jedzoslaw 31.01.08, 14:50 Zapytuję w odpowiedzi na wątek Tysi Radzono mi wielokrotnie, aby się nie rozgadywać, ale też słyszałem, że facet jest od "zabawiania" rozmową. Więc jak to w końcu jest? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
tysia131 Re: Milczenie dodaje kobietom uroku - a facetowi? 31.01.08, 14:55 Powiem ci Bozydar tak: facet ma zabawiac rozmowa, ale wiesz jaki jest najlepszy sposob? Nie gadac bez sensu tylko umiejetnie zadawac pytania Odpowiedz Link
ola_dom Re: Milczenie dodaje kobietom uroku - a facetowi? 31.01.08, 14:56 facet powinien zabawiać rozmową - zabawną. Mało co gorszego od nudnego gościa, który nie przestaje gadać.... Generalnie prawdziwy facet (w moim pojęciu) nie gada bez potrzeby. Odpowiedz Link
singielka_1976 Re: Milczenie dodaje kobietom uroku - a facetowi? 31.01.08, 15:25 Ja lubię facetów-gaduły Odpowiedz Link
sanyu Re: Milczenie dodaje kobietom uroku - a facetowi? 31.01.08, 15:34 a ja lubię jak facet naprawdę ma coś do powiedzenia a farmazony i szlagiery. Odpowiedz Link
singielka_1976 Re: Milczenie dodaje kobietom uroku - a facetowi? 31.01.08, 18:03 sanyu napisała: > a ja lubię jak facet naprawdę ma coś do powiedzenia a farmazony i szlagiery. To się rozumie samo przez się . Odpowiedz Link
osiolek113 Milczenie jest zgubą faceta. 31.01.08, 15:39 Mężczyzna jednak zawsze musi być stroną aktywniejszą i nadającą ton rozmowie. Nie tyle musi więcej mówić, co musi prowadzić tę rozmowę, to jak z tańcem - facet nie musi więcej machać nogami, ale jeśli partnerka poczuje że to on obraca się za nią, a nie ona za nim, to jest "po ptakach". Słyszałem taką opinię, że facet na początku musi być przygotowany na to, ze jak on nie nada tempa i tematu rozmowy, to kobieta po prostu straci zainteresowanie. Kiedy już się rozkręcą i kobieta sama chce mówić, może sobie pozwolić na posłuchanie, ale i tak musi kontrolować tą rozmowę, żeby nie skończyć jako "mój drogi pamiętniczek". Tak czy inaczej, nie może być bierny. Odpowiedz Link
ola_dom Re: Milczenie jest zgubą faceta. 31.01.08, 15:48 Święta racja. Ale upieram się, że nudziarz, który nie przestaje gadać, to straszna sprawa. Pamiętam taki jeden wypadek z przed wieeeeelu lat (a wciąż pamiętam...) - nie mogłam doczekać się, aż randka się skończy, a ten nie przestawał..... Nawet jak zapytał, to nie bardzo było wiadomo, o co chodzi... Bo na pewno nie o to, że nie dawał mi dojść do słowa - generalnie wolę słuchać, niż mówić. Odpowiedz Link
osiolek113 Re: Milczenie jest zgubą faceta. 31.01.08, 15:56 > Święta racja. > Ale upieram się, że nudziarz, który nie przestaje gadać, to straszna > sprawa. Bo nudziarz, który nie przestaje gadać, nie prowadzi rozmowy. Odnosząc się do analogii z tańcem, jest jak tancerz, który z zapałem wywija kolejne figury nie widząc, że partnerka już dawno zgubiła rytm i czeka na okazję, żeby się mu wyrwać. Odpowiedz Link
ola_dom Re: Milczenie jest zgubą faceta. 31.01.08, 16:05 oj osiołku, ja już chciałam dodać komentarz, że analogia z tańcem jest jak najbardziej na rzeczy, ale oczywiście zdążyłeś mnie ubiec . Prowadzić rozmowę, ale się nie rozgadywać - a między innymi o to było pytanie. Odpowiedz Link
mort_subite Re: Milczenie jest zgubą faceta. 31.01.08, 18:29 ola_dom napisała: > (...) generalnie > wolę słuchać, niż mówić. Kiedy się zejdzie dwoje takich, to kraksa gotowa. A winien zawsze facet mort_małomówny Odpowiedz Link
ola_dom Re: Milczenie jest zgubą faceta. 01.02.08, 13:51 mort_subite napisał: > ola_dom napisała: > > > (...) generalnie > > wolę słuchać, niż mówić. > > Kiedy się zejdzie dwoje takich, to kraksa gotowa. > A winien zawsze facet > > mort_małomówny co Ty, mort - kiedyś milczeliśmy z gościem przez pół godziny. Przez telefon.... Wiesz, jakie to wymowne? Zależy kto milczy i o czym. O.K. - jak jestem w dobrym humorze, to się rozgaduję. Ale o niczym ważnym - zagaduję raczej nieśmiałość, jeśli mówimy o sytuacji randki. Więc wolę, żeby wtedy mówił facet - albo chociaż pytał, ale nie truł cały czas i zanudzał. No dobra - napisałam, że nie znoszę gaduł, bo mam traumę po tamtym razie, poza tym generalnie nie lubię, jak ktoś gada za dużo i bez przerwy. Nie da się (a może da?) cały czas mówić z sensem, no nie ma siły. A o ile kobicie jakoś wybaczę pitolenie, o tyle facetowi raczej nie. Konkretnie, proszę. I elokwentnie . > Odpowiedz Link
candycandy Re: Milczenie jest zgubą faceta. 01.02.08, 00:31 wiesz co, Osiolku - z tym "facet zawsze jednak aktywniejsza strona" gadasz jak iberyjski macho;P kto widzial Metode, ten wie, o czym mowie\pisze Odpowiedz Link
osiolek113 Re: Milczenie jest zgubą faceta. 01.02.08, 09:57 > gadasz jak iberyjski macho;P Metody nie widziałem, więc nie wiem o czym mówisz/piszesz, ale tak poza tym to zabrzmiało jak komplement Odpowiedz Link
candycandy Re: Milczenie jest zgubą faceta. 02.02.08, 16:30 jak sie nie do konca wie o co chodzi to lepiej sie nie ciesyc od razu. po obejrzeniu prototypa macho w Metodzie mina by Ci sie zmienila, Osiolku;P osiolek113 napisał: > > gadasz jak iberyjski macho;P > > Metody nie widziałem, więc nie wiem o czym mówisz/piszesz, ale tak poza tym to > zabrzmiało jak komplement > Odpowiedz Link
osiolek113 Re: Milczenie jest zgubą faceta. 02.02.08, 16:37 > jak sie nie do konca wie o co chodzi to lepiej sie nie ciesyc od > razu. po obejrzeniu prototypa macho w Metodzie mina by Ci sie > zmienila, Osiolku;P No wiem, przypuszczam że to był jakiś wyjątkowo pechowy macho. Niemniej w ogólności macho ma w życiu lepiej niż nerd, więc gdybym już miał tylko te dwie opcje do wyboru... Odpowiedz Link
opson83 Re: Milczenie dodaje kobietom uroku - a facetowi? 31.01.08, 16:02 Ja sie tylko raz spotkałem na randkach , aby to kobieta prowadziła rozmowe , było to na tyle uciążliwe , że dlatego tylko raz Generalnie z moich obserwacji wynika , że kobiety lubią jak facet jest rozmowny czyt. prowadzi rozmowe i dużo mówi, Ale mnie zastanawia czemu akurat na nas spoczywa ta rola prowadzenia rozmowy, to przecież kobiety uchodzą za te gaduły itp . Ja osobiście potrafie mówić dużo , ale wole mówić szybko i na temat i jest to taka nienaturalna sytacja , gdzy ciągle trzeba sie wymulać w rozmowie , a druga strona jakoś nie potrafi nic sensownego powiedzieć . Odpowiedz Link
osiolek113 Re: Milczenie dodaje kobietom uroku - a facetowi? 31.01.08, 17:00 > Ale mnie zastanawia czemu akurat na nas spoczywa ta rola prowadzenia rozmowy, Bo jesteśmy samcami, opson - zdobywcami z natury. Bierzemy kobiece serca szturmem i nie pozostawiamy innego wyboru, jak tylko ulec naszemu urokowi. I nawet jeśli obie strony chcą, żeby wycieczka, na którą je zabieramy, skończyła się w naszej przytulnej sypialni - to i tak to my bierzemy na siebie odpowiedzialność za każdy krok w tamtym kierunku Odpowiedz Link
grzespelc Re: Milczenie dodaje kobietom uroku - a facetowi? 31.01.08, 17:06 to i tak to my bierzemy na siebie > odpowiedzialność za każdy krok w tamtym kierunku no, i za każdy inny krok w każdym innym kierunku w każdej innej sytuacji ) Odpowiedz Link
opson83 Re: Milczenie dodaje kobietom uroku - a facetowi? 31.01.08, 17:42 > Bo jesteśmy samcami, opson - zdobywcami z natury. Bierzemy kobiece serca > szturmem i nie pozostawiamy innego wyboru, jak tylko ulec naszemu urokowi Z tą kwestią moznaby sie spierać czy napewno jest tak , że to ty zdobywasz czy poprostu ktoś daje sie zdobyć. Odpowiedz Link
ola_dom Re: Milczenie dodaje kobietom uroku - a facetowi? 31.01.08, 17:53 pozostańmy przy teorii osiołka. Z mojego damskiego punktu widzenia jest jak najbardziej trafiona . Odpowiedz Link
opson83 Re: Milczenie dodaje kobietom uroku - a facetowi? 31.01.08, 18:51 No każdy ma swoje zdanie ja ma jakieś swoje , ale nasuwają mi sie pytania. osiołek Jeżeli piszesz na forum to znaczy , że jestem singlem tak?? No ale dalczego nim jestes skoro , wiesz o co chodzi w podbijaniu kobiet wg tego co piszesz to powieneś juz jakąs wziąść szturmem itp A teraz jako zdobywca żyć już spokojnie ola No to jak to rozumieć , że ciągle jesteś sama czyż nie było nacierających facetów w Twoim życiu?? Jak nie to faktycznie pech, ale jak byli to jak robili to nieudolnie czy poprostu jakoś nie uważałaś ich za dobry wybór? Napewno zgodze się , że facet powinien mieć inicjatywe , ale też nie przesadzajmy. Popdamy w skrajności w taki sposób z jednej strony włądczy facet , który trzyma rozmowe i całą inicjatywe "zdobywa szturmem nie pozostawiając innego wyboru" , a z drugiej królewna która tylko czeka , aż przybędzie macho który ją ubezwłąsnowolni , pod swoim urokiem. Żyjemy w 21 wieku , coraz częściej to kobiety wychodzą z inicjatywą oraz mają swoje zdanie. BO z postu wyżęj by wynikało , że w sumie każdy który ma dobrą interesującą gadke może zdobyć kobiete jaką chce o ile trafi powiedzmy w jej tematy, a chyba nie do końca tak jest . Zmierzam głownie do tego , że przykłądowo podchodzi do kobiety koleś 150 cm wzrostu 30 kg wagi pryszcze wielkie okulary , i wystajace zeby z garbem to pomimo super interesujące wnętrza kobieta nawet za 10 lat nie da sie zdobyć. Ba nawet nie da mu szansy sie wykazac. Pomijając skrajności to w spotkaniach np w barze na dyskotece ludzie oceniają sie na podstawie wyglądu i to czy sobie odpowiadają na poczatku daje rzut oka i albo chce sie z kimś wogule gadać , albo nie , a czasami nawet jeżeli ktoś jest nawet ciekawy to wcześniej nabrany dystans i tak nie pozwoli na coś więcej. To włąsnie z tego powodu interntowe randi są takie do bani , bo można z kimś gadać i miesiąc ciekawie itp dochodzi do spotkania i sie okazuje , że zdjecie nie oddało wysztkiego pojawia sie dystans itp. Mówie z włąsnego doświadczenia i z doświadczenia ludzi których znam. Ludzie mają włąsna wole i nie da sie tego przeskoczyć , jakby to było tak proste , że zależałoby tylko od faceta świat dzieliby sie na ludzi w związkach , samotnych z wyboru i frajerów którzy nic nie potrafią . Odpowiedz Link
osiolek113 Trach! Proszę państwa, co za cios! 31.01.08, 19:09 > osiołek > Jeżeli piszesz na forum to znaczy , że jestem singlem tak?? > No ale dalczego nim jestes skoro , wiesz o co chodzi w podbijaniu > kobiet wg tego co piszesz to powieneś juz jakąs wziąść szturmem itp > A teraz jako zdobywca żyć już spokojnie Argh! Wyrżnięty celnym lewym prostym Osiołek zwalił się na maty. Sędzia zaczyna liczyć: 1... 2... 3... Celnie. I piszę to całkiem bez mojej zwykłej ironii, celnie mnie wyrżnąłeś. Nie w kwestii zasad, bo to co napisałem to jest akurat prawda, ale masz rację - sam jeszcze nie mam dość zacięcia i odwagi, żeby się do tej prawdy stosować w życiu. Widzisz, przez 25 lat wyrastalem na człowieka zupelnie bez jaj, takiego co (że wrócimy do porównania z tańcem) w ogóle nie wychodzi na parkiet, wmawiając sobie, że jest takim wyjątkowym łamagą że i tak nigdy nie potrafiłby dobrze tańczyć. Od niedawna dotarło do mnie, że każdy z tych wywijających piruety facetów, których podziwiałem, zaczynał od bycia łamagą, tylko kiedy ja kontemplowałem swoją łamagowatość, oni szturmowali parkiet raz za razem. Po tylu latach ciężko z dnia na dzień wyjść z tego kąta, nawet jeśli się wie dokąd i którędy ma się iść. Kurwa. Idę jutro na parkiet. 7...8...9... Odpowiedz Link
opson83 Re: Trach! Proszę państwa, co za cios! 31.01.08, 19:19 Wcale nie tak trudno uwierz mi , moją nieśmiałością kiedyś dzieci straszono , a gdy kiedyś uświaodmiłem sobie , że to do niczego nei prowadzi jednym cięciem zmieniłem to i owo. Teraz potrafie wejśc w nieznajome miejsce do nieznajomych ludzi i nie siedzieć w kącie , może dusza towarzystwa nie jestem , ale szara myszka chyba też nie. Zmieniło sie to wszystko jak zaczołem stosować sie zdanie " A co mnie obchodzi co inni myślą". Odpowiedz Link
osiolek113 Re: Trach! Proszę państwa, co za cios! 31.01.08, 19:22 > Zmieniło sie to wszystko jak zaczołem stosować sie zdanie " A co mnie obchodzi co inni myślą". Popatrz na moją sygnaturkę Odpowiedz Link
grzespelc Re: Trach! Proszę państwa, co za cios! 31.01.08, 19:40 jednym cięciem z > mieniłem to i owo. Jednym cięciem? Łał, podziwiam. Odpowiedz Link
opson83 Re: Trach! Proszę państwa, co za cios! 31.01.08, 19:58 Bo uważam , że jak gdzieś zmierzasz to najlepiej jak najszybciej tam dojść po lini prostej , zakręty albo łażenie naokoło sprowadzają sie do napotykania większej ilości przeszkód. Dobra nie pisze dzis już z wami bo na urodziny kumpla sie wybieram i nie moge. Odpowiedz Link
osiolek113 Re: Milczenie dodaje kobietom uroku - a facetowi? 31.01.08, 18:16 > Z tą kwestią moznaby sie spierać czy napewno jest tak , że to ty > zdobywasz czy poprostu ktoś daje sie zdobyć. Właśnie o to chodzi - nawet jeśli bardzo chce dać się zdobyć, to musisz wkroczyć do tej twierdzy, ona nie przesunie się z basztami do Twojego obozu. Wszystko po to, żeby historycy (czy insza opinia publiczna) mogli napisać "Opson zdobył twierdzę". "Twierdza się zdobyła Opsonowi" brzmi przecież tak głupio Odpowiedz Link
grzespelc Re: Milczenie dodaje kobietom uroku - a facetowi? 31.01.08, 18:19 > "Twierdza się zdobyła Opsonowi" brzmi przecież tak głupio ))) Odpowiedz Link
mort_subite Re: Milczenie dodaje kobietom uroku - a facetowi? 31.01.08, 18:27 osiolek113 napisał: > "Twierdza się zdobyła Opsonowi" brzmi przecież tak głupio Ale "Twierdza rozwarła swe bramy przed Opsonem" już chyba tak calkiem głupio nie brzmi... ;-P Odpowiedz Link
osiolek113 Re: Milczenie dodaje kobietom uroku - a facetowi? 31.01.08, 18:41 > Ale "Twierdza rozwarła swe bramy przed Opsonem" już chyba tak > calkiem głupio nie brzmi... ;-P Ale co wówczas powiesz na "Opson cierpliwie czekał, aż przejdzie nad nim łuk rozwartej bramy" ? (P.S. Opson, przepraszam najmocniej za naruszenie praw autorskich do Twojego nicka, mam nadzieję że się nie obrazisz) Odpowiedz Link
mort_subite Re: Milczenie dodaje kobietom uroku - a facetowi? 31.01.08, 18:53 Powiem, że wiele zależy od tego, czy potaktujemy ową "bramę" literalnie, czy symbolicznie. W pierszym przypadku Opson musiałby być cholernie cierpliwy. W drugim - jest to jak najbardziej możliwe. Choć oczywiście wymagałoby popracowania nad errr... operatorką bramy. W kwestii owego rozwarcia, znaczy. Odpowiedz Link
opson83 Re: Milczenie dodaje kobietom uroku - a facetowi? 31.01.08, 19:02 TU chyba poszła złą interpretacja wypowiedzi . Nie stwierdziłem , że najfajniej by było usiaśc w barze z drinkiem i czekać aż jakaś podbije lub coś w tym stylu . Zadałem pytanie , czemu to tak jest , że to na nas typowo leży to brzemie , bo przecież to nie zależy od nas tylko , obie strony muszą być zainteresowane , ale tylko my mamy działać. Odpowiedz Link
mort_subite Re: Milczenie dodaje kobietom uroku - a facetowi? 31.01.08, 19:19 Powyżej to ja właściwie się wypowiadałem tylko z uwagi na zabawną kwestię językową związaną ze zdobywaniem twierdzy, tudzież rozwieraniem bram, bez nawiązywania do meritum dyskusji Podejrzewam, że od pewnego momentu Osiołek podobnie. Odpowiedz Link
osiolek113 Re: Milczenie dodaje kobietom uroku - a facetowi? 31.01.08, 19:21 > u . Zadałem pytanie , czemu to tak jest , że to na nas typowo leży to > brzemie, bo przecież to nie zależy od nas tylko Bo w naszej cywilizacji jest tak, że kobiecie grożą większe konsekwencje za poddanie się swoim namiętnościom niż facetowi. Zresztą to, czy jest to skutkiem czy przyczyną naszej "zdobywczej" natury to typowy problem jajka i kury. Fakty są takie, że kobieta chce się zatracić w namiętności, ale boi się konsekwencji. Dlatego poza wzbudzeniem zainteresowania musimy wziąć na siebie osłonienie jej przed konsekwencjami. Nie tylko takimi jak strach przed ciążą czy pogorszeniem reputacji w oczach innych, ale też np. przed wrażeniem bycia wykorzystaną i potraktowaną przedmiotowo. I dlatego zawsze musi być tak, ze "jakby co" to my jesteśmy winni, a ona jest uwiedzionym niewinnym aniołkiem. Przeszkadza nam to ? Eee, skąd Odpowiedz Link
raknor Re: Milczenie dodaje kobietom uroku - a facetowi? 31.01.08, 19:32 :wytrzeszcza gały: Świetnie opisane czemu to mu zdobywany, a kobiety tylko nam na to pozwalają. Odpowiedz Link
mort_subite Re: Milczenie dodaje kobietom uroku - a facetowi? 31.01.08, 19:04 mort_subite napisał: > (...) pierszym (...) Chyba brakuje literki "w". Odpowiedz Link
opson83 Re: Milczenie dodaje kobietom uroku - a facetowi? 31.01.08, 18:57 Ja sie eni obrażam z natury No tak ale to już róznica jest, że poprostu uważa sie , że sie zdobyło kobiete , ale ona tego chciała więc zaadanie było ułatwione. Niż , to co napisałeś wyżej , że wbijasz z buta w brame i bierzesz co chcesz Odpowiedz Link
raknor Re: Milczenie dodaje kobietom uroku - a facetowi? 31.01.08, 19:25 A zgodzę się z Osiołkiem. Nie wbija buta w bramę tylko dobrze pisze. Możesz się opierać na tym, że kobiety dają się zdobywać ale jeśli pójdziesz dalej i będziesz czekał na inicjatywę to prędzej doczekasz się śmierci niż rozwoju sytuacji. One w większości potrzebują tego poczucia że coś sie dzieje bo tak miało być, lub że Ty za to bierzesz odpowiedzialność. Nie one. (Feministki mogą mnie zjeść ale tak jest, bo to społecznie akceptowane, facet może codziennie probować gdzie indziej, ale jak kobieta wykaże inicjatywę nawet w jednym przypadku, zbyt dużą, to może niestety złapać wiadomo jaką łatkę, to chore, ale tak jest). To że pozwalają by je zdobywać nie znaczy że każdemu, ciągle trzeba coś sobą zaprezentować by dały szansę się "zdobyć" Nie wchodzisz z butem, choć tak też się da :lol: oczywiście w przenośni, możesz wejść od razu z jasno określonym zainteresowaniem i zamiarami, na zasadzie typa który wie czego chce i potrafi do tego zmierzać. Odpowiedz Link
dwajezyki Re: Milczenie dodaje kobietom uroku - a facetowi? 31.01.08, 18:53 Nie musi mówić dużo, ale niech mówi z sensem. I może się nieśmiało uśmiechać. Tak lubię. P.S. Osiołku, zwolnij Odpowiedz Link
osiolek113 Re: Milczenie dodaje kobietom uroku - a facetowi? 31.01.08, 19:01 > P.S. Osiołku, zwolnij Zwolnij? Ja właśnie się wciąż poruszam jak ryba w kleju... Odpowiedz Link
mruff Re: Milczenie dodaje kobietom uroku - a facetowi? 01.02.08, 10:37 Podrywanie facetów przez kobietę to gwałt na jej psychice. W przypadku faceta-natura w pełnej krasie. Osiołku, mądre rzeczy gadasz, tylko widzisz...Przełożyć to w praktykę rzecz trudna. Pamiętam jak mądrym gadaniem o zyciu urzekł mnie pewien chłopak, byłam z nim 2 lata. I jego gadanie było tylko pięknym gadaniem. W style kobiety potrzebują ciepła, czułych słów, przytulania itd a zasypiałam sama jak bezdomny pies gdy on śmigał po necie.Itd. Dlatego uzmysłowienie sobie pewnych spraw to jedno, a wcielenie ich w życie zupełnie co innego. Odpowiedz Link
osiolek113 Re: Milczenie dodaje kobietom uroku - a facetowi? 01.02.08, 10:42 > Dlatego uzmysłowienie sobie pewnych spraw to jedno, a wcielenie ich > w życie zupełnie co innego. No i tu jest osioł pogrzebany. Odpowiedz Link
menk.a Re: Milczenie dodaje kobietom uroku - a facetowi? 01.02.08, 10:50 Bzdury. Nie lubię milczków. Bez względu na płeć. Ale takich co to na śmierć zagadają też niekoniecznie. No chyba, że człek zabawny. To przynajmniej ze śmiechu można umrzeć. Całkiem chyba przyjemny rodzaj śmierci.)))) Odpowiedz Link
mojave777 Re: Milczenie dodaje kobietom uroku - a facetowi? 01.02.08, 11:27 Mnie za kolei zaskoczyła znajoma, która kiedyś napotkała na swojej drodze "inżyniera". Koleś ów miał konkretne i ścisłe usposobienie, co w przypadku rozmowy oznaczało, że na zadane pytania odpowiadał po krótkim zastanowieniu, zwykle w dwóch, trzech słowach. Czasem jednak prowadził rozmowę. Ale te krótkie opowiedzi ( zdaniem mej znajomej) były ponoć "kręcące". Inny dylemacik: Jak kobiety reagują na sytuacje, gdy podczas ciekawej rozmowy pojawiają się dłuższe fragmenty, gdzie obie strony milczą? Facet próbuje bezskutecznie wymyślić coś ciekawego i błyskotliwego, kobieta wyluzowana wygląda przez okno pociągu i chociaż sytuacja zaczyna być krępująca nie zamierza ciągnąc dalej rozmowy... Bo wg. moich doświadczeń w niektórych przypadkach takie chwile ciszy są wręcz pożadane.. Dziwny jest ten świat. A co dopiero kobiety eM. ___ Here: every eye is a mirror Here: every act is a crime Odpowiedz Link
menk.a Re: Milczenie dodaje kobietom uroku - a facetowi? 01.02.08, 11:46 czasem miło jest z kimś pomilczeć. I jeśli milczenie nie krępuje 2 stron, to tylko dobrze świadczy o relacji. Najgorzej kiedy w myślach zastanawiasz się nad jakimś wymyślnym temat, coby zabawiać drugą stronę. Czując się dobrze w czymś towarzystwie odrobina milczenia nikomu nie zaszkodzi. Czym innym jednak jest bycie milczkiem. Ale zapewne są tacy, którym osoba milczka nie tylko nie przeszkadza, jak i jest wręcz pożądana. Ja fanką milczków nie jestem. Sama nim zresztą też nie jestem. Odpowiedz Link
grzespelc Re: Milczenie dodaje kobietom uroku - a facetowi? 01.02.08, 15:26 Czując się dobrze w czymś towarzystwie odrobina milczenia > nikomu nie zaszkodzi. A jezeli ta odrobina czuje się źle, to może? Odpowiedz Link
menk.a Re: Milczenie dodaje kobietom uroku - a facetowi? 01.02.08, 15:43 Wtedy nie jest dobrze. Wydaje mi się, że milczenie krępuje na początku znajomości. Nie mylmy jednak milczenia z brakiem tematów do rozmowy. Odpowiedz Link
anbale Re: Milczenie dodaje kobietom uroku - a facetowi? 01.02.08, 12:28 Tu pewnie wskazany jest "złoty środek". Przeżyłam randkę, gdzie facet nie dał mi dojść do słowa i to był koszmar. Po 2 godzinach mieszania cukru w kawie wykorzystałam, ze zadzwoniła koleżanka, nastąpiła chwila nieuwagi i rozproszenia, więc zwiałam jak struś pędziwiatr...tej metody zainteresowania sobą kobiety absolutnie nie polecam nikomu. Z "milczkami" bardzo różnie bywa, sama potrafię być potwornym milczkiem, gdy sytuacja mi nie odpowiada, albo nie czuję się akceptowana- więc naprawdę to nie są jednoznaczne sytuacje. Milczki potrafią się niezwykle rozkręcać i być nawet fascynujące, gdy wszystko im gra i mają dobre samopoczucie. Ale rozmowa przebiega naprawdę gładko, gdy swój trafi na swego, ludzie się rozumieją, nie ma żadnego zażenowania ani ostrożności w tym, co się mówi- więc tu jest pies pogrzebany. Fatalnie, gdy ludzie się męczą rozmawiając ze sobą, męczyć się też będą w każdej innej sytuacji- i takie znajomosci, niestety, trzeba spisać na straty. Odpowiedz Link
daniel.27 Re: Milczenie dodaje kobietom uroku - a facetowi? 01.02.08, 15:54 anbale napisała: > Ale rozmowa przebiega naprawdę gładko, gdy swój trafi na swego, > ludzie się rozumieją, nie ma żadnego zażenowania ani ostrożności w > tym, co się mówi- więc tu jest pies pogrzebany. Fatalnie, gdy ludzie > się męczą rozmawiając ze sobą, męczyć się też będą w każdej innej > sytuacji- i takie znajomosci, niestety, trzeba spisać na straty. Zgadzam się. Ja np nie z każdym potrafie rozmawiać. Nie wiem dlaczego tak się dzieje. Gdy rozmowa nie klei się to czasem mysle ze powoduje to brak "akceptacji" drugiej strony, który wyczuwam (tak mi sie wydaje). Odpowiedz Link
miszpat Re: Milczenie dodaje kobietom uroku - a facetowi? 01.02.08, 15:47 A facetowi uroku dodaje urodziwa kobieta. Odpowiedz Link
grzespelc Re: Milczenie dodaje kobietom uroku - a facetowi? 01.02.08, 18:20 O, tak, to prawda. ) Odpowiedz Link
anbale Re: Milczenie dodaje kobietom uroku - a facetowi? 02.02.08, 14:53 grzespelc napisał: > O, tak, to prawda. ) A właśnie, że nie! Często widząc ładną kobietę w parze, pytam w myślach "a co to za bazyli przy niej?" Odpowiedz Link
osiolek113 Bazyli 02.02.08, 16:19 > A właśnie, że nie! Często widząc ładną kobietę w parze, pytam w > myślach "a co to za bazyli przy niej?" Hmm... uważasz, że bazyli zacząłby się wydawać atrakcyjniejszy gdyby ta ładna kobieta zostawiła go samego i poszła na randkę z Bradem Pittem? Jakoś nie wyobrażam sobie w tym momencie nagłego wzrostu zainteresowania znajdujących się na sali innych kobiet bazylim. Odpowiedz Link
anbale Re: Bazyli 02.02.08, 21:14 Zbyt schematycznie podchodzisz do tematu Kobieta, jeśli ma się w kimś zakochać, to się zakocha niezależnie od tego czy jest byłym chłopakiem Angeliny Jolie czy grubej Kaśki z naprzeciwka Odpowiedz Link
grzespelc Re: Milczenie dodaje kobietom uroku - a facetowi? 02.02.08, 16:22 > A właśnie, że nie! Często widząc ładną kobietę w parze, pytam w myślach "a co > to za bazyli przy niej?" A ja słyszałem coś mniej wiecej takiego: "skoro ona z nim jest, to widocznie jest coś wart". Odpowiedz Link
anbale Re: Milczenie dodaje kobietom uroku - a facetowi? 02.02.08, 21:10 grzespelc napisał: > > A ja słyszałem coś mniej wiecej takiego: "skoro ona z nim jest, to widocznie > jest coś wart". Aaaa, to co innego! Zauważ, że kobiety niekoniecznie podziwiają i fascynują się innymi kobietami ze względu na walory cielesne, oj nie. Jeżali jakaś super laska koleżanka, nieszczególnie porywająca jako osobowość wyłuska sobie jakiegoś bazylego, to pozostaje on bazylim tak czy inaczej, dodatkowo obarczony łatką, że jest powierzchowny i leci tylko wiadomo na co. Jeżeli koleżanka o nienachalnej urodzie, za to uwielbiana jako Ktoś, również wyłuska sobie bazylego- ooooo, to całkiem coś innego, zupełnie inna jakość Odpowiedz Link
feliciae Re: Milczenie dodaje kobietom uroku - a facetowi? 01.02.08, 18:38 Mężczyzna nie musi "zabawiać rozmową", ale świetnie, jeśli potrafi ją BŁYSKOTLIWIE prowadzić. Prowadzić to nie znaczy nadawać jej tonu, raczej chodzi o akcje połączone z kontrreakcjami). Być partnerem w konwersacji każdego typu. Umieć wyczuwać sytuację i w zależności od niej albo przerzucać się z partnerką błyskotliwymi ripostami, albo filozofować, albo... śmiać się, uśmiechać, bawić itd. Uwielbiam poczucie humoru i błyskotliwość. Odpowiedz Link
mumuja Re: Milczenie dodaje kobietom uroku - a facetowi? 01.02.08, 19:24 albo przerzucać się z partnerką błyskotliwymi ripostami, albo > filozofować, albo... śmiać się, uśmiechać, bawić itd. ...albo pomilczeć Odpowiedz Link
feliciae Re: Milczenie dodaje kobietom uroku - a facetowi? 01.02.08, 19:33 mumuja napisała: > ...albo pomilczeć Jak najbardziej. .....oby tylko nie za często, bo ja na przykład raczej rozmowna jestem, a mówić samej do siebie nie zawsze mi się chce;DD Odpowiedz Link
sorrento_8 Re: Milczenie dodaje kobietom uroku - a facetowi? 01.02.08, 19:35 Mogę się pod tym podpisać bez żadnych uwag. Odpowiedz Link
grzespelc Karmienie stereotypów 01.02.08, 19:49 Coś się namnożyło stereotypów w tym wątku. A to facet ma prowwadzić rozmowę, a to musi inicjatywę przejawiac, a kobieta ma czekać... Dajcie spokój... Każdy niech robi, na co ma ochote. Zresztą coś mi sie wydaje, że kobiety tą inicjatywę przejmują równie często jak faceci, tyle tylko, że obie strony nie chcą się do tego przyznać... Odpowiedz Link
miszpat przełamując stereotypy 01.02.08, 19:55 A kto powiedział że to mężczyzna musi być być "facetem" w związku, podczas rozmowy itd. Odpowiedz Link
grzespelc Re: przełamując stereotypy 01.02.08, 20:01 No właśnie, kto? Sobą trzeba być, a nie tam facetem czy nie-facetem... Odpowiedz Link
miszpat Re: przełamując stereotypy 01.02.08, 20:16 Nie inaczej, sobą. No ale to wiedza powszechna podobno. Odpowiedz Link
grzespelc Re: przełamując stereotypy 01.02.08, 20:28 Łatwiej wiedzieć, trudniej zrobić... Odpowiedz Link
candycandy Re: Karmienie stereotypów 02.02.08, 16:40 fajne prowadzenie rozmowy z pewnoscia jest duza sztuka - nie mowic tylko o sobie, sluchac rozmowcy, zadawac pytanie swiadczace o tym, ze sie slucha, wybor przy pierwszym spotkaniau niezbyt kontrowersyjny tematow czy nie wyglaszanie szalenie kontrowersyjnych pogladow itp., itd. reasusumujac: facet powinien umiec rozpoczac rozmowe, nie wypada mu non-stop w niej dominowac, a jesli jest niesmialy albo na dluzsza chwile zapomni, co chcial powiedziec to niech umie umiejetnie skorzystac z rzuconego mu przez 2ga strone kola ratunkowego Odpowiedz Link
lacido Re: Milczenie dodaje kobietom uroku - a facetowi? 01.02.08, 22:30 jeżdzę do pracy z kolegą i czasem przez 20min nie zamianimy ze sobą słowa - uwielbiam to PP mogę spokojnie dojść do siebie po wstaniu o barbarzyńskiej porze albo rozmyślać o tym co mi się sniło ) Odpowiedz Link