Dodaj do ulubionych

ILE BEDZIE DOLL/EURO ZA POL ROKU ?

IP: *.ny325.east.verizon.net 19.05.03, 21:44
To bardzo ciekawe pytanie.
USA chca jak najwyzszego euro,czyli w marzeniach sennych licza na 1,20-1,25
doll za euro.
Ale fachowcy przepowiadaja,ze jeszcze w tym miesiacu spadnie ponizej 1,16.

1,40 ustalil komentator po krotkiej naradzie z GABBI.
Fizyk i BUFFET vel Houdini przylanczaja sie do nich.
Obserwuj wątek
    • Gość: jr Re: ILE BEDZIE DOLL/EURO ZA POL ROKU ? IP: 203.129.132.* 20.05.03, 01:32
      wysokie eur to wyzsze dochody z taksow jakie placa eksporterzy. a to potrzebne
      by wyplacic kuroniuwe i wczesne emerytory we francji. wiekszpsc kontraktow byla
      podpisana pare misiecy temu to jakos sie wszystko kreci. niedlugo eksport z eu
      moze spasc (w zwiazku z wysoka cena) i chyba nawet pseudo-geniusze z eu beda
      musieli ciachnac stopy %.
      jak na razie rzad sie cieszy bo wyzsze dochody z taksow, motloch w eu mysli ze
      sa lepsi od usa bo eur silniejsze, a eksporterz na tym ucierpia...
      wyglada ze jedyne co moze uratowac eu to sars w chinach. oslabienie tamtej
      gospodarki jest eu na reke. pytanie: 'kto zrzucil sars na chiny'???
    • Gość: , Re: ILE BEDZIE DOLL/EURO ZA POL ROKU ? IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 20.05.03, 02:45
      Szczerze mowiac, to sytuacja podobna jest do tej z czerwca 2002 roku.
      Ale cholera wie co sie stanie.

      Musze powiedziec, ze wyglada to na mala panike.

      Nie wierze w kurs, ktory jest obecnie.
      To jest szok.

      Cena na 1.25 jest jakims oblednym snem.
      To jakis pijany wid. No nie wierze. Po prostu.
      W najgorszym wypadku 1.2 po to aby zejsc do 1.16.
      Zreszta gdzies blisko powyzej tego 1.2 jest technicznie opor. Moze zadziala?
      Albo znowu sie myle?

      Jakby wylazlo powyzej oporu na 1.25, to juz nie zlezie w zakresy jak teraz.
      A jak sie to stanie w pol roku, to nie bedzie za dobrze dla gospodarki USA.
      Wolalbym wolniej.

      Gospodarka europejska wedlug mnie reaguje inflacyjnie na koszty dzialalnosci i
      fiskalizm. Trzymanie stop w tej sytuacji jest wedlug mojej skromnej opinii
      bledem. I tak bedzie zle i tak. Powinni sciac stopy. Ale oni sa tak glupi, ze
      pewnie jeszcze przez 3 miesiace beda takie wysokie. Chyba, ze Duisenberg
      odejdzie szybciej. Wielka piekna spekulacja.

      Firmy Europejskie sa silne, wykoszenie ich z rynku USA jakos przezyja.
      Ale caloksztalt wyglada dobrze chyba juz jedynie w USA.
      Polska gospodarka chyba niestety zareaguje zawalem.


      • Gość: MACIEJ Re: ILE BEDZIE DOLL/EURO ZA POL ROKU ? IP: *.ny325.east.verizon.net 20.05.03, 03:24
        Gość portalu: , napisał(a):

        > Szczerze mowiac, to sytuacja podobna jest do tej z czerwca 2002 roku.
        > Ale cholera wie co sie stanie.
        >
        > Musze powiedziec, ze wyglada to na mala panike.

        Zadna panika.
        Na FX:
        68%-operacji jest w doll
        14%-w euro
        6%- w Yen

        Swiatem rzadzil i rzadzi dolar i on nigdzie nie spada.tylko euro i Yen sie
        wzmacniaja.
        Tak jak pare dni temu szanowny Fizyk powiedzial,ze swiat jest w kryzysie,a
        okazuje sie,ze swiat sie normalnie rozwija,TYLKO EU i Japonia jest w kryzysie.

        > Nie wierze w kurs, ktory jest obecnie.
        > To jest szok.

        To nie jest szok dla nas,to jest szok dla EUropejczykow,przeciez twoje pobory
        ani ceny w sklepach sie nie zmienily.
        Panika nie dotyczy dolara,a rosnacego euro.

        > Cena na 1.25 jest jakims oblednym snem.
        > To jakis pijany wid. No nie wierze. Po prostu.
        > W najgorszym wypadku 1.2 po to aby zejsc do 1.16.
        > Zreszta gdzies blisko powyzej tego 1.2 jest technicznie opor. Moze zadziala?
        > Albo znowu sie myle?
        >
        > Jakby wylazlo powyzej oporu na 1.25, to juz nie zlezie w zakresy jak teraz.
        > A jak sie to stanie w pol roku, to nie bedzie za dobrze dla gospodarki USA.
        > Wolalbym wolniej.
        >
        > Gospodarka europejska wedlug mnie reaguje inflacyjnie na koszty dzialalnosci
        > i fiskalizm.

        Odpowiedz sobie dlaczego.
        Czyzby nie ze wzgledu na cla zaporowe?

        > Trzymanie stop w tej sytuacji jest wedlug mojej skromnej opinii
        > bledem. I tak bedzie zle i tak. Powinni sciac stopy. Ale oni sa tak glupi, ze
        > pewnie jeszcze przez 3 miesiace beda takie wysokie. Chyba, ze Duisenberg
        > odejdzie szybciej. Wielka piekna spekulacja.

        Ja myslalem,ze juz pol roku temu obniza,ale w EU lubia kryzysy i kryzysy
        polubily ich.

        > Firmy Europejskie sa silne, wykoszenie ich z rynku USA jakos przezyja.

        Ale jak pisze GABBI niedlugo zaczna sprzedawac po kosztach wlasnych.

        > Ale caloksztalt wyglada dobrze chyba juz jedynie w USA.

        GOD BLESS AMERICA and George the Great.

        > Polska gospodarka chyba niestety zareaguje zawalem.
        • Gość: jr Re:USD w dol, gore czy bez zmian? IP: 203.129.132.* 20.05.03, 05:16
          Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
          > Zadna panika.
          > Na FX:
          > 68%-operacji jest w doll
          > 14%-w euro
          > 6%- w Yen
          >
          > Swiatem rzadzil i rzadzi dolar i on nigdzie nie spada.tylko euro i Yen sie
          > wzmacniaja.

          tu opinie sa rozne.
          generalni sie wierzy iz bank japonski 'uwiazal' jpy i usd i nie chce doposcic
          by joy sie nadto wzmocnil.

          usd spadl wzgledem aud, nzd czy eur, ale nawet wzmocnil sie wzgledem innych
          walut np. chilean pesso.

          dlaczego inwestorzy wyprzedaja usd i kupuja aud czy eur zwiazane jest pewnie po
          czesci ze stopami % ale i paroma innymi czynnikami. ponoc nzd jest jedna z
          preferowanych obecnie walut. fakt iz inwestorzy sprzedaja usd oznacza ze jego
          wartosc spada,a to ze kupuja eur to oznacza ze eur sie wzmacnia. tak tez oba
          zjawiska obecnie zachodza.

          o ile slaby usd jest dobry dla amerykanskich eksportow i zmniejsza import tak
          tez wartosc firm amerykanskich spada (akcje sa tansze dla np. europejskich
          inwestorow). spadek wartosci firm amerykanskich moze spowodowac zwiekszenie
          popytu na akcje a to mogloby w wyniku podniesc dow...

          jak mowilem silne eur jest na reke biuroei taksowemu w eu ale ekonomia ucierpi
          na dluzsza mete.
        • wolo Re: ILE BEDZIE DOLL/EURO ZA POL ROKU ? 21.05.03, 11:31
          Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

          > Gość portalu: , napisał(a):
          >
          > > Szczerze mowiac, to sytuacja podobna jest do tej z czerwca 2002 roku.
          > > Ale cholera wie co sie stanie.
          > >
          > > Musze powiedziec, ze wyglada to na mala panike.
          >
          > Zadna panika.
          > Na FX:
          > 68%-operacji jest w doll
          > 14%-w euro
          > 6%- w Yen
          >

          Trochę mi się ta statystyka nie podoba. Najprościej byłoby wziąć pod uwagę
          wszystkie transakcje przeliczyć to na jedną walutę (usd) i podzielić przez
          obroty (w tym przypadku obroty x2, żeby wyjść na 100%). Każda transakcja byłaby
          liczona podwójnie. 1 mln euro za dolary to 50% euro i 50% dolar. W jaki sposób
          może wyjść 68% udział dolarów? Zgodnie z rozumowaniem powyżej max to 50% i to
          tylko w przypadku gdyby handlowano tylko dolarami.
    • karta2 Re: ILE BEDZIE DOLL/EURO ZA POL ROKU ? 20.05.03, 09:27
      by John Laughland
      Sanders Research
      (registration needed)
      It's beggars belief, but it is true. Last week, a group
      of influential politicians who inhabit the rarefied but
      influential world of Washington DC think-tanks, proposed
      that US government officials be given the right to sit in
      on the European Union's inter-govermmental conference,
      and on meetings of its other executive bodies, so that
      the USA can keep an eye on the direction Europe is
      taking. The cat, therefore, is finally out of the bag:
      American politicians are now so seriously worried that
      the European Union might be emerging as some kind of
      independent force, that they are trying to work out a way
      of preventing this from ever happening.
      The suggestion that US officials attend the highest-level
      European inter-governmental meetings was made on 14th May
      2003 by the Center for Strategic and International
      Studies. The proposal was signed by one of those
      temporary constellations into which the luminaries of the
      American political establishment frequently arrange
      themselves in order to encourage policy to navigate by
      their lights: Madeleine Albright, Harold Brown, Zbigniew
      Brzezinski, Frank Carlucci, Warren Christopher, William
      Cohen, Bob Dole, Lawrence Eagleburger, Stuart Eizenstat,
      Al Haig, Lee Hamilton, John Hamre, Sam Nunn, Paul
      O'Neill, Charles Rob, William Roth, and James
      Schlesinger. That makes four former Secretaries of State,
      one former National Security Adviser, two former
      Secretaries of Defense, a former Secretary of the
      Treasury, a former Secretary of the Department of Housing
      and Urban Development, a former Director of the CIA, and
      three Senators.
      This distinguished and powerful group expresses concern
      that Europe and the United States are drifting apart.
      While reiterating the traditional US commitment to the
      integration of the European Union, the group stresses
      that "There is also an urgent need for Europeans to do
      more to reassure Americans that the union they are
      competing will continue to make the United States feel
      welcome in Europe." In particular, say the authors, it is
      wrong for Europeans to present their achievements as
      "challenging" the United States. "Rather, more should be
      done to reinforce the perception that the 'finality' of
      Europe is being developed in cooperation with the United
      States." To this end, the authors of the Declaration
      suggest that US officials should be allowed to monitor
      the meetings of the European Convention, the body charged
      with drawing up a European Constitution, and of the
      Intergovernmental Conference which will take over from
      the Convention in the second half of this year. The
      authors also suggest that, once the new constitution is
      approved, provision be made for members of the US
      government to be "associated on appropriate issues with
      the work of separate European Councils." The European
      Councils are the meetings of EU ministers which make
      policy and law for the whole of the European Union, so
      this means that the states of the European Union, which
      are among the richest and most powerful states in the
      world, should invite US government officials to attend
      their highest-level legislative and policy-making
      meetings, in order that these officials can ensure that
      the Europeans do not pursue policies which are
      independent of, or disapproved by, the American government.
      Despite an attempt at overt even-handedness (the document
      berates American anti-Europeanism as much as European
      anti-Americanism) the authors make no suggestion that the
      transatlantic relationship is or should be a relationship
      between equals. Instead, it is a relationship between
      hegemon and subordinate. The authors make no equal and
      opposite proposal, for instance, that members of European
      governments should be invited to sit in on meetings of
      the US Cabinet, the Pentagon or the National Security
      Council, so that they can monitor whether decisions being
      taken there are directed towards what Richard Perle
      called for in February, namely "a policy to contain our
      erstwhile ally, France". (1)
      This extraordinary document therefore confirms that
      senior Americans are now seriously worried that the tame
      EU states might be flirting with the heretical idea that
      they are masters of their own fate. We know from Donald
      Rumsfeld's division of Europe into "old" and "new", as
      well as from the subsequent confirmation that US troops
      are to be re-located from Germany to South-East Europe,
      that US policy is indeed now to counter-balance a
      resurgent Franco-German axis by bolstering new satrapies
      in Poland, Romania and Bulgaria. Other countries, too,
      might host new US bases: after Colin Powell visited
      Belgrade in April, during the Iraq war, the Serbian
      papers speculated that he had come to discuss the
      installation of 50,000 US troops at a military base
      outside Niš in Southern Serbia. This suggestion was
      denied by the US embassy in Belgrade – just as the US
      government had initially denied, only later to confirm,
      reports that there are plans to move troops out of
      Germany into Eastern Europe.(2) We also know that the
      influential neo-conservative commentator, Michael Ledeen,
      recently made the outlandish suggestion that "We will
      have to pursue the war against terror far beyond the
      boundaries of the Middle East, into the heart of Western
      Europe." (3)
      Relations between the US and Europe have deteriorates so
      fast, indeed, that a Bill was presented to the US House
      of Representatives on 9th May which, if passed, would
      allow the US to attack Belgium, where NATO is based. The
      "Universal Jurisdiction Rejection Act of 2003"(4),
      presented by Rep. Gary Ackerman (Democrat, New York) was
      occasioned by the fact that Belgium has recently declared
      its courts competent to judge accusations of genocide and
      crimes against humanity, wherever in the world they are
      alleged to have been committed. This pretence to
      "universal jurisdiction" by Belgium has led to a flood of
      suits lodged with Belgian courts against a host of
      political leaders, including Ariel Sharon, George Bush
      Sr. Colin Powell, Dick Cheney and, most recently, General
      Tommy Franks. Rep. Ackerman seems more preoccupied with
      the apparent threat to General Sharon than to General
      Franks, judging by the bill's fourth paragraph, but the
      key provision comes in Section 6, where the Act would
      permit the President of the United States to use "all
      necessary means and appropriate to being about the
      release from captivity of any person" detained under the
      provisions of Belgian law. Unlikely though the prospect
      may be of bombs falling on Brussels, the US government
      has already issued a threat to close down NATO's
      headquarters in Belgium if the kingdom persists in
      thinking its courts have the right to sit in judgement
      over US or Israeli citizens.(5)
      All this could explain the sudden extraordinary
      volte-face of the British government over the euro. When
      Tony Blair became prime minister in May 1997, one of his
      principal policy aims was to repair the relations between
      Britain and Europe which had suffered so badly under the
      Conservatives. As soon as New Labour was elected, London
      set about constructing numerous close alliances in
      Europe, with Paris, Berlin, Rome and Madrid. By the end
      of 2001, it looked as if Britain had bagged the prize
      which had eluded the British foreign policy establishment
      ever since the EEC was created in 1957, namely the
      replacement of the Franco-German axis with a
      Franco-German-British triumvirate.(6) The principal
      bridge which Tony Blair constructed to cross the Channel
      led to France: Jacques Chirac paid a high-profile state
      visit to Britain in 1997, where he extolled the virtues
      of the new "young Britain," Blair returned the compliment
      by addressing the French National Assembly, in French, in
      1998; and Jacques Chirac even celebrated his 70th
      birthday on 29th November 2002 in 10, Downing Street,
      when he go
      • karta2 Re: ILE BEDZIE DOLL/EURO ZA POL ROKU ? 20.05.03, 09:32
        The principal bridge which Tony Blair constructed to
        cross the Channel led to France: Jacques Chirac paid a
        high-profile state visit to Britain in 1997, where he
        extolled the virtues of the new "young Britain," Blair
        returned the compliment by addressing the French National
        Assembly, in French, in 1998; and Jacques Chirac even
        celebrated his 70th birthday on 29th November 2002 in 10,
        Downing Street, when he got to kiss little baby Leo
        Blair, and when the British prime minister called him "a
        great man in every sense of the term".(7)
        That cosy relationship went very suddenly sour on the
        evening of 10th March 2003, when Chirac announced that
        France would veto the Anglo-American UN Security Council
        Resolution permitting an attack on Iraq. From being the
        closest of allies, Britain and France reverted to type
        and became the sharpest of enemies. The 10, Downing
        Street spin machine briefed massively against France in
        general and Chirac in particular, deliberately distorting
        what he had said on television. Blair's sudden reversal
        of foreign policy priorities could not have been more
        fundamental. Whereas he had built six years of diplomacy
        on the previously correct assumption that European
        integration and the Atlantic alliance were complementary,
        not contradictory, he suddenly found that the
        Franco-German axis was indeed lining up against
        Washington. Whereas Blair had repeatedly insisted that
        there was no choice between Europe and America – he said
        in 2000, "I believe stronger with America makes us
        stronger in Europe. Stronger in Europe and we are a
        better ally to America. I never believe we need or should
        choose between the two"(8) – he now found that he did
        have to make that choice. And he chose America.
        This choice, the most fundamental decision to be taken in
        British foreign policy since at least 1972, was reflected
        in the heavy leaks to the British press last week that
        the United Kingdom will not, after all, abolish the pound
        sterling and adopt the euro. It is difficult to
        exaggerate the importance of this momentous decision,
        which flies in the face of everything Blair has said he
        stands for. It now seems certain that on 9th June the
        cabinet will decide, on advice from the Treasury, that
        there should be no attempt to join the European single
        currency in the lifetime of the present Parliament. In my
        view, this means that Britain will never join it. To make
        things even clearer, the extreme pro-European British
        Minister for Europe, Peter Hain, was despatched to the
        European Convention to tell the other member states that
        Britain rejected the concept of a common European foreign
        policy subject to majority vote. Hain demanded that
        foreign policy remain a matter for national sovereignty,
        and that all European initiatives be subject to a
        national veto.
        If correct, this all confirms my view that one of the
        reasons why the US and Britain attacked Iraq was to
        bolster the dollar against the euro. In 2000, Iraq had
        started to denominate its oil sales in the new European
        currency, and it invited other oil-producing nations to
        do the same. Had they followed suit, the pre-eminent role
        of the dollar in the international system would have come
        under severe strain. The need for dollars to buy oil is
        one of the main things which bolsters world demand for
        the American currency, which in turn means that the US
        can live off debt by issuing ever greater amounts of
        currency. By contrast, if the world demand for dollars
        ever faltered, which would happen if it were no longer
        required for the purchase of oil, then the value of the
        currency could collapse, and the US would not be able to
        continue living off imports. We can be sure that the new
        Anglo-American resolution, presented last week to the UN
        Security Council – but not, to my knowledge, made public
        – contains a key proposal to re-denominate in dollars the
        oil sales of Iraq, which will be controlled by the
        Occupying Powers, Britain and America.
        The principal threat to the pre-eminence of the dollar is
        obviously the euro. If the US was prepared to fight a war
        to protect the dollar, it is hardly going to cancel out
        the fruits of victory by allowing its principal ally to
        join the rival currency camp. If Britain were now to
        announce its intention to adopt the euro, this would
        crown the euro zone with the inclusion of the London
        capital market, one of the biggest in the world, and it
        would reverse the highly anomalous status quo in which
        Europe's financial capital city is outside the European
        currency zone. In short, a British decision to join would
        bolster the euro project immeasurably. That is why such a
        decision will never be taken. As if on orders from
        Washington, Tony Blair has thrown six years of diplomacy
        into reverse. Britain's decision to remain outside the
        euro zone now looks, therefore, like a key component of
        the Anglo-American strategy to encircle and contain the
        Franco-German core: it looks, in other words, like the
        monetary equivalent of the military re-location of
        American bases to the European periphery. Welcome to the
        new Europe, and welcome to the new world order.

        www.sandersresearch.com/
        • Gość: MACIEJ Re: ILE BEDZIE DOLL/EURO ZA POL ROKU ? IP: *.ny325.east.verizon.net 20.05.03, 16:27
          karta2 napisała:

          > currency zone. In short, a British decision to join would
          > bolster the euro project immeasurably. That is why such a
          > decision will never be taken. As if on orders from
          > Washington, Tony Blair has thrown six years of diplomacy
          > into reverse. Britain's decision to remain outside the
          > euro zone now looks, therefore, like a key component of
          > the Anglo-American strategy to encircle and contain the
          > Franco-German core: it looks, in other words, like the
          > monetary equivalent of the military re-location of
          > American bases to the European periphery. Welcome to the
          > new Europe, and welcome to the new world order.

          Zatrzymajmy sie przy tym krotkim fragmencie ,ktory odzwierciedla LOGIKE calosci
          wypowiedzi.
          Decyzja UK o wstapieniu do euro nie zalezy od rzadu,ani od wplywow USA na
          UK,ale od referendum.
          Wiec mowienie,ze nieprzystapienie UK do euro ,to zmowa amerykansko-brytyjska
          swiadczy o ignorancji i glupocie.
    • wolo Re: ILE BEDZIE DOLL/EURO ZA POL ROKU ? 20.05.03, 18:16
      1,2 pewnie pęknie pewnie dość szybko i nie będzie jakąś zaczarowaną granicą.
      Później jazda w górę nie będzie już łatwa bo chyba nikt nie będzie tego
      akceptował. Szczególnie Amerykanie.
      Dalsze ruchy uzależniałbym od tego jak szybko wróci koniunktura. Jeżeli
      stagnacja będzie trwała to dalszy powolny wzrost eur/usd jest jak najbardziej
      prawdopodobny.
      Amerykanie będą chcieli rozdmuchać gospodarkę wszelkimi możliwymi sposobami (w
      tym monetarnymi) a ECB będzie się temu przyglądał i cieszył się, że spada
      inflacja. Tak jak to mamy w tej chwili.
      No i oprócz tego asset bubble, to szkodziło i będzie szkodzić koniunkturze i
      dolkowi.
      Pamiętam jak gdzieś rok temu ktoś chyba z Morgan Stanley widział USD/PLN na
      poziomie 3,23. Przyznam, że wówczas myślałem, że to kretynizm. Teraz myślę
      sobie, że jest to tylko mało prawdopodobne.
      za pół roku?
      gdzieś miedzy 1,2 i 1,25
        • Gość: Vermin Re: ILE BEDZIE DOLL/EURO ZA POL ROKU ? IP: *.lclark.edu 21.05.03, 04:12
          Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

          > Gość portalu: VERMIN napisał(a):
          >
          > > WEDLUG GEORGE SOROS DOLLAR JEST OVERVALUED %33 RELATIVNIE DO EURO
          >
          > Ale ,czy on kupuje euro przy 1,1704 czy tylko tak mowi?
          Powiedzial na CNBC jakis miesiac temu ze dollar spadnie o tyle procent w ciagu
          najblizszego roku. Poza tym Businessweek napisal ze rzad USA chce dollara
          slabego zeby wzmocnic eksport i w ten sposob gospodarke. W dodatku prawdziwe
          stopy procentowe (nominalne mniej inflacja) sa w granicy zera, wiec
          obcokrajowcy sprzedaja dollary i inwestuja w rynkach o wyzszych stopach
          procentowych. Wiec masz spadke wartosci dollara z dwoch stron: rzad USA i
          obcokrajowcy. Jedyny problem to w tym ze dollar zaczal spadac do euro w
          sierpniu zeszlego roku (osiagnal rownowage 1=1 gdzies w tym okresie) jak nikt
          o tym nie mowil oprocz paru ludzi. Teraz wszyscy o tym wiedza wiec madre
          pieniadze zaczynaja zmniejszac swoje pozycje, a zwykli mali inwestorzy
          zwiekszac. Wiec okno spekulacji zaczyna sie zmniejszac. Wybor nalezy to
          ciebie, wazne zebys zamkna swoje pozycje zanim rynek sie odwroci.
          • Gość: MACIEJ Re: ILE BEDZIE DOLL/EURO ZA POL ROKU ? IP: *.ny325.east.verizon.net 21.05.03, 04:41
            Gość portalu: Vermin napisał(a):

            > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
            >
            > > Gość portalu: VERMIN napisał(a):
            > >
            > > > WEDLUG GEORGE SOROS DOLLAR JEST OVERVALUED %33 RELATIVNIE DO EURO
            > >
            > > Ale ,czy on kupuje euro przy 1,1704 czy tylko tak mowi?

            > Powiedzial na CNBC jakis miesiac temu ze dollar spadnie o tyle procent w
            ciagu
            > najblizszego roku. Poza tym Businessweek napisal ze rzad USA chce dollara
            > slabego zeby wzmocnic eksport i w ten sposob gospodarke. W dodatku prawdziwe
            > stopy procentowe (nominalne mniej inflacja) sa w granicy zera, wiec
            > obcokrajowcy sprzedaja dollary i inwestuja w rynkach o wyzszych stopach
            > procentowych. Wiec masz spadke wartosci dollara z dwoch stron: rzad USA i
            > obcokrajowcy.

            To sie jak najbardziej zgadza,ze wzmocnienie euro zalezy od wysokosci st% w EU.
            Gdy Wim zdecyduje o obnizce st% ,euro przestanie sie umacniac.

            > Jedyny problem to w tym ze dollar zaczal spadac do euro w
            > sierpniu zeszlego roku (osiagnal rownowage 1=1 gdzies w tym okresie) jak nikt
            > o tym nie mowil oprocz paru ludzi. Teraz wszyscy o tym wiedza wiec madre
            > pieniadze zaczynaja zmniejszac swoje pozycje, a zwykli mali inwestorzy
            > zwiekszac. Wiec okno spekulacji zaczyna sie zmniejszac. Wybor nalezy to
            > ciebie, wazne zebys zamkna swoje pozycje zanim rynek sie odwroci.

            W 2002 dolar spadl do euro o 17%.
            W 2003 dolar spadl do euro o 11,6%

            Oczywiscie rzad USA i Snow graja na jak wiekszy spadek dolara,czego nie da sie
            ukryc.
            Wg moich ocen euro nie pojdzie powyzej 1,25 za doll.
              • Gość: pawel-l A może yuan ? IP: 1.0.12.* 21.05.03, 13:53
                While I was on this trip, Zhu Rongji, the Chinese premier,
                was at Harvard Business School making a speech. And somebody,
                some aspiring something-or-other, raised his hand and asked,
                "Are you going to devalue the Chinese currency?" There had
                been a lot of speculation that the Chinese government was
                going to devalue before making the yuan convertible. We are
                not going to devalue the currency, Zhu answered. If you
                really think we are going to devalue the currency, he said, I
                suggest you buy puts on the currency.

                Now, buying puts is an extremely sophisticated way to profit
                when something collapses. But here was the premier of a
                Communist country telling this whippersnapper to buy puts,
                essentially telling him, "Call my bluff, if you don't believe
                me."

                The Chinese understand money, finance, capitalism. This was
                the premier of the country. This was not his treasury
                secretary or the head of the central bank or the president of
                the stock exchange. This was the guy running the country. He
                knows money, and that sophistication permeates the whole
                society - finance, getting rich, saving, investing for the
                future, educating your children.

                Compare that economic sophistication to the demonstrable
                ignorance of a fellow like George W. Bush, who recently, in
                remarks of his own, showed that he did not know the
                difference between devaluation and depreciation, an absolute
                embarrassment, especially for someone who attended business
                school.

                Forget that he is the president of the United States and not
                the voice of Communist China. Do not get me wrong; it is not
                just Bush. No recent U.S. president has understood basic
                economics. Bill Clinton did not even know that the biggest
                stock market bubble in decades was occurring while he was
                president. He did not even know it popped when he was in
                office.
                • Gość: MACIEJ Re: A może yuan ? IP: *.ny325.east.verizon.net 21.05.03, 16:33
                  Gość portalu: pawel-l napisał(a):

                  > While I was on this trip, Zhu Rongji, the Chinese premier,
                  > was at Harvard Business School making a speech. And somebody,
                  > some aspiring something-or-other, raised his hand and asked,
                  > "Are you going to devalue the Chinese currency?" There had
                  > been a lot of speculation that the Chinese government was
                  > going to devalue before making the yuan convertible. We are
                  > not going to devalue the currency, Zhu answered. If you
                  > really think we are going to devalue the currency, he said, I
                  > suggest you buy puts on the currency.
                  >
                  > Now, buying puts is an extremely sophisticated way to profit
                  > when something collapses. But here was the premier of a
                  > Communist country telling this whippersnapper to buy puts,
                  > essentially telling him, "Call my bluff, if you don't believe
                  > me."
                  >
                  > The Chinese understand money, finance, capitalism. This was
                  > the premier of the country. This was not his treasury
                  > secretary or the head of the central bank or the president of
                  > the stock exchange. This was the guy running the country. He
                  > knows money, and that sophistication permeates the whole
                  > society - finance, getting rich, saving, investing for the
                  > future, educating your children.
                  >
                  > Compare that economic sophistication to the demonstrable
                  > ignorance of a fellow like George W. Bush, who recently, in
                  > remarks of his own, showed that he did not know the
                  > difference between devaluation and depreciation, an absolute
                  > embarrassment, especially for someone who attended business
                  > school.
                  >
                  > Forget that he is the president of the United States and not
                  > the voice of Communist China. Do not get me wrong; it is not
                  > just Bush. No recent U.S. president has understood basic
                  > economics. Bill Clinton did not even know that the biggest
                  > stock market bubble in decades was occurring while he was
                  > president. He did not even know it popped when he was in
                  > office.

                  Bardzo ciekawa wypowiedz.
                  Nie zapominaj o jednym,ze Chiny sa dyktatura i nie ma lepszego systemu
                  ekonomicznego niz madra dyktatura,tak jak teraz Chiny a dawniej Pinochet i
                  Franco.
                  W demokracji musisz sie liczyc z glupkami,ktorzy pojecia nie maja o ekonomii
                  ale maja prawo glosu na takich samych jak oni sa i dlatego Clinton siedzial w
                  fotelu az 2 kadencje.
                  Gdyby w USA byla dyktatura M.Friedmana,to tez kraj by sie rozwijal 8% rocznie
                  tak jak Chiny.
                  Niestety polowa ludzi w Kongresie to demokraci,ktorzy chca sie dorwac do zloba
                  a pojecia o rzadzeniu nie maja.
                • Gość: , Re: A może yuan ? IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 22.05.03, 04:43
                  "Are you going to devalue the Chinese currency?" There had been a lot of
                  speculation that the Chinese government was going to devalue before making the
                  yuan convertible. We are not going to devalue the currency, Zhu answered. If
                  you really think we are going to devalue the currency, he said, I suggest you
                  buy puts on the currency."

                  Teraz wyobrazcie sobie pana Kwasniewskiego w tej roli...

                  Chinczycy maja lodzie nuklearne, rakiety, wojsko, gielde, wywiad, podsluch
                  satelitarny i ogolnie kilka klepek pod sufitem, co pozwala im grac na nosie USA
                  od lat. A co ma Polska? Czy decydenci w Polsce maja intelekty na poziomie
                  Andrzeja Szarawarskiego, Włodzimierza Czarzastego, Aleksandra Naumana, Mariusza
                  Łapińskiego?

                  Wystarczy popatrzec na zdjecia:
                  www1.gazeta.pl/wyborcza/1,34513,1491251.html
                  Ja bym im pieniedzy nie dal. Nigdy. A wy?

                  Albo ci:
                  www.nbp.pl/onbp/organizacja/cv/jozefiak.html
                  www.nbp.pl/onbp/organizacja/cv/grabowski.html
                  www.nbp.pl/onbp/organizacja/cv/laczkowski.html
                  www.nbp.pl/onbp/organizacja/cv/pruski.html
                  www.nbp.pl/onbp/organizacja/cv/rosati.html
                  www.nbp.pl/onbp/organizacja/cv/wojtowicz.html
                  www.nbp.pl/onbp/index.html
                  Nie mowiac juz o reszcie magistrow, spawaczy, elektrykow i innych, ogolnie
                  znanych specjalistow. Tych od styropianu tez. I grubych kresek.
              • Gość: MACIEJ 1,25 za 6 miesiecy.Przeciez wim,ze Wim jest slow IP: *.ny325.east.verizon.net 21.05.03, 16:24
                Gość portalu: marcepanna napisał(a):

                > az sprawdze
                > ale nie wierze ze sam do tego doszedles

                Przyznaje,ze sam do tego nie doszedlem,tylko "," mnie to zasugerowal.
                USA stara sie maxymalnie obnizyc wartosc dolara,co ja od dawna sugerowalem i
                mysle,ze graniczyloby z cudem gdyby sie udalo go sciagnac do 1,25.
                Sprobowac nigdy nie zaszkodzi,przeciez wim,ze Wim i te EUnuchy maja strasznie
                wydluzony okres reakcji.
                • Gość: , Re: 1,25 za 6 miesiecy.Przeciez wim,ze Wim jest s IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 22.05.03, 04:29
                  Wiesz co, ale ja niczego nie jestem juz pewny. Zupelnie.

                  Wiec nie sugerujcie sie za bardzo, szkoda niepotrzebnie topic kase.

                  Co bedzie jak te cioty w koncu obniza stopy? Przeciez powoli wpadaja w recesje,
                  to i inflacja im sie zatrzyma. To powinno byc tak jak w Polsce.

                  Z wykresu za ostatnie 3 dni to juz wyglada zle. A jakby popatrzyc bezmyslnie na
                  wykres 6 miesieczny, to faktycznie kreski celuja w jakies 1.25.
                  Nie lepiej isc na zagle?
                  Teraz ladna pogoda, za cieplo na silowe machanie rakieta.
                  I na pewno szkoda czasu na domyslanie sie co te glupole znowu wymysla...
    • Gość: Vermin Re: ILE BEDZIE DOLL/EURO ZA POL ROKU ? IP: *.lclark.edu 22.05.03, 02:45
      rzeczpospolita on line ma artykul na temat dollara. Maja jakis tam wywiad z
      ZSOLT PAPP, EKONOMISTA BANKU ABN AMRO W LONDYNIE, ktory napisal ze "Dla
      gospodarki Stanów Zjednoczonych sam kurs nie ma wielkiego znaczenia, bo
      niewielką jej część tworzy handel zagraniczny." Blad! Kurs dollara ma duze
      znaczenie dla firm amerykanskich szczegolnie Multinationals (np. dell, GE,
      COCA COLA, MICROSOFT) ktore robia business globalnie a swoje zeznania
      finansowe przedstawiaja w dollarach. Slaby dollar znaczy zysk w gore nawet bez
      zwiekszenia sprzedazy, lepsze wyniki finansowe, i gielda idzie w gore.
      • Gość: MACIEJ Re: ILE BEDZIE DOLL/EURO ZA POL ROKU ? IP: *.ny325.east.verizon.net 22.05.03, 04:11
        Gość portalu: Vermin napisał(a):

        > rzeczpospolita on line ma artykul na temat dollara. Maja jakis tam wywiad z
        > ZSOLT PAPP, EKONOMISTA BANKU ABN AMRO W LONDYNIE, ktory napisal ze "Dla
        > gospodarki Stanów Zjednoczonych sam kurs nie ma wielkiego znaczenia, bo
        > niewielką jej część tworzy handel zagraniczny." Blad! Kurs dollara ma duze
        > znaczenie dla firm amerykanskich szczegolnie Multinationals (np. dell, GE,
        > COCA COLA, MICROSOFT) ktore robia business globalnie a swoje zeznania
        > finansowe przedstawiaja w dollarach. Slaby dollar znaczy zysk w gore nawet
        bez
        > zwiekszenia sprzedazy, lepsze wyniki finansowe, i gielda idzie w gore.

        No wlasnie,sa 2 metody przyciagniecia kapitalu:
        1-Mocny dolar.Wtedy dolar idzie bezposrednio na gielde,a stamtad posrednio do
        roznych firm.Zacheca to do naduzyc,by kolorowac ksiegowosc i w ten sposob
        przyciagnac wiecej kapitalu.
        2-Slaby dolar.Oslabia import,natomiast zwieksza produkcje i export.
        W tym wypadku kapital idzie bezposrednio do przedsiebiorstw,ktore sa
        najefektywniejsze,a nie jak w mocnym dolarze najlepiej prezentuja sie na
        gieldzie.
        I gdy sie przedsiebiorstwo wzmocni,wtedy jego akcje ida w gore na gieldzie.

        Oczywiscie slaby dolar,to jest kaplica dla EU i Japonii,but who cares.


        • komentator Ekonomia po Maciejowsku 22.05.03, 08:32
          Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
          > No wlasnie,sa 2 metody przyciagniecia kapitalu:
          > 1-Mocny dolar.Wtedy dolar idzie bezposrednio na gielde,a stamtad posrednio
          >do
          > roznych firm.Zacheca to do naduzyc,by kolorowac ksiegowosc i w ten sposob
          > przyciagnac wiecej kapitalu.
          > 2-Slaby dolar.Oslabia import,natomiast zwieksza produkcje i export.
          > W tym wypadku kapital idzie bezposrednio do przedsiebiorstw,ktore sa
          > najefektywniejsze,a nie jak w mocnym dolarze najlepiej prezentuja sie na
          > gieldzie.
          > I gdy sie przedsiebiorstwo wzmocni,wtedy jego akcje ida w gore na gieldzie.
          > Oczywiscie slaby dolar,to jest kaplica dla EU i Japonii,but who cares.

          Czyli USA to taka ekonomia ktorej sluzy mocna waluta i slaba waluta hehe.
          To sa kompletne brednie ktore moze wypisywac ktos kto doszczetnie zjankesial.

          Ekonomia USA stala sie nowotworem ekonomii swiatowej. Zyje dzieki kolosalnym
          subsydiom z calego swiata bo swiat wierzy w $$$. I dlatego cala Azja ma
          waluty sztywno zwiazane z dolcem czyli podtrzymuje sztucznie jego kurs.
          Tak samo ceny surowcow sa rozliczane w baksach. Kurs dolara spada a cena
          benzyny sie nie zmienia - jak to jest mozliwe? Ano jest bo na swiecie biora
          zielone za rope wiec cena jest stala.

          Ta paranoja ekonomiczna wlasnie sie zaczyna konczyc. Ale nie bedzie to latwy
          i prosty koniec jak to bywa z nowotworami. Zarowno Europa jak i Azja beda
          musialy zrobic kuracje by odczepic sie od dolara. Zeby tak sie stalo dolar
          musi stracic na wartosci tak porzadnie by ekonomia USA zrownowazyla sie.
          • Gość: jr Re: nedza... IP: 203.129.132.* 22.05.03, 08:40
            komentator napisała:

            > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
            > > No wlasnie,sa 2 metody przyciagniecia kapitalu:
            > > 1-Mocny dolar.Wtedy dolar idzie bezposrednio na gielde,a stamtad posrednio
            >
            > >do
            > > roznych firm.Zacheca to do naduzyc,by kolorowac ksiegowosc i w ten sposo
            > b
            > > przyciagnac wiecej kapitalu.
            > > 2-Slaby dolar.Oslabia import,natomiast zwieksza produkcje i export.
            > > W tym wypadku kapital idzie bezposrednio do przedsiebiorstw,ktore sa
            > > najefektywniejsze,a nie jak w mocnym dolarze najlepiej prezentuja sie na
            > > gieldzie.
            > > I gdy sie przedsiebiorstwo wzmocni,wtedy jego akcje ida w gore na gieldzie
            > .
            > > Oczywiscie slaby dolar,to jest kaplica dla EU i Japonii,but who cares.
            >
            > Czyli USA to taka ekonomia ktorej sluzy mocna waluta i slaba waluta hehe.
            > To sa kompletne brednie ktore moze wypisywac ktos kto doszczetnie zjankesial.
            >
            > Ekonomia USA stala sie nowotworem ekonomii swiatowej. Zyje dzieki kolosalnym
            > subsydiom z calego swiata bo swiat wierzy w $$$. I dlatego cala Azja ma
            > waluty sztywno zwiazane z dolcem czyli podtrzymuje sztucznie jego kurs.
            > Tak samo ceny surowcow sa rozliczane w baksach. Kurs dolara spada a cena
            > benzyny sie nie zmienia - jak to jest mozliwe? Ano jest bo na swiecie biora
            > zielone za rope wiec cena jest stala.
            >
            > Ta paranoja ekonomiczna wlasnie sie zaczyna konczyc. Ale nie bedzie to latwy
            > i prosty koniec jak to bywa z nowotworami. Zarowno Europa jak i Azja beda
            > musialy zrobic kuracje by odczepic sie od dolara. Zeby tak sie stalo dolar
            > musi stracic na wartosci tak porzadnie by ekonomia USA zrownowazyla sie.

            mam pytanie kto kupi towary jesli nie amerykanie.
            kangury - NIE
            azja - NIE
            afryka - NIE
            ameryka pld - NIE

            zdani jestescie na samych siebie a przy obecnym popycie wewnetrznym to polecam
            kopanie dolka po niedlugo to na lopate nie starczy...
            • Gość: pawel-l Re: nedza... IP: 1.0.12.* 22.05.03, 11:03
              Pytanie czy sprzedawanie amerykanom towarów i chomikowanie dolarów ma
              ekonomiczny sens. Niby jest praca ale właściwie bezwartościowa, to może już
              lepiej topić te towary w oceanie . Mniejsze koszty transportu. He he he...
            • komentator Przewalanka 22.05.03, 11:12
              Gość portalu: jr napisał(a):

              > > i prosty koniec jak to bywa z nowotworami. Zarowno Europa jak i Azja beda
              > > musialy zrobic kuracje by odczepic sie od dolara. Zeby tak sie stalo dolar
              > > musi stracic na wartosci tak porzadnie by ekonomia USA zrownowazyla sie.
              > mam pytanie kto kupi towary jesli nie amerykanie.
              > kangury - NIE
              > azja - NIE
              > afryka - NIE
              > ameryka pld - NIE
              > zdani jestescie na samych siebie a przy obecnym popycie wewnetrznym to
              > polecam kopanie dolka po niedlugo to na lopate nie starczy...

              Wlasnie, kto kupi? Otoz faktycznie yankee moga ZAWSZE KUPIC bo dolarow
              nigdy nie zabraknie. I dopoki ludzie wierza w dolary wszystko jest OK.
              Yankee biora towar placa zielonym papierem ktory wedruje do bankow
              centralnych i bilans sie zgadza. Czy wiesz jakie sa zasoby dolarowe bankow
              centralnych EU, Japonii, Chin, Taiwanu, Hong Kongu itd.?

              Ten system doprowadzil nie tylko do tego ze banki centralne maja kolosalne
              ilosci zielonego papieru ale rowneiz do tego ze USA ma ogromny deficyt
              platniczy a do tego dojdzie ogromny deficty budzetu. Lacznie beda to sumy
              na skale 1 000 mld baksow/rok. I takiej przewalanki swiat juz nie udziwignie.

              Nastapi wiec dostosowanie: USA musza przestac zyc na kredyt i zrobic back
              to reality a reszta swiata musi sie zrestukturyzowac. To bedzie bolesna
              operacja dla wszystkich.
              • Gość: Cinkciarz Re: Przewalanka IP: *.proxy.aol.com 07.02.04, 06:43
                > Wlasnie, kto kupi? Otoz faktycznie yankee moga ZAWSZE KUPIC bo dolarow
                > nigdy nie zabraknie. I dopoki ludzie wierza w dolary wszystko jest OK.
                > Yankee biora towar placa zielonym papierem ktory wedruje do bankow
                > centralnych i bilans sie zgadza. Czy wiesz jakie sa zasoby dolarowe bankow
                > centralnych EU, Japonii, Chin, Taiwanu, Hong Kongu itd.?

                Panie komentator. Towatow nie kupuja banki tylko ludziska. Banki tylko
                pozyczaja im kase. Panie komentator, sprobuj pan wydac wszystko z limitu karty
                kredytowej, zapozyczyc sie w banku na maxa i zrobic do tego "remortgage" domu.
                No i splacac to. T teraz sprobuj pan panie komentator kupic jeszcze bryke
                dziecku.........
                A w takiej mniej wiecej sytuacji sa Amerykany. Niech im oprocentowanie troche
                podskoczy, i...........Bedziemu te samochody, domy i inne towary kupowali w
                Ameryce za pol ceny na licytacjach prowadzonych przez banki. I to juz niedlugo.
                Pisanie o zasobach dolarowych bankow centralnych UE, Chin, Japonii....
                Panie komentator. Te dulce to jest dobry papier na tapety.........

                > Ten system doprowadzil nie tylko do tego ze banki centralne maja kolosalne
                > ilosci zielonego papieru ale rowneiz do tego ze USA ma ogromny deficyt
                > platniczy a do tego dojdzie ogromny deficty budzetu. Lacznie beda to sumy
                > na skale 1 000 mld baksow/rok. I takiej przewalanki swiat juz nie udziwignie.

                I slusznie pan piszesz panie komentator, ze takiej przewalanki swiat juz nie
                udzwignie.... Dlatego zamien pan swoja kase na zloto, jak pan wiesz co to jest,
                i czekaj spokojnie na koniec tej zabawy. A zabawa bedzie najprawdopodobnie
                dobra....

                > Nastapi wiec dostosowanie: USA musza przestac zyc na kredyt i zrobic back
                > to reality a reszta swiata musi sie zrestukturyzowac. To bedzie bolesna
                > operacja dla wszystkich.

                Zartujesz sobie pan panie komentator. Usa musza przestac zyc na kreche..... Kup
                pan swojemu dziecku zabawke w postaci samochodu a potem zabierz ja mu pan...
                Tego nikt zdrowo myslacy amerykanom nie zaproponuje, bo go opluja.....
                Swiat ma sie ZRESTRUKTURYZOWAC?????
                Napisz pan lepiej panie komentator co to slowo znaczy. Slyszalem to slowo
                czesto w przemowieniach I-go Sekretarza, ale nigdy nie udalo mi sie odkryc jego
                znaczenia. Zycze sukcesu panu i pana nastepcy na stanowisku komentatora!!

    • Gość: HYDRAULIK BZDURA!!! EURO WŁAŚNIE SZCZYTUJE!!!!! IP: *.opa-carbo.com.pl 22.05.03, 11:30
      A SKĄD TY MACIEJU WYTRZASNĄŁEŚ U LICHA, ŻE JA TWIERDZĘ, ŻE EUR/USD BĘDZIE
      1,40 ???? (DLA NIEWTAJEMNICZONYCH - BUFFET VEL HOUDINI TO W MACIEJOWYM JĘZYKU
      JA)

      EUR/USD WŁAŚNIE SZCZYTUJE - IDEALNA WARTOŚĆ SZCZYTU TO 1,1755, ALE DOPUSZCZAM
      KILKANAŚCIE PIPSÓW DO GÓRY!!!!!!!

      PRZEZ NASTĘPNE CO NAJMNIEJ PÓŁ ROKU EUR/USD WEJDZIE W TREND BOCZNY I BĘDZIE SIĘ
      WAHAĆ MIĘDZY 1,18 A 1,0531 (WSPARCIE WG DANYCH LONDYŃSKICH - DNO FALI iv
      niższego rzędu wg elliottowskiego schematu - euro kończy właśnie wydłużoną falę
      iii - DANE Z OSAKI I NYMEX ZAPEWNE RÓŻNIĄ SIĘ O KILKA PIPSÓW OD OWEGO 1,0531).
      PRZY OKAZJI - 1,18 TO SILNA BARIERA PSYCHOLOGICZNA NA TYM RYNKU - PO TEJ CENIE
      EURO DEBIUTOWAŁO....


      Jednocześnie US Dollar Index (USDX), mierzący siłe tej waluty do koszyka
      najważniejszych walut świata sugeruje umocnienie USD o ok. 15% w nadchodzących
      miesiącach - szykuje się tu ruch korekcyjny z dna na poziomie 92,83 do ok. 110
      pkt, z zaporową granicą na poziomie 111 pkt dla USDX - tak więc pomimo, że USD
      JEST NADAL W DŁUGOTRWAŁYM TRENDZIE SPADKOWYM, ROZPOCZĘTYM W 2001 R SZCZYTEM NA
      USDX 120,5 PKT, NADCHODZI CZAS KOREKTY 2 LETNICH SPADKÓW!!!!
      Takie korekty trwają z reguły co najmniej kilka miesięcy - ja podejrzewam, ze
      do konca roku EUR NIE POBIJE OBECNEGO SZCZYTU ale tu mogę się mylić - czas jest
      najtrudniejszym elementem do prognozowania.......
      CO CIEKAWE, EUR BĘDZIE UMACNIAĆ SIĘ W STOSUNKU DO WIELU INNYCH WALUT...

      REASUMUJĄC 1,18 TO NIE JEST SZCZYT WSZECHCZASÓW NA EUR, ZOSTANIE W PÓŹNIEJSZYM
      TERMINIE POBITY, ALE NIE TERAZ !!!!
      Komentator musi odłożyć w czasie swoją Argentynę - rynek mówi co innego!!!!

      Jeszcze raz potwierdza się stara prawda - gdy tłum zauważa jakieś zmiany na
      giełdach, a gazety piszą o tych zmianach alarmujące lub euforyczne artykuły, to
      trend raczej się kończy (przynajmniej chwilowo) niż rozpędza....
      Tak samo "Barron's" tydzień temu obwieścil na okładce koniec bessy na rynku
      akcji w USA - w 5 dni później, 16.05.2003 rynek ustanowił szczyt na SP500, DJIA
      i NASDAQ, którego teraz długo nie pobije...TAK NASTRÓJ MAS MA SIĘ DO REALIÓW
      RYNKOWYCH - WARTO O TYM ZAWSZE PAMIĘTAĆ!!!

      PZDR
      Hydraulik

      • Gość: MACIEJ Re: BZDURA!!! EURO WŁAŚNIE SZCZYTUJE!!!!! IP: *.ny325.east.verizon.net 22.05.03, 15:23
        Gość portalu: HYDRAULIK napisał(a):

        > A SKĄD TY MACIEJU WYTRZASNĄŁEŚ U LICHA, ŻE JA TWIERDZĘ, ŻE EUR/USD BĘDZIE
        > 1,40 ???? (DLA NIEWTAJEMNICZONYCH - BUFFET VEL HOUDINI TO W MACIEJOWYM JĘZYKU
        > JA)
        >
        > EUR/USD WŁAŚNIE SZCZYTUJE - IDEALNA WARTOŚĆ SZCZYTU TO 1,1755, ALE DOPUSZCZAM
        > KILKANAŚCIE PIPSÓW DO GÓRY!!!!!!!
        >
        > PRZEZ NASTĘPNE CO NAJMNIEJ PÓŁ ROKU EUR/USD WEJDZIE W TREND BOCZNY I BĘDZIE
        SIĘ
        >
        > WAHAĆ MIĘDZY 1,18 A 1,0531 (WSPARCIE WG DANYCH LONDYŃSKICH - DNO FALI iv
        > niższego rzędu wg elliottowskiego schematu - euro kończy właśnie wydłużoną
        falę
        >
        > iii - DANE Z OSAKI I NYMEX ZAPEWNE RÓŻNIĄ SIĘ O KILKA PIPSÓW OD OWEGO 1,0531).
        > PRZY OKAZJI - 1,18 TO SILNA BARIERA PSYCHOLOGICZNA NA TYM RYNKU - PO TEJ
        CENIE
        > EURO DEBIUTOWAŁO....
        >
        >
        > Jednocześnie US Dollar Index (USDX), mierzący siłe tej waluty do koszyka
        > najważniejszych walut świata sugeruje umocnienie USD o ok. 15% w
        nadchodzących
        > miesiącach - szykuje się tu ruch korekcyjny z dna na poziomie 92,83 do ok.
        110
        > pkt, z zaporową granicą na poziomie 111 pkt dla USDX - tak więc pomimo, że
        USD
        > JEST NADAL W DŁUGOTRWAŁYM TRENDZIE SPADKOWYM, ROZPOCZĘTYM W 2001 R SZCZYTEM
        NA
        > USDX 120,5 PKT, NADCHODZI CZAS KOREKTY 2 LETNICH SPADKÓW!!!!
        > Takie korekty trwają z reguły co najmniej kilka miesięcy - ja podejrzewam, ze
        > do konca roku EUR NIE POBIJE OBECNEGO SZCZYTU ale tu mogę się mylić - czas
        jest
        >
        > najtrudniejszym elementem do prognozowania.......
        > CO CIEKAWE, EUR BĘDZIE UMACNIAĆ SIĘ W STOSUNKU DO WIELU INNYCH WALUT...
        >
        > REASUMUJĄC 1,18 TO NIE JEST SZCZYT WSZECHCZASÓW NA EUR, ZOSTANIE W
        PÓŹNIEJSZYM
        > TERMINIE POBITY, ALE NIE TERAZ !!!!
        > Komentator musi odłożyć w czasie swoją Argentynę - rynek mówi co innego!!!!

        Komentator jest tutaj dla rozrywki i nikt nie bierze jego przewidywan na serio.
        Bardzo podoba mnie sie twoje podejscie do wart doll/euro.
        widac wiele tu logiki.

        > Jeszcze raz potwierdza się stara prawda - gdy tłum zauważa jakieś zmiany na
        > giełdach, a gazety piszą o tych zmianach alarmujące lub euforyczne artykuły,
        to
        > trend raczej się kończy (przynajmniej chwilowo) niż rozpędza....
        > Tak samo "Barron's" tydzień temu obwieścil na okładce koniec bessy na rynku
        > akcji w USA - w 5 dni później, 16.05.2003 rynek ustanowił szczyt na SP500,
        DJIA
        > i NASDAQ, którego teraz długo nie pobije...TAK NASTRÓJ MAS MA SIĘ DO REALIÓW
        > RYNKOWYCH - WARTO O TYM ZAWSZE PAMIĘTAĆ!!!

        A teraz sie zastanow.
        Gdy dolar jest w dolku i tam moze pozostac lub tylko isc w gore,to w
        identycznej sytuacji jest rowniez gielda.
        dolar rosnie=gielda rosnie.
        Nie zauwazyles jeszcze tego?
        Przy spadku dolara poprawiaja sie zarobki firm amerykanskich ,a lepsze zarobki
        daja lepsze ceny na gieldzie.
        Opoznienie spadku dolara do wzrostu gieldy moze byc ok pol roku i zaraz sie
        zacznie.
        Calkiem niespodziewanie.

        > PZDR
        > Hydraulik
        >
      • Gość: Hydraulik Drobna poprawka do "Euro szczytuje"+ MACIEJOWI IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.05.03, 16:49
        Miałem na myśli różnicę kilkudziesięciu (tak do 100) pipsów od wspomnianej,
        wyliczonej z fal i Fibbonaciego wartości, nie kilkanaście...poza tym wszystko
        się zgadza...

        MACIEJU, dla mnie wyrocznią jest sam rynek, dlatego pierwszy odszczekam swój
        błą, jesli zobaczę co innego na indeksach - tak, jak pomyliłem się, ogłaszając
        koniec wzrostów w pierwszej dekadzie maja biorąc tzw. podfalę 4 SP500 za znak
        końca, mniejsza z tym, dlaczego. Na wysokości ok. 942 wszedłem w szorty- rynek
        podszedł do 948 , ale jak widzisz już jestem na +.
        W moim wypadku można łatwo sprawdzić, czy się pomyliłem ogłaszając koniec
        wzrostów 16.05. - wystarczy, by SP 500 pobił wysokość 955 pkt, (tam obecnie
        trzymam stop loss order)ta wysokość pokrywa się z grudniowym szczytem na tym
        indeksie.
        Co do umacniania się dolara i wzrostów na Wall Street - rzeczywiście, jest taka
        korelacja, ale nie tak znowu ścisła, jak by się wydawało - korelacja ta wg
        klasycznych wskaźników wynosi ok. 0,6, więc są okresy i to całkiem długie, gdy
        te rynki idą w przeciwfazie...Pożywiom, uwidim...

        PZDR
        Hydraulik
        • wolo Re: Drobna poprawka do 'Euro szczytuje'+ MACIEJOW 22.05.03, 18:32
          Korelacja eur/usd z indeksami, o której mówicie rzeczywiście była dość silna w
          przeszłości. Ludzie kupowali dolary i za dolary kupowali akcje. Ostatnio
          wszystko się jednak trochę poprzekręcało. Wzrosty na eur/usd i na giełdach w
          zasadzie nic lub nawet w górę.
          Podobnie jest z treasuries ostatnio drożały razem z akcjami. To dość nietypowe
          zachowanie.

          Prawdę powiedziawszy trochę mnie to męczy i moim zdaniem musimy wrócić do
          starych reguł. A to oznacza, że albo spadną akcje albo euro i obligacje.
          Oczywiście inną alternatywą jest to, że w dalszym ciągu nie będziemy mieli
          poprzedniej korelacji i żadnego powrotu do starych reguł nie będzie.

          Tym nie mniej nie sądzę aby euro przestało już rosnąć. Nie sądzę aby miało to
          nastąpić już teraz. Ostatnie spadki dolara przypisałbym raczej obawom przed
          deflacja w USA i w tym względzie na razie nic się nie zmienia. Te siły będą
          jeszcze działać i pchać Euro w górę - szczególnie, że jak się wydaje i
          administracja i FED nie mają nic przeciwko a ECB ze swojej strony nic nie robi.
          Na razie najbardziej niezadowoloni ze spadków USD są Japończycy (podobno w
          ostatnim czasie interweniowali na 20 mld USD). Teraz ludzie boją się co prawda
          iść short dolar w obawie przed interwencją ale to nie potrwa długo, kolejne
          dane o gospodarce amerykańskiej będą wystarczającą zachętą.
      • Gość: , Ha!!! IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 22.05.03, 17:25
        "EUR/USD WŁAŚNIE SZCZYTUJE - IDEALNA WARTOŚĆ SZCZYTU TO 1,1755, ALE DOPUSZCZAM
        KILKANAŚCIE PIPSÓW DO GÓRY!!!!!!!"

        No wlasnie na taka okazje czekalem.
        Kwestia szczegolow. Tez uwazam caly czas, ze to juz koniec.
        A tu ciagle do gory i do gory. Politycy kochaja slaby dolar.

        "PRZEZ NASTĘPNE CO NAJMNIEJ PÓŁ ROKU EUR/USD WEJDZIE W TREND BOCZNY I BĘDZIE
        SIĘ WAHAĆ MIĘDZY 1,18 A 1,0531"

        1.12-1.17

        "DNO FALI iv niższego rzędu wg elliottowskiego schematu - euro kończy właśnie
        wydłużoną falę iii"

        Ja Elliota szanuje, ale zostawmy go tam gdzie jest. Waluty to sprawa
        specyficzna. Jak ja mam polozyc kase na stol, to wybacz, ale Elliot mnie malo
        podnieca.

        "1,18 TO SILNA BARIERA PSYCHOLOGICZNA NA TYM RYNKU - PO TEJ CENIE
        EURO DEBIUTOWAŁO...."

        Tak, te bariery, ten strach, ta spekulacja.

        "EUR NIE POBIJE OBECNEGO SZCZYTU ale tu mogę się mylić - czas jest
        najtrudniejszym elementem do prognozowania......."
        "REASUMUJĄC 1,18 TO NIE JEST SZCZYT WSZECHCZASÓW NA EUR, ZOSTANIE W PÓŹNIEJSZYM
        TERMINIE POBITY, ALE NIE TERAZ !!!!"

        No wiec ja mysle podobnie ale z zupelnie innych powodow, milo bylo jednak
        poznac zdanie kolegi od rur. Ja zas zostalem tutaj kiedys nazwany specem od
        azbestu. He he he. Wiec specjalista od azbestu pozdrawia speca od rur.
        Swierzbi mnie reka aby skrocic te rozwazania i skrocic euro. Teraz jest fajny
        moment.

        "Jeszcze raz potwierdza się stara prawda - gdy tłum zauważa jakieś zmiany na
        giełdach, a gazety piszą o tych zmianach alarmujące lub euforyczne artykuły, to
        trend raczej się kończy"

        Albo zaczyna edukacja spoleczna poprzez straty. He he he.

        O cholera, przez to pisarstwo nie weszly mi zlecenia po 1.1690...
    • Gość: pawel-l Re: ILE BEDZIE DOLL/EURO ZA POL ROKU ? IP: 1.0.12.* 22.05.03, 12:21
      In this regard, the excess money growth of the EMU in relation to U.S., or the
      excess money growth differential between the EMU and the U.S., after falling
      to -4.3% year-on-year in September 2001 jumped to 5.5% in March this year. In
      short, Europeans print money at a faster pace now than Americans. Given the
      fact that the effect from changes in money supply operates with a lag, this
      means that the strong rebound in the excess money growth differential between
      the EMU and the U.S. raises the likelihood that in the months ahead the U.S.
      dollar should strengthen against the Euro.

      Contrary to popular thinking, it is the purchasing power parity, and not the
      state of the trade account, that sets the exchange rate between any two monies.
      The latest fall in the US$ is not so much a crisis of the US currency in
      response to the trade deficit as it is a crisis of the present floating
      exchange rate system, which permits unchecked loose monetary policies by
      central banks. These unchecked policies create the conditions for severe
      distortions.

      Powtórzmy to zdanie:
      Europeans print money at a faster pace now than Americans

      Radzę obejrzeć to na wykresie na dole strony bo to ciekawy wykres:
      www.gold-eagle.com/gold_digest_03/shostak052203.html
      • Gość: MACIEJ Re: ILE BEDZIE DOLL/EURO ZA POL ROKU ? IP: *.ny325.east.verizon.net 23.05.03, 01:41
        Gość portalu: pawel-l napisał(a):

        wSZYSTKIE POSTY SA NIEZMIERNIE CIEKAWE.
        ZACZNE OD TEGO.

        > Contrary to popular thinking, it is the purchasing power parity, and not the
        > state of the trade account, that sets the exchange rate between any two
        monies.

        To jest oczywiscie czysta glupota.
        Exchange rate zalezy od st% w EU i USA.
        Wszyscy sie rzucili na euro.bo jest tam wyzsze % niz w Japonii i Stanach.

        > Powtórzmy to zdanie:
        > Europeans print money at a faster pace now than Americans

        To za to jest fakt,ktory nie zostal zinterpretowany.
        Czekalem ,az to Fizyk zrobi,ale on sie czym innym zajal.
        Pieniadze w szybszym tempie drukuje sie BY PRZYKRYC KRYZYS I DEFLACJE.
        PRZY SZYBSZYM WYDRUKU JEST INFLACJA I KRYZYS UWIDACZNIA SIE POZNIEJ Z JESZCZE
        GORSZYMI SKUTKAMI.
        Juz w marcu 2003 bilans HZ EU byl niemal na ZERO dzieki wysokiemu euro.
        W kwietniu EU okaze sie importerem netto.
        Wtedy kryzysu juz sie nie da ukryc.
        Czy mozna bylo temu przeciwdzialac?
        Oczywiscie ze tak,poprzez obnizenie st% w EU ,do czego Amerykanie juz dawno
        namawiaja EUrope.
        Wim,ze Wim jest slow,ale ile mozna czekac na obnizke st% ??

        > Radzę obejrzeć to na wykresie na dole strony bo to ciekawy wykres:
        > www.gold-eagle.com/gold_digest_03/shostak052203.html
        • komentator A gdzie deficyt USA? 23.05.03, 08:31
          Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

          >> To jest oczywiscie czysta glupota.
          > Exchange rate zalezy od st% w EU i USA.
          > Wszyscy sie rzucili na euro.bo jest tam wyzsze % niz w Japonii i Stanach.
          > > Powtórzmy to zdanie:
          > > Europeans print money at a faster pace now than Americans
          > To za to jest fakt,ktory nie zostal zinterpretowany.
          > Czekalem ,az to Fizyk zrobi,ale on sie czym innym zajal.
          > Pieniadze w szybszym tempie drukuje sie BY PRZYKRYC KRYZYS I DEFLACJE.
          > PRZY SZYBSZYM WYDRUKU JEST INFLACJA I KRYZYS UWIDACZNIA SIE POZNIEJ Z
          >JESZCZE GORSZYMI SKUTKAMI.

          Oj bzdurzymy nieprzytomnie. Zapotrzebowanie na euro bierze sie odwrotu od
          dolara jako waluty rezerwowej. Euro trafia do sejfow bankowych i nie ma
          zadnego wplywu na inflacje. To USA praktykowaly juz od kilkudziesieciu lat.

          > Juz w marcu 2003 bilans HZ EU byl niemal na ZERO dzieki wysokiemu euro.
          > W kwietniu EU okaze sie importerem netto.
          > Wtedy kryzysu juz sie nie da ukryc.
          > Czy mozna bylo temu przeciwdzialac?
          > Oczywiscie ze tak,poprzez obnizenie st% w EU ,do czego Amerykanie juz dawno
          > namawiaja EUrope.
          > Wim,ze Wim jest slow,ale ile mozna czekac na obnizke st% ??

          Haha jak to sie ma do porownania z deficytem platniczym USA? Gdyby EU
          sprowadzala towaru za 400 mld euro rocznie wiecej to bylby to raj na
          ziemi, tyle ze na kredyt tak jak w USA.
    • Gość: JOrl Swiatowy Bunt Wasali??? IP: *.dip.t-dialin.net 22.05.03, 20:29
      Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

      > To bardzo ciekawe pytanie.
      > USA chca jak najwyzszego euro,czyli w marzeniach sennych licza na 1,20-1,25
      > doll za euro.
      > Ale fachowcy przepowiadaja,ze jeszcze w tym miesiacu spadnie ponizej 1,16.
      >
      > 1,40 ustalil komentator po krotkiej naradzie z GABBI.
      > Fizyk i BUFFET vel Houdini przylanczaja sie do nich.

      A na czym polega chcenie USA miec jak najnizszy dolar? Siedzi Bush zamyka oczy,
      sie nadyma, powtarza "ja chce slabiutki $", otwiera oczy, patrzy i $ znowu
      nizej? Czy jakos inaczej to chcenie wyglada?
      A ja tak sobie mysle, ze $ powinien tak spasc aby Amis mieli zrownowazony
      bilans handlowy, a wlasciwie powinni miec nadwyzke, aby te ogromne dlugi z tych
      10 lat w koncu Swiatu splacic.
      A to by musialo byc gdies E/$ 1,5 (?).
      Oczywiscie beda pozaekonomicznymi metodami wszystko robic aby sie tak nie
      stalo. Ale co bedzie, roztrzygna nie Hydraulika RYNKI, a geopolityka. Np jak
      sie juz nie da Japonie zmuszac, aby jej Bank Centarny zbieral te setki i
      tysiace miliardow $, tylko za nie kupowal inne waluty.
      Bo przeciez mozna przeczytac, ze rzad USA ciagle naciska swojego wasala jap.
      aby kupowal $.
      Ale jak dlugo wasale sie dadza okradac?
      Ostatnio europejscy sie cos buntuja. Swiatowy Bunt Wasali sie zaczyna?
      Pozdrowienia

      • feezyk Kazdy piecze swa pieczen... 23.05.03, 00:14
        JOrl - wolnosciowiec - bunt wasali

        George - ekonomista - chce wygrac wybory
        porzez dewaluacj ..., oooops, to taki
        zart...

        Przecinek - zarabia (i slusznie)

        Maciej - niezbyt zorientowany,
        jak zwykle, musi wysluchac biznesowej
        kablowki, ale przygotowal prognozy
        na kazda ewentualnosc - wzrosnie lub spadnie

        Alan - ostatni pocisk (stopy) okazal sie
        byc jednak trzecim od konca. Zostala jeszcze
        deprecjacja waluty (nie mylic z dewaluacja!)
        i umiejetnosc mowienia, tak, by nic nie
        powiedziec. Nie wiem, czy wystarczy.

        Komentator - nie lepszy z geografii od jr,
        znowu myli polkule


        Tymczasem, zapomina sie, ze dolar
        wrocil po prostu do normalnego kursu
        i ja w tym nic niezwyklego nie widze.
        Jak zwykle, w takich wypadkach, wywola
        to pewnie troche zamieszania, w EU wzrosnie
        troche bezrobocie, spadnie produkcja, co
        przyspieszy pewnie reformy. W USA -
        przez chwile bedzie latwiej.
        Zasadnicze problemy obydwu gospodarek
        pozostana jednak te same.

        Ciekawa sprawa... przed wyborami
        w EU (Niemcy, Francja) euro spadlo.
        To samo ze Szwecja i SEK.
        Teraz zas, nadchodza
        wybory w USA... i co mamy?

        Przypadek?

        Pozdrowienia
        F.









        • Gość: Rycho Re: Proszę o konkrety IP: *.acn.pl / 10.72.2.* 23.05.03, 00:30
          Moim zdaniem coś ok.1,18-1,19 a później korekta na ok.1,14 i w okolicach tego
          poziomu będzie cała zabawa.
          Mała prośba do reszty dyskutantów:podajcie konkretne prognozy a nie wypisujcie
          analiz z których niewiele wynika.Ewentualne pomyłki nikomu ujmy nie przyniosą
          bo tak naprawdę przewidzieć co będzie za pół roku jest praktycznie
          niemożliwe.Możliwych scenariuszy można wymyśleć bardzo dużo,a życie pójdzie
          swoją drogą.Tak więc głowy do góry i pisać konkretnie,krótko,szczerze i na
          zadany na początku wątku temat.Pozdr
        • Gość: MACIEJ Re: Kazdy piecze swa pieczen... IP: *.ny325.east.verizon.net 23.05.03, 07:48
          feezyk napisał:

          > JOrl - wolnosciowiec - bunt wasali
          >
          > George - ekonomista - chce wygrac wybory
          > porzez dewaluacj ..., oooops, to taki
          > zart...
          >
          > Przecinek - zarabia (i slusznie)
          >
          > Maciej - niezbyt zorientowany,
          > jak zwykle, musi wysluchac biznesowej
          > kablowki, ale przygotowal prognozy
          > na kazda ewentualnosc - wzrosnie lub spadnie

          Nie ma to jak pogawedzic z fachowcem.

          > Alan - ostatni pocisk (stopy) okazal sie
          > byc jednak trzecim od konca. Zostala jeszcze
          > deprecjacja waluty (nie mylic z dewaluacja!)
          > i umiejetnosc mowienia, tak, by nic nie
          > powiedziec. Nie wiem, czy wystarczy.

          Ostatnia jego wypowiedz byla dosc konkretna.
          Choc trzeba przyznac,ze czasami mowi jak papiez.

          > Komentator - nie lepszy z geografii od jr,
          > znowu myli polkule
          >
          >
          > Tymczasem, zapomina sie, ze dolar
          > wrocil po prostu do normalnego kursu
          > i ja w tym nic niezwyklego nie widze.

          No wlasnie,a kiedy ten kurs byl ostatnim razem?
          W 1999?
          A co sie zmienilo od tamtego czasu?
          Bo jesli obie gospdarki rozwijaly sie tak samo w tym czasie,to rzeczywiscie
          kurs wrocilby na swoje miejsce.
          Ale gdy gosp amerykanska rozwijala sie szybciej,tzn ,ze doll powinien byc wyzej.
          Nieprawdaz?
          Baneckowy pieniadz podrozuje po swiecie w poszukiwaniu wyzszych st% i znajduje
          EU,Australie i te waluty sie wzmacniaja.

          > Jak zwykle, w takich wypadkach, wywola
          > to pewnie troche zamieszania,

          Tom razom zamieszanie bedzie wieksze i dluzsze niz sie EUrokolchoz spodziewa.

          > w EU wzrosnie
          > troche bezrobocie, spadnie produkcja, co
          > przyspieszy pewnie reformy.

          Na razie wywoluje strajki i niezadowolenie,bo EUnuchy myslaly ze sa pepkiem
          swiata i nikt im nie wytlumaczyl,ze sa w bledzie.
          Do tej pory prasa europejska mowi,ze to jest kryzys swiatowy,choc swiat sie
          rozwijal i rozwija w dalszym ciagu w tempie ok 2,7-3,0% rocznie.

          > W USA - przez chwile bedzie latwiej.

          Pogoda jakby zawsze lepsza byla dla bogaczy.

          > Zasadnicze problemy obydwu gospodarek
          > pozostana jednak te same.

          Jaki jest problem gospodarki amerykanskiej?
          Czyzby tylko to,ze EU i Japonia zamiast sie do USA zblizac to sie oddalaja?

          > Ciekawa sprawa... przed wyborami
          > w EU (Niemcy, Francja) euro spadlo.
          > To samo ze Szwecja i SEK.
          > Teraz zas, nadchodza
          > wybory w USA... i co mamy?

          Bush zaczal w starym stylu,jesli da sie gospodarke rozwijac przy mocnej walucie
          to trzeba to oczywiscie robic,ale jesli sie zatrzymuje-to trzeba koniecznie
          oslabic walute.
          To jest stara dobra zasada i pierwsza jej czesc nawet zna Balcerowicz.

          > Przypadek?

          Przypadkow to jest wiecej tam,gdzie przypadkowi ludzie sa przy wladzy.
          Jak dlugo EU bedzie zaprzeczalo ze jest w kryzysie i utrzymywalo mocne euro?
          Wim,ze Wim jest slow,ale ktos musi mu oczy otworzyc.

          > Pozdrowienia
          > F.
                • Gość: pawel-l Re: Kazdy piecze swa pieczen... IP: 1.0.12.* 27.05.03, 09:27
                  Gość portalu: Rycho napisał(a):

                  > Mała prośba do reszty dyskutantów:podajcie konkretne prognozy a nie
                  wypisujcie analiz z których niewiele wynika.Ewentualne pomyłki nikomu ujmy nie
                  przyniosą bo tak naprawdę przewidzieć co będzie za pół roku jest praktycznie
                  > niemożliwe.Możliwych scenariuszy można wymyśleć bardzo dużo,a życie pójdzie
                  > swoją drogą.Tak więc głowy do góry i pisać konkretnie,krótko,szczerze i na
                  > zadany na początku wątku temat.

                  Czy to możliwe napisać na temat, konkretnie, bez analiz, strzelać bo i tak nie
                  trafimy i jescze szczerze ?
                  To chyba się nie uda.
                  Ale spróbuję:
                  Najpierw wzrośnie potem spadnie.

                  P.S. Za pół roku możecie mnie sprawdzić.
                • Gość: MACIEJ Re: Kazdy piecze swa pieczen... IP: *.ny325.east.verizon.net 27.05.03, 16:24
                  Gość portalu: Rycho napisał(a):

                  > Nigdy nikogo nie chciałem się pozbyć z jakiegokolwiek forum.
                  > Czekam teraz na ciebie kiedy zmądrzejesz i zaczniesz pisać na temat a nie
                  > pływać i opowiadać bajeczki których setki samemu można sobie wymyśleć.
                  > To jak,ile będzie USD/EUR za pół roku?

                  jUZ TWOJA PROGNOZE MOZNA MIEDZY BAJECZKI WLOZYC,bo euro przekroczylo 1,19 doll.

                  Ja wyzej piosalem,ze Amerykanom chodzi o jak najwieksze obnizenie wart doll.
                  i ze moze dojsc do 1,25 .
                  Kiedy spadnie?
                  Jest uzaleznione od obnizki st% w EU i od wielkosci tej obnizki.
                  Moze Wim z kumplami przebija glowami mur i obniza st% tak jak im to Amerykanie
                  proponowali ponad pol roku temu.
                  Politycy europejscy i ECB sa nieobliczalni.
                    • Gość: MACIEJ Re: Kazdy piecze swa pieczen... IP: *.ny325.east.verizon.net 27.05.03, 19:55
                      Gość portalu: Jan napisał(a):

                      > W 1995roku 1$ kosztowaj 1,379 DM to bylo 1,45 Euro.Te 1,19$ za 1 Euro to
                      dalej
                      > nie za duzo.Powyzej 1,40$ za Euro moze byc dopiero niebezpiecznie.Ale to w
                      sto
                      > sunku do dzis 20% roznicy...
                      > news.onvista.de/latest_news.html?ID_NEWS=4895175

                      Nigdy do tego nie dojdzie,bo gospodarka amerykanska jest w obecnej chwili w
                      dobrym stanie i widoki na przyszlosc ma jeszcze lepsze.
                      Wszyscy widza,ze EU jest w stagnacji i bedzie podazalo droga Japonii czyli
                      powolne obnizki st% -ktore beda nieskuteczne.
                      euro na obecnej wysokosci spowoduje deficyt handlowy w EU(poczekaj na wyniki z
                      kwietnia) czyli duzo mocniejsze euro nie bedzie mialo zadnego uzasadnienia.

                      W 1995 gospodarki Niemiec i USA rozwijaly sie,teraz sytuacja jest inna,czyli
                      1,40 doll za euro jest niczym nie uzasadnione.
                      Jesli 1,20 utrzyma sie na dluzsza mete,bedzie to sukces Ameryki.
                          • Gość: Hydraulik Moja poprawiona prognoza...+ MACIEJOWI IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.05.03, 22:42
                            Zanim zaprognozuję, drobna uwaga do MACIEJA - w którym to miejscu gospodarka
                            USA ma się tak dobrze????

                            W poziomie wykorzystania mocy produkcyjnych rzędu 74 %, najniższym od recesji z
                            1982 r.? Niżej w ostatnich 40 latach było tylko w 1974 - 73,5%....

                            A może w spadającej najwięcej od 56 lat jednorazowo inflacji (PPI - 1,9%, core
                            PPI -0,9%), wskazującej na silne zagrożenie deflacyjne???

                            A co z konkurencyjnością na rynku międzynarodowym produktów amerykańskich?
                            Dolar spadł od lutego 2002 o ok 37%, a tu deficyt handlowy nadal
                            rekordowy....ile musi spaść jeszcze, by pojawiła się nadwyżka handlowa -
                            kolejne 40%??? I nadal spada wykorzystanie mocy produkcyjnych...

                            Initial claims stale powyżej 400 000/miesiąc, co analitycy uważają za tzw.
                            recesyjną liczbę wniosków o zasiłek...

                            Spadek sprzedaży detalicznej i ostrzeżenia spółek, zajmujących się handlem
                            detalicznym dla konsumentów, że nie zrealizują tegorocznych prognoz - w kraju,
                            gdzie wydatki konsumenta decydują obecnie w 69% o poziomie PKB???

                            Z Greenspanem twierdzącym, że przyjdzie ożywienie, pod warunkiem, że firmy
                            zaczną więcej inwestować, bo konsument już więcej nie da rady - firmy, które
                            mają overcapacity???

                            MACIEJU - PRZESTAŃ MARZYĆ - USA ROZPACZLIWIE BRONIĄ SIĘ PRZED RECESJĄ i w
                            odróżnieniu od EU jescze wam to wychodzi, ale za cenę pozbycia się ostatnich
                            rezerw....co potem się zemści.

                            Dobra, teraz prognoza - DZISIAJ BYŁ SZCZYT NA EURO - WYŻEJ W TYM ROKU NIE
                            BĘDZIE, JAK OWE 1,1929 (WG DANYCH LONDYŃSKICH).
                            Prognozę poprawiłem o tyle, ze powiększylem zasięg dna korekty do 0,92 - 0,96
                            USD/EUR, które osiągniemy już w przyszłym roku. Potem Euro bedzie silnie rosło
                            do okolic 1,45 ale to melodia dalszej przyszlości.
                            TAK MI WYCHODZI Z FAL ELLIOTTA PO POPRAWINIU OZNACZEŃ, W STOSUNKU DO MEGO
                            PIERWSZEGO POSTU TUTAJ.

                            PZDR
                            Hydraulik
                            • Gość: , odpowiesz na pytanie???? IP: *.dsl.anhm01.pacbell.net 28.05.03, 00:12
                              "Dobra, teraz prognoza - DZISIAJ BYŁ SZCZYT NA EURO - WYŻEJ W TYM ROKU NIE
                              BĘDZIE, JAK OWE 1,1929 (WG DANYCH LONDYŃSKICH)."

                              "Spadek sprzedaży detalicznej (...) Z Greenspanem twierdzącym, że przyjdzie
                              ożywienie, pod warunkiem, że firmy zaczną więcej inwestować, bo konsument już
                              więcej nie da rady - firmy, które mają overcapacity???"

                              Tez mam wrazenie ze DZISIAJ byl szczyt na Eur/USD. Podkreslam slowo WRAZENIE.
                              Bo zakladac to sie o to dlugoterminowo nie zamierzam. Ale rowniez tez mam
                              wrazenie, ze wnioski zawarte w tekscie twojego postu sa sluszne.

                              Wiec:

                              Jakim cudem widzisz dno spadku kursu EUR/USD skoro grozi nam recesja w USA?

                              Czy nie podchodzisz do tego zbyt ambicjonalnie?
                              Wytlumacz mi to, prosze...
                              • wolo Re: odpowiesz na pytanie???? 28.05.03, 00:58
                                Cóż nie podzielam Waszej opinii. To 1.2 jest jak samospełniająca się
                                przepowiednia. Dużo ludzi o tym myśli i na to czeka. Bycie contrarianem ma taką
                                samą rację bytu jak stwierdzenie trend is your friend.
                                Po dzisiejszym rally na Wall Street i nastrojach konsumentów jutro może być
                                dzień przerwy, chociaż prawdę powiedziawszy i tak uważam, że bezpieczniej
                                będzie mieć longa i ewentualnie wyśredniać niż zaczynać od shorta w Eur.
                                Ciekawe co zrobią w nocy Japońce,

                                Pozdro
                                  • wolo Re: odpowiesz na pytanie???? 28.05.03, 21:05
                                    Gość portalu: , napisał(a):

                                    > "Cóż nie podzielam Waszej opinii. To 1.2 jest jak samospełniająca się
                                    > przepowiednia. Dużo ludzi o tym myśli i na to czeka."
                                    >
                                    > Dzisiejsza sesja dowiodla, ze mialem racje. I Hydraulik tez.
                                    > W czesci walutowej.
                                    >
                                    > Dowiodla tez, ze tam gdzie duzo ludzi mysli, okazuje sie, ze zle mysli.

                                    Nie wyciągałbym wniosków tak szybko, szczególnie nie podoba mi sie to
                                    przekonanie, że większość zawsze jest w błędzie. Poza tym z euro to niezupełnie
                                    tak jak mówicie. O słabości dolara mówi się od dawna, to nie zdarzyło się
                                    ostatnio tylko trwało przez kilkanaście ładnych miesięcy. To nie jest tak że
                                    teraz to ludzie zobaczyli.
                                    Przynajmniej w Polsce zauważyli to już dawno. Wątek "co kupić eur czy dolara"
                                    został założony jeszcze pod koniec roku. Ta, że tak powiem zbiorowa mądrość
                                    inwwestorów przejawia się m.in. w tym że już co najmniej od kilkunastu miesięcy
                                    przestały przyrastać kredyty w EUR (cały czas rosły kredyty w USD) - nie
                                    ryzykowałbym zatem twierdzenia, że dopiero teraz ludzie zauaważyli, że euro
                                    wzrasta. Teraz po tych ostatnich wzrostach to wydaje mie się, że znacznie
                                    wzrósł odsetek tych co sądzą, że to już koniec. W każdym bądź razie nie
                                    podpierałbym się stwierdzeniem, że większość zawsze się myli.

                                    Po wczorajszych danych i euforii na giełdzie dzisiejszy dzień nie był większym
                                    zaskoczeniem. Jeżeli jeszcze weźmiesz pod uwagę to jak szybko euro przeskoczyło
                                    to 1,19, jeszcze w czwartek przy 1.17 ludzie mówili o korekcie.
                                    Szanuję analizę techniczną i myślę, że w odniesieniu do eur/usd ma ona duże
                                    uzasadnienie. Z natury jestem jednak bardziej event driven niż techniczny.
                                    Myślę że że analiza techniczna jest znacznie bardziej przydatna do
                                    intradayowego tradingu. Poza tym mam jedno pytanie co ma spowodować popyt na
                                    dolary jeżeli założysz, że DOW ma iść w dół (tak jak Hydraulik, z czym zresztą
                                    się zagadzam). USA miały i będą miały duże deficyty handlowe (słaby dolar nie
                                    zmieni tego szybko jeżeli w ogóle). W przeszłości popyt na deficyt handlowy był
                                    z nadmiarem rekompensowany przez popyt zagranicy na aktywa finansowe. Myślę, że
                                    zakładanie słabości giełdy i mocnego dolara to pewna niekonsekwencja.
                                    Pozdro
                                    • Gość: MACIEJ Re: odpowiesz na pytanie???? IP: *.ny325.east.verizon.net 28.05.03, 21:31
                                      wolo napisał:

                                      > Gość portalu: , napisał(a):
                                      >
                                      > > "Cóż nie podzielam Waszej opinii. To 1.2 jest jak samospełniająca się
                                      > > przepowiednia. Dużo ludzi o tym myśli i na to czeka."
                                      > >
                                      > > Dzisiejsza sesja dowiodla, ze mialem racje. I Hydraulik tez.
                                      > > W czesci walutowej.
                                      > >
                                      > > Dowiodla tez, ze tam gdzie duzo ludzi mysli, okazuje sie, ze zle mysli.
                                      >
                                      > Nie wyciągałbym wniosków tak szybko, szczególnie nie podoba mi sie to
                                      > przekonanie, że większość zawsze jest w błędzie. Poza tym z euro to
                                      niezupełnie
                                      >
                                      > tak jak mówicie. O słabości dolara mówi się od dawna, to nie zdarzyło się
                                      > ostatnio tylko trwało przez kilkanaście ładnych miesięcy. To nie jest tak że
                                      > teraz to ludzie zobaczyli.
                                      > Przynajmniej w Polsce zauważyli to już dawno. Wątek "co kupić eur czy dolara"
                                      > został założony jeszcze pod koniec roku. Ta, że tak powiem zbiorowa mądrość
                                      > inwwestorów przejawia się m.in. w tym że już co najmniej od kilkunastu
                                      miesięcy
                                      >
                                      > przestały przyrastać kredyty w EUR (cały czas rosły kredyty w USD) - nie
                                      > ryzykowałbym zatem twierdzenia, że dopiero teraz ludzie zauaważyli, że euro
                                      > wzrasta. Teraz po tych ostatnich wzrostach to wydaje mie się, że znacznie
                                      > wzrósł odsetek tych co sądzą, że to już koniec. W każdym bądź razie nie
                                      > podpierałbym się stwierdzeniem, że większość zawsze się myli.
                                      >
                                      > Po wczorajszych danych i euforii na giełdzie dzisiejszy dzień nie był
                                      większym
                                      > zaskoczeniem. Jeżeli jeszcze weźmiesz pod uwagę to jak szybko euro
                                      przeskoczyło
                                      >
                                      > to 1,19, jeszcze w czwartek przy 1.17 ludzie mówili o korekcie.
                                      > Szanuję analizę techniczną i myślę, że w odniesieniu do eur/usd ma ona duże
                                      > uzasadnienie. Z natury jestem jednak bardziej event driven niż techniczny.
                                      > Myślę że że analiza techniczna jest znacznie bardziej przydatna do
                                      > intradayowego tradingu. Poza tym mam jedno pytanie co ma spowodować popyt na
                                      > dolary jeżeli założysz, że DOW ma iść w dół (tak jak Hydraulik, z czym
                                      zresztą
                                      > się zagadzam). USA miały i będą miały duże deficyty handlowe (słaby dolar nie
                                      > zmieni tego szybko jeżeli w ogóle). W przeszłości popyt na deficyt handlowy
                                      był
                                      > z nadmiarem rekompensowany przez popyt zagranicy na aktywa finansowe. Myślę,
                                      że
                                      > zakładanie słabości giełdy i mocnego dolara to pewna niekonsekwencja.

                                      Tak i ten blad popelnil Hydraulik,ktory nie moze sie doczekac na DOW w
                                      okolicach 2,500.
                                      Przecinek go poprawial,ze wart doll jest proporcjonalnie skorelowana z
                                      wartoscia DOW,co i ja wczesniej pisalem.
                                      > Pozdro
                            • Gość: jr Re: FALE ELLIOTA i totalne zacmienie mozgu... IP: 203.129.132.* 28.05.03, 01:22
                              Gość portalu: Hydraulik napisał(a):

                              > Zanim zaprognozuję, drobna uwaga do MACIEJA - w którym to miejscu gospodarka
                              > USA ma się tak dobrze????
                              >
                              > W poziomie wykorzystania mocy produkcyjnych rzędu 74 %, najniższym od recesji
                              z
                              >
                              > 1982 r.? Niżej w ostatnich 40 latach było tylko w 1974 - 73,5%....
                              >
                              > A może w spadającej najwięcej od 56 lat jednorazowo inflacji (PPI - 1,9%,
                              core
                              > PPI -0,9%), wskazującej na silne zagrożenie deflacyjne???
                              >
                              > A co z konkurencyjnością na rynku międzynarodowym produktów amerykańskich?
                              > Dolar spadł od lutego 2002 o ok 37%, a tu deficyt handlowy nadal
                              > rekordowy....ile musi spaść jeszcze, by pojawiła się nadwyżka handlowa -
                              > kolejne 40%??? I nadal spada wykorzystanie mocy produkcyjnych...
                              >
                              > Initial claims stale powyżej 400 000/miesiąc, co analitycy uważają za tzw.
                              > recesyjną liczbę wniosków o zasiłek...
                              >
                              > Spadek sprzedaży detalicznej i ostrzeżenia spółek, zajmujących się handlem
                              > detalicznym dla konsumentów, że nie zrealizują tegorocznych prognoz - w
                              kraju,
                              > gdzie wydatki konsumenta decydują obecnie w 69% o poziomie PKB???
                              >
                              > Z Greenspanem twierdzącym, że przyjdzie ożywienie, pod warunkiem, że firmy
                              > zaczną więcej inwestować, bo konsument już więcej nie da rady - firmy, które
                              > mają overcapacity???
                              >
                              > MACIEJU - PRZESTAŃ MARZYĆ - USA ROZPACZLIWIE BRONIĄ SIĘ PRZED RECESJĄ i w
                              > odróżnieniu od EU jescze wam to wychodzi, ale za cenę pozbycia się ostatnich
                              > rezerw....co potem się zemści.
                              >
                              > Dobra, teraz prognoza - DZISIAJ BYŁ SZCZYT NA EURO - WYŻEJ W TYM ROKU NIE
                              > BĘDZIE, JAK OWE 1,1929 (WG DANYCH LONDYŃSKICH).
                              > Prognozę poprawiłem o tyle, ze powiększylem zasięg dna korekty do 0,92 - 0,96
                              > USD/EUR, które osiągniemy już w przyszłym roku. Potem Euro bedzie silnie
                              rosło
                              > do okolic 1,45 ale to melodia dalszej przyszlości.
                              > TAK MI WYCHODZI Z FAL ELLIOTTA PO POPRAWINIU OZNACZEŃ, W STOSUNKU DO MEGO
                              > PIERWSZEGO POSTU TUTAJ.
                              >

                              drogi Hydrauliku,
                              pamietam jak rok temu wychodzilo z fal eliotta ze dow spadnie do 5000 w drugiej
                              polowie 2002 a tym czasem teraz prawie podskoczyl do 8900!!!
                              jak to jest ze moja krysztalowa kula jest lepsza niz statystyczne wyliczenia???
                              • Gość: Hydraulik TOTALNA AUSTRALIJSKA SKLEROZA - DO JR.. IP: *.opa-carbo.com.pl 30.05.03, 14:50
                                Gość portalu: jr napisał(a):

                                >
                                > drogi Hydrauliku,
                                > pamietam jak rok temu wychodzilo z fal eliotta ze dow spadnie do 5000 w
                                drugiej polowie 2002 a tym czasem teraz prawie podskoczyl do 8900!!!
                                >
                                NAJWYRAŹNIEJ GNĘBI CIĘ AUSTRALIJSKA ODMIANA SKLEROZY
                                PRAWA AUTORSKIE DO TEJ POWYŻSZEJ PROGNOZY ZASTRZEŻONE SĄ DLA NIEJAKIEGO ROBERTA.
                                JA NAPISAŁEM: "DOW - 7000 DO KOŃCA 2002 R., A JEŚLI WYSTĄPI KRACH NA RYNKU
                                NIERUCHOMOŚCI - DO 6000 PKT" JEŚLI NIE WIERZYSZ - MOŻESZ SPRAWDZIĆ W
                                ARCHIWALNYCH POSTACH NP. "HOW DOWN DOW NOW"

                                PS.1 OBSERWUJ UWAŻNIE RYNEK PRZEZ CALY 2003 R - JESCZE WIELE CIEKAWYCH RZECZY W
                                TYM TRENDZIE SPADKOWYM ZOBACZYSZ W TYM ROKU.

                                PS. NIE SŁYSZAŁEŚ NIGDY TAKIEGO POJĘCIA JAK KOREKCYJNE ODBICIE W GÓRĘ?

                                pzdr
                                Hydraulik
                                • Gość: MACIEJ KOREKTA BEDZIE TRWALA LATAMI IP: *.ny325.east.verizon.net 30.05.03, 15:57
                                  Gość portalu: Hydraulik napisał(a):

                                  > Gość portalu: jr napisał(a):
                                  >
                                  > >
                                  > > drogi Hydrauliku,
                                  > > pamietam jak rok temu wychodzilo z fal eliotta ze dow spadnie do 5000 w
                                  > drugiej polowie 2002 a tym czasem teraz prawie podskoczyl do 8900!!!
                                  > >
                                  > NAJWYRAŹNIEJ GNĘBI CIĘ AUSTRALIJSKA ODMIANA SKLEROZY
                                  > PRAWA AUTORSKIE DO TEJ POWYŻSZEJ PROGNOZY ZASTRZEŻONE SĄ DLA NIEJAKIEGO
                                  ROBERTA
                                  > .
                                  > JA NAPISAŁEM: "DOW - 7000 DO KOŃCA 2002 R., A JEŚLI WYSTĄPI KRACH NA RYNKU
                                  > NIERUCHOMOŚCI - DO 6000 PKT" JEŚLI NIE WIERZYSZ - MOŻESZ SPRAWDZIĆ W
                                  > ARCHIWALNYCH POSTACH NP. "HOW DOWN DOW NOW"

                                  Czyli krotko mowiac absolutnie sie twoja przepowiedz nie sprawdzila.
                                  I trzeba tu dodac:Jak zwykle.

                                  > PS.1 OBSERWUJ UWAŻNIE RYNEK PRZEZ CALY 2003 R - JESCZE WIELE CIEKAWYCH RZECZY
                                  W TYM TRENDZIE SPADKOWYM ZOBACZYSZ W TYM ROKU.

                                  Od kwietnia mamy trend wzrostowy Hydrauliku i taki pozostanie do konca roku.

                                  > PS. NIE SŁYSZAŁEŚ NIGDY TAKIEGO POJĘCIA JAK KOREKCYJNE ODBICIE W GÓRĘ?

                                  Tym razem korekta bedzie trwala latami.

                                  > pzdr
                                  > Hydraulik
                                • Gość: jr Re: TOTALNA AUSTRALIJSKA SKLEROZA - DO JR.. IP: 203.129.132.* 02.06.03, 00:50
                                  Gość portalu: Hydraulik napisał(a):

                                  > Gość portalu: jr napisał(a):
                                  >
                                  > >
                                  > > drogi Hydrauliku,
                                  > > pamietam jak rok temu wychodzilo z fal eliotta ze dow spadnie do 5000 w
                                  > drugiej polowie 2002 a tym czasem teraz prawie podskoczyl do 8900!!!
                                  > >
                                  > NAJWYRAŹNIEJ GNĘBI CIĘ AUSTRALIJSKA ODMIANA SKLEROZY
                                  > PRAWA AUTORSKIE DO TEJ POWYŻSZEJ PROGNOZY ZASTRZEŻONE SĄ DLA NIEJAKIEGO
                                  ROBERTA
                                  > .
                                  > JA NAPISAŁEM: "DOW - 7000 DO KOŃCA 2002 R., A JEŚLI WYSTĄPI KRACH NA RYNKU
                                  > NIERUCHOMOŚCI - DO 6000 PKT" JEŚLI NIE WIERZYSZ - MOŻESZ SPRAWDZIĆ W
                                  > ARCHIWALNYCH POSTACH NP. "HOW DOWN DOW NOW"
                                  >
                                  > PS.1 OBSERWUJ UWAŻNIE RYNEK PRZEZ CALY 2003 R - JESCZE WIELE CIEKAWYCH RZECZY
                                  W
                                  >
                                  > TYM TRENDZIE SPADKOWYM ZOBACZYSZ W TYM ROKU.
                                  >
                                  > PS. NIE SŁYSZAŁEŚ NIGDY TAKIEGO POJĘCIA JAK KOREKCYJNE ODBICIE W GÓRĘ?
                                  >
                                  > pzdr
                                  > Hydraulik

                                  rok 2003 bedzie dosc ciekawy, bo sa dwie opcje wielki krach albo boom. nie
                                  mysle ze obecny stan jalowy utrzyma sie dlugo.
                                  co do odbic korekcyjnych to tak jak z tym powiedzeniem ze wyjatek potwierdza
                                  regule he? ja myslalem ze w swiecie nauk scislych nie ma wyjatkow... czyz nie
                                  dlatego sa nazywane scislymi? innymi slowy cale te statystyczno-matematyczne
                                  wyliczenia i tezy o nie oparte dotyczace gieldy mozna o kant kuli rozbic.
                            • Gość: MACIEJ Re: Moja poprawiona prognoza...+ MACIEJOWI IP: *.ny325.east.verizon.net 28.05.03, 01:51
                              Gość portalu: Hydraulik napisał(a):

                              > Zanim zaprognozuję, drobna uwaga do MACIEJA - w którym to miejscu gospodarka
                              > USA ma się tak dobrze????
                              >
                              > W poziomie wykorzystania mocy produkcyjnych rzędu 74 %, najniższym od recesji
                              z
                              >
                              > 1982 r.? Niżej w ostatnich 40 latach było tylko w 1974 - 73,5%....
                              >
                              > A może w spadającej najwięcej od 56 lat jednorazowo inflacji (PPI - 1,9%,
                              core
                              > PPI -0,9%), wskazującej na silne zagrożenie deflacyjne???
                              >
                              > A co z konkurencyjnością na rynku międzynarodowym produktów amerykańskich?
                              > Dolar spadł od lutego 2002 o ok 37%, a tu deficyt handlowy nadal
                              > rekordowy....ile musi spaść jeszcze, by pojawiła się nadwyżka handlowa -
                              > kolejne 40%??? I nadal spada wykorzystanie mocy produkcyjnych...
                              >
                              > Initial claims stale powyżej 400 000/miesiąc, co analitycy uważają za tzw.
                              > recesyjną liczbę wniosków o zasiłek...
                              >
                              > Spadek sprzedaży detalicznej i ostrzeżenia spółek, zajmujących się handlem
                              > detalicznym dla konsumentów, że nie zrealizują tegorocznych prognoz - w
                              kraju,
                              > gdzie wydatki konsumenta decydują obecnie w 69% o poziomie PKB???
                              >
                              > Z Greenspanem twierdzącym, że przyjdzie ożywienie, pod warunkiem, że firmy
                              > zaczną więcej inwestować, bo konsument już więcej nie da rady - firmy, które
                              > mają overcapacity???
                              >
                              > MACIEJU - PRZESTAŃ MARZYĆ - USA ROZPACZLIWIE BRONIĄ SIĘ PRZED RECESJĄ i w
                              > odróżnieniu od EU jescze wam to wychodzi, ale za cenę pozbycia się ostatnich
                              > rezerw....co potem się zemści.

                              Ta recesje przepowiadasz juz od b.dawna i zaczac sie miala rok temu.
                              Jesli jest to szczyt dolara 1,1929 i zacznie sie on wzmacniac,to bedzie sie to
                              dzialo w oparciu o wzmacnianie sie gospodarki amerykanskiej.
                              No wiec zapowiadany od dawna kryzys przesuwasz o nastepny rok.

                              > Dobra, teraz prognoza - DZISIAJ BYŁ SZCZYT NA EURO - WYŻEJ W TYM ROKU NIE
                              > BĘDZIE, JAK OWE 1,1929 (WG DANYCH LONDYŃSKICH).
                              > Prognozę poprawiłem o tyle, ze powiększylem zasięg dna korekty do 0,92 - 0,96
                              > USD/EUR, które osiągniemy już w przyszłym roku. Potem Euro bedzie silnie
                              rosło
                              > do okolic 1,45 ale to melodia dalszej przyszlości.
                              > TAK MI WYCHODZI Z FAL ELLIOTTA PO POPRAWINIU OZNACZEŃ, W STOSUNKU DO MEGO
                              > PIERWSZEGO POSTU TUTAJ.

                              A my podrzucimy kilka negatywnych wiadomosci Prechterowi i wyjdzie kryzys
                              wypisz wymaluj.

                              > PZDR
                              > Hydraulik
                            • komentator Hydraulik widzi cos ale przez rure 28.05.03, 22:20
                              Gość portalu: Hydraulik napisał(a):

                              > A co z konkurencyjnością na rynku międzynarodowym produktów amerykańskich?
                              > Dolar spadł od lutego 2002 o ok 37%, a tu deficyt handlowy nadal
                              > rekordowy....ile musi spaść jeszcze, by pojawiła się nadwyżka handlowa -
                              > kolejne 40%??? I nadal spada wykorzystanie mocy produkcyjnych...

                              Wlasnie, dlaczego? Bo dolara podtrzymuja sztucznie azjaci. Swoje problemy
                              strukturalne zamiataja pod stol utrzymujac staly kurs walut i subysdiujac
                              eksport do USA. Pytanie dokad tak moze byc? W koncu rynek musi obalic ten
                              chory uklad ale to bedzie Argentyna w USA.


                              > Dobra, teraz prognoza - DZISIAJ BYŁ SZCZYT NA EURO - WYŻEJ W TYM ROKU NIE
                              > BĘDZIE, JAK OWE 1,1929 (WG DANYCH LONDYŃSKICH).
                              > Prognozę poprawiłem o tyle, ze powiększylem zasięg dna korekty do 0,92 -
                              ɬ,96 USD/EUR, które osiągniemy już w przyszłym roku. Potem Euro bedzie silnie
                              >rosło do okolic 1,45 ale to melodia dalszej przyszlości.

                              To sa jakies techniczne nonsensy a licza sie fundamnety. W tym roku lacznie
                              deficyt handlowy i budzetowy USA osiagna 1 000 mld $, do tego dochodzi
                              katastrofalna sytuacja budzetowa na poziomie stanow. Potrzebna wiec bedzie
                              potezna korekta pozycji USA by ekonomia zostala zrownowazona.
                              • Gość: , Komentator - dales w gaz? IP: *.dsl.anhm01.pacbell.net 29.05.03, 00:09
                                "Bo dolara podtrzymuja sztucznie azjaci."

                                Nie abym sie czepial, ale wiesz komentator, ze mnie ubawiles. Hmpf! Ha ha ha.

                                "To sa jakies techniczne nonsensy a licza sie fundamnety."

                                - kolejne zabawne zdanie. Fundamenty juz niejednego pogrzebaly. Fizycznie i
                                finansowo. Fundamentalnie to ja prosze, abys nie wypowiadal swojego zdania az
                                tak powaznie. Bo jest to opinia analitycznie malo wartosciowa. Powiedzmy, ze to
                                byly zarty. Wtedy moze technicznie nie potraktuje tego jako nonsens.

                                "Potrzebna wiec bedzie potezna korekta pozycji USA by ekonomia zostala
                                zrownowazona."

                                Alez ekonomia jest ZAWSZE ZROWNOWAZONA. Pijane sa z reguly opinie analitykow.

                                Korekta pozycji USA moze sie tez odbyc w ten sposob, ze w obliczu totalnego
                                fiskalizmu Europy, cala produkcja z Europy zostanie przeniesiona do USA,
                                bo jest to jedynia obecnie ostoja cywilizacji poza Polska.

                                I strumien inwestycji zachwieje ponownie kursem wymiany oraz zszarga opinie
                                komentatorow na zawistnym zascianku unijnym.

                                I jeszcze niejako na koncu, to zamiast straszyc "potrzeba korekty pozycji USA"
                                ty sie lepiej modl, aby tej korekty nie bylo - bo zalezy od tego twoj dochod w
                                RP. Zrozumciez wy tam w koncu, ze nie jest winna Ameryka, ze macie takie glupie
                                wladze. Ameryka jedynie rynkowo takie sytuacje wykorzystuje. Jak wam sie nie
                                podoba - to sprzedajcie rezerwy walutowe i trzymajcie je w Euro.
                                Nie robcie interesow z USA. Nie sprzedawajcie nam nic za dolary. Zarzadajcie
                                zlota!

                                Najlepiej napisz list do Hanki Gronkiewicz Walc i zapytaj dlaczego nie
                                wymienila dolcow jak miala szanse. Czego czepiasz sie Hydraulika, czy tez
                                innych np. "wyjechanych"? Masz prawa wyborcze? To czego nie glosujesz?!

                                Dlaczego na przyklad nie otworzycie Polskich granic na osciez dla
                                Amerykanskiego eksportu? W ogole pomozcie nam w tej Ameryce - tak jak pomagacie
                                Europie!

                                Przeciez w USA jest tak zle, ze niedlugo bedziemy potrzebowac spiwory z Polski!

                                Zrewanzujemy sie. Przyjmiemy Was do wielkiej Amerykanskiej rodziny i jeszcze
                                wam unie walutowa zaproponujemy. Bedziecie se mogli jechac w dol na dularze do
                                woli. I jeszcze deficyt Wam sie zmniejszy dzieki temu! Same zyski.
                                Tylko najpierw musicie sobie tam ustalic zeznania.

                                Musicie powiedziec nam, czego wy wlasciwie chcecie?
                                Potopu, czy dobrobytu?


                                • Gość: marcee mamma mia Krakus ci ja IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 29.05.03, 00:22
                                  Gość portalu: , napisał(a):

                                  > "Bo dolara podtrzymuja sztucznie azjaci."
                                  >
                                  > Nie abym sie czepial, ale wiesz komentator, ze mnie ubawiles. Hmpf! Ha ha ha.
                                  >
                                  > "To sa jakies techniczne nonsensy a licza sie fundamnety."
                                  >
                                  > - kolejne zabawne zdanie. Fundamenty juz niejednego pogrzebaly. Fizycznie i
                                  > finansowo. Fundamentalnie to ja prosze, abys nie wypowiadal swojego zdania az
                                  > tak powaznie. Bo jest to opinia analitycznie malo wartosciowa. Powiedzmy, ze
                                  to
                                  >
                                  > byly zarty. Wtedy moze technicznie nie potraktuje tego jako nonsens.
                                  >
                                  > "Potrzebna wiec bedzie potezna korekta pozycji USA by ekonomia zostala
                                  > zrownowazona."
                                  >
                                  > Alez ekonomia jest ZAWSZE ZROWNOWAZONA. Pijane sa z reguly opinie analitykow.
                                  >
                                  > Korekta pozycji USA moze sie tez odbyc w ten sposob, ze w obliczu totalnego
                                  > fiskalizmu Europy, cala produkcja z Europy zostanie przeniesiona do USA,
                                  > bo jest to jedynia obecnie ostoja cywilizacji poza Polska.
                                  >
                                  > I strumien inwestycji zachwieje ponownie kursem wymiany oraz zszarga opinie
                                  > komentatorow na zawistnym zascianku unijnym.
                                  >
                                  > I jeszcze niejako na koncu, to zamiast straszyc "potrzeba korekty pozycji USA"
                                  > ty sie lepiej modl, aby tej korekty nie bylo - bo zalezy od tego twoj dochod
                                  w
                                  > RP. Zrozumciez wy tam w koncu, ze nie jest winna Ameryka, ze macie takie
                                  glupie
                                  >
                                  > wladze. Ameryka jedynie rynkowo takie sytuacje wykorzystuje. Jak wam sie nie
                                  > podoba - to sprzedajcie rezerwy walutowe i trzymajcie je w Euro.
                                  > Nie robcie interesow z USA. Nie sprzedawajcie nam nic za dolary. Zarzadajcie
                                  > zlota!
                                  >
                                  > Najlepiej napisz list do Hanki Gronkiewicz Walc

                                  WALTZ tak sie pisze Jej nazwisko

                                  i zapytaj dlaczego nie
                                  > wymienila dolcow jak miala szanse.


                                  O czym ty bredzisz???

                                  Czego czepiasz


                                  WOLNO NAM BO TO FORUM PUBLICZNE PISAC CO SIE NAM TU CHCE. to nie czepianie sie
                                  tylko radosna "tworczosc" forumowa

                                  sie Hydraulika, czy tez
                                  > innych np. "wyjechanych"? Masz prawa wyborcze? To czego nie glosujesz?!
                                  >
                                  > Dlaczego na przyklad nie otworzycie Polskich granic na osciez dla
                                  > Amerykanskiego eksportu? W ogole pomozcie nam w tej Ameryce - tak jak
                                  pomagacie
                                  >
                                  > Europie!
                                  >
                                  > Przeciez w USA jest tak zle, ze niedlugo bedziemy potrzebowac spiwory z
                                  Polski!
                                  >
                                  > Zrewanzujemy sie. Przyjmiemy Was do wielkiej Amerykanskiej rodziny i jeszcze
                                  > wam unie walutowa zaproponujemy. Bedziecie se mogli jechac w dol na dularze
                                  do
                                  > woli. I jeszcze deficyt Wam sie zmniejszy dzieki temu! Same zyski.
                                  > Tylko najpierw musicie sobie tam ustalic zeznania.
                                  >
                                  > Musicie powiedziec nam, czego wy wlasciwie chcecie?
                                  > Potopu, czy dobrobytu?
                                  >
                                  >
                                  • Gość: , radosna "tworczosc" forumowa IP: *.dsl.anhm01.pacbell.net 29.05.03, 06:40
                                    Wszystko mozna kiciu wyjasnic:
                                    Mozna wyjasnic glupote, ba! - mozna ja nawet zaakceptowac!
                                    Mozna przestac sie oburzac na niewiedze lub bledy.
                                    Sama pomylka jeszcze nic nie znaczy, blad jest rzecza zupelnie naturalna,
                                    ale NIE MOZNA ZAAKCEPTOWAC ZLYCH INTENCJI.

                                    Nie moge zgodzic sie z judzeniem i pluciem na Ameryke, tylko dlatego, ze ktos
                                    nie lubi wolnosci gospodarczej made in USA.

                                    Ja rozumiem, ze komentator widzi same katastrofy, nic w tym zlego, ale on
                                    specjalnie pograzylby kazdego goscia z USA, on po prostu cierpi na manie
                                    przesladowcza. Nienawidzi USA. Tylko, ze to sa naczynia polaczone.
                                    Krach w stanach to krach w Polsce.

                                    Rozumiesz?

                                    Czy ty tez masz manie na punkcie "wyjechanych"?
                                    Moze planowalas w skrytosci WIELKA UCIECZKE????

                                    Ale nie wyszlo?
                                    A moze TWOJ CHLOP wlasnie uciekl do USA?

                                    Jak to jest z nasza przemila kolezanka z Krakowa?





                                    Dziekuje za poprawienie bledu w nazwisku Walc. To cenna uwaga.

                                        • maksimum Re: obraz nedzy i rozpaczy. 03.06.03, 19:24
                                          Gość portalu: , napisał(a):

                                          > USD/EUR
                                          > 1.1 to ruch powazny.
                                          >
                                          > Faktycznie na oko wyglada na to, ze za pol roku.
                                          > Ale moze szybciej. To nie jest normalny kurs.
                                          > Tyle glupiego politycznego gadania dotad nie bylo.
                                          >
                                          > Wiec pozwole sobie na prognoze. 1.1 za 3 miesiace NAJPOZNIEJ.

                                          1,1 MOZE JUZ BYC ZA MIESIAC JESLI ECB OBNIZY W CZWARTEK ZNACZNIE ST%.

                                          MACIEJ
                                          • wolo Re: obraz nedzy i rozpaczy. 12.06.03, 10:49
                                            maksimum napisał:

                                            > Gość portalu: , napisał(a):
                                            >
                                            > > USD/EUR
                                            > > 1.1 to ruch powazny.
                                            > >
                                            > > Faktycznie na oko wyglada na to, ze za pol roku.
                                            > > Ale moze szybciej. To nie jest normalny kurs.
                                            > > Tyle glupiego politycznego gadania dotad nie bylo.
                                            > >
                                            > > Wiec pozwole sobie na prognoze. 1.1 za 3 miesiace NAJPOZNIEJ.
                                            >
                                            > 1,1 MOZE JUZ BYC ZA MIESIAC JESLI ECB OBNIZY W CZWARTEK ZNACZNIE ST%.
                                            >
                                            > MACIEJ

                                            ECB już obniżyło i co? Dalej czekam na to swoje 1,2.
                                            • Gość: MACIEJ obraz nedzy i rozpaczy. I BEDZIE JESZCZE DUZO GOR IP: *.ny325.east.verizon.net 12.06.03, 23:36
                                              wolo napisał:

                                              > maksimum napisał:
                                              >
                                              > > Gość portalu: , napisał(a):
                                              > >
                                              > > > USD/EUR
                                              > > > 1.1 to ruch powazny.
                                              > > >
                                              > > > Faktycznie na oko wyglada na to, ze za pol roku.
                                              > > > Ale moze szybciej. To nie jest normalny kurs.
                                              > > > Tyle glupiego politycznego gadania dotad nie bylo.
                                              > > >
                                              > > > Wiec pozwole sobie na prognoze. 1.1 za 3 miesiace NAJPOZNIEJ.
                                              > >
                                              > > 1,1 MOZE JUZ BYC ZA MIESIAC JESLI ECB OBNIZY W CZWARTEK ZNACZNIE ST%.
                                              > >
                                              > > MACIEJ
                                              >
                                              > ECB już obniżyło i co? Dalej czekam na to swoje 1,2.

                                              A powinni to zrobic 6 miesiecy temu,przy jednoczesnym OBNIZANIU PODATKOW.
                                              Chyba widzisz jak to sie w Stanach robi?
                                              Bez obnizania podatkow,beda sobie obnizac st% w EU do wysokosci japonskiej
                                              i bedzie w dalszym ciagu tak jak w Japonii.
                                              • wolo Re: obraz nedzy i rozpaczy. I BEDZIE JESZCZE DUZ 13.06.03, 10:31
                                                Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                                                > A powinni to zrobic 6 miesiecy temu,przy jednoczesnym OBNIZANIU PODATKOW.
                                                > Chyba widzisz jak to sie w Stanach robi?
                                                > Bez obnizania podatkow,beda sobie obnizac st% w EU do wysokosci japonskiej
                                                > i bedzie w dalszym ciagu tak jak w Japonii.

                                                Myślę, że powinni. Celem mojej wypowiedzi nie było to czy powinni czy nie
                                                powinni, tylko to, że redukcja nie wpłynie na spadek kursu tak jak poprzednio
                                                sugerowałeś. Obecnie mamy małą konsolidację wokół 1,17 i albo pójdzie mocno w
                                                górę albo mocno w dół. To zależy od tego co będzie się działo w Stanach. Europa
                                                i jej stopy mają mniejsze znaczenie. Dlaczego Greenspan straszy deflacją i
                                                teraz wszyscy zastanawiają się czy 25 czy 50? Jakie są podstawy optymizmu
                                                inwestujących na giełdzie? Na to drugie pytanie uzyskałem odpowiedź, że to
                                                bryndza w EU i Japonii. Wybacz ale to mało przekonujące.
                              • Gość: Hydraulik Re: HYDRAULIK WIDZI KOMENTATORA...przez rurkę IP: *.opa-carbo.com.pl 03.06.03, 13:26
                                Komentator napisała i bardzo ładnie w portalu zamieściła, udając, że jest
                                rodzaju żeńskiego:

                                > Wlasnie, dlaczego? Bo dolara podtrzymuja sztucznie azjaci. Swoje problemy
                                > strukturalne zamiataja pod stol utrzymujac staly kurs walut i subysdiujac
                                > eksport do USA. Pytanie dokad tak moze byc? W koncu rynek musi obalic ten
                                > chory uklad ale to bedzie Argentyna w USA.

                                Z owych Azjatów, szanowny Komentatorze, jedynie Chiny związały yuana/renminbi z
                                USD by utrzymać stałe terms of trade z USA...pozostałe waluty podlegają
                                wahaniom na Forex'ie. Z drugiej strony Chiny bardzo poważnie myślą o
                                wprowadzeniu jakiejś formy kulawego golden standard (inna rzecz, czy się
                                zdecydują).

                                Teraz mój tekst:
                                > > Dobra, teraz prognoza - DZISIAJ BYŁ SZCZYT NA EURO - WYŻEJ W TYM ROKU NIE
                                > > BĘDZIE, JAK OWE 1,1929 (WG DANYCH LONDYŃSKICH).
                                > > Prognozę poprawiłem o tyle, ze powiększylem zasięg dna korekty do 0,92 -
                                > ɬ,96 USD/EUR, które osiągniemy już w przyszłym roku. Potem Euro bedzie siln
                                > ie rosło do okolic 1,45 ale to melodia dalszej przyszlości.

                                skomentowany przez Komentatora:
                                >
                                > To sa jakies techniczne nonsensy a licza sie fundamnety. W tym roku lacznie
                                > deficyt handlowy i budzetowy USA osiagna 1 000 mld $, do tego dochodzi
                                > katastrofalna sytuacja budzetowa na poziomie stanow. Potrzebna wiec bedzie
                                > potezna korekta pozycji USA by ekonomia zostala zrownowazona.

                                Nie ma technicznych nonsensów, Komentatorciu. Fundamenty fundamentami, a rynek
                                często porusza się (przynajmniej czasowo) wbrew fundamentom, bo rynek to przede
                                wszystkim MASOWA PSYCHOLOGIA. Fundamentalnie wzrost na giełdach akcji w USA od
                                marca 2003 nie ma żadnego sensu, a jednak się odbył, prawda???
                                Korekta, o której piszesz, zapewne nastąpi, zajmie jednak dziesięciolecia -
                                choćby dlatego, że na obecne (nadmierne) zaufanie do gospodarki i możliwości
                                (nadal ogromnych) USA, kraj ten pracował co najmniej 150 lat - taki kapitał
                                zaufania nie rozpłynie się w powietrzu w ciągu roku i nie raz jeszcze będzie
                                wracał jak bumerang pogląd, że świat znów będzie taki jak przed 2000 r.

                                Na koniec mam pytanie z innego podwórka, do Ciebie, jako redaktora "Wprost":

                                Mam dylemat co do osoby niejakiego Leszka Millera, chwilowo premiera RP.
                                Na przełomie 1995/96 "Wprost" podawało listę "tajnych współpracowników W.
                                Ałganowa,KGB, Rosja", na której widniało, że współpracownik o pseudonimie MINIM
                                to właśnie LM. W tym roku przeczytałem w Twoim wstępniaku, że "Wprost" nadało
                                LM tytuł człowieka roku 2002 za "wkład i osiągnięcia"....
                                I to jest właśnie przedmiot mojego dylematu - jest Ci on szpiegiem (a jeśli
                                tak, to dlaczego ten tytuł?)albo nie jest (a jeśli nie jest to co sądzić o owym
                                artykule z 95/96r.??)?

                                PZDR
                                Hydraulik

                                • Gość: jr Re:skeletons in a closet...;) IP: 203.129.132.* 04.06.03, 01:56
                                  Gość portalu: Hydraulik napisał(a):

                                  > Z owych Azjatów, szanowny Komentatorze, jedynie Chiny związały yuana/renminbi
                                  z
                                  >
                                  > USD by utrzymać stałe terms of trade z USA...pozostałe waluty podlegają
                                  > wahaniom na Forex'ie.

                                  uscislenie, japonce uwiazali yen do usd tyz. to samo chyba sie tyczy sgd.

                                  > Nie ma technicznych nonsensów, Komentatorciu. Fundamenty fundamentami, a
                                  rynek
                                  > często porusza się (przynajmniej czasowo) wbrew fundamentom, bo rynek to
                                  przede
                                  >
                                  > wszystkim MASOWA PSYCHOLOGIA.

                                  jedynym fundamentem we wszechswiecie jest twierdzenie einstaina ze predkosc
                                  swiatla jest stala (wszystko inne jest wzgledne), niestety sa smialkowie co
                                  twierdza ze i predkosc swiatla jest wzgledna. tak tez JAKIEKOLWIEK WYLICZENIA
                                  STATYSTYCZNE ktore staraja sie uwzglednic MASOWA PSYCHOLOGIE sa DO BANI!!!


                                  > Fundamentalnie wzrost na giełdach akcji w USA od
                                  > marca 2003 nie ma żadnego sensu, a jednak się odbył, prawda???

                                  a czemu nie ma sensu??? tylko nie wspominaj prosze fal elliota...;)

                                  > Korekta, o której piszesz, zapewne nastąpi, zajmie jednak dziesięciolecia -

                                  a kiedy ona nastapi paru zapalonych statystykow naciagnie teorie do
                                  rzeczywistosci...

                                  > choćby dlatego, że na obecne (nadmierne) zaufanie do gospodarki i możliwości
                                  > (nadal ogromnych) USA, kraj ten pracował co najmniej 150 lat - taki kapitał
                                  > zaufania nie rozpłynie się w powietrzu w ciągu roku i nie raz jeszcze będzie
                                  > wracał jak bumerang pogląd, że świat znów będzie taki jak przed 2000 r.
                                  >
                                  > Na koniec mam pytanie z innego podwórka, do Ciebie, jako redaktora "Wprost":
                                  >

                                  jezu pomocy!!!
                                  • Gość: pawel-l Re:skeletons in a closet...;) IP: 1.0.12.* 04.06.03, 10:56
                                    Gość portalu: jr napisał(a):
                                    > jedynym fundamentem we wszechswiecie jest twierdzenie einstaina ze predkosc
                                    > swiatla jest stala (wszystko inne jest wzgledne), niestety sa smialkowie co
                                    > twierdza ze i predkosc swiatla jest wzgledna. tak tez JAKIEKOLWIEK WYLICZENIA
                                    > STATYSTYCZNE ktore staraja sie uwzglednic MASOWA PSYCHOLOGIE sa DO BANI!!!

                                    Już się kiedyś pytałem czy czytałeś Le Bona "Psychologia tłumu" czy znasz
                                    cokolwiek z socjologii, psychologii itp. ?
                                    Nastroje społeczne daje się mierzyć i przewidywać. Trzeba mieć tylko wiedzę i
                                    umiętnie wyciągać wnioski. A to dar rzadki

                                    > > Fundamentalnie wzrost na giełdach akcji w USA od
                                    > > marca 2003 nie ma żadnego sensu, a jednak się odbył, prawda???
                                    >
                                    > a czemu nie ma sensu??? tylko nie wspominaj prosze fal elliota...;)

                                    Bo akcje są przewartościowane (P/E =35) tak samo jak zawyżony był/jest dolar,
                                    jak zaniżone stopy%, jak zawyżone ceny obligacji i nieruchomości.
                                    Czekamy na powrót do trendu..

                                    > > Korekta, o której piszesz, zapewne nastąpi, zajmie jednak dziesięciolecia
                                    > a kiedy ona nastapi paru zapalonych statystykow naciagnie teorie do
                                    > rzeczywistosci...

                                    A ja wyciągnę zakurzone książki R.Pretchtera z 1978r który przewidywał
                                    zachowanie tłumów i giełd.
                                    • Gość: jr Re:skeletons in a closet...;) IP: 203.129.132.* 05.06.03, 00:38
                                      Gość portalu: pawel-l napisał(a):

                                      > Już się kiedyś pytałem czy czytałeś Le Bona "Psychologia tłumu" czy znasz
                                      > cokolwiek z socjologii, psychologii itp. ?
                                      > Nastroje społeczne daje się mierzyć i przewidywać. Trzeba mieć tylko wiedzę i
                                      > umiętnie wyciągać wnioski. A to dar rzadki

                                      Pawle, zgadzam sie ze da sie przewidziec reakcje (do pewnego stopnia)
                                      zachowanie masy spolecznej na dane wydarzenia ALE KTO PRZEWIDZI TE WYDARZENIA???
                                      i co z tego ze jakas banda zagorzalych socjologow ma teorie jak sie zachowaja
                                      ludzie w wyniku ataku korei pln na japonie jesli nikt nie jest w stanie
                                      przewidziec czy i kiedy korea to zrobi??? cale wyliczenia sa do bani bo
                                      podstawowy czynnik jest niewiadoma!!!

                                      > > > Fundamentalnie wzrost na giełdach akcji w USA od
                                      > > > marca 2003 nie ma żadnego sensu, a jednak się odbył, prawda???
                                      > >
                                      > > a czemu nie ma sensu??? tylko nie wspominaj prosze fal elliota...;)
                                      >
                                      > Bo akcje są przewartościowane (P/E =35) tak samo jak zawyżony był/jest dolar,
                                      > jak zaniżone stopy%, jak zawyżone ceny obligacji i nieruchomości.
                                      > Czekamy na powrót do trendu..

                                      akcje przewartosciowane? a na czym bazujesz te szacunki? na kosztach
                                      historycznych, wartosci rynkowej, czy wyliczeniach ekonomow? akcje sa tyle
                                      warte ile sa gotowi za nie zaplacic kupcy. co do dolara to swiat sie wokol
                                      niego toczy to kto moze okreslic jego wartosc??? czy slyszales o goodwill? sa
                                      kompanie ktorych wartosc goodwill moze byc wieksza niz wszystkie inne assets -
                                      i co z tego???

                                      > A ja wyciągnę zakurzone książki R.Pretchtera z 1978r który przewidywał
                                      > zachowanie tłumów i giełd.

                                      jestem pewien ze o zachowaniu tlumow wiedzieli wiecej starozytni babilonczycy
                                      niz jakis tam Pretcher!! hehehe to co jest wazne - czyli co przyniesie jutro -
                                      jest niewiadoma i tylko to jest wazne. wytlumacz mi prosze jaki jest sens
                                      rostrzasac sie nad wynikiem rownania ktore ma same niewiadome???
                                • wolo Azjaci 04.06.03, 07:15
                                  Gość portalu: Hydraulik napisał(a):

                                  > Komentator napisała i bardzo ładnie w portalu zamieściła, udając, że jest
                                  > rodzaju żeńskiego:
                                  >
                                  > > Wlasnie, dlaczego? Bo dolara podtrzymuja sztucznie azjaci. Swoje problemy
                                  > > strukturalne zamiataja pod stol utrzymujac staly kurs walut i subysdiujac
                                  > > eksport do USA. Pytanie dokad tak moze byc? W koncu rynek musi obalic ten
                                  > > chory uklad ale to bedzie Argentyna w USA.
                                  >
                                  > Z owych Azjatów, szanowny Komentatorze, jedynie Chiny związały yuana/renminbi
                                  z
                                  >
                                  > USD by utrzymać stałe terms of trade z USA...pozostałe waluty podlegają
                                  > wahaniom na Forex'ie. Z drugiej strony Chiny bardzo poważnie myślą o
                                  > wprowadzeniu jakiejś formy kulawego golden standard (inna rzecz, czy się
                                  > zdecydują).
                                  >

                                  Oprócz normalnych wahań na foreksie są jeszcze wahania nienormalne - nie
                                  wynikające z normalnych sił rynkowych a bedące skutkiem interwencji. Maj był
                                  tym miesiącem, w którym interwencje BOJ na rynku mające stabilizować dolara
                                  były największe w historii.

                                  reuters.com/newsArticle.jhtml?type=topNews&storyID=2851032
                                  Ponad 30 mld USD. Jeżeli to nie jest utrzymywanie dolara to co to jest?

                                  W tym tygodniu najbardzsiej będzie ważyć ECB, ale nawet 50 pkt obniżka nie
                                  oznacza, ze różnica stóp zmniejszy się trwale
                                  Pozdro






    • komentator Swiat oczami yankesow 04.06.03, 14:42
      wolo napisal:

      >Oprócz normalnych wahań na foreksie są jeszcze wahania nienormalne - nie
      >wynikające z normalnych sił rynkowych a bedące skutkiem interwencji. Maj był
      >tym miesiącem, w którym interwencje BOJ na rynku mające stabilizować dolara
      >były największe w historii.
      >Ponad 30 mld USD. Jeżeli to nie jest utrzymywanie dolara to co to jest?

      www.reuters.com/newsArticle.jhtml?type=topNews&storyID=2851032
      Wlasnie, Japonczycy i reszta Azji subsydiuja baksa a yankesi mysla ze to
      silny dolar rosnie.

      Tak samo z deficytami. Nie ma sie co przejmowac bo deficytow nie ma, wszystko
      sie zaplaci zielonymi.

      Wiec bedzie tak ze USA majac deficyt 1000 mld baksow na rok beda podtrzymywane
      przez Azje. Pytanie czy to moze trwac wiecznie?



      • Gość: MACIEJ Swiat oczami yankesow.I SWIAT BEZ MOZGU WG KOMENTA IP: *.ny325.east.verizon.net 04.06.03, 20:38
        komentator napisała:

        > wolo napisal:
        >
        > >Oprócz normalnych wahań na foreksie są jeszcze wahania nienormalne - nie
        > >wynikające z normalnych sił rynkowych a bedące skutkiem interwencji. Maj by
        > ł
        > >tym miesiącem, w którym interwencje BOJ na rynku mające stabilizować dolara
        >
        > >były największe w historii.
        > >Ponad 30 mld USD. Jeżeli to nie jest utrzymywanie dolara to co to jest?
        >
        > www.reuters.com/newsArticle.jhtml?type=topNews&storyID=2851032
        > Wlasnie, Japonczycy i reszta Azji subsydiuja baksa a yankesi mysla ze to
        > silny dolar rosnie.
        >
        > Tak samo z deficytami. Nie ma sie co przejmowac bo deficytow nie ma, wszystko
        > sie zaplaci zielonymi.
        >
        > Wiec bedzie tak ze USA majac deficyt 1000 mld baksow na rok beda podtrzymywane
        > przez Azje. Pytanie czy to moze trwac wiecznie?

        Komentator,ty jestes glupszy niz krowa na pastwisku.
        Przeciez Japoncom NIKT nie kaze skupowac dolara.
        Robia to jak najbardziej dobrowolnie.
        Moga oczywiscie przestac kupowac dolara i wtedy YEN umocni sie do 110 za doll
        albo jeszcze bardziej i Japonia zacznie miec deficyt handlowy z USA.
        Jesli nie wiesz co to oznacza,to ci podpowiem.
        To samo co w EU.
        Fabryczki staja,bezrobocie rosnie i NASTAJE KRYZYS,KTORY JEST GORSZY OD
        STAGNACJI DO KTOREJ JUZ SIE JAPONCE I NIEMCY PRZYZWYCZAILI.
    • Gość: JOrl Re: ILE BEDZIE DOLL/EURO ZA POL ROKU ? IP: *.dip.t-dialin.net 04.06.03, 16:51
      wolo napisał:

      > Oprócz normalnych wahań na foreksie są jeszcze wahania nienormalne - nie
      > wynikające z normalnych sił rynkowych a bedące skutkiem interwencji. Maj był
      > tym miesiącem, w którym interwencje BOJ na rynku mające stabilizować dolara
      > były największe w historii.

      Nareszcie wolo zwrocil uwage na to ze ogromne interwencje PANSTW znieksztalcaja
      rynek.
      I ja twierdze, ze to ma duzo wiekszy wplyw na gospodarki krajow jak wolny
      rynek. Te interwencje sa przeprowadzane celowo. Jest naturalnie pytanie
      dlaczega np. japonczycy tak robia. Naturalnie rozne darki i hydrauliki a
      tez "," uwazaja to za rynkowe. Wiec nie. Amerykanie naciskami politycznymi na
      japonczykow to na nich wymuszaja. I moze wlsnie dlatego w japoni jest ten
      permanenty kryzys? Bo gdzies dzialanie przeciw ekonomii musi bokiem wylezsc. I
      to nie wiadomo gdzie. W najdziwniejszym miejscu.
      Jak widac EU sie z tego rabowania towarow przez amis sie wyzwala. Poprzez €/$.
      Ale Japonczykom zapewne groza Amerykanie stworzeniem problemow z surowcami.
      Wlasnie dlatego ta proba opanowania Bliskiego Wschodu.
      Ale to rabowanie swiata przez USA tez ma krotkie nogi. Bo likwidowany jest
      krajowy przemysl. Produkty sa sprowadzane przeciez. Oczywiscie ludzie sa w USA
      dosyc sprawnie przerzucani do czysczenia butow i MacDonaldow, ale potencjal
      przemyslowy maleje. Im dluzej ten rabunek trwa, tym bardziej. Tez aby to robic
      nalezy militarnie trzymac swiat pod butem, co w dluzszej perspektywie bedzie
      coraz trudniejsze jako ze przemysl sie zwija. A dla armii potrzeba fabryk, a
      nie uslug.
      Dlatego albo USA odpusci ten rabunek juz teraz, albo za iles lat tak oslabnie
      militarnie, ze sie zawali to samo.
      I tak zle i tak niedobze.
      Jest przyklad w Niemczech jak po wygranej wojnie z Francja w 1871r dostali
      wielka kontrybucje. Nastapil skok konsumpcji w Niemczech, a potem kryzys.
      Po prostu pieniadze (czytaj towary) za darmo nie sa perspektywicznie czyms
      dobrym. Nawet jak teraz to za darmo cieszy.
      Pozdrowienia

      • Gość: Heniek Re: ILE BEDZIE DOLL/EURO ZA POL ROKU ? IP: *.dip.t-dialin.net 04.06.03, 17:14
        I dlatego po "wygranej" wojnie Amerykanom idzie coraz gorzej,nie materialnie na razie,za duza gospodarka,ale politycznie ze wzgledu na rozlam.Bo USa powinna swiat zachodni prowadzic.I teraz wrogowie USA,ci cisi maja szanse sie odegrac.
        Mam na mysli bogaczy z wplywami,ktorzy deklaruja lojalnosc wobec USA,a co za plecami robia...I bedziemy cierpiec.Europejczycy bardziej,bo tu sie wyklada kawe na lawe,Amerykanie mniej,kierujac sie amerykanska zasada:"co dobre dla USA,dobre i dla mnie"Jak dzieci...
      • Gość: jr Re: ILE BEDZIE DOLL/EURO ZA POL ROKU ? IP: 203.129.132.* 05.06.03, 01:16
        Gość portalu: JOrl napisał(a):
        >
        > Nareszcie wolo zwrocil uwage na to ze ogromne interwencje PANSTW
        znieksztalcaja
        >
        > rynek.

        mowisz o eunuchowskiej wizji gospodarki sterowanej?

        > I ja twierdze, ze to ma duzo wiekszy wplyw na gospodarki krajow jak wolny
        > rynek. Te interwencje sa przeprowadzane celowo.

        gratuluje analizy. tak, eu robi to celowo. czyrak twierdzi ze te regulacje
        przyczyniaja sie do ubostwa w afryce, ale jest przeciwny liberalizacji!!! ot
        dziecie swiatlych myslicieli europy!!! HAHAHA!!!

        > Jest naturalnie pytanie
        > dlaczega np. japonczycy tak robia.

        japonczycy steruje gospodarka japoni bo tam maja wiecej do powiedzenia farmerzy
        ryzowi niz wyksztalceni ekonomowie!!!

        > Naturalnie rozne darki i hydrauliki a
        > tez "," uwazaja to za rynkowe. Wiec nie. Amerykanie naciskami politycznymi na
        > japonczykow to na nich wymuszaja.

        czy to jedna z Twoich teori spiskowych??? hehehe, Maciej wytlumaczyl 2 posty
        wyzej czemu japonce wiaza jpy z usd.

        > I moze wlsnie dlatego w japoni jest ten
        > permanenty kryzys? Bo gdzies dzialanie przeciw ekonomii musi bokiem wylezsc.
        I
        > to nie wiadomo gdzie. W najdziwniejszym miejscu.

        w japoni jest kryzys z paru przyczyn ale zapewniam cie ze nie jest to sprawka
        cowboys z texasu!!!

        > Jak widac EU sie z tego rabowania towarow przez amis sie wyzwala. Poprzez ̈́
        > 4;/$.

        ta wolnosc kosztuje i eu placi za to bezrobociem i recesja...

        > Ale Japonczykom zapewne groza Amerykanie stworzeniem problemow z surowcami.
        > Wlasnie dlatego ta proba opanowania Bliskiego Wschodu.

        asem z geografi nie jestem ale nie jestem pewien co ma japonia wspolnego z
        bliskim wschodem???

        > Jest przyklad w Niemczech jak po wygranej wojnie z Francja w 1871r dostali
        > wielka kontrybucje. Nastapil skok konsumpcji w Niemczech, a potem kryzys.
        > Po prostu pieniadze (czytaj towary) za darmo nie sa perspektywicznie czyms
        > dobrym. Nawet jak teraz to za darmo cieszy.
        > Pozdrowienia

        z hystori tyz asem nie jestem to chyba dlatego powyzszego nie rozumiem...
        • Gość: pawel-l Re: ILE BEDZIE DOLL/EURO ZA POL ROKU ? IP: 1.0.12.* 13.06.03, 09:52
          Gość portalu: jr napisał(a):

          > Pawle, zgadzam sie ze da sie przewidziec reakcje (do pewnego stopnia)
          > zachowanie masy spolecznej na dane wydarzenia ALE KTO PRZEWIDZI TE
          WYDARZENIA??
          > i co z tego ze jakas banda zagorzalych socjologow ma teorie jak sie zachowaja
          > ludzie w wyniku ataku korei pln na japonie jesli nikt nie jest w stanie
          > przewidziec czy i kiedy korea to zrobi??? cale wyliczenia sa do bani bo
          > podstawowy czynnik jest niewiadoma!!!

          Popełniasz ten sam błąd co większość ludzi. To nie wydarzenia sterują emocjami
          ludzkimi, tylko emocje powodują skutki.

          Mieliśmy do czynienia z okresem optymizmu wśród ludzi i ludzie starali się
          rozwiązywać konflikty w sposób pokojowy. W okresie spadkowym, konflikty będą
          się nasilały. Oczywiście nikt nie jest wstanie przewidzieć gdzie wybuchnie wojna
          ale kiedy będzie duże prawdopodobieństwo jej wybuchu już można.

          Wojny wybuchają bo tego chcą ludzie.
          Na I wojnę św. zgłosiło się dobrowolnie 1.5mln młodych ludzi w Anglii z czego
          połowa nie wróciła do domu.

          Pretchter np pisze że charakterystyczne konflikty w poprzedniej korekcie fali
          sygnalizują co się będzie działo później z dużo większą siłą. Np lata 70-te (4
          fala niższego rzędu) to czasy org. terrorystycznych (czerwone brygady itp)
          teraz mamy Al-Kajdę itd. Korekta z 1991 r wiązała się z wojną w zatoce teraz
          konflikt z Arabami może być dużo większy. (Irak to tylko przedtakt)

          > akcje przewartosciowane? a na czym bazujesz te szacunki? na kosztach
          > historycznych, wartosci rynkowej, czy wyliczeniach ekonomow? akcje sa tyle
          > warte ile sa gotowi za nie zaplacic kupcy. co do dolara to swiat sie wokol
          > niego toczy to kto moze okreslic jego wartosc??? czy slyszales o goodwill? sa
          > kompanie ktorych wartosc goodwill moze byc wieksza niz wszystkie inne assets -

          Jeśli zainwestowana suma daje w postaci dywident 1.7% to kupowanie takiej akcji
          jest harakiri. Zostaje tylko nadzieje że przyjdzie większy głupek który to
          kupi. Tylko że chętnych coraz mniej. Podobnie jak obligacje rządowe na 2%, przy
          celu inflacyjnym powyżej 2.5%.

          > jest niewiadoma i tylko to jest wazne. wytlumacz mi prosze jaki jest sens
          > rostrzasac sie nad wynikiem rownania ktore ma same niewiadome???

          Dlaczego w USA udał się sukces wolnego społeczeństwa, a w Argentynie nie ?
          Dlaczego Chiny przeżyły 1000 lat zastoju ? Dlaczego zginął Rzym i inne
          cywilizacje ? To są ciekawe pytania i jak pojmiemy dlaczego tak się działo
          łatwiej będzie przewidzieć przyszłość i zapobiegać katastrofom.

          Ja np podziwiam astronomów którzy tworzą teorie powstania wszechświata przed
          4.5 mld lat na podstawie okruchów informacji. To jest fascynujące !

          • feezyk Re: ILE BEDZIE DOLL/EURO ZA POL ROKU ? 13.06.03, 16:28
            Gość portalu: pawel-l napisał(a):

            > Popełniasz ten sam błąd co większość ludzi.
            > To nie wydarzenia sterują emocjami
            > ludzkimi, tylko emocje powodują skutki.
            >

            A ja sadze, ze sa tu relacje wzajemne



            > Mieliśmy do czynienia z okresem optymizmu
            > wśród ludzi i ludzie starali się rozwiązywać konflikty
            > w sposób pokojowy. W okresie spadkowym, konflikty
            > będą się nasilały. Oczywiście nikt nie jest wstanie
            > przewidzieć gdzie wybuchnie wojna
            > ale kiedy będzie duże prawdopodobieństwo jej
            > wybuchu już można.

            He, he, wiekszosc dat wybuchu wojen jest
            skorelowana z okresem tuz po maksimum aktywnosci
            Slonca. Nie wierzycie?

            >
            > Wojny wybuchają bo tego chcą ludzie.
            > Na I wojnę św. zgłosiło się dobrowolnie
            > 1.5mln młodych ludzi w Anglii z czego
            > połowa nie wróciła do domu.
            >

            To jasne, ale czemu ludzie chca wojen?
            Czy wiesz, ze w poczatkach wieku XX
            zwiekszala sie szybko zawartoscia olowiu
            w atmosferze?

            > Pretchter np pisze że charakterystyczne konflikty
            > w poprzedniej korekcie fali sygnalizują co się będzie
            > działo później z dużo większą siłą. Np lata 70-te (4
            > fala niższego rzędu) to czasy org. terrorystycznych
            > (czerwone brygady itp) teraz mamy Al-Kajdę itd.

            A gdzie zgubiles stala aktywnosc IRA, separatystow
            baskijskich, Paestynczykow, Libie etc.?



            > Korekta z 1991 r wiązała się z wojną w zatoce

            A wojna w Bosnie sie z niczym nie wiazala.


            > teraz konflikt z Arabami może być dużo większy
            > (Irak to tylko przedtakt)

            Pozwole sobie zauwazyc, ze o tym, ze ten konflikt
            jest wiekszy, to my juz wiemy od 11.9.01

            >
            > > akcje przewartosciowane? a na czym bazujesz
            > te szacunki? na kosztach historycznych, wartosci
            > rynkowej, czy wyliczeniach ekonomow? akcje sa tyle
            > warte ile sa gotowi za nie zaplacic kupcy.

            > co do dolara to swiat sie wokol
            > niego toczy to kto moze okreslic jego wartosc???
            > czy slyszales o goodwill? sa
            > kompanie ktorych wartosc goodwill moze byc
            > wieksza niz wszystkie inne assets -
            >
            > Jeśli zainwestowana suma daje w postaci dywident 1.7%
            to
            > kupowanie takiej akcji jest harakiri.
            > Zostaje tylko nadzieje że przyjdzie większy głupek
            > który to kupi. Tylko że chętnych coraz mniej.

            O, to, to!
            Niestety, zasoby glupkow (z oszczednosciami)
            sa ograniczone :(

            > Podobnie jak obligacje rządowe na 2%, przy
            > celu inflacyjnym powyżej 2.5%.
            >
            O, tu bym sie dobrze zastnowil.

            >
            > Ja np podziwiam astronomów którzy tworzą
            > teorie powstania wszechświata przed
            > 4.5 mld lat na podstawie okruchów informacji.
            > To jest fascynujące !
            >

            Dziekujemy. Z tymze, te teorie to robia
            raczej fizycy i astrofizycy. A wiek
            Wszechswiata to13.5 mld lat.

            Pozdrawiam
            F.
          • Gość: jr Re: ILE BEDZIE DOLL/EURO ZA POL ROKU ? IP: 203.129.132.* 16.06.03, 03:55
            Gość portalu: pawel-l napisał(a):
            > Popełniasz ten sam błąd co większość ludzi. To nie wydarzenia sterują
            emocjami
            > ludzkimi, tylko emocje powodują skutki.

            a co wywoluje emocje??? to jest dyskusja tzw. 'klapy klozetowej-na dol czy do
            gory?' czy 'co bylo pierwsze jajo czy kura'.

            > Mieliśmy do czynienia z okresem optymizmu wśród ludzi i ludzie starali się
            > rozwiązywać konflikty w sposób pokojowy. W okresie spadkowym, konflikty będą
            > się nasilały. Oczywiście nikt nie jest wstanie przewidzieć gdzie wybuchnie
            wojn
            > a
            > ale kiedy będzie duże prawdopodobieństwo jej wybuchu już można.
            >
            > Wojny wybuchają bo tego chcą ludzie.
            > Na I wojnę św. zgłosiło się dobrowolnie 1.5mln młodych ludzi w Anglii z czego
            > połowa nie wróciła do domu.
            >
            > Pretchter np pisze że charakterystyczne konflikty w poprzedniej korekcie fali
            > sygnalizują co się będzie działo później z dużo większą siłą. Np lata 70-te
            (4
            > fala niższego rzędu) to czasy org. terrorystycznych (czerwone brygady itp)
            > teraz mamy Al-Kajdę itd. Korekta z 1991 r wiązała się z wojną w zatoce teraz
            > konflikt z Arabami może być dużo większy. (Irak to tylko przedtakt)

            pare pytan:
            a co jesli jutro ktos wynajdzie zrodlo nowej energi?
            a co jesli znajdziemy zycie na Marsie?
            a co jesli terrorysci wysadza white house?
            a co jesli human cloning bedzie 100% sukcesem albo 100% kleska?
            a co jesli nauczymy maszyny myslec kreacyjnie?
            itd itd... pytan mozna by rodzic setki i kazde z nich zmienilby jakiekolwiek
            fale w wielkim stopniu. ale coz wtedy bys powiedzial - to tylko wydluzenie
            fali... chyba w to nie wierzysz?!?

            > > akcje przewartosciowane? a na czym bazujesz te szacunki? na kosztach
            > > historycznych, wartosci rynkowej, czy wyliczeniach ekonomow? akcje sa tyle
            >
            > > warte ile sa gotowi za nie zaplacic kupcy. co do dolara to swiat sie wokol
            >
            > > niego toczy to kto moze okreslic jego wartosc??? czy slyszales o goodwill?
            > sa
            > > kompanie ktorych wartosc goodwill moze byc wieksza niz wszystkie inne asse
            > ts -
            >
            > Jeśli zainwestowana suma daje w postaci dywident 1.7% to kupowanie takiej
            akcji
            >
            > jest harakiri.

            coz, bonds, fixed term deposits, rentowanie domow to wszystko nie przynosi
            lepszych zyskow niz 2%... jakies inne propozycje? zloto? czy moze trzymanie
            kasy pod poducha?

            > Zostaje tylko nadzieje że przyjdzie większy głupek który to
            > kupi. Tylko że chętnych coraz mniej. Podobnie jak obligacje rządowe na 2%,
            przy
            >
            > celu inflacyjnym powyżej 2.5%.
            >
            > > jest niewiadoma i tylko to jest wazne. wytlumacz mi prosze jaki jest sens
            > > rostrzasac sie nad wynikiem rownania ktore ma same niewiadome???
            >
            > Dlaczego w USA udał się sukces wolnego społeczeństwa, a w Argentynie nie ?
            > Dlaczego Chiny przeżyły 1000 lat zastoju ? Dlaczego zginął Rzym i inne
            > cywilizacje ? To są ciekawe pytania i jak pojmiemy dlaczego tak się działo
            > łatwiej będzie przewidzieć przyszłość i zapobiegać katastrofom.

            ja CI ulatwie pytania. dlaczego kazde dziecko musi sie przewrocic by nauczyc
            sie chodzic? czemu musimy sie sparzyc by zrozumiec co to goraco? czemu ludzie
            tworza rodziny jesli zdecydowana wiekszosc sie rozwodzi? czemu ludzie maja sex
            bez prezerwatywy choc wiedza o aids? my nie jestesmy w stanie zrozumiec samych
            siebie a chcemy wyprowadzic rownania i fale na zachowanie calej ludzkosci?!?!

            > Ja np podziwiam astronomów którzy tworzą teorie powstania wszechświata przed
            > 4.5 mld lat na podstawie okruchów informacji. To jest fascynujące !

            troche wyobrazni i logicznego myslenia... a kto im udowodni ze sa w bledzie?
        • Gość: MACIEJ Re: ILE BEDZIE DOLL/EURO ZA POL ROKU ? IP: *.ny325.east.verizon.net 14.06.03, 05:30
          Gość portalu: jr napisał(a):

          > Gość portalu: JOrl napisał(a):
          > >
          > > Nareszcie wolo zwrocil uwage na to ze ogromne interwencje PANSTW
          > znieksztalcaja
          > >
          > > rynek.
          >
          > mowisz o eunuchowskiej wizji gospodarki sterowanej?
          >
          > > I ja twierdze, ze to ma duzo wiekszy wplyw na gospodarki krajow jak wolny
          > > rynek. Te interwencje sa przeprowadzane celowo.
          >
          > gratuluje analizy. tak, eu robi to celowo. czyrak twierdzi ze te regulacje
          > przyczyniaja sie do ubostwa w afryce, ale jest przeciwny liberalizacji!!! ot
          > dziecie swiatlych myslicieli europy!!! HAHAHA!!!
          >
          > > Jest naturalnie pytanie
          > > dlaczega np. japonczycy tak robia.
          >
          > japonczycy steruje gospodarka japoni bo tam maja wiecej do powiedzenia
          farmerzy
          >
          > ryzowi niz wyksztalceni ekonomowie!!!
          >
          > > Naturalnie rozne darki i hydrauliki a
          > > tez "," uwazaja to za rynkowe. Wiec nie. Amerykanie naciskami politycznymi
          > na
          > > japonczykow to na nich wymuszaja.
          >
          > czy to jedna z Twoich teori spiskowych??? hehehe, Maciej wytlumaczyl 2 posty
          > wyzej czemu japonce wiaza jpy z usd.
          >
          > > I moze wlsnie dlatego w japoni jest ten
          > > permanenty kryzys? Bo gdzies dzialanie przeciw ekonomii musi bokiem wylezs
          > c.
          > I
          > > to nie wiadomo gdzie. W najdziwniejszym miejscu.
          >
          > w japoni jest kryzys z paru przyczyn ale zapewniam cie ze nie jest to sprawka
          > cowboys z texasu!!!
          >
          > > Jak widac EU sie z tego rabowania towarow przez amis sie wyzwala. Poprzez
          > ̈́
          > > 4;/$.
          >
          > ta wolnosc kosztuje i eu placi za to bezrobociem i recesja...
          >
          > > Ale Japonczykom zapewne groza Amerykanie stworzeniem problemow z surowcami
          > .
          > > Wlasnie dlatego ta proba opanowania Bliskiego Wschodu.
          >
          > asem z geografi nie jestem ale nie jestem pewien co ma japonia wspolnego z
          > bliskim wschodem???
          >
          > > Jest przyklad w Niemczech jak po wygranej wojnie z Francja w 1871r dostali
          >
          > > wielka kontrybucje. Nastapil skok konsumpcji w Niemczech, a potem kryzys.
          > > Po prostu pieniadze (czytaj towary) za darmo nie sa perspektywicznie czyms
          >
          > > dobrym. Nawet jak teraz to za darmo cieszy.
          > > Pozdrowienia
          >
          > z hystori tyz asem nie jestem to chyba dlatego powyzszego nie rozumiem...

          As nie as ,wazne ,ze trafnie i na temat,no i nie powiem,ze lubie sie posmiac co
          nieco przy czytaniu.

    • komentator Yankesi widza przez rurke 13.06.03, 23:33
      Maciej napisal:

      >Komentator,ty jestes glupszy niz krowa na pastwisku.
      >Przeciez Japoncom NIKT nie kaze skupowac dolara.
      >Robia to jak najbardziej dobrowolnie.

      Oczywiscie. Zamiast rozwiazywac wewnetrzne problemy strukturalne brna w
      uzaleznienie od nowotworu ekonomicznego czyli od USA. I tak Japonia ma
      dlug publiczny na poziomie 150% GDP, a bank centralny ma kolosalne ilosci
      dolarow. Pytanie do kiedy to moze trwac? Dopoki dlug osiagnie 1000% a w banku
      bedzie 1 000 000 0000 0000 0000 baksow?

      >Moga oczywiscie przestac kupowac dolara i wtedy YEN umocni sie do 110 za doll
      >albo jeszcze bardziej i Japonia zacznie miec deficyt handlowy z USA.

      No zeby Japonia miala deficyt to dolar musialby spasc o nie wiadomo ile
      bo USA nie maja towaru na zbyt.

      >Jesli nie wiesz co to oznacza,to ci podpowiem. To samo co w EU.
      >Fabryczki staja,bezrobocie rosnie i NASTAJE KRYZYS,KTORY JEST GORSZY OD
      >STAGNACJI DO KTOREJ JUZ SIE JAPONCE I NIEMCY PRZYZWYCZAILI.

      To USA prowadza awanturnicza polityke, w tym roku deficyty beda na 1 000 mld
      dolarow.

      Majac plynny kurs euro Europa odczepia sie od nowotworowego uzaleznienia od
      USA. To bolesna operacja ale konieczna.

      • Gość: MACIEJ Re: Yankesi widza przez rurke IP: *.ny325.east.verizon.net 14.06.03, 05:34
        komentator napisała:

        > Maciej napisal:

        > >Przeciez Japoncom NIKT nie kaze skupowac dolara.
        > >Robia to jak najbardziej dobrowolnie.
        >
        > Oczywiscie. Zamiast rozwiazywac wewnetrzne problemy strukturalne brna w
        > uzaleznienie od nowotworu ekonomicznego czyli od USA. I tak Japonia ma
        > dlug publiczny na poziomie 150% GDP, a bank centralny ma kolosalne ilosci
        > dolarow. Pytanie do kiedy to moze trwac? Dopoki dlug osiagnie 1000% a w banku
        > bedzie 1 000 000 0000 0000 0000 baksow?
        >
        > >Moga oczywiscie przestac kupowac dolara i wtedy YEN umocni sie do 110 za do
        > ll
        > >albo jeszcze bardziej i Japonia zacznie miec deficyt handlowy z USA.
        >
        > No zeby Japonia miala deficyt to dolar musialby spasc o nie wiadomo ile
        > bo USA nie maja towaru na zbyt.

        Jesli tak myslisz,to dlaczego Japonia boi sie wzmocnienia YENa?

        > >Jesli nie wiesz co to oznacza,to ci podpowiem. To samo co w EU.
        > >Fabryczki staja,bezrobocie rosnie i NASTAJE KRYZYS,KTORY JEST GORSZY OD
        > >STAGNACJI DO KTOREJ JUZ SIE JAPONCE I NIEMCY PRZYZWYCZAILI.
        >
        > To USA prowadza awanturnicza polityke, w tym roku deficyty beda na 1 000 mld
        > dolarow.

        Swiadczy to o ogromnej wiarygodnosci.
        Wyobrazasz sobie taki deficyt w Polsce?

        > Majac plynny kurs euro Europa odczepia sie od nowotworowego uzaleznienia od
        > USA. To bolesna operacja ale konieczna.

        I EU spokojnie dryfuje wtedy w strone Japonii.
        Czyz nie o to ci chodzi?
        • Gość: JOrl jAPONIA I defocyt IP: *.krzyz.sdi.tpnet.pl 14.06.03, 15:30
          Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

          > > >Przeciez Japoncom NIKT nie kaze skupowac dolara.
          > > >Robia to jak najbardziej dobrowolnie.
          >
          > Jesli tak myslisz,to dlaczego Japonia boi sie wzmocnienia YENa?

          A ja czytuje, co prawda malymi literkami w prasie niemieckiej, ze to USA
          naciska na Japonie aby utrzymywala wysoki kurs jena. I uwazam, ze tak jest.
          Bedzie to trwalo doputy jak Amerykanie tak ugrzezna w swoich wojenkach ze
          wszystko u nich w szwach pusci.
          Jak Korea Pn oficjalnie bedzie miala bron atomowa, to Japonia sie wyrwie
          z "przyjacielskiego" uscisku USA i zbuduje swoja.
          A USA naciskaja grozac Jap odcieciem surowcow. Tak juz bylo w 1941r.
          Ale jak widac ruch jest na swiecie, Euro wzroslo. To sa ostatnie podrygi
          Amerykanow.
          Pozdrowienia
            • Gość: MACIEJ Re: jAPONIA I defocyt IP: *.ny325.east.verizon.net 16.06.03, 06:02
              Gość portalu: Rycho napisał(a):

              > Do ostatnich podrygów Ameryki to jeszcze daleko,a i pistolety też mają w
              > pogotowiu.Reasumując:o USA nie ma się co martwić,raczej o siebie.

              JOrl,nie to zebym sie nagminnie z Rycho zgadzal,ale gdzie ma racje,to ma racje.
              Mimo obnizki st% w EU ,euro stoi w dalszym ciagu wysoko,bo nikt nie kwapi sie z
              obnizka podatkow.
              Niemcy sa w recesji jak sam widzisz i upodabniaja sie coraz bardziej do Japonii.
              Zastanow sie JOrl co ty czytasz w gazinowkach.
              Jak USA naciskaja na Japonie by miala silnego Yen'a ?
              Surowce Japonia kupuje na wolnym rynku,identycznie jak dolary.
              Nie kupi dolarow,to Yen sie wzmocni.
              Yen sie wzmocni ,to export japonski stanie i fabryczki tez,jak teraz w
              Niemczech.
              To sa proste zaleznosci.
              Wola kupowac dolary niz tracic na exporcie i rosnacym bezrobociu.
        • komentator Yankesi widza przez CIENIUTKA rurke 15.06.03, 08:13
          Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

          > > No zeby Japonia miala deficyt to dolar musialby spasc o nie wiadomo ile
          > > bo USA nie maja towaru na zbyt.
          > Jesli tak myslisz,to dlaczego Japonia boi sie wzmocnienia YENa?

          Japonia ma od kilkunastu lat kolosalny kryzys makroekonomiczny. I nie ma
          sily politycznej zeby go rozwiazac, utrzymuje sie status quo pompujac
          publiczne pieniadze do ekonomii i podtrzymuajc kurs yena. W ten sposob
          dlug publiczny osiagnal 150% PKB, bank centralny ma 500mld dolarow,
          stopa % jest zero oraz jest deflacja.

          Jezeli Japonia w koncu nie zrobi reform to system musi walnac.

          > > To USA prowadza awanturnicza polityke, w tym roku deficyty beda na 1 000 m
          > ld dolarow.
          > Swiadczy to o ogromnej wiarygodnosci.
          > Wyobrazasz sobie taki deficyt w Polsce?

          Haha, takich deficytow zaden kraj nie moze miec oprocz USA. A co do
          wiarygodnosci to wyglada ona tak ze najpierw sie wierzy a potem kredytodawcy
          uciekaja i jest potezny bang. To juz przerobiono wiele razy, ostatnio w
          Argentynie.

          > > Majac plynny kurs euro Europa odczepia sie od nowotworowego uzaleznienia o
          > d USA. To bolesna operacja ale konieczna.
          > I EU spokojnie dryfuje wtedy w strone Japonii.
          > Czyz nie o to ci chodzi?

          EU nie zdryfuje w strone Japonii bo ma zapisane bariery: kurs euro jest wolny,
          a ekonomie maja limity na deficyt i zadluzenie.Ekonomia euro nie dojdzie nigdy
          do 150% deficytu i deflacji. Czyli ekonomia euro bedzie musiala sie
          zrestrukturyzowac.
          • Gość: MACIEJ Re: Yankesi widza przez CIENIUTKA rurke IP: *.ny325.east.verizon.net 16.06.03, 06:10
            komentator napisała:

            > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
            >
            > > > No zeby Japonia miala deficyt to dolar musialby spasc o nie wiadomo i
            > le
            > > > bo USA nie maja towaru na zbyt.
            > > Jesli tak myslisz,to dlaczego Japonia boi sie wzmocnienia YENa?
            >
            > Japonia ma od kilkunastu lat kolosalny kryzys makroekonomiczny. I nie ma
            > sily politycznej zeby go rozwiazac, utrzymuje sie status quo pompujac
            > publiczne pieniadze do ekonomii i podtrzymuajc kurs yena. W ten sposob
            > dlug publiczny osiagnal 150% PKB, bank centralny ma 500mld dolarow,
            > stopa % jest zero oraz jest deflacja.

            To sie zgadza,ale co to ma wspolnego z sila polityczna?
            Japonce po prostu nie rozumieja nowoczesnej ekonomii i wola potepiac w czambul
            USA identycznie jak ty to robisz.

            > Jezeli Japonia w koncu nie zrobi reform to system musi walnac.

            System juz lezy od 10 lat na plecach i nic nie wskazuje na to,zeby mial
            zmieniac pozycje.

            > > > To USA prowadza awanturnicza polityke, w tym roku deficyty beda na 1
            > 000 m
            > > ld dolarow.
            > > Swiadczy to o ogromnej wiarygodnosci.
            > > Wyobrazasz sobie taki deficyt w Polsce?
            >
            > Haha, takich deficytow zaden kraj nie moze miec oprocz USA. A co do
            > wiarygodnosci to wyglada ona tak ze najpierw sie wierzy a potem kredytodawcy
            > uciekaja i jest potezny bang. To juz przerobiono wiele razy, ostatnio w
            > Argentynie.

            Najpierw porownanie Polski do USA ci nie pasuje,a tu znienacka porownujesz
            Argentyne do USA.

            > > > Majac plynny kurs euro Europa odczepia sie od nowotworowego uzaleznie
            > nia o
            > > d USA. To bolesna operacja ale konieczna.
            > > I EU spokojnie dryfuje wtedy w strone Japonii.
            > > Czyz nie o to ci chodzi?
            >
            > EU nie zdryfuje w strone Japonii bo ma zapisane bariery: kurs euro jest wolny,

            Kurs Yen'a tez jest wolny.

            > a ekonomie maja limity na deficyt i zadluzenie.Ekonomia euro nie dojdzie nigdy
            > do 150% deficytu i deflacji. Czyli ekonomia euro bedzie musiala sie
            > zrestrukturyzowac.

            Te zalozenia teoretyczne,to jak pogadanki dla grzecznych dzieci,wtedy gdy
            gospodarka sie rozwijala.
            Niestety kryzysik wisi nad EU i trzeba bedzie stndarty zmieniac.
            • komentator Yankesi widza przez BARDZO CIENIUTKA rurke 16.06.03, 07:20
              Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

              > > Japonia ma od kilkunastu lat kolosalny kryzys makroekonomiczny. I nie ma
              > > sily politycznej zeby go rozwiazac, utrzymuje sie status quo pompujac
              > > publiczne pieniadze do ekonomii i podtrzymuajc kurs yena. W ten sposob
              > > dlug publiczny osiagnal 150% PKB, bank centralny ma 500mld dolarow,
              > > stopa % jest zero oraz jest deflacja.
              > To sie zgadza,ale co to ma wspolnego z sila polityczna?
              > Japonce po prostu nie rozumieja nowoczesnej ekonomii i wola potepiac w
              >czambul USA identycznie jak ty to robisz.

              Bzdura. Japonia PODTRZYMUJE sztucznie kurs jena zeby zachowac dotychczasowy
              uklad. Prawdziwa reforma w Japonii musialaby polegac na wprowadzeniu
              SWOBODNEGEO kursu jena. Natomiast USA prowadzi polityke awanturnicza
              korzystajac z wygodnego ukladu dolara.

              > > Jezeli Japonia w koncu nie zrobi reform to system musi walnac.
              > System juz lezy od 10 lat na plecach i nic nie wskazuje na to,zeby mial
              > zmieniac pozycje.

              System leazy ale jeszcze nie walnal. Walniecie bedzie jak zobaczycie w
              sklepach gwaltowny wzrost cen towarow importowanych.

              > > Haha, takich deficytow zaden kraj nie moze miec oprocz USA. A co do
              > > wiarygodnosci to wyglada ona tak ze najpierw sie wierzy a potem kredytodaw
              > cy uciekaja i jest potezny bang. To juz przerobiono wiele razy, ostatnio w
              > > Argentynie.
              > Najpierw porownanie Polski do USA ci nie pasuje,a tu znienacka porownujesz
              > Argentyne do USA.

              Wiarygodnosc dolara musi sie skonczyc gdyz laczne deficyty przekrocza 10% GDP.

              > > EU nie zdryfuje w strone Japonii bo ma zapisane bariery: kurs euro jest wo
              > lny,
              > Kurs Yen'a tez jest wolny.

              Hahaha, to dezinformacja czy ignorancja??? Japonia nie ukrywa ze ma kurs jena
              na 120 i podtrzymuje go ostatnio za cene kilkudziesieciu mold dolarow
              miesiecznie.

              > > a ekonomie maja limity na deficyt i zadluzenie.Ekonomia euro nie dojdzie n
              > i gdy do 150% deficytu i deflacji. Czyli ekonomia euro bedzie musiala sie
              > > zrestrukturyzowac.
              > Te zalozenia teoretyczne,to jak pogadanki dla grzecznych dzieci,wtedy gdy
              > gospodarka sie rozwijala.
              > Niestety kryzysik wisi nad EU i trzeba bedzie stndarty zmieniac.

              Ekonomie EU musza byc zrestrukturyzowane, to jasne. Ale nie bedzie to model
              USA ktory prowadzi do kolosalnych deficytow.

              • Gość: pawel-l Re: Yankesi widza przez BARDZO CIENIUTKA rurke IP: 1.0.12.* 16.06.03, 09:08
                jr napisał:
                <a co wywoluje emocje??? to jest dyskusja tzw. 'klapy klozetowej-na dol czy do
                < gory?' czy 'co bylo pierwsze jajo czy kura'.

                A ja wam powtarzam po raz kolejny że pierwsze są emocje.
                Podobne wydarzenia powodują odmienne zachowania ludzkie zależnie od nastrojów
                społecznych.

                <<
                a co jesli jutro ktos wynajdzie zrodlo nowej energi?
                a co jesli znajdziemy zycie na Marsie?
                a co jesli terrorysci wysadza white house?
                a co jesli human cloning bedzie 100% sukcesem albo 100% kleska?
                a co jesli nauczymy maszyny myslec kreacyjnie?
                itd itd... pytan mozna by rodzic setki i kazde z nich zmienilby
                jakiekolwiek
                fale w wielkim stopniu. ale coz wtedy bys powiedzial - to tylko
                wydluzenie
                fali... chyba w to nie wierzysz?!?
                >>

                Codziennie gdzieś wybuchają wojny, tworzy się wynalazki. Pytanie czy ludzie
                chcą tworzyć czy niszczyć ?

                Dlaczego US miały hossę przez 20 lat ? Mimo przeciętnych wyników gosp.
                dlaczego kupowano dolara ? Mimo że jest przewartościowany
                dlaczego złoto było po 800$ a jest po 350$ ? Mimo że to jedyna wartośc której
                nie można wydrukować.
                Dlaczego kupowano spólki internetowe po 100$ kiedy teraz są warte 5$.
                Dlaczego mówiono o nowej ekonomii ? a teraz wszyscy widzą że żadnego wzrostu
                produktywności nie było.

                Dlaczego US po raz pierwszy w historii wywołały wojnę prewencyjną (mimo że do
                dzisiaj nie udowodniono żadnego zarzutu wobec Husajna) Wypadałoby go chyba
                przeprosić i przywrócić do władzy .Nie ?

                Dlaczego mieliśmy największy w historii bąbel kredytowy, a w Japonii będą
                opodatkowywać cash w banku (nie odsetki) i nikt nie chce brać kredytu ?

                Dlaczego po eksperymentach z inflacją J. Lawa we Francji przyszła rewolucja
                francuska i dyktatura ?
                Dlaczego po wielkiej inflacji w Niemczech przyszedł Hitler ?
                Dlaczego po hiperinflacji w USA w 2020r przyjdzie ...

                Komentator napisał:
                <<EU nie zdryfuje w strone Japonii bo ma zapisane bariery: kurs euro jest wolny,
                a ekonomie maja limity na deficyt i zadluzenie.Ekonomia euro nie
                dojdzie nigdy
                do 150% deficytu i deflacji. Czyli ekonomia euro bedzie musiala sie
                zrestrukturyzowac.
                >>

                Bariery są kupą bezwartościowego papieru. Już tera Francja i Niemcy łamią
                deficyt budżetowy, a jak sytuacja gosp. się pogorszy to najpierw połamią
                wszystkie bariery (jak w Japonii i USA (kolejne zwiększenie zadłużenie rządu do
                990 mld $)) a dopiero potem pomyślą o restrukturyzacji socjalizmu. Ale to długa
                i wyboista droga.
              • darr.darek Yankesi widza przez B.CIENIUTKA rurke. Peryskop ? 16.06.03, 14:37
                komentator napisała:
                > Bzdura. Japonia PODTRZYMUJE sztucznie kurs jena zeby zachowac dotychczasowy
                > uklad. Prawdziwa reforma w Japonii musialaby polegac na wprowadzeniu
                > SWOBODNEGEO kursu jena. Natomiast USA prowadzi polityke awanturnicza
                > korzystajac z wygodnego ukladu dolara.

                Prawdziwa reforma w Japonii musiałaby dopuścić do bolesnego(dla wielu rodzimych
                firm) otwarcia rynku japońskiego i jeszcze silniejszego, relatywnego spadku
                ZAWYŻONYCH cen rynku wewnętrznego. Dodatkowo, prawdziwa reforma w Japonii
                musiałaby odwrócić trend coraz większego zadłużania budżetowego (w ten sposób
                nigdzie nie rozwiązano problemów gospodarczych). Oprócz tego rezygnacja z
                obniżania kursu jena - eksporterzy typu Toyoty czy Sony poradzą sobie bez
                sztuczneggo zaniżania kursu wymiany jena i bez sztucznego podbijania i tak
                bardzo wysokich zysków (taka Toyota nie ma żadnego kryzysu - po co sztucznie
                podbijać im zysk) .

                > System leazy ale jeszcze nie walnal. Walniecie bedzie jak zobaczycie w
                > sklepach gwaltowny wzrost cen towarow importowanych.

                No i Jankesi zobaczą wyższe ceny towarów importowanych i co się stanie ?
                Dostaną udaru cenowego ?

                > > >Haha, takich deficytow zaden kraj nie moze miec oprocz USA. A co do
                > > >wiarygodnosci to wyglada ona tak ze najpierw sie wierzy a potem kredytodaw
                > > cy uciekaja i jest potezny bang. To juz przerobiono wiele razy, ostatnio w
                > > > Argentynie.

                No i nagle, większość kredytodawców zagranicznych, przestaje chcieć dawać
                lokaty Jankesom ? I co się stanie ? Jeśli zaczną wycofywać lokaty, spadnie
                jeszcze mocniej kurs dolara. Jeśli spadnie mocniej kurs dolara FED zacznie
                wycofywać dolary, aby nie dopuścic do zbytniej deprecjacji dolara (aby nie
                dopuścić do dużej inflacji w USA). No i co się stanie ?

                A tak na koniec.
                Jakie to groźby Jankesów "zmuszają" Japonię do tworzenia lokat w USD i do
                obniżania kursu jena(a podbijania kursu dolara) ?
                W polityce większość rzeczy jest prostsza niż Ci się wydaje. Albo otwarcie się
                mówi : "zróbcie to i to, bo na was napadniemy", albo najpierw się na kogoś
                napada, a dopiero potem mówi się marionetkowemu rządowi "zróbcie to i to" .

                Wg Ciebie to sugeruje się obcemu państwu "zróbcie to i to", ale tak, aby tylko
                adresaci sugestii domyślili się, że im się coś sugeruje i aby domyślili się, że
                jakoweś straszne konsekwencje ich czekają, jak np.utrudniony dostęp do
                surowców. Żeby było ciekawiej to "utrudniony dostęp do surowców" ma się NIE
                ODBYWAĆ sprawdzonymi metodami, czyli : namierzanie łamacza embarga przez okręt
                podwodny... torpeda ... łuuup . "Utrudniony dostęp do surowców" ma się odbywac
                jakimiś "strasznymi", bo ... niewiadomymi metodami.
                Każdy by się załamał ... psychicznie.
                • Gość: pawel-l Re: Yankesi widza przez B.CIENIUTKA rurke. Perys IP: 1.0.12.* 16.06.03, 15:00
                  darr.darek napisał:

                  > Prawdziwa reforma w Japonii musiałaby dopuścić do bolesnego(dla wielu
                  rodzimych
                  > firm) otwarcia rynku japońskiego i jeszcze silniejszego, relatywnego spadku
                  > ZAWYŻONYCH cen rynku wewnętrznego.

                  Zgoda. Tylko to boli

                  > No i Jankesi zobaczą wyższe ceny towarów importowanych i co się stanie ?
                  > Dostaną udaru cenowego ?

                  wyższa inflacja, wyższe stopy%, jeszcze mniejsze zyski firm, jeszcze mniej
                  inwestycji. Scenariusz depresji gospodarczej. To przed czym bronią się
                  japończycy pogłębiając swoje problemy

                  > No i nagle, większość kredytodawców zagranicznych, przestaje chcieć dawać
                  > lokaty Jankesom ? I co się stanie ? Jeśli zaczną wycofywać lokaty, spadnie
                  > jeszcze mocniej kurs dolara. Jeśli spadnie mocniej kurs dolara FED zacznie
                  > wycofywać dolary, aby nie dopuścic do zbytniej deprecjacji dolara (aby nie
                  > dopuścić do dużej inflacji w USA). No i co się stanie ?

                  Wycofywać dolary ? Potrafisz sobie to wyobrazić ? 500 mld japońskich $ ? Co w
                  zamian ? Kolejne obligacje ? Po ile ? Masz dobre mniemanie o amerykańskich
                  urzędnikach w FEDzie ale oni sa tacy sami jak nasi. Jak najdłużej rządzić, po
                  nas choćby potop.
                  • darr.darek Re:Yankesi widza przez B.CIENIUTKA rurke. Peryskop 16.06.03, 15:42
                    Gość portalu: pawel-l napisał(a):
                    > > No i Jankesi zobaczą wyższe ceny towarów importowanych i co się stanie ?
                    > > Dostaną udaru cenowego ?
                    > wyższa inflacja, wyższe stopy%, jeszcze mniejsze zyski firm, jeszcze mniej
                    > inwestycji. Scenariusz depresji gospodarczej. To przed czym bronią się
                    > japończycy pogłębiając swoje problemy

                    Niższy kurs dolara, większe możliwości eksportowe, niższa konkurencja na rynku
                    wewnętrznym poprzez zmniejszenie się strumienia importu o setki miliardów
                    rocznie, w ślad za niższą konkurencją na rynku wewnętrznym, możliwość
                    realizowania wyższych zysków przez krajowych poducentów.

                    > > No i nagle, większość kredytodawców zagranicznych, przestaje chcieć dawać
                    > > lokaty Jankesom ? I co się stanie ? Jeśli zaczną wycofywać lokaty, spadnie
                    > > jeszcze mocniej kurs dolara. Jeśli spadnie mocniej kurs dolara FED zacznie
                    > > wycofywać dolary, aby nie dopuścic do zbytniej deprecjacji dolara (aby nie
                    > > dopuścić do dużej inflacji w USA). No i co się stanie ?
                    >Wycofywać dolary ? Potrafisz sobie to wyobrazić ? 500 mld japońskich $ ? Co w
                    >zamian ? Kolejne obligacje ? Po ile ? Masz dobre mniemanie o amerykańskich
                    >urzędnikach w FEDzie ale oni sa tacy sami jak nasi. Jak najdłużej rządzić, po
                    >nas choćby potop.

                    Te "japońskie" 500mld USD to nie jest pożyczka(w zielonych) dla FED, ani nawet
                    nie są to pewnie papierki dłużne jankeskich rozpieprzaczy. Pewnie większość to
                    kredyty szarych Jankesów(lub jankeskich przedsiebiorstw), które to kredyty i
                    tak miały być spłacone i nikogo nie zdziwi wymagalnosc ich splaty.

                    Patrząc tylko na efekty działania urzędników w FED, to nie było tak źle.
                    To już gorzej wypadają rozpieprzacze rządowi z Waszyngtonu.
                    Proces wchodzenia w większe oszczędnosci wszędzie jest jakoś
                    podobnie "bolesny". W Polsce zamiast natychmiast zmniejszyć wydatki budżetowe o
                    100mld PLN, rodzimi rozpieprzacze nie potrafią zmniejszyć nawet deficytu
                    rosnącego do ok.50mld PLN rocznie. W USA jest podobnie, dlatego w skali
                    zadluzania na rozpieprzanie wielkości setek miliardów USD rocznie, wycofanie
                    nawet 100 lub 200 mld USD przez FED to małe piwo.
                    • Gość: pawel-l Re:Yankesi widza przez B.CIENIUTKA rurke. Perysko IP: 1.0.12.* 17.06.03, 14:17
                      darr.darek napisał:

                      > Niższy kurs dolara, większe możliwości eksportowe, niższa konkurencja na
                      rynku
                      > wewnętrznym poprzez zmniejszenie się strumienia importu o setki miliardów
                      > rocznie, w ślad za niższą konkurencją na rynku wewnętrznym, możliwość
                      > realizowania wyższych zysków przez krajowych poducentów.

                      To wsystko prawda ale przez ostatnie lata zanikły ( i zanikają) inwestycje w US
                      więc proces dostosowawczy będzie bolesny. Np. aby spłacić długi rządowe w ciągu
                      20 lat trzeba obniżyć poziom życia o 10%. Ciekawe który polityk to zaproponuje.
                      He He


                      > Te "japońskie" 500mld USD to nie jest pożyczka(w zielonych) dla FED, ani
                      nawet
                      > nie są to pewnie papierki dłużne jankeskich rozpieprzaczy. Pewnie większość
                      to
                      > kredyty szarych Jankesów(lub jankeskich przedsiebiorstw), które to kredyty i
                      > tak miały być spłacone i nikogo nie zdziwi wymagalnosc ich splaty.

                      500mld dolarów to 500 mld dolarów. Oprócz tego mają masę obligacji rządowych i
                      korporacyjnych. Jak pamiętam ok. 40% bondów i 30% akcji należy do zagranicy. A
                      to ogromny rynek.

                      >
                      > Patrząc tylko na efekty działania urzędników w FED, to nie było tak źle.
                      > To już gorzej wypadają rozpieprzacze rządowi z Waszyngtonu.
                      > Proces wchodzenia w większe oszczędnosci wszędzie jest jakoś
                      > podobnie "bolesny". W Polsce zamiast natychmiast zmniejszyć wydatki budżetowe

                      Ty tego nie czujesz ale to FED spowodował gigantyczny boom gospodarczy na
                      kredyt.
                      Dzięki temu rząd mógł rozpiepszyć więcej pieniędzy a przeciętny obywatel mógł
                      wziąść więcej kredytów.

                      > 100mld PLN, rodzimi rozpieprzacze nie potrafią zmniejszyć nawet deficytu
                      > rosnącego do ok.50mld PLN rocznie. W USA jest podobnie, dlatego w skali
                      > zadluzania na rozpieprzanie wielkości setek miliardów USD rocznie, wycofanie
                      > nawet 100 lub 200 mld USD przez FED to małe piwo.

                      Nadal nie wiem jak ty to sobie wyobrażasz. Za pomocą podatków ?

                      Z jednej strony masz 1200 mld $ w zielonych papierkach. Aby utzymać inflację
                      wystarczy 5% dodatkowych $ rocznie (wzrost PKB + 2% inflacji)
                      Ale z drugiej strony masz zadłużenie wewnętrzne w wysokości 33 000 mld $.
                      Wystarczy że zmniejszy się chęć do zadłużania o 1% to masz deflację nie do
                      opanowania)
                      • darr.darek Re:Yankesi widza przez B.CIENIUTKA rurke. Perysko 17.06.03, 15:53
                        Gość portalu: pawel-l napisał(a):
                        > > Niższy kurs dolara,większe możliwości eksportowe,niższa konkurencja na rnku
                        > > wewnętrznym poprzez zmniejszenie się strumienia importu o setki miliardów
                        > > rocznie, w ślad za niższą konkurencją na rynku wewnętrznym, możliwość
                        > > realizowania wyższych zysków przez krajowych poducentów.
                        >To wsystko prawda ale przez ostatnie lata zanikły ( i zanikają) inwestycje w US
                        >więc proces dostosowawczy będzie bolesny. Np. aby spłacić długi rządowe w ciągu
                        ᡌ lat trzeba obniżyć poziom życia o 10%. Ciekawe który polityk to zaproponuje.

                        Zaraz zaraz.
                        Jeśli długi budżetowe wynoszą 70% PKB, to spłacając po 10% PKB rocznie
                        (załóżmy, że poprzez zwyżkę podatków, chociaż należałoby poprzez redukcję
                        wydatków) spłacilibyśmy to nie w 20lat a w ... 7 LAT . Należałoby jeszcze
                        uwzględnić, że dzisiejsza obsługa odsetek, czyli conajmniej 70mld USD rocznie,
                        zmniejszałaby się przy spłacie i dawałaby dodatkowe fundusze na spłatę.

                        > > Te "japońskie" 500mld USD to nie jest pożyczka(w zielonych)dla FED,ani nawet
                        > > nie są to pewnie papierki dłużne jankeskich rozpieprzaczy.Pewnie większość t
                        > > kredyty szarych Jankesów(lub jankeskich przedsiebiorstw), które to kredyty i
                        > > tak miały być spłacone i nikogo nie zdziwi wymagalnosc ich splaty.
                        mld dolarów to 500 mld dolarów. Oprócz tego mają masę obligacji rządowych i
                        >korporacyjnych. Jak pamiętam ok. 40% bondów i 30% akcji należy do zagranicy. A
                        >to ogromny rynek.

                        No i zagranica jest współwłaścicielem wielu jankeskich spółek .
                        I nic strasznego z tego nie wynika.

                        > > Patrząc tylko na efekty działania urzędników w FED, to nie było tak źle.
                        > > To już gorzej wypadają rozpieprzacze rządowi z Waszyngtonu.
                        > > Proces wchodzenia w większe oszczędnosci wszędzie jest jakoś
                        > > podobnie "bolesny". W Polsce zamiast natychmiast zmniejszyć wydatki budżet
                        >Ty tego nie czujesz ale toFED spowodował gigantyczny boom gospodarczy na kredyt
                        >Dzięki temu rząd mógł rozpiepszyć więcej pieniędzy a przeciętny obywatel mógł
                        >wziąść więcej kredytów.

                        Kredyty = Lokaty .
                        Jeśli dzięki "parametrom" ustalonym przez FED dało się wywołać większy przyrost
                        lokat (i równocześnie kredytów - jedno bez drugiego nie istnieje), to ... tylko
                        przyklasnąć.

                        > > 100mld PLN, rodzimi rozpieprzacze nie potrafią zmniejszyć nawet deficytu
                        > > rosnącego do ok.50mld PLN rocznie. W USA jest podobnie, dlatego w skali
                        > > zadluzania na rozpieprzanie wielkości setek miliardów USD rocznie, wycofan
                        > > nawet 100 lub 200 mld USD przez FED to małe piwo.
                        >Nadal nie wiem jak ty to sobie wyobrażasz. Za pomocą podatków ?

                        Wyobrażam to sobie tak, że FED posiada realny kredyt na 700mld USD z
                        jednostkowych "lokat" posiadaczy zielonych papierków. Zakładam również, że ten
                        kredyt nie został rozpieprzony poprzez podarunki dla rozpieprzaczy.
                        Ten kredyt 700mld USD zasila w formie lokaty pasywa systemu bankowego lub
                        innego obiegu, w którym z drugiej strony, po stronie aktywów, udzielane są
                        kredyty dla maluczkich i dla wielkich(rozpieprzaczy?).
                        Wystarczy, że FED :
                        1. wycofa część swojej lokaty po stronie pasywów tego omawianego "systemu
                        bankowego"(nie mam pewności, że lokata FED funkcjonuje w systemie banków
                        komercyjnych USA) i wykupi nadmiar zielonych
                        LUB
                        2. weźmie z tego "systemu bankowego" kredyt bonami skarbowymi po stronie aktywów

                        Ciach ... i 100mld USD wycofane z obiegu.
                        Ciach ... i 200mld USD wycofane z obiegu. Proste ?

                        > Z jednej strony masz 1200 mld $ w zielonych papierkach.

                        Nie ! W zielonych papierkach(currency) masz ok.700mld USD .
                        1200 to cała wartość M1 .

                        > Aby utzymać inflację
                        > wystarczy 5% dodatkowych $ rocznie (wzrost PKB + 2% inflacji)
                        > Ale z drugiej strony masz zadłużenie wewnętrzne w wysokości 33 000 mld $.
                        > Wystarczy że zmniejszy się chęć do zadłużania o 1% to masz deflację nie do
                        > opanowania)

                        Eeee tam. Deflacja to jakiś straszak na grzeczne dzieci, tak samo jak
                        czarownica (nikt jej nie widział) .
                        Zmniejsza się chęć do zadłuzania, ale nie zmniejsza się chęć do lokowania .
                        I co wtedy ?
                        Ano, logicznym i rynkowym rozwiązaniem byłoby utrzymywać wrecz wyższą inflację
                        (np.3-4%), oferować lokatom ok.0-1% oprocentowania a dla kredytów 1-2% stopy
                        odsetkowej. Stopy ujemne są z oczywistych względów gupotą. Ci co dają lokatę
                        tracą - ci co biora kredyt zarabiają między realną wartością pobraną kredytu a
                        zwracaną. W takim silnym nadmiarze chętnych do lokowania w stosunku chętnych do
                        brania kredytów można nawet myśleć o silniejszym podwyższaniu stopy
                        deprecjonowania waluty (podwyższaniu stopy inflacji). Wówczas byłaby to jednyna
                        SENSOWNA i uzasadniona przesłanka wywoływania wyższej inflacji (deprecjonowania
                        waluty) - jak do tej pory, w historii, powody wywoływania wysokiej inflacji
                        były więcej niż głupie .

                        Pozdrówka
                • darr.darek sorry komentator - temat z PERYSKOPEM dla JOrla 17.06.03, 11:27
                  JOrl pisał :
                  >Te interwencje sa przeprowadzane celowo. Jest naturalnie pytanie
                  >dlaczega np. japonczycy tak robia. Naturalnie rozne darki i hydrauliki a
                  >tez "," uwazaja to za rynkowe. Wiec nie. Amerykanie naciskami politycznymi na
                  >japonczykow to na nich wymuszaja. I moze wlsnie dlatego w japoni jest ten
                  >permanenty kryzys? Bo gdzies dzialanie przeciw ekonomii musi bokiem wylezsc. I
                  >to nie wiadomo gdzie. W najdziwniejszym miejscu. (..)
                  >Ale Japonczykom zapewne groza Amerykanie stworzeniem problemow z surowcami.
                  >Wlasnie dlatego ta proba opanowania Bliskiego Wschodu.

                  Dlaczego w Japonii jest kryzys to już opisywałem wiele razy.
                  Co do "próby opanowania Bliskiego Wschodu" : były działania w celu opanowania
                  Iraku - nie była to próba lecz krótkie udane działanie.

                  Tekst z odpowiedzi dla komentatora, był de facto dla Ciebie :

                  Jakie to groźby Jankesów "zmuszają" Japonię do tworzenia lokat w USD i do
                  obniżania kursu jena(a podbijania kursu dolara) ?
                  W polityce większość rzeczy jest prostsza niż Ci się wydaje. Albo otwarcie się
                  mówi : "zróbcie to i to, bo na was napadniemy", albo najpierw się na kogoś
                  napada, a dopiero potem mówi się marionetkowemu rządowi "zróbcie to i to" .

                  Wg Ciebie to sugeruje się obcemu państwu "zróbcie to i to", ale tak, aby tylko
                  adresaci sugestii domyślili się, że im się coś sugeruje i aby domyślili się, że
                  jakoweś straszne konsekwencje ich czekają, jak np.utrudniony dostęp do
                  surowców. Żeby było ciekawiej to "utrudniony dostęp do surowców" ma się NIE
                  ODBYWAĆ sprawdzonymi metodami, czyli np. : namierzanie łamacza embarga przez
                  okręt podwodny... torpeda ... łuuup . "Utrudniony dostęp do surowców" ma się
                  odbywac jakimiś "strasznymi", bo ... niewiadomymi metodami.
                  Każdy by się załamał ... psychicznie.
                    • Gość: pawel-l Re: DOLAR JUZ 1,14 ZA EURO A CO ZA POL ROKU? IP: 1.0.12.* 27.06.03, 07:59
                      darr.darek napisał:
                      > Zaraz zaraz.
                      > Jeśli długi budżetowe wynoszą 70% PKB, to spłacając po 10% PKB rocznie

                      Ja mówię o zmniejszeniu konsumpcji (pensji) a nie zmniejszeniu PKB

                      > No i zagranica jest współwłaścicielem wielu jankeskich spółek .
                      > I nic strasznego z tego nie wynika.

                      Oczywiście że nic strasznego nie wynika z tego że 30 lat temu US były
                      kredytodawcą dla całego świata a teraz są kredytobiorcą
                      To nic że spora część bogactw Ameryki należy do zagranicy.Poza tym że
                      Amerykanie mają długi a reszta świata ma wartości to wszystko jest cacy.

                      > Kredyty = Lokaty .
                      > Jeśli dzięki "parametrom" ustalonym przez FED dało się wywołać większy
                      przyrost lokat (i równocześnie kredytów - jedno bez drugiego nie istnieje),
                      to ... tylko przyklasnąć.

                      A.Greenspan za swojej kadencji wyprodukował 5 bilionów dolarów. Twoje równanie
                      nadal się zgadza tylko że coraz większa ilość dolarów goni coraz mniejszą ilość
                      dóbr. Tylko w maju wpuścił do obiegu 140 mld$ (1.2 biliona w skali roku)
                      To stąd ta hossa na rynku.

                      > Wyobrażam to sobie tak, że FED posiada realny kredyt na 700mld USD z
                      > jednostkowych "lokat" posiadaczy zielonych papierków. Zakładam również, że
                      ten
                      > kredyt nie został rozpieprzony poprzez podarunki dla rozpieprzaczy.
                      > Ten kredyt 700mld USD zasila w formie lokaty pasywa systemu bankowego lub
                      > innego obiegu, w którym z drugiej strony, po stronie aktywów, udzielane są
                      > kredyty dla maluczkich i dla wielkich(rozpieprzaczy?).
                      > Wystarczy, że FED :
                      > 1. wycofa część swojej lokaty po stronie pasywów tego omawianego "systemu
                      > bankowego"(nie mam pewności, że lokata FED funkcjonuje w systemie banków
                      > komercyjnych USA) i wykupi nadmiar zielonych
                      > LUB
                      > 2. weźmie z tego "systemu bankowego" kredyt bonami skarbowymi po stronie
                      aktywó
                      > w
                      >
                      > Ciach ... i 100mld USD wycofane z obiegu.
                      > Ciach ... i 200mld USD wycofane z obiegu. Proste ?

                      Być może zasługujesz na Nobla ale zamienianie dolarów na kredyty niewiele
                      zmienia. Problemem jest nadmiar kredytów i dolarów.

                      > Eeee tam. Deflacja to jakiś straszak na grzeczne dzieci, tak samo jak
                      > czarownica (nikt jej nie widział) .

                      Deflacja występuje raz na 70 lat więc rzeczywiście mało kto ją widział

                      >W takim silnym nadmiarze chętnych do lokowania w stosunku chętnych do
                      > brania kredytów można nawet myśleć o silniejszym podwyższaniu stopy
                      > deprecjonowania waluty (podwyższaniu stopy inflacji). Wówczas byłaby to
                      jednyna
                      > SENSOWNA i uzasadniona przesłanka wywoływania wyższej inflacji
                      (deprecjonowania
                      > waluty) - jak do tej pory, w historii, powody wywoływania wysokiej inflacji
                      > były więcej niż głupie .

                      Problem z tym że nikt nie chciał deflacji ani wysokiej inflacji, ale skutki
                      wieloletnich działań takie będą.

                      > Pozdrówka
                      • Gość: MACIEJ NIE MA TO ,JAK SIE POMYLIC I DO TEGO PRZYZNAC. IP: *.ny325.east.verizon.net 08.07.03, 18:59
                        Za pol roku mialo byc 1,14 dol za euro a juz jest 1,1285 wniosek by z tego byl
                        taki iz wszyscy zauwazyli,ze EU to kolos na glinianych nogach i zaczynaja
                        napierac znowu i jak zwykle na niezawodna Ameryke i ukochanego dolara.

                        euro powinno byc na poziomie ok 0,92 za 1 doll ale obecny wysoki kurs euro
                        sprzyja nam w zahamowaniu europejskiego eksportu.

                        Ciekawe co Rycho na te zmiany kursowe?
                        • komentator MACIEJ W KOLKO 09.07.03, 16:36
                          Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                          > Za pol roku mialo byc 1,14 dol za euro a juz jest 1,1285 wniosek by z tego
                          >byl
                          > taki iz wszyscy zauwazyli,ze EU to kolos na glinianych nogach i zaczynaja
                          > napierac znowu i jak zwykle na niezawodna Ameryke i ukochanego dolara.
                          > euro powinno byc na poziomie ok 0,92 za 1 doll ale obecny wysoki kurs euro
                          > sprzyja nam w zahamowaniu europejskiego eksportu.

                          Po pierwsze nie wiemy dokladnie co dzieje sie na rynku. Np. ile kasy wpuszcza
                          na rynek Bank Japonii subsydiujac baksa?

                          Po drugie fundamenty dolara sa bardzo slabe a beda krytyczne gdy do 500 mld
                          deficytu handlowego dojdzie 500 mld deficytu budzetu.

                          Po trzecie dlaczego dolar sie trzyma i jak USA czerpia z tego kolosalne
                          korzysci ladnie opisano:

                          www1.gazeta.pl/wyborcza/1,34591,1495293.html
                          Pytanie do kiedy rynki beda wierzyly w zielony papier? Rynki maja tendencje
                          wierzyc dlugo i bezgranicznie a gdy sie zawioda to robia totalna wyprzedaz.
                          • Gość: MACIEJ Re: MACIEJ W KOLKO IP: *.ny325.east.verizon.net 09.07.03, 19:25
                            komentator napisała:

                            > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
                            >
                            > > Za pol roku mialo byc 1,14 dol za euro a juz jest 1,1285 wniosek by z tego
                            >
                            > >byl
                            > > taki iz wszyscy zauwazyli,ze EU to kolos na glinianych nogach i zaczynaja
                            > > napierac znowu i jak zwykle na niezawodna Ameryke i ukochanego dolara.
                            > > euro powinno byc na poziomie ok 0,92 za 1 doll ale obecny wysoki kurs eur
                            > o
                            > > sprzyja nam w zahamowaniu europejskiego eksportu.
                            >
                            > Po pierwsze nie wiemy dokladnie co dzieje sie na rynku. Np. ile kasy wpuszcza
                            > na rynek Bank Japonii subsydiujac baksa?

                            Bank Japonii nie subsydiuje dolara,lecz swoj eksport.
                            Czas zebys zauwazyl,ze gdy Yen sie wzmocni,to export japonski padnie a z nim
                            cala gospodarka.

                            > Po drugie fundamenty dolara sa bardzo slabe a beda krytyczne gdy do 500 mld
                            > deficytu handlowego dojdzie 500 mld deficytu budzetu.
                            >
                            > Po trzecie dlaczego dolar sie trzyma i jak USA czerpia z tego kolosalne
                            > korzysci ladnie opisano:
                            >
                            > www1.gazeta.pl/wyborcza/1,34591,1495293.html

                            Po tylu lekcjach jakie ci dalem,wstydzilbys sie komentator przytaczac ta
                            sieczke w wykonaniu Witka Gadomskiego.

                            > Pytanie do kiedy rynki beda wierzyly w zielony papier? Rynki maja tendencje
                            > wierzyc dlugo i bezgranicznie a gdy sie zawioda to robia totalna wyprzedaz.

                            My chcemy slabego dolara a wy nam na to nie pozwalacie.
                            To jak to jest z wami?
                              • komentator USA 1 000 000 000 000 18.07.03, 07:32
                                Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                                > Cois wino i sery nie ida ,CA na minusie a euro 1,1220.
                                > Co to bedzie?
                                > EU znane bylo z duzej nadwyzki w H-Z.
                                > Utrzyma sie euro czy nie?

                                Euro ma sie dobrze, to Azja podtrzymuje grinbaka. Mozesz spekulowac czy USA
                                przekrocza w tym roku 1 000 000 000 000 baksow deficytu handlowego i budzetu
                                czy nie. Zdaje sie ze bedzie duuuzy kolaps.
                                • Gość: MACIEJ KOLAPS W EUROPIE I JAPONII.HANDELEK NA DEFICYCIE IP: *.ny325.east.verizon.net 18.07.03, 16:25
                                  komentator napisała:

                                  > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
                                  >
                                  > > Cois wino i sery nie ida ,CA na minusie a euro 1,1220.
                                  > > Co to bedzie?
                                  > > EU znane bylo z duzej nadwyzki w H-Z.
                                  > > Utrzyma sie euro czy nie?
                                  >
                                  > Euro ma sie dobrze, to Azja podtrzymuje grinbaka. Mozesz spekulowac czy USA
                                  > przekrocza w tym roku 1 000 000 000 000 baksow deficytu handlowego i budzetu
                                  > czy nie. Zdaje sie ze bedzie duuuzy kolaps.

                                  U nas ,dziekuje bardzo, gospodarka przyspiesza oraz oprocentowanie bondow idzie
                                  w gore.
                                  U was dla odmiany gospodarka sie zanurza i handelek na deficycie.
                                  • Gość: MACIEJ CEL W EU NIE MA. JEST TYLKO MORATORIUM IP: *.ny325.east.verizon.net 22.07.03, 05:47

                                    Gazeta.pl > Gospodarka > Wiadomości Wtorek, 22 lipca 2003

                                    WTO: Walka o geny

                                    mkuz, AP 21-07-2003, ostatnia aktualizacja 21-07-2003 18:46

                                    Czy za kilka lat Amerykanie będą mogli bez ograniczeń eksportować do Unii
                                    Europejskiej genetycznie modyfikowaną żywność? Może o tym zdecydować trybunał
                                    Światowej Organizacji Handlu. W poniedziałek zaczął on rozpatrywać amerykański
                                    pozew przeciwko UE, która na razie nie pozwala na import takiej żywności

                                    Trybunał WTO rozpatruje skargi krajów członkowskich organizacji, które uważają,
                                    że ich partnerzy handlowi, stosując niedozwolone metody handlowe, zamykają swój
                                    rynek na towary z zagranicy. Dokładnie to zarzucają Unii Stany Zjednoczone w
                                    kwestii genetycznie modyfikowanej żywności.

                                    Wyrok trybunału będzie ostateczny - WTO może nakazać np. otwarcie rynku na
                                    sporne towary. Jeżeli taki nakaz zostanie zignorowany, kraj pozywający (w tym
                                    przypadku USA) może nałożyć cła odwetowe o wartości poniesionych strat. Według
                                    Departamentu Handlu USA amerykańskie firmy tracą rocznie ok. 300 mln dol. z
                                    powodu unijnych utrudnień (ok. 75 proc. produkowanej w USA soi i 30 proc.
                                    kukurydzy jest genetycznie modyfikowanych).

                                    Eksperci obstawiają, że Amerykanie mogą wygrać proces z Unią. W UE od pięciu
                                    lat obowiązuje moratorium na import genetycznie modyfikowanych organizmów
                                    (GMO). Piętnastka nie chce wpuścić ich na swój rynek, bo nie ma pewności, czy
                                    nie są one szkodliwe dla konsumentów. W ubiegłym miesiącu Parlament Europejski
                                    zdecydował, że genetycznie modyfikowaną żywność można importować, ale musi być
                                    ona specjalnie oznaczona. By ta decyzja stała się obowiązującym prawem, muszą
                                    ją zaakceptować kraje członkowskie Unii. To nie będzie łatwe - sprzeciw w tej
                                    sprawie wyraziła np. Dania.

                                    M: NIE MA TO JAK JESZCZE PRAWO TAK USTAWIC,BY OBCY NIE WSZEDL NA RYNEK.


                                    Amerykanie uważają, że moratorium to pogwałcenie zasad wolnego handlu i
                                    dyskryminacja ich produktów.

                                    Przeciwko GMO wypowiada się z kolei część organizacji pozarządowych zajmujących
                                    się ekologią (m.in. Greenpeace). W poniedziałek organizacja ta zorganizowała
                                    protest przed siedzibą WTO w Genewie, zarzucając Światowej Organizacji Handlu,
                                    że wspiera interesy amerykańskich korporacji transnarodowych zajmujących się
                                    produkcją genetycznie modyfikowanej żywności.

                                    WLASNIE 3-SWIAT DZIEKI ZMODYFIKOWANEJ ZYWNOSCI JEST W STANIE WYZYWIC SWOICH
                                    MIESZKANCOW.

                                    W EU PO STAREMU:LEPIEJ DROZEJ ,GORZEJ,ABY SWOJE.

                                    WTEDY DOLAR BY SIE WZMOCNIL,ALE I SPRAWA DOPLAT DO ROLNICTWA W EU BY SIE BARDZO
                                    SKOMPLIKOWALA.

                                    • Gość: MACIEJ Re: CEL W EU NIE MA. JEST TYLKO MORATORIUM IP: *.ny325.east.verizon.net 22.07.03, 15:59
                                      Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                                      > Czy za kilka lat Amerykanie będą mogli bez ograniczeń eksportować do Unii
                                      > Europejskiej genetycznie modyfikowaną żywność? Może o tym zdecydować trybunał
                                      > Światowej Organizacji Handlu. W poniedziałek zaczął on rozpatrywać
                                      amerykański
                                      > pozew przeciwko UE, która na razie nie pozwala na import takiej żywności
                                      > Trybunał WTO rozpatruje skargi krajów członkowskich organizacji, które
                                      uważają,
                                      > że ich partnerzy handlowi, stosując niedozwolone metody handlowe, zamykają
                                      swój rynek na towary z
                                      > Eksperci obstawiają, że Amerykanie mogą wygrać proces z Unią. W UE od pięciu
                                      > lat obowiązuje moratorium na import genetycznie modyfikowanych organizmów
                                      > (GMO). Piętnastka nie chce wpuścić ich na swój rynek,

                                      TO JAK TO JEST W TYM EU?
                                      CZY TOWARY SA SZKODLIWE DLA LUDZI,CZY WOLNY HANDEL JEST SZKODLIWY DLA EU?
                                      JAK DOTYCHCZAS CALY SWIAT WIE,ZE TOWARY NIE SA SZKODLIWE DLA LUDZI.
                                      WYCHODZI WIEC NA TO,ZE ..... ..... .... ......... ... ..