rozmawialam z nia dzis troszke... uwielbiam sluchac jej historii i spiewac z
nia piosenki, dzis mi powiedziala ze czeka mnie w zyciu bardzo wazna droga -
droga do oltarza... zawsze sie z nia zgadzam bo ona sie bardzo obraza a ja
nie chce jej urazic... nic jej na to nie odpowiedzialam... tylko
przytakiwalam jakbym odpowiedziala ze "umre w samotnosci" albo "nie chce
chlopa zeby sie z nim meczyc" (to byly przyklady) to by mi dala popalic i na
msze dalaby tez...

az bym ja zjadla taka jest slodka