                                    Rzucił je z dnia na dzień i to był jego błąd, bo organizm potrzebował nikotyny
                                    i od tamtej pory zaczęły się choroby. Lekarze powiedzieli, że przyczyną jego
                                    śmierci między innymi było nagłe rzucenie papierosów. Zmarł w wieku 46 lat.
                                    • natla Re: Nie palę??? 25.10.04, 21:03
                                      A ty mnie nie strasz, bo nie jeden osobnik próbował. Jestem niereformowalna i w
                                      przeciwieństwie do Ciebie Mireczko mam zupełnie odwrotny przykład. Mój ojciec
                                      skończył 90 lat i do dzisiaj pali do 15 papierosów, a i gorzłaeczki chlapnie.
                                      Liczę na to, że to genetyczne. Tylko żebym się nie przeliczyła.
                                      Dobrze, że się nie dałaś różnym jołopom namówić na palenie. Ja nigdy nikogo nie
                                      namawiałam, uwazam że jest to ohydne. Ja ryzykuje swoje zdrowie, ale nie mam
                                      prawa bezsensownie ryzykować cudze.
                                  • natla Re: Nie palę??? 25.10.04, 20:58
                                    Jak Wam już powiedziałam dobranc, toście się rozgadały. A Ty nie zmieniaj
                                    tematu na moje zdrówko.smile))
                                    • mira54 Re: Nie palę??? 26.10.04, 11:32
                                      Natla! Ja nikogo nie straszę, ale mój ojciec palił bardzo dużo papierosów.
                                      Jeśli się pali o połowę mniej, to napewno jest mniejsze zagrożenie życia.
                                      Mimo wszystko, palenie szkodzi naszemu zdrowiu i tego się nie da zmienić.
                                      • kla-ra Re: Nie palę??? 26.10.04, 12:03
                                        W tej abstynencji cos jest.Moj Tato tez duzo palil i popijal,a ze byl duzym
                                        spolecznikiem to i okazji do wypicia bylo sporo i o dziwo nigdy nie chorowal.
                                        Kiedy rzucil palenie,to i zaniechal wodeczki i kawusi i zaczely go lapac
                                        chorobska.Dzisiaj ma po80-tce i wrocil do wodeczki i kawusi,Twierdzi,ze robaka
                                        trzeba zabic,no i trzyma sie nie zle,oby tak dalej.
                                        • pia.ed Re: Nie palę??? 26.10.04, 12:36
                                          Robaka trzeba UTOPIC...
                                          • natla Re: Nie palę??? 26.10.04, 15:33
                                            O to, to, tylko nie za głęboko.
                                        • natla Re: Nie palę??? 26.10.04, 15:32
                                          Klaruś, jak u mnie, tylko dycha więcej, i nie przerwał a nieco ograniczył. smile
                                • pia.ed Lekarze i palemie 26.10.04, 16:47
                                  A dlaczego przypuszczasz, ze lekarze musza nadrabiac nalog w domu?
                                  Czy rzeczywiscie palenie jest tak potrzebne do zycia?
                                  Ktos zmarznie pare razy na wietrze czy zmoknie na deszczu, i decyzja o rzuceniu
                                  palenia staje sie nagle duzo latwiejsza...
                                  Szczegolnie ze jest sie otoczonym niepalacymi znajomymi.

                                  W Szwecji pali 17% spoleczenstwa, liczba jedna z najnizszych na swiecie, i
                                  jest tendencja spadkowa.
                                  Spowodowane to zostalo intensywna kampania i coraz wiekszym uswiadomieniem
                                  spoleczenstwa o aktywnej i biernej szkodliwosci palenia.

                                  Statystyka wskazuje wyraznie na fakt, ze czym nizsze wyksztalcenie i gorsza
                                  praca, tym wiekszy procent palacych.
                                  • kla-ra Re: Lekarze i palemie 27.10.04, 10:04
                                    Ja tu bym nie porownywala Polski ze Szwecja.Wy walczycie z wieloma problemami
                                    od lat,my dopiero zaczynamy.Poczekajmy jeszcze pare dobrych lat.
                                    Kazdy poruszony temat bedzie statystycznie na korzysc krajow skandynawskich np.
                                    kiedy u was zaniechano szczepienie dzieci na ospe to u nas dlugo,dlugo te
                                    szczepienia byly obowiazkowe,wy macie prawie zerowy procent pruchnicy u
                                    dzieci,a u nas wzrasta % i na dokladke zlikwidowano w szkolach gabinety
                                    dentystyczne,u was gruzlica jest prawie zerowa u nas zwyzuje i tak mozna mnozyc
                                    przyklady.
                                    Nie wiem czy mozna generalizowac badania statystyczne mowiace o tym,ze wiecej
                                    palaczy jest z nizszym wykszt.i gorsza praca.Patrzac na moje srodowisko to
                                    stwierdzam iz im wiecej praca stresujaca tym wiecej palacych.
                                    • pia.ed Zawody niskoplatne, nauczyciele 27.10.04, 11:52
                                      To nie jest generalizowanie tylko autentyczne fakty, to z paleniem.
                                      Wlasnie kobiety spelniajace najnizsze funkcje w sluzbie zdrowia (pracujace np
                                      przy opiece nad staruszkami) pala najwiecej.
                                      Statystyki robi sie czesto, bo sluza wlasnie do walki z paleniem.A stan zebow
                                      w Szwecji wiaze sie tez z intensywanym uswiadamianiem jak trzeba dbac o zeby,
                                      a takze z tym, ze za dentysta placi sie prywatnie, nie ma zadnych ulg, wiec
                                      ludzie zapobiegaja jak moga aby nie narazac sie na wydatki siegajace
                                      wielokrotnosci ich pensji miesiecznej!!!

                                      W Polsce mozesz wykonac w kazdym razie kontrole zebow i czyszczenie z kamienia
                                      bezplatnie, a w Szwecji nawet tego nie mozesz!
                                      Kazdy taki zabieg kosztuje niemal 2 dniowki srednio zarabiajacego pracownika.
                                      Dlatego sama chodze na kontrole tylko raz na rok, i na czyszczenie z kamienia
                                      tylko raz na rok, choc chetnie bym chodzila 3 razy do roku, bo latwo tworzy
                                      mi sie kamien.
                                      Moj syn MUSI chodzic 2 razy do roku na oczyszczenie z kamienia.
                                      Jest bezrobotny wiec place za niego, aby tylko nie zaniedbal swoich zebow,
                                      bo wtedy to juz na pewno nie bedzie mogl sobie pozwolic na leczenie!

                                      W Szwecji nie jest taka sielanka jakby sie wydawalo!
                                      Prochnicy nie maja tylko szwedzkie dzieci, natomiast dzieci urodzone w
                                      Szwecji przez emigrantow czesto maja zeby w katastrofalnym stanie,
                                      bo rodzice nie moga sie sie przestawic ze swojego sposobu wychowania dzieci.
                                      Te dzieci, nawet kilkuletnie, maja bez przerwy smoczek z butelka z soczkiem w
                                      buzi, podczas kiedy szwedzkie dzieci maja butelke z czysta woda,
                                      bo tak rekomenduja stomatolodzy!

                                      Rodzice szwedzcy czyszcza juz pierwszy zabek dziecka, od 2 roku zycia jest
                                      kontrola stomatologiczna (zanim dziecko nauczy sie bac dentysty!).
                                      To jest dostepne dla WSZYSTKICH zamieszkalych w Szwecji, informacja jest w
                                      wielu jezykach, leczenie jest bezplatne dla dzieci, ale nie wszyscy
                                      korzystaja, z wiadomym skutkiem.

                                      A wracajac do palenia.
                                      Czy sadzisz ze nauczyciele w Szwecji sa mniej zestresowani majac w klasie
                                      Arabow, nie znajacych dobrze jezyka w zwiazku z tym nudzacych sie na lekcjach,
                                      ktorzy nie akceptuja kobiet i robia co chca na zajeciach?
                                      Nauczyciele tez pala i tak jak lekarze i wiele innych zawodow, musza palic na
                                      ulicy albo skonczyc. Wielu wybiera to drugie wyjscie.

                                      Poniewaz nauczyciel obowiazany jest do pracy 40 godzin w tygodniu, choc ma
                                      tylko 18 czy 26 godzin wykladow, wiec nie moze pojsc do domu po 4 godzinach i
                                      zapalic papieroska, w zwiazku z tym przestaje palic, tak najprosciej.

                                      Po pewnym czasie przekonuje sie, ze jest tak samo zestresowany albo spokojny
                                      jak przedtem, czyli papieros wcale nie pomagal, to bylo tylko przyzwyczajenie.

                                      Pozdrawiam
                                      • kla-ra Re: Zawody niskoplatne, nauczyciele 27.10.04, 12:27
                                        pia.ed z uwagi na brak czasu odniose sie tylko do zabkow.
                                        Niestety w Polsce za panstwowe pieniazki mozesz tylko wyrwac zeba lub dostac
                                        plombe ktora za 2 miesiace Ci wyleci,LECZYMY ZEBY PRYWATNIE!!!plomba to koszt
                                        100-150 zl.Cala moja rodzina od kiedy siegne pamiecia korzystala z uslug
                                        prywatnego dentysty,u ktorego obecnie na emeryturze mamy znizki.Nie place tylo
                                        za kontrole,Za czyszczenie z kamienia -placimy.
                                        Skonczyly sie czasy Panstwowej somatologii.
                                        • kla-ra Re: Zawody niskoplatne, nauczyciele 27.10.04, 13:46
                                          O to przyklad z zycia wziety,po ktorym kilka papierosow moze byc za malo.
                                          W polskim biurze zatrudnienia jako bezrobotna zarejestrowala sie obywatelka
                                          Francji.Otrzymala zasilek dla bezrobotnych w wysokosci obow.we Francji a wiec
                                          1000 euro,co stanowi ponad 4000 polskich zl.Ta ob.w Polsce wynajmie za 1000zl
                                          mieszkanko i sobie zyje spokojnie za ponad 3000zl.
                                          Polak w takiej samej sytuacji dostanie 100 pare euro,czy jest w stanie utrzymac
                                          sie we Francji?
                                          Daje glowe,ze rzucil by palenie,bo nawet na sucha bagietke przez miesiac by mu
                                          nie wystarczylo.
                                      • nitka3 Re: Zawody niskoplatne, nauczyciele 27.10.04, 13:49
                                        To prawda że więcej pala biedni i bezrobotni!!W Polsce równiez robiono badania
                                        statystyczbne na temat palenia.I wiecie kto najwiecej pali -Bezrobotny robotnik
                                        z byłego pegeeru !!Przyjaciółka po ostatnim pobycie w Stanach powiedziała ze
                                        ze ilekroc chciała zapalic (a juz samo to stwarzało problemy towarzyskie ,bo
                                        nie bardzo wiadomo było gdzie!)widziała dosyc zdziwione spojrzenia,a
                                        potem ..jak gdyby po zastanowieniu ...błysk zrozumienia ..."Aha ,ona jest z
                                        Polski a to taki zacofany i biedny kraj ...oni jeszcze nie sa na
                                        poziomie ..trzeba byc wyrozumiałym"..w sumie czuła sie jakby przyszła ze
                                        slamsów.Tak sie wsciekła ,ze po powrocie rzuciła palenie .Obracała sie w
                                        srodowisku uniwersytecko-naukowym i wsród ludzi dobrze sytuowanych-moze i to
                                        cos wyjasnia.Ja nie pale i w nauczycielskim pokoju musiałam walczyc od bardzo
                                        wielu lat z palacymi,byłysmy tylko dwie ,proszace o niepalenie na
                                        zebraniach,reszta niepalacych zastraszona atakami milczała i tylko czekała na
                                        wyniki dyskusji- zawsze przegranej!.Było to mniej wiecej przed 20 laty.Przed
                                        10 laty wynik był taki,ze sie pali od 12,00 godziny........Obecnie tylko dwie
                                        osoby palą!!!!Kobiety !!które gdzieś sie z tym kryja ,nawet nie wiemy gdzie ,bo
                                        nikt dawno papierosa w szkole nie widział na oczy!No..chyba ze w uczniowskiej
                                        toalecie!!
                                        • natla Re: pia,ed - paliłaś kiedyś? 27.10.04, 16:19
                                          Dziewczyny, czy Wy naprawdę wierzycie w statystykę? Nie wypisywałyście nigdy
                                          debilnych ankiet na odczepne? Zresztą nie w tym problem. Nawet nie w tym, że
                                          praca nerwowa, stresująca, człowiek niewykształcony, więc nieuswiadomiony. Na
                                          ogół uczymy sie palić przez głupotę, na pokaz, wydoroślenie itd. Ja paliłam
                                          dobre 10 lat, zanim życie stało się stresujące.
                                          Jest to po prostu nawyk, nałóg, z którym mozna walczyć w kazdych warunkach.
                                          I tu jest problem , moim skromnym zdaniem. Człowiek zestresowany zyciem, nie
                                          mający innych przyjemności mówi , że nawet papierosa mam sobie odmówić? Walczy
                                          z wieloma przeciwnościami losu, na walkę z nałogiem nie ma juz siły.
                                          • pia.ed Re: pia,ed - paliłaś kiedyś? 27.10.04, 20:07
                                            Nie, nigdy nie palilam, bo bylam na tyle rozsadna aby nie zaczynac.
                                            To samo wbilam do glowy mojemu synowi.

                                            A statystyki nie potrzeba, wystarczy zobaczyc wystajace z papierosem przed
                                            domami opieki pracujace tam panie... Ciezka prace na pewno maja, ale
                                            stresujaca? Nie powiedzialabym. Ale jest to praca do ktorej sie idzie tylko z
                                            koniecznosci, a nie z checi. Pracuja tam dziewczyny ktorym kiedys nie chcialo
                                            sie uczyc, a kiedy dorosly musza sie jakos utrzymac.

                                            Ta sama tendencja jest w szkolach srednich.
                                            W zawodowkach pali procentowo wieksza czesc mlodziezy niz w liceach
                                            przygotowujacych do studiow wyzszych.

                                            Dzieci z rodzin robotniczych pala duzo czesciej niz dzieci z rodzin
                                            inteligenckich, co wynika z przykladu w domu.
                                            Stare przyslowie "Jaki ojciec taki syn" jest niestety dalej aktualne,
                                            tak pod wzgledem palenia, jak i pod wzgledem wyboru kierunku nauczania..


                                            To nie ja robilam te statystyki, ale mam oczy otwarte.
                                            • natla Re: pia,ed - paliłaś kiedyś? 27.10.04, 20:21
                                              Mimo wszystko myślę, że zbyt uogólniasz. A jak wejdziesz w środowisko
                                              akademickie, to co? Papierosy, wódzia , narkotyki. Zestresowani? czy po prostu
                                              szczeniaki. Jesteś wrogiem palenia z zasady i bdb; dlatego trudno mi z Tobą na
                                              ten temat dyskutować.
                                              Bdb, że byłaś na tyle rozsądna, żeby nie zacząć. Ale powiedz, masz jakąś
                                              namiętność? Słabostkę? Masz? Bądź człowiekiem. smile)
                                              • pia.ed Re: pia,ed - paliłaś kiedyś? 27.10.04, 23:56
                                                To sa tylko szczeniaki ktore wyrwaly sie z domu, ale szybko im to przechodzi
                                                jesli chca dac sobie rade na studiach.
                                                A studenci pija raczej wino, wiec Twoje wiadomosci nie sa scisle.
                                                To sa zreszta sprawy rozdmuchane przez brukowce zadne sensacji.
                                                Co do palenia przez studentow to tez nie wiem skad Twoje wiadomosci, bo nie
                                                pala wiecej niz ogol, a racej mniej.
                                                Tutaj napicie sie nie musi wcale isc w parze z papierosem!

                                                Obserwuje studentow uczacych sie godzinami w bibliotekach akademickich i nikt
                                                nie wybiega na papieroska...
                                                Znow nawiaze do statystyki. Jesli ludzie z wyksztalceniem akademickim pala
                                                duzo mniej niz ogol spoleczenstwa, to jak moga tak duzo palic kiedy sa
                                                studentami? Zapytalabym sie jeszcze: po co maja palic, kiedy nie robili tego
                                                przedtem?
                                                Papierosy nie sa tak fascynujace jak narkotyki, ktorych ktos wyrwawszy sie z
                                                domu chce sprobowac. Papierosy mogli sprobowac juz w podstawowce, a tego nie
                                                zrobili.

                                                Jest jescze jedna szalenie wazna rzecz: nacisk otoczenia.
                                                W moim domu mieszka wielu studentow, ktorym rodzice pokupowali mieszkania aby
                                                mogli studiowac.
                                                Czasem maja jakies prywatki. Wtedy widze kogos z ich gosci stojacych na ulicy
                                                i palacych. Nikomu nie wolno palic w mieszkaniu jesli wlasciciel sobie nie
                                                zyczy, i to sie bez zmruzenia oka akceptuje.
                                                Nie wolno tez palic na klatkach schodowych i we wszystkich pomieszczeniach
                                                powszechnego uzytku. I to tez wszyscy akceptuja bez problemu.
                                                Tu jest inna mentalnosc ludzi ktorzy uwazaja ze przepisy sa po to aby je
                                                przestrzegac, a nie lamac...
                                                • pia.ed Slabostki? 28.10.04, 00:00
                                                  Tych mam dalej wiele, choc na niektore z nich mam stanowczo za duzo lat...wiec
                                                  sie do nich nie przyznaje...
                                                  Czy to, ze nigdy nie lubilam papierosow i alkoholu czyni mnie gorszym
                                                  czlowiekiem w Twoich oczach???
                                                  • kla-ra Re: Slabostki? 28.10.04, 11:35
                                                    pia.ed
                                                    Nie wiem jakim jestes czlowiekiem i nikt z nas nie usiluje cie oceniac jako
                                                    czlowieka.
                                                    Jednak operujesz przykladami,ktore jako osobie inteligentnej nie przystoja.
                                                    Opiekowalam sie chorymi osobami,ktorzy przy mnie umierali,trzymalam ich za
                                                    reke.Karmienie,zakladanie pieluch,higiena osobista,i ta moja cholerna
                                                    bezsilnosc,a ty piszesz,ze osoba piekujaca sie os.starsza nie ma stresu.Co ty
                                                    mozesz o ty powiedziec,to trzeba przezyc,tego trzeba doswiadczyc.
                                                    "Jaki ojciec taki syn",brak mi slow,patrzylam na ojcow,ktorzy plakali patrzac
                                                    na wyczyny swoich dzieci.Jak mozesz uogolniac.
                                                    Czlowiek tolerancyjny to nie koniecznie czlowiek dobry.
                                                    Jak mawiala moja babka - nie oceniaj czlowieka po jego stroju i
                                                    wyksztalceni,oceniaj go za jego uczynki -Ta zasada kieruje sie przez cale moje
                                                    zyci.
                                                  • pia.ed ... ostatni wpis.. 28.10.04, 13:54
                                                    Znow wszystko dostosowujesz do sytuacji w Polsce.

                                                    Tu ludzie nie umieraja w domach opieki, chyba ze umra we snie, tylko w
                                                    szpitalach.
                                                    Chyba nie sadzisz ze pielegniarka czy lekarz moga stresowac sie kazdym
                                                    umierajacym pacjentem? Wtedy nie mogliby wykonywac swego zawodu.

                                                    W szpitalach dla niuleczalnie chorych starych ludzi moze sie zdarzyc kilka
                                                    wypadkow smierci w jednym dniu.
                                                    Ktos kto stresuje sie ta sytuacja, po prostu nie zatrudni sie w takim szpitalu.

                                                    Takjak przedsiebiorca pogrzebowy nie powinien pracowac w tym zawodzie,
                                                    jesli nie moze patrzec na rozpaczajace rodziny lub nie znosi widoku
                                                    nieboszczykow...

                                                    To co piszesz pasuje dobrze do hospicji, ale tam jest przeszkolony
                                                    w sytuacjach kryzysowych i wyselekcjonowany personal medyczny.
                                                    ktory ma na celu uczynic wszystko dla umierajacego i dla jego rodziny.

                                                    Dyskutujesz uczuciowo pojedyncze przypadki, a ja podaje fakty.

                                                    W przypadku studiow medycznych wiadomo, ze ponad 90% przyszlych lekarzy to
                                                    mlodziez ze srodowiska akademickiego, a nie robotniczego.
                                                    Jesli zaprzeczasz oczywistym faktom, to lepiej zakonczyc dyskusje, bo do
                                                    niczego nie prowadzi...
                                                  • natla Re: ... ostatni wpis.. 28.10.04, 17:45
                                                    pia.ed napisała:

                                                    > Znow wszystko dostosowujesz do sytuacji w Polsce.

                                                    *** Pie.ad, tu żyjemy.
                                                    >
                                                    > Tu ludzie nie umieraja w domach opieki, chyba ze umra we snie, tylko w
                                                    > szpitalach.

                                                    *** A tu w szpitalach i własnych domach, bo domów opieki na jako takim poziomie
                                                    ciągle jeszce brak. Poza tym pokutuje ciagle mit, mówiący o tym, że nie uchodzi
                                                    nikogo oddać do hospicjum. Ja tez nigdy tam nie oddałabym bliskiej osoby .
                                                    Słowa "nigdy" i "zawsze", nie powinno się podobno uzywać. Fakt. Bo są pewne
                                                    sytuacje życiowe zmuszające nas do "złych" decyzji.

                                                    > Chyba nie sadzisz ze pielegniarka czy lekarz moga stresowac sie kazdym
                                                    > umierajacym pacjentem? Wtedy nie mogliby wykonywac swego zawodu.

                                                    *** To jasne , jak słońce. Choć wielu znajomych mi lekarzy i pielęgniarek, mimo
                                                    lat pracy, przeżywa, przymajmniej pojedyncze przypadki.

                                                    > Dyskutujesz uczuciowo pojedyncze przypadki, a ja podaje fakty.

                                                    *** Fakty faktami, ale gdyby to dodyczyło Twoich bliskich....?
                                                    >
                                                    > W przypadku studiow medycznych wiadomo, ze ponad 90% przyszlych lekarzy to
                                                    > mlodziez ze srodowiska akademickiego, a nie robotniczego.

                                                    *** Coś Ci się chyba źle napisało. Bardzo wielu studentów jest ze śreodowiska
                                                    robotniczego i oczywiście, automatycznie akademiskiego.

                                                    > Jesli zaprzeczasz oczywistym faktom, to lepiej zakonczyc dyskusje, bo do
                                                    > niczego nie prowadzi...

                                                    *** Nie wkurzj się, tylko spróbuj przyjąć argumenty. Zawsze prawda leży
                                                    pośrodku.
                                                  • pia.ed Natla: ... ostatni wpis.. 28.10.04, 23:23
                                                    Wszystko co napisalam dzieje sie w Szwecji gdzie mieszkam
                                                    od ponad 30 lat.
                                                    Piszac o studentach medycyny pisalam o Szwedach, a nie Polakach.
                                                    Tu jest wlasnie taka proporcja... i to nie dlatego, ze studenci
                                                    dostali sie przez protekcje!
                                                    Zostali przyjeci na podstawie swoich ocen ktore sa do wgladu nawet dla
                                                    zupelnie obcych osob.
                                                  • natla Re: Slabostki? Do pie.ad 28.10.04, 17:28
                                                    kla-ra napisała:

                                                    > Jak mawiala moja babka - nie oceniaj czlowieka po jego stroju
                                                    i wyksztalceniu, oceniaj go za jego uczynki -Tą zasadą kieruję sie przez
                                                    > cale moje życie.
                                                    *** Pie.ad, nic ująć, nic dodać. Nie odbieraj tego jako krytykę. Nie o to tu
                                                    chodzi. Nawet nie próbuję tłumaczyć mojego palenia. To już filozofia życia.
                                                    Zresztą, trudno na ten temat dyskutować "na piśmie" . Pogadamy , mam nadzieję,
                                                    na I zlocie.

                                                  • natla Re: Slabostki? 28.10.04, 17:21
                                                    pia.ed napisała:

                                                    Czy to, ze nigdy nie lubilam papierosow i alkoholu czyni mnie gorszym
                                                    > czlowiekiem w Twoich oczach???

                                                    *** Pia.ed, chyba oszalałaś! Każdy ma jakieś słabostki, a to ,że nie palisz
                                                    i nie pijesz (w ogóle?, nigdy?), to tylko stawia Cię ponad mną. Z tego powodu
                                                    nie jesteś gorsza, a lepsza w moich oczach. I liczę na taka samą tolerancję
                                                    z Twojej strony.
                                                    Ciesz się, jak ja się cieszę, że nie palisz. Jednak mam nadzieję , że nie
                                                    jesteś ortodoksyjną niepijącą dobrego trunku, od czasu do czasu z okazji
                                                    okazji, w małych ilościach.
                                                  • kla-ra Re: Slabostki? 28.10.04, 23:14
                                                    ...Amen...
    • natla Re: Nie palę??? 09.03.05, 23:20
      No i co, udało się komuś rzucic palenie? mnie nie. sad((
      A może zrobimy sobie liste palaczy, potem ustalimy termin i spróbujemy wspólnie
      rzucić, albo ograniczyc? Będzie o czym gadać: kto kogo objechał albo
      zamordował, kto znosi spokojnie itp. smile))
      • krista57 Re: Nie palę??? 09.03.05, 23:39
        Nie zgadzam sie ,nie piszę sie na zadną listę !
        I tak juz ograniczam palenie /paczka na 2 nieraz na 3 dni/.

        Zdrówko ? Mam lepsze i radosniejsze życie niż znane mi osoby niepalące i
        niepijące .O naszym zdrowiu decyduja w wielkim stopniu geny.
        Wierze,ze doczekam szczesliwie 80.!!!
        • natla Re: Nie palę??? 09.03.05, 23:44
          cśśśśśśśśśśśśśśśśśśśśśśśś ja sie z Tobą gadzam, ale może jednak......


          I jakiej 80-tki, my tam poniżej planujemy drugie 50 lat. smile)) ( a nie 30)
      • malwina52 Re: palę??? 10.03.05, 10:56
        ale bardzo chcialaby nie,
        jestem dosc ambitna wiec
        poprosze o wjechanie mi na "ambicje"
        moze poskutkuje
        • natla Re: palę??? 10.03.05, 11:11
          A wjedź sobie sama, ja nie mam argumentów. smile)))))
          W tej materii ambicja i wola są na wiecznym urlopie. wink
          • malwina52 Re: palę??? 10.03.05, 11:34
            sama nie potrafie,
            juz nie mam na siebie wplywu,
            rozum nie dziala na nikotyne
    • mada50 Re: Nie palę??? 10.03.05, 11:49
      rzucić palenie łatwiej niż zrzucić parę kilo!






































      • tesunia Re: Nie palę??? 10.03.05, 12:31
        oj dziewczatkawink)))))))))))))
        tez borykam sie z problemikiem,
        ale przynajmniej ograniczylam ,jak pisze krista
        paczke mam na dwa dni,a jak dobry dzien na trzy dni.
        piszac dobry dzien tzn,ze mam mile zajecie,
        ktore nie sklania mnie do papieroska np:czytanie ciekawej ksiazki,
        od ktorej na chwile nie moge sie oderwac,
        lub dzionek wypelniony innymi czynnosciami,

        a tak dla malwinki,
        ja w domu nie pale,wychodze na altane,
        teraz zimnica wieczorem,wiec motywacja do
        niewychodzenia na dwor,bo tylez "lachow "ubierac na siebie,
        a zapalic w domu,to FU....strasznie wszystko przesiaka nikotyna,
        szyby czesciej trzeba myc by zobaczyc swiatlo dziennewink)
      • natla Re: Nie palę??? 10.03.05, 12:34
        Mądrala!
      • krista57 Re: Nie palę??? 12.03.05, 14:22
        Nie zgadzam się z Madą
        zrzuciłam parę kilogramów
        ale z paleniem jest znacznie gorzej
        robiłam juz próbe...na paliłam 8 miesiecy
        i co,powróciłam !
        Okropny widok takiej upasionej 50+ za papierosem w ustach
        wygląda jak taka BABETA !
    • fpitt Re: Nie pale!!!! 12.03.05, 14:11
      Wszystko to to tylko kwestia motywacjii. Mnie zmotywowal monitorek nad glowa i
      ciche pik, pik... jak wyladowalem na OIOM-e. Nawet nie wiem, kiedy odeszlo,
      niepale 11 lat ... i jakos daje sie wytrzymac. Zycze wiary w Siebie i silnej
      motywacjii (nie mysl "Nie dam rady" - dasz jesli NAPRAWDE chcesz.
      • natla Re: Nie pale!!!! 12.03.05, 14:31
        No właśnie, tylko ta drobnostka, trzeba chcieć. smile)) A ja tak naprawdę to nie
        chcę. Oiom (odpukac) na pewno by mnie zmotywował.
        • ga10 Re: Nie pale!!!! 12.03.05, 14:36
          Nie sądzicie, że jest podobieństwo z rzucanie palenia z rzuceniem męża?
          Też wymaga motywacji. Tylko własnej, tu żaden OiOM nie pomoże.
          Ja palę jak się wkurzę a potem znów nie palę...
          Mało tego WYBACZAM TO SOBIE...
          Trzymcie się cuchnące popielniczki. GA
          • natla Re: Nie pale!!!! 12.03.05, 14:42
            Tym razem ,z wyższością, zostawię to bez komentarza. wink))))))))))))
    • malwina52 Re: Dziś Dzień bez Tytoniu. 31.05.05, 07:41
      Dziś Dzień bez Tytoniu. Dla palaczy nastały ciężkie czasy - kolejne kraje
      wprowadzają zakazy palenia w miejscach publicznych, a ostrzeżenie "palenie
      szkodzi zdrowiu" na paczkach papierosów jest coraz większe.

      fakty.interia.pl/news?inf=627895
      • kla-ra Re: Dziś Dzień bez Tytoniu. 31.05.05, 09:02
        Ten Dzien olewam i pale dalej.
        Jak milo kawusia,papierosek,kot na kolanach,derszcz za oknem,chlodek.
        To lubie!!!
        • tesunia Re: Dziś Dzień bez Tytoniu. 31.05.05, 10:45
          usch....ja chce skonczyc i nieumiesad(
          do kawusi zawsze nieodzownnie smakuje papierosik....

          jutro tu wprowadzaja zakaz palenia we wszystkich "jadlodajniach"
          • regine Re: Dziś Dzień bez Tytoniu. 31.05.05, 11:48
            Od marca nie palę !!!!Powoli powoli i koniec kropka !!!
            Więc ten dzień nmie nie dotyczysmile))))
            Już dawno zaczęłam palić coraz mniej ,tz od jesieni,
            bo od września ur.Strasznie drogie papierosy są w Izraelu(4 razy),
            Więc tam powoli,2-3 dziennie-potem zima...
            A w domu nie palę nigdy ,więc zostawał balkon -samobójcą nie jestem...
            Więc rzuciłam czuję się świetnie...
            Wchodząc do mamy (jak byłam u niej na wiosnę)na 4 piętro,
            Nie miałam zadyszki, z ubrań znikł paskudny zapach...
            Rzucałam już 4 razy ,może uda się całkem tym razem smile))
            • wiktoria53 Re: Dziś Dzień bez Tytoniu. 31.05.05, 15:34
              Drogie i drodzy forumowicze.Wszyscy jesteśmy na tyle świadomi, że wiemy jakie
              spustoszenie w naszym organizmie wyrzadza palenie tytoniu,jakie choroby
              itd...ile palaczy umiera z tego powodu. Apeluję więc: palacze rzućcie palenie,
              skończcie z tym unicestwiającym życie nałogiem.
              • august2 Re: Dziś Dzień bez Tytoniu. 31.05.05, 17:17
                Wiktoria,
                twe slowa sa jak najbardziej sluszne, ale decyzja nalezy
                juz do tych co jeszcze pala.

                Czy widziecie nieraz osoby,
                ktore ciagna za soba taka mala, gustowna butle z tlenem?
                To sa byli nalogowi palacze. Wspolczesna medycyna ma
                i na to rade. Wiec nie ma sie co przejmowac.
                • bubliczka Re: Dziś Dzień bez Tytoniu. 04.07.05, 18:21
                  A jaka sytuacja na dzien dzisiejszy? Kto wrocil do nalogu, kto nie pali dalej,
                  kto zaczal probe od nowa, kto sie przylaczyl do niepalacych?
                  Ja rzucilam po 30 latach - tak plus,minus. Prawie 2 paczki dziennie. I mam swoj
                  maly sukces - nie pale juz ladnych kilka lat.
                  • august2 Re: Dziś Dzień bez Tytoniu. 04.07.05, 18:51
                    ..oj mamy tu jeszcze sporo nalogowcow.
                    Czyzbym sie mylil?
                    • tesunia Re: Dziś Dzień bez Tytoniu. 04.07.05, 21:56
                      nie mylisz sie auguscie,
                      jeszcze palesad(
                      • danurn Re: Dziś Dzień bez Tytoniu. 04.07.05, 22:47
                        Oj bardzo dobrze wiem jak smakuje kawa z papierosem. Tylko u mnie to było tak;
                        Siadałam na tarasie, książka, kawa i papieros, papieros, papieros, itp, itd,
                        itp.....aż do końca paczki. Dlatego rozum mówi mi gromnie NIE.
                        • danurn Re: Dziś Dzień bez Tytoniu. 04.07.05, 22:50
                          A czemu to szanowna pani Malwinka nie wypowiada się w temacie, czyżby nie
                          chciała się do czegoś przyznać?
                          • vogino55 Re: Dziś Dzień bez Tytoniu. 04.07.05, 23:31
                            "Zgubny nałogu ja bez ciebie życ nie 'mogu'"

                            Wszystko wiem n/t ale jeszcze palę,,,,
                            • natla Re: Dziś Dzień bez Tytoniu. 04.07.05, 23:34
                              ni ma rady crying((((((((((((((
                              • regine Re: Dziś Dzień bez Tytoniu. 04.07.05, 23:51
                                Nie wypowiadam się...Mogę...???
                                • tesunia Re: Dziś Dzień bez Tytoniu. 05.07.05, 00:33
                                  wlasnie,
                                  powinnam wypalisc tylko jednego,poniewaz jedna kawcie pijam,
                                  ale ostanie dni ich po prostu nie licze,
                                  niemniej zostaje mi z paczki na nastepny dzienwink
                                  • regine Re: Dziś Dzień bez Tytoniu. 05.07.05, 00:35


                                    Nałóg - rzecz zła.

                                    I jak mam nie dziękować Bogu,
                                    Że nie doświadczam nałogu.
                                    Nałogu w postaci papierosa,
                                    Co działa jak śmierci kosa.
                                    Nałogu takiego jak alkohole,
                                    Chociaż jestem dopiero w szkole.
                                    Nałogowe byłyby narkotyki,
                                    A wiadomo, że złego to nawyki.
                                    Każdy mądry Ci to powie,
                                    Przy nawykach tracisz zdrowie.
                                    Przez złych nawyków żądze,
                                    Tracisz również pieniądze.
                                    Dobrze, że zły nałóg mnie nie ima,
                                    Na świat patrzę, zdrowymi oczyma,
                                    Widzę więc jaki on jest piękny,
                                    Zły nałóg, niech będzie przeklęty.

                                    • august2 Re: Dziś Dzień bez Tytoniu. 05.07.05, 00:37
                                      Amen!
                                      • danurn Re: Dziś Dzień bez Tytoniu. 05.07.05, 11:23
                                        Bardzo ładne Reginko, mi też się podoba.
                                        • regine Re: Papierosy...... 18.07.05, 20:32
                                          Papieros
                                          Amerykańscy naukowcy obliczyli, że każdy papieros skraca życie o osiem minut.
                                          Ludzie nerwowi na jednego papierosa potrzebują maksymalnie pięć minut, a więc
                                          na każdym zyskują około trzech-czterech minut życia, które mogą poświęcić na
                                          wypicie zbawiennej filiżanki kawy. Dziennie palenie tytoniu wydłuża życie
                                          nerwusom nawet do sześćdziesięciu minut, które można z kolei przeznaczyć na
                                          pisanie pamiętników. Tym właśnie Dariusz Suska, dwudziestowieczny dziennikarz,
                                          mistyk i poeta, tłumaczy fenomen długowieczności Winstona Churchila, premiera
                                          Zjednoczonego Królestwa podczas II wojny światowej
                                          • natla Re: Papierosy...... 18.07.05, 20:43
                                            Rany, jak ja lubkię moich Rodziców i Darriusza Susaka. wink)))))))))))))))))))))
                                            • danurn Re: Papierosy...... 18.07.05, 21:15
                                              Od dzisiaj żyję o 16 minut krócej. Fanka pali Irisy.
                                              • regine Re: Papierosy...... 20.07.05, 01:39
                                                Palenie tytoniu i otyłość skracają życie o ponad 10 lat - twierdzą w
                                                magazynie "Lancet" brytyjscy lekarze i genetycy. Nie chodzi o choroby, które
                                                wywołują oba te czynniki, ale o szybsze starzenie się organizmu.

                                                Naukowcy udowodnili, że otyli palacze mają krótsze telomery. To fragmenty DNA,
                                                które pełnią rolę skuwek w chromosomach, nośnikach materiału genetycznego w
                                                komórkach.

                                                Po każdym podziale komórki telomery nieznacznie skracają się, a kiedy ich
                                                długość za bardzo się zmniejszy, komórka przestaje się dzielić i obumiera.
                                                Telomery są więc maleńkim zegarem życia. A u palaczy i otyłych - idzie on
                                                szybciej.

                                                • zlapalamoddech Re: Papierosy...... 20.07.05, 07:02
                                                  Ja już nie palę !!!!!!!!!!!!!!!!!
                                                  Serdecznie polecam taki stan ducha i ciała !!!!!!!!!!
                                                  Za zaoszczędzone pieniążki można polecieć na dobre wczasy !!!!!!!!!!!
                                                  smile))))))))
                                                  • wiktoria53 Dla palaczy................... 15.08.05, 13:07
                                                    Wspomnienia palaczy.Przeczytałam tylko 2 z wielu opowiadań:
                                                    "Nieoczekiwany komplement"-K.Międzyrzeckiej
                                                    "Sprzątaczka"-A.Bobera
                                                    Polecam zainteresowanym palaczom link:

                                                    palenie.esculap.pl/listy.htm#1
                                                  • dankarol Re: Dla palaczy................... 15.08.05, 15:38
                                                    Pozdrowienia dla wszystkich palaczy od byłej palaczki. Zaczęłam palić jeszcze w
                                                    szkole, paliłam sporo, sporo. Raz nawet rzucałam i znowu zaczęłam. Aż raz
                                                    przyszła moja koleżanka prosto od lekarza cała załamana, bo lekarz zakazał
                                                    palenia. Jako dobra koleżanka zobowiązałam się, że też rzucę, jak to się mówi
                                                    od poniedziałku. W poniedziałek przyszła na kawę, oczywiście papierosek, a ona
                                                    mówi, no wiesz miałyśmy nie palić. Przyrzekłam wtedy, że to ostatni. I to
                                                    naprawdę był ostatni. Nie palę już od kilku lat. Pierwszy tydzień był straszny,
                                                    bo wielu znajomych a i moja siostra pali, ale teraz to już nie jest mój nałóg.
                                                    A swoją drogą to moja koleżanka dalej pali, chociaż stara się ograniczać.
                                                    (ostatnio zaczyna coś mówić o odchudzaniu - jak myślicie czy załapię się)
                                                  • tesunia Re: Dla palaczy................... 15.08.05, 18:22
                                                    budujace sa te opowiadania....
                                                    ludzie z silna wola..

                                                    zamieszczaj wiecej wiktorio...
                                                    moze czesc palaczy wkoncu skonczy tez.
                                                  • wiktoria53 Nie skracaj życia sobie i Twoim bliskim........... 17.08.05, 22:29
                                                    Wiem, że dużo wiemy na temat szkodliwości palenia, ale nie zaszkodzi jeżeli
                                                    za "Gazetą Pomorską" przypomnę niektóre bardzo ważne informacje.

                                                    -20 wypalonych dziennie papierosów skraca życie o około 5 lat
                                                    -40 sztuk o 8 lat
                                                    -każdy papieros skraca życie o 5,5 minuty
                                                    -Ciała smołowate są odpowiedzialne za powstanie raka:można je zobaczyć, gdy
                                                    dmuchnie się dymem papierosowym na czystą chusteczkę.
                                                    -Tlenek węgla zmniejsza zawartość tlenu we ktwi, utrudnia pracę serca.
                                                    -Trujące związki chem. niszczą rzęski nabłonka oskrzelowego: płuca są bezbronne
                                                    wobec substancji drażniących i innych związków chem.prowadzi to do zniszczenia
                                                    tkanki płucnej.

                                                    RADY DLA TYCH, KTÓRZY CHCĄ SIĘ ROZSTAĆ Z NAŁOGIEM

                                                    -zmniejsz liczbe wypalanych papierosów
                                                    -wypalaj tylko pół papierosa
                                                    -każdego dnia opóźniaj zapalenie pap.o kilka minut, potem o godz. i więcej
                                                    -postanów palić tylko np.w nieparzystych godz.lub tylko wieczorem
                                                    -zdecyduj się wcześniej ile wypalisz danego dnia, za każdego dodatkowego
                                                    wkładaj 2 zł do skarbonki
                                                    -przestań kupować pap. kartonami
                                                    -nie zapalaj pap. od razu, gdy poczujesz ochotę,poczekaj kilka minut i w tym
                                                    czasie spróbuj zająć się czymś innym
                                                    -przestań nosić ze sobą papierosy,postaraj utrudnić sobie do nich dostep
                                                    -zostaw zapalniczkę w domu
                                                    -postaraj się nie palić po posiłkach,przy piciu kawy, herbaty, czy alkoholu,w
                                                    samochodzie,na spacerze, podczas rozmów przez telefon, w czasie czytania
                                                  • dankarol Re: Nie skracaj życia sobie i Twoim bliskim...... 17.08.05, 23:06
                                                    Pamiętajmy też o otoczeniu, czyli o wtórnych palaczach im szkodzi tak samo jak
                                                    samym palaczom.
                                                  • krista57 Re: Nie skracaj życia sobie i Twoim bliskim...... 18.08.05, 15:15
                                                    Palę,niestety.
                                                    Raz podjęłam próbę i nie paliłam przez 8 miesięcy.Palę w miejscach dozwolonych
                                                    ale i tak widzę z jakim obrzydzeniem zerkają w moją stronę "przeciwnicy".
                                                    Nie jestem filigranowa...co będzie z moją tuszą jak rzucę?
                                                    Mam nadzieje zyc do 85 lat - 5 lat/za palenie = 80....
                                                    Sorry za głup wpis.
                                                  • wiktoria53 Malwinko, 25.09.05, 11:34
                                                    jak tam z Twoim nałogiem? Nic nie piszesz czy rzuciłaś tą truciznę?
                                                  • august2 Re: Malwinko, 25.09.05, 18:07
                                                    ..i na dodatek trzeba za ta trucizne placic..
                                                    a mozna by tak te pieniadze wrzucac do "swinki"...
                                                  • gwiazda37 Re: Malwinko, 25.09.05, 20:28
                                                    Albo przeznaczyć na zlot rocznicowy lub inne spotkanie.........czekamy,
                                                    wytłumacz się.........
                                                  • gwiazda37 Re: Malwinko, 25.09.05, 20:37
                                                    MALWINKO, czekamy na wyjaśnienia..............
                                                  • wiktoria53 Re: Malwinko, co z Twoim nałogiem? 26.09.05, 08:22

                                                  • malwina52 Re: Malwinko, co z Twoim nałogiem? 26.09.05, 08:26
                                                    walcze z nim dzielnie,
                                                    a pokusy miewam i przyznaje
                                                    ze raczka mi jeszcze sie wyciaga
                                                    i dymek pachnie smile))))
                                                  • wiktoria53 Re: Malwinko, co z Twoim nałogiem? 26.09.05, 08:30
                                                    Walcz Malwino i nie poddawaj się.
                                                  • malwina52 Re: ale z Was madrale :)))))? 26.09.05, 08:34
                                                    jestem tylko slaba kobietka smile))))
                                                    ale juz zaczelam sobie wmawiac,
                                                    ze i madra na tyle aby lapska nie wyciagac
                                                    tylko jak do siebie dotrzec i odwracac glowe
                                                  • goskaa.l Re: ale z Was madrale :)))))? 26.09.05, 11:47
                                                    Zastanów sie, ile tracisz rzucajac palenie:
                                                    - towarzyszący Ci zapach starej popielniczki
                                                    - szary koloryt skóry
                                                    - upośledzony węch i smak
                                                    - poranny kwas w ustach
                                                    - nerwowe poszukiwanie papierosa, kiedy nagle dopadnie Cię głód
                                                    - niechetne spojrzenia niektórych ludzi na przystankach
                                                    - żółty osad na ścianach i sufitach mieszkania
                                                    - wkurzanie głupimi zakazami palenia w niektórych miejscach
                                                    - zwiększone pawdopodobieństwo zachorowania na nowotwór dróg oddechowych
                                                    - zadyszkę towarzyszącą Ci przy wchodzeniu na wyższe kondygnacje
                                                    - podwyższone ciśnienie krwi
                                                    - podwyższone ryzyko zawału serca i niedokrwiennego udaru mózgu

                                                    A co zyskujesz - spróbuj napisać sama.

                                                    Gośka (od dawna była palaczka)
                                                  • gwiazda37 Re: ale z Was madrale :)))))? 26.09.05, 16:54
                                                    Brawo Gośka, ja też nie palę od iluś lat.........rzuciłam z dnia na dzień.......
                                                    Malwinko!
                                                    Dobre na oczyszczenie są gorące kąpiele........bierzesz gorącą kąpiel, mokra
                                                    owijasz się białym prześcieradłem, wchodzisz jeszcze pod kocyk i odpoczywasz
                                                    sobie aż do całkowitego wyschnięcia........odwijasz prześcieradło i patrzysz
                                                    ogromnymi oczami, że na prześcieradle są żółtawe plamy......to nikotyna z
                                                    organizmu.........
                                                    Możesz też nosić surowe jajo w kieszeni, będziesz wtedy myśleć o jajku a nie o
                                                    papierosie bo inaczej jajecznica w kieszeni gotowa........... hahaha - ja w ten
                                                    sposób pozbyłam się 3 jaj..........
                                                    Poza tym na rzuceniu palenia zyskujesz same plusy.........
                                                    Trzymam kciukasy aby Ci się udało...........
                                                  • tesunia Re: ale z Was madrale :)))))? 26.09.05, 17:57
                                                    z przescieradlem nie wiedzialam,,,ze az tak sie dzieje,,,,
                                                    z jajkiem sie jednak nieodwaze,nie lubie ciap-ciap w kieszeniwink)
                                                    usch...ja chcem skonczyc paleniesmile)
                                                  • gwiazda37 Re: ale z Was madrale :)))))? 26.09.05, 19:02
                                                    Ale JAJKO to naprawdę dobry pomysł.........zamiast myśleć o papierosie myśli
                                                    się o tym aby jajko utrzymać jak najdłużej nie stłuczone.......
                                                  • gwiazda37 Malwinko - odezwij się........... 26.09.05, 19:05
                                                    Jak w temacie...........czemu milczysz? zbierasz siły na walkę z PAPIEROSAMI?
                                                    Malwinko, postaw papierosa przy ścianie, stań obok i.............kto jest
                                                    wyższy, silniejszy? TY czy papieros?
                                                    Jesteś sina kobietka - dasz sobie radę.........ja wierzę w Ciebie.........
                                                  • gwiazda37 Re: Malwinko - odezwij się........... 26.09.05, 22:07
                                                    miało być SILNA, gdzie Ty się podziewasz? czekamy..........
                                                  • malwina52 Re: Malwinko - odezwij się........... 27.09.05, 07:01
                                                    rany alescie sie urzepily,
                                                    jestem nieduza niegruba ale silna,
                                                    oczywiscie jak juz bede tonela to
                                                    wykorzystam wszystkie rady, za ktore
                                                    serdecznie dziekuje,
                                                    sciskam serdecznie niepalace
                                                    juz i wcale smile)))))))
                                                  • august2 Wspaniala rocznicowa okazja 09.10.05, 17:41
                                                    zeby przestac zatruwac organizm smola tytoniowa
                                                    a wydatki papierosiane przeznaczyc
                                                    na inne pozyteczne cele.

                                                    Tak powiedzial
                                                    August
                                                  • natla Re: Wspaniala rocznicowa okazja 09.10.05, 18:20
                                                    Amen wink))
    • malwina52 Re:Swiete słowa Augusta! 09.10.05, 18:31
      jestes madrym czlowiekiem,
      i dobrze, ze podsunales taka
      okazje smile
      dziewczyny wezmy sobie to
      serduszka!!!!!!!
      • natla Re:Swiete słowa Augusta! 09.10.05, 18:53
        Mogę wziąć, ale serce ma potem niestrawnosć wink
        I co mi z tego, że August tu wygłasza święte słowa czyli kazania, i ci mi z
        tego, że ma racje........jeszcze nie, ale nie wykluczam....udaje mi się
        ograniczyć i juz z tego jestem dumna.
        • regine Re:W czwartek Światowy Dzień Rzucania Palenia !!! 16.11.05, 20:51
          Bezpłatne podstawowe badania lekarskie i porady, jak rzucić palenie, będzie
          można uzyskać w czwartek na placu Konstytucji w Warszawie z okazji Światowego
          Dnia Rzucania Palenia.

          Podobne akcje i happeningi, których celem jest zachęcenie jak największej grupy
          palaczy do zerwania z nałogiem, przygotowano w całym kraju.

          W czwartek po raz 15. obchodzony będzie Światowy Dzień Rzucania Palenia, pod
          hasłem "Palenie jest uleczalne". Organizatorzy - Centrum Onkologii w Warszawie,
          Ministerstwo Zdrowia, Fundacja "Promocja Zdrowia" - chcą zwrócić uwagę, że
          uzależnienie od tytoniu jest schorzeniem przewlekłym, a pracownicy ochrony
          zdrowia ś lekarze i pielęgniarki - potrafią i powinni z niego leczyć.

          Tego dnia w godzinach 14-19 na stołecznym placu Konstytucji będzie działać
          Uliczna Poradnia Pomocy Palącym. Wszyscy chętni będą mogli skorzystać z
          bezpłatnych badań, m.in. pomiaru ciśnienia tętniczego, poziomu cholesterolu,
          tlenku węgla w wydychanym powietrzu, pojemności płuc (spirometria). Lekarze
          będą także doradzać, w jaki sposób skutecznie rzucić palenie i zdrowo się
          odżywiać.

          Przez cały dzień po Warszawie będzie jeździł specjalnie oznakowany zabytkowy
          tramwaj, do którego studenci Akademii Medycznej na bezpłatną przejażdżkę
          zaproszą wszystkich chcących rzucić palenie.

          Ponadto na Dworcu Centralnym od 12 do 30 listopada można obejrzeć wystawę
          plakatów przedstawiających międzynarodowe kampanie antytytoniowe.

          W Bibliotece Uniwersytetu Warszawskiego studenci wydziału dziennikarstwa UW
          przeprowadzą m.in. konkurs na najlepsze opowiadanie o walce z nałogiem.

          Podobne akcje przygotowano w wielu innych miastach, m.in. Katowicach,
          Bydgoszczy, Łodzi, Płocku, Krakowie. Odbędą się tam akcje uliczne, w szpitalach
          i przychodniach uruchomione będą punkty pomocy palącym, w szkołach odbędą się
          specjalne akcje edukacyjne.

          Akcja "Rzuć palenie razem z nami", w ramach której obchodzony jest Światowy
          Dzień Rzucania Palenia, to przede wszystkim konkurs dla tych, którzy w danym
          roku rzucili palenie. Wystarczy do końca listopada wypełnić i wysłać kartę
          konkursową, dostępną w każdej stacji sanitarno-epidemiologicznej, na stronie
          www.promocjazdrowia.pl lub drukowaną w prasie. W grudniu spośród wszystkich
          nadesłanych kart zostanie wylosowanych 20 laureatów, którzy wyjadą na tydzień
          do Rzymu i Wenecji.

          - Zerwanie z nałogiem nie jest łatwym zadaniem, jednak nowoczesna farmakologia
          oferuje coraz więcej możliwości leczenia zespołu uzależnienia od tytoniu i
          łagodzenia objawów odstawienia papierosów. Dobór najbardziej skutecznej metody
          powinien być wspólną decyzją pacjenta i lekarza - powiedziała w środę PAP
          Jolanta Jabłońska z Centrum Onkologii w Warszawie. Podkreśliła, że od początku
          trwania akcji palenie w Polsce rzuciło ponad 3 mln osób.

          Z ostatnich badań wykonanych na zlecenie Instytutu Onkologii wynika, że w
          dorosłej populacji Polski jest obecnie około 10 mln codziennych palaczy
          tytoniu, 4,7 mln "ex-palaczy" i 15,1 mln nigdy niepalących. Polacy ciągle palą
          dużo papierosów (mężczyźni średnio 21 papierosów dziennie, kobiety - 15). Palą
          też przez wiele lat (mężczyźni średnio 24 lata, kobiety 21 lat). Rzucenie
          palenia tytoniu następuje w przypadku kobiet i mężczyzn około 40. roku życia.

          • pia.ed Re:W czwartek Światowy Dzień Rzucania Palenia !!! 16.11.05, 21:02
            10 milionow palaczy??? Jaki to procent doroslej ludnosci?
            Jaki jest miesieczny koszt dla mezczyzny palacego 20 papierosow dziennie?
            Czy ktos moze odpowiedziec na te pytania?
            • gwiazda37 Re:W czwartek Światowy Dzień Rzucania Palenia !!! 16.11.05, 21:27
              To może "nasze" palaczki zrobią coś z tym fantem w tym dniu? czekamy na
              deklaracje.........no, która pierwsza? smile))
          • natla Re:W czwartek Światowy Dzień Rzucania Palenia !!! 16.11.05, 21:29
            Nie potrzebuje wskazówek, to tylko kwestia samozaparcia lub mus......
            Mam okazje od jutra. Muszę ograniczyć palenie ojcu, w związku z tym
            postanowiłam, że nie będę palić w mieszkaniu. W samochodzie też obiecaliśmy nie
            palić. Zostaje balkon i spacery......zobaczymy
            • krista57 Re:W czwartek Światowy Dzień Rzucania Palenia !!! 16.11.05, 22:29
              Bardzo siebie nie lubię za to,ze palę.
              Nie palę w pokojach,w samochodzie w domach innych ludzi...no staram sie
              przynajmniej smile)))
              Największa frajde mam zapalenie papierosa przy kompie w pokoju syna/wrog palenia/
              czuje sie wtedy ...e ! co tam będę sie tłumaczyć
            • pia.ed Światowy Dzień Rzucania Palenia !!! 16.11.05, 23:56
              Natla, czyzby Twoj ojciec palil??? Pisalas chyba ze jest chory?

              "... Muszę ograniczyć palenie ojcu ..."
              • natla Re: Światowy Dzień Rzucania Palenia !!! 16.11.05, 23:58
                Pali 73,5 roku smile Ostatnio ograniczył do 10 -15. Teraz ma obiecane 3.
                • margo.pf Nie pale od 31 sierpnia 2005 17.11.05, 12:48
                  A w jaki sposob mi sie udalo mozecie przeczytac tu:
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=22243&w=28882196
                  Dodam tylko, ze palilam dlugo, duzo i z wielka przyjemnoscia.
                  no i tez to, ze tym razem rzucenie palenia nie kosztowalo mnie ani grosza smile)
                  • august2 Francuska palaczka przed sądem 22.11.05, 02:24
                    wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,60935,3024395.html
                    • natla Re: Francuska palaczka przed sądem 22.11.05, 22:28
                      Tak, pokazywali to dziś w dzienniku, ale kobitka była na niezłym rauszu smile
                      A ja donoszę uprzejmie, że wyznaczone przeze mnie granice (balkon i spacery),
                      ograniczyły moje palenie co najmniej do połowy, czasem wiecej i co ważne, nie
                      cierpię z powodu tych ograniczeń. Powoli staram sie zminiejszyć ilosć wyść na
                      balkon i nie na każdym spacerze palę, albo palę jednego.....dawniej 3-5.
    • kesaira Re: Nie palę??? 22.11.05, 23:44
      Ja niestety, czy stety - palę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka