Dodaj do ulubionych

Raport o planach systematycznego oszczędzania

04.05.04, 17:36
oszczedzanie to zabojstwo dla gospodarki,
nalezy jak najwiecej wydawac i brac kredyty
(oczywiscie w ramach mozliwosci splacania).

Oszczedzanie jest dobre tylko dla tych, ktorzy
tymi pieniedzmi zarzadzaja, bo... moga wiecej
wydawac!
Obserwuj wątek
    • Gość: Krystek Re: Raport o planach systematycznego oszczędzania IP: *.crowley.pl 04.05.04, 23:24
      Co za bzdura... Zapraszam na podstawowy kurs ekonomii.
      • Gość: Wow Re: Raport o planach systematycznego oszczędzania IP: *.caregroup.org 05.05.04, 04:19
        czym wiecej odlozysz - tym wiecej rzad wydrukuje bez obawy inflacji
        • Gość: kat Re: Raport o planach systematycznego oszczędzania IP: *.crowley.pl 05.05.04, 07:53
          Ostrzegam!
          Oszczedzałem przez trzy lata i okazało sie ze co roku podnoszono mi wysokość
          składki o tzw "koszty". Po wielkiej drace udało mi się odzyskać pieniadze
          (oczywiście ze strata i dopiero po trzech latach. Rzad miał stworzyc załozenia
          prawne w tym celu. Do dziś nic takiego nie ma, wiec umowy nie maja zadnych
          podstaw prawnych. Jest to klasyczna umowa cywilno prawna. Niczego nikt nie
          gwarantuje, jedynie wpłacajacy musi zobowiązać sie do regularnych wpłat. Ten
          system przypomina mi tzw system "argentynski".
          Piszę ku przestrodze drobnych ciułaczy, to była jadna z renomowanych firm
          (oczywiscie zachodnia)
          • toja3003 dziekuje Wam za poparcie przeciw oszczedzaniu 05.05.04, 08:58
            choc pewnie jest to kwestia
            pokoleniowo/wykszatalceniowa;
            im starszy i gorzej wyksztalcony
            tym chetniejszy do bezsensownego ciulania
            • Gość: pippi Re: dziekuje Wam za poparcie przeciw oszczedzaniu IP: 195.47.201.* 05.05.04, 11:26
              Hehehehe, zwłaszcza Krystek poparł Twoje bzdurne tezy...
              • toja3003 zgadza sie, oszczedzanie to bzdura 05.05.04, 14:01
                • Gość: M Re: zgadza sie, oszczedzanie to bzdura IP: 212.87.3.* 05.05.04, 18:18
                  Tak, nie oszczędzać, brać kredyty. Jak nagle stracisz pracę to bank tanim
                  kosztem zajmie twój dom. Bank musi mieć wszak dochody.
                  • toja3003 kwestia szczegolow 06.05.04, 09:04
                    jestem przeciwnikiem bezcelowego
                    ciulania na czarna godzine,
                    bo takim postepowaniem mozna wydatnie przyspieszyc
                    jej nadejscie.

                    Co do nieruchomosci: czy mozna kupic sobie,
                    zbudowac dom bez kredytow?

                    Twierdze, ze w ogolnym przypadku trudno. Wiec
                    jasne, ze aby ten kredyt wziasc trzeba miec
                    10-20% wlasnego kapitalu.

                    A jesli stracisz prace to i bez kredytu
                    masz klopoty a tak to sobie chociaz
                    moze pare lat pomieszkasz u siebie.
                    Trzeba ryzykowac w granicach realnych mozliwosci.
    • Gość: Jan Ted Re: Raport o planach systematycznego oszczędzania IP: *.kprm.gov.pl / *.kprm.gov.pl 05.05.04, 09:16
      Jest to następna podpucha dla społeczenstwa.Jakie sa gwarancje odzyskania tych
      pieniędzy, jakie koszty zerwania umowy (prawdopodobnie trzeba byłoby jesze
      dopłacić)?. Dalismy sie juz nabrać w latach osiemdziatych na oszczędności na
      mieszkania - książeczki mieszkaniowe. Po 20 latach oszczędzania w
      comiesiecznych kwotach (ok. 10% miesiecznych ówczesnych zarobków tj. po 500
      zł/miesiecznie)okazało się, że obecnie państwo za pośrednictwem banku PKO
      naliczyło, że wartość zaoszczędzonych pieniędzy na mieszkanie wraz z premią
      wyniesie ok. 4 tys. zł. Jest to jawne złodziejstwo państwowych instytucji.
      Parlamentarzyści zadbali oczywiście o wniesione przedpłaty na samochody, które
      do dzisiaj nie zostały do końca zrealizowane i dalej wypłacaja kwoty po ok. 20
      tys zł z tego tytułu. Natomiast objęte priorytetem i gwarancjami Państwa
      oszczędności na zakup mieszkań zostały ukradzione przez państwo
      oszczędzajacym.jest to afera zorganizowana przez Państwo na wzór piramid
      loteryjnych w tym złodziejskiego systemu argentyńskiego. Kolejne ekipy
      parlamentarne zajmuja sie duperełami , natomiast istotne dla społeczeństwa
      problemy nie znajdują u nich zainteresowania. Ludzie nie dajcie się na to
      nabrać. Jesli państwowe gwarancje okazały się niczym w państwie prawa to czego
      mozna oczekiwać od prywatnych inwestorów.
      • Gość: pippi Re: Raport o planach systematycznego oszczędzania IP: 195.47.201.* 05.05.04, 10:49
        Jezu, ludzie, piszecie co wam przychodzi do głowy nie mając bladego pojęcia o
        sprawie... Po co mieszać niesławne książeczki mieszkaniowe (znaczenie i wartość
        których zniszczyła hiperinflacja, którą - mam nadzieję - jeszcze niektórzy z
        nas pamiętają, a nie domniemany spisek złych państwowych instytucji) z
        funduszami powierniczymi/inwestycyjnymi?

        Przecież w przypadku tych drugich sprawa jest banalnie prosta.: Klient funduszu
        za swoje pieniądze nabywa jednostki uczestnictwa, których wartośc zmienia się
        codziennie (zależnie od zmiany obliczanej na bieżąco (codziennie) wartości
        globalnej masy pieniędzy, jakimi ten fundusz zarządza, a które inwestuje -
        zaleznie od typu funduszu - w różnego rodzaju papiery wartościowe i instrumenty
        rynku pieniężnego). Za usługę pt.: zarzadzanie funduszem, Towarzystwo Funduszy
        Inwestycyjnych pobiera prowizję - z góry lub z dołu, zależnie od decyzji
        klienta (być może w niektórych przypadkach nie ma możliwości decydowania). W
        przypadku funduszy systematycznego oszczędzania - w zamian za zobowiązanie
        klienta do regularnego wpłacania określonych - TFI redukują prowizje, co
        stanowi zysk klienta - ovczywiście pod warunkiem, że wywiąże się on ze
        zobowiązań dotyczących regularnych wpłat przez przewidziany w umowie okres.
        Wycofanie środków przez uczestnika/brak zadeklarowanych wpłat sprawia, że TFI
        pobierają z rejestru klienta różnicę między prowizją pełną, a obniżoną, a więc
        nie zabieraja jakichś kosmicznych pieniędzy a jedynie tych kilka procent
        różnicy. Ot i tyle. Trzeba oczywiście mieć świadomosć, że jednostki
        uczestnictwa funduszy - zwłaszcza tych bardziej agresywnych, inwestujących
        część lub (niemal) całość środków w akcje - mogą także tracić na wartości. Stąd
        też nie zaleca się traktowania jednostek uczestnictwa funduszy jako inwestycji
        krótkoterminowej - po prostu przy złym momencie inwestycji (np.: w szczycie
        hossy, tuz przed załamaniem rynku) lub nieudanej polityce zarządzających danym
        funduszem można w krótkim okresie sporo stracić. Ponadto prowizje pobierane
        przez TFI przy zakupie lub odsprzedaży jednostek są takie same niezależnie od
        okresu oszczędzania. Nie ma co jednak popadac w czarnowidztwo - doświadczenia
        rynków zachodnich wskazują, iż w długoterminowej perspektywie akcyjne/mieszane
        fundusze powiernicze z reguły wygrywają z funduszami asekuracyjnymi, choc
        oczywiście wykutej w marmurze gwarancji dużych zysków dać nikt nie może...

        A zerwanie umowy i "zniknięcie" pieniędzy jest pozbawionym realnych podstaw
        straszakiem, obliczonym na zamieszanie ludziom w głowach. Przecież aktywa TFI -
        kontrolowanych przez stosowne instytucje - nie mogą sobie ot tak "wyparować"...
        Oczywiście w przypadku nawrotu hiperinflacji (wysoce prawdopodobnego w
        przypadku objęcia władzy przez pewnego opalonego trybuna ludowego) żadna -
        oprócz ucieczki w waluty obce - forma oszczędzania nie zabezpieczy naszych
        pieniędzy przed dramatyczną utratą wartości.
        • Gość: lobo Dopóki państwo nie gwarantuje, jest 100% IP: *.magma / *.magma-net.pl 05.05.04, 12:18
          pewności, że oszczedzający stracą a nie zyskają.
          Przecież to oszczedzający utrzymuje ogromny aparat bankowy, który dba przede
          wszystkim o własny interes a nie o pieniądze i zyski klientów, które utrzymuje
          na najniższym możliwym poziomie. Oszczędzanie w bankach czy funduszach
          inwestycyjnych to wątpliwy interes dla pasywnych i niezaradnych.
          • Gość: pippi Re: Dopóki państwo nie gwarantuje, jest 100% IP: 195.47.201.* 05.05.04, 13:38
            Eeeee.... znowy czarna propaganda.

            > Przecież to oszczedzający utrzymuje ogromny aparat bankowy, który dba przede
            > wszystkim o własny interes a nie o pieniądze i zyski klientów, które
            > utrzymuje na najniższym możliwym poziomie.

            Oczywiście, że oszczędzający - podobnie jak kredytobiorca, czy posiadacz
            rachunku bieżącego - utrzymuje instytucję finansową, z takich czy innych usług
            której korzysta. Tak samo zresztą jak nabywca nowego samochodu/telewizora/etc.
            utrzymuje wytwórców tych dóbr oraz iluś tam pośredników i handlowców. TFI,
            banki, etc. muszą przecież z czegoś żyć, płacić pensje pracownikom, odprowadzać
            składki na ZUS, inwestować w nowe placówki i technologie, a także - last but
            not least - zapewniać jak największe zyski swoim akcjonariuszom. Nie są to
            przecież instytucje charytatywne. I nie chodzi tu tylko o potentatów - także
            drobni inwestorzy giełdowi lubią jak "ich" banki mają dobre wyniki, bo - w
            różnym stopniu, ale jednak - przekłada się to na kurs ich akcji na WGPW.
            Towarzystw Funduszy Inwestycyjnych - bo ostatecznie to o nich mówi komentowany
            artykuł - jest dużo, podobnie zresztą jak banków i kazdy klient może sobie
            wybrać taki, jaki mu najbardziej pasuje. Po to mamy wolny rynek. Nie podobają
            Ci się wysokie prowizje i koszty prowadzenia rachunku oraz fatalne
            oprocentowanie lokat w, dajmy na to, Pekao SA? To otwórz rachunek w innym
            banku - Millenium, VolskwagenBanku, Eurobanku, etc. Przejrzyj oferty, porównaj
            warunki i zadecyduj. To naprawdę nie jest wielki wysiłek (zwłaszcza w dobie
            coraz powszechniejszego dostępu do Internetu), a moze się opłacić.

            > Oszczędzanie w bankach czy funduszach
            > inwestycyjnych to wątpliwy interes dla pasywnych i niezaradnych.

            Oczywiście - lepiej jest zakopać pieniądze w ogródku, albo wpłacić do jakiegoś
            współczesnego ekwiwalentu Bezpiecznej Kasy Oszczędbności Pana Grobelnego i
            patrzeć z uciechą jak majątek nam się robi coraz większy...
            Sorry, ale inaczej tego typu stwierdzeń skomentować się nie da... No bo jaką
            możesz wskazać sensowną alternatywę? Przecież oferty instytucji finansowych są
            skierowane przede wszystkim do pasywnych i niezaradnych - tych którym brakuje
            możliwości, czasu i/lub wiedzy aby samodzielnie podejmować skomplikowane
            decyzje inwestycyjne. Czyli tak naprawdę do niemal wszystkich z nas...
    • Gość: malt BZDURA!!! IP: *.au.poznan.pl / *.au.poznan.pl 05.05.04, 14:04
      ...na ktorej uczelni Cie tego uczono?!?!Polecam literature z zakresu
      Makroekonomii ot choćby Begg'a
      • toja3003 tak jest, oszczedzanie to BZDURA!!! 06.05.04, 10:19
    • Gość: Ric Re: Raport o planach systematycznego oszczędzania IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.05.04, 21:48
      moze ustalmy jedno - trzymanie pieniedzy w banku to nie inwestycja tylko
      odsprzedaz kapitalu za ~2% netto.moj rachunek inwestycyjny marzec do marca
      wykazuje +49,96% zysku brutto(od tego ok. 3 pkt.% minus na koszty)
      mysle, ze warto oszczedzac, ale w dobrym instrumencie finansowym; a kosztuje
      wszystko, tylko koszty trzeba akceptowac.
      • Gość: elka Re: Raport o planach systematycznego oszczędzania IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.05.04, 08:46
        A gdzie złozyłes pieniadze?
        • Gość: kava Re: Raport o planach systematycznego oszczędzania IP: *.mofnet.gov.pl 07.06.04, 12:35
          Dziękuję pippi za Twoje rzeczowe i kompetentne rozjaśnienie tematu, który dla
          części zabierających głos na forum jest chyba zbyt trudny. A jest przecież taka
          dobra zasada, że jak się nie ma nic do powodzenia, to lepiej milczeć

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka