14.10.06, 17:33
Witam mile Panie. Jestem yutaj po raz pierwszy. Chcialabym jednak podzielic sie w Wami moja smutna wiadomoscia. Mysle, ze mi nie pomozecie, ale na pewno zrobi mi lzej na duszy. A wiec. Moja corka po pol roku pobytu u nas wraca do Anglii do meza. Wraca ze swoja pol roczna coreczka. Bylam przy nich od momentu narodzin. W tych najtrudniejszych chwilach, bo niestety maz corki, a moj ziec musial pracowac. Poniewaz troszke mielismy z mala klopotow corka nie mogla wczesnie pojechac. Teraz wracaja. Nie wiem na jak dlugo, bo w Bydgoszczy skad pochodzimy kupili mieszkanie. Jest mi jednak strasznie smutno. Z jednej strony wiem, ze rodzina musi byc razem, ale z drugiej strony jako matce i babci jest bardzo ciezko. Tym bardziej, ze moj syn z zona mieszka w Dublinie. Zostajemy z mezem sami. Pomyslcie dlaczego nasi mlodzi ludzie pokonczyli studia i szukaja pracy za granica. Jak tak dlugo bedzie.Mysle, ze naprawde, zeby to zrozumiec to po prostu trzeba to przezyc. Nic trudno. Moze troszke lepiej mi sie zrobilo. Pozdrawiam Wsdzystkie szczesliwe Mamy i Bacie, ktore swoje pociechy maja na codzien.
Obserwuj wątek
    • kasia573 Re: nostalgia 14.10.06, 17:40
      Bożko. Prawda jest smutna, ale na pociechę mogę Ci powiedzieć, że gorzej jest,
      gdy bliska rodzina jest zdekompletowana. Znam przypadki, gdzie dzieci zostają
      z babcią lub tatą, a bez mamy gorzej malcom. Każdy przeżywa sam i ze swoją mocą
      takie sprawy. Dobrze, że tu trafiłaś. Ludzie na pewno w jakiś sposób Cię wesprą
      lub przynajmniej zajmą swoim gadaniem. Pozdrawiam serdecznie!
      • e-baba Re: nostalgia 14.10.06, 17:51
        Bożka, podobny stan do tego, w jakim Ty się znajdujesz obecnie, był szeroko
        dyskutowany niedawno w jednym z wątków. Wypowiadały się tam m.in. kobiety,
        których dzieci wyjechały z kraju. Jak one sobie radziły i co mówiły na ten
        temat?
        Poczytaj ten wątek:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23923&w=44146933&v=2&s=0

        Może któraś z opinii lub rad w nich zawartych Ci pomoże? Jeśli nie - pisz co
        Cię dręczy. Ludzie z tego forum są mądrzy, choćby doświadczeniami życiowymi. Na
        pewno Ci pomogą.
    • kryzar Re: nostalgia 14.10.06, 18:30
      Jeżeli córka jest wraz z rodziną szczęśliwa, to się nie zadręczaj. Ciesz się jej szczęściem.
    • p.a.d.a.l.c.o.w.a opuszczone gniazdo 14.10.06, 19:18
      Przejmujący smutek i bezsilna złość, czułość i nadzieja na przyszłość, zawód i
      zrozumienie nieodłączne bliskiemu związkowi – w procesie odchodzenia dzieci z
      domu mieszają się różne: tak pozytywne, jak i negatywne uczucia. Dla rodziców i
      ich dorastających pociech głównym zadaniem jest w tym okresie nauczenie się
      wzajemnego opuszczania, aby odnaleźć się w nowej sytuacji, zbudować nowe
      relacje w rodzinie, a przede wszystkim, by stworzyć na nowo własną tożsamość,
      warunkującą i akceptującą te zmiany.

      Verena Kast, znana psychoterapeutka specjalizująca się w psychologii głębi,
      przedstawia fazy i szanse tego nieuchronnego procesu. Pokazuje, w jaki sposób
      ów przełom może być owocnie wykorzystany dla kształtowania siebie, dla
      samorealizacji. Budzi w nas nowe pomysły na satysfakcjonujące życie.

    • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: nostalgia 14.10.06, 19:19
      www.slownik-online.pl/kopalinski/841014ABC0107035C125657000608E54.php
    • bozka30 Re: nostalgia 14.10.06, 20:41
      Dziekuje Wam za wsparcie. Wiem doskonale, ze nie jestem jakims przypadkiem odosobnionym. Wiem, ze wiele z nas to samo przezywa. Jednak kazdemu z nas sie wydaje, ze to ja tak najmocniej kocham. Wiem, ze taka jest kole rzeczy, ze wychowujemy dzieci, a one wylatuja, ile by ich nie bylo. Moze dlatego tez jest mi czasami latwiej jak sobie to wszystko wytlumacze. Jak poczytam mile slowa. Jak poznam historie innych matek, ktore tak samo przezywaja, a jakos sobie radza. Wiem musze poszukac sobie jakiegos popoludniowego zajecia. Myslalam o jakim kursie, studiach podyplomowych, a nawet Uniwersytecie Trzeciego Wieku. Tylko u nas niestety ze wstapic na ten Uniwersytet trzeba byc na emeryturze, a ja z przykroscia stwierdzam, ze nie zalapuje sie na wczesniejsza emeryture. I tu po raz chyba pierwszy chcialabym byc odobinke starsza. Musze przyznac, ze naprawde trafilam tu na wspaniale Panie. Mysle, ze przy Waszej pomocy podniose glowe do gory. Pozdrawiam i dziekuje.
      • regine Re: nostalgia 14.10.06, 20:56
        Bożko30. Też jestem skazana, ale połowicznie na tęsknotę. Właśnie dziś
        wróciłam , od młodszej córci. Mieszka blisko, ale bardzo rzadko się spotykamy.
        Ja mogłabym częściej, ale oni oboje pracują. Na dni wolne mają swoje plany i
        swoje życie. Ze starszą córką, już 4 rok, prawie kontakty sporadyczne. Ja do
        nich częściej lecę. Tęsknię bardzo, zwłaszcza za prawie 5 letnią wnusią.Gdy
        opuszczali kraj, mała miała więcej jak roczek. Początki były dla nas wszystkich
        bardzo ciężkie. Oni wyjechali do obcego, nawet kulturowo, kraju, a ja zostałam
        sama w czterech ścianach. Powoli przyzwyczaiłam się. Ale tęsknię bardzo,
        zwłaszcza za wnusią. Ale już niedługo lecę do nich znowu. Tak to jest, że
        dzieci "wyfruwają" nam, pozostawiając puste "gniazda". Nic na to nie poradzimy.
        Szkoda, że nasze dzieci, układają sobie życie nie tu w kraju, tylko poza jego
        granicami. Wierzę, że i Tobie uda się. Najgorsze są pierwsze miesiące. Później
        będą odwiedziny...Zobaczysz, wszystko się ułoży smile Wiem, bo to samo przeżyłam i
        nadal tęsknię, choć powoli już się do tego stanu rzeczy przyzwyczaiłam.
        Czas jest najlepszym lekarstwem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka