uczucie akceptacji

03.07.05, 19:36
Czy możemy wpływać na to, że będziemy lubiani bądź nielubiani? Jakie są
osoby, które lubimy? Co nasila naszą sympatię do bliźnich ?

Być może to banalne, ale przepadamy za ludźmi, którzy nas lubią zarówno
sympatia jak i antypatia są odwzajemniane! Lubimy także tych, którzy mają
poczucie humoru. Szczerość i otwartość to są cechy powszechnie bardzo
cenione. Lubimy osoby, wyposażone w rysy charakteru, jakie sami chcielibyśmy
posiadać. Naszą sympatię budzą ludzie, którzy są dla nas mili,
komplementują, chwalą i pomagają.
Ludzi podobnych lubimy bardziej niż tych, którzy się od nas różnią.
Nasi dobrzy znajomi przeważnie pochodzą z tej samej klasy społecznej,
są w podobnym wieku, mieszkają w tym samym mieście, mają porównywalne
wykształcenie, podobną przeszłość i poglądy polityczne.

Wystarczy poczytac nasze forum smile))))
    • wiktoria53 Re: uczucie akceptacji 03.07.05, 19:59
      Ja lubię ludzi szczerych, otwartych, ale sprawiedliwie oceniających sytuacje i
      ludzi.No oczywiście lubię z poczuciem humoru. Mogę jeszcze dodać, że 2 moje
      koleżanki są z tego samego znaku zodiaku co ja. Coś w tym jest.
      • kendo Re: uczucie akceptacji 03.07.05, 21:28
        hmmmmmmmmmmm..nieraz spjze na kogos i juz mnie odpycha,
        niema mowy bym nawet zaczala jakas konwersacje sprawdzajaca.
        niraz minka u niektorych przyciaga druga duszyczke do siebie,ot tak po prostu,
        a tak ogolnie lubie ludzikow wszystkich,
        byle byli tolerancyjni.
    • natla Re: uczucie akceptacji 03.07.05, 23:04
      Muszę czuć akceptację, jażeli jej nie ma, odchodzę. Kiedyś zabiegałam o to,
      teraz juz nie, teraz niech inni zabiegają o moją akceptację smile))Nie? To nie. smile
      • august2 Re: uczucie akceptacji 03.07.05, 23:14
        .. tu sie zgadzam z Natla. Ja tak samo robie.
        Jak nie ..to nie.
        Moja zona nieraz byla tak przewrazliwiona na tym
        punkcie akceptacji ze "walczyla" ze mna jak ja mialem
        inne zdanie.
        Oczywiscie pozniej.. wychodzilo na moja strone.
    • toskania8 Re: uczucie akceptacji 03.07.05, 23:58
      trochę tak, trochę nie; to znaczy tak, w sensie, że zazwyczaj szukamy i
      akceptujemy ludzi w jakiś sposób do nas podobnych. Ale właśnie " w jakiś", co
      nie znaczy, że zupełnie - wiekiem, zainteresowaniami, systemem wartości.
      Bo kluczem jest właśnie sama akceptacja, czyli nie "akceptuję bo jest do mnie
      podobny, bo wiele nas łączy" ale właśnie "akceptuję pomimo róznic" czyli przyj
      muję te różnice, nawet znaczne do wiadomości i staram się znaleźć to co
      najistotniejsze i właśnie to łączy. Oczywiście nie zaakceptuję nigdy chama,
      przygłupa czy niechluja.
      Ale taki przykład - pewnie tu już wspominałam o moim koledze wspólniku. Różni
      nas właściwie niemal wszystko. Jest młodszy o 20 lat i dwa tygodnie. Kompletnie
      różne zainteresowania. Bardzo znacząco różny sytem wartości, nawet tych
      podstawowych. Zypełnie różny sposób bycia. A mimo to potrafimy siebie
      zaakceptować - nie tolerować ale akceptować. Rozumiemy się naprawdę doskonale,
      wpół słowa i to nie tylko w sprawach zawodowych. Zawsze powtarzam, że tajemnica
      tkwi w tym, że my się w tych wszystkich odrębnościach uzupełniemy a nie
      zwalczamy. I to, że na każdą sprawę patrzymy z zupełnie róźnego punktu
      widzenia, jest naszą siłą.
      Więc myślę, że akceptacja (oj, są tu jakieś polonistki? zaraz powiedza, że nie
      zaczyna się zdania od więc) to przede wszystkim umiejętność przyjęcia do
      wiadomości róznic i odrębności i doszukanie się czegoś istotnego, co łączy. Bo
      akceptacja, która przychodzi sama z siebie, czyli akceptowanie tego, co podobne
      nam, naszym upodobaniom i doświadczeniom, to za łatwe.
      A że nie polubimy kogoś, kto nas nie lubi... no cóż, tylko miłośc może być bez
      wzajemności.
      PS. malwino, masz talent do inicjowania bardzo interesujących, dyskusyjnych
      wątków, to lubię.
    • malwina52 Re: uczucie akceptacji 18.11.05, 11:44
      Każdy potrzebuje aprobaty,
      zrozumienia,
      choć nie każdy o tym otwarcie mówi.
      Szukanie akceptacji jest ciągłą walką.
      Nie pomaga w tym niskie poczucie własnej wartości.
      Może lekarstwem na zdołowanie ludzi byłoby
      zmniejszenie społecznych oczekiwań.
      Dziś nie ma miejsca dla zwykłych,
      przeciętnych osób.
      Wszyscy powinni być jak z okładki czasopism.
      Trzeba polubić siebie takim, jakim się jest.
      Z zaletami i wadami.

    • malwina52 Re: lubicie siebie? 18.11.05, 11:48
      • goskaa.l Re: lubicie siebie? 18.11.05, 11:57
        Malwinko, to wbrew pozorom bardzo istotne pytanie. Przede wszystkim, żeby
        polubić innych, trzeba polubić siebie.
        Nie ma ideałów, każdy z nas ma mniejsze czy większe skazy wyglądu czy
        charakteru. Jasne, że nie mozna poprzestawać na darach natury (szczególnie przy
        charakterze), ale sama próba zmian na lepsze wymaga poznania siebie, no i
        polubienia. Jesli się tego nie zrobi, nie sposób czuć się dobrze we własnej
        skórze.
        Dopiero lubiąc siebie ze swymi słabościami, mozna lubić innych. Inaczej mozna
        im tylko zazdrościć, a takie uczucie nie prowadzi do niczego dobrego (mama pod
        bokiem taki okaz, który nie lubi niczego i nikogo, siebie też).
        • natla Re: lubicie siebie? 18.11.05, 23:48
          Gosiu racja, ale lubić siebie z dystansem czyli widzieć swoje wady i starać sie
          je poprawić.
          • sarna52 Re: lubicie siebie? 19.11.05, 00:33
            Zgadzam się z Malwina ,każdy potrzebuje akceptacji i zrozumienia,ale czy musimy o nią walczyć?... szukamy jej u osób,ktore lubimy,kochamy, na ktorych nam zależy.Ktos kto odbiera na zupelnie innych falach i tak nie zrozumie.
            Czy lubię siebie?....nigdy się nad tym nie zastanawiałam.Lubię ludzi i staram się ich zrozumiećsmile

    • malwina52 Re: uczucie akceptacji na forum 18.03.06, 09:58
      mamy tutaj zbiorowisko charakterow,
      wrazliwosci, cietego jezyka i humoru
      potrzebujecie akceptacji wspolforumowiczow
      i zachety do rozwijania skrzydel i otwartosci?
      duzo osob opuscilo forum?
      czyzby brakowalo im wlasnie tego????
      • regine Re: uczucie akceptacji na forum 18.03.06, 10:25
        Malwinko, może właśnie to zaważyło na odejściu, że zostały zaakceptowane i
        miały aż tyle do wyboru .... Może poszukują jeszcze czegoś innego.
        Ludzie zawsze "poszukują", tak jest ludzka natura...
        • malwina52 Re: uczucie akceptacji na forum 18.03.06, 10:28
          pomoc od nadmiaru glowa boli,
          potwierdzil to dzisiaj Sagismile))
          • regine Re: uczucie akceptacji na forum 18.03.06, 10:30
            Może i miał rację, przesyt zawsze szkodzi, we wszystkim.
      • banitka51 Re: uczucie akceptacji na forum 18.03.06, 10:31
        Mam wrażenie, że tutaj - na forum - nie szukamy akceptacji. Jeśli się pojawi -
        to dobrze, ale nie ona jest powodem klikania na forum. Trudno przecież tylko z
        pisanych słów zaakceptować kogoś (poza pisarzem), jesteśmy nierozerwalnie
        związani z ciałem i to ono w rozmowie narzuca pewien niuans treści, a tych nut
        na forum nie widać, nie słychać i czasem bardzo trudno wyczuć.
        Osobiście akceptacja jest dla mnie ważna i nawet o nią powalczę, gdy mi na kimś
        zależy, gdy mi ktoś imponuje. A z kolei moją akceptację mają jak w banku ludzie
        przeróżni, kwadratowi i podłużni, mimo, że przeszkadzać by mi mogły jakieś
        drobiazgi zgodnie z zasadą już wyrażoną wyżej - inna mentalność, różny gust,
        brak podobieństw.
        I czy mnie akceptujecie czy nie - to ja sobie będę tu wdeptywała, podczytywała i
        sobie głos zabierała i już!
        Szukam tu innych niż moje poglądów na pewne tematy lub spojrzeń pod innym kątem
        widzenia. Pierwiastka odmienności od znanych już mi dogłębnie reakcji i opinii.
        Odchodzący to chyba ludzie, którzy szukali innej atmosfery, innych tematów
        (filomena) no i też tacy, którym skończył się czas na kompa.
        Co i mnie czeka, jak zawinę na dłużej do Wrocławia.
    • dankarol Re: uczucie akceptacji 18.03.06, 16:52
      Dawno temu bardzo chciałam być akceptowana przez otoczenie, robiłam różne
      rzeczy, żeby to osiągnąć. Wreszcie do mnie doszło, że to nie ma sensu i od tej
      pory jeśli ktoś mnie nie akceptuje, to jego sprawa, nie zabiegam już o to.
      Ja mogę zaakceptować nawet ludzi, którzy mają przeciwne do mnie poglądy, pod
      warunkiem, że mnie do nich na siłę nie przekonują.
      Na forum jest miejsce dla ludzi o przeróżnych poglądach, bo wtedy jest
      ciekawie, przynajmnie ja tak uważam,
      • maladanka Re: uczucie akceptacji 19.03.06, 02:10
        zdarza się,że poznana osoba nie wzbudza natychmiast uczucia,że ją akceptuję ale
        widzę w niej coś co mnie zaciekawia i pomalutku obchodzę,ale czasem się nie
        da..Ja wyczuwam akceptację i to mi sprawia przyjemność,jednak bywa,że mnie nie
        trawią...
    • malwina52 Re: uczucie akceptacji 14.03.07, 10:26


      Anegdota o Janie Pawle II.
      Papież odwiedził szpital dla chorych na AIDS.
      Podszedł tam do niego człowiek i powiedział:
      Ojcze jestem homoseksualistą i wierzę w Boga.
      Papież pochylił się nad mężczyzną i odparł:
      Ja także wierzę w Boga.

      Ppodobieństwo łączy,
      a różnica dzieli banalne
      ale prawdziwe.

      • filomena1 Akceptacja Nicolas Cage 14.03.07, 10:40
        Znacie ten film ? nie wiem czy byl w PL pod tym samy tytułem,
        Dzieki Malwno za podrzucenie tematu swietna anegdotka,
        uknal mi ten temat.
        wracając do filmu.
        Jest bardzo ciekawy. Nicolas gra tam blizniakow, dwoch roznych charakterami braci.
        Jest wiele ciekawych sekwencji. bardzo glebokich, Film jest swietna analiza akceptacji na kazdym kroku
        naszego zycia, Akceptacji kolegow, dziewczyn, spoleczenstwa, przez brata i wreszcie nature.
        Ogladałam film na video w wersji niemieckiej ale chcialbym widziec w innej.
Pełna wersja