czarnamajka75
02.01.10, 23:34
jestem na forum singli,czytam o Waszych smutkach(bo radośsci tutaj
nie widzę)zastanawiam się czy jeszcze jestem noramlna czy juz
dopadła mnie jakaś bliżej nieokreslona choroba psychiczna.,..Młode
osoby(po 20) wypowiadają się o swojej samotności,braku
związkow,ludzie jak ja bylam w Waszym wieku to nie myślałam o
wiązaniu się ,około 30 tak,ale wccześniej nie odczuwalam
samotności.Mam w tej chwili 34 lata,pracuję jak wszyscy tutaj i
kurczę jestem zadowolona z życia,nie mam
męża,kochanka,chłopaka,dziecka-jestem zadowolona
(nienormalna)...jestem zadowolona bo mam pracę,nie brakuje mi na
chleb,jestem zdrowa(w miarę),mam sprawne ręce i nogi,widzę (to
co ,że przez okulary?).W pracy stykam się z ludźmi pokrzywdzonymi
przez los i to nieładnie,ale Bogu dziękuję,za to co mam.Sama chodzę
na basen,ba nawet na lodowisko sama chodze choc wokół mnie same
dzieciaki,względnie rodzice im towarzyszą.Częstokroć dziękuję
opatrzności za szczęście jakiego doświadczylam i doświadczam.Jestem
szczęśliwa bo za oknem bialo,pięknie,bo czuję smak chleba,bo mogłam
sapć we własnym łóżku a nie poniewierać się po kątach(dyżuruję),jest
cała masa rzeczy które czynią mnie szczęśliwą...I w świetle
tutejszych wypowiedzi to chyba nie jest normalne ...