Zaprogramowani, by zdradzac..

12.08.06, 14:44
media.wp.pl/kat,38214,wid,8452533,wiadomosc.html?P%5Bpage%5D=1
    • ernest-wampir Re: Zaprogramowani, by zdradzac.. 12.08.06, 15:15
      "Trzeba pamiętać, że dla kobiety seks jest na drugim, a może na trzecim miejscu.
      Na pierwszym są uczucia."

      no proszę, a co druga trąbi, że te dwie rzeczy powinno się łączyć
      :-p
      • sudione Re: Zaprogramowani, by zdradzac.. 12.08.06, 16:58
        Artykuł przeczytałem, może nie jednym tchem, ale 3 rzeczy przykuły moją uwagę:
        1. "Dużo złego robią tutaj media, które każdy film napychają jakąś zdradą, a trwałe związki przedstawiają jako nudne. A to wcale nie jest prawdą. To tylko my nie potrafimy sobie nawzajem sprawiać przyjemności, a potem się dziwimy, że jest zdrada."
        Mógłbym się pod tym podpisać jednak dużo zdrad odbywa się tylko dlatego by siebie sprawdzić lub sprawdzić jak będzie z innym [inną]. Wystarczy, ze pojawi sie osoba w naszym życiu, która zafascybuje nas w jamiś stopniu przy jednoczesnej stablizacji [nudzie?] w związku i ..... pooooooszły konie po betonie.wink

        2. "W każdym razie nie ulega wątpliwości – popęd seksualny jest najpotężniejszy ze wszystkich i nie da się zakuć w monogamiczne kajdany."
        Niestety choćbym nie chciał muszę sie z tym niestety zgodzić.indifferent

        3. "Szok przeżył Morgan Wise, maszynista z Big Spring w Teksasie. Najmłodszy z jego synów zachorował na dziedziczną rzadką chorobę płuc, będącą wynikiem mutacji pewnego genu. Choroba występuje tylko wtedy, gdy nosicielami genu są zarówno ojciec, jak i matka. Morgan poddał się testowi genetycznemu, absolutnie pewien, że jest nosicielem fatalnej mutacji. Badania DNA przyniosły gorzką prawdę: maszynista nie jest biologicznym ojcem żadnego z trzech „swoich” synów, z których każdy ma innego tatusia."
        Ja wszedłbym do domu - zwymiotował na środku i poszedł po tasak albo tłuczek. Hehehe.wink

        P.S. "Trzeba pamiętać, że dla kobiety seks jest na drugim, a może na trzecim miejscu. Na pierwszym są uczucia."
        Wiedziałem po prostu wiedziałem, że to napisała kobieta zanim wszedłem na tego linka. O słodka naiwności !!! Hahahaha.smile
    • fleshless Re: Zaprogramowani, by zdradzac.. 12.08.06, 18:19
      Eee…

      Jakoś nie pasuje mi ten tekst – nie wykracza poza stereotypowy popularno –
      naukowy, żeby nie powiedzieć popkulturowo – naukowy bełkot z quasi naukowego
      czasopisma z gołą babą na okładce…

      Poza utrwalaniem stereotypów i wbijaniem ludziom do głowy takich niby
      determinizmów nic ciekawego w nim ni ma…
      Najśmieszniejsze jest to, że ludzie najpierw takie stereotypy łykają,
      podtrzymują je, a potem narzekają, że są albo przez nie uciskani, albo
      krzywdzeni… ;-/
      • ernest-wampir Re: Zaprogramowani, by zdradzac.. 12.08.06, 18:49
        generalnie nic nowego tam nie napisali. żylibyśmy sobie bezproblemowo, niczym
        zwierzęta, płodzili, wychowywali póki małe nie uzyska samodzielności, a potem
        każde w swojąstronę... gdyby nie ten cały syf zwany sferą uczuć
        :-]
        • fleshless Re: Zaprogramowani, by zdradzac.. 12.08.06, 19:11
          Powiem Ci tak:
          Nie uważam, żeby człowiek był li tylko zwierzem, choć dużo ze zwierzęcia w sobie
          ma. Jednak o tym, kim jest nie przesądza tylko jego mięcho i fizjologia. To, że
          człowiek jest ograniczony swoją naturą, nie znaczy wcale, że nie ma żadnego
          wyboru, że zawsze musi zachować się jak… no wiesz jak ;-]

          W syf, o którym wspomniałeś, to wszystko zamienia się między innymi wtedy, gdy
          ludzie podkuszeni takimi przekonaniami o tym, że pewne rzeczy tkwią w ich
          naturze, próbują w jakiś tam sposób unikać odpowiedzialności, albo
          usprawiedliwiać brak charakteru.

          Nie chodzi o to, żeby występować z jakiegoś super pryncypialnego stanowiska –
          ludzie są tylko ludźmi – popełniają błędy, grzechy, układają sobie życia jak
          mogą najlepiej (a nie na 100 % perfekcyjnie), ale nie można po to, aby
          wytłumaczyć to, że nie zawsze mamy wpływ na to, co nam się w życiu przydarza,
          redukować człowieka do jego fizjologii. W każdym razie ja się na to nie zgadzam.
          Uważam, wręcz, że taka redukcja sprzyja właśnie robieniu syfu, dlatego, że
          człowiek przestaje stawiać sobie wymagania, przestaje wybierać, bo przecież na
          naturę (tzn. na to, co zdeterminowane) nie ma wpływu – jest jaki jest i nic z
          tym nie może zrobić… ;-]
          • ernest.wampir Re: Zaprogramowani, by zdradzac.. 12.08.06, 19:34
            Flesh, chyba pierwszy raz widzę Cię w wypowiedzi filozoficzno-egzystencjalnej...
            to lekko szokujące, ale zgadzam się z Toba, żeby nie było
            :-p
            • czarny.onyks Re: Zaprogramowani, by zdradzac.. 12.08.06, 19:58

              mnie aż szczęka opadła;PP
            • fleshless Re: Zaprogramowani, by zdradzac.. 12.08.06, 23:24
              ernest.wampir napisał:

              > Flesh, chyba pierwszy raz widzę Cię w wypowiedzi filozoficzno-egzystencjalnej..

              Ech…
              No każdy może jak orze… znaczy: orze jak morze, tj. może jak orzeł, ftu… orzeł
              jak morzeł… łże jak może… eee

              To ja wejdę jeszcze raz…
              wink
          • pulsarkowy Re: Zaprogramowani, by zdradzac.. 13.08.06, 00:57
            chcialem skomentowac artykul, ale nie mam po co bos juz to zrobil za mnie. sie zgadzywuje w calej rozciaglosci smile
          • o_kropka Re: Zaprogramowani, by zdradzac.. 13.08.06, 22:11
            Się zgadzam.
            I tyle.
            I więcej pisać nie będę.
            KROPKA :]
    • czarny.onyks Re: Zaprogramowani, by zdradzac.. 12.08.06, 20:25
      nie czytałam całego artykułu, bo mi się nie chce...


      widzę, że ten cytat najbardziej porusza;P

      "Trzeba pamiętać, że dla kobiety seks jest na drugim, a może na trzecim miejscu.
      Na pierwszym są uczucia."

      czyżby?
      jak widac autor nie do końca zna kobietywink
      wiele związków rozpada sie własnie dlatego, że seks w związku jest do dupy z winy właśnie panawink

      myslę, że większość kobiet raczej łączy seks z uczuciem
      czyli zajmuje on pierwsze miejscewink


      a zdradzamy, bo jesteśmy zaprogramowani?
      bzdura
      czyżby ktoś szukał wymówek?
      zdradzamy, bo pojawia się nuda, stagnacja, brak nowych wrażeń
      lub partner szwankuje
      albo traci zainteresowanie tą stroną życia
      a czasem z innych powodów
      tak różnych jak różni są ludzie
      • ernest-wampir Re: Zaprogramowani, by zdradzac.. 12.08.06, 21:11
        > czyżby?
        > jak widac autor nie do końca zna kobietywink

        autorka

        > a zdradzamy, bo jesteśmy zaprogramowani?
        > bzdura
        > czyżby ktoś szukał wymówek?
        > zdradzamy, bo pojawia się nuda, stagnacja, brak nowych wrażeń
        > lub partner szwankuje
        > albo traci zainteresowanie tą stroną życia
        > a czasem z innych powodów

        to są właśnie wymówki. zdradzamy bo jesteśmy pieprzonymi egoistami i słabymi
        tchórzami, którzy nie potrafią być szczerym nawet wobec partnera
        • czarny.onyks autorka? 12.08.06, 21:16
          ,,...Podejrzewam jednak, że w naszych zachowaniach seksualnych jakiś komponent genetyczny istnieje.''

          Marek Karolkiewicz

          ale wymówka to nie to samo co zaprogramowaniewink
          tak byc nie musi
          a w programie...wszystko jasne od a do z i wszystko musi być po kolei;P
          może tylko dla laików nie do końca;DD
          • ernest-wampir akurat cytowany fragment 12.08.06, 21:21
            ten o hierarchii u kobiet, jest autorstwa Prof. Violetty Skrzypulec
            Mała, sama piszesz, że nie czytałaś dokładnie, a potem jeszcze "walisz" takie
            babole... trochę szacunku dla dyskutantów :-]
            • czarny.onyks myslałam, ze rozmawiamy o artykule 12.08.06, 21:34

              chłopcze;P
              a nie o fragmencikuwink

              szacuneczek;D
    • singielka_1976 Re: Zaprogramowani, by zdradzac.. 13.08.06, 21:11
      Ja tam tylko powiem, że jestem do bólu monogamiczna i nic na to nie poradzę -
      jestem z gatunku:ten typ tak ma.Koniec.Kropka.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja