Gość: N.N.
IP: *.wola-justowska.sdi.tpnet.pl
27.08.01, 13:04
Jedną z propozycji łatania BUDŻETU jest propozycja zniesienia wspólnego
opodatkowania małżonków. Ciekawa jestem opinii osób, których to dotyczy.
Ja i mój mąż rozliczamy się wspólnie i dzięki temu mąż może pracować i zarabiać
pieniądze a ja pracując w mniejszym wymiarze godzin mam czas na zajmowanie się
domem. Pomijając inne aspekty tej sytuacji zastanawiam się jak decyzja o
zniesieniu wspólnego opodatkowania wpłynie na życie innych rodzin. Jeżeli ta
propozycja wejdzie w życie wypłata męża będzie opodatkowana najwyższą stawką
podatku a moja znajdzie się poniżej pierwszego progu. Nasz budżet rodzinny
uszczupli się o znaczną kwotę.
Czy, żeby móc nadal żyć na tym samym poziomie finansowym warto rezygnować z
układu, który dotąd bardzo odpowiadał obu małżonkom i ja mam podjąć dodatkową
pracę a mąż kosztem pracy zająć się częścią obowiązków domowych? Do tej pory
pieniędzy wystarczało nam na spokojne życie w ciągu roku, na wczasy oraz małe
inwestycje. Na pewno nie zrezygnujemy z naszego stylu życia. Pracując na etacie
mąż nie może 40 % swojej wypłaty zostawić w kasie Naszego Państwa. Gdyby
założył firmę to najprawdopodobniej wogóle nie płaciłby podatku, ale w naszej
sytuacji nie jest to możliwe.
Poważnie zaczęliśmy się zastanawiać nad poszukaniem sobie innej Ojczyzny.
Jesteśmy oboje jeszcze młodzi a utalentowanych osób po studiach ( a zwłaszcza
wysokiej klasy informatyków z talentem do kierowania zespołem pracowników)
poszukują inne kraje nie konieczne europejskie.
Dlatego chciałam zapytać innych: co wy zamierzacie zrobić gdyby ta propozycja z
naszego Sejmu weszła w życie? Mam jednak nadzieję, że ktoś podsunie mi inny
pomysł.
Kończąc chciałam podzielić się refleksją:
To byłoby smutne gdyby z Polski wyjechała elita a pozostały osoby mniej
wykształcone, skazane na pracę pod kierownictwem cudzoziemców. Ich taki
szczegół jak płacenie w Polsce podatków w ogóle nie będzie dotyczył. Nie będzie
ich też obchodził los polskich pracowników, polskich firm a liczyć się będzie
ich własne dobro. Pieniądze zaczną wypływać z Polski i o tyle co miesiąc będzie
uboższe polskie społeczeństwo. Czy wam rządzącym przyszło może do głowy, że już
niedługo nie będziecie mieli dla kogo ustalać wyższych progów i będziecie
jedynymi, których wyższe progi będą dotyczyć? Czy wam, których w dniu
dzisiejszym może nie dotyczą bezpośrednio skale podatkowe wiecie, że wasze
miejsca pracy są zagrożone?
W firmie, w której pracuje mój mąż (jeżeli dojdzie do najgorszego) na pewno
pracę straci 37 osób.