macie coś takiego?
jakieś takie lęki które nie pozwalają wam w prozaicznych sytuacjach
czuć się komfortowo?
ja na ten przykład boję sie schylać nad klopem by spuścić wodę...
a czemu? bo mam nieodparte wrażenie że moje telefony spłyną wraz z
odchodami magicznie wypadając z kieszeni bluzy :]
(mam tak bo już raz łowiłem klucze od mieszkania

)
no dzieciaki, do odpowiedzi mnie tu, po kolei