praca.gazeta.pl/gazetapraca/1,74785,4571503.html
W firmie znajduję sobie swoją niszę ekologiczną. Jak sama
nazwa wskazuje nie zajmuję zbyt wysokiego stanowiska, ale
to mi nie wadzi. Są rzeczy ważniejsze. Możliwość świętego
spokoju po chlapnięciu wyjściowymi drzwiami. Życie osobiste
w cenie. Jako małpa mam ochotę ciskać bananami w samice,
które zamiast pracować rozprawiają o tym cudownym samcu
alfa z działu obok ewentualnie o kupce nowonarodzonej
małpeczki Kiki. Jeśli samiec alfa jest zwyczajnym głupkiem,
patrzę na niego szyderczo - uwaga! ta technika nie opłaca
się!!! to alfa ma władzę, nie ja. Nieważne, że głupszy niż
konstytucja przewiduje.
Z rzeczy przyziemnych: klimatyzacja jest niezbędna latem
i wtedy, gdy nie można otworzyć żadnego okna. Też pomysł.
Jak małpa nie lubię się integrować, bo jak ładnie pokazał
to dowcip zapodany przez cafe i 9b9 integracja to chlanie
i seks. W mojej firmie nie ma fajnych samców, a chlać herbaty
nikt nie chce.
Jak wygląda Wasze zwierzęce życie?