Dodaj do ulubionych

Autorefleksja...

24.07.08, 13:14
Wiecie po czym ostatnio przekonałem się, żem Singlem?

Ano po tym, że od kilku miesięcy udaje mi się zdobyć właściwie
wszystkie wartościowe książki s-f i fantasy wydawane w Polsce i
udaje mi się je przeczytać zwykle w ciągu dwóch, trzech dni po
premierze...

Też macie podobne sygnały?


eM.


___
Here: every eye is a mirror
Here: every act is a crime
Obserwuj wątek
    • wajego a'propos 24.07.08, 14:22
      Pamiętacie taki żart:
      - Co to jest autoiluzja?
      - Mały fiat...
      • wajego Re: a'propos 24.07.08, 16:07
        A może to była "autosugestia"?...
        Czy gadanie z samym soba to oznaka starzenia???
        • sekia Re: a'propos 24.07.08, 16:08
          Czasem trzeba porozmawiać z Kimś inteligentnym smile)
    • mort_subite Re: Autorefleksja... 24.07.08, 16:15
      Ja sobie tak szczelnie wypełniłem wolny czas aktywnościa fizyczną
      (aktualnie 6x w tygodniu biegam na jakieś zajęcia), że brakuje mi
      czasu na inne rozrywki, w tym lekturę, niestety. Heroicznie wink
      staram się zawsze wyskrobać trochę czasu na książkę, niemniej - mimo
      stanu w 100% singlowego - nie czytuję tyle, ile jeszcze kilka lat
      temu. W zasadzie nie wiem, gdzie mi się ten czas podziewa - TV nie
      oglądam z zasady, przy kompie też nie przesiaduję tyle, co
      drzewiej... Hmmm... Time management u mnie zawodzi na całej linii wink
      PS. Literatury S-F i F w zasadzie już nie czytuję, choć swego czasu
      zdecydowanie dominowała na moich półkach. "W zasadzie", bo jednak
      chętnie wracam do niektórych pozycji - np. "Wiedźmina" Sapkowskiego
      czy "Diuny" Herberta. Czasem mnie zainteresuje coś nowego - np.
      bardzo mnie wciągnął cykl "Dysfunkcja rzeczywistości" Petera F.
      Hamiltona. Niby czytadło (space opera), ale naprawdę wybitne w swoim
      gatunku. Niemniej jest to tylko wyjątek potwierdzający regułę. Za to
      nadrabiam braki w pozycjach klasycznych (ostatnio "Zbrodnia i kara"
      Dostojewskiego, może w końcu doczytam cholernego "Ulissesa"?).
      • mojave777 Re: Autorefleksja... 24.07.08, 16:24
        Czasem mnie zainteresuje coś nowego - np.
        > bardzo mnie wciągnął cykl "Dysfunkcja rzeczywistości" Petera F.
        > Hamiltona. Niby czytadło (space opera), ale naprawdę wybitne w
        swoim
        > gatunku. Niemniej jest to tylko wyjątek potwierdzający regułę.

        Rzeczywiście dobra rzecz. Czytałem to 3 tygodnie temu.
        Z innych, podobnych - "Przestrzeń objawienia" Reynoldsa.

        Baj de łej - na randkach internetowych jakiś koleś napisał sobie
        opis "Kościół Chyżwara". Szacun!

        eM.
        • mort_subite Re: Autorefleksja... 24.07.08, 16:45
          O właśnie, to jedna z pozycji, które mi jakoś umknęły i które
          bezwzględnie trzeba przeczytać (przypisek dla niezorientowanych w
          temacie: chodzi o "Hyperion" Dana Simmonsa).
    • ryganta Re: Autorefleksja... 24.07.08, 17:49
      Ja tez jestem singlem i nie narzekam! I nawet nie mam zamiaru tego
      zmienic! Szkoda czasu i kasy
      • emica79 Re: Autorefleksja... 24.07.08, 19:46
        ryganta napisał:

        > Ja tez jestem singlem i nie narzekam! I nawet nie mam zamiaru tego
        > zmienic! Szkoda czasu i kasy

        O, proszę! Idealista i romantyk!wink

        Rozwiniesz jakoś tą wypowiedź???
      • mort_subite Re: Autorefleksja... 24.07.08, 23:42
        ryganta napisał:

        > Ja tez jestem singlem i nie narzekam! I nawet nie mam zamiaru tego
        > zmienic! Szkoda czasu i kasy

        Tak z ciekawości - czy ktoś w tym wątku narzeka na swój singlostan?
    • emica79 Re: Autorefleksja... 25.07.08, 14:40
      Myślałam o tym.

      Ja poznałam, ze jestem singlem po tym, że nie muszę negocjować (wyjścia do kina,
      sposobu na spędzenie weekendu, składu znajomych na wspólnych wakacjach,
      etc.)!!!! Na początku mnie to zachwycało, teraz już trochę do tego przywykłam,
      ale nadal uważam, że niezależność jest największym atutem bycia singlemsmile
      • mojave777 Re: Autorefleksja... 25.07.08, 14:47
        > Myślałam o tym.
        >
        > Ja poznałam, ze jestem singlem po tym, że nie muszę negocjować
        (wyjścia do kina
        > ,
        > sposobu na spędzenie weekendu, składu znajomych na wspólnych
        wakacjach,
        > etc.)!!!! Na początku mnie to zachwycało, teraz już trochę do tego
        przywykłam,
        > ale nadal uważam, że niezależność jest największym atutem bycia
        singlemsmile


        Asertywnie i delikatnie zwrócę uwagę, że nie moją rolą jest
        kierowanie dyskusji na odpowiednie tory...ale sensem mojego postu
        była ekshibicjonistyczna refleksja i próba zwrócenia uwagi na
        sygnały, które pokazują nam, kim jesteśmy.
        Nie chodziło, żeby po raz kolejny narzekać na ciężką dolę Singla ani
        tym bardziej wychwalać rzekome zalety tego Singlo-Stanu...

        eM.




        ___
        Here: every eye is a mirror
        Here: every act is a crime
        • emica79 Re: Autorefleksja... 25.07.08, 15:00
          I w moim poczuciu niezależności, która objawiła sie nieoczekiwanie dla mnie
          samej takiej autorefleksji nie odnalazłeś...?wink

          A powiązanie poczucia niezależności z singolwaniem i mizerne przejawy radości z
          tym związane w zasadzie 'wyszły' spontanicznie - wybacz.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka