Dodaj do ulubionych

bycie singlem po czterdziestce

01.04.05, 07:30
Tak sobie wybiegam w przyszlosc... Czy nie mysliscie, ze byc singlem i miec
dwadziescia kilka lat, to zadna sztuka w porownaniu z byciem bez pary po
czterdziestce ?
No bo stare ciotki i cala rodzina patrza krzywo, wysylaja aluzje, mysla o
Tobie 'dziwak/dziwaczka, pewnie nikt jej nie chcial, bo zolza...', 'se nie
umiala/umial zycia ulozyc. Przygladaja sie i kazdy napad zlego humoru
tlumacza 'to dlatego, ze dawno chlopa nie miala...'. Przygladaja sie czy
kupilas juz spodnice z koca wink i czy nosisz szpetne okulary butelki. No i czy
hodujesz koty. No i ogolnie - dziwaczejesz i dziczejesz.
Ja nie mam zludzen i licze sie z tym, ze moge zostac bez pary do konca zycia.
I bede musiala jakos sobie inaczej zycie umeblowac, zeby nie przejmowac sie
komentarzami i 'co ludzie powiedza'. Ze bede sama chodzila do kina a
walentynki spedzala z Meg Ryan przed telewizorem. Ze bede pielegnowac babskie
przyjaznie (o ile wczesniej sie nie rozpadna z powodu slubow, porodow i zycia
rodzinnego moich przyjaciolek). Wiec bede sie spotykala z gejami i
wyplakiwala im sie w rekaw wink
A najlepiej to kupie sobie psa. Ten sie bedzie cieszyl zawsze na moj widok.
Czy bede ladnie wygladac, czy niespecjalnie. Czy bede miala PMSa i nastroj
placzliwy, czy bede wcinac nadprogramowa czekolade, czy nie.

Co mysliscie ???
Obserwuj wątek
    • wenecka Re: bycie singlem po czterdziestce 01.04.05, 09:01
      aleś temat z rana zarzuciła.
      nie wyobrażam sobie szczerze mówiąc, że tak może być. sobie myślę, że wtedy
      będę taka szczęsliwa jak nigdy i będę mieć już wtedy dwóch super fajnych
      chłopaków, których sama urodze.

      ale z presja innych masz rację. ze strony ro0dziny już jej nie czuje. moze
      zaakceptowali to, że jest jak jest, albo po prostu nie chca już mi nic mówić.
      walcze a tym w pracy, bo tu takie ćwokowstwo i wpierdalanie się do nie swoiuch
      spraw, że trzeba ich edukować w sposób brutalny, bo łagodne metody się nie
      sprawdzają.

      nawet jakbym miała być sama, to myślę, będę spełniona, bo wykorzystuję dobrze
      ten czas. traktuję jak szanse, ktorych nie będę miała, jak będę w związku - np.
      robie, co chce i nic mnie nie obchodzi co inni powiedzą. mam romanse, czasem
      nawet będąc tą drugą, bo mogę, bo nikogo nie zdradzam. jeżdzę daleko na
      wakacje, bo nie mam dzieci, z którymi ciężko lecieć przez 20 godzin samolotami,
      realizuję często czasochłonne pasje, na które nie będę mieć czasu, bo moim
      synkom muszę pieluchy pozmieniać. i nikt mi tego nie zabierze co przeżyję.

      a jeśli by się tak stało, że będę sama, to przeprowadzę się tak, żeby być
      blisko Ciebie, żebyśmy razem chodziły do kina w walentynki, chodziły razem na
      spacery z naszymi psami i na wyrywanie facetów. smile głowa do góry Suza.
      • suza Re: bycie singlem po czterdziestce 01.04.05, 10:40
        wenecka napisała:

        > a jeśli by się tak stało, że będę sama, to przeprowadzę się tak, żeby być
        > blisko Ciebie, żebyśmy razem chodziły do kina w walentynki, chodziły razem na
        > spacery z naszymi psami i na wyrywanie facetów. smile głowa do góry Suza.

        O, tylko ja nie wiem, czy nie bede sie wloczyc po Europie gdzies smile
        Powloczymy sie razem ? wink Z psami ?
        Ten watek jest tylko w polowie smutny, na razie nie narzekam.
        Dziekuje Kochani!!!
        Zawsze moge zostac excentryczna ciocia dla Waszych dzieci, nie ?
      • suza Re: bycie singlem po czterdziestce 01.04.05, 12:12
        wenecka napisała:

        > mam romanse, czasem nawet będąc tą drugą,

        Mi tez sie zdarzaja romanse (jesli w ogole). I lubie to.
        Lubie ten pierwszy etap znajomosci, to jak rozpakowywanie prezentu, te
        emocje...A potem przewaznie jest rozczarowanie, po rozpakowaniu, niestety.
        Niektorzy wytrzymuja to rozczarowanie i zostaja na dlugo w zwiazku, inni
        szukaja nowych flirtow i zatracania sie w tancu godowym wink
        Moze bede wiecznym singlem w stanie permanentnego romansu i flirtu ? A czemu
        nie ? Kto powiedzial, ze wszyscy MUSIMY laczyc sie na forever ?

        Tylko kazdego partnera musialabym prowadzic do przychodni wink wink Klopotliwe to.

        • thomix Re: bycie singlem po czterdziestce 01.04.05, 13:48
          zgodnie z zasadą że nie o tocchodzi żeby kroliczka miec ale żeby go gonić?wink))

          permanentny romans i flirt - tylko pozozdrościćsmile
    • thomix Re: bycie singlem po czterdziestce 01.04.05, 10:12
      Ja nie boję się.
      Prawdę mówiąc, to niemal zawsze z kims bylem. Albo były to stale związki, albo
      nawet przelotne. To chyba dobrze wróży na przyszloścsmile
      fakt, że od roku jestem bez stalego związku, ale to już inna sprawa... Traktuje
      to bardziej jako wyjątek niż regułęsmile
      I Ty też nie bój się Suza!
      • suza Re: bycie singlem po czterdziestce 01.04.05, 10:42
        thomix napisał:

        > I Ty też nie bój się Suza!
        A skad ta pewnosc, ze mam sie nie bac ? smile
        Troszke sie boje, ale nie permanentnie przeciez.... wink
        • thomix Re: bycie singlem po czterdziestce 01.04.05, 13:54
          No to odwrócę kota ogonemsmile
          A skąd ta pewnośc że masz sie bać? albo że masz chocby powód do obaw?

          Ja osobiście balbym bac się - żeby to nie okazalo się samospełniająca
          przepwoiednią
    • anula001 Re: bycie singlem po czterdziestce 01.04.05, 10:21
      wszystko zalezy od czlowieka - mozna miec 40 lat, cierpkie doswiadczenia za
      soba, nie miec zas partnera i tez mozna byc pogodnym, otwartym czlowiekiem.

      A co do malych dziwactw - kazdy je ma, niezaleznie od wieku...smile

      Najgorsze, mysle, co moze sie zdarzyc - to jak sie zaczyna pograzac w
      czarmowidzeniu, zaczyna sie narzekac tylko dla narzekania..

      Poki sa sily, radosc zycia i chocby 1 czlowiek,dla ktorego warto zyc - mama,
      przyjaciel - to jest dobrze..
    • zajaczek79 Re: bycie singlem po czterdziestce 01.04.05, 10:56
      Parę można mieć, a potem jej nagle nie mieć smile Życie różnie się układa i
      rzadko kiedy jest się z tą samą osobą do końca. Ja swego czasu byłam
      przekonana, że będę, tylko musiałam zweryfikować swoje podejście. Trochę mnie
      to pozbawiło idealizmu, ale przynajmniej teraz nie oczekuję nie wiadomo czego.
      Chyba do każdego nowego związku będę podchodzić na zasadzie, że kiedyś się
      skończy. Z drugiej strony, jak suza, pogodziłam się z tym, że być może do końca
      życia nic mi się miłego pod tym względem nie przytrafi. Jak na razie, dobrze
      się z tym czuję smile

      A moja matka chrzestna była całe życie tzw. starą panną, aby wyjść za mąż z
      wielkiej miłości pod pięćdziesiątkę smile

      Z.
      • wenecka Re: bycie singlem po czterdziestce 01.04.05, 12:04
        > A moja matka chrzestna była całe życie tzw. starą panną, aby wyjść za mąż z
        > wielkiej miłości pod pięćdziesiątkę smile

        zajebiste. i ja właśnie wierzę, że kiedys się takie coś trafi. a dopóki się nie
        trafia to po prostu żyję jak umiem najlepiej, a życia chcę brać garściami.
        • suza Re: bycie singlem po czterdziestce 01.04.05, 12:05
          wenecka napisała:

          > po prostu żyję jak umiem najlepiej, a życia chcę brać garściami.

          Ja tez.
          Jestem zachlanna na zycie, na nowe przygody, podroze, filmy, ludzi, przyjaciol,
          nieznajomych....
          • wenecka Re: bycie singlem po czterdziestce 01.04.05, 12:07
            ocho, to do Kambodży na jesieni jedziemy razem. smile
            • suza Re: bycie singlem po czterdziestce 01.04.05, 12:15
              wenecka napisała:

              > ocho, to do Kambodży na jesieni jedziemy razem. smile

              Tak na serio, to planuje z przyjaciolka wyjechac do Irlandii, do pracy.
              Jedziesz z nami ? A moze znasz kgos kto zyje w Irlandii, mieszka w Dublinie ?
              • wenecka Re: bycie singlem po czterdziestce 01.04.05, 12:56
                na stałe? raczej nie. wolę gdzieś, gdzie cieplej. choć w Irlandii zimno nie
                jest, a przynajmniej nie ma śniegu...
                pracowałam kiedys w irlandzkiej firmie i sobie bardzo chwaliłam.
                teraz nie znam tam nikogo kto na stałe mieszka.
            • zajaczek79 Re: bycie singlem po czterdziestce 01.04.05, 12:17
              wenecka napisała:

              > ocho, to do Kambodży na jesieni jedziemy razem. smile

              Stopem? tongue_out

              Na Kambodżę to bym się chyba nie porwała. Ale moja mama i mój brat byli w
              zeszłe wakacje w Mongolii i spali z jurtach smile

              Z.
              -----------------------
              www.galeriazajecza.w.pl
        • zajaczek79 Re: bycie singlem po czterdziestce 01.04.05, 12:19
          wenecka napisała:

          > zajebiste. i ja właśnie wierzę, że kiedys się takie coś trafi. a dopóki się
          nie
          >
          > trafia to po prostu żyję jak umiem najlepiej, a życia chcę brać garściami.

          Wiara to pół drogi do sukcesu, ale mnie już jej trochę brakuje.
          A jeśli chodzi o branie z życia garściami, to się czasem wściekam, gdy w danej
          chwili pewne drobnostki wydają mi się najważniejsze, choć tak naprawdę nie
          powinnam sobie nimi zaprzątać głowy.

          Z.

          -----------------------
          www.galeriazajecza.w.pl
    • zapalniczka Re: bycie singlem po czterdziestce 01.04.05, 13:52
      ja zawsze przekonana bylam ze nie bede sama tzn. wiem ze bede miala meza
      predzej czy pozniej... za fajna jestem wink
    • aniutek11 Re: bycie singlem po czterdziestce 01.04.05, 13:59
      Kiedyś się nad tym zastanawiałam, a teraz generalnie mam to gdzieś. żyję chwilą
      i jest mi z tym całkiem nieźle. A rodzina i znajomi niech sobie gadają, jak nie
      mają nic lepszego do roboty.
      • suza Re: bycie singlem po czterdziestce 01.04.05, 14:38
        > a teraz generalnie mam to gdzieś. żyję chwilą i jest mi z tym całkiem nieźle.
        A rodzina i znajomi niech sobie gadają, jak nie mają nic lepszego do roboty.

        Otoz to, aniutek!
        I jaka to ulga przestac sie przejmowac 'innymi'.
        Czasem lubie prowokowac moja rodzine.
        I mysla, ze prowadze rozwiazly tryb zycia.
        A niech se tak mysla, tym lepiej.
        Wole byc rozwiazla niz spieta pasem cnoty wink
        • wenecka Re: bycie singlem po czterdziestce 01.04.05, 14:58
          > I jaka to ulga przestac sie przejmowac 'innymi'.

          a mnie czasem jasny ch.. strzela, jak czasem ktoś coś durnego powie. nie w
          rodzinie i nie znajomych, bo tu akurat olewam, ale w pracy. no jak Boga kocham,
          nieraz to mnie tak zatelepie, że mam ochotę spytać, czy badał już jeden z drugą
          IQ swoich dzieci albo stopień zaspokojenia seksulanego swojej małżonki. bo sami
          uważają, że mają prawo pytać sie o moje prywatne sprawy (już napisałam kilka
          takich postów, co wyczyniali). najwyraźniej w głowie się im nie mieści, że
          można życ inaczej, nie wg utartego schematu.

          a cnota... nie bez kozery jade na wakacje tam gdzie jade big_grinDDD
          • suza Re: bycie singlem po czterdziestce 01.04.05, 15:01
            wenecka napisała:

            > najwyraźniej w głowie się im nie mieści, że można życ inaczej, nie wg
            utartego schematu.

            a nam sie w glowach nie miesci, ze mozna zyc wedlug tak utartego schematu wink

            wenecka, jak bedziemy na emeryturze (still single), to bedziemy sie rozbijac
            razem po cieplych krajach, co ? Z pieseczkami w koszyczkach winkwink i w
            kapelusikach wink
            • wenecka na emeryturze 01.04.05, 15:05
              no ba, moja droga, to jest oczywiste jak słońce!
              a jeśli będziemy niedołężne, to miskę zupy (ani tej pieczarkowej ani tego
              żurku) poda nam przystonjy pielęgniarz w excluzywnym domu starców, a nie wnuki,
              które tak będą nas nienawidzić nie wiadomo za co, że nam do tej zupy naplują. big_grin
              • suza Re: na emeryturze 01.04.05, 15:07
                big_grin

                wenecka, to ja juz sie nie moge tej naszej emerytury doczekac!! wink
                • wenecka Re: na emeryturze 01.04.05, 15:08
                  ja też. mam nadzieję, że pielęgniarze nie będą się rekrutować spośród dzieci
                  tych, którzy dziś nas nie rozumieją. bo jeśli tak, to żadnych zup! big_grinDDD
            • thomix Re: bycie singlem po czterdziestce 01.04.05, 15:58
              suza napisała:

              > wenecka, jak bedziemy na emeryturze (still single),

              albo raczej już singlewink))))))
              • suza Re: bycie singlem po czterdziestce 01.04.05, 16:06
                > albo raczej już singlewink))))))

                optymista sie znalazl wink wink
              • sylwia175 Re: bycie singlem po czterdziestce 01.04.05, 16:07
                Ja czasami jak przychodze do domu to wyobrazam sobie jakas straszliwa
                sytuacje. Na przyklad: Mam 40 lat, ciagle robie to samo, czeka na mnie kot i
                dwie papugi a ja zrozpaczona lezac w lozku ogladam seriale brazylijskie. Albo :
                Przychodza swieta a ja zamknieta w mieszkaniu placze nad swoja samotnoscia.
                Takie mysli przychodza do mnie jak mam dolasmile Generalnie jednak mam nadzieje
                ze w koncu spotkam jakiegos faceta ktory zaakceptuje mnie po prostu taka jaka
                jestemsmile Jednak jesli bede sama po 40 tce to wyjade z Polski. Najpewniej do
                USA albo Londynu i bede szalala na maksa. To moje postanowienie. Nie zamkne sie
                z kotami w mieszkaniu co to to niesmile))))))))))))))))
                • suza Re: bycie singlem po czterdziestce 01.04.05, 16:12
                  >Jednak jesli bede sama po 40 tce to wyjade z Polski. Najpewniej do
                  > USA albo Londynu i bede szalala na maksa.

                  Tez mam taki plan.
                  Tam przynajmniej nikt nie bedzie na nas patrzyl jak na dziwologi.
                  No to zbieramy ekipe: ja, wenecka, Ty, moze ktos jeszcze ?
                  Ach ten clubbing w Londynie.... smile
                  • zajaczek79 Re: bycie singlem po czterdziestce 01.04.05, 16:21
                    suza napisała:

                    > Tam przynajmniej nikt nie bedzie na nas patrzyl jak na dziwologi.
                    > No to zbieramy ekipe: ja, wenecka, Ty, moze ktos jeszcze ?
                    > Ach ten clubbing w Londynie.... smile

                    A ja mogę smile Pierwszy z brzegu Brytyjczyk by mnie wziął tym swoim beautiful
                    akcentem, który uwielbiam smile

                    Z.
                • wenecka Re: bycie singlem po czterdziestce 01.04.05, 16:14
                  Nie zamkne sie
                  >
                  > z kotami w mieszkaniu co to to niesmile))))))))))))))))


                  albo z owczarkami niemieckimi, jak bridget jones smile))
                  • zajaczek79 Re: bycie singlem po czterdziestce 01.04.05, 16:22
                    wenecka napisała:

                    > albo z owczarkami niemieckimi, jak bridget jones smile))

                    Co to to nie smile To grozi pożarciem przez wzmiankowane owczarki smile
                    • sylwia175 Re: bycie singlem po czterdziestce 01.04.05, 16:30
                      Wcale nie bede miala zwierzatek domowych gdyz nie bede miala na nie czasusmile))
                      Bede pracowala w fajnej londynskiej agencji reklamowej albo w jakies firmie w
                      dziale marketingu i bede bardzo zajetasmile)))))) A wieczoram bede uwodzila
                      przystojnych angoli. I nie bede martwila sie zasciankowym POLSKIM podjesciem do
                      samotnych kobiet! O! Powaznie mowiac nasz kraj nie jest najbardziej przychylny
                      samotnym osobom...Niestety. Dlatego organizujemy super ekipe i przenosimy sie w
                      sina dalsmile
          • aniutek11 Re: bycie singlem po czterdziestce 01.04.05, 16:28
            no to ja mam lepiej bo w pracy nie jestem jedyna smile) a ci sparowani też się nie
            wtrącają. No wenecka, to ty chyba musisz mieć anielską cierpliwość że jeszcze
            ich delikatnie mówiąc nie uszkodziłaś smile)))
            • wenecka Re: bycie singlem po czterdziestce 01.04.05, 16:42
              > wtrącają. No wenecka, to ty chyba musisz mieć anielską cierpliwość że jeszcze
              > ich delikatnie mówiąc nie uszkodziłaś smile)))

              nie mam,już pare razy im coś powiedzialam. na chwile zaprzestają po czym jak
              zapomną to od nowa. na dodatek we firmie jest wiele par powstałych w firmie.
              jedno drugiemu śniadania przynosi, zgroza.
              • prawdziwyja Re: bycie singlem po czterdziestce 01.04.05, 16:45
                >na dodatek we firmie jest wiele par powstałych w firmie.
                >jedno drugiemu śniadania przynosi, zgroza.

                Jak bym miał komu, to też bym przynosił. A jak nie mam, to rzeczywiście zgroza.
                Głodnemu ciężko patrzeć, jak inni jedzą (ha ha ha, ale mi analogia do łba
                przyszła!).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka