Słuchajcie single z okolic Łodzi i z Warszawy. Spotykacie się w pubach,
klubach i innych zatłoczonych i często zadymionych miejscach. A teraz jest
piękna pogoda, sezon na świeże powietrze i grile. Mam propozycję - jakieś
weekendowe spotkanie w pół drogi, pod łowiczem (bardzo dobry dojazd
samochodami, z Warszawy również świetny pociągiem)na łonie natury.... z
możliwością nocowania na sianie. Co wy na to? Jeśli tylko będziecie mieć
ochotę na taką odmianę to dawajcie znać! Wiejskie klimaty, kózki, krówka i
koniki raz na jakiś czas mogą znieść najazd dwunożnych mieszczuchów.

))