Dodaj do ulubionych

Poskarżył się do KNF, ale wciąż dostaje z banku...

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.10, 20:36
Czyżby banki szukali dłużników ?
Obserwuj wątek
    • Gość: mymlenium Poskarżył się do KNF, ale wciąż dostaje z banku... IP: *.chello.pl 04.08.10, 21:43
      No faktycznie problem warty publikacji na pierwszej stronie portalu. Mi też
      mój bank co chwila przysyła oferty a to kredytu, a to pożyczki czy innej karty
      kredytowej mimo, że mam już duży kredyt. Po prostu dzwoniące baby spławiam,
      mówiąc żeby zadzwoniły za 10 lat jak kredyt spłacę, a papierowe oferty idą do
      kosza. W czym tu problem?
      • Gość: Kasiarz Bardzo dobrze, że nagłaśnia się bankowe oszustwa! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.08.10, 07:11
        Banki robią się coraz bardziej napastliwe w podsuwaniu trefnych ofert i bezwzględne w doprowadzianiu klientów do ruiny bo każdy ich zarząd musi brać lekko milion pensyjki co miesiąc! A skąd by brali jak nie z podstępnego łupienia uczciwych ale naiwnych obywateli tego kraju?!
        • parazyd traktują klienta po królewsku i... też niedobrze! 05.08.10, 10:04
          Polska to kraj malkontentów!
          • Gość: nieklient Mnie też próbowali "potraktowac po królewsku". IP: *.cdma.centertel.pl 05.08.10, 11:19
            Mimo, że nigdy NIC z tym bankiem wspólnego nie miałem. Ale... Otóż, sprzedałem
            JEGO KLIENTOM drogie mieszkanie, za "gotówkę", bo zamożni kupcy się znaleźli.
            Początkowo klasyka, umowa przedwstępna, zaliczka, w końcu akt notarialny -
            podpisany. Idzie jak po maśle mimo, ze kryzys już był. Państwo chcą przelać
            resztę (czyli drobne 90%) należności i tu nieoczekiwanie pojawiają się
            kłopoty... Do gry bowiem wkracza w/w bank, w którym trzymają swoje WŁASNE
            pieniądze. Pani w oddziale stwierdza - w skrócie rzecz ujmując - że przelanie
            takiej należności jest wykluczone. Do takiej kwoty potrzebna jest autoryzacja
            przelewu przez tego, siamtego i owego i w ogóle, no i oni zapewne nigdy razem
            się nie zbiorą, po prostu absolutnie nie da się, no nie da się i jedyna
            możliwość zapłacenia za mieszkanie i dotrzymania umowy to ściągnięcie mnie do
            oddziału, bym założył lokatę na tę kwotę i oni mi na te lokatę od ręki kasę
            przeleją (kuźwa, żeby chociaż konto... ale nie, od razu po całości, lokatę...).
            I to jest JEDYNY sposób wykonalny w tym banku, poza tym nie da się zrobić nic.
            Więc jeśli nie chcą złamać umowy, muszą do mnie dzwonić i nalegać, bym
            przyjechał. Skończyło się kosmiczną awanturą, wizytą prawnika kupców itp. i
            oczywiście wtedy sposób na przelanie mi pieniędzy szybko i cudownie jednak się
            znalazł. Do mnie ten porąbany bank oczywiście i tak natychmiast zadzwonił z
            propozycją "zagospodarowania" gotówki (skąd wytrzasnęli telefon, to zagadka ale
            olałem i nie pytałem, od kupców na 100% nie dostali, bo oni po tym wszystkim
            pewnikiem prędzej by im bombę podłożyli niż w czymkolwiek pomogli, pewnie mnie
            "cięty na bonus" pracownik w jakimś KRSie czy innej ewidencji podmiotów
            gospodarczych namierzył...). Pani usłyszała mniej więcej taki tekst: "Teraz
            powiem to pani grzecznie, ale jak jeszcze raz zadzwonicie, będę wulgarny; zatem
            zgodnie z zapowiedzią mówię grzecznie - sp... i nigdy nie wracaj". Faktycznie
            nigdy więcej nikt z tej "instytucji" więcej do mnie się nie odezwał, więc w
            sumie to miły bank ;). Inne zawracają tym czy innym głowę regularnie...
    • Gość: Do pupy z takim... Re: Poskarżył się do KNF, ale wciąż dostaje z ban IP: *.chello.pl 04.08.10, 21:55
      Do pupy z takim bankiem. To nie bank, tylko marnotrawca kasy.
      Losowo wybiera sobie Klientow, ktorym cos niby obiecuje, ale jak przychodzi co do czego, to sprawdza czy obiecać naprawde mógł.

      Wydam troche na koperty i obsluge korespondencji, a moze sie 3 naiwnych trafi... A reszta - zaliczymy w straty. Nie ma to jak dobrze dobrana grupa docelowa w projekcie.

      Statystycznie, to moj pies i ja mamy po 3 nogi.
      • zbooj.madej Re: Poskarżył się do KNF, ale wciąż dostaje z ban 05.08.10, 08:43
        > Statystycznie, to moj pies i ja mamy po 3 nogi.

        chyba takie same mózgi ;)

        pies ma łapy ;)

        sija
        • Gość: zbooj czy... Re: Poskarżył się do KNF, ale wciąż dostaje z ban IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.08.10, 09:07
          No to faktycznie, zes zablysnal w temacie artykulu....
    • Gość: miki widać bank chce wydymać jeszcze i ten 1000 IP: *.kielce.vectranet.pl 04.08.10, 22:08
      widać bank chce wydymać jeszcze i ten 1000
    • Gość: sdsa Poskarżył się do KNF, ale wciąż dostaje z banku... IP: *.acn.waw.pl 04.08.10, 22:10
      Aha już to widzę jak chłop jest bezrobotny... Znalazł sposób jak każdy inny na darmowy tysiaczek przy spłacaniu kredytu(a co opłaca się). Tylko pochodzi czasami dla ściemy w odpowiednie miejsca/urzędy a asa za darmola.
      • lajkomik Re: Poskarżył się do KNF, ale wciąż dostaje z ban 05.08.10, 08:40
        Ktoś się orientuje czy te pieniądze na raty, które dostaje ten koleś z moich
        podatków on musi je później zwrócić (znalezienie pracy, pieniędzy)???
    • Gość: gosc Poskarżył się do KNF, ale wciąż dostaje z banku... IP: 80.50.128.* 04.08.10, 22:15
      zadna oferta - limit przyznany 2 klikniecia i ma kredyt lub karte -
      Koczorwoski kłamie w żywe oczy
    • Gość: ya Ewidentna pułapka. Też mam konto w Millennium. IP: *.acn.waw.pl 04.08.10, 22:22
      Od 10 lat. Pracuję w wielkiej firmie i co miesiąc trafia na moje konto
      wynagrodzenie plus premia co kwartał. To jakieś 70 tys. rocznie.
      ANI RAZU nie zaproponowano mi żadnej karty. Złotej/srebrnej/zielonej ani fioletowej.
      Statystycznie (?) nie jestem interesującym klientem?
      Bajki.

      Próbują pozbawić człowieka wszystkiego. I tyle.
      • senseiek Komus kto ma gotowke nie daje sie kart kredytowych 05.08.10, 01:03


        > Od 10 lat. Pracuję w wielkiej firmie i co miesiąc trafia na moje konto
        > wynagrodzenie plus premia co kwartał. To jakieś 70 tys. rocznie.
        > ANI RAZU nie zaproponowano mi żadnej karty. Złotej/srebrnej/zielonej ani fiolet
        > owej.
        > Statystycznie (?) nie jestem interesującym klientem?
        > Bajki.

        Komus kto ma gotowke nie daje sie kart *kredytowych*..
        Taka osoba bedzie splacac zadluzenie w terminie z gotowki na koncie, zanim zaczna doliczac sie odsetki, i nici z zarobku..

        Raz mi sie zdarzylo, ze dzwonila do mnie kobieta z call center jakiegos banku (w ktorym zreszta nie mam konta), i chciala mi wcisnac karte kredytowa z limitem 5k bez zaswiadczenia o prace. No to powiedzialem "ok".. Po chwili sie mnie dopytuje o umowe o prace.. A ja na to jej mowie, ze jestem inwestorem gieldowym.. -ale ma pan prace?? -nie, przeciez mowie, ze zajmuje sie kupowaniem i sprzedawaniem akcji spolek gieldowych.. ;)
        -i nie ma pan regularnej pracy?!
        -NIE
        rozlaczyla sie :D
    • sselrats To nie wciskanie tylko informacja 04.08.10, 23:27
      Tylko ze Polak mysli, ze jest pepkiem swiata i mowi: patrzcie -
      wielki bank do knie napisal. Patrzcie - wciskaja mi kredyt.
      • Gość: :-) Re: To nie wciskanie tylko informacja IP: *.t-mobile.co.uk 04.08.10, 23:51
        Tak, a to jest dezinformacja.
        Myslisz, ze jesli napisze cos zlego o prezydencie, to bedzie tylko
        informacja a nie obraza? :-)
      • Gość: Wes Re: To nie wciskanie tylko informacja IP: *.hsd1.ct.comcast.net 05.08.10, 03:16
        Pewnie że to tylko reklama. Jak znajoma w podobnej sytuacji finansowej
        odpowiedziała na ofertę to nie dostała żadnego kredytu. Bankom nie
        zależy żeby klienci brali kredyty i nie płacili.
    • Gość: jarus No Income, No Job, (and) no Assets IP: *.adsl.inetia.pl 05.08.10, 06:06
      No Income, No Job, (and) no Assets a kredyt się dostaje :). Tak to
      wygląda i później jest kryzys i państwo pomaga bankom :)
    • Gość: klient Poskarżył się do KNF, ale wciąż dostaje z banku... IP: 195.245.213.* 05.08.10, 07:30
      Ta historia to nic nadzwyczajnego, ja kupilem drukarke na raty za
      360 zl. i wcisnieto mi karte kredytowa z limitem 5.000 zł.Na pyt.
      czy musze taką karte dostac pracownik odp. twierdzaco , takze limitu
      na karcie tez nie mogl zmienic....
    • Gość: w. Zaprawdę dziwny to klient dziwnego banku IP: *.183.239.26.dsl.dynamic.eranet.pl 05.08.10, 07:42
      Przecież bank nie bada dokładnie każdego klienta, do którego wysyła ofertę. Nie sprawdza jego BIK-u, nie dzwoni do zakładu pracy, nie analizuje przelewów. Po prostu średnia roczna wpływów okazała się wysoka i bank uznał go za rokującego.
      A ten zamiast po prostu pójść do banku i wycofać zgodę na przysyłanie spamu gania po KNF-ach i płacze na d swoim nieszczęściem.
      Inna sprawa, że Millenium to nader nieatrakcyjny bank w RANKINGU KONT OSOBISTYCH i dziwię się, że jeszcze posiada klientów.
    • Gość: aqqq Poskarżył się do KNF, ale wciąż dostaje z banku... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.10, 07:59
      niech bierze ile mu dają, sprzeda wszystko co ma i ucieka za granice
      bo w tym kraju za dwa lata jak POdniosą POdatki nie
      bedzie dało się żyć
      • Gość: ja Re: Poskarżył się do KNF, ale wciąż dostaje z ban IP: *.n4u.abpl.pl 05.08.10, 08:15
        Ale to chodzi o branie jakiejś odpowiedzialności przez banki
        Ja nie mam stałych wpływów na konto,
        mam kredyt
        i bank też mnie męczy ofertami kart.

        Najgoręcej jest przed świętami.
        Wszyscy chcieliby mi wcisnąć kartę albo kredyt.
        Ja sobie przekalkuję,
        ale mamy w rodzinie problem z babcią,
        która przy niewielkiej emeryturze ciągle
        bierze jakieś kredyty w tajemnicy przed rodziną.
        Bank jej "daje"- to bierze.
        A później na naszej głowie jest, żeby jej pomóc finansowo

        Bank powinien brać więcej odpowiedzialności za to, co robi.
        Ale zamiast tego, zmusza się pracowników banku do "rozdania" określonej puli
        kart kredytowych. To rozdają.
        I tak zaczynają się dramaty.
    • Gość: xyz Co innego dział sprzedaży a co innego dział analiz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.10, 09:23
      Dział sprzedaży nie analizuje zdolności - jego zadaniem jest znalezienie jak
      największej ilości potencjalnych klientów. Oni nie patrzą w zarobki i BIK. A
      analityk, który decyduje o przyznaniu kredytu / karty od razu taki wniosek
      odrzuci. Czasy, gdy banki rozdawały chętnie kredyty i karty minęły (pewnie nie
      bezpowrotnie)
      • Gość: beno reklama to jedno a to ze nic nie dostanie...drugie IP: *.dip.t-dialin.net 05.08.10, 09:54
        ...bo chyba nie myslisz ,ze komus bez oficjalnych dochodow ktos
        kredyt da..
      • pbe64 Re: Co innego dział sprzedaży a co innego dział a 05.08.10, 10:16
        Jest to mimo wszystko trochę nieuczciwe. Jeżeli dobrze zrozumiałem mechanizm, to
        bank wysyła ofertę losowo, a po potwierdzeniu, że klient jest zainteresowany,
        dopiero sprawdza, czy ta oferta jest rzeczywiście dla klienta dostępna. Ja bym
        zrezygnował z usług banku, który wysyła mi ofertę, a potem mówi, że nie spełniam
        warunków oferty.
        Czy wielkim problemem dla banku byłoby sprawdzenie klienta przed wysłaniem oferty?
        • Gość: xyz Re: Co innego dział sprzedaży a co innego dział a IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.10, 11:37
          > Czy wielkim problemem dla banku byłoby sprawdzenie klienta przed
          > wysłaniem oferty?

          Oczywiście ! Tego się nie da zrobić. Jak niby bank ma sprawdzić czy ktoś pracuje
          i ile zarabia. Sprawdzenie BIK-u to za mało. Nawet zadłużenie w BIK-u nie
          dyskredytuje klienta, jeśli odpowiednio dużo zarabia.
          • pbe64 Re: Co innego dział sprzedaży a co innego dział a 05.08.10, 12:14
            No ale bank wysyła to do swoich klientów, a nie do obcych osób. Chyba może
            sprawdzić, czy są regularne wpływy na kont i z góry odrzucić tych, którzy nie
            spełniają tego kryterium. Z treści artykułu wynika, że oferta poszła do osoby,
            która pół roku jest bez pracy i chyba ma to jakieś odzwierciedlenie w braku
            przychodów na koncie.
            • Gość: xyz Re: Co innego dział sprzedaży a co innego dział a IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.10, 08:55
              Brak przychodów może oznaczać utratę pracy, a może oznaczać całkiem coś innego -
              może klient otworzył sobie konto w innym banku, a tego nie używa. I jest zadanie
              dla działu sprzedaży - ściągnąć tego klienta, aby zaczął z powrotem korzystać
              aktywnie z usług "naszego" banku
    • Gość: m Poskarżył się do KNF, ale wciąż dostaje z banku... IP: *.press-service.com.pl 05.08.10, 10:46
      beznadziejny bank, beznadziejne tlumaczenie. oferte handlowa wysyla
      sie do potencjalnego klienta a ten biedny czlowiek poki co nim nie
      jest,a sam bank doskonale o tym wie. dobrze ze nie mam nic z tym
      banku bo z tego co widze pracuja tam kretyni.
      • Gość: doradca Re: Poskarżył się do KNF, ale wciąż dostaje z ban IP: *.radiopin.pl 05.08.10, 10:59
        Co znaczy "zasłużył" na pieniądze? Bank niby robi łaskę że pożycza?
        Jakieś żarty! Bank to jest bardzo drogi sklep z pieniędzmi. I jeśli w ogóle ktoś
        robi łaskę to raczej klient pożyczając (kupując) pieniądze w zamian za wysoki
        procent i mnóstwo dodatkowych opłat.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka