Miesiac temu miałam wypadek, babsko we mnie wjechało, naciągnęłam jej
ubezpieczyciela na zastępcze. W sobote odebrałam moją cojotę a dziś rano ona
zdechła

Nie akumulator, panowie;PPP No i teraz czekam sobie na lawete w
zaciszu domowym, przed chwilą nakrzyczałam na szefa ze nienawidze tego
samochodu! Jak jeździłam oplem było ok, ale opel to facet, a coyota to kobita
i od początku się nie lubimy;D