Łaaaa!

27.07.06, 01:29
Wracałem sobie z piwka, rowerkiem. Byłem już parę minut w drodze, kiedy
gdzieś, parędziesiąt metrów przed sobą zauważyłem z deka prztykające się psy
(w sensie gryzły się, a nie coś tam innego… tzn. jakby gryzły się, ale nie do
końca). Zanim podjechałem ten większy, o piaskowym umaszczeniu, właśnie wracał
w stronę bloków - prawdopodobnie do swojego właściciela, a ten mniejszy
podążał był drogą, którą ja, mniej więcej, podążać też zamiar miałem. Ponieważ
wypłoch był z niego przedni, a i zbliżałem się już do niego, postanowiłem
trochę psinę postraszyć… (hie hie hie…wink. No to jadę mniej więcej za nim i
ryczę (no tak średnio głośno, ale jednak, coś w sensie: „Łaaa!”, „Łaaaa!”.
Zbliżałem się jednak do miejsca, w którym trasa moja przewidywała przecięcie
szosy (jechałem bowiem do tej pory chodnikiem), kiedy więc nadszedł ten
moment, w którym należało przeciąć szosę, przeciąłem ją dość beztrosko – jest
to albowiem, szosa prowadząca do szpitala po paru… na paru… na peryferiach, a
zatem summa summarum o północy raczej mało uczęszczana, co usprawiedliwia moję
nonszalancję dla przepisów wówczas… No ale mniejszą z przepisami… No przecinam
sę tę szosę beztrosko, rycząc, czy raczej porykując na wypłocha, i przecinam
sobie wspomnianą powyżej szosę. Jednak, jakby na to nie patrząc, cztery piwka
na koncie miałem, więc niestety krawężnik był nie był stabilny był, to jest:
nie można było na nim polegać, albowiem zmieniał był położenie swoje… No więc,
summa summarum, jadę sobie, rycząc (czy też porykując): „Łaaaa!”
przekroczywszy niemalże szpitalną szosę, podstępny krawężnik zmienia w
ostatniej chwili swoje położenie i nie bacząc na moje zdrowie, sprawia, że
ląduję na pysku… dobrze, że nie jechałem za szybko… ;]
    • monikson Re: Łaaaa! 27.07.06, 07:58
      no, wtedy to dopiero było "łaaa!"
      ale patrz, jak bezlitosna jest ręka opatrznościwink

      PS. Mam nadzieję że masz facjatę w całości?
      • fleshless Re: Łaaaa! 27.07.06, 15:02
        właściwie to poleciałem na klatę, no odrobinę może zaryłem brodą w ziemię... ;-]
        I nie było aż tak strasznego łaaa, po prostu śmiać mi się z siebie chciało, i
        było hehe, chociaż klata mnie troche bolała i noga, a i jeszcze guza na brodzie
        czuję lekkiego... ;-]
    • zoskaanka Re: Łaaaa! 27.07.06, 08:56
      To ma być śmieszne?
      Chwalisz się?

      Kretyn
      • fleshless Re: Łaaaa! 27.07.06, 09:32
        Tak, to miało być śmieszne... Ale jeśli Ci się nie podoba możesz się nie śmiać...

        A już na pewno nie musisz mnie przezywać. Właściwie to nawet nie powinnaś.
        • zoskaanka Re: Łaaaa! 27.07.06, 09:45
          fleshless napisał:

          > Tak, to miało być śmieszne...3

          Żałosne

          Ale jeśli Ci się nie podoba możesz się nie śmiać.
          > ..
          >
          No i się nie śmiejęsad

          > A już na pewno nie musisz mnie przezywać. Właściwie to nawet nie powinnaś.
          >
          Taaa, jak dziecko. Nazywam tylko Twoje zachowanie.
          A gdyby ten pies to był amstaff, doberman czy rotweiller, to też by Ci przyszło
          do głowy go straszyć? Ech, głupota to jednak ciężka przypadłość.

          ps. Nie dziw się i nie pouczaj, bo jeśli publicznie chwalisz się głupotą
          własną, to zostaniesz publicznie oceniony, a publika nie musi podzielać Twojej
          głupoty.
          • fleshless Re: Łaaaa! 27.07.06, 09:57
            Wuluzuj się, to po pierwsze.

            Po drugie to nie atakuj mnie od razu tak wściekle, bo nawet jeśli ten tekscik
            jest głupi, to nie ma do tego najmniejszego powodu, żebyś tu nagle wstępowała w
            rolę sędziego, w dodatku w ten sposób...

            Wierz mi, że temu psu się nic nie stało, nie jestem sadystą, który znęca się nad
            zwierzętami, więc nawet nie mam zamiaru się bronić w tej kwesti.
            A coś głupiego mam prawo zrobić tak samo jak Ty, i tak samo jak Ty takie różne
            głupie rzeczy robię...

            Poza tym: czy wiesz co to znaczy napisać coś dla żartu? tak po prostu dla jaj?

            I jeszcze poza tym: mam prawo pisać co mi się podoba, nie muszę Ciebie prosić o
            akceptację i nie muszę Ciebie pytać o akceptację

            A to co Ty zrobiłaś to nie jest ocena, tylko chamskie to było i bez wzgędu na to
            jak autorytarnym tonem będziesz sobie, to pisać takie po prostu będzie...
            • zoskaanka Re: Łaaaa! 27.07.06, 10:09
              fleshless napisał:

              > Wuluzuj się, to po pierwsze.

              Ja zawsze rano jestem wyluzowana, to Ty masz problem.
              >
              > Po drugie to nie atakuj mnie od razu tak wściekle, bo nawet jeśli ten tekscik
              > jest głupi, to nie ma do tego najmniejszego powodu, żebyś tu nagle wstępowała
              w
              > rolę sędziego, w dodatku w ten sposób...

              Sędzią nie jestem i nie przyjmuję takiej roli. Jak nie potrafisz zrozumieć, że
              nie każdemu musi się podobać to co Tobie, to się zastanów zanim coś napiszesz,
              bo odpowiedzi mogą być różne.

              >
              > Wierz mi, że temu psu się nic nie stało, nie jestem sadystą, który znęca się
              na
              > d
              > zwierzętami, więc nawet nie mam zamiaru się bronić w tej kwesti.

              taaa....

              > A coś głupiego mam prawo zrobić tak samo jak Ty, i tak samo jak Ty takie różne
              > głupie rzeczy robię...

              Prawo każdego, tylko nie każdy się chwali swoją głupotą, szczególnie jeśli nie
              jest zabawna.

              >
              > Poza tym: czy wiesz co to znaczy napisać coś dla żartu? tak po prostu dla jaj?

              oczywiście!
              A czy Ty rozumiesz, że nie każdego Twój żart musi bawić?

              >
              > I jeszcze poza tym: mam prawo pisać co mi się podoba, nie muszę Ciebie prosić
              o
              > akceptację i nie muszę Ciebie pytać o akceptację

              Nie musisz, masz prawo pisać, co chcesz.
              Ja teżsmile

              >
              > A to co Ty zrobiłaś to nie jest ocena, tylko chamskie to było i bez wzgędu na
              t
              > o
              > jak autorytarnym tonem będziesz sobie, to pisać takie po prostu będzie...
              >
              Oj Kiciuś, dzieciak jesteś.
              A ja nazywam chamskim i prostackim Twoje zachowanie.
              I chyba lepiej niech każdy zostanie przy swoim zdaniu.
              • fleshless O co tobie chodzi? 27.07.06, 10:16
                Oczywiście, że rozumiem, że nie każdemu musi podobać się to co piszę.
                Rozumiem też jednak różnicę pomiędzy oceną a chamskim epitetem...

                Odwiedzam to forum od jakiegoś czasu i lubię to robić i od czasu do czasu coś
                tam wrzucam sobie na luzie bez żadnych większych pretensji...

                A Ty mnie tu nagle traktujesz jak łotra nad łotrami i idiotę nad idiotami....
                Ktoś tu chyba oszalał... ;-/

                P.S. a poza ty Kiciuś, to nie mów do mnie z góry... ;P
                • ernest.wampir Re: O co tobie chodzi? 27.07.06, 15:45
                  uważaj, Kiciuś jest moderatorem.
                  moze jakieś porykiwanie pomoże? big_grin
                  • fleshless Re: O co tobie chodzi? 27.07.06, 16:46
                    ernest.wampir napisał:

                    > uważaj, Kiciuś jest moderatorem.

                    Wiem, zdaję sobie z tego sprawę. No ale co z tego? Sugerujesz, że powinienem za
                    tego "kretyna" podziękować? ;>


                    > moze jakieś porykiwanie pomoże? big_grin

                    Zobaczymy, może pomoże... ;-]
                  • zoskaanka Re: O co tobie chodzi? 27.07.06, 17:40
                    ernest.wampir napisał:

                    > uważaj, Kiciuś jest moderatorem.

                    nie, Kiciuś nie jest moderatorem, zoskaanka jest moderatoremsmile

                    > moze jakieś porykiwanie pomoże? big_grin
                    >
                    a poryczcie sobie... jelenie na rykowiskutongue_out

                    >
      • singielka_1976 Re: Łaaaa! 27.07.06, 20:11
        zoskaanka napisała:

        > To ma być śmieszne?
        Jak cie nie śmieszy to nie czytaj.

        > Chwalisz się?
        Nie sądzę, raczej relacja pewnej sytuacji.

        > Kretyn

        Skoro brak ci rzezowych argumentów to może daruj sobie eptety,bo wlaśnie sobie
        wsytawiasz świdectwo ...kretynizmu.
        • zoskaanka Re: Łaaaa! 27.07.06, 21:12
          oj, dzieci, dzieci, jakie to teraz drażliwe... szkoda na was klawiatury
          • singielka_1976 Re: Łaaaa! 28.07.06, 21:49
            zoskaanka napisała:

            > oj, dzieci, dzieci, jakie to teraz drażliwe... szkoda na was klawiatury

            To zrób nam tę przyjemność i...nie pisz.
    • pulsarkowy Re: Łaaaa! 27.07.06, 11:31
      ta... reka opatrznosci smile

      ja w "nieszczesciu" (vide moj post o pechu rowerowym) mialem wczoraj wiecej szczescia, bo przynajmniej "bezkarnie" sobie na piwko zaszedlem, stwierdziwszy, ze flakowata oponka, to ani chybi znak jest. zebym sobie pifko strzelil smile

      aczkolwiek w lokalu, gdym rower postawil "na widoku" (z braku zapinki) powitalo mnie zdumione "no co ty? prawko chcesz stracic"? (nie wiem czy wiesz, ale za jazde na "podwojnym gazie" na rowerq tyz moga zabrac)
      • fleshless Re: Łaaaa! 27.07.06, 14:54
        Wiem, że można stracić, wiem...
        ale to tak trochę wygląda, że tam gdzie mieszkam, nie da się już inaczej za
        bardzo dojechać, za to od granicy osiedla mam jakieś 2 kilometry bez pola... No
        to gdzie ja tam mogę niebezpieczeństwo stworzyć dla kogoś, oprócz samego
        siebie... ;-]
    • ernest.wampir Re: Łaaaa! 27.07.06, 12:29
      Flesh, wyrżnąć na glebę oglądając sięz a jakąś panną to rozumiem, ale drąc się
      na psiaka? :-ppp
      • fleshless Re: Łaaaa! 27.07.06, 14:50
        Taa...
        Weź o północy, na granicy osiedla i pól uświadcz jaką pannę... ;-]
        Pozostał mi tylko pikuś, na którego się, swoją drogą, nie darłem, tylko
        porykiwałem, nawet nie ryczałem, tylko porykiwałem... ;PPP
        • feliciae Re: Łaaaa! 27.07.06, 15:26
          smile))) Od rana probuje sobie wyobrazić, jak takie "porykiwanie" brzmi. Żałuje,
          ze nie ma tutaj opcji "audio", cobyś mógł zademonstrowaćwink)))))))
          • ernest.wampir Re: Łaaaa! 27.07.06, 15:44
            ja tam go sobie doskonale wyobrażam :-ppppp
            w dodatku czuję się usatysfakcjonowany, bo nie przepadam ze zwierzakami :-]
            • feliciae Re: Łaaaa! 27.07.06, 17:12
              surprised
              Jak można nie przepadac??
              To Ty zły facet jesteś;>>
              • ernest.wampir Re: Łaaaa! 27.07.06, 18:45
                to nie ja jestem zły tylko ONI tongue_outPPP
          • fleshless no łopcji 27.07.06, 16:18
            audio nie ma...

            ale cóś tam mogę zademonstrować...

            patrz.pl/?53174
            • feliciae Re: no łopcji 27.07.06, 16:58
              smile))))
              hehehe, nie ma to jak sobie poprawić humorek, siedząc (nadaal) w pracysmile)))
              Mam nadzieje, że to "ała" szybko Ci przejdzie. Ale zwierzaków nie strasz,
              widzisz, jak to sie mścić potrafi....

              BTW, w dziecinstwie miałam chomika - moja siostra go nie lubiła... Kiedys w
              nocy wylazł ze swojego domku, przywędrował do niej do łóżka i nieźle ją
              nastraszył hihihi - jak jej coś ciepłego, o miękkim ciałku, z sierstką zaczęło
              po twarzy chodzićbig_grinDD
              Myslała, ze to myszsmile)
              Miałam z tego radości co niemiarawink)))))
              • fleshless Re: no łopcji 27.07.06, 17:20
                feliciae napisała:


                > Miałam z tego radości co niemiarawink)))))

                Ja Ci się nie dziwię big_grin
                Siostrze zresztą też ;-]
            • fleshless mała korekta: 27.07.06, 17:27
              to co wkleiłem poprzednio to oczywiście nie był ryk sensu stricte, tylko raczej
              inscenizacja sytuacji, która nastąpiłaby, gdyby Zośkaanka dorwała mnie nie na
              forum tylko w realu ;PPPP

              wklejam więc ryk właściwy:
              patrz.pl?53198
              No i powiedzcie sami czy taki nieśmiały, subtelny wręcz ryczek, pomruk włąściwie
              mógłby komuś zrobić krzywdę?... ;>

              brzmi jak brzmi, ale jako Naczelny Kretyn tego forum, nie muszę już ukrywać
              ciemnej i niedołężnej strony mojej natury, w tym sensie stałem się wolny ;D... ;PPPP
              • feliciae Re: mała korekta: 27.07.06, 17:44
                Mi to bardziej na chrapanie brzmiało niż na ryczenie. Chyba że misiowesmile

                A co do komentarza - sie nie przejmuj, ludzie rozne rzeczy mowia bez
                zastanowieniawink)
                • fleshless Re: mała korekta: 27.07.06, 18:05
                  feliciae napisała:

                  > ludzie rozne rzeczy mowia bez
                  > zastanowieniawink)

                  no niby tak... niby tak...
                  ;]
    • o_kropka Re: Łaaaa! 27.07.06, 18:04
      big_grin Heh, nie ma to jak przygoda rowerowa.
      Czytając tę historyjkę i nie mogąc doczekać się finału, róże zakończenia
      przychodziły mi do głowy. Gdy przekraczałeś beztrosko szosę to:
      a) pies zrobił "łaaa!" i ugryzł Cię w... stopę
      b) zza krzaczka wyskoczył pan niebieski z urządzeniem do pomiaru rozweselacza
      we krwi. wink) I już wesoło nie było.
      • fleshless Re: Łaaaa! 27.07.06, 19:00
        oj tam zza krzaczka, oj tam wyskoczył ;P
        Co by tam niby robił? Spał? Czatował na te 10 samochodów, które tamtędy przez
        noc przejadą i jednego rowerzystę? ;>

        a tego psa nieszczęsnego to przez jakieś 15 sekund ganiałem i w zasadzie
        epizodycznie tylko ;PPP
    • singielka_1976 Re: Łaaaa! 27.07.06, 20:09
      DOBRE ;-DDDDDDDDDDDDDDD,ale nie ukrywam, chcialabym Cie w realu po 4 piwach
      uslyszeć wink)))
      • fleshless Re: Łaaaa! 28.07.06, 11:21
        Nawet gdyby mi się język plątał? ;>
        • singielka_1976 Re: Łaaaa! 28.07.06, 21:49
          fleshless napisał:

          > Nawet gdyby mi się język plątał? ;>
          A czemu nie? smile
          • fleshless Re: Łaaaa! 29.07.06, 22:18
            A gdybym był młotkowym, w fabryce z młotkiem szalał,
            to co byś powiedziała? Czy coś być przeciw miała?
            ;-]
            • singielka_1976 Re: Łaaaa! 30.07.06, 17:13
              Hmmmmm no zaskoczyleś mniesmile, jeśli ten mlotek jest tylko odrywczy i na chwilę
              to chętnie smile)
              • fleshless Re: Łaaaa! 30.07.06, 22:08
                No skoro nawet młot Ci nie przeszkadza, no to nie widzę żadnych przeciwskazań wink)
    • camillie Łaaaa! 27.07.06, 23:17
      fajne to twoje Łaaaa!!! (audio version)

      (krztuszac sie śmiechem - napisała camillie)
      • fleshless Re: Łaaaa! 28.07.06, 11:24
        no starałem się jak mogłem...

        jednak nagranie pełnowartościowego ryku wymaga trochę innych warunków, tzn:
        trzeba nie oszczędzając strun głosowych i na pełnej przeponie wydać z siebie
        nadzikszy z najdzikszych, a to już niestety nie zawsze jest takie proste, choćby
        ze względów... hmm... społecznych...
        ;-]
    • fleshless A czy chwaliłem się 28.07.06, 11:28
      Wam już jak raziłem muchy prądem 220 V, podskakując na lewej nodze, a prawą
      wykonując płynne, monotonne ruchy w każdej płaszczyźnie swobody stawu kolanowego
      i wydając z siebie umiarkowanie artykułowane dźwięki, których przybliżona
      transkrypcja brzmi: „tralla li li , tiri rara, bum tarira, bęc”? Nie? No to
      muszę czym prędzej się tym pochwalić, jako natural born chwalipięta, nie mogę
      się po prostu oprzeć

      Spytacie zaraz zapewne dlaczego to robiłem… Odpowiem Wam: nie do końca pamiętam,
      bo to już jakiś czas temu było, ale najprawdopodobniej bawiłem się w krzesło
      elektryczne…

      Zapytacie zaraz pewnie co by było gdyby taka mucha była rotweilerem, albo
      amstafem, tudzież inną mniej lub bardziej krwiożerczą bestią? ;>
      No, powiem, że odpowiedź jest znacznie utrudniona, ale czy jeśli się pochwalę
      walką z konikiem polnym o taaaakiej wielkiej paszczęce, to czy to okoliczność
      świadcząca na rzecz mojej odwagi? (walkę wygrałem – konik został… delikatnie
      mówiąc: zdefragmentowany wink ;PP
      • pulsarkowy Re: A czy chwaliłem się 28.07.06, 11:56
        hihihi... moze ty kabaret forumowy jakis zaloz co? wprawdzie dopiero wstalem, ale taki (mniejsza o "wzgledy... hmmm... spoleczne"tongue_out) ryczacy, zapetlony, rechoczacy smiech jaki wlasnie powoli przestaje z siebie wydawac po lekturze powyzszego posta...

        "brawo, chce uslyszec brawa dla chlopaka, ktory..." smile
      • feliciae Nooo 28.07.06, 11:58
        Takiej prowokacji już nie zdzierżę.
        Przesadziłeś, i to mocno - sadysta z Ciebie po prostu!!! Moja wrażliwość
        została wystawiona na zbyt dużą próbę...
        Ach, a taki miły się wydawałeś z początku... Jak to net potrafi ukryć PRAWDZIWE
        JA człowieka....sad((
        Ach...sad
        • fleshless No cóż... 28.07.06, 13:29
          Kto jest bez, ten niech ;PPP
          • feliciae Re: No cóż... 28.07.06, 14:41
            fleshless napisał:

            > Kto jest bez, ten niech ;PPP

            No taak, proszę..... zero skruchy, zero wyrzutów sumienia... nawet sie nie
            przejął, tylko piłeczke odbija......
            Devil prawdziwysuspicious
            • fleshless Re: No cóż... 28.07.06, 15:10
              a tam devil

              ja jestem tak naprawdę chłopię o gołębim sercu, tylko jestem, tego no... złożony ;P
      • o_kropka Re: A czy chwaliłem się 28.07.06, 12:44
        Diablisko w Tobie siedzi! suspicious Heh, może jeszcze jakąś
        historrryjkę "usłyszymy"? tongue_out No, zwierz się ze swoich najczarniejszych myśli -
        zobaczysz, od razu poczujesz się lepiej. big_grin
        • camillie ja bym wolala historyjkę 28.07.06, 13:32
          w wersji audio smile
Pełna wersja