08.05.05, 21:27
rozmawialam z nia dzis troszke... uwielbiam sluchac jej historii i spiewac z
nia piosenki, dzis mi powiedziala ze czeka mnie w zyciu bardzo wazna droga -
droga do oltarza... zawsze sie z nia zgadzam bo ona sie bardzo obraza a ja
nie chce jej urazic... nic jej na to nie odpowiedzialam... tylko
przytakiwalam jakbym odpowiedziala ze "umre w samotnosci" albo "nie chce
chlopa zeby sie z nim meczyc" (to byly przyklady) to by mi dala popalic i na
msze dalaby tez... smile az bym ja zjadla taka jest slodka smile
Obserwuj wątek
    • md0512 Re: babcia... 08.05.05, 22:01
      Cześć !!

      Ja dzisiaj odwiedziłem moich dziadków... To co mówią to wyraz troski o swoje
      wnuki... To wspaniali ludzie, naprawdę godni podziwu i lubię z nimi przebywać.
      Nie przytakuję - rozmawiamy o różnych problemach i staramy się być w zgodzie...
      • zapalniczka Re: babcia... 08.05.05, 22:08
        alez ja rozmawiam... tylko ona mi tak strasznie przerywa i ma zawsze racje smile
        • md0512 Re: babcia... 08.05.05, 22:33
          Cześć !!

          Spoko, rozumiem Cię. Dziadkowie czasem tacy są... traktują nas jako swoje
          malutkie wnuczki... ale są tacy kochani smile
          • zapalniczka Re: babcia... 08.05.05, 22:36
            sa sa... kurcze a jak by sie cieszyla z prawnukow...
            • md0512 Re: babcia... 08.05.05, 22:52
              Cześć !!

              Heh... nie zanosi się...
              • zapalniczka Re: babcia... 08.05.05, 23:13
                przynajmniej na razie... smile
    • beate1 Re: babcia... 08.05.05, 23:03
      babci mogę przytakiwać, ale rodzicom nie, czasem nie wytrzymuję muszę
      odpowiedzieć na aluzje albo i niealuzje
      • zapalniczka Re: babcia... 08.05.05, 23:14
        mam tak samo... smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka