Dodaj do ulubionych

chyba jestem stara panną...

02.01.10, 23:34
jestem na forum singli,czytam o Waszych smutkach(bo radośsci tutaj
nie widzę)zastanawiam się czy jeszcze jestem noramlna czy juz
dopadła mnie jakaś bliżej nieokreslona choroba psychiczna.,..Młode
osoby(po 20) wypowiadają się o swojej samotności,braku
związkow,ludzie jak ja bylam w Waszym wieku to nie myślałam o
wiązaniu się ,około 30 tak,ale wccześniej nie odczuwalam
samotności.Mam w tej chwili 34 lata,pracuję jak wszyscy tutaj i
kurczę jestem zadowolona z życia,nie mam
męża,kochanka,chłopaka,dziecka-jestem zadowolona
(nienormalna)...jestem zadowolona bo mam pracę,nie brakuje mi na
chleb,jestem zdrowa(w miarę),mam sprawne ręce i nogi,widzę (to
co ,że przez okulary?).W pracy stykam się z ludźmi pokrzywdzonymi
przez los i to nieładnie,ale Bogu dziękuję,za to co mam.Sama chodzę
na basen,ba nawet na lodowisko sama chodze choc wokół mnie same
dzieciaki,względnie rodzice im towarzyszą.Częstokroć dziękuję
opatrzności za szczęście jakiego doświadczylam i doświadczam.Jestem
szczęśliwa bo za oknem bialo,pięknie,bo czuję smak chleba,bo mogłam
sapć we własnym łóżku a nie poniewierać się po kątach(dyżuruję),jest
cała masa rzeczy które czynią mnie szczęśliwą...I w świetle
tutejszych wypowiedzi to chyba nie jest normalne ...
Obserwuj wątek
    • madziulka_wawa Re: chyba jestem stara panną... 03.01.10, 00:01
      myślę, że jeżeli rzeczywiście czujesz się dobrze w takim stanie
      rzeczy to uważam, że nie jest to nic nienormalnego.

      Ja też czuję się dobrze sama ze sobą...lubię sama spędzać czas.
      Myślę, że jednak (dla mnie) to już czas, aby się związać.
      Przemawia jednak przeze mnie chyba rozsądek.

      Chociaż są takie chwile, kiedy jest mi źle, że jestem sama.

      Jednak jest to sprawa indywidualna. Tak więc nie oceniałabym, że
      jest coś nienormalnego z Tobą. Każdy ma inne potrzeby.

      A Starą Panną nie jesteś na pewnowink
      Bynajmniej nie "brzmisz" jak stara panna.

      smile
    • noajdde Re: chyba jestem stara panną... 03.01.10, 00:11
      Może jesteś starą panną, skoro jednak nie czujesz żadnych przykrości z powodu samotności to bardzo Ci zazdroszczę.
      • noajdde Re: chyba jestem stara panną... 03.01.10, 00:14
        A jak chcesz z kimś pogadać to gadasz do siebie? Ja tak robię, tyle że jeszcze nie na głoswink
      • ranita_08 jest różnica 21.01.10, 16:08
        A widzisz różnicę między byciem samemu a samotnością? Samotność to
        stan ducha, bycie samemu to stan fizyczny z którego powodu nie
        odczuwa się smutku.
    • bialostoczanka35 Re: chyba jestem stara panną... 03.01.10, 10:40

      > (nienormalna)...jestem zadowolona bo mam pracę,nie brakuje mi na
      > chleb,jestem zdrowa(w miarę),mam sprawne ręce i nogi,widzę (to
      > co ,że przez okulary?).W pracy stykam się z ludźmi pokrzywdzonymi
      > przez los i to nieładnie,ale Bogu dziękuję,za to co mam.Sama chodzę
      > na basen,ba nawet na lodowisko sama chodze choc wokół mnie same
      > dzieciaki,względnie rodzice im towarzyszą.Częstokroć dziękuję
      > opatrzności za szczęście jakiego doświadczylam i doświadczam.Jestem
      > szczęśliwa bo za oknem bialo,pięknie,bo czuję smak chleba,bo mogłam
      > sapć we własnym łóżku a nie poniewierać się po kątach(dyżuruję),jest
      > cała masa rzeczy które czynią mnie szczęśliwą...I w świetle
      > tutejszych wypowiedzi to chyba nie jest normalne ...


      Pięknie napisane Majko! Podpisuję się pod Twoim tekstem, też tak
      uważam.......... a termin stara panna- kto to wymyślił? To jakaś ściema...
      • szrek40 Re: chyba jestem stara panną... 03.01.10, 15:13
        A ja jestem starym kawalerem.Kilkanascie lat byłem w zwiazku z rozsądku.Z chwilowego kontaktu/dosłownie/,z inicjatywy kobiety,urodziło się dziecko.Chcąc stworzyć dom z matką i ojcem związałem się z tą kobietą.To były lata okropnej mojej samotności kraszone szczebiotem szczęśliwego dziecka.Ale dziecko zawsze,przez te wszystkie lata było wyłączną własnością kobiety.Zdominowane przez nią.wychowywane na swój obraz i podobieństwo.Wreszcie nie zdzierżyłem kiedy obie zaczęły mi skakać do gardła.Skończyło się.Skończyła się moja odpowiedzialność /nie finansowa/jako ojca.
        Dziś siedzę sam z nadzieją na spotkanie właściwej,kochającej kobiety,którą sam wybiorę z którą będę miał chciane przeze mnie dzieci.Czy mi się to uda?
        • etiopska Re: chyba jestem stara panną... 11.01.10, 22:15
          a ja napiszę z perspektywy takiego właśnie dziecka, byłam takim
          dwadzieścia parę lat temu, choć bynajmniej nie "szczęśliwym
          szczebioczącym" tylko takim, które (poza nałogami i tymi klimatami)
          czuło brak akceptacji ze strony ojca, jego wycofanie i całkowite
          przekazanie kobiecie inicjatywy i odpowiedzialnosci za wychowanie.
          Ty przerzucasz całą winę za swoje życie na Twoją byłą, a czy ktoś
          Cię wołami do ołtarza ciągnął, i czy trzymał tymi wołami
          kilkanaście lat w takim związku? a gdzie Twoja odpowiedzialność za
          to dziecko? sorry za atak, ale jestem zbulwersowana. Przez takich
          własnie facetów mamy tabuny samotnych dziewczyn, kóre nie potrafią
          ułożyć sobie relacji z męzczyznami. I które pozostaną same. Ja wiem
          ze spora zasługa w tym matek, ale kurczę, fakt że nie potrafię
          nawiązać i utrzymać relacji z mężczyznami, że ich NIE ZNAM to efekt
          posiadania takiego a nie innego ojca. Lepiej byłoby dla mnie - z
          perspektywy czasu moge z całą odpowiedzialnością to powiedzieć -
          gdyby odszedł w moim wczesnym dzieciństwie (tyle że nie byłoby
          mojego kochanego rodzeństwa - ale to inny temat). Więc nie rób z
          siebie bohatera co to tyle lat wytrzymał, ani męczennika - młodość
          poświęcił. Bo normalnie nóż się w kieszeni otwiera.
          • paul_ina Re: chyba jestem stara panną... 20.01.10, 15:59
            brawo
          • iamhier Re: chyba jestem stara panną... 21.01.10, 18:08
            do etiopska-psychologizujesz i demonizujesz o wpływie tatusiów na życie
            córek,czy wpływie matek.Widzisz....mogłabym mieć zupełnie skrajnie różnych
            rodziców niż mam i nadal trzymałabym się tego co napisałam.....Rodzice nie maja
            na mnie ŻADNEGO WPŁYWU.....Prócz takiego żeby postawić mi miskę żarcia jak byłam
            mała...

            Nie każde dziecko pragnie kontaktu emocjonalnego z rodzicielami.Ja na przykład
            tego nie potrzebuję!
            • equiprimordiality Re: chyba jestem stara panną... 21.01.10, 21:21
              > Nie każde dziecko pragnie kontaktu emocjonalnego z rodzicielami.Ja na
              przykład
              > tego nie potrzebuję!

              Zastanow sie, co mowisz.
            • mort_subite Re: chyba jestem stara panną... 21.01.10, 23:21
              iamhier napisała:

              > do etiopska-psychologizujesz i demonizujesz o wpływie tatusiów na życie
              > córek,czy wpływie matek.Widzisz....mogłabym mieć zupełnie skrajnie różnych
              > rodziców niż mam i nadal trzymałabym się tego co napisałam.....Rodzice nie maja
              > na mnie ŻADNEGO WPŁYWU.....Prócz takiego żeby postawić mi miskę żarcia jak była
              > m
              > mała...

              Ewidentnie nie masz pojęcia, o czym piszesz. Kształtujemy się - jako ludzie - w toku interakcji z otoczeniem. Pierwotne środowisko dla prawie każdego człowieka, to rodzina, ona tworzy fundamenty, na których budowana jest osobowość każdego z nas. Wpływu procesów socjalizacyjnych w tym okresie nie da się przeszacować.
              Poczytaj sobie - chociażby na Wikipedii - o socjalizacji, zrozumiesz, jak bardzo się w swoich opiniach mylisz.

              > Nie każde dziecko pragnie kontaktu emocjonalnego z rodzicielami.Ja na przykład
              > tego nie potrzebuję!

              To, że coś wypierasz, nie oznacza, że tego nie ma.
          • zegrz Re: chyba jestem stara panną... 22.01.10, 00:17
            To piękne, szkoda tylko że od lat chłopców uczy się by ustępowali
            dziewczynkom, a dziewczynki dowiadują się - należy wam się.
            Efekty widać.
            "Etiopska" - masz żal do ojca? Teraz rozumiesz, że chyba
            niewłaściwie postępował? A co czułabyś jako dziecko gdyby was
            opuścił? Gdyby też chciał być szczęśliwy? Wtedy tego na pewno byś
            nie zrozumiała i to co teraz czujesz do niego to nic wobec tego co
            czułabyś gdyby was zostawił.
            A gdy on myśli sobie o tym co mógł, a czego nie zrobił to też mu
            się "nóż w kieszeni otwiera".
            A najdziwniejsze jest to, że kobiety tak zachłannie zagarniające
            dzieci i władzę w domu, też prawie nigdy nie są szczęśliwe. I nie
            potrafią zrozumieć dlaczego.
        • geehee biedny żuczek 21.01.10, 12:27
          jak słyszę takie wypowiedzi to ręce mi opadają bo mój ojciec był dokładnie taki
          jak ty - bierny, zupełnie wycofany, obwiniający matkę o wszystkie swoje
          nieszczęścia i całe życie wypominający że go złapała na dziecko! jak miałam 10
          lat matka powiedziała dość i rozwiodła się z nim, co z mego punktu widzenia nie
          było wielką tragedią, bo wcześniej też nie miałam z nim kontaktu: izolował się,
          nigdy nie miał dla mnie czasu, ledwie zauważał, szybko się niecierpliwił czyli
          według mnie - nie kochał. a po rozwodzie ze zdziwieniem dowiedziałam się, że to
          właśnie ze względu na mnie był z matką i walczył o kontakty ze mną, tyle że
          podczas naszych spotkań zachowywał się tak jak przedtem i prawie wcale ze sobą
          nie rozmawialiśmy! ojciec został sam i dziś jest starym zrzędą nadal
          obwiniającym matkę i mnie o zmarnowane życie, moja matka ponownie wyszła za mąż
          i dzięki temu mam przyrodniego brata o ona całkiem udaną rodzinę, mój ojczym
          jest świetnym gościem i to jego zwykłam uważać za ojca bo dał mi znacznie więcej
          niż mój biologiczny ojciec. i jak czytam takie wypowiedzi jak twoja, to się
          zastanawiam czy z tobą i twoją rodziną nie było podobnie - najlepiej jest
          obwiniać innych!
        • sapalka1 Re: chyba jestem stara panną... 21.01.10, 13:11
          To wygodne zrzucić winę za swoje porażki i bierność na innych. Świństwo zaś -
          zrzucać winę na dziecko, które musiało ową bierność ze strony ojca znosić.
    • gosiak_75 Re: chyba jestem stara panną... 03.01.10, 16:03
      Po tym co napisałaś wydaje mi się że jesteś osobą moco wierzącą,
      ciekawa jestem czy będziesz dalej wdzięczna opatrzności za kolejne
      34 lata, gdy nadal będziesz sama. Nie samą pracą człowiek żyje.
    • karmelowa_mumi Re: chyba jestem stara panną... 03.01.10, 16:08
      dobrze napisane. Przyjmować z wdzięcznością swój los. Dodałabym tylko do tego:
      brać sprawy w swoje ręce, namieszać trochę w tym losie paluszkiem, stąpać po
      nowych ścieżkach i być otwartym. Amen
    • mmilky Re: chyba jestem stara panną... 10.01.10, 21:37
      jestes lekarzem i powoli wypalasz sie zawodowo..daj sobie lekko na
      wstrzymanie..
      • czarnamajka75 Re: chyba jestem stara panną... 10.01.10, 22:11
        NO nie,podcinacie mi skrzydła,pisze ktos o wypaleniu zawodowym-to
        chyba nie tak wygląda?smile
        CHyba zmienię forum bo za dużo tu negatywnych myśliwinkMam
        wrażenie,że jak tylko ktoś sie wychyla z dobrym samopoczuciem to go
        od razu" po glowie",żeby tylko nie wyszedł z tego kotła żalu,smutku..
        • color Re: chyba jestem stara panną... 10.01.10, 23:04
          na tym forum, jak w życiu... trzeba się łokciami przepychać by nie zostać
          stratowanym smile

          a tak na marginesie, żal i smutek to sfery dość intymne, na forum raczej nie
          znajdziesz uzdrowienia dla swoich myśli - chociaż pogadać zawsze można smile
        • etiopska spełniasz sie zawodowo ot co :) 11.01.10, 22:29
          wiesz co? w różnych opracowaniach o niesparowanych dzieli się ich
          na właśnie stare panny/kawalerów tudzież "samotnych" oraz - druga
          kategoria - typowych "singli". Ponoć singiel to raczej z wyboru niż
          musu, a w każdym razie to jednostka szczęsliwa. Niekoniecznie
          konsumpcjonista, po prostu realizująca się w życiu i z tego głównie
          (acz niekoniecznie) powodu nie odczuwająca jakoś szczególnie
          potrzeby życia w rodzinnym stadle. Ty masz chyba to szczęście
          należeć do drugiej kategorii. Możliwe, że satysfakcjonująca praca
          która jest jednoczesnie Twoją pasją, to podstawa Twojego dobrego
          samopoczucia. I dobrze. Ale nie powiem, że Ci nie zazdroszczę...
          robić to co się lubi, co się naprawdę umie i jeszcze się za to
          utrzymywać... gratuluję.
          i dzięki na inspirację smile
          pozdrawiam
    • menk.a Re: chyba jestem stara panną... 11.01.10, 14:41
      Nie przesadzajmy. Wcale nie jest tak smętnie i stypowo.

      Pozdrawiam ja, kolorowa i pogodna.wink
      • amela Re: chyba jestem stara panną... 20.01.10, 23:30
        a ja Ci zazdroszczę, Majko, podejscia do życia i odwagi, żeby pojsc
        samej na lodowisko. od lat nie moge sie na to zdobyc, jestem wręcz
        chorobliwie zazdrosna, że inni jeżdzą na łyzwach ale nie potrafie
        isc sama. moze w koncu sie odważe. na ktore lodowisko chodzisz?
        • silic Re: chyba jestem stara panną... 21.01.10, 15:28
          I to jest przykład choroby trapiącej rzesze kobiet. Nie pójdzie sama na
          lodowisko, nie pójdzie sama do kina, do teatru, do restauracji..
          Czemu ? Nie wiadomo. Będę zgadywał, że ma to coś wspólnego z głupotami
          wkładanymi sobie przez delikwentki do głowy, jak np. palący wstyd z
          nieposiadania chłopa.
          • iamhier Re: chyba jestem stara panną... 21.01.10, 18:49
            do silic-no ja wolalam zawsze chodzic sama nawet jak chłop był....Czy jestem dziwna?
            • silic Re: chyba jestem stara panną... 21.01.10, 19:04
              A niby dlaczego dziwna ? Dziwne byłoby gdybys z premedytacją nie zabierała
              chłopa nawet gdyby był chętny.
        • czarnamajka75 Re: chyba jestem stara panną... 21.01.10, 19:59
          Amela to naprawdę nic trudnegobig_grin po prostu wypożyczasz łyżwy,bądź
          bierzesz własne i idziesz big_grin ,to co ,że dzieci,masz ochotę i robisz
          to co chcesz.Łyżwy to małe piwo,nauczylam sie pływać w wieku 28.lat
          (szkoda ,że nie wcześniej -podobno klasykiem pływam extra)ale
          najlepsza byla moja nauka jazdy konnej ja kobieta 29(!) letnia i
          dzieci-podstawówka,góra gimnazjum,ale byłam najpilniejszą uczennicą
          ze wszystkich,proste realizowałam swoją wielką pasję big_grin choc
          jeździć sie nie nauczyłam...po prostu niezbyt często spadam w
          tereniebig_grin.Pozdrawiam-odwagi!big_grin
        • equiprimordiality Re: chyba jestem stara panną... 21.01.10, 21:24
          OMG, to rzeczywiście takiej wielkiej odwagi trzeba żeby pójść samej na
          lodowisko?
          Kurcze, chyba jestem bohaterką...
    • nonameuno wiem, mam tak samo! 21.01.10, 11:59
      Też jestem sama, nie mam męża, chłopaka, dziecka, ale posiadam psa i pracę i
      czuję się całkowicie zadowolona z tego stanu smile W wieku lat 31 jestem wciąż
      nagabywana przez otoczenie o to kiedyż to wreszcie znajdę sobie jakieś męskie
      spodnie abym mogła urodzić im potomstwo i osiągnąć pełnię szczęścia, bo przecież
      żyjąc sama muszę być nieszczęśliwa i w permanentnej depresji! I ciągle muszę się
      tłumaczyć dlaczego nie jest to dla mnie priorytetem i dlaczego nie uganiam się
      po świecie w poszukiwaniu samca. A mi po prostu jest dobrze tak jak jest, dzieci
      nie chcę mieć w ogóle, facet może być ale na pewno nie pierwszy lepszy
      przypadkowy i zupełnie bez stresu wyobrażam sobie siebie za 20 lat - S A M Ą ale
      bynajmniej nie nieszczęśliwą! Mam wystarczająco dużo pomysłów na życie aby nie
      musieć wypełniać go sobie rodziną i wisieć na jakimś facecie aby czuć się
      spełnioną, dobrze jest mi samej ze sobą, nie rozczula mnie widok dzieci, nie
      przeraża mnie wizja samotnej starości bez tej ręki podającej przysłowiową
      szklankę wody, nie muszę mieć bez przerwy towarzystwa aby się dobrze bawić - a
      więc jestem w tym stanie szczęśliwa i nie muszę nerwowo dążyć do jego zmiany!
    • kari1971 Re: chyba jestem stara panną... 21.01.10, 12:05
      Wiesz, niektorym to sie ciagle wydaje ze w pewnym wuieku status
      rozwódka jest lepszy niz pannawink A to straszna bzdura.
      Ozenic sie/wyjsc za maz moze bez wiekszego problemu prawie kazdy.
      Ale chyba nie chodzi tylko o zmiane stanu cywilnego a stworzenie
      udanego zwiazku.

      Ja juz kompletnie nie planowalam slubu, bylam zadowolona ze swojego
      singlowskiego zycia, czyłam sie usatysfakcjonowana sytuacja osobista
      i zawodowa. A spotkałam męzczyzne, który skłonił mnie do zmiany
      planów zyciowych. I wyszlam za maz w wieku lat 38wink
      Choc jestem przekonana ze gdybym nie spotkała swojego meza wiodłabym
      rownie udane choc ciut inne zyciewink))


    • 4v powiem tak... 21.01.10, 13:17
      jeśli przez całe Twoje życie:

      - żaden dobrze rozwinięty facet nie pokazał Ci, jak fajny może być seks w dwie
      osoby (a zapewne też żaden facet, ani wydarzenie, ani przedmiot, ani myśl, nie
      pokazały Ci dobrego seksu w pojedynkę, od którego chciała byś przejść do
      bardziej "pełnego" w dwójkę);
      - żadne osoby i nie tylko, typu rodzina, rodzice, koleżanki, przyjaciółki,
      otoczenie, filmy, seriale, książki itp nie pokazali Ci uroków (a przede
      wszystkim "uroków") macierzyństwa i nie odczuwasz tego niby instynktu;
      - nie jesteś osobą słabą, która musi być od kogoś uzależniona...

      ... masz prawo i możliwość być szczęśliwa tak, jak żyjesz. to najzupełniej
      normalne. facet jest kobiecie potrzebny do 3 rzeczy: seksu, prokreacji i
      oparcia. oczywiście te potrzeby budują miłość, a przynajmniej powinny. jeśli nie
      masz wielkich potrzeb w tym zakresie, to faceta nie potrzebujesz - potrzebują go
      te, którym czegoś z w/w aspektów brakuje.

      Tobie nie brakuje, jesteś szczęśliwa, więc żyj tak jak żyjesz.... lub zaryzykuj.
      1 i 2 potrzebę można w każdej chwili uruchomić... choć moim zdaniem lepiej nie
      zmieniaj tego co masz, w tym wieku mała szansa na znalezienie fajnego faceta.
      znaczy w każdym wieku mała, ale w tym to już bardzo, bardzo mała.
    • fakej Lepiej sprawdź ceny kotów 21.01.10, 13:27
      Jak 75 w Twoim nicku to rok ur. to masz 35 a nie 34. A generalnie to kolagen się
      przestaje regenerować w skórze kobiety w wieku lat 19 i to jest czas kiedy
      kobieta staje się starą panną jeśli nie ma jeszcze męża. Może jeszcze jakiś
      desperat się zdecyduje z Tobą na numerek czy dwa, ale jeśli dotąd to nie miało
      miejsca to można mniemać że jesteś pasztetem, bo inaczej miałabyś już jakiś
      przydział.
      Ogólnie to uważam, że jak laska jest fajna i się nie bzyka to powinna płacić
      karę w formie podatku za marnowanie zasobów naturalnych. Tak samo jeśli gość
      posuwa fajną laskę to powinien ponosić podobne koszty, bo przywłaszcza sobie na
      własność zasoby których pozbawia pozostałą część społeczeństwa (no chyba, że nie
      pozbawia). Pasztety powinny za to płacić twarzowe.
      • arckrotoszyn Re: Lepiej sprawdź ceny kotów 21.01.10, 13:41
        gorzej, jeśli zasoby nie są naturalne smile kiedy przywłaszczasz, ale nie
        pozbawiasz, mógłbyś to sobie odciągnąć od podatku. zwracany także byłby w
        całości PR, czyli Podatek Rękoczynowy. do tego brzuchowe i wąsowe. nie tylko u
        mężczyzn. stopowo-grzybiczne, nalotowo-zębne, odorowo-paszczowe, czy
        plecowo-włosowe. i dziury budżetowej niet.
      • ira.e Re: Lepiej sprawdź ceny kotów 21.01.10, 13:48
        A zakompleksieni chłopcy powinni siedzieć w kąciku, a nie epatować
        swoim chamstwem i nadzwyczajną prostotą umysłu...
        • iamhier Re: Lepiej sprawdź ceny kotów 21.01.10, 18:22
          do irae-mężczyzni są naprawde nieskomplikowani.Chcą albo "dupy" albo
          łatwiejszego utrzymania....I tak kombinują by pod otoczką "świętych ideałów" ten
          cel osiągnąć.....(często za 1/2 ceny)....

          Bez obrazy,ale tak właśnie jest.Lubię nazywać sprawy po imieniu.
          I o dziwo są tak wytrenowani w mamieniu tych zakompleksionych dam,że bez żadnych
          możliwości ten zamysł realizują....

          Od kobiet jak chcą po prostu NORMALNIE ŻYĆ wymaga się więcej...(a to zajmuje
          dużooooo czasu,który mężczyźni nam OKREŚLAJĄ.....o zgrozo!
      • magatamo Re: Lepiej sprawdź ceny kotów 21.01.10, 13:51
        fakej napisał:
        > Ogólnie to uważam, że jak laska jest fajna i się nie bzyka to powinna płacić
        > karę w formie podatku za marnowanie zasobów naturalnych.(...)Pasztety powinny
        za to płacić twarzowe.

        a ty powinieneś płacić za zajmowanie miejsca na serwerze swoimi wypocinami i
        przede wszystkim powinni cie obciążyć specjalnym podatkiem za celowe nieużywanie
        szarych komórek
        • iamhier Re: Lepiej sprawdź ceny kotów 21.01.10, 22:29
          do magatamo-te brzydkie jej na to nie pozwola.......tak samo jak i panowie ze
          zmarnowanym zyciem....

          Czy ten portal nie jest na to dowodem?
      • totalizator Badz madrzejszy- tego Ci Zycze. 21.01.10, 18:12
        Ja jestem zwyklym ogrodnikiem. Mam duzy sad dobrych jablek.
        Jablon ktora nie rodzi jest pasorzytem, wiec ja wycinam. Krotka
        recepta dobrego sadu.
        • totalizator Re: Badz madrzejszy- tego Ci Zycze. 21.01.10, 18:16
          Gazetka uprawia cenzure. Co nieprawomysnoje wykrasla. Komunistyczna
          przypalosc. HWWD-enkawudzisci.
      • iamhier Re: Lepiej sprawdź ceny kotów 21.01.10, 18:45
        do fakey-widocznie jej sie nie oplaca pod jakims wzgledem...albo nie ma okazji....
    • czarny.stanczyk Re: chyba jestem stara panną... 21.01.10, 14:43
      Typowe dla współczesnych singli - zadowoleni, bo samodzielni,
      niezaleni,bez martwienia się o innych (mażlnka, dzieci), OK ze
      zdrowiem - słowem: żyć nie umierać ! ... no właśnie, ale tylko JEDNO
      ALE ... póki jest się młodym, zdrowym, niezależnym, nieobciążonym,
      nie oczekującym pomocy od innych ... Generalnie, single żyją kosztem
      społeczeństwa - jego zorganizowania, tego, że inni wychowają dzieci,
      a te dzieci będą później pracować, dostarczając materialne i osobowe
      podstawy funkcjonowania społeczeństwa. Single tylko chcą brać - to
      takie wygodne.
      • anaisanais96 Re: chyba jestem stara panną... 21.01.10, 14:55
        Wierzę ci, że jesteś szczęśliwa ale naprawdę mogłabyś być równie szczęśliwa w
        parze z facetem. Mam w rodzinie kilka osób w podobnym wieku które nie mają nigdy
        nie miały partnerów, pozornie również są szczęśliwe. Mają zbudowany swój świat,
        swoje nawyki , są nastawione na to że będą same i pogodziły się z tym. Niestety
        takie osoby po 40., 50. gdy nadal są same nagle przestają akceptować tą swoją
        samotność i wtedy lgną do swojej rodziny, ale niestety brat czy siostra nie
        zastąpi własnej rodziny. W skrócie sądzę, że praca i przyjaciele wystarczają do
        pewnego momentu.
        • iamhier Re: chyba jestem stara panną... 21.01.10, 18:16
          do anaisananaisa-czemu nie....pod warunkiem,ze ów mężczyzna ze mną nie
          mieszka.......Ale zastrzegam....taki mężczyzna,który zbyt głęboko będzie chciał
          mnie osaczyć,zdominować,kontrolować czy dyrygować moim życiem stanie się moim
          NAJWIĘKSZYM WROGIEM...I nic mnie przy nim nie zatrzyma,nawet bieda czy choroba...
      • silic Głupoty towarzyszu. 21.01.10, 15:17
        >Generalnie, single żyją kosztem
        > społeczeństwa - jego zorganizowania, tego, że inni wychowają dzieci,
        > a te dzieci będą później pracować, dostarczając materialne i osobowe
        > podstawy funkcjonowania społeczeństwa.

        Wspomniani single z podatków opłacają szkoły, przedszkola, służbę zdrowia i inne
        służące dzieciom dobra. Dzieci owych dóbr w przyszłości nie będą dostarczać za
        darmo - trzeba będzie za nie zapłacić. Rodzice wychowujący dziecko ponoszą tego
        koszty (co oczywiste). Jednak też dziecko jest dla nich radością, przygodą,
        celem a gdy będzie już duże wesprze swoich rodziców za darmo (np. jako lekarz
        bezpłatnie zadba o ich zdrowie). Singiel nie poniesie bezpośrednich kosztów a w
        przyszłości za usługi nie swojego dziecka będzie musiał zapłacić. Gdzie tu życie
        na koszt społeczeństwa ???
      • antykonformista sam do tego doszedłeś, czy Ci te bzdury wtłoczyli? 21.01.10, 17:18
        Generalnie, single żyją kosztem społeczeństwa

        I to jest właśnie (długoletni przeważnie) proces prania mózgów, skutkujący tym,
        że jednostki są bezwolne, upodlone, robiące to czego społeczeństwo od nich wymaga.

        Że się mylisz, to już mój Szanowny Przedpiszca pięknie wytłumaczył; teraz
        jeszcze zadaj sobie trudu i to społeczne gówno wyrzuć ze swojego umysłu, póki czas.

        PS. A jeśli wierzysz, że dzieci dzisiejszych ludzi młodych będą się nimi na
        starość zajmować, to nie dość żeś upodlony społecznie, to jeszcze ograniczony
        wyobraźnią. W sumie co się dziwić, to zawsze idzie w parze.
        • czarny.stanczyk Re: sam do tego doszedłeś, czy Ci te bzdury wtłoc 21.01.10, 21:52
          Biedny i godny politowania jesteś przy swoim braku wiary, że „dzieci
          dzisiejszych ludzi młodych będą się nimi na starość zajmować”. To
          uproszczony sposób rozumowania – ja pisałem o czymś znacznie szerszym –
          o „sztafecie pokoleń”, o tym, że teraz my dajemy (swoje siły, opiekę,
          nakłady finansowe), aby później mieć prawo i podstawy do brania. Chodzi
          też o to aby wychować kolejne pokolenie … lekarzy, pielęgniarek,
          nauczycieli, kierowców, piekarzy itd. – wszystki dzięki którym może
          funkcjonować społeczeństwo. A jeśli tak alergicznie reagujesz na samo
          słowo „społeczeństwo” -to pewnie sam należysz do owego egoistycznego klanu
          singli, którzy zachłystują się korzystaniem z życia, bez patrzenia w
          przyszłość, bo to wymagałoby ze swej strony poświęcenia, do którego
          egoiści nie są zdolni.
          • mahadeva rozgryzlam Cie, ironia przez Ciebie przemawia :))) 21.01.10, 22:05

          • antykonformista nie jestem singlem. 21.01.10, 22:09
            mam mądrą, kochającą kobietę. jestem antykonformista. ale nie socjopata.

            wierząc w sztafetę pokoleń, pomimo tego jakie jest dziś pokolenie nastolatków...
            a jakie będzie za lat 15? ... dajesz upust swojej naiwności i umysłowej indolencji.


            egoizmu, to jeszcze nie zaznałeś. ale pozwól że Cie oświecę: 1% dzisiejszych
            30-latków dozna opieki swoich dzieci na stare lata. ci, co mają wiele dzieci,
            przegrają życie. bo ich dzieci będą woleć opiekę za kasę, obcymi ludźmi.
            singlami

            single oszczędzając na dzieciach, odłożą na swoją starość. może na opiekę, a
            może na coś więcej? może na przedłużenie młodości? dzieciaci wydadzą na dzieci,
            nie zyskując nic. bo dzieci to nie tylko egoistyczna wizja "dziecko się będzie
            mną opiekować na stare lata i poda szklankę wody"

            a jeśli nie dociera do Ciebie, że będąc bezdzietnym można wychować RZESZE
            "lekarzy, pielęgniarek,
            > nauczycieli, kierowców, piekarzy "
            ... współczuje tym bardziej umysłowej indolencji, jesteś bardzo ograniczoną
            osobą, co niestety jest oczywiste, bo tylko tacy głoszą tak radykalne
            prokreacyjne poglądy.

            zmanipulowany społecznie osobniku - żegnaj. więcej nie porozmawiamy, mi to uwłacza.
      • mahadeva ...a przeciez kazdy powinien byc meczennikiem! 21.01.10, 22:03

    • the_rapist Stara panna to stan umyslu, 21.01.10, 14:48
      a nie jak wielu sadzi status matrymonialny. Jak go zdefiniowac? Nie trzeba. W
      obecnosci starej panny po kilku minutach bedziecie wiedzieli, ze to jest wlasnie
      ona.
    • salsarosa CzarnaMajka Gatulacje!!!!!!!! 21.01.10, 15:11
      To co w Polsce jest "nienormalne", za granica jest czyms naturalnym,
      jako iz nei istnieja tlumy sasiadek, ciotek itd ktore przesladuja
      cie psychologicznie na temat slubow, dzieci etc...ta psychoza
      wyszla z mody 20 lat temu...na szczescie!

      A propos "samotnych dziewczyn ktore nie potrafia stworzyc zwiazku"
      wynika to wylacznie z tragedii demograficznej Polski gdzie nadwyzka
      kobiet na rynku powoduje ze bija sie o cos, co za granica nie
      pocalowalo by nawet ropuchy...problem nie lezy w polskich kobietach
      ale w tym "pseudprodukcie -podobnofacetowym"...produkcji Made in
      Poland.
      • silic Liga rządzi, liga radzi... 21.01.10, 15:25
        Samiec twój wróg! To nawet to, że panny nie znajdują chętnych na swe wdzięku to
        nasza wina.
        Sprawdź sobie dane demograficzne zamiast pisać bzdury o "tragedii". W Polsce
        wśród osób do ok 40l. jest przewaga MĘŻCZYZN. Więc dziewczyny o nic się nie
        biją. One nie potrafią stworzyć związku.
        • the_rapist Ty nic nie rozumiesz. 21.01.10, 17:12
          Przeciez one sa takie biedne, niech chociaz sobie samopoczucie poprawia zwalajac
          wine za wlasne porazki na wrednych samcow.
          • salsarosa samiec wrog? 21.01.10, 19:45
            facet wrog? -W ZADNYM WYPADKU ( nadinterpretacja tekstu), ale ze
            nie dorasta do piet kobietom w Polsce (pod kazdym wzgledem jest z
            tylu za nia, i nie mowia wylacznie o temacie wyglad, higiena
            etc...bo to to widac golym okiem na ulicy...

            STATYSTKA FACET ...skad wytrzasles ta statystyke? ze Szwajcarii (
            kraju mezczyzn)?
            • silic Re: samiec wrog? 21.01.10, 20:00
              Faktycznie - żaden wróg. Jedynie wyssana z palca negatywna charakterystyka.
              Zwłaszcza z tym "nie dorasta do pięt kobietom". Nie ma jak podszyta urojonymi
              argumentami filozofia.
              Źródłem statystyki jest zas najpowszechniejsze źródło takich danych w Polsce
              czyli GUS i "Rocznik demograficzny 2009".
              Na stronie nr 130 czytamy co następuje:
              Ludnosć wg płci i wieku ( w tysiącach)
              wiek mężczyźni kobiety
              5-9 968,7 919,9
              10-14 1158,7 1107,8
              15-17 825,3 787,4
              18-19 579,8 555,8
              20-24 1648,7 1593,9
              25-29 1593,3 1549,6
              30-34 1459,7 1423,5
              35-39 1236,7 1210,4
              40-44 1209,3 1198,0

              Jak widać w każdym przedziale wiekowym jest więcej mężczyzn niż kobiet. Dopiero
              powyżej 44r. życia zaczyna być więcej kobiet.
              I gdzie ta "tragedia" demograficzna ?
            • the_rapist Re: samiec wrog? 21.01.10, 20:26
              Jesli zadajesz sie z samymi niedomytymi, to juz twoj osobisty problem. Nie wiem
              skad pomysl rozszerzania wlasnych doswiadczen na cala populacje mezczyzn w Polsce?
            • iamhier Re: samiec wrog? 21.01.10, 22:16
              do salsarosa- cha cha cha!Dorastanie takie jak piszesz nie zalezy od plci.Ja
              osobiscie nie znosze kobiet,choc jestem kobieta.Zawsze tak mialam!!!Przyjaciok
              szukam wylacznie posrod mezczyzn,zawsze!!!

              Tylko mezczyzna (nawet napalony) moze byc przyjacielem kobiety!
              Absolutnie nigdy inna kobieta!!NEVER!
        • iamhier Re: Liga rządzi, liga radzi... 21.01.10, 18:41
          do silic-no mnie akurat w życiu najbardziej nabruździły kobiety...
    • wkkr jeszczę cię samotność chwyci za gardło.... n/t 21.01.10, 17:18
    • genderman Re: chyba jestem stara panną... 21.01.10, 17:48
      Jestes calkowicie normalna.Nie masz sie czym przejmowac.
    • iamhier Re: chyba jestem stara panną... 21.01.10, 18:03
      Kobiety dzielą się na dwie kategorie:
      - na takie ,które muszą mieć faceta żeby żyć ( są za mało ambitne,zaradne
      ,zdolne...wytrwałe)
      -na takie,które nie mogą mieć faceta żeby (właśnie) normalnie żyć -(bo mężczyźni
      je ograniczają na zasadzie-albo jesteś mi uległa żyjesz tradycyjnie,albo nic
      nie osiągniesz-takie ukryte ultitimatum życiowe).

      To czy Ty się czujesz starą panną zależy wyłącznie od Twojej psychiki.Ja mogę
      napisać tyle....Już jako mała dziewczynka wyobrażała, swoje życie zupełnie bez
      obecności mężczyzni w domu...ale nie bez mężczyzn w ogóle....Moje KRÓLESTWO...i
      ewentualnie mój KLON- czyli dziecko,ok.40 -stki ....nie wcześniej....z...moi
      nazwiskiem (choć to w Polsce to mało realne).

      Mężczyzn traktuje rozrywkowo,hedonistycznie,nie mogę powiedzieć,że się nie
      angażuję.Zaliczam się do tej drugiej grupy kobiet i nigdy,przenigdy z tej roli
      nie zrezygnuję....No i oczywiście priorytetowo traktuję mężczyzn wolnych....
    • toncio6 Re: chyba jestem stara panną... 21.01.10, 18:17
      Stara panna to samotna kobieta od pewngo wieku,niedawno to chyba bylo 25 lat.
      Ale kiedys role kobiet byly mocno ograniczone i generalnie ten termin to sie chyba wywodzi ze wsi czy malych miasteczek.
      Do cech okreslajacych stara panna bym zaliczyl:
      -niespelnione nastawienie na usidlenie faceta jako sposobu na zycie
      -zakonczenie dawno temu rozwoju osobistego,ksztalcenia
      -brak kontaktow,zwiazkow, pomieszkiwania z facetami wczesniej
      -mieszkanie u rodzicow
      -mieszkanie na wsi,malym miasteczku na prowincji
      -nudna,pospolita,malo rozwijajaca praca
      -niedbanie o siebie
      -brak facetow zabiegajacych o wzgledy

      • iamhier Re: chyba jestem stara panną... 21.01.10, 18:25
        Nie,stara panna to taka kobieta,która nie spełniła się JAKO KOBIETA...

        A to można rozumieć róznie....Ja przez to rozumiem brak dziecka...Niestety dla
        innych to życie z jednym,wymarzonym księciem.....I usidlają tak te co lepsze
        kąski fiansowo by taki mit wokol tych panien osiagnac.....
        • iamhier Re: chyba jestem stara panną... 21.01.10, 18:32
          a nie jakies tam konkubęctwo,narzyczeństwo,parterstwo,maużeństwo etc.

          Fiździu-miździu i mydlenie komuś ślipi-bo ja kcem ,a on nie..Bo nam nie po
          drodze....heheh
      • etiopska Re: chyba jestem stara panną... 21.01.10, 18:30
        niestety takie właśnie pojęcie o starych pannach funkcjonuje.
        Ciekawe dlaczego ten stereotyp jest tak straszliwie negatywny?
        Dlaczego tak źle mówi o "takich" kobietach? I dlaczego "stary
        kawaler" to co najwyżej pedant co układa majtki w kostkę (hi hi)
        ale nie jakoś nikt się tu nie zastanawia nad jego pędem do rozwoju
        osobistego, nad tym czy i ile podyplomówek skończył i jaką ma
        pracę, czy przypadkiem nie bezrobotny na ten przykład. Otóż to.
        Inne kryteria dla kobiet inne dla mężczyzn.
        Pewnie jestem starą panną, bo mi z tego powodu czasem źle (gdybym
        nie było takich momentów, rzekłabym o sobie singielka) ale to że
        jestem stara panna nie znaczy żem spisana na straty nudziara, dno
        totalne, tylko na śmietnik ją wywieźć. Natomiast sąsiad kawaler
        który żyj dokładnie wg schematu przedstawionego wyżej, jedzie na
        całkiem przyzwoitej opinii, jeszcze mu niektórzy gratulują. Nie
        podoba mi się to.
    • mardari Re: chyba jestem stara panną... 21.01.10, 18:23
      O jak miło smile Ja też tak mam. Zero chęci do stworzenia rodziny. Żyję sama,
      pracuję, uczęszczam do kina i wielu innych, interesujących mnie , miejsc. Nikomu
      się nie muszę spowiadać: o której, gdzie itp. Ale tak to po prostu jest. Znam
      osoby, dla których życie w pojedynkę byłoby totalną porażką. A ja nie wyobrażam
      sobie z kimś żyć/ mieszkać. Różni są ludzie i różne są ich potrzeby. Szanujmy
      odmienność, nie dajmy się zwariować i bądźmy szczęśliwi. Pozdrawiam ciepło.
      • iamhier Re: chyba jestem stara panną... 21.01.10, 18:28
        Dla mnie kobiecość to macierzyństwo.....Sorry,ale tak to właśnie rozumiem....I
        tylko tak....
        • mardari Re: chyba jestem stara panną... 21.01.10, 19:10
          A dla mnie kobiecość ma więcej wspólnego z płcią... A macierzyństwo jest dla
          wybranych, ze względu na miłość, opiekę i troskę, między innymi, jakie są w
          stanie zaoferować. Nie wystarczy być płodną...
          • zewszad_i_znikad Re: chyba jestem stara panną... 21.01.10, 21:18
            Dodam, że rodzicielstwo jest tylko dla odpowiedzialnych. Aż szkoda,
            że produkcja komórek jajowych i plemników nie uruchamia się dopiero
            po zdaniu jakiegoś egzaminu teoretycznego, bo osoby "wpadające" albo
            robiące sobie dziecko, "bo miło kogoś mieć", potrafią strasznie
            dzieciom zaszkodzić.

            Co do tematu...
            Nawet jeżeli ktoś będzie kiedyś żałował samotności, to jejgo
            OSOBISTA ODPOWIEDZIALNOŚĆ. Nic nas nie zwalnia z podejmowania
            wyborów. Nie można powstrzymywać wolnej osoby od "niepopularnych"
            wyborów, mówiąc jej, że będzie żałować, bo nikt, kto nią nie jest,
            nie ma prawa twierdzić, że lepiej niż ona sama rozumie jej sytuację.

            Sama określam się jako "panna" albo "solo", bo "singiel" to dla mnie
            taka mała płyta, nie znoszę tego słowa. Ale jestem głęboko
            zadowolona z tego stanu. Zapewnie nie byłabym w stanie "być z kimś"
            i nie widzę powodu, by uważać się z tego powodu za "wadliwy
            egzemplarz". Dodam, że jestem panną konsekwentną - żadnego męża,
            żadnego kochanka, żadnego seksu. Jestem silną kobietą i znam dużo
            ciekawsze zajęcia, niż wdawanie się w kontakty erotyczne.
            • mardari Re: chyba jestem stara panną... 21.01.10, 21:32
              Podoba mi się twoja wypowiedź i w sporej mierze się z tobą zgadzam.
          • iamhier Re: chyba jestem stara panną... 21.01.10, 22:06
            do mandari-ty nie rozumiesz tego co ja pisze.....alez oczywiscie,ze nie
            wystarczy byc plodna,DLA MNIE NIE WYSTARCZY....I stad moje problemy??

            Czyzbym byla bardziej ambitna niz reszta kobiet?
            • iamhier Re: chyba jestem stara panną... 21.01.10, 22:12
              chociaz nie rozumiem starych kobiet robiacych dzieci dla kaprysu....tych
              bezplodnych z banku spermy tez nie....

              A o zyciu prywatnych wole rozmawiac z mezczyznami.Kobiety nigdy nie zycza mi
              dobrze...(maja w tym swj prokreacyjno-biznesowy interes).No,bo przeciez przykro
              by bylo gdyby kumpleka wyrwala frugiego Onasisa i jeszcze miala z nim dziecko i
              udane zycie.......hehehe...Niech chociaz pobedzie stara PANNA....
              My tutaj pomedrkujemy nad JEJ,badz co badz zyciem!
              • mardari Re: chyba jestem stara panną... 22.01.10, 07:00
                iamhier napisała:

                > Dla mnie kobiecość to macierzyństwo

                Uściślę- odnosiłam się do tych słów. Kobiecość, dla mnie, to kwestia płci i
                akcentowania jej, macierzyństwo ma związek z zaspokajaniem potrzeb, pragnień itd
                dziecka. Może nadmiernie skróciłam, ale generalnie nie określiłabym kobiety
                kobiecą, tylko dlatego, że się rozmnożyła. Dla mnie może być kobieca niezależnie
                od tego, czy jest matką.
    • ksiazedolgoruki Jesteś starą panną 21.01.10, 19:04
      W moim przekonaniu nie ulega wątpliwości, iż w tym wieku jesteś już "starą
      panną". Pogląd ten zapewne nie jest odosobniony i w powszechnym odbiorze
      społecznym z pewnością tak jesteś postrzegana. Kobiecie, która znacznie
      przekroczyła 30 lat z przyczyn mających charakter obiektywny trudno jest znaleźć
      mężczyznę w zbliżonym wieku, faceci - jakkolwiek 30 lat jest w pewnym stopniu
      cezurą umowną - po prostu tracą nimi zainteresowanie i choćby wszystkie
      feministki świata się wściekły, taka jest prawda. Niemniej jednak sądzę, że
      każdy ma prawo do własnej definicji szczęścia i o ile czujesz się w życiu
      spełniona, Twój status "starej panny" nie powinien być źródłem społecznego
      ostracyzmu.
      • chubbba gdyby to była prawda 22.01.10, 06:36
        to kobiety powyżej 30 nie miałyby szansy na znalezienie partnera a coraz więcej
        wychodzi za mąż właśnie w tym wieku, a nawet powyżej 40 o zgrozo!
    • aeromonas Re: chyba jestem stara panną... 21.01.10, 19:29
      Jesteś absolutnie normalna. I nie żadna "stara panna", tylko
      świadomy człowiek o bogatym i zrównoważonym wnętrzu, żyjący w
      zgodzie ze sobą i światem. Pozazdrościć. Naprawdę nie każdy jest po
      to, żeby żyć w stadzie.
      • iamhier Re: chyba jestem stara panną... 21.01.10, 22:23
        bo co? bo jak jest zdolna to albo moze byc mstka albo lekarzem?
        A jak jest sprytna (ale niezdolna) to zostanie lekarzem za to,ze zostanie matka???
        gorzej jak jeszcze jest ladna!! to dopiero ja obstawia...hehehe

        I kto to wymyslił?
    • janpol20 Re: chyba jestem stara panną... 22.01.10, 04:06
      JESTEŚ JAK NAJBARDZIEJ NORMALNA nie każda kobieta/mężczyzna znajduje spełnienie
      w związku i jeżeli spełnia się inaczej ,to jest szczęśliwa/szczęśliwy a to jak
      ty żyjesz to tylko twoja sprawa i więcej;; niczyja ;;to twój wybór i nikt nie ma
      tego prawa moralnego dyktować ci jak masz żyć,nie raz pisałem że człowiek ma
      swoją wolę i jego wola to rzecz święta i każdy postronny powinien to uszanować.!!!
    • czarnamajka75 Re: chyba jestem stara panną... 24.01.10, 20:05
      Dziękuję Wszystkim za życzliwe słowa skierowane do mnie ,dziękuję za
      miłe e-mailesmile dziękuję też fakeyowi i innym panom od
      kotów,kolagenów itp.naprawdę rozbawiliście mnie.
      Pozdrawiam gorąco w ten zimny wieczór.
      Wasz"Pasztecik" big_grin

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka