zakochana19 14.03.05, 23:56 wlasnie mi stuknelo i jestem jeszcze oszolomiona, wcale nie chce tu byc, ale JUZ MUSZE. czy wam tez tak trudno bylo sie z tym pogodzic ? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
natla Re: bunt, bunt, bunt... 14.03.05, 23:59 Ależ nie. Nie myśl o dacie, popatrz w lustro. To się liczy, a nie cyferki. ))) Odpowiedz Link
zakochana19 Re: bunt, bunt, bunt... 15.03.05, 00:15 natla napisała: >Ależ nie. Nie myśl o dacie, popatrz w lustro. To się liczy, a nie cyferki. )) ale wtedy latwo o pomylke, co mi sie juz zdarzylo, a potem jeszcze musialam sie tlumaczyc )) Odpowiedz Link
natla Re: bunt, bunt, bunt... 15.03.05, 00:18 No to co jojczysz kobieto. ))))) Ciesz sie, bo niejedna 40-ka chciałaby by tak wyglądać jak Ty i niejedna 50-tka.)))) Odpowiedz Link
natla Re: bunt, bunt, bunt... 15.03.05, 00:27 Nie nudź!!)))I nie przyznawaj się gdzie możesz. ) Odpowiedz Link
maladanka Re: bunt, bunt, bunt... 14.03.05, 23:59 Bunt tylko i wyłącznie z tego powodu,że fizycznie pewnych spraw już nie dokonam,ale psychicznie czuję się teraz najlepiej w życiu. Jak mi wygodnie - to jestem nobliwą starszą panią,a jak mi się chce to rozrabiam jak za dawnych lat! Odpowiedz Link
zakochana19 Re: bunt, bunt, bunt... 15.03.05, 00:17 maladanka napisała: > Jak mi wygodnie - to jestem nobliwą starszą panią,a jak mi się chce to > rozrabiam jak za dawnych lat! fajna jestes, ale ta starsza pani to nijak do mnie nie pasuje. Strasznie sie usmialam, to chyba jakies zarty, co ? Odpowiedz Link
toskania8 Re: bunt, bunt, bunt... 15.03.05, 00:04 owszem, to bardzo przełomowy moment, taka smuga cienia, więc przyjmuje sie ja z niedowierzaniem - jak to ? już ?? ja ?? niemożliwe ! kiedyś wydawało się to już zgrzybiała starością. Ale powiem Ci, że im bardziej się w to brnie, tym bardziej zaczyna się dostrzegać uroki i zalety. Masz spokój dojrzałości, dystans do wielu spraw, umiesz odróżnić to co ważne od bzdetu. Wchodzisz w czas zbierania owoców. Jakie by one nie były. A równocześnie to jest czas, kiedy mnóstwo rzeczy masz jeszcze przed sobą. W każdej dziedzinie życia. Zobaczysz. Wiem co mówię, dla mniemoje lata 50-te to jedne z najciekawszych a bodaj najważniejsze w moim życiu. W każdym razie wszystko co w nim naprawdę ważne, wydarzyło się właśnie teraz. A poza tym - dlaczego nie chcesz ? zobacz, jak u nas fajnie i miło. Więc zostań. Odpowiedz Link
zakochana19 Re: bunt, bunt, bunt... 15.03.05, 00:24 toskania8 napisała: >Wiem co mówię, dla mnie moje lata 50-te to > jedne z najciekawszych a bodaj najważniejsze w moim życiu. W każdym razie > wszystko co w nim naprawdę ważne, wydarzyło się właśnie teraz. ja do tej pory zycie mialam bardzo ciekawe i niestety z niektorych przyjemnosci trzeba w koncu zrezygnowac, robie sie bardzo wygodna. Zreszta zawsze taka bylam, ale teraz to juz chyba jakas choroba mnie bierze. > A poza tym - dlaczego nie chcesz ? zobacz, jak u nas fajnie i miło. > Więc zostań. to dotyczylo piecdziesiatki boze...ja i starsza pani, chyba dzisiaj nie usne )) Odpowiedz Link
maladanka Re: bunt, bunt, bunt... 15.03.05, 00:36 zapomniałam o cudzysłowie przy starszej pani!!! no i ja już ten + przy 50 mam troszkę. Moja koleżanka obchodzi urodziny z daleka, a inna ma 36 i 6 kresek,36 i 7 kresek,36 i 8 kresek - mówi,że do gorączki daleko.. Odpowiedz Link
natla Re: bunt, bunt, bunt... 15.03.05, 00:40 Danuśka nie strasz dziewczyny, bo wynika, że nasz gorączka powoduje rozerwanie termometru.) Odpowiedz Link
tesunia Re: bunt, bunt, bunt... 15.03.05, 10:22 a ja tam nie mysle o cyferkach, byle "numerki" byly gorace))))))))))))) Odpowiedz Link
mira54 Re: bunt, bunt, bunt... 15.03.05, 12:24 Ja rowniez nie mysle o cyferkach. Najwazniejsze, ze czuje sie mlodo i mam duzo czasu dla siebie. Odpowiedz Link
dovikana Re: bunt, bunt, bunt... 15.03.05, 15:13 A ja sie nie buntuje. Lubie siebie. Rozwiodlam w okolicach 50. Milosc swojego zycia przezylam zaraz potem i nigdy sex nie byl lepszy. Przygode swojego zycia przezylam 50+ ( nie mowie o romansie, tylko przygodzie prawdziwej)i nie mam zamiaru na tym poprzestac. Mam zamiar sie jeszcze zakochac, jak mi sie jakis odpowiedni mezczyzna trafi i moge wyruszyc na spotkanie nowej przygody chocby jutro. Jestem spokojniejsza, niz w wieku lat 30, nie boje sie co powiedza ludzie i mam doswiadczenie zyciowe. I spac mi sie chce mniej. Kiedys przesypialam wieksza czesc zycia. Nie spieszy mi sie juz tak w zyciu i nie musze miec najnoeszego ciucha.Jezdze tak samo szybko, ale zdarzylo mi sie juz, ze mi policja darowala ze wzgledu na wiek. Lubie zycie. Anna Odpowiedz Link