Dodaj do ulubionych

Korporacyjne zwierzę

23.10.07, 10:43

praca.gazeta.pl/gazetapraca/1,74785,4571503.html

W firmie znajduję sobie swoją niszę ekologiczną. Jak sama
nazwa wskazuje nie zajmuję zbyt wysokiego stanowiska, ale
to mi nie wadzi. Są rzeczy ważniejsze. Możliwość świętego
spokoju po chlapnięciu wyjściowymi drzwiami. Życie osobiste
w cenie. Jako małpa mam ochotę ciskać bananami w samice,
które zamiast pracować rozprawiają o tym cudownym samcu
alfa z działu obok ewentualnie o kupce nowonarodzonej
małpeczki Kiki. Jeśli samiec alfa jest zwyczajnym głupkiem,
patrzę na niego szyderczo - uwaga! ta technika nie opłaca
się!!! to alfa ma władzę, nie ja. Nieważne, że głupszy niż
konstytucja przewiduje.

Z rzeczy przyziemnych: klimatyzacja jest niezbędna latem
i wtedy, gdy nie można otworzyć żadnego okna. Też pomysł.

Jak małpa nie lubię się integrować, bo jak ładnie pokazał
to dowcip zapodany przez cafe i 9b9 integracja to chlanie
i seks. W mojej firmie nie ma fajnych samców, a chlać herbaty
nikt nie chce.

Jak wygląda Wasze zwierzęce życie?smile



Obserwuj wątek
    • condziu Re: Korporacyjne zwierzę 23.10.07, 10:57
      Ja pracuję w bardzo małym stadzie, samych alfa samców. Przy czym każdy osobnik
      jest wyspecjalizowany w różnych zadaniach, co powoduje spokój i harmonie w
      stadzie. Nie ma potrzeby walki (brak samic w pobliżu). Samiec super alfa
      odwiedza stado raz na miesiąc, w celu wyskubywania robali z sierści, okazując
      czułość i troskę. Tradycyjnie raz do roku, stado opuszcza swoje terytorium i
      przenosi sie w odległe zimne miejsce, daleko w górach, oddając się miejscowym
      uciechom (to już niedługo smile!).


      p.s.
      z poczatku pomyslalem, ze watek bedzie dotyczyl prawdziwego zwierza
      korporacyjnego ... np chomika albo zolwia wink ktory sobie po X firmie chodzi ... sic!
      • ta_ann Re: Korporacyjne zwierzę 23.10.07, 11:03
        Fajne opowiadanie. Kto następny?


        P.S. Tylko raz widziałam, jak koleżanka i kolega (byłam
        wtedy jeszcze całkiem nagą małpką) myli kamyczki z akwarium,
        uuu, jak mi się to podobało. W mojej sztywnej firmie
        tego typu "maskotki" (rybki) nie do pomyślenia.
    • singielka_1976 Re: Korporacyjne zwierzę 23.10.07, 11:15
      W korporacji, w której pracuję, jest zdecydowana przewaga samców, co
      oczywiście mi nie przeszkadza smile, mniej więcej liczebnie przedstawia
      się to następująco:1:5.

      Moja grupa składa się z 2 samców (chwilowo z 3) i jednej samicy
      oprócz mnie,ja jestem ich lokalnym przywódcą mianowanym przez
      Najwyższego w naszej hierarchii.
      Dobrze się rozumiemy między sobą oraz między innymi grupami, które
      przebywają z nami na tym wydzielonym terytoriumsmile.Czasami podczas
      nieobecności Najwyższego spotykamy się w naszej qchni i polewamy
      sobie to i owo na polepszenie humorusmile.

      Spora część samców na codzień przebywa w terenie,zatem mamy z nimi
      kontakt tylko wirtualny lub telepatyczny.
      Raz w roku spotykamy się wszyscy i integrujemy.Integracja polega na
      szkoleniu wewnętrznym, do tego dobre jedzenie, impreza,tańce ,trunki
      ale bez aspektów seksualnych, ponieważ większość z nas jest
      sparowanasmile.

      Lubię moje stado i każdemu takiego życzęsmile.
    • cafe_girl Re: Korporacyjne zwierzę 30.10.07, 13:57
      Dzisiaj trafiłam na opis, który prawie do mnie pasuje. Coraz więcej
      cech takiego zwierzęcia u siebie dostrzegam, jeszcze ciut ciut
      i... smile
      "Porównałbym typ B do kota, który jest nastawiony na relaks.
      Jeśli wie, że go nie nadepną, to będzie leżał na środku dywanu i
      odpoczywał. Nie będzie latał w kółko bez powodu. Nie będzie się
      przejmował byle czym. Ale kiedy trzeba, będzie się potrafił spiąć i
      działać bardzo szybko, w sposób celowy i skuteczny."
    • ravenheart1 Re: Korporacyjne zwierzę 30.10.07, 14:55
      ta_ann napisała:

      > W firmie znajduję sobie swoją niszę ekologiczną. Jak sama
      > nazwa wskazuje nie zajmuję zbyt wysokiego stanowiska, ale
      > to mi nie wadzi. Są rzeczy ważniejsze. Możliwość świętego
      > spokoju po chlapnięciu wyjściowymi drzwiami. Życie osobiste
      > w cenie. Jako małpa mam ochotę ciskać bananami w samice,
      > które zamiast pracować rozprawiają o tym cudownym samcu
      > alfa z działu obok ewentualnie o kupce nowonarodzonej
      > małpeczki Kiki. Jeśli samiec alfa jest zwyczajnym głupkiem,
      > patrzę na niego szyderczo - uwaga! ta technika nie opłaca
      > się!!! to alfa ma władzę, nie ja. Nieważne, że głupszy niż
      > konstytucja przewiduje.
      >
      > Z rzeczy przyziemnych: klimatyzacja jest niezbędna latem
      > i wtedy, gdy nie można otworzyć żadnego okna. Też pomysł.
      >
      > Jak małpa nie lubię się integrować, bo jak ładnie pokazał
      > to dowcip zapodany przez cafe i 9b9 integracja to chlanie
      > i seks. W mojej firmie nie ma fajnych samców, a chlać herbaty
      > nikt nie chce.
      >
      > Jak wygląda Wasze zwierzęce życie?smile

      Ja mam niestety praktycznie same samice w miejscu pracy, niestety bo one nie
      przychodzą tu pracować tylko plotkować o d... Maryni, własnych dzieciach,
      mężach, psach, polityce - a o integracji to nawet nie myślę, raczej o zmianie
      pracy ...

      Ratunku!!!
    • candycandy Re: Korporacyjne zwierzę 31.10.07, 09:37
      dzis nie ma mnie w fabryce (malp?;P) i przyznam sie, ze troche sie
      martwie o niektore malpiatki - naprawde!smile musza wykonanc za mnie
      czesc malpiej roboty i jak beda watpliwosci to moga dzwonic -
      oczywiscie, ze wole by nie dzwonily, bo wierze w ich intelekt!
      samica alfa w znaczeniu hierarchicznym nie jestem choc czasem
      zdradzam takie upodobania (podobno;P).

      co do zwierzatek - mamy wszyscy roztocza w klimiewink) niektorzy maja
      jeszcze fabryczne roslinki - moja opiekuje sie zawsze najblizej
      siedzacy kolega\kolezanka (teraz jest to ona wiec roslinka ma sie
      dobrze).
      • candycandy Re: i jeszcze 31.10.07, 09:44
        mam zaprzyjazniona malpiatke z ktora chodze na kawe. korporacyjna
        kuchnia to oczywiscie miejsce wymiany informacji. bywam tam bo chce
        byc na biezacowink
        i mamy tzw. park - w poblizu firmy 2 alejki i 1 maly skwerek.
        przechodnie sie tam nie plataja wiec my tam urzedujemy (pod
        pretekstem wyjscia na fajke).
        i jeszcze punkt obserwacyjny - mamy wglad via okna do pewnej
        instytucji, gdzie czasem odbywaja sie 'rauty' na zewnatrz. wtedy
        oczywiscie wszystkie malpki (wlaczajac w to lokalnego samca afa)
        siedza w oknachwink)
        • ta_ann Re: i jeszcze 31.10.07, 09:52
          smile)

          taka zaprzyjaźniona małpiatka w pracy to cud prawdziwy.
          Ewik, pozdrawiam. z moją chodzimy do coffee heaven albo
          bonjour, skąd w małpi sposób kradnie hurtowe ilości cukru
          białego i trzcinowego (t. lepszy). ja się wstydzę, ale szeptem
          do niej "dla mnie też..." i ponieważ mam cykora kradnie
          dla mnie cudze mleko z lodówki. ale tylko troszeczkę.

          samiczki są radosne, gdy panowie wspinaczkowe sprzątaczki
          myją okna na wysokości, po zewnętrznej stronie.
          też jestem jedną z tych samiczek. gapiących się.
          • candycandy Re: do Ta_Ann 31.10.07, 11:46
            prosze cie, bez private info na forum, ok?
            btw - nie lubie zrobnien i innych anomalii swego imienia. nie
            wiedzialas, teraz wiesz.
            • ta_ann do candycandy 31.10.07, 14:08
              Do diaska: ja zapomniałam, jak masz na imię,
              a Ewik to mój uroczy, pomylony kumpel płci
              żeńskiej - i co ja mam z tym zrobić? I ja ją
              pozdrawiałam. Ba, nawet dostała linka do tej
              wypowiedzi. Zareagowała tak:

              smile))

              Kurczę, ja wszystko rozumiem, ale to z nią, nie
              z Tobą chadzam na kawę. Następne widzenie mamy
              w poniedziałek. W południe.

              Dobra, dość.
      • ta_ann Re: Korporacyjne zwierzę 31.10.07, 09:58
        coś niejasno mi się przypomina "fabryka małp, fabryka czegoś
        -tam, rezerwat dzikich zwierząt"...

        jest.

        "Fabryka małp"
        (muzyka: Jan Borysewicz, słowa: Andrzej Mogielnicki)

        Ktoś łapie mnie
        I zaciska palce
        Na gardle tak,
        że aż tracę dech
        Zabijam go
        po morderczej walce
        Budzę się i
        gdzie już jestem wiem

        Fabryka małp, fabryka psów
        Rezerwat dzikich stworzeń
        Zajadłych tak, że nawet Bóg
        I Bóg im nie pomoże

        Miliony kłów
        Łap w pazury zbrojnych
        Gotowych do
        walk o byle co
        Dokoła wre
        stan totalnej wojny
        Zabijać się
        to jedyny sport

        Fabryka małp...
        Gdzie spojrzę - dokoła dżungla
        Gdzie spojrzę - dokoła dżungla

        Otwieram drzwi
        I znów dzień jak co dzień
        Donośny huk
        stu i więcej dział
        Coś dzieje się
        wciąż na Bliskim Wschodzie
        Za progiem znów
        mój normalny świat

        Fabryka małp...
    • kajak3 Re: Korporacyjne zwierzę 01.11.07, 20:49
      Jak ja Wam zazdroszczę, u mnie w biurze 5 samic i jeden samiec alfa,
      więc domyślcie się co się dzieje.....makabra
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka