Dodaj do ulubionych

Sprawiedliwość

02.10.08, 11:16
Wiele się mówi o nieznajomości prawa przez społeczeństwo . I lekceważeniu go .
A mnie wydaje się, że ono - prawo, poszło sobie w inne rejony moralności i
odbiega od poziomu jaki prezentuje właśnie społeczeństwo .
Ale jakie mamy zdanie o polskiej sprawiedliwości , jest dobra czy zła .
Jeśli uważamy ją za niesprawiedliwą , to czy mamy w sobie samych poczucie
sprawiedliwośći , Czy w domu jesteśmy sprawiedliwi w stosunku do najbliższych .
Obserwuj wątek
    • natla Re: Sprawiedliwość 02.10.08, 13:03
      Co do prawa, to wolę się nie wypowiadać, bo trzeba by było wszystko
      wykropkować.
      Sprawiedliwość, to bardzo trudna sprawa. W pracy uchodziłam za
      sprawiedliwą wśród młodzieży, gorzej było z dorosłymi. No i te
      odczucia subiektywne......zawsze jest ktoś biedny i pokrzywdzony wink
      • izis52 Re: Niesprawiedliwa sprawiedliwość ? 03.10.08, 08:15
        Sagi o co chodzi w tym wątku ? Nieźle namieszałeś. Prawo ma
        regulować egzystencję w danej społeczności: państwo, gmina,
        federacja. Spełniając swoją rolę zgodnie z uznawanymi jednostkowo
        wartościami, normami etycznymi jest dobre i uznawane za
        sprawiedliwe. Przestrzeganie prawa - to już inna bajka i jedni są
        legalistami (dura lex sed lex) inni anarchistami, a dla innych
        nakaz lub zakaz jest niewygodny. Problem sprawiedliwości to temat
        niezgłębiony i drążony od zarania dziejów, bo sprawiedliwy to
        obiektywny, zgodny z duchem prawa, a kto to oceni... człowiek
        subiektywnie. A brnąc dalej pobieżnie: Bóg jest sprawiedliwy gdy
        spotyka nas zło ?, Sędzia sprawiedliwy wydający wyrok na podstawie
        dokumentów, przedstawionych tendencyjnie faktów ? Osoba kierujaca
        się poczuciem sprawiedliwości wykształconej poprzez otoczenie,
        przekaz rodzinny, religię (chrześijańską, islam, buddyzm). Siłą
        rzeczy ktoś musi zdefiniować subiektywnie czym jest ta
        sprawiedliwość w danym miejscu, czasie, rodzinie, społeczeństwie.
        Uniwersalne zasady: nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe oraz nie
        wykorzystuj swojego prawa przeciw innym dawno zostały zapomniane.
        Nasi demokratycznie wybrani tworza prawo dla grup interesów .
        Politycy, niektóre media świecą przykładem nienawiści,zazdrości,
        makkiawelicznej walki o swoje interesy, a my patrzymy.... Wpadam,
        znikam, pozdrawiam.
        • sagittarius954 Re: Niesprawiedliwa sprawiedliwość ? 03.10.08, 13:55
          Podobno zaliczam się do mącicieli . smile To takie stworzonko męskie zgorzkniałe i
          nie wiedzące czego chce smile
          Pieknie to napisałaś smile. Powiedziałem w swoim posćie, o niskiej wiedzy
          prawniczej w społeczeństwie . Wynika z tego ,że i ja łapię się do tego grona , a
          jeszcze bardziej jestem zdziwiony , bo do tej pory starałem się łączyć prawo i
          sprawiedliwość . A tu masz ....
          Wydawało mi się ,że prawo powstaje nie przeciw społeczeństwu ale dla niego . Ma
          ułatwiać życie , normować zachowania itd. A tu z twojego postu wynika cos
          zupełnie innego .
          Sprawidliwym być to naprawdę duża sztuka . PAn Bóg , może być niesprawiedliwy ,
          Jego wola , On jest początkiem i będzie końcem , a do tej pory nikt nie odkrył
          dlaczego ludzie się rodzą , po co przychodzą na ten świat . Pewnie mają tu coś
          do roboty , ale co ? tego nikt nie odkrył i pewnie nigdy się o tym nie dowiemy .
          Dowiadujemy się jednak o wyrokach jakie zapadają w naszych sądach i bulwersują
          opinię czyli nas .
          Do takich zaliczyć należy, osadzenie w areszcie młodziana za sfałszowanie
          legitymacji szkolnej ( w zeszłym roku, chyba). Werdykt poszedł w społeczeństwo i
          ma przestraszyć je . Mało tego , machina biurokratyczna kręciła się na tyle
          wolno, iż spędził tam trzy miesiące . Jak doszło do sprawy to sędzia nie mógł
          innego wyroku wydać bo przecież odsiedział swoje i trzeba było zalegalizować
          jego pobyt tam . I to właśnie mnie, zwykłego kogoś ludzika bez wykształcenia
          prawnego razi. a innych przypadków jest cała masa ,wyroki nie adekwatne do
          popełnionych czynów i jak napisałaś , surowość prawa twarda, to swoją drogą a
          czyn gdzie ? Precież nie będziemy się przekomarzać i przytaczać przypadki , a
          mógłbym jak choćby, za niezapłacony mandat 400 zł areszt w wysokości 20 dni .
          Sprawiedliwe ? smile
          • izis52 Re: prawo spójnik sprawiedliwość 03.10.08, 20:35
            Kotka niekoniecznie Alika za ogonek odwracać ze zdziwionym
            uśmieszkiem panienki.... a ładnie to ? Ja z pasją prostowania,
            porządkowania, gdy coś mi nie brzmi melodyjnie. Podziwiam skalę
            zainteresowań i energię tyyyyyyle wątków...
            Łączyć prawo spójnikiem ze sprawiedliwością, to jak malowanie
            portretu pewnego ministra sprawiedliwości w pozycji Rejtana po
            zwołaniu konferencji prasowej. Ciekawe ,że słowo prawo kojarzy się
            większości z częścią karną, niesprawiedliwym wyrokiem itp, a na
            codzień normalnemu człowiekowi potrzebna jest wiedza o regulacjach
            majątkowych,rodzinnych, administracynych.Kodeks karny jest świetnie
            znany pewnej części społeczeństwa sypiącej "paragrafami". Chyba
            należało użyć "posiada wiedzę w temacie" ? Masz rację, że wyroki
            bywają bulwersujące i takie bywały nie od dziś, ale nikt nie mógł o
            tym pisać. Myślę, że niezgodność z poczuciem sprawiedliwości nie
            zawsze jest wynikiem korupcji, nacisku. Bywa, że lenistwa,
            niedouczenia jak w medycynie błąd w sztuce. Sędzia kwituje; zawsze
            jedna strona wychodzi niezadowolona i ma prawo do odwołania. Tylko
            na sądzie ostatecznym odwołań chyba nie ma.

            "To, że ludzie rodzą się to najwiekszy cud, ale hańba, że umierają".
            • sagittarius954 Re: prawo spójnik sprawiedliwość 03.10.08, 20:54
              Wiesz , ja tu jestem służbowobig_grin
              Swoją powinność admińską tak czuję , jak nikt nie chce zakładac wątków to ja je
              podsunę , nie muszą się podobać , ja na wszystkim sie nie znam , omegi nie
              udaję, czegoś nowego się dowiem , także a od mądrzejszych ode mnie, chętnie
              przyjmę - nieraz i reprymendę sad albo radę smile
              No i do mojej statystyki kilka postów więcej smile
              Nie dla siebie ten wątek założyłem i żeby w nim panować , ba myslałem że kobiety
              , sędziowie w rodzinach , chętnie wypowiedzą się na ten temat . Dlatego ja
              osobiście spasuję już w tym temacie. Dzięki izis za cierpliwość w stosunku do
              dyletanta prawniczego smile
              • sagittarius954 Re:Właśnie odwołania 03.10.08, 21:23
                No nie jeszcze muszę zabrać głos w sprawie odwołań . Nie mam statystyk , nie
                mogę się nimi podeprzeć ,ale z rozmów ze znajomymi zauważono taka prawidłowość .
                Konkretne sprawy nie mogą się zakończyć, bo świadomie urzędnicy liczą iż petent
                się nie odwoła . Sam tego doświadczyłem , tyle tylko że ja jestem dziwny , na
                tyle dziwny i dałęm sobie spokój choć nie odwołanie się nauczyło mnie jednego .
                Mają cię za nic jeśli się nie odwołasz . Zakapiorem nigdy nie byłem , ale w
                nowej rzeczywistości bezwolnie nie należy iść na rękę urzędnikom , mało tego
                świadomie trzeba dążyć do usunięcia takich z posad . Bo niedługo państwo stanie
                się nie do przełknięcia dla zwykłego petenta . No tyle .smile
                • izis52 Re:Właśnie odwołania 04.10.08, 08:46
                  Zgadzam się z opinią,że większość urzędników traktuje petenta jak
                  uciążliwą muchę i pod byle pretekstem przedłuża sprawę, żąda
                  kolejnych dokumentów nie informuje rzetelnie, co można w sprawie.
                  Ta odrobina władzy, która posiada, zresztą z naszej wyborczej
                  delegacji przewraca w głowie i prowokuje do postawy "ja tu rządzę!"
                  Problem w tym, że czują się satrapami, bo za nimi stoi wyżej
                  postawiony kumpel, kuzyn, pociotek, który będzie go bronił w razie
                  wpadki. Nowych urzędników uczy się pseudoprofesjonalizmu -
                  amerykański uśmiech i nic wiecej. Walczyć o swoje z takim można i
                  trzeba, znajomością materii i przepisów. Kiedyś też odpuszczałam
                  bez odwołań, skarg na sposób załatwiania dla świętego spokoju. Od
                  kilku lat nasz prezydent miasta oglosił NIE dla korupcji, układów
                  i dużo się zmieniło. Odwołania, skargi zasadne są z reguły
                  załatwiane pozytywnie. Gorzej jest z władzą skarbową tam arogancja
                  nie zniknie dopóty przepisy sa konglomeratem starego, nowego coraz
                  to poprawianego pod potrzeby.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka