Gość: Krzysztof
IP: *.chello.pl
27.04.04, 16:58
Spłacam raty we frankach w banku Millenium. Po pierwsze - denerwuje mnie
straszenie klientów przy byle okazji - w tym wypadku rozwiązaniem umowy.
Podejrzewam, że byłoby im to na rękę, bo w końcu sa właścicielami 51%
przedmiotu.
Po drugie - wpłaty. Spłacam raty regularnie, czasami z 2 tygodniowym
wyprzedzeniem. Tymczasem do banku docierają one czasami po 10 dniach. Czy to
ja mam się martwić jaki jest obieg pieniędzy pomiędzy instytucjami? A może
ktoś obraca moimi pieniędzmi i pieniedzmi innych klientów przez te 10 dni?
Na początku kwietnia Bank przysłał mi radosną nowinę, że mam nadpłatę, ale
moja radość nie trwała długo. Pod koniec kwietnia dostałem pismo, że mam
niedopłatę i jeśli nie ureguluję (suma ok. 15 franków) to rozwiążą umowę.
Pieniądze wpłaciłem 3 kwietnia, według zaleceń Banku - kurs waluty z dnia
wpłaty + 2 zł. Pieniądze "dotarły" do banku 9 kwietnia. Podobno moja
niedpołata wynika z różnicy kursu franka pomiędzy 3 a 9 kwietnia. Planuję
obecnie kurs jasnowidzenia i kupno szklanej kuli. Będę przepowiadał - kiedy
pieniądze dotrą do banku i jaki będzie w tym dniu kurs waluty :-)