Dodaj do ulubionych

kołowrotek

02.01.05, 22:44
Pozwoliłam sobie przenieść niepodjęty przez nikogo tytuł i cytat
z sąsiedniego forum. A oto cytat:
"czy dziecko z choroba downa powinno chodzić do normalnej szkoły?
jaka byłaaby twojaa reakcja gdybys zobaczył/a taka osobę za lada sklepu...?
znam taka osobe i mam swój poglad na ten temat, lecz na razie sie nie
zdradze... czekam na wasze opinie"
Obserwuj wątek
    • tesunia Re: kołowrotek 02.01.05, 22:57
      nieznam foruma,ani calego wpisu.....

      u nas to nie robi zadnego podziwu,
      takie dzieci maja swoich asystentow w szkole/przedszkolu,
      mielismy chlopca w przedszkolu,,
      co dzien przychodzil asystent do niego na pare godzin.
      maja naprawde dobra opieke.
      • natla Re: kołowrotek 02.01.05, 23:16
        Ktoś to forum założył pod powyższym tytułem i jedyny wpis był mój prawie
        miesiąc temu.
        My Tesuniu dorastamy do pewnych rzecy ...wreszcie! smile)
        • tesunia Re: kołowrotek 02.01.05, 23:23
          to powinno isc lawinowo naprzod,
          takie dzieciaki sa bardzo zdolne i pojetne,
          kazdy na swoj sposob,
          maja uczucia i zainteresowania(w jednym kierunku tz.sa bardzo dobrzy z jednej
          dziedziny,ktora chca poglebiac za wszelka cene w swoim wlasnym tepie)jak
          normalne dziec,
          takie ja mialam przynajmniej moje odczucie o tym dziecu z przedszkola.
          a dobrac im odpowiednia fryzurke i otoczyc prawdziwnym cieplem,
          to nie rzuca sie od razu ich "uszczerbek" w oczy.
          • kla-ra Re: kołowrotek 02.01.05, 23:41
            Jesli chodzi o szkole,to absolutnie mowie tak.
            Dzieci z choroba downa,sa bardzo wrazliwe,cieple i dosc szybko przyswajaja
            wiedze.Jednak pytanie nalezy odwrocic.Czy nasze szkoly sa do tego
            przygotowane,mam namysli grono pedagogiczne.Swego czasu bylam swiadkiem
            przetargu rodzicow takiego dziecka z dyrekcja szkoly.
            Dziecko zostalo przyjete do normalnej szkoly,ale tylko dzieki
            nauczycielce,ktora potrafila przeciwstawic sie normom.
            Jesli idzie o zatrudnienie jako sprzedawcy,kategorycznie mowie NIE dla dobra
            tej osoby.
            Sama zatrudnialam osobe niepelnosprawna,bardzo,bardzo zdolna.Praca byla z
            klientem.
            Niestety klienci tego pracownika omijali jak ognia,mial klopoty z wymowa.
            I nikot nie staral sie nawet Go zrozumiec.Przenioslam Go do dzialu
            niedostepnego dla klienta dla Jego dobra.Bardzo cieplo Go wspominam.
            • tesunia Re: kołowrotek 02.01.05, 23:49
              ~~klaro
              to spoleczenstwo jest winne,
              w dalszym ciagu myslenie i nastawienie ludzi
              tkwi "w sredniowieczu" a szkoda....
              musze Ci powiedziec,ze nie wszystkie dziec maja trudnosci z wymowa,
              tu maja logopedow do pomocy
              i sa w wiekszosci zrozumiali.
              • kla-ra Re: kołowrotek 03.01.05, 00:04
                Oczywiscie Tesuniu,ze winne jest spoleczenstwo!!!
                Dlatego moze zacznijmy od szkol i przyzwyczajajmy dzieci do tego,ze wokol nas
                zyja ludzie troche inni,co nie znaczy gorsi.
                Tak jak mowie,tak wiele zalezy od samych nauczycieli.
                Powyzsza nauczycielka byla jedna z czterech,ktora zgodzila sie przyjac do
                swojej klasy dziecko z downem,a co mozna powiedziec o pozostalych.
                Przeciez takie dziecko wymaga poswiecenia wiecej czasu,uwagi,indywidualny tok
                nauki itd.
                A w Polskich klasach jest po 25-30 dzieci.Likwiduje sie szkoly z uwagi na maly
                przyrost naturalny,a dzieci z zespolem downa najlepiej umiescic w szkolach
                specjalnych.
                Na tym polu to szkolnictwo jest w sredniowieczu,wiec dziwic sie spoleczenstwu.
                Dlaczego?
                Mam cicha nadzieje,ze to ulegnie i to szybko zmiwnie.
                Pracownik,o ktorym pisalam skonczyl studia,a to wszystko zawdzieczal rodzicom,
                nikomu wiecej.Obydwoje byli lekarzami.
                • kla-ra Re: kołowrotek 03.01.05, 00:10
                  Jeszcze tylko jedno.
                  Blisko mnie mieszka 40-letnia kobieta z choroba downa.Skonczyla prawo.Rowniez
                  zawdziecza to rodzicom - obydwoje prawnicy -Caly czas miala osobe,ktora sie z
                  nia uczyla.
                  Ta kobieta pracowala przez jakis czas,teraz jest na rencie.
                  • pia.ed Re: kołowrotek 03.01.05, 01:04
                    Nie wiem w jakim stopniu uposledzona byla ta prawniczka, ale dzieci z choroba
                    Downa ledwie koncza szkole podstawowa...

                    "Choroba Downa - mongolizm, jest zaburzeniem genetycznym, występujące raz na
                    700 urodzeń. Dzieci z chorobą Downa charakteryzują się upośledzeniem umysłowym
                    najczęściej w stopniu umiarkowanym i znacznym, oraz charakterystycznymi cechami
                    budowy ciała."
                    • natla Re: kołowrotek 03.01.05, 19:19
                      Tesunia napisała:
                      wlasnie klaruniu....
                      na nauczycielu spoczywa wielkie przedsiewziecie,
                      mozna o tym w nieskonczonos,
                      ale teraz pomyslalam o innych rodzicach,ich tlumacznie
                      dla swoich "normalnych" dzieci,ze kazde dziecko "jest wartosciowe"
                      niezaleznie od swojego wygladu/koloru sokry/statusu spolecznego.
                      tu jest "pies pogrzebany",stare przyslowie mowi:
                      "jednakowe dzieci bawia sie najlepiej"...blad,ktory od dawna powinien byc
                      naprawiony.

                      *** Pamiętajcie, że w Polse jest coraz więcej tzw. klas integracyjnych.
                      Genialna sprawa. Do tych klas chodzą dzieci zdrowe i chore, czy upośledzone.
                      Efekty wychowawcze są wspaniałe.
                      Jak zawsze b. wiele zalezy od nauczyciela. Nie rozumiem, jak nauczycielka może
                      się nie zgodzić na przyjęcie do klasy dziecka chorego?
                      Pia, oczywiście , że uposledzenie zalezy od stopnia, niektóre dzieciaki sa
                      prawie normalne, poza wyglądem. Są dzieci, które grają we filmach, pracują
                      zawodowo w późniejszym wieku, o ile oczywiście taki wiek osiągną.
    • malwina52 Re: kołowrotek 05.01.05, 11:12
      mam niepelnosprawna corke,
      czesto zastanawiam sie: gdzie zaczyna sie i konczy
      dyskryminacja i nietolerancja osob niepelnosprawnych????
      a tolerancja to to ze widzac osobe inna nie gapimy sie na nia tylko odwracamy
      glowe lub zerkamy ukradkiem?,
      z zdajemy sobie sprawe ze niepelnosprawnoscia sie nie mozna zarazic?
      a wiec łaskawie myslimy niech sobie zyja obok nas!
      to oczywiscie skrajnosc, po drodze spotyka sie jeszcze wiele
      szczebli.
      Swiatelkiem sa madrzy pedagodzy (a nie ma ich duzo)i bardzo bardzo uparci
      rodzice, dopuki starcza im pieniedzy i zdrowia zeby o wszystko walczyc.
      • natla Re: kołowrotek 05.01.05, 16:11
        Malwinko, jak sobie dajesz radę?? sad Właśnie dlatego mnie ten wątek
        zainteresował, gdyż zdaję sobioe sprawę, że na niepełnosprawnych patrzy sie
        (lub nie patrzy) jak swojego czasu na murzynów, czy azjatów. Ale jak widzisz
        naród się zaczyna przyzwyczajać. Szkoły integracyjne to dopiero początek.
        A olimpiada dla niepełnosprawnych? Super sprawa. Baariery architektoniczne,
        różne terapie itp. Zaczyna się dużo w tej materii dziać. Myślę, że z czasem
        niepełnosprawny będzie normalnym członkiem społeczeństwa, bez budzenia emocji.
        Na pewno gorzej jest z ciężko chorymi ludźmi, ale to jest choroba i można ją
        tylko leczyć, czasem niestety z umiarkowanym efektem.
        • kla-ra Re: kołowrotek 05.01.05, 17:23
          Malwinko,
          calkowicie sie z Toba zgadzam.
          Nasz dobry znajomy jest inwalida na wozku.
          Trzeba sobie od czasu,do czasu porozmawiac z tymi ludzmi,aby poznac ich problemy
          i zrozumiec.Prasa,literatura,filmy to zbyt malo aby wiedziec.
        • malwina52 Re: kołowrotek 06.01.05, 09:51
          troche czasu zajelo mi pogodzenie sie z faktem,
          ale krociotko bo zycie mnie popchnelo dalej,
          zyjemy normalnie jak kazda inna rodzina, cieszymy sie z tych samych rzeczy
          i zasmiewamy do lez z dobrych filmow i z siebie samych,
          dla nas niepelnosprawnosc to normalnosc,
          to tez zmienilo mnie jako czlowieka, nie wiem czy bylabym az taka silna a
          zarazem taka wrazliwa gdyby nie choroba corki
          traktuje to jako wielkie szczescie w malutkim nieszczesciu,
          • tesunia Re: kołowrotek 06.01.05, 12:53
            malwinko,
            nieraz ludzie chcieliby spytac jak to sie stalo,
            czy wrecz po prostu jak sobie radzicie,
            ale maja jakies hamulce...i tak wlasnie ukradkiem spogladaja.
            • krista57 Re: kołowrotek 09.03.05, 21:24
              ..podrzucam ze względow czysto ludzkich.Niepełnosprawni zaczynaja być chyba
              integralną częścia społeczności,uczą się w normalnych klasach.
              Ważna role / jak ju tu pisano / spelniaja klasy mieszane .Wszystkie dzieci z
              mojej rodziny uczęszczały do klas,gdzie dwoje,troje dzieci posiadało obniżoną
              sprawność fizyczną czy umysłową.Cała klasa murem stała,nikt nie miał prawa ich
              krzywdzić.Teraz jako dorośli juz ludzie na pewno niepełnosprawnym pomogą.
              Tylko czy to wystarczy ?
              • maladanka Re: kołowrotek 09.03.05, 21:38
                Pamiętam mój pierwszy wyjazd na tzw.zachód - w sklepach,na ulicach,w muzeach -
                wszedzie byli ludzie niepełnosprawni - było ich tak wiele,że aż się
                zdziwiłam,że ich tyle.I wtedy córka mnie oświeciła - Mamo,u nas w Polsce ci
                wszyscy ludzie siedzą w domach! Zawstydziłam się i zamyśliłam.
                Troszeczkę się zmienia ale w jakich bólach!
    • malwina52 Re: kołowrotek zycia .... 09.03.05, 21:46
      Codziennie to samo,
      codziennie ten sam kolowrotek:
      wstawanie , lazienka, sniadanie,
      bieg do samochodu lub innego srodka
      lokomocji, praca,powrot, obiad, prace domowe,
      kolacja i sen.
      I tak przez caly tydzien: poniedzialek, wtorek, sroda,
      czwartek i piatek. Troche urozmaicenia w sobote i niedziele.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka