Dodaj do ulubionych

Jeśli facet, to tylko po przejściach?...

04.11.08, 00:11
Tak mi przyszło do głowy pod wpływem innego wątku.

Znajomość/związek z facetem po przejściach dawałaby mi chyba większe poczucie,
że on już dojrzał (a w każdym razie miał szansę dojrzeć), niż z kimś, kto nie
był w poważnym związku, nie przeżył jego problemów, rozczarowania, rozstania.
Może to złudzenie, ale skojarzenia mam takie, że człowiek po domkniętym,
przemyślanym rozstaniu/rozwodzie jest bardziej wrażliwy na swoje i innych
potrzeby. Że bardziej się stara (nie znaczy to poświęcania się czy
destrukcyjnego oddania siebie drugiej osobie) i lepiej wie, jak się starać.
Jednym słowem, że mam większe szanse się z nim dobrze dogadywać niż z kimś,
kto takich doświadczeń nie ma.

Złudzenie? Idealizm?...
Obserwuj wątek
    • constelacja Re: Jeśli facet, to tylko po przejściach?... 04.11.08, 08:15
      Męzczyzna, który ma kilka blizn na sercu dobrze wie jak boli, kiedy
      ktoś rani...
      • singielka_1976 Re: Jeśli facet, to tylko po przejściach?... 04.11.08, 10:08
        constelacja napisała:

        > Męzczyzna, który ma kilka blizn na sercu dobrze wie jak boli,
        kiedy ktoś rani...


        Teoretycznie tak, ale w praktyce różnie bywa.
      • heliamphora Re: Jeśli facet, to tylko po przejściach?... 04.11.08, 14:49
        Właśnie podobnie myślałam, że jak ktoś trochę się nacierpiał, to więcej wie o
        tym, jak ludzie powinni siebie traktować. No chyba że jest kompletnie
        bezrefleksyjny...
      • welcometopoland Zapraszam 06.11.08, 14:51
        Ja jestem (po niezlych) przejsciach ...
        Przejscia to moja specjalnosc.
        Zwykle ratowalem innych zwiazki ale sam zwykle miewalem pecha.

        38/186/99
        Trojmiasto lub Wawa
        difficult@o2.pl
      • haritka jesli zdrada kobiety była powodem rozstania to... 06.11.08, 14:59
        bywa trudno, bo wszystko bywa podejrzane dla takiego mezczyzny. Mam
        tak w domu, dluzej nie wracam z pracy, bo np korki i juz mój maz
        jest poddenerwowany, nocny sms od operatora, reklamowy wzbudza
        pytanie.


        ale sa tez pozytywy

      • titta Re: Jeśli facet, to tylko po przejściach?... 06.11.08, 21:18
        albo wrecz przeciwnie: bedzie ranil (specjalnie lub dlatego, ze nie
        umie inaczej) i nie mial z tego powodu rzadnych wyrzutow: bo
        stepiala jego wrazliwosc lub wrecz uwaza, ze skoro sam sie
        nacierpial, to moga cierpiec tez inni.
        • gapuchna Re: Jeśli facet, to tylko po przejściach?... 06.11.08, 22:23
          Myślę podobnie jak ty.
        • marter7 O to właśnie! 07.11.08, 08:04
          Masz całkowitą rację. Chyba jest dużą naiwnością sądzić, że z "przejść"
          przygarnął tylko pozytywne cechy, współczucie, zrozumienie etc. a nie
          bezwzględność i brak skrupułów.
          • heliamphora Re: O to właśnie! 09.11.08, 00:50
            Owszem, jest naiwnością... Ale może dlatego takie złudzenie, że w moich
            doświadczeniach z osobami po przejściach stykałam się głównie z tym, że takie
            osoby były mądrzejsze, ostrożniejsze, bardziej skłonne do tego, żeby nad
            związkiem pracować...
    • wajego Jeśli kobieta, to tylko z przeszłością... 04.11.08, 08:29
      Tak to już w życiu jest, że człowiek musi dojrzeć. I bynajmniej tym momentem nie jest ani odbiór dowodu osobistego, ani kupiona matura.
      Ani nawet pierwsze małżeństwosmile
      • pomysl.po.wypiciu serio?? a ja słyszałem 05.11.08, 13:49
        że jeśli już to powinna być dziewicą wink
        • wajego Re: serio?? a ja słyszałem 05.11.08, 14:02
          Nie wiedziałem, że gustujesz w bardzo małoletnich. Albo najbrzydszych zakonnicach.
          • pomysl.po.wypiciu Re: serio?? a ja słyszałem 06.11.08, 09:30
            no co Ty?? przeciez sa takie co czekaja na swojego rycerza (swoja droga rycerze
            to chyba czesto brali sila) i dopiero po slubie...
            • wajego Czyli Yeti: 06.11.08, 10:51
              Każdy słyszał, mało kto widział, a nikt nie dotknął.
              • pomysl.po.wypiciu no co Ty?? 06.11.08, 12:31
                co jakiś czas na np na FK wypowiadają się takie jednostki.
                czekają na tego jedynego, wymarzonego co to seks tylko po ślubie kościelnym.
                wtedy odpowiadają inne foremki dodając otuchy i zagrzewając do szukania księcia.
                oczywiście te inne foremki same nie czekają na wyśnionego - chodzi zapewne o to,
                że zawsze jakaś tam konkurencja odpada wink
                • wajego Ja pierdykam:) 06.11.08, 14:36
                  A jakich kręgach Ty się obracasz...
                  tongue_out
              • poe Re: Czyli Yeti: 07.11.08, 08:39
                Jakby tu powiedzieć... byłem w bardzo bliskich zwiazkach z trzema
                dziewicami. W dwóch przypadkach dziewicami być przestały w wyniku
                owych związków wink

                Ale po tych doświadczeniach dziewicom mówię stanowcze NIE. Dziewice
                to orka na ugorze - 100% idealizmu i zero pragmatyzmu, brak
                skłonności do kompromisu i ogromne braki w doświadczeniu życiowym...
    • singielka_1976 Re: Jeśli facet, to tylko po przejściach?... 04.11.08, 10:03
      Też mam takie odczucia.
    • wenecka Re: Jeśli facet, to tylko po przejściach?... 04.11.08, 10:40
      moim zdaniem to nie zależy od przejść, ale od m.in.
      primo - wychowania, czyli wzorca, ktory sie wynioslo z domu,
      natezenia ciepla i szacunku do innych,
      secundo - umiejetnosci wyciagania wnioskow z nabytych doswiadczen -
      co jest miarą dojrzałości
      tertio - intencji

      wiele jest osób po przejściach, którym te przejscia rozumu nie
      przyniosły i nadal popełniają te same błędy i tak samo ranią innych,
      jak zwykły to robić. a przyniosły za to gorycz, nienawiść, żal do
      innych, etc.
      • heliamphora Re: Jeśli facet, to tylko po przejściach?... 04.11.08, 14:54
        To prawda... Ale ci zgorzkniali panowie uważający, że uwziął się na nich cały
        świat, a oni sami nie są niczemu winni i nie mogą nic zmienić, jakos nigdy nie
        budzili mojego bliższego zainteresowania. Na moje szczęście - bo są kobiety,
        które właśnie tym żyją, żeby takim facetom pokazać, że nieprawda, bo oto trafili
        na anioła, który będzie dla nich cielęco dobry, na wszystko im pozwoli i nie
        będzie niczego się domagał. Co kończy się źle dla obu stron.
    • fleshless smętarze są pełne ludzi 04.11.08, 15:25
      po przejściach, zwłaszcza po tym przejściu definitywnym.
      a dopóki człowiek nie zczełznie to nigdy nie jest tak po przejściach żeby go
      żadne inne przejścia nie czekały.
    • niemoge Re: Jeśli facet, to tylko po przejściach?... 04.11.08, 20:37
      tylko second hand, może być z dzieckiem, od razu będzie widać czy ma
      to dziecko w nosie, i ja takiego mam smile)
      • janiostyle Re: Jeśli facet, to tylko po przejściach?... 04.11.08, 22:00
        Nie ma wiekszego znaczenia czy facet jest po przejsciach czy nie. Jezeli jest zlym czlowiekiem, bedzie nim dalej, jezeli dobrym, takim pozostanie. To kwestia charakteru a nie przebytych doswiadczen. Ja bym powiedzial ze to raczej wiek moglby byc bardziej istotny.
        20-latek poszukuje przygod, mozliwosci sprawdzenia sie, jest niestabilny i malo przewidywalny.
        30-latek najczesciej juz wie czego chce, ma ustalone wartosci i poglady.
        40-latek juz sie wyszalal, sporo widzial, mocno stoi na ziemi.
        Wiec to raczej przedzial wiekowy powinien miec znaczenie w kwesti gorszy - lepszy, dojrzaly lub nie.
        Ale i tak to wszystko o dupe potluc. Naprawde wazne jest zeby nadawac na podobnych falach, rozumiec sie wzajemnie, miec nie tylko partnera ale rowniez przyjaciela. Wtedy maleje szansa na skrzywdzenie sie nawzajem. A rzeczy typu przejscia, wiek czy wyglad sa drugorzedne.
        • realnymen Re: Jeśli facet, to tylko po przejściach?... 06.11.08, 23:36
          na razie jedna, mocno osadzona na tym ziemskim padole wypowiedź... BRAWO!!! szukam dalej, hehehe... masz u mnie piwo...
    • czarnyaniolek Kobieto! Wychowaj sobie faceta ;)) 05.11.08, 00:45
      Powiem krótko - dziewczyno, jeśli chcesz mieć idealnego faceta -
      wychowaj go sobie!

      Naucz go wyrażania uczuć, bycia czułym na nadawane przez Ciebie
      sygnały, słuchania... A jak już go tego nauczysz, to nie
      wypuszczaj smile)

      Facet z drugiej ręki?.. No cudnie, tylko..
      Dlaczego ta pierwsza się takiego faceta pozbyła? Przecież fajnego
      faceta nie wyrzuca się z gniazdka smile) Powód musiał jakiś być.. Taki
      facet napewno ma jakąś skazę...

      Czy wywala się ulubioną i fajną bluzkę?.. nie.. musi wyjść z mody
      lub się zużyć.. A która z Was chce mieć coś niemodnego? smile))

      podpisano:
      Facet z Kolejnej Ręki wink
      • singielka_1976 Re: Kobieto! Wychowaj sobie faceta ;)) 05.11.08, 08:10
        czarnyaniolek napisał:

        > Powiem krótko - dziewczyno, jeśli chcesz mieć idealnego faceta -
        > wychowaj go sobie!

        Dobry żart tongue_out.

        >
        > Naucz go wyrażania uczuć, bycia czułym na nadawane przez Ciebie
        > sygnały, słuchania... A jak już go tego nauczysz, to nie
        > wypuszczaj smile)

        Gorzej jak się sam puści.

        > Facet z drugiej ręki?.. No cudnie, tylko..
        > Dlaczego ta pierwsza się takiego faceta pozbyła? Przecież fajnego
        > faceta nie wyrzuca się z gniazdka smile) Powód musiał jakiś być..
        Taki facet napewno ma jakąś skazę...


        Widzę, że Ci się na żarty zebrało, a koleżanka tu poważny temat
        porusza.
      • niemoge Re: Kobieto! Wychowaj sobie faceta ;)) 05.11.08, 14:11
        Facet z drugiej ręki?.. No cudnie, tylko..
        > Dlaczego ta pierwsza się takiego faceta pozbyła? Przecież fajnego
        > faceta nie wyrzuca się z gniazdka smile) Powód musiał jakiś być..
        Taki
        > facet napewno ma jakąś skazę...
        > Czy wywala się ulubioną i fajną bluzkę?.. nie.. musi wyjść z mody
        > lub się zużyć.. A która z Was chce mieć coś niemodnego? smile))

        żartujesz czy poważnie?
        a kto powiedział, że poprzednie małżeństwo to była ulubiona bluzka,
        to mogła być przepiękna bluzka, ale drapiąca albo za mała albo za
        duża, to mogli być świetni ludzie, ale nie dla siebie
        • czarnyaniolek Re: Kobieto! Wychowaj sobie faceta ;)) 06.11.08, 01:17
          oczywiście, że to był żart....

          jak widzę.. według Was nie na miejscu...
          no cóż..

          w.
      • heliamphora Re: Kobieto! Wychowaj sobie faceta ;)) 05.11.08, 14:20
        O nieee, wychowywać na pewno nie będę... Jak w krytycznym wieku rodzicom nie
        udało się go wychować plus ewentualnie sam później nie doszedł do tego, że warto
        być szczerym, mówić o uczuciach itp., to juz ja na pewno nie dam rady. A nawet
        gdybym dała, to chcę być w związku złożonym z dwojga partnerów, a nie z uczniaka
        i jego ponoszącej syzyfowe trudy wychowawczyni.

        I nie mam nic przeciwko niemodnemu modelowi, który czegoś się nauczył na swoich
        błędach smile
    • odd.perfect.number Re: Jeśli facet, to tylko po przejściach?... 05.11.08, 07:42
      no to chyba nie jest możliwe, żeby człowiek w wieku trzydziestu paru
      lat (a to hcyba jest mediana singli) nie był z drugiej ręki?

      mało prawdopodobne, żeby w tym wieku wciąż nie mieć za sobą jakichś
      związków.

      więc trzydziestokilkuletni mężczyzna po przejściach jest wg mnei
      tautologią big_grin
      • zlota-puma Re: Jeśli facet, to tylko po przejściach?... 05.11.08, 11:03
        Wychować sobie kogoś?
        Ależ ja nie potrzebuję adoptować do tego celu faceta smile I nie chciałabym aby mnie ktokolwiek wychowywał.
        Dopasowywanie wzajemne- to tak smile To nie musi być trudne, jeśli istnieje dostatecznie duży zbiór wspólny między dwojgiem. I (jak moi poprzednicy w dyskusji zaznaczyli), ten hipotetyczny ktoś potrafi wyciągać wnioski z przeszłości.
      • niemoge Re: Jeśli facet, to tylko po przejściach?... 05.11.08, 14:19
        więc trzydziestokilkuletni mężczyzna po przejściach jest wg mnei
        > tautologią big_grin

        znam.
        • heliamphora Re: Jeśli facet, to tylko po przejściach?... 05.11.08, 14:22
          Też znam. Ale mało.

          Znam za to sporo kobiet (okolice 30tki), które twierdzą, że nie chciałyby faceta
          z odzysku. Chyba że im chodzi o takiego po związkach, ale nie po rozwodzie?...
          • magdalaena1977 Re: Jeśli facet, to tylko po przejściach?... 05.11.08, 18:21
            heliamphora napisała:
            > Znam za to sporo kobiet (okolice 30tki), które twierdzą, że nie
            > chciałyby faceta z odzysku. Chyba że im chodzi o takiego po
            > związkach, ale nie po rozwodzie?...
            Ja bym zdecydowanie nie chciała kogoś po rozwodzie (jestem katoliczką i nie
            interesuje mnie ktoś , kto nie może wziąć ślubu kościelnego). Ale nie wiem, czy
            lepszy ktoś kto ma za sobą nieudane związki (źle traktował kobiety albo źle je
            wybierał) czy ktoś kto był zawsze sam (czemu żadna go nie chciała ? a może to on
            nie chciał ?)
            • heliamphora Re: Jeśli facet, to tylko po przejściach?... 05.11.08, 20:20
              Ze ślubem kościelnym to faktycznie problem. Ale co do faceta nie
              generalizowałabym, że taki z odzysku źle traktował żonę albo źle ją wybrał.
              Wielu ludzi bierze ślub w bardzo młodym wieku, na fali zakochania albo
              bezrefleksyjnie, ulegając stereotypom o "normalnej kolei losu" że się człowiek w
              pewnym momencie ma ożenić. i w tak młodym wieku myślę że po prostu trudno jest
              "dobrze wybrać". Ktoś ma 20 lat, nie do końca zna siebie i swoje potrzeby i żeni
              się, po czym dorasta i okazuje się, że jednak nie tego chce w życiu (albo że po
              paru latach on i żona "wyrośli" na zupełnie różnych ludzi i już im nie po drodze
              ze sobą)... Wydaje mi się, że póki jest się bardzo młodym, trudno wiedzieć pewne
              rzeczy o sobie i innych. Oczywiście zdarzają się dojrzałe wyjątki, ale
              generalnie jeśli ktoś ma 18 czy 20 lat i mówi, że zakochał się "na zawsze" i "na
              całe życie", to ze smutkiem, ale śmiem wątpić. I w tym właśnie upatrywałabym
              przyczynę wielu rozstań, a nie w przemocy czy jakimś wielkim konflikcie...
            • mojave777 Re: Jeśli facet, to tylko po przejściach?... 06.11.08, 10:09
              ...czy ktoś kto był zawsze sam (czemu żadna go nie chciała ? a może
              to on nie chciał ?)

              A jak byście ocenili osobnika około 30 letniego, który jest "first
              hand" ( czyli bez małżeństwa za sobą) i miał za sobą powiedzmy 6-7
              różnego rodzaju związków, które też z różnych powodów nie wypaliły (
              jedna strona rzucała, druga strona rzucała, obie strony rzucały
              jednocześnie, zabrakło czegoś tam )

              Czy jest wg. Was jakaś pożądana liczba związków na koncie ( np.
              jeden -oznacza, że facet to idealista, 14 - że facet to pilot
              oblatywacz bez chęci podpisania umowy z jednym przewoźnikiem
              lotniczym)?

              eM.
              • menk.a Re: Jeśli facet, to tylko po przejściach?... 06.11.08, 11:09
                mojave777 napisał:
                >
                > Czy jest wg. Was jakaś pożądana liczba związków na koncie ( np.
                > jeden -oznacza, że facet to idealista, 14 - że facet to pilot
                > oblatywacz bez chęci podpisania umowy z jednym przewoźnikiem
                > lotniczym)?

                Liczba bez znaczenia. wink
          • realnymen Re: Jeśli facet, to tylko po przejściach?... 06.11.08, 23:44
            heliamphora napisała:

            > Też znam. Ale mało.
            >
            > Znam za to sporo kobiet (okolice 30tki), które twierdzą, że nie chciałyby facet
            > a
            > z odzysku. Chyba że im chodzi o takiego po związkach, ale nie po rozwodzie?...
            ======

            A spytaj tych swoich znajomuch kobiet, ( a może i siebie....) czy naprawdę wiedzą, czego chcą....
            • heliamphora Re: Jeśli facet, to tylko po przejściach?... 07.11.08, 00:43
              Mnie nie przeszkadza, że ktoś jest "z odzysku". Do pewnego stopnia jest wręcz
              przeciwnie.

              Rzeczonym znajomym chodzi albo o to, że nie będą mogły wziąć slubu koscielnego z
              kimś, kto już kiedyś taki ślub wziął, albo (częściej) obawiają się komplikacji
              rodzinnych w związku z czyjąś byłą żoną/dziećmi/traumami.
    • czarny.onyks Re: Jeśli facet, to tylko po przejściach?... 05.11.08, 23:04
      niekoniecznie....
      mnie kojarzy się raczej negatywnie
      bo może za mało się starał
      może nie potrafił się dogadać..
      może nie zauważał wielu rzeczy
      może był egoistą...
      itd...

      ale w życiu bywa różnie
      więc nie gdybam...bo nie wiem
    • fomica A dzieci? 06.11.08, 11:44
      Dla mnie "facet po przejściach" to taki po np. rozwodzie,
      kilkuletnim związku, mający dzieci. I raczej trudno by mi było
      zaakceptowac to że wjego życiu jest ktoś inny wazny - dziecko, ale
      była żona tez, nawet jeśli w negatywnym sensie, to jednak obojętna
      nie jest. Czy się bardziej stara? Możliwe, ale tez jest w jego życiu
      więcej osób na rzecz których sie stara.
      Nie twierdzę że to niemozliwe, ale trudne na pewno. Uważam, że
      dyskomfort wynikający z takiego stanu jest wyższy niz potencjalne
      korzyści ze związku z mężczyzna doświadczonym.
      • naturelovers Re: A dzieci? 06.11.08, 15:15
        Nie zycze Ci, ale istnieje wysokie prawdopodobienstwo, ze sie przejedziesz na
        swojej posesywnosci. Dwoje ludzi nie powinno wiazac sie ze soba, zeby siebie
        miec, tylko zeby ze soba byc. Inny czasownik, zupelnie inny rodzaj zwiazku,
        satysfakcji, relacji.
        • fomica Re: A dzieci? 06.11.08, 15:46
          Nie wiem co masz na myśli pisząc o posesywności. W końcu w związku o
          cos przecież chodzi - między innymi o pewna wyłączność (jest nawet
          taka przysięga: przyrzekam miłość i wierność az do smierci).
          Może tobie nie przeszkadzaja dwie byłe żony i troje dzieci z
          poprzednich związków, może lubisz święta w towarzystwie cudzych
          dzieci, wakacje z cudzymi dziecmi, plany wydatków z uwzględnieniem
          potrzeb cudzych dzieci itd., mnie by to przeszkadzało. Może jestes
          bardziej niz ja wyrozumiały, cierpliwy i kochający ludzi. Ja chcę z
          mężem stworzyć wspólna rodzinę, bez oglądania sie na to, że on ma
          jeszcze inna rodzinę, do której ja nie należę.
      • katarz1 Re: A dzieci? 06.11.08, 15:34
        Zgadzam sie z toba. Jestem w takim zwiazku, on jest świetnym
        facetem, mądrym, odpowiedzialnym, ale... Byla zona i córka zawsze
        będa obecne w jego zyciu. dla mnie to sa dwie kompletnie obce osoby.
        zona może podwyższyć alimenty, zachorowac, córka może zamieszkać z
        nim, on wyjechac z nią na wakacje, zamiast ze mną. pewnie trzeba sie
        z tym pogodzić, ale ta myśl psuje mi humor. Bo chcialabym być dla
        niego najważniejsza, a nie jedna z kilku waznych.
        • odd.perfect.number Re: A dzieci? A kobiety? 06.11.08, 20:59
          hmmm, no to ja mam też kiepskie /złe/ doświadczenie z kobietami z
          dziećmi.
          bo jeżeli kobieta zaszła w ciążę, facet ją zostawił z dzieckiem - to
          w jakiś sposób pielęgnuje w sobie uraz, chowając siebie i dziecko w
          zamkniętym świecie.

          i tak właściwie nie sposób się do tego świata przedrzeć. z moich
          (skromnych, przyznaję) doświadczeń ze związkami z kobietą z
          dzieckiem wynika - że jest się tam 'na przyczepkę'. że tak naprawdę
          nigdy nie wejdzie się w zamknięty świat matka-dziecko, że nigdy nie
          będzie to 'matka-ojciec-dziecko', a zawsze 'matka-dziecko i on'.

          być może nawet łatwiej (z racji stereotypowych ról rodziców w
          polsce) jest kobiecie związać sie z dfacetem z dzieckiem niż
          facetowi - z kobietą z dzieckiem.
          • heliamphora Re: A dzieci? A kobiety? 06.11.08, 21:20
            Zgadzam się, w takiej sytuacji kobieta wiążąca się z facetem z dzieckiem ma
            łatwiej. Bo co to w praktyce znaczy, że "on ma już dziecko"? Ano że płaci
            alimenty i widuje dziecko np. raz na tydzień, ewentualnie spędza z dzieckiem
            część wakacji. A jeśli facet zwiąże się z kobietą z dzieckiem, to ona zazwyczaj
            z tym dzieckiem mieszka i jest za nie odpowiedzialna 24 h na dobę.
            • immunofortis Re: A dzieci? A kobiety? 06.11.08, 21:59
              Nie uogólniaj. Ja sam wychowuje swoje dziecko i zapewne nie jestem
              jedyny.
    • marianinho Re: Jeśli facet, to tylko po przejściach?... 06.11.08, 11:47
      Mi sie wydaje ze duzo jest w tym prawdy. Z wlasnego doswiadczenia wiem, ze jak
      sie skonczyla pewna sprawa po 2 latach to nagle poczulem ze zupelnie inaczej
      patrze na pewne sprawy, jestem dojrzalszy i lepiej potrafie ocenic sytuacje ( na
      szczescie to nie tylko moja opinia). Medal ma niestety dwie strony i tutaj ta
      druga tez sie bardzo mocno zarysowuje sad O wiele ciezej jest takiego pana soba
      zainteresowac albo, zeby on wykazal jakis przejaw zainteresowania. Mozliwe, ze
      sie myle bo pisze to opierajac sie tylko na wlasnych doswiadczeniach a kazdy
      podobno jest inny smile.

      Ale ogolnie uwazam ze teraz to jestem juz konkretny chlopak big_grin bo do pewnych
      spraw trzeba dorosnac, niestety czasem przezywajac w zyciu niepowodzenia...
    • martica zludzeenie 06.11.08, 12:09
      ...Mialam takiego faceta - tragedia...Jego wczesniejsze zwiazki sie
      rozpadly, a on cieagle jak dziecko sie zachowuje
      • welcometopoland Re: zludzeenie 06.11.08, 14:54
        Sprecyzuj zachowanie jak "dziecko" ?

        Znaczy wolisz aby cie bil po buzi, opier.. przy ludziach i bzykal w WC w Ikei
        jak macho i znikal z kolegami na weekendy smile ?
        • zmienilamnicka Re: zludzeenie 06.11.08, 15:21
          >
          > Znaczy wolisz aby cie bil po buzi, opier.. przy ludziach i bzykal w WC w Ikei
          > jak macho i znikal z kolegami na weekendy smile

          A to ciekawe- twój zakodowany schemat myślowy, to albo ktoś się zachowuje jak
          dziecko, albo jak w alternatywie- "dorosły" , czyli przemocowiec, gwałciciel,
          psychol??
          mam nadzieję że sam nie jesteś takim "dorosłym" , skoro innych znaczeń
          przeciwstawnych do "dziecka" nie znasz...

          może udaj się do psychologa, by społeczeństwu i kobietom w przyszłych związkach
          nie zagrażać??
    • jurek.powiatowy Re: Jeśli facet, to tylko po przejściach?... 06.11.08, 12:13
      Oczywiście masz rację. Osoba po przejściach (kobieta, mężczyzna) tworząc drugi
      związek stają się niemal idealnymi partnerami. Ale gdzie jest haczyk? Otóż
      haczyk tkwi w dwóch rzeczach. Aby było tak jak napisałem to:
      1. Osoba po rozstaniu musi wyciągnąć konkretne wnioski. Dlaczego związek się
      rozpadł, jaki był mój w tym udział. Niestety wiele osób za rozstanie obarcza
      winą partnera. Nici więc z konstruktywnych wniosków.
      2. Osoba po rozstaniu nie może być w rozsypce. Jeżeli rozstanie zdemolowało
      kogoś totalnie, to ciężko z taką osobą będzie żyć, bo ciągle będzie w niej
      poczucie winy ewentualnie nadzieja na odbudowę pierwszego związku.
      Ot i cała tajemnica.
    • znam-sie Re: Jeśli facet, to tylko po przejściach?... 06.11.08, 12:29
      NAJLEPSZY JEST KTOS KTO:

      a)PRZEZYL TORNADO b)PRZEZYL TRZESIENIE ZIEMI c)PRZEZYL WYBUCH WULKANU d)CALA
      RODZINE ZABIŁ MU SERYJNY MORDERCA I ON JEDEN PRZEZYL

      FACET PO PRZEJSCIACH...
      • gerdaa Re: Jeśli facet, to tylko po przejściach?... 06.11.08, 13:22
        Tjaa, facet " nie-do-zdarcia" ...
    • marccos Re: Jeśli facet, to tylko po przejściach?... 06.11.08, 13:42
      Hmmm... coś w tym jest...
      Moje "przejścia" nauczyły mnie pewnego dystansu. Zacząłem widzieć sprawy z
      wyższego poziomu. Wiem, jak zapobiegać narastaniu konfliktów, jak kalkulować
      swoje potrzeby w konfrontacji z potrzebami partnerki. Pozbyłem się nadmiernego
      egoizmu i jednocześnie nauczyłem się, jak zapobiec postrzeganiu moich ustępstw
      jako moich słabości wykorzystywanych bezwzględnie przez "drapieżnika". Wprawdzie
      pozostały mi pewne cechy "naiwniactwa", ale potrafię ocenić poznaną osobę na
      tyle, by rozpoznać jej skłonności do wykorzystywania innych.
      No i oczywiście umiem wykonywać prace domowe, zajmować się dziećmi,
      przygotowywać posiłki itp.
      Pozdrawiam...
      • realnymen Re: Jeśli facet, to tylko po przejściach?... 06.11.08, 23:58
        Większego bilboardu nie mogłeś sobie wystawić???
      • anonimowa80 Re: Jeśli facet, to tylko po przejściach?... 08.11.08, 16:17
        Cholera, ideał, fiu fiu... Umówisz się ze mną? wink
    • przekot To prawda, ale... jest jedno ALE :) 06.11.08, 14:04
      Zgodzę się, bo sam jestem tym po przejściach ...
      Faktem jest, że jesteśmy bardziej wrażliwi na problemy i trudności,
      jednak jeśli w poprzednim związku było coś bardzo toksycznego -
      możemy sie obawiać tego i rragowac źle na tę jedną rzecz/aktywność.
      Zatem : moja rada, to dowiedz się jaki był jego najwiekszy problem z
      byłą partnerką i pomyśl czy sama takiego nie wygenerujesz.
      That's all.
    • aniabeauty Re: Jeśli facet, to tylko po przejściach?... 06.11.08, 14:59
      Witam serdecznie .Jestem w związku z "facetem po przejściach" Jest 10 lat
      starszy ma już 18-letnią córkę z poprzedniego związku, My mamy dwu letnią razem
      jesteśmy 4 lata .Zawsze chciałam mieć starszego faceta bo z takimi w swoim wieku
      (26) nie potrafiłam się dogadać .Mój facet nie narzeka, nie ma głupich pomysłów,
      jest obowiązkowy, bardzo lojalny i bardzo odpowiedzialny i mimo iż była żona
      bardzo go skrzywdziła nigdy źle jej nie życzy Ona zawsze może liczyć na jego
      pomoc czy też radę w sprawie Ich córki Dlatego jestem pewna iż związałam się z
      odpowiednim mężczyzną na którym zawsze mogę polegać i którego jestem w 100%
      pewna czego i Wam drogie kobietki życzę !!
    • prawdziwypostulat Re: Jeśli facet, to tylko po przejściach?... 06.11.08, 17:22
      Jestem takim facetem i od niedawna zastanawiam sie czy jestem w stanie stworzyc nowy zwiazek ,czy bylbym w stanie zaufac nowej kobiecie.Wiem ze zwiazek ze mna nie bylby najszczesliwszy . Czuje sie zle bedac samotnym ale boje sie tez kolejnego rozczarowania
      • dobranocc Re: Jeśli facet, to tylko po przejściach?... 06.11.08, 21:26
        prawdziwypostulat napisał:

        > Jestem takim facetem i od niedawna zastanawiam sie czy jestem w
        stanie stworzyc
        > nowy zwiazek ,czy bylbym w stanie zaufac nowej kobiecie.Wiem ze
        zwiazek ze mna
        > nie bylby najszczesliwszy . Czuje sie zle bedac samotnym ale boje
        sie tez kole
        > jnego rozczarowania

        No to mnożymy się jak króliki - Panie Prawdziwypostulacie jestem
        dokładnie w tym samym momencie. Twoje zdrowie!
      • realnymen Re: Jeśli facet, to tylko po przejściach?... 07.11.08, 00:01
        nastepny łowca na nieszczęsliwe związki...
        • dobranocc Re: Jeśli facet, to tylko po przejściach?... 07.11.08, 03:10
          Na co? Kto? Na związki nieszczęśliwe? Oleję Cię uprzejmie, chociaż
          sam fakt, że to piszę, świadczy o tym, że jednak mnie to dotknęło.
          Miłego wieczoru, nieudanego życia winszuję
    • funstein Re: Jeśli facet, to tylko po przejściach?... 06.11.08, 20:49
      dlaczego kobiety uwazaja, ze mezczyzna jest tylko wtedy swietnym partnerem,
      kiedy jest przeczolganym przez zycie i inna kobiete sluzacym i niewolnikiem?

      przeciez to absurd.

      egoistyczne myslenie macica krzywdzi kobiety, ich dzieci i partnerow.
      Kiedy kobiety zaczna myslec mozgami?
      • sorrento_8 Re: Jeśli facet, to tylko po przejściach?... 06.11.08, 20:53
        Nie uważają, po przejściach po prostu tez może być, bo kiedyś w
        czasach zamierzłych Ci po przejściach byli odrzucani smile

        Przypominała mi się jedna nocna rozmowa z inną singielką, kiedy ona
        miała opory przed facetem po przejściach, a ja przed młodym wdowcem.

        Macica ważna rzecz, ale mózg jeszcze ważniejszy.
        • constelacja wszyscy jesteśmy po przejściach... 06.11.08, 21:13
          myślę, ze wszyscy jesteśmy po przejściach...upadkach... mamy mniejsze lub
          większe rany na sercach...mamy przecież swoje lata i trudno mi wierzyć w to, ze
          są tu ludzie po 30, którzy nigdy nie byli w żadnym związku... niektórzy brali
          śluby inni żyli na tzw "kocią łapę"... (co ciekawe o tych, którzy są po
          rozwodach mówi się "po przejściach" o tych , którzy byli z rożnymi partnerami
          mówi się, że ma czysta kartę... ) Zwyczajnie człowiek w "pewnym wieku" zaczyna
          doceniać wartość życia w związku partnerskim, dojrzewa do ofiarowywania miłości
          i przyjmowania jej nie jako hołdu ale jako najwyższej wartości daru...
      • realnymen Re: Jeśli facet, to tylko po przejściach?... 07.11.08, 00:04
        Bo kobiety wolą sprawdzone modele... moze juz eksploatowane ale trwałebig_grin tak jak ja mercedesybig_grin
    • titta Re: Jeśli facet, to tylko po przejściach?... 06.11.08, 21:15
      Absolutnie!
      Po pierwsze "przejscia" z czegos wynikaly...
      Po drugie "przejscia" zawsze zotawiaja slad. Malo kto jest w stanie
      tak sie oddzielic od swojej przeszlosci aby nie obciazac
      cudzymi "niesplaconymi czekami" innych.
      Po trzecie nigdy nie wiesz czy dojrzal.
      Po czwarte, lepiej od poczatku "urobic" po swojemu.
      Po piate, "przeejscia" wiarza sie czasem z calkiem realnymi
      zobowiazaniami.
      To teoria. Zycie oczywiscie pisze przedziwne scenariusze...
      • funstein Re: Jeśli facet, to tylko po przejściach?... 06.11.08, 22:12
        czy dojrzalosc wg singielki to umiejetnosc znoszenia ze stoickim
        spokojem egoizmu partnerki?
        czy dojrzalosc to slepe realizowanie celow partnerki z calkowita
        rezygnacja z wlasnych celow?
        trudno znalezc w dzisiejszych czasach dojrzala emocjonalnie kobiete -
        a te najmniej dojrzale zastanawiaja sie nad dojrzaloscia mezczyzn.
        to zalosne.
        przypomina sie tu przypowiesc o belce w oku.
        nie szukacie mezczyzn tylko sluzacych.
        To bezmyslne podejscie - ale tak was wychowaly matki, ze nie macie pojecia
        o roli mezczyzny w zyciu rodziny.

        takie czasy - samotne matki-egoistki, dzieci-sieroty, ojcowie nieobecni.
        A zrodlo tego piekla w glupocie i egoizmie matek, ktore uwazaja, ze macica
        jest centrum wszechswiata a dzieciom ojciec niepotrzebny.
        • titta Re: Jeśli facet, to tylko po przejściach?... 06.11.08, 22:33
          <czy dojrzalosc wg singielki to umiejetnosc znoszenia ze stoickim
          <spokojem egoizmu partnerki?

          Nie, dojrzalosc faceta to pozbycie sie wlasnego egoizmu. miedzy
          innymi.
          >przypomina sie tu przypowiesc o belce w oku

          O tu racja. Niech sie kazdy, w tym Funstein - zajmie wlasnymi
          slabosciami, a nie obwinia o swoje niepowodzenia i frustracje plec
          przeciwna.

          > To bezmyslne podejscie - ale tak was wychowaly matki, ze nie macie
          >pojecia o roli mezczyzny w zyciu rodziny.

          Pudlo. Mnie wychowal glownie ojciec smile
        • realnymen Re: Jeśli facet, to tylko po przejściach?... 07.11.08, 00:09
          czy stawiałem Ci juz piwo??????
        • heliamphora Re: Jeśli facet, to tylko po przejściach?... 07.11.08, 00:50
          Są faceci, którzy nie brali udziału w życiu rodziny i wychowaniu dzieci, bo
          wychowane w spaczony sposób żony ich do tego nie dopuszczały.


          I są faceci, którzy nie biorą udziału w życiu rodziny, bo są niedojrzali, nie
          potrafią i nie wiedzą, że powinni.
          • marter7 Re: Jeśli facet, to tylko po przejściach?... 07.11.08, 08:21
            Może i są, ale w parku koło mnie głównie faceci z wózkami, faceci z dziećmi na
            placu zabaw. A jak ostatnio zobaczyłem jednego karka, którego bałbym się spotkać
            w ciemnej uliczce, z dwumiesięcznym dzieckiem na ręku, to stwierdziłem, że świat
            rzeczywisty różni się bardzo od wyobrażeń gazetowych pisaczy wink
    • lacido Re: Jeśli facet, to tylko po przejściach?... 06.11.08, 22:06
      żebyś sie nie przejechała
      taki dojrzały ma bagaż złych doświadczeń z byłą kobietą i czasem przenosi je na
      następne związki np: jeden zaufałem i mnie zdradziła teraz już nie zaufam nikomu
    • estta1 Re: Jeśli facet, to tylko po przejściach?... 06.11.08, 22:56
      cóż, zależy jaki facet i jakie przejścia, ale generalnie to nie ma
      wiekszych popaprańców jak kawalerowie tuż przed 40 mieszkajacy z
      mamusią.mi się udało stworzyć udany związek z facetem po przejsciach
      ale sama jestem z przeszłością - oswajaliśmy swoje obawy długo -
      mimo ogromnej fizycznej fascynacji która podpowiadała natychmiastową
      konsumpcję i tarzanie sie w szczęsciu. Także jedna rada, jak poznasz
      kogoś kto cię zafacynował to daj sobie i jemu czas, nie trzeba od
      razu zakochiwac się po uszy, tak swoją drogą ludzie są ostrożni w
      tylu mniej ważnych sprawach a jak coś zaiskrzy to zaraz im się
      wydaje że to wystarczy zeby był udany związek. To jest plus facetów
      po przejsciach - im się nie wydaje oni sprawdzą. Nie wiem czy kazdej
      kobiecie coś takiego odpowiada. Czasami sobie przypominam jacy
      faceci kręcili się koło mnie 10 czy 15 lat temu i na jakich wtedy
      zwracałam uwage i wniosek jest niesamowity żaden z tych którzy mi
      sie wtedy podobali nie nadawał się na mężczyznę na całe życie.
      Wniosek trzeba sporo doswiadczyc zeby zroumiec doswiadczonego a
      wyciąganie wniosków to indywidualna sprawa. bedziesz rozgladac sie
      za facetem po przejsciach i nie zauwazysz fajnego bez tychże wink
    • realnymen Re: Jeśli facet, to tylko po przejściach?... 06.11.08, 23:27
      Ufff... przyznam, że nie przeczytałem do końca wszystkich wpisów... ale jesli sa takie jak 6-7 pierwszych to nie żałuję, hehehe...
      ten jeden... wysniony... królewicz na białym rumaku...
      Kobity, obudźcie się!!! Życie to je je bajka, życie to je bitwa... Wspólżycie zależy od stopnia dopasowania sie i akceptacji partnera... bez względu, czy będzie po przejściach, czy przed nimi...
      bo pewna część zycia przeżyta z Wami tez może okazać sie PRZEJŚCIAMI...
      pozdrawiam
      • kat_ja1 Re: Jeśli facet, to tylko po przejściach?... 07.11.08, 02:28
        kolega, po przejściach...35 lat, żeni się w grudniu po raz trzeci....Bo ślub w
        święta to na wieki...z poprzednich związków ma trójkę dzieci....Tym razem
        twierdzi, że już wie czego chcesmile Za pierwszym razem, (ślub był też w święta,
        ale na Wielkanoc) dziękował bogu, że los mu zesłał tę właśniesmile
        Ech ludzie, nie ważne czy po przejściach....jak będzie niedojrzały to zawsze
        będzie jakieś ale i zawsze będzie jakaś lepsza, która na niego gdzieś czeka....a
        on po prostu tylko musi ja znaleźć....kiedyś...może...
        • kat_ja1 Re: Jeśli facet, to tylko po przejściach?... 07.11.08, 02:37
          z innej bajki, mąż koleżanki, po 11 latach małżeństwa stwierdził, że gdyby miał
          jeszcze raz przeżyć swoje życie, nigdy by się nie ożenił...dziecka właściwie też
          nigdy nie chciał mieć..to że się trafiło to jej wina, jego przy tym właściwie
          nie byłowink

          Któregoś dnia spotkała go w mieście z kobietą, dla której ją w końcu
          rzucił....teraz wreszcie wie czego chce. Tamta ma wprawdzie dziecko spłodzone
          przez kogoś innego, ale też pewnie lepsze niż jego własne, w końcu przecież
          dokonał wyboru...
      • czarny.onyks Re: Jeśli facet, to tylko po przejściach?... 07.11.08, 11:56
        ale nikt nie mówi, że zycie z nami kobietami jest łatwe....
        ale może byc baardzo barwne;D

        co do wpisów to może doczytaj resztę...
        Twoja definicja królewicza na rumaku różni się od naszych oczekiwań...
        tacy to tylko w bajkach...pięknych i nudnych wink
    • hugow Jeśli facet, to bez przejsc 07.11.08, 09:19
      1] facet bez przejsc - to ryzyko ze beda przejscia ale tez szansa ze przejsc nie
      bedzie
      2] facet po przejsciach = to pewnosc ze beda przejscia i ze sie nie da uniknac
      klopotow
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka