a0017 29.05.05, 11:50 Nie trzeba się nikomu z niczego tłumaczyć, można robić na co ma się ochotę i kiedy ma się ochotę... Trzeba zawsze widzieć pozytywne strony każdej sytuacji! Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
pulsarkowy Re: ZALETY bycia SINGLEM 29.05.05, 11:55 zacytuje mojecho ulubionego Toma Waitsa: "(...) i like to sleep until the crack of noon midnight howlin' at the moon goin' out when i wanto, comin' home when i please i don't have to ask permission if i want to go out fishing an i never have to ask for the key (...) selfish about my privacy as long as i can be with me we get along so well i can't believe i love to chew the fat with folks and listen to all your dirty jokes i'm so thankful for these friends i do receive..." and that's the whole truth about being single.. DDDD Odpowiedz Link
suza Re: ZALETY bycia SINGLEM 30.05.05, 07:08 Oh, ja dostrzegam coraz więcej zalet, aż się boję 1) można swobodnie depilować nogę 2) farbować włosy 3) jeść obiad na śniadanie 4) pić niekulturalnie piwo z gwinta 5) nie dbać o bagaż 6) ani o bilet 7) gadać do siebie w lustrze 8) śpiewać na cały głos (nie tylko w łazience) 9) czytać na głos po angielsku 10) nie trzeba odpowiadać na pytania: "a co tam w pracy?", "co u Ciebie, opowiedz", "Co robisz", "O czym myślisz", "Dlaczego jesteś smutna?" itp., kiedy akurat nie chce się gadać, a nie chce się być niegrzecznym 11) można bezwstydnie oglądać filmy i seriale wątpliwej jakości (nie wstydząc się braku wyszukanego gustu, prawda) 12) dziecko nie płacze 13) niedoszła teściowa nie zaprasza na obiadki familijne 14) można se do woli ucinać sobie drzemnki w środku dnia bez konieczności tłumaczenia się "dlaczego" 15) I TA CUDOWNA CISZA I ŚWIĘTY SPOKÓJ!!! 16) I w ogóle - dużo mniej stresów Nie no, jakby nie spojrzeć - same plusy Odpowiedz Link
konrado80 Re: ZALETY bycia SINGLEM 30.05.05, 07:38 a czy tego wszystkiego, albo przynajmniej wiekszosc, nie da sie tez robic jak jest sie z kims??? Odpowiedz Link
suza Re: ZALETY bycia SINGLEM 30.05.05, 08:10 konrado80 napisał: > a czy tego wszystkiego, albo przynajmniej wiekszosc, nie da sie tez robic jak jest sie z kims??? Niby można, ale nie ma tej swobody. No bo ja bym nie chciała, żeby mój ***narzeczony przyglądał się mi jak depiluję sobie nogę, farbuję włosy i jem obiad na śniadanie oraz śpiewam Erykah Badu piorąc bieliznę Jeszcze by się chłopak zniechęcił, zniesmaczył *** narzeczony (tutaj: chłopak, z którym się chodzi - nie tylko do sklepu, ew. chłopak, z którym się po prostu jest, a czsem nawet i mieszka) Odpowiedz Link
konrado80 Re: ZALETY bycia SINGLEM 30.05.05, 09:04 a ja bym chetnie popatrzyl i posluchal Odpowiedz Link
suza Re: ZALETY bycia SINGLEM 30.05.05, 09:12 konrado80 napisał: > a ja bym chetnie popatrzyl i posluchal Popatrzyłbyś jak śpiewam i posłuchał jak depiluję nogę ? Ło Matko! Odpowiedz Link
suza Re: ZALETY bycia SINGLEM 30.05.05, 09:38 konrado80 napisał: > to kiedy mam przyjechac? ) Oh, mogłeś byłeś (czas zaprzeszły) przyjechać wczoraj. Akurat depilowałam nogę (drugą też). Śpiewam prawie codziennie, więc any time Odpowiedz Link
tamara_t Suza 30.05.05, 09:05 Mężczyźni nie są tacy źli!... ) Panowie, powiedzcie jej! ))) Odpowiedz Link
suza Re: Suza 30.05.05, 09:13 tamara_t napisała: > Mężczyźni nie są tacy źli!... ) Panowie, powiedzcie jej! ))) Tamara, dziękuję! Odpowiedz Link
tamara_t Re: ZALETY bycia SINGLEM 30.05.05, 08:57 Jestem dokładnie tego samego zdania! Wszystko można robić będą w stanie "sparowanym", tylko musi to być odpowiednia do tego osoba i tyle Odpowiedz Link
tamara_t codzienność z kimś 30.05.05, 09:20 To włąśnie codziennośc w byciu z kimś podoba mi się najbardziej: - całus w czółko, kiedy oboje w rękawicach gumowych szorujemy podłogę z kuprami w górze - garowanie od czasu do czasu do 15 - bez makijażu i fryzury [super!] - śpiewanie [jego] pod prysznicem - wspólna toaleta poranna - wspólna kąpiel wieczorna i szorowanie nawzajem pleców - wspólne gotowanie i brudzenie wszystkiego co się da w kuchni, a potem: - zmywanie naczyń z "plecaczkiem" - przeszkadzaczem ))) uwieeeelbiam! oj, właśnie ta codzienność jest najcudowniejsza! Odpowiedz Link
suza Re: codzienność z kimś 30.05.05, 09:36 tamara_t napisała: > oj, właśnie ta codzienność jest najcudowniejsza! Niby tak, ale ja bałabym się, że po pewnym czasie facetowi znudziłby się widok mnie rozmemłanej o poranku, z czerwonym nochalem podczas grypy, albo szorującej kibel w ogrodniczkach. I powiedziałby "See ya, poznałem ładniejszą panią z makijażem permanentnym i ponętniejszym tyłeczkiem" Odpowiedz Link
konrado80 Re: codzienność z kimś 30.05.05, 09:42 to zle myslisz, jezeli bedzie kochal i nie bedziesz dawala jemu powodow zeby znalaz sobie inna to bedzie z Toba Odpowiedz Link
thomix Re: codzienność z kimś 30.05.05, 09:42 e, tam nie ma czego się bać - to jest właśnie prawdziwe życie... a jak facet sobie pójdzie do tej z "permanentnym" to niech idzie - od tamtej też kiedyś odejdzie jak się okaże że permanentny nie do końca jest permanentny* *)w ogóle to proponuję nie uzywac takich trudnych słow Odpowiedz Link
suza Re: codzienność z kimś 30.05.05, 09:46 Dziekuję chłopaki, niechże ja Was uściskam ** > *)w ogóle to proponuję nie uzywac takich trudnych słow No bo ja taka trudna jestem Odpowiedz Link
thomix Re: codzienność z kimś 30.05.05, 09:50 suza napisała: > > No bo ja taka trudna jestem > nie, to nawet nie o to chodzi... tylko ja od razu z rana znieczulony taki chodzę i odczytać a potem wykorzystać w odpowiedzi takie słowa jest mi zwyczajnie cięzko)) Odpowiedz Link
tamara_t Re: codzienność z kimś 30.05.05, 09:43 To frajer, jak mu się znudzi! Niewart zachodu! Moje doświadczenie wskazuje, że możliwy jest inny scenariusz - po 2 latach mieszkania razem [!] takie sytuacje absolutnie nam nie spowszedniały i z równie wielkim zaangażowaniem przywoził mi od swojej mamy [70 km] zupkę marchewkową w słoiku jak byłam chora i wyrzucał moje zasmarkane chusteczki i klepał w pupkę, kiedy ja szorowałam wannę [albo odwrotnie ;P]. To JEST możliwe )) Odpowiedz Link
suza Re: codzienność z kimś 30.05.05, 09:50 tamara_t napisała: >> słoiku jak byłam chora i wyrzucał moje zasmarkane chusteczki i klepał w pupkę, kiedy ja szorowałam wannę Czy mogłabyś go skserować i przesłać do mnie jego wierną kopię ? W sumie mi się przypomniało, że bywałam kiedyś w takich sytuacjach **prozaicznych (uwaga thomix: trudne słowo! ), typu Sylwestrowe hafty oraz wspólne wędrowanie po Bieszczadzach ze śladową mozliwością umycia czegoś więcej niż twarzy i zębów. I jakoś nie uciekał z przerażeniem, wręcz przeciwnie Rację macie, że to zbliża, jednak ja się tego boję, kurczę... Odpowiedz Link
thomix Re: codzienność z kimś 30.05.05, 09:52 > Rację macie, że to zbliża, jednak ja się tego boję, kurczę... no właśnie i przez to ze swoimi bezpiecznymi gejami chadzasz... Odpowiedz Link
suza Re: codzienność z kimś 30.05.05, 09:55 thomix napisał: > > Rację macie, że to zbliża, jednak ja się tego boję, kurczę... > no właśnie i przez to ze swoimi bezpiecznymi gejami chadzasz... Nieładnie tak wywalać cudze sekrety na forum. Już Ci nic nie powiem Odpowiedz Link
thomix Re: codzienność z kimś 30.05.05, 10:00 ależ przed chwilą napisłaś że z gajowym na ulice chcesz iść)))) Odpowiedz Link
suza Re: codzienność z kimś 30.05.05, 10:02 thomix napisał: > ależ przed chwilą napisłaś że z gajowym na ulice chcesz iść)))) No niby tak Jestem w końcu tylko farbowaną brunetką O małym rozumku Odpowiedz Link
thomix Re: codzienność z kimś 30.05.05, 10:05 suza napisała: > No niby tak > Jestem w końcu tylko farbowaną brunetką > O małym rozumku e tam Odpowiedz Link
suza Re: codzienność z kimś 30.05.05, 10:07 thomix napisał: > suza napisała: > > > No niby tak > > Jestem w końcu tylko farbowaną brunetką > > O małym rozumku > > e tam Zauważyłam, że "e tam" to Twój znak firmowy. Słowo wytrych. Jak nie wiadomo co rzec, można zawsze powiedzieć "e tam" Odpowiedz Link
thomix Re: codzienność z kimś 30.05.05, 10:12 no i przejrzałaś mnie na wylot - ja zazwyczaj nie mam nic do powiedzenia "e tam" jest wyznaniem moich watpliwosci - ale wyznaniem optymistycznym i bynajmniej niezaczepnym. Choć także nieolewczym mojego rozmówcy. W krótkich dwóch słowach wyrażam sympatię w stosunku do niego, delikatnie kwestionując jego prezentowany pogląd. )) Odpowiedz Link
suza Re: codzienność z kimś 30.05.05, 10:18 thomix napisał: > no i przejrzałaś mnie na wylot - ja zazwyczaj nie mam nic do powiedzenia Mam **rentgena w oczach Już dawno Cię przejrzałam > delikatnie kwestionując jego prezentowany pogląd. E tam Ty też trudnych wyrazów używasz, thomix Mógłbyś tworzyć opisy do haseł w encyklopedii ** trudny wyraz A w ogóle, to nieładnie, że tak monopolizujemy wątek i jeszcze nie na temat. Uciekam zatem skruszona dając innym przestrzeń do wypowiedzenia się NA TEMAT. Odpowiedz Link
tamara_t Re: codzienność z kimś 30.05.05, 09:57 Nie bardzo, bo właśnie ma w planach zaobrączkować się bynajmniej nie ze mną [hi hi hi Niech im błogosławi!], ale mam na oku lepszy egzemplarz - jak coś zapytam ;P Odpowiedz Link
suza Re: codzienność z kimś 30.05.05, 10:00 tamara_t napisała: > bo właśnie ma w planach zaobrączkować się bynajmniej nie ze mną [hi hi hi Niech im błogosławi!], A żal ? (nie musisz odpowiadać) To nic, niech on się zaobrączkuje, a kserokopia będzie moim nowym przyjacielem Niezamężnym Odpowiedz Link
tamara_t Re: codzienność z kimś 30.05.05, 10:14 > A żal ? Nie ma żalu. Mi się nie uśmiechało pełnić roli pani domu, porzucić marzenia o rozwoju, edukacji, podróżach, rodzić dziecko w wieku 22 lat. Jeśli jej się uśmiecha [albo jeśli zmienił poglądy] - niech się im szczęści. Poza tym moja mama go bardzo nie lubiła [sic!], a na dłuższą metę to trudne. Szkoda tylko, że straciłąm przez to kontakt z jego mamą i siostrą - były mi bliższe niż własna rodzina. Tu jest żal. A reszta... samo życie - banalnie brzmi, ale tak już jest. Odpowiedz Link
beate1 Re: ZALETY bycia SINGLEM 30.05.05, 09:36 zaleta: bardziej docenia się później niebycie singlem Odpowiedz Link
tamara_t Re: ZALETY bycia SINGLEM 30.05.05, 09:46 A to też prawda. I inaczej patrzy się na człowieka, na widok którego szybciej bije Ci serce - inaczej docenia się jego obecność. To fakt. Odpowiedz Link
krzysiek_dwadziesciapare Re: ZALETY bycia SINGLEM 30.05.05, 10:39 zalety singlostwa są strice egoistyczne - robię to co JA chce, nie licząc się z nikim [ bo nie ma z kim "się liczyć" ]. Są też zalety materialne - od czasu jak rozstałem się z kobietą, mój rachunek telefoniczny zadziwiająco zmalał Odpowiedz Link
tamara_t Re: ZALETY bycia SINGLEM 30.05.05, 10:41 Nie mówiąc o całej kasie przeznaczanej na prezenty [dla siebie, które ona wkłada na siebie ;P], kolacje, kino, etc. Ale co do rachunków - święte słowa! hahahahaha Odpowiedz Link
krzysiek_dwadziesciapare Re: ZALETY bycia SINGLEM 30.05.05, 10:44 "Nie mówiąc o całej kasie przeznaczanej na prezenty [dla siebie, które ona wkłada na siebie" ta część, niestety mnie ominęła Odpowiedz Link
tamara_t Re: ZALETY bycia SINGLEM 30.05.05, 10:45 Wszystko przed Tobą Krzysiu, wszystko przed Tobą ))) Odpowiedz Link
wenecka Re: ZALETY bycia SINGLEM 30.05.05, 10:44 krzysiek_dwadziesciapare napisał: > zalety singlostwa są strice egoistyczne - robię to co JA chce no własnie. i mimo, że lubimy sobie powymieniać i pocenić to co możemy sobie sami porobić, nie licząc się z kimś, to od czasu do czasu mam wrażenie, że robimy to sobie na swoją włąsną pociechę. bo mamy świadomość, że z kimś mogłoby byc też fajnie albo nawet fajniej. tylko to oznacza wieczny kompromis. Odpowiedz Link
suza Re: ZALETY bycia SINGLEM 30.05.05, 10:45 krzysiek_dwadziesciapare napisał: > zalety singlostwa są strice egoistyczne > Może nie tyle egoistyczne, co egocentryczne. Ale przecież są jeszcze przyjaciele, więc nie skupiasz się wyłącznie na sobie, jak sądzę (?) Odpowiedz Link
krzysiek_dwadziesciapare Re: ZALETY bycia SINGLEM 30.05.05, 10:48 jasne, że są dookoła ludzie, z którymi się licze, którzy sa dla mnie w ten, czy inny sposób istotni, ale sedno plusów singlowych jest stricte egoistyczne - bo stawia na pierwszym miejscu MOJE WŁASNE potrzeby - realizuje to co chce, twdy kiedy chce i nie musze tego konforontować z oczekiwaniami drugiej osoby Odpowiedz Link
suza Re: ZALETY bycia SINGLEM 30.05.05, 10:55 krzysiek_dwadziesciapare napisał: > stawia na pierwszym miejscu MOJE WŁASNE potrzeby - realizuje to co chce, twdy kiedy chce i nie musze tego konforontować z oczekiwaniami drugiej osoby A ja jednak będę się trzymać tego "egocentryzmu". Przecież można być z kimś i zachowywać się egoistycznie narzucając drugiemu swoje widzi-mi-się, uszcześliwiając na siłę itd. Będąc egocentrykiem nikomu nic nie narzucasz, co najwyżej samemu sobie Dla mnie singlostwo z całą pewnością jest wygodniejsze, nie naraża na stresy. Nie tu mam na myśli nie liczenia się z drugim, tylko większej swobody w byciu takim, jakim się jest. Odpowiedz Link
wenecka Re: ZALETY bycia SINGLEM 30.05.05, 10:54 > Ale przecież są jeszcze przyjaciele, więc nie skupiasz się wyłącznie na sobie, oczywiście, ze nie. ale na przykład skupiam się na sobie w domu. robie w nim to, co mi się podoba, łaże goła kiedy mi się chce (nawet gotuję w taki sposób zupy)) depiluję nogi przed telewizorem, zajmuję WSZYSTKIE półki w szafach, w kuchni tylko ja mogę się połapać gdzie co jest i biorę prysznic przy otwartych drzwiach łazienki. To ostatnie cieszy mnie szczególnie, bo niegdyś miałam takiego pana, który robił mi non stop naloty kiedy byłam w łazience, pod pozorem, że niby się troszczy o mnie: kiedyś jak się kąpaliśmy zasłabłam wychodząc z wanny od za gorącej i mnie podnosił z podłogi. Więc jak np. zakręciłam wodę pod prysznicem, albo nie śpiewałam, albo nie słyszał z łazienki żadnego dźwięku, to przychodził zapytać, czy wszystko w porządku.Boszsz, ile musiałam sie namęczyć, żeby go potem z niej wyrzucić. Odpowiedz Link
suza Re: ZALETY bycia SINGLEM 30.05.05, 10:56 wenecka napisała: >>depiluję nogi przed telewizorem O kurczę, wenecka, ja też.... > biorę prysznic przy otwartych drzwiach łazienki. Uwielbiam to robić! Odpowiedz Link
krzysiek_dwadziesciapare Re: ZALETY bycia SINGLEM 30.05.05, 11:00 "biorę prysznic przy otwartych drzwiach łazienki. " i ja i ja Odpowiedz Link
tamara_t Re: ZALETY bycia SINGLEM 30.05.05, 11:05 To jakaś singlowa przypadłość ))) ja też - kot się dziwnie patrzy jak śpiewam hahahahah )))) Ale ja mam odwrotnie niż Wenecka - mieszkając z kimś też często brałam przy otwartych i oczywiście kończyło się na tym, że musiałam go brać jeszcze raz ;P Odpowiedz Link
wenecka przykład egocentryzmu 30.05.05, 11:07 ostatnio zaobserwowałam nadzwyczajny przykład EGOizmu. u kobiety 35 letniej. to było w autokarze załadowanym na maxa i jadącym jakieś 12 godzin. kobieta zajęła sama 2 siedzenia, rozłożyła na nich natychmiast 2 poduszki, 2 plecaki i torebki wyciągnęła nogi, żeby broń boże nikt koło niej nie usiadł. dodam, że to była grupa osób, które mniej więcej się ze sobą wszysktie znały. ponieważ od mojej strony autokaru waliło slońce i zdychałam od upału, nawet nie pomagała zasłonka, więc postanowiłam się do niej przesiąść. u niej akurat był cień. zaczęla z wyraźnym niezdowloeniem zbierać wszystkie tobołki, posunęła się łaskawie. po 20 minutach mówi: "może byś sobie już poszła na swoje miejsce, bo chce wstać do toalety a poza tym to mi nogi spuchły". wstałam, zeby jej ustapić miejsca, a ona zaraz wykorzystała to, żeby porozkładać swoje tobołki, żeby mi dać do zrozumienia, że mam uż u niej nie siadać. więc już nie probowałam. moja kolezanka, ktora ze mna siedziala tez się do niej przesiadła innego dnia i baba zrobila ten sam numer. a babon niby się z nami integrował, bo z nami łaził i siadal przy posiłkach. na ostatnim z postojów, kiedy podeszła do naszego stolika i zapytała, czy może się dosiąść (a nie było dużo wolnych miejsc) od razu odpaliłam: "nie, bo nam nogi popuchły i będziemy korzystać z tych wolnych krzeseł". pięknym za nadobne. bo ja rozumiem, że można być samym i lubić sobie samemu żyć i wszystko samemu robić, ale być takim sobkiem, żeby nie rozumieć innych, że im też gorąco, że przez 12 godzin, to tym co nie mają możliwości wyprosotowania nóg nie tylko nogi, ale dupa, cycki i cholera wie co jeszcze puchnie, to tego nie rozumiem. Odpowiedz Link
krzysiek_dwadziesciapare Re: przykład egocentryzmu 30.05.05, 11:12 sytuacja którą opisałaś pokazuje to, co grozi singlowi, który za długo jest sam - zdziwaczenie i chory egoizm. Jasne, tego, bez odpowiednich predyzpozycji charakterologicznych, wyhodować się w sobie nie da, niemniej wieloletnie "singlowanie" wyrabia w człowieku rózne "zdziwaczenia" i głupie nawyki. Trochę się ich boję... Odpowiedz Link
wenecka Re: przykład egocentryzmu 30.05.05, 11:15 > Trochę się ich boję... no własnie ja trochę też, ale mam nadzieję, ze do takiego stadium nie dojdzie. to w ogóle baba strasznie roszczeniowa i pretensjogenna była. Odpowiedz Link
suza Re: przykład egocentryzmu 30.05.05, 11:26 krzysiek_dwadziesciapare napisał: > sytuacja którą opisałaś pokazuje to, co grozi singlowi, który za długo jest sam zdziwaczenie i chory egoizm. A może to stereotyp ? Że jak ktoś jest sam, to od razu zdziwaczały ? Myślę, ze nam to nie grozi, ani Tobie Krzyśku, ani Tobie wenecka, ufam, że mnie też nie i innym singlom, których znam. Dopóki mamy kontakt z ludźmi - czy to znajomymi, czy to przyjaciółmi, to myślę, że zdziwaczenie i chory egoizm nie grożą. Wielu egoistów tkwi w związkach, że nie wspomnę o tych roszczeniowych... Odpowiedz Link
tamara_t Re: przykład egocentryzmu 30.05.05, 11:28 Rozmawialiśmy o tym ostatnio. Nie ma się czego bać. Okazało się, że to nie takie trudne Odpowiedz Link
suza Re: przykład egocentryzmu 30.05.05, 13:03 Eddie Brickel śpiewa tak: "And being alone is the best way to be when I'm by myself it's the best way to be when I'm all alone it's the best way to be when I'm by myself nobody else can say goodbye" No nie wiem... Odpowiedz Link
krzysiek_dwadziesciapare Re: przykład egocentryzmu 30.05.05, 13:08 skoro tak zajebiście być singlem to co my tu robimy? Odpowiedz Link
suza Re: przykład egocentryzmu 30.05.05, 13:10 krzysiek_dwadziesciapare napisał: > skoro tak zajebiście być singlem to co my tu robimy? tworzymy grupę wsparcia... wymieniamy zdania jak to zajebiście jest być bez pary Odpowiedz Link
jeanne_n Re: przykład egocentryzmu 30.05.05, 13:14 suza napisała: > wymieniamy zdania jak to zajebiście jest być bez pary bo jak wystarczająco dużo ludzi będzie to powtarzało, to może w końcu uda się w to uwierzyć P Odpowiedz Link
suza Re: przykład egocentryzmu 30.05.05, 13:33 jeanne_n napisała: > suza napisała: > > wymieniamy zdania jak to zajebiście jest być bez pary > bo jak wystarczająco dużo ludzi będzie to powtarzało, to może w końcu uda się w to uwierzyć P Wiesz, ale nie każdemu jest z tym zajebiście i nie przez cały czas. A Tobie z tym ciężko, jeanne ? (głupie pytanie, wybacz) Odpowiedz Link
jeanne_n Re: przykład egocentryzmu 30.05.05, 13:11 skoro jesteśmy przy piosenkach, to lubię sobie czasem podśpiewywać Natashę Bedingfield 'Single': I'm not waitin' around for a man to save me 'Cos I'm happy where I am Don't depend on a guy to validate me I don't need to be anyone's baby Is that so hard to understand? No I don't need another half to make me whole Don't need to be on somebody's arm to look good I like who I am I'm not saying I don't wanna fall in love 'cos I would I'm not gonna get hooked up just 'cos you say I should Can't romance on demand I'm gonna wait so I'm sorry if you misunderstood I'm single Right now That's how I wanna be I'm single Right now That's how I wanna be DD Odpowiedz Link