Dodaj do ulubionych

Poważnie...

04.12.06, 09:54
Na początek zacytuję Feliciae:
"Jestem sama (czytaj: jestem singielką) z własnego wyboru. Co nie znaczy, że
zawsze tak będzie, nie chce mi się po prostu wchodzić w związki, co do których
nie mam głębokiego przekonania, że warto"...
Na tym foro czytałem bardzo często podobne wyznania. Czasem pojawiły się
także głosy, że " nie warto się pakować w związek z byle kim...", albo "że
osoby, które spotykam nie są dojrzałe"....

I teraz najważniejsze pytanie: dlaczego?

Uwaga:
Odpowiedź "bo nie ma już wolnych, porządnych facetów spowoduje u mnie
zgrzytanie zębami"...

eM.
_____
Bądź Sową!
Obserwuj wątek
    • pulsarkowy Re: Poważnie... 04.12.06, 10:22
      1. "osoby, ktore spotykam nie sa dojrzale" - na to nie da sie odpowiedziec "dlaczego" tongue_out

      2. "nie warto pakować się w związek z byle kim..." - a warto? jeśli nie masz do czegoś/kogoś przekonania to po co się/jego/ją zmuszać?

      3. moje zdanie - "nie znacie dnia ani godziny". Jak się trafi "ta właściwa" osoba" to po prostu się to wie. bez żadnego analizowania, zastanawiania się, rozważania za i przeciw. przynajmniej ja tak mam. czego ostatnio doświadczam zresztą...
      • anula36 Re: Poważnie... 04.12.06, 10:40
        no a toba jak to jest porzadny wolny facecie???

        Tylko nie pisz ze wszystkie slodkie kochajace kobiety wyemigrowaly za kanal La
        manchesmile


        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=29736
        • mojave777 Re: Poważnie... 04.12.06, 11:50
          > no a toba jak to jest porzadny wolny facecie???
          To było do mnie?
          Jeżeli tak to nie jestem:
          - porządny
          - wolny
          Facet to być może pasujące określenie..

          A post nie był próbą uzewnętrznienia własnych frustracji związnych z
          niemożnością znalezienia odpowiedniej osoby, tylko próbą dyskusji na ten temat..


          eM.

          > Tylko nie pisz ze wszystkie slodkie kochajace kobiety wyemigrowaly za kanal
          La
          > manchesmile

          Nie ma takiej możliwoścismile
          ____
          Bądź Sową!
          • anula36 Re: Poważnie... 04.12.06, 15:25
            a myslisz ze syty glodnego zrozumie?
            • mojave777 Re: Poważnie... 04.12.06, 15:49
              a myslisz ze syty glodnego zrozumie?
              Myślę, że gdyby nie warto było próbować nie powstałoby m.in te forum..

              eM.

              _____
              Bądź Sową!
      • feliciae Re: Poważnie... 04.12.06, 16:39
        pulsarkowy napisał:

        > 3. moje zdanie - "nie znacie dnia ani godziny". Jak się trafi "ta właściwa"
        osoba" to po prostu się to wie. bez żadnego analizowania, zastanawiania się,
        rozważania za i przeciw.

        Na początek: OJEJsmile
        Tak se weszłam w watek, a tu proszę, cytat ze mniesmile. Pulsarkowy odpowiedział
        dokładnie tak, jak ja bym odpowiedziała, zatem pozwolę sobie tylko jeszcze
        zaakcentować to, co powyżejsmile
        Buziaki dla wszystkichsmile)))
        • pulsarkowy Re: Poważnie... 04.12.06, 17:05
          > dokładnie tak, jak ja bym odpowiedziała, zatem pozwolę sobie tylko jeszcze
          > zaakcentować to, co powyżejsmile

          no wlasnie. ja zawsze mialem takie podejscie. oczywiscie wiekszasc dookola mowila mi "na glowe upadles"? takie rzeczy to tylko w ksiazkach... albo: "no i co? mozesz sobie czekac, a to juz 1/2/3/... lata i dalej jestes sam". Tak. Sam ale przynajmniej w zgodzie ze soba...

          A "moje" i tak sie sprawdza. Czego najlepszym przykladem jest moja sytuacja w tej chwili - nie szukalem, nie staralem sie, nie czekalem zalamany. I po prostu "wiem". zreszta oboje "wiemy". i jest dokladnie tak jak byc powinno (no prawie tongue_out)
          • feliciae Re: Poważnie... 04.12.06, 17:44
            U mnie trudno powiedziec, ze "zawsze" miałam takie podejsciesmile choc 3 lata
            jestem w stanie single. Ale zawsze wczesniej byłam "w parze"smile. I jak zostałam
            sama, rozne etapy przechodziłam - łacznie z zastanawianiem sie, czy nie mam zbyt
            duzych wymagan i "czego ja chce od chłopaka", skoro fajny jest całkiem (czyli:
            ze moze sie czepiam). Proby zwiazania sie z kims tak troche "na siłe" tez były -
            konczyły sie moimi dołamibig_grinD. Bo to "jednak nie to"...

            Az w koncu pewnego pięknego dnia olśniło mnie i sobie uświadomiłam, że "będzie
            jak ma być" (ostatnio 2 rozne osoby powiedziały mi to dokładnie tych samych słów
            używając, więc z premedytacja powtarzam, choc do fatalistów raczej nie należąc
            sformułowałabym to inaczej).

            I nagle... Hmsmile, nie mam pojęcia, czy już się to pojawiło, czy nie, póki co wiem
            tylko, ze błogo mi tak jakośsmile). A będzie.... hahaha, co ma być przecieżsmile.
            • phillip1979 Re: Poważnie... 04.12.06, 21:36
              A ja się tak z Wami do końca nie zgadzam, no może zgadzam się tak na 70%.
              Wierzę w częsciowe przeznaczenie, tzn. że los stawia przed nami szanse i dalej
              od nas zależy czy ją wykorzystamy czy nie. Dlatego uważam, że jeśli jest jakiś
              sygnał pozytywny to trzeba brać sparwy w swoje ręce, byka za rogi, hehe smile
              No i uważam, że tzreba mieć wysokie wymagania i stawiać sobie cele powyżej
              naszych oczekiwań, czyli celowac tak na maxa najlepiej jak potrafimy i się
              pewnie czujemy, ale to kwestia osobowości. Ja od roku jestem sam bo
              powiedziałem mojej ex, że każda następna będzie od niej lepsza no i chyba sam
              na siebie nieszczęście sprowadziłem, hehe smile
              • pulsarkowy Re: Poważnie... 04.12.06, 22:27
                powiem tak - to co napisalem zupelnie moim zdaniem nie stoi w sprzecznosci z tym co mowisz. no bo (nie zaczyna sie zdania od "no bo"? a co tam...) rzecz jasna jak juz sie "pojawi to cos" to nie mozna tego zostawic ot tak, odlogiem, ze niby dalej samo sie ulozy. oczywiscie ze trzeba miec wymagania i trzeba pracowac nad zwiazkiem/uczuciem/itp. natomiast sam fakt "zaistnienia" zwiazku... coz. ogolnie jestem zdania, ze "nic na sile"...
              • feliciae Re: Poważnie... 05.12.06, 06:45
                phillip1979 napisał:

                > Wierzę w częsciowe przeznaczenie, tzn. że los stawia przed nami szanse i dalej
                > od nas zależy czy ją wykorzystamy czy nie.

                Ależ tak!!! Sami jestesmy kowalami naszego losu, od nas zależy, ale... nie do
                koncasmile...Jesli bardzo czegosc chce, a uklada sie nie po mojej mysli, wowczas
                stwierdzam, ze "widocznie tak byc mialo"smile...
                Los daje nam zwykle kilka drog do wyboru, od nas zalezy, ktora pojdziemy..to
                taka moja mała filozofiasmile. Choc powiedzmy szczerze, nieraz wyboru nie mamy...

                >Ja od roku jestem sam bo powiedziałem mojej ex, że każda następna będzie od
                niej lepsza no i chyba sam na siebie nieszczęście sprowadziłem, hehe smile

                Hehe, nie chwaląc się ja uslyszalam, ze kazdej kolejnej trudno bedzie mi
                dorownac... W efekcie ex jest od 3 lat sam... Ale ja tez, więc morał z tej bajki
                zadenbig_grinD
                • phillip1979 Re: Poważnie... 05.12.06, 10:24
                  feliciae napisała:
                  Hehe, nie chwaląc się ja uslyszalam, ze kazdej kolejnej trudno bedzie mi
                  dorownac...

                  Ale mnie dokładnie o to samo chodziło, tylko inaczej to napisalem smile Ona była i
                  jest cudowną kobietą i dlatego tak trudno bedzie teraz postarać się o lepszą,
                  ale nie na pewno nie obniże jakości smile hehe, no bo czym na rynku konkurować
                  obecnie jak nie jakością? Można jeszcze serwisem smile hehe
          • anais_ Re: Poważnie... 04.12.06, 21:35
            hej pulsarkowy i feliciae
            jakoś mi się tak raźniej zrobiło, po przeczytaniu Waszych słów smile
            • feliciae Re: Poważnie... 05.12.06, 06:54
              anais_ napisała:

              > hej pulsarkowy i feliciae

              smile Co prawda z ubolewaniem stwierdzam, ze do jednej druzyny z Pulsarkowym
              JESZCZE ne należewink), bo on JUZ wie, a ja na razie tylko przypuszczamsmile, ale i
              tak twierdze, ze warto... Warto przestać się niepokoić tym, ze jeszcze nic się
              nie pojawiło. We wlasciwym momencie, jak bedziemy naprawde gotowi, zacznie sie
              zmieniac na lepsze. No wierze w to i już. Jakkolwiek mistycznie by to nie
              brzmiałosmile.
              Aha, a wtedy oczywiscie trzeba tego byka za rogismile))
    • zapalniczka Re: Poważnie... 04.12.06, 22:30
      bo po prostu nie chce... wiem jednak, ze ten stan sie zmieni smile
      • phillip1979 Re: Poważnie... 05.12.06, 10:27
        feliciae napisała:
        Hehe, nie chwaląc się ja uslyszalam, ze kazdej kolejnej trudno bedzie mi
        dorownac...

        Ale mnie dokładnie o to samo chodziło, tylko inaczej to napisalem smile Ona była i
        jest cudowną kobietą i dlatego tak trudno bedzie teraz postarać się o lepszą,
        ale nie na pewno nie obniże jakości smile hehe, no bo czym na rynku konkurować
        obecnie jak nie jakością? Można jeszcze serwisem smile hehe

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka