Dodaj do ulubionych

A może poświntuszymy tak na serio?

20.09.07, 10:40
Napiszcie w odpowiedzi ciekawe, kręcące teksty, które mogą
spowodować szybsze bicie serca, mrownienie na karku i inne efekty w
innych, położonych w bardziej strategicznych ( niż wspomniany kark)
miejsca na mapie ludzkiego ciała....


Odpowiedź dla malkontentów: Czemu nie?

eM.

___
Here: every eye is a mirror
Here: every act is a crime
Obserwuj wątek
    • yes22 Re: A może poświntuszymy tak na serio? 20.09.07, 12:33
      tiaaa, niedawno przypomniałam sobie "testosteron" i sposób na podryw
      zaprezentowany przez Szyca był genialny
      podchodzi do Panny i serwuje txt: bęc (szklaneczkami), wiem co
      czujesz.... wink
    • ta_ann Re: A może poświntuszymy tak na serio? 23.09.07, 16:22

      Śpię. Wczesny poranek. On już wstał, ale ja śpię.
      Ciepło, w całym ciele ciepło. Mam na niego straszną
      ochotę, ale równie przyjemny jest stan jeszcze-snu.
      Otwieram jedno oko. Zniknął. Zasypiam. Czuję jak powo-
      li odchyla kołdrę od strony stóp. Całuje obie. Krótko.
      Nie chce przecież, abym się obudziła. Obejmuje ledwie
      wyczuwalnie obie kostki i powoli zgina nogi w kolanach.
      Nie swoje. Może sen, może nie, czuję szum w uszach i
      bijące serce. Nie poruszam się. Wilgotno, ale nie po-
      ruszam się. Nie chcę. Odkrywa mnie delikatnie. Przykrywa
      na chwilę dłonią. Drżę. Ale oczy wciąż zamknięte. Językiem
      rysuje linię na "kresce". Bierze płatki w dłonie, zastyga.
      W mojej głowie szum, szumi, mocno. Pulsowanie w uszach.
      Zniknął na moment. Znów czuję jego chłodne dłonie. A za
      chwilę jego język. Jest jak mruczący kot wylizujący
      miseczkę. Wchodzi głębiej, dołącza palce, jęczę. Otwieram
      oczy, uśmiecham się do niego, proszę o jeszcze. Jego
      cudny Włóczykij wchodzi we mnie. Powoli...pomagam mu lekko
      ruchami biodrami.


      (...)

      smile

      • felerynka Re: A może poświntuszymy tak na serio? 23.09.07, 16:28
        DEJA VJU! cholera...
        DEJA VJUsmile))
        • ta_ann Re: A może poświntuszymy tak na serio? 23.09.07, 16:28
          vu vusmile))
        • ta_ann Re: A może poświntuszymy tak na serio? 23.09.07, 16:29
          dobre i to.
          lepszy byłby orgazm.

          wink))
      • mumuja Re: A może poświntuszymy tak na serio? 23.09.07, 16:38
        brawo za odwagę
      • singielka_1976 Re: A może poświntuszymy tak na serio? 23.09.07, 22:55
        No nie, wy litości nie macie nad wygłodniałymi singlami, buuu sad.
        Jak tak można głodnemu pokazać kromkę chleba?
        Nie wiem jak Wy ale mnie już z powodu braku zaczyna szajba
        odbijać sad(
        • ta_ann Re: A może poświntuszymy tak na serio? 23.09.07, 22:59
          masturbuj się. co Ci zależysmile
          • ta_ann Re: A może poświntuszymy tak na serio? 23.09.07, 23:03
            tekst mojej koleżanki lesbijki: palcem pocierasz miejsce, gdzie czujesz tzw.
            wicherki, tak długo aż nie odlecisz. od siebie dodam, że dobre jest wyobrażenie
            w głowie jakiegoś mężczyzny.

            mojave, dobrze sobie radzimy?smile))
    • osiolek113 Re: A może poświntuszymy tak na serio? 23.09.07, 17:06
      Mojave, zbierasz pomysły przed jakąś pierwszą randką? wink

      Jako grzeczny, nieuświadomiony chłopczyk nic pewnie ciekawego nie wymyślę, ale
      będę śledził wątek i robił notatki - a nuż się przydadzą kiedyś smile
    • ta_ann Re: A może poświntuszymy tak na serio? 23.09.07, 17:17
      Kurczę, czy on jest Żydem? Gorączkowo szukam napletka. Nie patrzy na mnie, więc
      nie widzi wielkich pytajników w moich oczach. Jest cudownie pobudliwy (nad-).
      Trącenie palcem brodawek albo przejechanie palcem po zarysie szczęk powoduje
      erekcję. Owszem, chwilami mnie to bawi, ale generalnie cieszy.

      Nie, nie jest. Gdyby był - to takie nieistotne.

      Wcześniej. Kładę dłoń na jego bokserkach. - Ty? Ciepło Ci? Bo mnie bardzo. Ty
      wypełniasz bokserki, mnie wypełnia krew tam, gdzie dotąd nie wypełniała.

      Zsuwam się nisko. Jak dobrze być kobietą, jak cudownie, że Ty jesteś mężczyzną.
      Trącam palcem dzwoneczki. Jesteś w moich ustach (...)

      smile

      P.S. Dzięki, Mumi. Cała przyjemność po mojej stroniesmile
      • levanto Re: A może poświntuszymy tak na serio? 23.09.07, 17:40
        dzieki ta_ann
        bardzo działa na wyobraźnię, kobiecą przynajmniej wink
      • wenecka Re: A może poświntuszymy tak na serio? 23.09.07, 21:29
        oczywistymi niedopowiedzeniami potrafia pisac chyba tylko kobiety.
    • metaxxa1 Re: A może poświntuszymy tak na serio? 23.09.07, 21:42
      na serio to ja w realu ,
      a tu ? tu ostrej jazdy i drżenia ciał być nie może
      • lokowka76 Re: A może poświntuszymy tak na serio? 23.09.07, 22:04
        metaxxa1 napisała:

        > na serio to ja w realu ,
        > a tu ? tu ostrej jazdy i drżenia ciał być nie może

        a dlaczego tylko w Realu a w Auchan to nie łaskasmile

        • metaxxa1 Re: A może poświntuszymy tak na serio? 23.09.07, 22:36
          lokowka76 napisała:

          > metaxxa1 napisała:
          >
          > > na serio to ja w realu ,
          > > a tu ? tu ostrej jazdy i drżenia ciał być nie może
          >
          > a dlaczego tylko w Realu a w Auchan to nie łaskasmile

          ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
          bo u nas Skowronka jeszcze nie wybudowali
          >
    • tysia131 Re: A może poświntuszymy tak na serio? 23.09.07, 21:43
      Aniu! Przepieknie. Odwaznie i przepieknie! Wielkie brawa dla
      ciebie wink

      Ja w sumie tez bardzo lubie seks rano, jeszcze w pol snie, czujac
      cieplo rozgrzanych noca i snem cial, wolno i sennie... Bladzac po
      omacku dlonmi zaspanymi, powoli rozbudzajac ciala... Lubie tak wink
      • ta_ann Re: A może poświntuszymy tak na serio? 23.09.07, 21:44
        Tysiu, dziewczyny, dziękismile
        • cafe_girl Re: A może poświntuszymy tak na serio? 23.09.07, 22:20
          Czy to są może fragmenty tej książki co to ją będą Japończycy i
          Francuzi tłumaczyć? smile
          • condziu Re: A może poświntuszymy tak na serio? 23.09.07, 22:21
            Po francusku musiałoby to pięknie brzmieć ... wrrrrr.
            • cafe_girl Re: A może poświntuszymy tak na serio? 23.09.07, 22:36
              condziu napisał:

              > Po francusku musiałoby to pięknie brzmieć ... wrrrrr.

              A po japońsku? smile)
          • ta_ann Re: A może poświntuszymy tak na serio? 23.09.07, 22:27
            skąd. tu napisałam, bo mojave ciągle przeprowadza quizy itp.
            mogę się tylko przyznać, że jedno prawie w całości ściągnięte z życia, drugie
            zaś nie.
            wszelkiej krytyki chętnie posłuchamsmile

            P.S. Kto następny pisze?smile condziu, chyba Ty. I cafe-girl. Bo jesteście na "c"smile
            • cafe_girl Re: A może poświntuszymy tak na serio? 23.09.07, 22:41
              Krytyki nie będzie smile czekam na francusko-japońskie wydanie i idę
              poszukać kogoś kto mi to będzie czytał.

    • ta_ann Dla hetero pań i homo panów:-) 23.09.07, 23:31
      bardzo wstydliwi, ale zawsze coś:


      www.ciacha.net/ciacha/1,81835,4500072.html
      kolorowych snówsmile)
      • ta_ann aha, trzeba zjechać niżej, 23.09.07, 23:32
        niżej, na dół...stronysmile
    • ta_ann Pierwszy raz. 24.09.07, 15:08
      Stoję pod jej drzwiami i czekam. Wszystko mi stoi i czekam. Otworzy, czy nie
      otworzy, stoi tak, ze drzwi mogę piłować. Nakazałem mu: siad. To usiadł. Spoczął
      posłusznie w lewej nogawce. Otworzyła. Piękna, oszałamiająca. Onieśmielająca.
      Powiedziała "wejdź", to weszłem. Potknąłem się w progu o łaszącego się kota.
      Zapiszczał. Spiorunowała mnie wzrokiem. Skuliłem się. A on opadł. Dotknęła moich
      spodni. O, pani odważna, pomyślałem w przerażeniu. Poszła do kuchni. Kazała się
      rozgościć i powiesić. Powieszę się po, pomyślałem. Przyszła piękna, w dłoniach
      dzierżyła kieliszki pełne jakiegoś trunku. Naga. Prawie rozdarły się moje
      spodnie, co to matka mi je co sobota ceruje. Podeszła, oderwała guzik,
      delikatnie popchnęła na łóżko, stojące pod dużym oknem. Rozsunęło się zupełnie
      jak u dra Pasikonika. Zdjęła koszulę, powoli rozpinając guziki przyszyte
      sposobem "na nóżce", trwalej siedzą. Położyła się, opierając napręzonymi sutkami
      o moją zapadła klatkę piersiową. Ze strachu zrobiło mi się chłodno, co nieśmiało
      i jąkając się jej oznajmiłem. Psycholog, do którego chodzę, kazał mi wyrażać
      swoje skryte pragnienia. Pomagając sobie rękami, znalazła się pod oknem, czy tak
      dobrze, zapytała. Prosto nad moimi ustami znajdowało się...znajdowała
      się...Odważnie przytrzymałem ją w biodrach i...poczułem się szczęśliwy.

      • czarny.onyks Re: Pierwszy raz. 24.09.07, 15:30
        nooo jestem pod wrażeniemwink

        ciekawe czy audycja z takim tekstami miałaby słuchaczy?wink
        męski głos płynący z radia wieczorową porą.....
        moja wyobraznia juz działawink
        • ta_ann Re: Pierwszy raz. 24.09.07, 15:38











          (czekam na propozycje, potrzebuję kasy...smile)

          • mojave777 Dobrze... 25.09.07, 11:07
            ...się spisaliście Dzieciaczki Moje!
            A niżej podpisany wcale nie chciał stworzyć wątku quizowego tudzież
            ankietowego, ani tym bardziej szukać inspiracji do pierwszej randki
            ( takie słowa to się mówi na 14 randce, na pierwszej mogą spłoszyć
            dzierlatkę ).
            Ciekawym był. Po prostu.

            eM.
            Ps. Może sam też cosik napiszę...

            ___
            Here: every eye is a mirror
            Here: every act is a crime
            • niemoge Re: Dobrze... 25.09.07, 11:24
              mojave777 napisał:
              > eM.
              > Ps. Może sam też cosik napiszę...

              taaaaaaak!!!!
              marzymy o tym, żeby się w pracy tak nakręcić, żeby pod byle pozorem
              natychmiast jechac do Gdańska big_grinD
              • ta_ann Re: Dobrze... 25.09.07, 13:44
                błędne myślenie. nie jestem mojave, może dlatego mnie nikt nie odwiedziłsmile)) i
                nawet nie chciałabym, bardzo tylko szkoda, że nikt nie machnął żadnej
                opowiastki, bo to 5-10 minut.

                mogę Ciebie nakręcić, chcesz?smile)

                powiedzmy, ze nie masz na sobie spodni, prawda?



                co masz pod spodem?


                smile

                a jeszcze bardziej pod spodem?


                ludzie, napiszcie coś w tym wątku, pls
                • niemoge Re: Dobrze... 25.09.07, 15:22
                  ta_ann napisała:
                  > mogę Ciebie nakręcić, chcesz?smile)
                  chcę Mojave big_grin on mnie potrafi ujarzmić

                  > powiedzmy, ze nie masz na sobie spodni, prawda?
                  nieprawda, mam
                  • ta_ann Re: Dobrze... 25.09.07, 15:26
                    nie umiem ujarzmiać dziewczyneksmile ale co do spodni, to się zgadzatongue_out
                    • niemoge Re: Dobrze... 25.09.07, 15:35
                      ta_ann napisała:

                      > nie umiem ujarzmiać dziewczyneksmile

                      nie martw się, ja też nie umiem ujarzmiać dziewczynek, a
                      himerycznych bab już w ogóle, ale eM. potrafi, bierze krótko...
                      • niemoge Re: Dobrze... 25.09.07, 16:04
                        niemoge napisała:

                        > ta_ann napisała:
                        >
                        > > nie umiem ujarzmiać dziewczyneksmile
                        >
                        > nie martw się, ja też nie umiem ujarzmiać dziewczynek, a
                        > himerycznych bab już w ogóle, ale eM. potrafi, bierze krótko...

                        tak mi ten seks w głowie zamotał, że przestałam myśleć
                        ortograficznie, w ogóle przestałam myśleć, chyba będę miała za to
                        karę, hmm

                        ciekawe jak wyjdą te cenniki, które właśnie przygotowuję?
                        bo negocjacje wypłaty już położyłam, szef mi obiecał, że z marchewką
                        przyjedzie następnym razem na wizytację placówki sad
                      • mojave777 Re: Dobrze... 01.10.07, 09:19
                        > nie martw się, ja też nie umiem ujarzmiać dziewczynek, a
                        > himerycznych bab już w ogóle, ale eM. potrafi, bierze krótko...

                        Nieprawda.
                        Jak ja (wrażliwy, czuły, delikatny idealista) trafię na jakowąś
                        himeryczną babę, która na dodatek zacznie mi się podobać to baba
                        pewnikiem omota mnie kilkakrotnie wokół siebie, zamiesza w głowie,
                        wywróci na drugą stronę emocje, spiłuje pilnikiem osobowość ( jeśli
                        będę ją jeszcze miał na tym etapie) a potem będzie malować paznokcie
                        z zadowolonym wyrazem twarzy podczas oglądania zgliszczy ( czyli
                        mnie).

                        Tak to jest!

                        eM.


                        ___
                        Here: every eye is a mirror
                        Here: every act is a crime
      • mojave777 Próbka 25.09.07, 14:18
        Jest:
        Sms wywołujący gesią skórkę w każdym miejscu ciała. Odczytany w
        pracy. Rumieniec i cholernie szybkie bicie serca.
        Jest:
        Szalony pęd do domu.
        Gorąco.
        Rozporek uwiera jak cholera.
        Nie ma:
        Pieprzonych świeczek, serduszek na kołderce, miny łaszącego się kota.
        Mówisz:
        "Chce, żebyś był przy mnie, obok mnie, razem ze mną, ale teraz -
        tylko we mnie".
        Jest:
        Szaleńcze zdejmowanie ubrań, gorące i szybkie oddechy, pocałunki
        witające odsłonięte ciało, dotyk, pieszczoty, uśmiechy, których nie
        da się pomylić z niczym innym.
        Nie ma:
        Pieprzonych świeczek, serduszek na kołderce, miny łaszącego się
        kota, romantyzmu w wersji banalnej.
        Jest
        Wspólny rytm, poczucie jedności. Przyjemność, która atakuje,
        najeżdża, okupuje i znowu atakuje i znowu najeżdża głowę, ciało,
        zmysły i wszystko co w okolicy.
        Nie ma:
        Nie ma temu końca.


        eM.
        ___
        Here: every eye is a mirror
        Here: every act is a crime
        • ta_ann Re: Próbka 25.09.07, 14:21
          Nie jestem krytykiem, więc bez oceny, "ja tu tylko sprzątam", ale jak to jest,
          że krótką wiadomością tekstową można kogoś ugotować?...
          • ta_ann Re: Próbka 25.09.07, 14:26
            ja się nie dziwię, bo wiem, że można, bardzo można...
    • ta_ann romantycznie 25.09.07, 14:44
      Poszedł. Za chwilę przyjeżdża jego pociąg, a mnie pociąga do niego może nie od
      pierwszej chwili, ale od pierwszego siedzenia ręka w rękę. W kinie. Wraca.
      Podnoszę głowę "dzień dobry", uśmiecham się, już zawsze będzie mi odpowiadał
      "cześć". Z racji różnicy wieku bardziej dbam o formy. Ale on też, on też. Na
      kolanach trzymam porwany papier, w który zapakował płytę. Utwór 2. to jest to.
      Miałam zobaczyć później, a tu siedzę jak dzieciak ze skrawkami papieru na
      kolanach. "Otworzyłaś?" "Tak. Dziękuję..." Spojrzenie w oczy, które oznacza:
      "Zaraz Cię pocałuję, wiesz? I uśmiecham się, bo się cieszę" Najpierw blisko jest
      zarys ust. Szybko dołącza język. Trochę za szybko, ale dobrze mi z jego odwagą.
      Ma pyszny język, jego język umie tańczyć. Dołączam. O rany, to tak może wyglądać
      pocałunek. Nie rozbija mi zębów, nie rozpycha się. Otwieram oczy. On ma oczy
      ciągle zamknięte. (...)

      Pociąg relacji X-Y nadjeżdża...nie czuję tęsknoty. gdy słyszę "do zobaczenia jak
      najszybciej" czuję się zawrotnie szczęśliwa. Jeszcze tylko wyrozumiały
      konduktor: "zamknijcie drzwi, gdy pociąg będzie odjeżdżał"

      a później już sama, zobaczyłam najładniejszy wschód słońca nad Warszawą i
      otulona jego swetrem poszłam prościutko do pracysmile całkiem absent-mindedsmile
    • matysia_k Re: A może poświntuszymy tak na serio? 25.09.07, 16:34
      Nie widzialam go wczesniej. Przyjechał po mnie, by zabrac mnie do
      siebie..Jakies proszone spotkanie. Gdy go zobaczyłam, z roza w
      reku.. szedł do mnie. Jakies dziwne cieplo mnie ogarneło. Spokojne
      przywitanie, usmiechy, grzecznosci.Cieplo nadal jest.. zadzwiniona
      jestem..Nie czulam tego od miesiecy?
      POtem długa droga w samochodzie, Przypadkowe dotkniecia, przy
      zmianie biegów, oopieranie reki o siedzenie..POtem, masowanie karku,
      w koncu długa drogasmile, i w koncu trzymanie sie za reke, tak zupelnie
      bez słowasmile porozumienie?
      Slodkie usmiechy, blądzące oczy.Dotarlismysmile Wyjscie na obiad, juz
      za rekesmile potem dłuuugi spacer,az do pozna w noc, tanczenie na
      ulicy, smiechy, zabawa, obejmowanie sie.. Pierwszy pocalunek.
      Wspolna noc.
      Przyzwoitosc nakazałą, krzyczałą nie!! wiec nie..
      Ale poranek, pobudka. Cialo rozgrzane, przeciagam sie.. czuje w
      sobie dziwna słodycz..On juz wstal, w lazience kapie sie. Ja zdjełam
      pizanke, polozylam sie na brzuszku przykryta tylko do polowy..
      CZekam az wyjdzie z lazeinki.. udaje ,ze spie..
      Czuje ze podchodzi do mnie po cichu, glaszcze mnie po pleckach..
      Mruczę. Glaszcze , masuje, dotyka mnie, jego rece, takie
      swiadome..Wiedza gdzie dążyc, jakby czytały w moich myslach..CIeplo,
      goraco, wilgotno..Wspaniale paluszki, wspaniale pieszczoty.. prężę
      sie, pod wpływem pieszczot.Caluje mnie, obraca delikatnie.Plomienny
      pocałunek, glaszcze piersi, caluje , lize, podgryza..
      Pragne czuc jego ciezar na sobie, pospiesznie go pociagam do siebie
      i juz.. kochamy sie.. w rytmie, ktorego wczesniej nie znałam!!
      takie ruchy?! Nie znam? nie CZulam ich wczesniej..Wypelnia mnie,
      niespiesznie kochając głeboko, pieknie.Odwraca mnie jak piorko, nie
      wychodzac ze mnie, zmienia pozycje tak naturalnie, tak swiadomie..I
      te dłonie, obejmujące moje biodra, pieszczace piersi i cała mnie.
      Calujemy sie..Jest cudownie.Czuje rozkosz.. tak dawno tego nie
      czulam. Kocham jego paluszkismile) Wspaniale. Mrucze, wzdycham..
      troszke krepuje sie jeczec, ale nie moge sie dłuzej powstrzymywac..
      Sciskam go, chyba troszke podrapalam nawet..Pieknie jest.Nabieramy
      tempa i te spocone ciała,, gorąco, namietnie..Szybciej, szybciej..Te
      ruchy,skad on je zna? doprowadzają mnie do szału.. chce jeszce ,
      wiecej, zawsze..I..
      BUDZE SIE!!.. kolejny sen.. sen sen sen.. DOSC!!!




      Co nas nie zniszczy - to nas wzmocni. Dziekujmy wszystkim, przez
      których stajemy sie silniejsi.
      ..Co za debilna sygnaturka.. ja bym takiego zaj..ciezkim mlotkiem.
      • mumuja Re: A może poświntuszymy tak na serio? 25.09.07, 16:52
        bardzo sympatyczne smile
    • szymonancymon Re: A może poświntuszymy tak na serio? 25.09.07, 22:05
      Chyba nie do końca wierzyli, ze kolejny weekend spędzili razem. W domu ciagle
      unosił się zapach zmysłów, pomieszany ze szczyptą żalu, że zostało im jakieś
      dwie godziny... Nie pamietali, jak znaleźli się na podłodze w łazience. Było
      ciepło, dywanik lekko drażnił jej nagie pośladki, ale najwazniejsze były jego
      dłonie. Pewnie wędrowały po jej gładkim ciele, które pewnie ze szczęscia
      chwilami szukało ucieczki. Bładził językiem po jej ciele. Szyja, piersi, tafla
      brzucha... Nieuchronnie zblizał sie do sedna, ciągle obserwując. Czuł jej gorący
      zapach, smakowała idealnie. Była tak mokra... Nie znał tego. Oplatał językiem
      jej mała muszelkę, patrzył, jak odpływa i powoli odnajduje swój mały raj. Ale to
      trwało, teraz pieścił ją nizej, tam gdzie najłatwiej było dostrzec, jak na nią
      działał. Była taka gorąca i mokra. - Wróć wyzej - powiedziała. Nie przestawła
      jej pieścic, pomagała mu całym swoim ciałem. Coraz szybciej, ale ciągle
      delikatnie. Coraz bardziej dało się słyszeć, że jest blisko, nie powstrzymywała
      sie przed niczym. Trzymała w dłoniach jego głowę... Kilka spazmów i szczęsliwy
      usmiech. Ale ich radość była jednakowa.

      Lubie to. Chyba bardziej niz ona. Taka mała odsłona.
      • niemoge Re: A może poświntuszymy tak na serio? 25.09.07, 22:15
        ech, faceci górą, prowadzą dwoma punktami big_grin
        andzia sorry, ale jestem hetero smile
        • ta_ann Re: A może poświntuszymy tak na serio? 25.09.07, 22:21
          Ty do mnie? Jaka gandzia, jaka gandziatongue_out Ja leciutko, w 2% bi-, ale jakie to ma
          znaczenie. Panowie są fajniejsi, Ty nie masz, no wieszsmile
    • niemoge dla eM. 26.09.07, 00:01
      Obce miasto, znam tylko drogę wtę i z powrotem, włosy wprost szaleją
      na wietrze, przytrzymał mnie za ramiona, silny, ech tylko owinął
      szalik wysoko po uszy, dłonie jak obietnica, pędzimy do kawiarni,
      ścigamy się z czasem i zimnem, te kawiarnie, parujące kawy z pianką,
      półmrok – takie godowe podchody.
      Niby chcę ‘do domu’, szybko, ale co on robi z łyżeczką, mniaaam,
      uśmiecham się do swojej wyobraźni, sprytny łakomczuch. Kelner mnie
      podrywa czy przejrzał mnie na wylot? Liczę kieliszki nad barem –
      czekać, biec, czekać, czekać, biec, czekać, konwenanse, łowcy,
      czekać.
      Nie rozmawiamy …. a jednak się nie nudzimy, łapie mnie za rękę,
      biegniemy, nogami przebieram prawie w powietrzu, brama, drzwi,
      standardowe bleble ble już mnie nie zniechęcisz, za późno,
      najweselsze słowo świata, nawet chcę się opierać, ale moje durne
      ciało wysyła sygnały, sygnały? wrzeszczy przez megafon chcę chcę
      muszę to dostać bo tak. Ja się bronię, bronię, hehe uciekam ustami
      tylko po to, żeby trafił na szyyyyję, uuuchooo o o, wstrząsa mną
      dreszcz, niech ktoś zatrzyma moją pupę, wygina się, no jeszcze ty
      przeciwko mnie biologia mnie przerasta. Moja rozbujana tylna część
      ciała szuka oparcia, ups znajduje twarde napina mu spodnie jak
      odgarnie mi włosy z szyi to …… pozostanie znaleźć mi tylko oparcie
      dla rąk, oszalał wpycha mi język do gardła, trzyma mnie mocno za
      biodra i u_de_rza na razie ‘na sucho’, ale sucho to już dawno nie
      jest .. szarpie się ze stanikiem przyparł mnie do ściany jest mi
      gorąco to już ostatnie sekundy mojej bielizny ręka wędruje po udzie
      zmierza do celu, usta pilnują temperatury na karku, wypnij pupę o
      tak dobrze bądź grzeczna a a a a a gardłowe aaa rozpierające a a a
      dłonie próbują złapać oparcie moje dłonie, jego trzymają biodra
      czasami tylko szybko przebiegają po pośladkach żeby zaskoczyć mnie w
      mokrym miejscu rytm odbija się echem w gardle a! to dopiero pierwszy
      kochanie, masz chwilę, żeby odpocząć i pracujemy dalej. Pokaż rączki
      złap te szczebelki za głową i trzymaj mocno, nogi -zdrajcy - same
      się rozchylają, biodra się unoszą przeszczęśliwe, a co tutaj masz,
      chcesz, jak bardzo chcesz? chcę, chcesz mniaaam …
      w tle indios bravos wybija rytm ściany
      • mojave777 Re: dla eM. 26.09.07, 08:53
        WoW!
        Zaniemówiłem.

        Niezłe.
        Lepsze nawet od mojegosmile

        eM.
        ___
        Here: every eye is a mirror
        Here: every act is a crime
        • niemoge Re: dla eM. 26.09.07, 10:08
          poważnie podoba się? bo mnie nie kręci i się zastanawiałam czy w
          ogóle
          smile
          • felerynka Re: dla eM. 28.09.07, 07:52

            mniam
            zjadam ten wątek do kawy, jak poranne ciasteczko z nadzieniem
            mleczno-jogurtowym
      • raknor Re: dla eM. 26.09.07, 09:10
        ..... big_grinbig_grinbig_grinbig_grin

        buuuuuuuuuuu a ja w pracy hlip hlip hlip indifferent
    • pulsarkowy Re: A może poświntuszymy tak na serio? 26.09.07, 08:18
      nieeeeeeeeno..... dlaczego musiałem od razu z rana trafić na taki wątek????
      dlaczego??? właśnie się miałem zabrać do pracy.... tylko jak to teraz zrobić?
    • ta_ann kawałek 5., ostatni 28.09.07, 20:26
      Siedzi na podłodze, bezradna. Kilka godzin temu wysłała esemesa "kupiłam
      ekspres. ale wiesz, on wcale nie jeździ". Moja wariatka...Nie zdejmuję butów,
      kucam koło niej, siedzi
      w swoim zwiewnym szlafroku, do diabła, wcale nie ode mnie. Obiecuję sobie, że
      przy najbliższej okazji zrobię z niego szmatki. Przydadzą się do wiązania pomidorów.

      Patrzę na nią czulę. Przełykam ślinę, jej cycuszki sterczą pod cienką tkaniną.
      Kucam za nią z tyłu i głaszczę jej plecy. - Co się stało, Mała? - Płacze, że nie
      umie tego pieprzonego ekspresu ustawić. Że poparzyła się gorącą parą. Całuję
      oparzone miejsce, liżę...
      - Huk, zostaw to, zajmiemy się tym później.

      Podtrzymuję od tyłu jej ciężkie piersi, wdycham zapach jej włosów. Uśmiecham się
      do siebie. Kurczę, pękają mi sznurowadła. Gwałtownie wkładam rękę pod jej cienki
      szlafrok. Zaskoczenie. Ona jest wilgotna...Do diaska tak nie
      można!...Obiecaliśmy sobie - więcej rozmów, mniej pieprzenia (się).

      Idę pod prysznic. Gdy mam problem, wkładam głowę pod kran albo włażę pod
      prysznic. Przekładam stopę przez brodzik, odkręcam wodę. Co za ulga... Nagłe
      ciepło za mną. I to nie jest woda. Ta ciurka sobie spokojnie. Nie odwracam się,
      przyczaiłem się, ona chodzijak tajniak, leciutko, zwinnie. No bo przecież nikt
      nie ma zamiaru mnie zamordować! Pieprzony kinoman, wczoraj znów obejrzałem
      "Psycho".

      Na plecach czuję jej piersi, duże, fajne. Pochylam głowę, stoję spokojnie,
      między swoimi stopami widzę jej...Wyciąga dłonie, obejmuje mnie. Głaszcze jak
      nikt wcześniej. Mocno i czule (o ile to możliwe) trzyma w rękach mojego penisa.
      Jezu, głupia nazwa, ale jak go nazwać? Bawi się nim, wariatka, za plecami słyszę
      cichy śmiech. Ściąga napletek, wymachuje. (...)

      może ktoś ma chęć dokończyć?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka