Cześć, na poczatku chciałam się przywitać i powiedzieć, że od jakiegoś czasu
jestem z Wami, czytam z ukrycia

Od paru dni jest mi okropnie - pierwszy raz w życiu wstydzę się bycia
singlem. Wszyscy moi znajomi są parzyści, mają pozakładane obrączki na palce
i zadają dziwne i maksymalnie dołujące pytanie "czy coś się w twoim życiu
zmieniło?". Opowiadam o tym, co się zmieniło, a oni dalej pytają, do momentu
w który czuję, że ich pytanie znaczy "masz już faceta"... Wstyd mi, a na
dodatek jeszcze mi głupio za ten wstyd
Macie też tak?