Nie mam działki teraz,ale w dzieciństwie mieliśmy jakiś mały kawałek pomiędzy
innymi kawałeczkami.Mojej mamie rosło wszystko i wszędzie.Zartowalismy,że
jesli dłużej popatrzy na dywan to wyrosną z niego kwiaty.
Często jadę rowerem drogą wśród ogródków działkowych i wdycham zapach
kwiatów,podziwiam wykorzystanie każdego skraweczka,pomysłowość,dołączam się
do posiadów przed altankami jeśli trafię na znajomych.
Teraz czytając "Jeżynowe wino" -trafiłam na fragment,kóry mówi,że między
ziemniakami sieje się margerytki - wtedy nie ma stonki, a melisa wśród
marchewek odstrasza slimaki.
Myślę,że ten wątek wzbogacony zdjęciami z działek nie powinien szybko trafić
do archwium