graga21
30.05.06, 14:05
Tak rozhulalam się w prywatnym watku do Kristy, ze w koncu to wszystko
zostalo nagle zezarte przez wirtualna bestie (ani slowa przepraszam!) i do
Kristy nic nie dotarlo. Musze od nowa, ale teraz to robie już oficjalnie, bo
przeciez winnam wytlumaczenie nie tylko Krystynie, ale również Dance-na-
rolkach, Reginie, Mirze, Stasi, Wiktorii, Malwinie (czyli Grazynie, czy
tak?), Malenkiej i innym.
Otoz przez kilka dni (prawie tydzien) bylam pozbawiona peceta, przez co
narobily mi się okrutne zaleglosci w korespondencji. Musialam je natychmiast
uzupelnic, a jak chyba sami zauwazyliscie, nie umiem pisac krotko. Poza tym
chce/musze skonczyc prace, która chyba przerasta mnie, a mianowicie
prezentacje korzeni rodziny. To pociaga za soba nie tylko skanowanie i
opisywanie starych zdjec i dokumentow, ale również szukanie map w Internecie,
w czym wydatnie pomogla Kryzar, dziekuje Ci bardzo. Musze tez dbac o
utrzymanie kontaktu z przemila osoba we Francji, która z wlasnej,
nieprzymuszonej woli wydeptuje sciezki za moja francuska babcia zmarla w
wieku zaledwie 24 lat – i już BABCIA, he, he! – a temu wszystkiemu chce
jeszcze nadac sensowne historyczne tlo, czyli znowu siedze w „Bozym igrzysku”
Normana Daviesa, przy okazji w „Dereszewiczach 1863” Stefana Kieniewicza i od
czasu do czasu zagladam do „Pamietnikow” naszego kochanego Chryzostoma Paska,
jak również do „Diariusza” autorstwa jednego z moich antenatow doby
Oświecenia.
A robie to dla corki i wnukow, także dla siostrzenicy, która zyje na drugim
biegunie kuli ziemskiej i wszystko co europejskie jest dla niej baaaardzo
egzotyczne, a już najabardziej jej wlasne korznie.
Nie jestem historykiem. Dzieje Polski od czasow rozpadu dzielnicowego nigdy
nie trzymaly mi się kupy, a już szczególnie ostatnie 2 wieki, bo po prostu
nasi nauczyciele musieli nas uczyc historii sfalszowanej.
No, a oprocz tego musze znalezc czas dla rodziny, dla meza, dla moich
zwierzat, dla ogrodu, przyjaciol i dla wlasnego zdrowia psycho-fizycznego,
czyli na hobby, na kontakt z przyroda, na ruch czysto fizyczny. O fryzjerze,
kosmetyczce i innych takich już nawet nie wspomne, bo dla mnie doba ma po
prostu za malo godzin.
A do Was wpadam dla odsapki, dla zmiany sposobu myslenia i dla innego
wiedzenia swiata.
Tu i owdzie podczytam, czasem cos wyklepie na klawiaturze, ale nie za wiele
mam na to czasu…
Do swoich podroznych zapiskow zajrze, ale zanim je wkleje, winnam je
przegladnac i usunac fragmenty zbyt intymne, co chyba wszyscy rozumiecie.
Tak wiec przepraszam i jeszcze raz proszę o cierpliwosc.
Zalaczac będę w tym już zaczetym watku.
Serdecznie pozdrawiam cale Forum, Gr.