heliamphora
04.11.08, 00:11
Tak mi przyszło do głowy pod wpływem innego wątku.
Znajomość/związek z facetem po przejściach dawałaby mi chyba większe poczucie,
że on już dojrzał (a w każdym razie miał szansę dojrzeć), niż z kimś, kto nie
był w poważnym związku, nie przeżył jego problemów, rozczarowania, rozstania.
Może to złudzenie, ale skojarzenia mam takie, że człowiek po domkniętym,
przemyślanym rozstaniu/rozwodzie jest bardziej wrażliwy na swoje i innych
potrzeby. Że bardziej się stara (nie znaczy to poświęcania się czy
destrukcyjnego oddania siebie drugiej osobie) i lepiej wie, jak się starać.
Jednym słowem, że mam większe szanse się z nim dobrze dogadywać niż z kimś,
kto takich doświadczeń nie ma.
Złudzenie? Idealizm?...