Dodaj do ulubionych

Może troche humoru ? cz.IV

16.12.07, 11:41
brakuje Mireczki i jej watku
moze sie da wciagnaćsmilew wesole swietasmile

Wigilia. Stół zastawiony "jadłem wszelakiem", rodzice śpiewają kolędy, choinka
pięknie świeci lampeczkami a dziecko jak to dziecko czeka na prezenty. W końcu
dzwonek do drzwi.
- To Święty Mikołaj - radośnie krzyczy mały chłopczyk - Prezenty przyniósł.
Rzuca się do drzwi, otwiera i...
Do mieszkania rzeczywiście wtoczył się Św. Mikołaj, tylko tak napier***ny, że
ledwo mógł na nogach ustać. Walnął się na kanapę i powiódł mętnym wzrokiem po
biesiadnikach. Chłopczyk jednak nie zrażony tą sytuacją podbiegł do niego,
szarpnął go za rękę i powiedział:
- Ja chcę taki duży, czerwony samochód strażacki z syreną.
- Proszszę cieebie kuuurna barcco - odparł Św. Mikołaj, i podpalił mieszkanie.
Obserwuj wątek
    • malwina52 Re: Może troche humoru ? cz.IV 16.12.07, 11:43
      - Wilkuuuu hyyppp... a dlaczeeeoggo... tyyy masz... rooogiii?!
      - Jak rany wstań już proszę!
      - Wilkuuu a czemuuu masz taaakie długieeee uszy?!!
      - No nie mogę z tobą! Człowieku wytrzeźwiej!
      - Wiiiilkuuu a dlaczego masz taaki czerwonyyy nooosss?!!!
      - Jezu wstawaj już zachlana stara pijacka mordo w głupiej czerwonej
      czapce!! Sanie czekają!!! To ja Rudolf!!!
      • malwina52 Re: Może troche humoru ? cz.IV 16.12.07, 11:44
        Kłóci się mąż z żoną. Kłótnia w stadium zaawansowanym. Żona ma pretensje o
        wszystko, krzyczy... W pewnym momencie mąż jej przerywa i mówi spokojnym głosem:
        - Ty to powinnaś być żoną Świętego Mikołaja.
        - Jak to?
        - Może by częściej z prezentami w świat wyjeżdżał...
        • malwina52 Re: Może troche humoru ? cz.IV 16.12.07, 11:56
          W pewne Boże Narodzenie św. Mikołaj wychodzi z komina i zostaje zaskoczony przez
          19- letnią blondynkę. Ona mówi:
          - Św. Mikołaju, zostaniesz ze mną?
          - Ho, ho, ho - rzekł św. Mikołaj - muszę dostarczyć te wszystkie zabawki dobrym
          chłopcom i dziewczynkom.
          Zdjęła swoją koszulę nocną, pozostawiając jedynie stanik i majtki, i pyta:
          - Św. Mikołaju, zostaniesz ze mną?
          - Ho, ho, ho, muszę dostarczyć te zabawki chłopcom i dziewczynkom.
          Zdejmuje wszystko i pyta:
          - Św. Mikołaju, teraz ze mną zostaniesz?
          Św. Mikołaj na to:
          - Ho, ho, ho, muszę zostać, nie przejdę przez komin z moim członkiem w takim stanie!


          nawet jakis rekordzik machnelam tym Mikolajemsmile
          • skrzydlate Re: Może troche humoru ? cz.IV 16.12.07, 21:17
            Jasio mówi do mamy:
            - Mamusiu, chciałbym ci coś ofiarować pod choinkę.
            - Nie trzeba, syneczku. Jeśli chcesz mi sprawić przyjemność, to popraw swoją
            jedynkę z matematyki.
            - Za późno, mamusiu. Kupiłem ci już perfumy.



            Fąfara tłumaczy pięcioletniemu Jasiowi:
            - Jesteś już dostatecznie duży aby wiedzieć, że nie ma żadnego świętego
            Mikołaja. To ja dawałem ci prezenty.
            - Wiem, wiem! Bocian to także ty.



            Kolega pyta Fąfarę:
            - Czy w tym roku kupiłeś coś pod choinkę?
            - Owszem, udało mi się kupić stojak.



            Mama pyta Jasia:
            - Kto cię nauczył mówić "O, k...a"?
            - Święty Mikołaj.
            - Święty Mikołaj?
            - Słowo daję! Kiedy wszedł w nocy do mojego pokoju z prezentem i rąbnął się
            głową w szafę - tak właśnie powiedział!


            www.sadurski.com/gify/mikolaj.htm
            smile
            • sagittarius954 Re: Może troche humoru ? cz.IV 17.12.07, 13:05
              Dziś w ZUS-sie .
              Lekarz wychyla się z gabinetu i pyta :
              - Kto następny do mojego gabinetu ?
              -Tu są panstwo - odpowiada naprzeciwko siedzący jegomość i wskazuje ręką parę
              siedząca obok cicho .
              -idź - popycha męża zona .
              Mężczyzna podnosi sie i woła żonę .
              - No chodż ze mną - zatrzymuje się w progu drzwi i czeka na żonę .
              - Proszę, na badanie wchodzi zainteresowany - Woła rozeźlony lekarz
              - Ale ja z zoną wszystko - podniesionym głosem woła mężczyzna
              • mira54 Re: Może troche humoru ? cz.IV 11.02.08, 22:03
                Mąż wraca pijany do domu. Kołysze się, ledwo stoi na nogach.
                Żona krzyczy na niego:
                - ty pijaku, gdzie masz kasę z wypłaty?
                - nie mam, kupiłem słonia...
                - to gdzie masz tego słonia?
                Pijany mąż wyciąga dwie puste kieszenie i mówi do żony:
                - tu są jego uszy, a trąbę wyjmij sobie sama...


                Miś idąc przez las spotyka zajączka z wieżą stereo na plecach więc pyta:
                - Zajączku, skąd wziąłeś taki super sprzęt?
                - Bo wiesz, lisica zaprosiła mnie do siebie na kolację. Kiedy przyszedłem położyła się na łóżku i powiedziała: "Bierz co chcesz!". Kurczę, jak byśmy byli we dwóch to byśmy i telewizor wynieśli.


                Autokar wiozący grupę parlamentarzystów wypadł z jezdni i rozbił się na drzewie. Miejscowy rolnik, na którego polu doszło do tragedii, pogrzebał ofiary wypadku, a potem zadzwonił po policję. Policjanci po przyjeździe na miejsce zdarzenia zaczęli przesłuchiwać rolnika:
                - Czy na pewno wszyscy już byli martwi?
                - Niektórzy twierdzili, że nie, ale wie pan jak politycy kłamią...


                Sklep mięsny, dzwoni telefon:
                - Ma pani baranie udźce?
                - Mam.
                - A koński zad?
                - Mam.
                - A świńską głowę?
                - Mam.
                - A piersi kurczaka?
                - Oczywiście, że mam.
                - To musi być pani strasznie brzydka.


                Rozmawiają trzy babcie:
                - Mój wnusiu zostanie lekarzem, bo wspaniale robi zastrzyki.
                - A mój zostanie ogrodnikiem, bo ciągle siedzi w ogródku i sadzi kwiatki.
                - A mój będzie pilotem, bo cały czas moczy szmatę w rozpuszczalniku, wącha ją i woła: "Ale odlot, babciu!"
                • malwina52 Re: Może troche humoru ? cz.IV 12.02.08, 09:43
                  nie zapomnialaś o nassmile usciski



                  W szkole pani prosi Jasia:
                  -Wymień cztery zwierzęta afrykańskie.
                  -Słoń i trzy żyrafy.


                  Nauczycielka pyta się klasy:
                  Dzieci kto w waszej rodzinie jest najstarszy?
                  - U mnie dziadek
                  - W mojej rodzinie babcia
                  - Pra-pra-pra-pra babcia
                  - To niemożliwe!
                  - Dla-dla-dla-czego?


                  Pani na lekcji kichnęła. Jasiu krzyczy:
                  - Na szczęście.
                  - Jasiu, nie mówi się na szczęście, tylko na zdrowie
                  - Na szczęście to pani ryja nie urwało...
                • sioma1 Re: Może troche humoru ? cz.IV 12.02.08, 09:43
                  Przychodzi garbaty do lekarza, a lekarz pyta :.. co się Pan tak skrada?

                  Córka pyta mamusię, - mamusiu, co robi bocian, który przyniósł dziecko ? Mama po
                  chwili zastanowienia : - odwraca się na drugi bok i śpi.

                  Facet lekko zawiany wraca do domu. Żona od razu do niego w progu że ...pijak,
                  tylko wódka mu w głowie. Facet wyciąga z kieszeni karteczkę i mówi : - o'ky,
                  przyniosłem tekst, zaraz zobaczymy jaka Ty jesteś obeznana i kulturalna. Pytanie
                  pierwsze : - podaj nazwy jakiś dwóch obcych walut ? Heh, no chociażby dolar i
                  euro. Dobra. Drugie. Podaj dwa typy środków antykoncepcyjnych ? - Jejku, mogę Ci
                  podać co najmniej 10 takich środków. Dobra. Wierzę Ci.
                  Pytanie trzecie. Podaj nazwę dwóch rzek w Islandii ?....... czemu milczysz ?
                  A widzisz, oprócz szmalu i sexu żadnych zainteresowań !

                  Ładne buty, proszę księdza, zamszowe ? - Nie, za swoje.

                  Jasio kopie dół w ogródku. Zaciekawiony sąsiad pyta : - co robisz ?
                  - Kopię grób dla mojej złotej rybki.
                  - Ale czemu taki duży ?
                  - Bo jest w Twoim kocie !
                  • milata2 Re: Może troche humoru ? cz.IV 12.02.08, 16:52
                    W czasach stalinowskich spisywano w księdze dobre uczynki parafian.
                    Każdy wpisywał sobie sam. Jeden z chłopców wykaligrafował: "Pasłem
                    krowę komuniście".

                    Pewien ksiądz pouczał, jak robić rachunek sumienia:
                    - Nie mów, że trzepałeś kożuch, jeżeli w tym kożuchu był wujek. Nie
                    mów, że przejechałeś butelkę, jeżeli ta butelka była w kieszeni
                    przechodnia. Nie mów, że tylko ukradłeś sznurek, jeżeli do tego
                    sznurka był przywiązany koń.
                    • mira54 Re: Może troche humoru ? cz.IV 12.02.08, 17:44
                      Jedzie małżeństwo pociągiem. W przedziale siedzą także inni ludzie.
                      Nagle mąż pyta żonę:
                      - Mania, mieniała ty majtki?
                      - Mieniała Kaziu, mieniała, odpowiada cicho żona.
                      Jadą dalej, mąż pociąga nosem i znowu pyta|:
                      - Mania, mieniała ty majtki?
                      - Och, mieniała Kaziu, mieniała, odpowiada.
                      Jadą dalej, mąż pociąga nosem, denerwuje się i znowu pyta:
                      - Mania, powiedz ty mi prawdę, mieniała ty majtki?
                      - Mieniała Kaziu, mieniała, dwa razy na prawą, dwa razy na lewą....


                      Do lisiej nory wchodzi zając i pyta się lisicy:
                      - Stary jest?
                      - Nie ma go.
                      Zając na to:
                      - Lisica, gdybym ci dał 100 zł, zatańczysz teraz dla mnie?
                      - Za stówę? No pewnie!
                      Lisica zatańczyła i wzięła od niego tę stówę.
                      Zając znowu się pyta:
                      - A gdybym dał ci kolejną stówę, rozbierzesz się dla mnie?
                      - Zając, no co ty?
                      - Lisica, no proszę! Nie ma twojego starego, co ci szkodzi.
                      - No dobra.
                      Rozebrała się, zając popatrzył i dał jej tę stówę.
                      Po chwili znowu zadał jej pytanie:
                      - A gdybym dał ci trzecią stówę, oddasz mi się?
                      - Teraz to już całkowicie ogłupiałeś.
                      - Nie daj się prosić. To zostanie tylko między nami. Pomyśl, będziesz już miała
                      trzy stówy.
                      - Niech ci będzie.
                      Zrobili, co mieli zrobić. Zając dał lisicy trzecią stówę i poszedł.
                      Po jakimś czasie wraca lis i pyta żonę:
                      - Zając był?
                      - Był.
                      - A trzy stówy oddał?



                      Trzy zakonnice rozmawiają. Pierwsza mówi:
                      - Wczoraj, gdy sprzątałam biuro księdza, znalazłam tam stos pornosów!
                      - I co z nimi zrobiłaś? - pytają zakonnice.
                      - Wywaliłam je do śmietnika.
                      Druga siostra:
                      - A ja, gdy odkładałam wyprane ubrania księdza do szafy, znalazłam tam
                      opakowanie prezerwatyw.
                      - I co zrobiłaś? - pytają znów zakonnice.
                      - Przedziurawiłam je szpilką.
                      Trzecia siostra zemdlała.
                      • malwina52 Re: Może troche humoru ? cz.IV 13.02.08, 08:48
                        smile)))))))

                        Dyrektor czyta opinię z poprzedniego przedsiębiorstwa wystawioną
                        człowiekowi, który ubiega się o posadę w jego firmie: "Pijak,
                        rozrabiaka, homoseksualista". Przeczytał, uśmiechnął się i mówi:
                        - U nas pijaństwa nie ma, rozrabiaków nie tolerujemy...,
                        no a teraz buźki i do pracy.

                        • mira54 Re: Może troche humoru ? cz.IV 14.02.08, 18:53
                          Do tirówki podjeżdża auto. Przez okno wychyla się robotnik w pilotce na głowie,
                          kufajce i gumofilcach oraz z jabolem za pasem.
                          - Co zrobisz za 150? - pyta tirówkę.
                          - Wszystko - rezolutnie odpowiada profesjonalistka.
                          - To wsiadaj, będziemy murować!


                          Siedzi pięciu znajomych w barze. Bawią się świetnie, oprócz jednego, który
                          siedzi jakiś markotny.
                          - Słuchaj stary, co ci jest? Czemu jestes taki ponury?
                          - Aaa, bo się okazało, że moja żona ma AIDS.
                          Zapadła cisza.
                          - Panowie, ja tylko żartowałem, a wy wszyscy tak pobledliście...



                          Młoda, śliczna sekretarka w pierwszym dniu pracy stoi nad niszczarką dokumentów
                          z lekko niepewną miną. Oczarowany kolega z pracy postanawia wybawić dziewczynę z
                          opresji.
                          - Mogę ci w czymś pomóc?
                          - Pokaż mi jak to działa.
                          Chłopak bierze z jej rąk dokumenty i wkłada do niszczarki.
                          - Bardzo ci dziękuje! a którędy wychodzą kopie?



                          Dwie koleżanki spotykają się po wielu latach, panie po piędziesiątce i zaczynają
                          się przechwalać:
                          -Wiesz mam wspaniałego zięcia, utrzymuje całą rodzinę,żeby córka mogła zajmować
                          się dziećmi,po pracy pomaga w domu,ugotuje,posprząta i jeszcze dziećmi się
                          zajmie,żeby córka spotkała się z koleżankami na kawie.
                          -A co z synem i synową?
                          -Nie synowa mi się nie udała. Syn musi utrzymywać całą rodzinę bo ona zajmuje
                          się dziećmi,po pracy musi pomóc w domu,ugotować,posprzątać i jeszcze dziećmi się
                          zajmuje bo synowa spotyka się z koleżankami na kawie.
                          • malwina52 Re: Może troche humoru ? cz.IV 14.02.08, 19:22
                            Dwóch juhasów znalazło jeża i kłócą się o nazwę tego zwierzaka:
                            - To je iglok!
                            - To je spilok!
                            Przechodził tamtędy stary baca i usłyszał sprzeczkę. Podszedł i zawyrokował:
                            - To nie je ani iglok, ani spilok. To je kolcok!
    • malwina52 mężczyźni.....temat rzeka...:) 22.02.08, 07:08
      Czym się różni mucha od męża?
      > - Mucha jest upierdliwa tylko latem.Czym różni się facet od papieru
      toaletowego?
      > - Papier sie rozwija..Kobieta modli się do Boga:
      > - Panie Boże, sam wiesz jak trudno jest żyć mądrej kobiecie.
      > - Proszę, spraw bym była głupsza...
      > - Na to Bóg:
      > - No, niestety kochana, mężczyzny to ja z Ciebie nie zrobię!
      Mężczyzna
      1/3 życia spędza na spaniu.
      > Pozostałą część poświęca na namawianie kobiet do przespania
      sieznim.Dlaczego mężczyzni są wyżsi od kobiet?
      > - W naturze chwasty też są większe od kwiatów.Dlaczego mężczyzni są
      jak ślimaki?
      > - Mają rogi, ślinią się i myślą, że dom należy do nich.Dlaczego
      mózg mężczyzny jest cenniejszy niż mózg kobiety?
      > - Bo jest rzadkoscią...Jakie sa trzy największe nieszczęścia dla
      mężczyzny?
      > - śmierć żony,
      > - utrata pracy,
      > - RYSA NA LAKIERZE!Kiedy mężczyzna potrafi prosto stanąć?
      > - Kiedy piwo stoi na górnej półce.Ilu mężczyzn potrzeba, aby
      zmienić
      rolkę papieru toaletowego?
      > - A kto to wie?
      > - Czy to kiedykolwiek się zdarzyło?Dlaczego mężczyzni jeżdzą tak
      chętnie BMW?
      > - Bo to jedyne auto, którego nazwę mogą przeliterować.Jaka jest
      różnica między mężczyzną a jogurtem?
      > - Jogurt ma kulturę!Co wspólnego mają mężczyzni i chmury?
      > - Gdy znikają za horyzontem nastaje piękny dzień.Jak poznać, że
      facet
      mial orgazm?
      > - Chrapie.Czego domaga sie w procesie rozwodowym naprawdę okrutna
      żona?
      > - Pilota od telewizora.Dlaczego facet jest jak zapalenie wyrostka
      robaczkowego?
      > - Powoduje dużo cierpień, a jak się go pozbedziesz, to
      okazujesię,że
      do niczego nie byl potrzebny.Mąż: A może dla odmiany szybki numerek?
      > - Ona: Odmiany od czego ....?Co maja wspólnego: kobiece gusta,
      toaleta i
      łechtaczka?
      > - Mężczyzni zawsze trafiają obok.Dlaczego mężatkom trudniej
      utrzymać
      dietę?
      > - Kobieta niezamężna wraca do domu, patrzy co jest w lodówce
      iidzie do
      łóżka.
      > - Mężatka wraca do domu, patrzy, co jest w łóżku i idzie
      dolodówki.Co znaczy dla mężczyzny małżeństwo?
      > - Kosztowy sposób na darmowe pranie.Dlaczego mężczyznom jest tak
      trudno
      utrzymać z kobietą kontaktwzrokowy?
      > - Cycki nie mają oczu.Jakie słowa potrafią zepsuć kobiecie
      najlepszy
      seks?
      > - Kochanie! Wróciłem!Dlaczego mężczyzna w łóżku jest jak
      mikrofalówka?
      > - 30 sekund i po wszystkim.Które ze zdań skuteczniej odstraszy
      mężczyznę?
      > - Wynoś się albo zawołam policję!- Kocham cię, chcę za ciebie
      wyjść i mieć z tobą dzieci.Kiedy mężczyzna uważa, że kobieta myśli
      nielogicznie?
      > - Gdy myśli inaczej niż on.Dlaczego mężczyzni są podobni do
      karaluchów?
      > - Kręci się po kuchni i cholernie trudno się ich pozbyć z
      domu.Dlaczego do zapłodnienia jednego jaja potrzeba miliona
      plemników?
      > - A widziałaś kiedyś faceta, który pyta o drogę?Co ma wspólnego
      kolejka elektryczna i piersi?
      > - Są przeznaczone dla dzieci, ale bawią się nimi faceci.Skąd
      wiadomo,
      że chłopiec stał się mężczyzną?
      > - Kupuje droższe zabawki.Jaką najinteligentniejszą rzecz może
      powiedzieć mężczyzna?
      > - Tak, kochanie.Mąż: Gdybyś nauczyła się gotować, to obylibyśmy
      się bez kucharki. Ajeszcze sprzątać, zwolnilibyśmy sprzątaczkę.
      > - Ona: Gdyby umiał mnie zaspokajać, nie potrzebowalibyśmy
      teżogrodnika.Co znaczy, jeśli kobieta uważa się za równą mężczyźnie?
      > - Ma zaniżoną samoocenę.Dlaczego mężczyzni mają takie duże dziurki
      w nosie?
      > - Zobacz, jakie mają grube palce!Co zrobić, żeby mężczyzna był
      zawsze zadowolony w łóżku?
      > - Przenieść telewizor do sypialni.Nagi mężczyzna stoi przed
      lustrem i
      podziwia swoją męskość:
      > - Dwa centymetry więcej i bylbym królem...
      > - Ona: - Dwa centymetry mniej i byłbyś królową...Czy trudno bylo
      wyprodukować mówiącą Barbie?
      > - Nie, dużo trudniej jest zrobić słuchającego Kena.
      • mira54 Może troszkę humoru? 22.02.08, 20:16
        Niedziela. Czas wypłaty kieszonkowego. Ojciec wyciąga portfel i mówi do syna:
        - Możesz jak zwykle dostać stówkę albo tym razem 1000 zł ode mnie i lanie od
        matki, jeśli jej powiesz, że te czarne figi, które znalazła w naszym
        samochodzie, należą do twojej dziewczyny.


        Żona mówi do męża:
        - Kochanie, co kupimy matce na urodziny?
        - Wiem że chciała coś na prąd. Może krzesło?


        Facet umówił się z kumplami na polowanie. Wstał o 3:00, wychodzi na zewnątrz, a
        tam trzaskający mróz. Odechciało mu się polowania, rozbiera się i kładzie z
        powrotem obok żony. Ona:
        - To ty?
        - No...
        Dotyka go i mówi:
        - Ależ ty jesteś zimny! Musi tam być straszny mróz.
        - No, jest taki.
        - A ten idiota poszedł na polowanie.



        W biurze pyta kolega kolegi:
        - Co wycinasz z gazety?
        - Notatkę o tym, jak mąż zamordował żonę, bo mu stale przeszukiwała kieszenie.
        - I co masz zamiar zrobić z tym wycinkiem?
        - Schowam do kieszeni.


        - Halo?
        - Cześć maleńka, tu tatuś, daj mi mamusie
        - Tatusiu, mamusia jest na górze w sypialni z wujkiem Frankiem
        po dłuższej chwili milczenia:
        - Ależ córeczko, nie masz żadnego wujka Franka.
        - Nieprawda, mam i jest teraz z mamusia w sypialni.
        - Ok, no cóż....posłuchaj uważnie, chce żebyś cos dla mnie zrobiła. Dobrze?
        - Dobrze tatusiu
        - Idź na gore do sypialni, zapukaj do drzwi i powiedz, ze tata właśnie parkuje
        przed domem...
        ... kilka minut później :
        - Już zrobiłam
        - I co się stało?
        - Mama bardzo się przestraszyła, wyskoczyła z łóżka bez ubrania i zaczęła biegać
        po pokoju i krzyczeć, a potem potknęła się o dywan i wypadła przez okno i leży
        nieżywa.
        - Boże, a wujek Franek?
        - On tez wyskoczył z łóżka bez ubrania i krzyczał i w końcu wyskoczył przez
        okno, to z drugiej strony i wskoczył do basenu. Ale tatusiu, tam nie było wody,
        miałeś napełnić go w zeszłym tygodniu i zapomniałeś. No i wujek upadł na dno i
        tez jest nieżywy.
        Bardzo długa chwila ciszy, aż wreszcie :
        - hmm, basen mówisz… a czy to numer 555-67-89?
        • mira54 Re: Może troszkę humoru? 23.02.08, 13:08
          Mała Zosia mówi do mamy:
          - Pójdę do kiosku kupić zeszyt...
          - Mowy nie ma! - zakazuje matka - Leje deszcz, pogoda taka, że nawet psa szkoda
          wypędzić z domu. Tatuś pójdzie kupić Ci zeszyt.

          Czemu sejm jest okrągły?
          -Czy widzieliście kiedyś kwadratowy cyrk?


          Karol wraca do domu po pracy. Żona prosi go, żeby naprawił światło. Na to Karol
          odpowiada:
          - A co ja jestem elektrykiem?
          Następnego dnia, kiedy przychodzi do domu, patrzy, światło jest już naprawione.
          - Kto to naprawił? - pyta.
          - Dozorca. - odpowiada żona.
          - A co za to chciał?
          - Ciasto albo gorącego całusa.
          - I co upiekłaś mu?
          - A co ja jestem piekarzem?
          • mira54 Re: Może troszkę humoru? 24.02.08, 21:48
            Mąż z żoną ulegli bardzo poważnemu wypadkowi. Po kilkunastogodzinnej operacji
            żony, do męża wychodzi lekarz i mówi:
            - Proszę Pana, na początek dobra wiadomość, żona operację przeżyła!
            Mąż wyraża radość.
            - No tak - mówi dalej lekarz - ale wie Pan, muszę Pana poinformować o paru
            sprawach. Otóż po pierwsze ta operacja nie jest jedyna, żona musi przejść
            jeszcze bardzo powazny zabieg w specjalistycznej klinice. Tego nie refunduje
            Narodowy Fundusz Zdrowia! Koszt operacji to około 70-80 tys. złotych. Ale to nie
            wszystko! Żona wymagać będzie długotrwałej, w zasadzie dożywotniej rehabilitacji
            w bardzo specyficznych warunkach. Nie muszę dodawać, że nie refunduje tego NFZ.
            Koszt miesięczny to jakieś 2000 PLN. Ponadto, żona jako inwalida, wymagać będzie
            specjalistycznego sprzętu i środków higienicznych, to kosztuje jakieś 1500-2000
            PLN miesięcznie. Oczywiście NFZ w żaden sposób w kosztach nie partycypuje.
            Zapada cisza. Wtem lekarz klepie męża po ramieniu i mówi:
            - Eee, żartowałem... żona nie żyje!


            Przychodzi mama do córki. Drzwi otwiera zięć.
            - Dzień dobry synku, przyjechałam was odwiedzić.
            - A na ile mamusia przyjechała?
            - A na tyle, aż wam się nie znudzę.
            - A to mamusia nawet nie wejdzie?


            W kinie młodzi ludzie całują się z wielkim animuszem. Starsza pani za nimi mówi
            z przekąsem:
            - A nie moglibyście państwo robić tego w domu?
            - Skądże znowu! - oburza się młody mężczyzna - Moja żona nigdy by do tego nie
            dopuściła!
            • del.wa.57 Re: Może troszkę humoru? 24.02.08, 22:20
              Skąd Ty wynajdujesz Mireczko,spłakałam sie ze
              śmiechusmile))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
              • mira54 Re: Może troszkę humoru? 27.02.08, 06:58
                Panie doktorze - żali się młody, przystojny, mężczyzna - Mam już wszystko, co
                normalnemu człowiekowi jest potrzebne do życia. Zbudowałem piękny dom, mam
                kochającą żonę, trójkę dzieci, dobrze prosperującą firmę. Jedyne, czego mi
                brakuje, to silne emocje. Potrzebuję ciągle dużej dawki adrenaliny, bo nie mogę
                normalnie funkcjonować. Próbowałem już i skoków spadochronowych, i nurkowania w
                głębinach i nawet wybrałem się samotnie do dżungli. Wszystko za mało.
                - Niech pan znajdzie sobie kochankę - proponuje lekarz
                - Mam już trzy kochanki.
                - No to niech pan o nich powie żonie.


                Kolejka w aptece.
                Pierwszy klient podchodzi do okienka, daje receptę. Aptekarz podaje mu lek i mówi:
                - 20 złotych proszę.
                Drugi podchodzi, daje receptę, tym razem aptekarz mówi:
                - 40 złotych.
                Trzeci podchodzi, aptekarz daje ten sam lek co pozostałym i mówi:
                - 90 złotych.
                Czwarty facet w kolejce się lekko podenerwował i mówi:
                - Panie magistrze, wszyscy idziemy od tego samego lekarza, wszyscy mamy taki sam
                lek na recepcie, dlaczego jedni płacą mniej, a inni więcej?
                Magister odpowiada:
                - No wie pan, mamy taki kod z lekarzem, taką umowę.
                Facet się zdenerwował i mówi:
                - Panie, niech pan nam powie co to za lek, dlaczego ma inną cenę?
                - Na recepcie było napisane: "cc nwkcmjdmcc pp".
                Klienci zaczęli nerwowo naciskać na aptekarza, bardzo chcieli żeby im przeczytał
                co to oznacza, co to za lekarstwo.
                W końcu aptekarz pod wpływem nacisku zaczął czytać z rumieńcami na twarzy:
                - "Cześć Czesiek. Nie wiem kurna, co mu jest. Daj mu, co chcesz. Pozdrawiam.
                Przemysław"



                Przychodzi facet do lekarza:
                - Panie doktorze nie wiem co mam robić. Codziennie jak wstaję jestem zsikany.
                - Jak to się dzieje?
                - W nocy przychodzi do mnie krasnoludek i pyta "sikamy", na to ja odpowiadam
                "sikamy". Rano się budzę i mam mokre prześcieradło.
                - Jak następnym razem przyjdzie krasnoludek to niech pan powie "nie sikamy"
                Przychodzi facet na następną wizytę.
                -I jak, poprawiło się?
                - Niech pan nawet nie pyta. Przyszedł do mnie krasnoludek i pyta "sikamy" na to
                ja odpowiadam "nie sikamy". A krasnoludek "no to może kupę?"
                • malwina52 Re: Może troszkę humoru? 27.02.08, 07:06
                  www2.picturepush.com/photo/a/395650/img/Anonymous/6c4f1ff51838839e.jpg
                  • mira54 Re: Może troszkę humoru? 01.03.08, 21:14
                    Super Malwinko, ale się uśmiałam, dzięki za ten humorek.


                    Facet wybrał się na ryby. Zarzuca wędkę, czeka, nagle spławik się rusza, więc
                    gość wyciąga rybkę.
                    - Powiedz rybko, jesteś może ze złota?
                    - Nie. Z PO.
                    - Eee, to ty pewnie nie spełniasz życzeń?
                    - Nie, ja tylko obiecuję.


                    "Siedzi sobie na ławce nastolatek i z pasja zajada cukierki. Co kilka minut
                    wyjmuje kolejnego i z lubością wkłada go do ust. Obok siedzi pan w podeszłym
                    wieku. Nie wytrzymuje i mówi:
                    - Chłopcze, jak będziesz jadł tyle cukierków, to wkrótce wylecą ci zęby.
                    Na to nastolatek:
                    - Mój dziadek jest już po 90-tce i ma wszystkie zęby.
                    - To dlatego, ze nie jadł cukierków?
                    - Nie, on sie po prostu nie wp...dala w nie swoje sprawy."
                    • malwina52 Re: Może troszkę humoru? 01.03.08, 21:51
                      na zdrowko Mireczkosmile jakos malo kto chce sie tu usmiechacsmile

                      Przed ślubem:
                      On: Hura! Nareszcie! Już się nie mogłem doczekać!
                      Ona: Mógłbyś ode mnie odejść?
                      On: Nawet o tym nie myśl!
                      Ona: Ty mnie kochasz?
                      On: Oczywiście!
                      Ona: Będziesz mnie zdradzać?
                      On: Nie, skąd ci to przyszło do głowy?
                      Ona: Będziesz mnie szanować?
                      On: Będę!
                      Ona: Będziesz mnie bić?
                      On: W żadnym wypadku!
                      Ona: Mogę ci ufać?

                      Po ślubie czytać od dołu do góry
        • malwina52 Re: Może troszkę humoru? 05.03.08, 07:41
          - Panie Heniu, co pan sobie myśli? Ja wiem, ze pan się niedawno
          ożenił, żona pana jest wcale, wcale, w dodatku z dobrej rodziny. Ale
          jak można się tak nieskromnie zachowywać.
          - ???
          - Mieszkasz pan na parterze, okien pan wieczorami nie zasłaniasz i
          takie chopki pan z żona wyprawiasz po stole, wersalce, w całym
          mieszkaniu, ze od paru dni ludzie się gromadzą przed pańskimi
          oknami. Nie wstyd panu?
          - Panie Kazimierzu, jak ja panu coś powiem, to pan ze śmiechu pęknie.
          - ???
          - Ja dopiero dziś rano wróciłem z Gdańska.
          • mira54 Re: Może troszkę humoru? 05.03.08, 14:56
            Noc poślubna. Ona dziewica, on prawiczek.
            Leżą w łóżku, ale nie wiedzą, jak zacząć. On dzwoni do ojca.
            - Rozbierz się do naga i połóż obok niej - słyszy radę.
            Tak robi. Ona nie wiedząc, co to ma znaczyć, wstaje i dzwoni do matki.
            - Rozbierz się do naga i połóż obok - słyszy radę.
            Młoda tak robi. Młody znowu wstaje i dzwoni do ojca.
            - Teraz wsadź najtwardszą część twojego ciała tam, gdzie ona sika - radzi ojciec.
            Za chwilę panna młoda dzwoni do matki mówiąc:
            - Mamo, co mam robić, on właśnie wsadził głowę do kibla?


            Żona mówi do męża:
            - Kochanie jutro jest rocznica naszego ślubu. Jak ją uczcimy?
            Na to mąż odpowiada:
            - Może minutą ciszy?


            Nauczyciel na lekcji polskiego pyta się Jasia:
            - Jaki to czas? Ja się kąpię, ty się kąpiesz, on się kąpie...
            - Sobota wieczór, panie profesorze.
            • del.wa.57 Re: Może troszkę humoru? 08.03.08, 18:10
              Małżeństwo na zakupach. Zona zatrzymuje się przed witryna sklepu z
              futrami:
              - Kochanie, chciałabym mieć takie piękne futro - wzdycha znacząco w
              kierunku męża.
              - To jedz whiskas wink
              • mira54 Re: Może troszkę humoru? 12.03.08, 19:57
                Początek XX wieku. Uboga wiejska rodzina miała jedyną żywicielkę - krowę. Kiedy
                nastał kolejny ranek, mąż wstał jak zwykle przed świtem i poszedł do obory ją
                wydoić. Niestety krowa leżała całkiem martwa. Człowiek się załamał, przed oczami
                stanęła mu wizja śmierci głodowej, więc wyjął ze spodni pasek i powiesił się pod
                powałą. Po dłuższej chwili obudziła się żona, zaniepokojona brakiem małżonka. Od
                razu pomyślała, że mąż powinien być w oborze. Kiedy się tam udała i okazało się,
                że mąż popełnił samobójstwo, a na klepisku leży
                martwa krowa - jedyna żywicielka rodziny, niewiele myśląc powiesiła się koło
                męża, w końcu zgodnie z przysięgą małżeńską chciała dzielić jego los. Po chwili
                obudził się starszy syn. Kiedy zobaczył, że łoże rodziców jest puste, a na stole
                nie stoi kanka z mlekiem, jak zazwyczaj bywało, postanowił poszukać rodzicieli w
                oborze. Jakiż był jego szok, gdy odnalazł martwą krowę i rodziców równie
                martwych, a okoliczności wskazywały na samobójstwo. Pomyślał, że musi to sobie
                poukładać, postanowić coś, a najlepiej zawsze udawało mu się myśleć nad rzeką.
                Wziął więc wędkę i poszedł nad wodę. Zarzucił haczyk i w tej chwili z wody
                wyłoniła się postać pięknej syreny...
                - Jeśli przelecisz mnie pięćdziesiąt razy, wskrzeszę twoich rodziców, krowę i
                żyć będziecie w dostatku do końca waszych dni - rzekła syrena.
                Niestety syn dał radę syrenie tylko 25 razy i kiedy zasłabł pochłonęły go
                czeluście piekielne. W tejże chwili obudził się młodszy syn ubogich rolników.
                Kiedy zobaczył, że izba stoi pusta, postanowił, że poszuka współmieszkańców.
                Kiedy zobaczył martwą krowę i martwych rodziców w oborze, bardzo zafrasowany
                zauważył brak również wędek. Przecież miał jeszcze brata.
                - Pewno poszedł nad rzekę - pomyślał i poszedł go poszukać. Zastał porzuconą
                wędkę i pomyślał, że brat poszedł za potrzeba i zaraz wróci, jednak w tym
                momencie z wody wyłoniła się piękna syrena i zapytała:
                - Ile masz lat chłopcze?
                - 16...
                - Hm, jeśli przelecisz mnie 25 razy, wskrzeszę twoich rodziców, brata, krowę i
                żyć będziecie w dostatku do końca waszych dni - rzekła syrena.
                - A mogę 30?!
                - No, możesz...
                - A 40?
                - Możesz chłopcze, oczywiście, jak tylko dasz radę.
                - A 50 razy mogę?
                - Tak, tak, tak! - krzyknęła uradowana syrenka.
                - A nie zdechniesz jak krowa?




                Mama dala Jasiowi ostatnie 50 zlotych na zakupy (do wyplaty bylo jeszcze 2
                tygodnie) i mówi Jaskowi:
                - Jasiek kupisz chleb, margaryne i kawal sera. Reszta kasy trafia na stól.
                Jasiek poszedl do sklepu ale po drodze spodobal mu sie misiek za cale 50
                zlotych. Kupil misia i pedzi do chaty. Matka na to:
                - Jasiu k...wa co zes zrobil ty baranie, natychmiast idz sprzedaj tego misia.
                Jasiek bez namyslu poszedl opchnac misia sasiadce. Wchodzi do jej mieszkania a
                sasiadka w lózku z jakims facetem. Nagle rozlega sie pukanie do drzwi. Sasiadka
                wpycha faceta razem z Jasiem do szafy. Jasiek w szafie do faceta:
                Jasiu - Kup pan misia
                Facet - Spadaj chlopcze
                Jasiu - Bo bede krzyczal
                Facet - Masz piecdziesiat zlotych i sie zamknij
                Jasiu - Oddaj misia
                Facet - Nie oddam
                Jasiu - Oddaj bo bede krzyczal
                Sytuacja powtarza sie parenascie razy, Jasiu zarobil kasy od cholery, wraca do
                domu z zakupami (kawior, krewetki, szynki, i cala fure szmalu
                jeszcze przytargal). Matka do Jasia:
                - Jasiek chyba Bank obrabales, natychmiast do ksiedza idz sie wyspowiadac.
                Jasiek poszedl do kosciola, podchodzi do konfesjonalu i mówi:
                - Ja w sprawie Misia,
                - Spierdalaj juz nie mam kasy.





                Poszedł ksiądz na targ kupić coś do jedzenia, bo miał mieć w parafii wizytację
                biskupa i biskup miał zostać na kolację.
                Podszedł do gościa z rybami i mówi:
                - Oj, jaka piękna, duża ryba!
                Sprzedawca na to:
                - Pięknego skurwiela złapałem, co?
                Ksiądz się obruszył:
                - Panie, ja wszystko rozumiem - piękna duża ryba, ale żeby zaraz przy księdzu
                takie epitety wstyd!
                Sprzedawca wyjaśnia:
                - Ale proszę księdza - skurwiel to jest nazwa tej ryby, tak samo jak płotka,
                okoń czy pstrąg.
                - Aaa no to w porządku. Poproszę tego skurwiela. Przygotuję go na kolację z
                biskupem.
                Przychodzi ksiądz na parafię pokazuje rybę siostrze zakonnej.
                Zakonnica:
                - O jaka piękna duża ryba.
                A ksiądz na to:
                - Ładnego skurwiela kupiłem, co?
                Zakonnica:
                - Ale co ksiądz - takie słownictwo?
                A ksiądz wyjaśnia, że to ta ryba się nazywa skurwiel - tak jak inne, płoć czy
                szczupak.
                - Aaaa. to rozumiem.
                Ksiądz polecił zakonnicy żeby ta przygotowała skurwiela na kolację z biskupem.
                Stoi zakonnica w kuchni, skrobie rybę a tu wchodzi kucharka.
                - O jaka piękna duża ryba - mówi kucharka.
                Siostra na to:
                - Piękny skurwiel, prawda?
                - Ależ co siostra? Nie poznaję! - obrusza się kucharka.
                A siostra, że ta ryba się nazywa skurwiel - tak jak inne się nazywają, karp czy lin.
                Siostra kazała przygotować skurwiela na kolację z biskupem. Wieczorem przyjeżdża
                biskup, siada przy stole z księdzem i zakonnicą. Kucharka wnosi główne danie - rybę.
                Ksiądz biskup:
                - Jaka piękna, duża ryba!
                Na to proboszcz:
                To ja tego skurwiela znalazłem i kupiłem.
                Odzywa się zakonnica:
                - A ja tego skurwiela skrobałam.
                Na to włącza się kucharka:
                - A ja tego skurwiela usmażyłam i przyrządziłam.
                Ksiądz biskup uśmiechnął się, wyjął z torby litr wódki i mówi:
                - Kurwa, widzę, że tu sami swoi!

                • mira54 Re: Może troszkę humoru? 13.03.08, 19:06
                  Był sobie facet, który dbał o swoje ciało. Pewnego razu stanął przed lustrem,
                  rozebrał się i zaczął podziwiać swe ciało. Ze zdziwieniem stwierdził jednak, iż
                  wszystko jest pięknie opalone oprócz jego członka! Nie podobało mu się to, wiec
                  postanowił cos z tym zrobić. Poszedł na plażę, rozebrał się i zasypał cale swe
                  ciało, zostawiając członka sterczącego na zewnątrz.
                  Przez plażę przechodziły dwie staruszki. Jedna opierała się na lasce.
                  Przechodząc obok zasypanego faceta ujrzała cos wystającego z piasku. Końcem
                  laski zaczęła przesuwać to w jedna, to w druga stronę.
                  - Życie nie jest sprawiedliwe - powiedziała do drugiej.
                  - Czemu tak mówisz? - spytała tamta zdziwiona.
                  - Gdy miałam 20 lat byłam tego ciekawa, gdy miałam 30 lat bardzo to lubiłam, w
                  wieku 40 lat już sama o to prosiłam, gdy miałam lat 50 już za to płaciłam, w
                  wieku 60 lat zaczęłam się o to modlić, a gdy miałam 70 to już o tym zapomniałam.
                  Teraz, kiedy mam 80 lat, te rzeczy rosną na dziko, a ja nawet nie mogę przykucnąć!




                  Para wybrała się na zimowe ferie do małego, romantycznego domku gdzieś w górach.
                  On od razu poszedł do drewutni po drwa do kominka. Po powrocie krzyczy:
                  - Kochanie, jak strasznie zmarzły mi ręce!
                  - Włóż je między moje uda i ogrzej - odpowiada ona czule.
                  Jak powiedziała, tak zrobił i to go rozgrzało. Zjedli obiad i on poszedł narąbać
                  jeszcze trochę drewna. Po powrocie woła:
                  - Kochanie, ależ mi zimno w ręce!
                  - Włóż je między moje uda i ogrzej - odpowiada ponownie dziewczyna.
                  Nie trzeba mu było dwa razy powtarzać. Po kolacji chłopak udał się po zapas
                  drewna na całą noc. Ledwo wrócił, od razu woła:
                  - Jejku, jejku, kochanie, jak mi zimno w ręce!
                  - Ręce, ręce! - nie wytrzymuje dziewczyna. - A uszy to ci nie marzną?





                  Jaka jest różnica między cnotliwą a nie cnotliwą dziewczyną?
                  Różnica kolejowa. Do cnotliwej jest pociąg, a do nie cnotliwej kolejka.



                  - Ach, czuję się jak bateryjka - żartuje po stosunku kochanek. Jestem do cna
                  wyczerpany!
                  - Ech wy, faceci, a potem się dziwicie, że się was wymienia...




                  Na plaży nudystów.
                  - Pani mi się bardzo podoba.
                  - Tak, widzę to...


                  Facet złapał złota rybkę, a ta mówi do niego:
                  - Wypuść mnie a spełnię twoje dwa życzenia.
                  - Dlaczego dwa? Pyta facet.
                  - A bo ja jestem mała rybka.
                  - Dobrze mówi facet, chciałbym, aby w moim mieście nigdy nie zabrakło gorzały.
                  Pstryk i życzenie się spełniło.
                  - A teraz drugie życzenie. Mówi facet.
                  - Chciałbym, aby w Czeczeni był pokój.
                  - Nie mogę spełnić tego życzenia bo jestem małą rybką i jest to dla mnie za duże
                  zadanie.
                  Na to facet.
                  - To bym chciał, aby moja żona wyładniała.
                  Rybka na to:
                  - Jak masz jej zdjęcie to pokaż.
                  Facet pokazuje zdjęcie żony, rybka patrzy, patrzy i mówi:
                  - Te facet masz mapę, gdzie jest ta Czeczenia.
                  • malwina52 Re: Może troszkę humoru? 13.03.08, 19:13
                    dzieki Moreczko posmialam sie na zdrowiesmile
                    • mira54 Re: Może troszkę humoru? 14.03.08, 17:46
                      Nowy kierownik, żeby przypodobać się załodze na spotkaniu przedstawia plan pracy:
                      - W poniedziałek będziemy odpoczywać po weekendzie.
                      - We wtorek będziemy się przygotowywać do pracy,
                      - W środę popracujemy,
                      - W czwartek odpoczniemy po pracy,
                      - W piątek przygotujemy się do weekendu.
                      I zadowolony z siebie na koniec:
                      - Czy są jakieś pytania?
                      Z załogi ktoś się odzywa:
                      - Jak długo będziemy tak zapieprzać?



                      - Proszę pani, tu się nie wolno kąpać - mówi policjant, wychodząc zza krzaków do
                      stojącej nad brzegiem nagiej dziewczyny.
                      - To nie mógł pan powiedzieć, gdy się rozbierałam?
                      - Rozbierać się wolno...


                      Jasiu dostał w skórę od ojca. Siedzi teraz w kącie i płacze.
                      - Tak mocno bolało? - pyta kolega.
                      - Nie, tylko w kieszeni miałem papierosy i tata mi je wszystkie połamał!


                      Pani pyta Jasia na lekcji:
                      - Kim chciałbyś zostać w przyszłości?
                      - Żyrafą - odpowiada Jasiu.
                      - A dlaczego? - pyta nauczycielka.
                      - Żeby tata nie targał mnie za uszy - odpowiada Jasiu.
                      • del.wa.57 Re: Może troszkę humoru? 14.03.08, 18:30
                        Jesteś niesamowita Mireczkosmile)))))))))))))))))))))))))))))))
                        • mira54 Re: Może troszkę humoru? 28.03.08, 20:10
                          Rozmawia się dwóch pijaczków:
                          - Czemu ty, Franek, jak podnosisz kieliszek, to masz zamknięte oczy?
                          - A bo ja żem starej obiecał, że do kieliszka nie zajrzę...


                          Siedzi dwóch gości w knajpie i gra w karty.
                          Nagle do baru wpada facet, podbiega do stołu i mówi:
                          - Ty, twoja żona jest z jakimś facetem w twoim samochodzie!
                          Ten wybiega i wraca po chwili, siada przy stole, bierze swoje karty i milczy.
                          Zaciekawiony donosiciel pyta:
                          - I co? Co?
                          - To nie mój samochód - odpowiada.


                          Po kłótni, mąż mówi do żony:
                          - Jaki ja byłem głupi, że się z tobą ożeniłem!!!
                          Ona odpowiada:
                          - Tak, mój drogi, ale ja byłam zakochana i nie zauważyłam.


                          Siedzi facet w autobusie, ścisk straszny.
                          Facet szepcze przez cały czas:
                          - Ale ta młodzież jest niewychowana!
                          Nagle ktoś nie wytrzymuje i mówi:
                          - Ale przecież ten młody człowiek ustąpił panu miejsca!
                          - Mnie tak, ale moja żona stoi, a noga ją boli.
                          • mira54 Re: Może troszkę humoru? 29.03.08, 12:31
                            Doswiadczony adwokat udziela rady poczatkujacemu koledze:
                            - Pamietaj, zeby w sadzie przemawiać jak najdluzej. Im dluzej bedziesz mowil,
                            tym dluzej twoj klient bedzie przebywal na wolnosci.



                            Facet pociagiem wraca ze szkolenia na drugim koncu Polski, padla mu komorka...
                            od znajomego z komorki z zastrzeznym numerem dzwoni do zony i mowi:
                            - Czesc kochanie, bede po 23, bedziesz w domu czekac?
                            A zona na to:
                            - Nie wiem, nie... raczej dzisiaj nie, bo moj stary wraca ze szkolenia....


                            Barman urzadzil zawody w tym, kto rozpozna najlepiej swoj rodzinny trunek.
                            Pierwszy Anglik i mowi:
                            - To jest piwo, a mianowicie Dog**.
                            Drugi pije Francuz i mowi:
                            - To jest wino, a nazywa sie Szanto i pochodzi z poludniowego stoku gory.
                            Trzeci pije Polak, przechyla kieliszek i mowi:
                            - Zytnia...
                            Przerywa mu barman:
                            - Nie, nie to jest bimber.
                            Na to Polak:
                            - Nie, nie, ja podaje adres: Zytnia 14 mieszkania 8.
                            • mira54 Re: Może troszkę humoru? 30.03.08, 10:25
                              Upojna czerwcowa noc, para matematyków, świece, wino. On do niej namiętnym szeptem:
                              - Kochanie, myślisz o tym co ja?
                              - Taaak!
                              - I ile ci wyszło?


                              Przychodzi żona z mężem do dentysty. Rozmowa dentysty z mężem:
                              - Leczenie ze znieczuleniem czy bez?
                              - Bez. - odpowiada mąż.
                              - Gratuluję panu. Jest pan naprawdę bardzo dzielny.
                              Mąż na to do żony:
                              - No, kochanie. Siadaj na fotelu.


                              Dwaj koledzy przy piwie.
                              - Nie ożeniłbym się nigdy z mądrą kobietą.
                              - I słusznie, małżeństwa powinny być dobrane...


                              Bardzo późno w nocy pijany facet wraca do domu. Dzwoni do drzwi, ale żona nie
                              chce mu otworzyć. Facet, czekając, mówi:
                              - O...twórz kochaaanie... przyniosłem bu... bukiet najpiękniejszych róż na
                              świecie dla naj...najpiękniejszej kobiety na świecie.
                              Żona otwiera drzwi, facet wchodzi do mieszkania i idzie prosto do sypialni.
                              - A gdzie róże? - pyta żona.
                              - A gdzie... najpiękniejsza kobieta na świecie?



                              Kobieta budzi się rano po Sylwestrze, patrzy w lustro i szturcha w bok
                              wymęczonego imprezą męża:
                              - Wiesz, kochanie, jaka ja już jestem stara! Twarz mam całą pomarszczoną, biust
                              obwisły, oczy sine i podkrążone, fałdy na brzuchu, grube nogi i tłuste
                              ramiona... Kochanie! Proszę cię, powiedz mi coś miłego, żebym się lepiej poczuła
                              w nowym roku...
                              - Eee... no... wzrok to ty masz rewelacyjny.



                              W biurze pyta kolega kolegi:
                              - Co wycinasz z gazety?
                              - Notatkę o tym, jak mąż zamordował żonę, bo mu stale przeszukiwała kieszenie.
                              - I co masz zamiar zrobić z tym wycinkiem?
                              - Schowam do kieszeni.


                              Mąż mówi do żony:
                              - Kochanie nie czekaj dzisiaj na mnie z kolacją. Umówiłem się z chłopakami:
                              pójdziemy najpierw na piwo, potem zjemy coś na mieście. Potem spotkamy się u
                              Kazika, będziemy grać w pokera. Może przeciągnie się nawet do rana.
                              Żona patrzy na niego z politowaniem i mówi:
                              - No trudno, idź sobie, przecież za rogi cię trzymać nie będę.
                              • mira54 Re: Może troszkę humoru? 02.04.08, 20:05
                                Na komendę przybiega nagi policjant. Koledzy sie pytają co się stało, na co on
                                odpowiada:
                                - Wracam do domu, żona leży naga w łózko i mówi: - Rozbieraj się i prędko do
                                roboty. No wiec przybiegłem.


                                Pewien student miał egzamin pisemny. Siedział sobie w ostatnim rzędzie więc mógł
                                spokojnie pisać.
                                - Pss...! Masz pierwsze? - usłyszał w pewnej chwili za plecami.
                                - Mam
                                - To daj - student przepisał zadanie i podał do tyłu po kilku minutach.
                                - Pss...! Masz drugie?
                                - Mam
                                - To daj - student znowu przepisał zadanie i podał do tyłu po kilku minutach.
                                - Pss...! Masz trzecie?
                                - Mam
                                - To daj - sytuacja się powtórzyła
                                Po chwili, student słyszy zza pleców cichy, stłumiony głos:
                                - Zdał Pan, poproszę o indeks.


                                Ojciec wraca z pracy i widzi, jak trójka jego dzieci siedzi przed domem, ciągle
                                ubrana w piżamy i bawi się w błocie wśród pustych pudełek po chińszczyźnie,
                                porozrzucanych po całym ogródku. Drzwi do auta żony były otwarte, podobnie jak
                                drzwi wejściowe do domu i nie było najmniejszego śladu po psie. Mężczyzna wszedł
                                do domu i zobaczył jeszcze większy bałagan. Lampa leżała przewrócona, a chodnik
                                zawinięty pod samą ścianę. Na środku pokoju głośno grał telewizor na kanale z
                                kreskówkami, a jadalnia była zarzucona zabawkami i różnymi częściami garderoby.
                                W kuchni nie było lepiej: w zlewie stała góra naczyń, resztki śniadania były
                                porozrzucane po stole, lodówka stała szeroko otwarta, psie jedzenie było
                                wyrzucone na podłogę, stłuczona szklanka leżała pod stołem, a przy tylnych
                                drzwiach była usypana kupka z piasku. Mężczyzna szybko wbiegł na schody, depcząc
                                przy okazji kolejne zabawki i kolejne ciuchy, ale nie zważał na to, tylko szukał
                                swojej żony. Zaniepokoił się, że może jest chora, albo że stało się coś
                                poważnego. Zobaczył, że spod drzwi do łazienki wypływa woda. Zajrzał do środka i
                                zobaczył mokre ręczniki na podłodze, rozlane mydło i kolejne porozrzucane
                                zabawki. Kilometry papieru toaletowego leżały porozwijane między tym wszystkim,
                                a lustro i ściany były wymalowane pastą do zębów.
                                Przyspieszył kroku i wszedł do sypialni, gdzie znalazł swoją żonę, leżącą na
                                łóżku w piżamie i czytającą książkę. Spojrzała na niego, uśmiechnęła się i
                                zapytała jak mu minął dzień. Popatrzył na nią z niedowierzaniem i zapytał:
                                - Co tu się dzisiaj działo?
                                Uśmiechnęła się ponownie i odpowiedziała:
                                - Pamiętasz, kochanie, że codziennie jak wracasz z pracy do domu, to pytasz
                                mnie, co ja do cholery dziś robiłam?
                                - Tak - odpowiedział z niechęcią.
                                - Więc dziś tego nie zrobiłam.
                                • dankarol Re: Może troszkę humoru? 15.04.08, 11:16
                                  kabarety.tworzymyhistorie.pl/199_kabaret_moralnego_niepokoju_karta_atlantycka.php

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka